nieaktywny mąż

12.07.05, 11:49
witajcie!
pełnia lata na dworze, a u mnie humor środka jesieni... mój mąz stracił pracę
trzy tygodnie temu i od tej pory jest jak napisałam w
tytule "nieaktywny".moje sytuacja zawodowa jest bardzo niestabilna, właśnie
zrezygnowałam z pracy, żeby skończyć doktorat... mamy rocznego malca.
myślałam, że to są powody, które każdą osobę są w stanie zmobilizować do
poszukiwania pracy, ale okazało się, że nie mojego męża...rozumiem, że jest
mu cięzko, bo dostał wypowiedzenie bardzo niespodziewanie i z mało klarownych
powodów, ale staram się go wspierać jak tylko mogę. Muszę jednak przyznać, że
zaczyna mnie irytowac kęcący się pod domu facet, który w nim jest, ale palcem
nie kiwnie, żeby coś zrobić. Mam warażenie, ze on markuje poszukiwania, żeby
nikt sie nie czepiał... przegląda gazet, wycina ogłoszenie i ICH NIE WYSYŁA!!!
ten dzienny brak aktywności ma swój ciąg dalszy w nocy, ale tu podobno wkrada
się zmączenie i brak głowy...
zaczyna mnie to bardzo męczyć!
pozdro!
jordanka
    • motylwodny Re: nieaktywny mąż 12.07.05, 12:34
      i bardzo dobrze, widocznie zmeczyło go juz twoje gderanie, tak jak zmeczyło
      męża paulinki 32.
      • czajkax2 Brawo dla motyla 12.07.05, 12:58
        oczywiście jak zawsze za świeżość odpowiedzi. Nie ma to jak konstruktywna i
        przemyślana odpowiedź na czyjś problem. Brawo motyl,brawo. Zachwyca mnie twoja
        postawa.
    • mk191 Re: nieaktywny mąż 12.07.05, 13:31
      Jordanka, przykra sytuacja.... zdecydowalam sie napisac, bo doskonale znam ten
      problem z autopsji. Moj maz szukal pracy przez prawie rok (!) Jak dla mnie to
      bylo bardzo nieaktywne i bierne. Cale dnie spedzal w domu grajac w jakies durne
      gry na komputerze sad To bylo w czasie kiedy jeszcze nie mielismy diecka, wiec
      i tych domowych obowiazkow bylo mniej a i ja nie przywiazywalam specjalnie wagi
      do tego kto i co robi, ale po powrocie z pracy zawsze zastawalam swoj kubek z
      porannej kawy nieumyty + generalnie balagan, na obiad co najwyzej ziemniaki
      byly obrane (i to nie zawsze) zakupy nie zrobione , smiecie nie wyniesione itd.
      A maz przed komputerem w rozlazlym dresie sadPo prostu w ktoryms momencie wpadl
      w taki marazm graniczacy z depresja. Nasze kontakty towarzyskie praktycznie sie
      skonczyly, bo maz wstydzil sie tego, ze nie ma pracy i nie chcial sie z nikim
      spotykac. Odbilo sie to tez na "sprawach sypialnianych". Przerabialismy rozne
      stany emocjonalne - ja: od delikatnego zachecania, podsuwania ogloszen,
      dzwonienia po ogloszeniach i umawiania go na spotkania po wykrzyczenie calej
      tej swojej zalosci i gniewu, ze nie moze, ze nie chce sie zmobilizowac, ze nie
      jest taki przebojowy i operatywny i ze praktycznie nie robi kompletnie nic zeby
      ta swoja sytuacje zmienic. Na szczescie ten zly okres minal. Maz ma
      prace,generalnie jest z niej zadowolony, rozwija sie. Cos mu jednak z tamtego
      okresu zostalu - ma jakas fobie, ze ta prace stracisad
      Jedyne co Ci moge teraz doradzic to jednak postaraj sie zrozumiec swojego meza
      i badz dla niego wyrozumiala. Troche cierpliwosci....a tak naprawde to Ty znasz
      swojego meza najlepiej i wiesz jak z nim postepowac, jak zmobilizowac i
      zachecic. A moze po po prostu potrzebuje troche czasu zeby sie pozbierac?

      Powodzenia zycze i mam nadzieje, ze Wasze problemy wkrotce sie skoncza,
      MK
      • wio_sna Re: nieaktywny mąż 12.07.05, 13:51
        Strata pracy to bardzo duży stres ( blisko śmierci współmałżonka i ślubu), dla
        faceta szczególnie, gdy wierzy, że to on jest zobowiązany utrzymać rodzinę.
        Wierzę, że jesteś podłamana i zirytowana sytuacją, ale on przeżywa to pewnie
        jeszcze bardziej i potrzebuje twego wsparcia.
        LUdzie z powodu braku pracy popadają nawet w depresję, niech koniecznie coś
        robi, nie m ma jakieś swoje obowiązki i wspólne z tobą rozrywki.
        Życzę powodzenia w szukaniu pracy.
    • an_ni Re: nieaktywny mąż 12.07.05, 14:03
      oooo kochana to nie mecz siebie tylko mecz meza zeby zaczal szukac pracy i to
      od razu im szybciej tym lepiej
      wspieraj, zachecaj, namawiaj, poganiaj, czy jakkolwiek popychaj w kierunku
      szukania pracy
      bo moze sie skonczyc tak jak z moimi znajomymi: ponad 3 lata facet siedzi bez
      pracy, ma juz depresje i nie ma praktycznie szans na prace
    • mieszkowamama Re: nieaktywny mąż 12.07.05, 14:16
      Przed Tobą trudny okres. Przeszłam przez to z moim ojcem. Przez rok udawał, że
      szuka pracy, nawet udawał, że chodzi na rozmowy. Nie wiem, czym to było
      uwarunkowane, może nie mobilizował go fakt, że dostawał "kuronia", ale jak
      tylko ten się skończył i zrobiło się krucho z kasą, ruszył uczciwie do
      poszukiwań. Wiem, że jesteś zirytowana, masz prawo i wcale nie musisz go
      próbować zrozumieć. Macie dzidzię, niech bierze się w garść i szuka roboty!
      POWODZENIA
    • jordanka1 Re: nieaktywny mąż 12.07.05, 17:22
      dzięki za słowa otuchy, trochę lepiej mi się zrobiło na duszy. może popełniłam
      błąd mówiąc mojemu męzowi, że mamy przeciez pieniądze odłożone na samochód,
      więc w razie czego przez jakiś czas mamy za co żyć??? sama nie wiem... Mój mąż
      już zapewnił sobie pomoc mojej teściowej (w razie czego dośle coś tam) i
      sprawdził od kiedy i do kiedy ma zasiłek... - bardzo go to uspokoiło!!!
      piszecie: zachęcaj, namiawiaj, szukaj...robię to, ale mam tysiąc innych rzeczy
      na głowie, a on jest dorosły i sam powinien wiedzieć, co w takiej sytuacji się
      robi!tak się składa, ze kilka miesięcy temu, moja sytuacja była bardzo
      niejasna, nie wiedziałam, że będę miałą pracę na uczelni. kiedy to wyszło
      pierwsze co zrobiłam to zaczęłam wysyłać cv i pracę dostałam...nikt mi o tym
      nie musiał przypominać...
      sama już nie wiem, co robić, ale nie zamierzam brać na siebie dodatkowych
      obowiązków, tylko dlatego, że jemu sie nie chce poszukac pracy. na dziecko i
      siebie jestem w stanie zarobić...
      jeszcze raz dzieki!
      jordanka
    • ania.freszel Re: nieaktywny mąż 12.07.05, 22:03
      Jordanka ja Ci powiem tak: zle zrobilas ze zrezygnowalas z pracy. Z czego
      zamierzacie teraz zyc? Ja rozumiem doktorat doktoratem ale cus do gara trzeba
      wlozyc. W dodatku majac male dziecko. Jak dla mnie to troche nie tego....
      • marcelino1 Re: nieaktywny mąż 12.07.05, 23:04
        Dokładnie to samo pomyślałam. Nie mnie krytykowac Twoje decyzje ale rezygnacja
        z pracy, moim zdaniem, troche nieodpowiedzialna. Tyt.naukowymi dziecka nie
        nakarmisz.
        • nicol.lublin Re: nieaktywny mąż 13.07.05, 08:46
          za doktorat płacą (może nie kokosy, ale...) jest się wtedy po prostu asystentem
          na uczelni.
    • jordanka1 Re: nieaktywny mąż 13.07.05, 13:18
      zrezygnowałam, zanim starcił pracę... wtedy wydawało mi sie, że to był
      piorytet, teraz już nie jestem taka pewna..., ale jeszcze nie załuję i oby tak
      było do końca...poza tym ma jeszcze stypendium, małe bo małe ale jeszcze 3
      miesiące jest.Poza tym tytuł daje możliwości dobrze płatnej pracy...
      pozdrawiam!
      jordanka
      • mieszkowamama Re: nieaktywny mąż 13.07.05, 15:34
        Nie rezygnuj z siebie, niech on się ruszy! To w końcu facet! Ty przecież nie
        rzuciłaś pracy tak ot sobie, tylko chcesz się realizować. A jeśli Twój mąż za
        punkt honoru stawia sobie zasiłek i siedzenie w dresach w domu, przd
        telewizorem, czy gdzie tam jeszcze, to... to coś jest nie tak. Dlaczego w takim
        razie Ty masz z siebie rezygnować?! Skoro stać go na siedzenie w domu... to
        niech siedzi. Jak zarobisz na siebie, to spoko, jemu ani grosza, tylko chleb,
        woda, pętko kiełbasy, od niedzieli jako sadzone (niech ma raz w tygodniu,hi!
        hi!). Niech poczuje to na własnej d... Facet to facet, nie ma prawa (mając
        rodzinę!) się byczyć, jeśli go na to nie stać. I pamiętaj, żadna praca nie
        hańbi, niech idzie pracować jako magazynier, jeśli nie może nic lepszego
        znaleźć!
        Eh... ale się rozpisałam!
    • 18lipcowa Re: nieaktywny mąż 13.07.05, 13:31
      a już myślałam jak zobaczylam tytul wątku to pomyślałam o innej nieaktywności
      • jordanka1 Re: nieaktywny mąż 14.07.05, 11:33
        oj, Lipcowa ... Tobie jedno w głowie wink), ale to niestety jest ze soba
        powiązane..
        pozdrawiam!
        jordanka

        • babsee Re: nieaktywny mąż 14.07.05, 18:04
          O!to witam w klubie.Mój stracil prace 3 mies. temu.Tzn nawet nie stracil,co
          przestali mu placic-a on przestal tam chodzic...Do dzis nie zlozyl
          wypowiedzenia..ja juz nie mam sil.Zadłużamy sie po uszy.Gadalam, milczalalm,
          zachęcałam, wspierałam a teraz...olałam.Mam to gdzieś.Zbliżam sie do podjęcia
          decyzji o wyprowadzce.
          • jordanka1 Re: nieaktywny mąż 14.07.05, 23:55
            cześć babsee!
            przykro mi, tyle mogę powiedzieć... rozumiem Cię doskonale. mam nadzieje, że
            nasze sytuacje wkrótce znajdą pozytywne rozwiązanie, czego i Tobie i sobie
            życze...
            3maj się!!!pozdro!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja