nie rozumiem

14.07.05, 08:02
dlaczego media nic nie mowia o tym, ze wczoraj w Warszawie znowu byly
podejrzenia co do podlozenia bomby i to w kilku miejscach na raz? Przez chwile
pojawila sie wczoraj o tym informacja na onecie, ale dzis juz jej nie ma.
Zadna telewizja czy radio sie o tym nie zajaknelo. A na wlasne oczy widzialam
w jednym z budynkow sztab policji i strazy pozarnej, a kolezanka opowiadala mi
o ewakuacji jej firmy. Podobno byly podejrzenia o bombe w centrum finansowym
,metrze, Galerii Mokotow i Arkadii. A w mediach o tym cisza. Dlaczego?
    • ingrid123 Re: nie rozumiem 14.07.05, 08:24
      widziałam w tvn24 relacje z tej akcji
    • magda1711 Re: nie rozumiem 14.07.05, 08:48
      A po co mają robić panikę z fałszywego alarmu???
      • demika Re: nie rozumiem 14.07.05, 08:51
        magda1711 napisała:

        > A po co mają robić panikę z fałszywego alarmu???

        Popieram.Wzmianki były i wystarczy.Nie ma co siać paniki.Ktoś robi durne kawały
        i smieje się ze strachu ludzi.Nie ma co tego rozgłaśniać
        • jagienkaa Re: nie rozumiem 14.07.05, 09:17
          w Wiadomościach mówili też że Kaczyński daje nagrodę za wskazanie kto te
          idiotyczne kawały robi.
    • e_r_i_n Re: nie rozumiem 14.07.05, 10:01
      Ja czytalam o tym w internecie, w TVN24 tez slyszalam. A nagroda to 150tys zl,
      moze byc nawet wiecej, jesli informatorow pojawi sie kilku.
    • triss_merigold6 Re: nie rozumiem 14.07.05, 10:57
      I bardzo dobrze, że nie panikują. IMO prawdopodobieństwo ataku terrorystycznego
      w Polsce jest -3. Nikomu nie kalkuluje się wysadzać czegokolwiek w średniej
      wielkości niewiele znaczącym kraju Europy Środkowej - zero efektu medialnego na
      skalę światową.
      Nawet pożar w kancelarii premiera był spowodowany tym, że pijany robol podczas
      remontu peta gdzieś rzucił.
    • jagienkaa Re: nie rozumiem 14.07.05, 16:47
      dzisiaj złapali faceta który zadzwonił we wtorek - były policjant, zwolniony w
      latach 90-tych. Idiota.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja