mój mąż kupił kozę

14.07.05, 12:55
czy któraś mama też ma kozę? chodzi sobie po ogrodzie i skubie trawkę, Dawid
jak ją zobaczył bardzo ucieszył, mleko też mu smakuje, mi również chociaż
podchodziłam do tego sceptycznie (kiedyś kupiłam takie ze sklepu i było
ochydne)
    • melmire Re: mój mąż kupił kozę 14.07.05, 13:08
      Niech tylko kupi siano na zime wink
    • gosia_grabosia Re: mój mąż kupił kozę 14.07.05, 13:39

      No właśnie a co zimą??

      Gosia oraz:
      Nasze Malenstwo
      i
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=23998289
    • czajkax2 Re: mój mąż kupił kozę 14.07.05, 13:42
      no cóż musze napisać,że to bardzo nietypowy zakup,Ale przeciez chyba po cos ją
      kupił i uzgadnial z tobą ten zakup. raczej młąo kto kupuje ot tak sobie kozę,bo
      ma fanaberięsmile)
      • pannajoanna Re: mój mąż kupił kozę 14.07.05, 14:06
        Moj ojciec kupil kilka lat temu koziolka smile)
        Dla wnukow.
        Teraz w planach ma kucyka, a jakis czas temu na kilka dni stal sie posiadaczem
        malego dziczka (porzuconego przez matke).
    • melmire Re: mój mąż kupił kozę 14.07.05, 13:56
      Macie gdzie ja trzymac chociaz? Zimy w Polsce srogie, a i deszcz kozie dobrze
      nie zrobi smile
      • aniadawid1 Re: mój mąż kupił kozę 15.07.05, 08:17
        koza ma swoje pomieszczenie, które do zimy będzie ocieplone, siano też będzie .
        o kozie była mowa jakiś czas temu, nie wiedziałam że w ten dzień ją kupi.
        (dzień wcześniej powiedziałam mu że jest mało spontaniczny)
        • melmire Re: mój mąż kupił kozę 15.07.05, 16:18
          To super, kozy sa przemilymi zwierzatkami smile
    • sowa_hu_hu Re: mój mąż kupił kozę 15.07.05, 08:18
      mnie sie marzy koza ale miniaturka smile boska!
      • aniadawid1 Re: mój mąż kupił kozę 15.07.05, 08:27
        ta też jest fajna miniaturka to koszt ok.300zł
        • inia25 Re: mój mąż kupił kozę 15.07.05, 08:44
          mojej koleżanki teść pojechał pewnego dnia w góry na działke i jak wrócił to
          oznajmił rodzinie że kupił stado owiecsmile ten to był spontaniczny co?
          • edytkus Re: mój mąż kupił kozę 15.07.05, 08:52
            inia25 napisała:

            > mojej koleżanki teść pojechał pewnego dnia w góry na działke i jak wrócił to
            > oznajmił rodzinie że kupił stado owiecsmile ten to był spontaniczny co?


            to ci teroz z niego baca calom gembom wink
            • inia25 Re: mój mąż kupił kozę 15.07.05, 08:57
              edytkus napisała:

              > inia25 napisała:
              >
              > > mojej koleżanki teść pojechał pewnego dnia w góry na działke i jak wrócił
              > to
              > > oznajmił rodzinie że kupił stado owiecsmile ten to był spontaniczny co?
              >
              >
              > to ci teroz z niego baca calom gembom wink
              >

              oj tak taksmile)))))
            • bedada Re: mój mąż kupił kozę 15.07.05, 09:56
              Że tak powiem;mega nietypowy prezent! mam tylko nadzieję ,że mój mąż mi takiego
              prezentu nie zrobismile
    • viviene12 Re: mój mąż kupił kozę 15.07.05, 10:05
      Kurcze, ale supersmile))
      Juz widzialam te Twoja koze na balkonie w bloku hihi.
      A ile daje mleka taka koza-miniaturka?
      I przede wszystkim - kto doi? smile
      • kawa30 Re: mój mąż kupił kozę 15.07.05, 10:24
        My mamy koze już od ponad 3 lat.
        Okociła sie już 2 razy a małe koźleta, zjedlismy ( a raczej dzieciatka
        nasze).Mleko mnie osobiscie nie smakuje, ale dzieci(3 latka i 8 miesieczniak)
        owszem zajadaja sie nim. Czasem z mleka robie serek - twarożek.
        Koza daje ok. 3 litrów mleka, dziennie. Jesteśmy bbb zadowoleni z niej.Koza ma
        na imie Zuzia. Pozdrawiamm Kasia, Martynka, Maciuś i Jacek.
        Oto moj gg: 1975783.
        • viviene12 koza sie OKOCILA? jak sie nazywa rozmnazanie kozy? 15.07.05, 10:27
          • ekan13 Re: koza sie OKOCILA? jak sie nazywa rozmnazanie 15.07.05, 12:25
            w istocie koza się KOCI. Jak i wiele innych zwierząt. Tak się mówi na kozy, króliki, myszy i nie wiem jeszcze co
    • aniadawid1 Re: mój mąż kupił kozę 15.07.05, 11:12
      to nie koza miniaturka tylko zwykła, daje ok 3 litry mleka dziennie, rano doi
      mąż a wieczorem ja - to wbrew pozorom bardzo łatwe, bardzo jestem zadowolona z
      takiego prezentu ponieważ:
      1.kocham zwierzęta (do niedawna mieszkałam w Poznaniu w bloku i o kozie mogłam
      tylko pomarzyć)
      2.koza to wrażliwe zwierzę i szybko przywiązuje się do ludzi (jak wyjdę na
      ogród to za mną chodzi i jest mi raźniej wink
      3.daje mleko - jest zdrowsze od tego z kartonika ze sklepu i można zaoszczędzić
      (z tego mleka można zrobić serek i masło)
      4.je wszystkie chwasty
      • viviene12 slyszalam kiedys, ze kozy wyjadaja nawet osty 15.07.05, 11:17
        ale intryguje mnie, skad taka koza rozroznia chwast od kwiatkow albo innych
        pozytecznych roslinek?
        • aniadawid1 Re: slyszalam kiedys, ze kozy wyjadaja nawet osty 15.07.05, 12:01
          my mamy na połowie tylko trawkę i drzewka a na drugiej połowie ogrodu same
          chwasty, więc szkód nie narobi, w przyszłym roku chcemy coś zasadzić i wtedy tą
          część trzeba będzie ogrodzić.
          • ewa2233 Re: slyszalam kiedys, ze kozy wyjadaja nawet osty 15.07.05, 12:07
            a może zakup kozy, to sposób męża na powiększenie Waszego mieszkania?

            Wstawia się taką kozę do pokoju. Trzyma około tygodnia.
            Następnie się ją wyprowadza i ... odczuwa się powiększenie metrażu smile))
            ------------------------------------------------------
            çççççççççççççççççççççĂçççççç
            • ekan13 Re: slyszalam kiedys, ze kozy wyjadaja nawet osty 15.07.05, 12:22

              mam kozę Melęsmile))
              Koza w istocie się koci-tak się mówi.
              Można się zaprzyjażnić.Dzieci ją uwielbiają. Mleczko też niczego sobie.
              • carminamama Re: slyszalam kiedys, ze kozy wyjadaja nawet osty 15.07.05, 14:47
                Jak mialam z 10 lat mama kupila nam kozesmileangore dlugowlosa-nie miniaturke
                pelnowymiarowąsmile tez nazywala sie Zuzia , zjadala dosłownie wszystko, trzeba
                bylo uwazac zeby nie zjadła torebek foliowych i gazetsmile))

                Nasza w dodatku uwielbiala jeżdzic samochodem i kiedys ja nawet niechcacy mama
                zabrala ze soba bo zostawila na chwile drzwi otwarte i poszla a koza wlazla na
                tył polozyla sie na siedzeniu i pojechałasmile))))

                Ale najlepsza byla jedna z koz mojej ciotki ktora mieszkala kilka kliometrow od
                nas i miala ich ok.4szt. wiec jedna znich miala manie wlazenia na dach
                samochodow i zjeżdzania na tyłku po przedniej szybiesmile)) kto tego nie widzial
                nie wierzyłsmile)) kiedys nawet stłukła przednia szybe w samochodzie jednego z
                gosci ciotkismile))

                I potwierdzam ze kozy jak sie przywiaza to zachowuja sie jak psy, chodza krok w
                krok, spia najchetneij w domu z panem, przychodza zeby je drapac za uchem i
                reaguja na swoje imie, super tez sie bawia z psami i z dziecmismile przynajmniej
                młode...ale to wogole wesole zwierzakismile)

                • grzybnia Re: slyszalam kiedys, ze kozy wyjadaja nawet osty 15.07.05, 15:59
                  Słuchajcie, a co robić aby koza nie zniszczyła całej rośclinnowści na działce?
                  U mojego wujka kózka wykończyła nawet duże drzewa ogołacając je z kory, nie
                  wspominając o mniejszych roślinach. Chciałabym mieć kozę ale boję się, że
                  musiałabym ją gdzieś zamykać lub wiązać. Wolałabym aby chodziła luzem. I
                  jeszcze jedno: czy młode kózki jest szansa sprzedać, bo u mnie nie wchodzi w
                  rachubę żadne zjadanie - moi nieletni animalsi daliby mi popalić gdybym
                  zamordowała ich przyjaciół - a pewnie koza aby dawała mleko musi mieć co jakiś
                  czas młode.
                  Anka
    • aniadawid1 grzybnia 15.07.05, 19:20
      nasza kory nie je (może dlatego że ma dużo innych rzeczy do jedzenia-oprócz
      tego co z ogrodu dostaje jedzonko od sąsiadów i znajomej z warzywniczego)
      wydaje mi się że zawsze znajdzie się chętny na młode kózki (ja też nie
      wyobrażam sobie zabić naszej) gdzie mieszkasz?
      • grzybnia aniadawid 16.07.05, 19:50
        Mieszkam w okolicy Nowego Dworu Maz. Mam dość duży ogród i trawy jest pod
        dostatkiem. Co jeszcze poza trawą trzeba dawać kozie? A w zimie? Trochę boję
        się wydatków bo mam już całe stado psów, kotów i kur i na żarcie wydaję majątek.
        Pozdrawiam.
        Anka
    • aari Re: mój mąż kupił kozę 15.07.05, 20:17
      boszzz ..jak ja bym chciała miec ogród po który mogło by chodzić cokolwiek co
      skubie trawkę ....ehhhh
    • azurr Re: mój mąż kupił kozę 16.07.05, 16:22
      My tez mielismy kiedyś kozę. To były czasy! smile))Zwykle doiła ja mam ale kiedys
      wyjechała na 2 dni i mnie przypadła ta przyjemność. Koza fikała ile wlezie żeby
      tylko nie dac mi się wydoić. Udało się to wtedy kiedy tato opowiadał jej bajki
      i dawał landrynki. Całą torebke małpa zjadła......
      • aniadawid1 grzybnia 17.07.05, 11:12
        napisz mi na adres gazetowy swój email tam napiszę Tobie co daję kozie oprócz
        trawy i co zauważyłam że nie lubi jeść.możemy się wymieniać doświadczeniami.ja
        też mam kury i psa.
        • ledzeppelin3 Re: grzybnia 17.07.05, 12:57
          To zależy, co będzie robił z tą kozą
Inne wątki na temat:
Pełna wersja