76kitka
14.07.05, 13:11
Dzisiaj zostaliśmy z mężem zaproszeni do resturacji na jutro na 20:00. Jestem na urlopie wychowawczym, mały nie zna żadnej niani, nie mamy w pobliżu żadnej babci, ani cioci, która mogłaby posiedzieć z naszym 14 miesięcznym synkiem. Zaproponowałam mężowi, żeby z małym posiedziała sąsiadka, Mikołaj śpi już o tej porze, więc sama Go wykąpię i utulę do snu. Problem w tym, że mały bardzo często budzi się w nocy (zwłaszcza teraz kiedy ząbkuje). Wydaje mi się, że gdyby po przebudzeniu sąsiadka powoziła Go w wózku to jeszcze by zasnął. W najgorszym razie, gdyby długo płakał, mogłaby po nas zadzwonić i trudno wrócilibyśmy do domu. Wyjście nie na całą noc, na dwie może trzy godzinki. Mąż marudzi, że nie zostawi dziecka z osobą, której mały nie zna (sąsiadka pracuje jako niania córeczki nauczycielki, sama jest mamą 4 -ga dzieci więc zaufanie do niej jako do niani mamy). Od ponad roku nigdzie nie wychodziliśmy sami, gdybym wiedziała o tym wyjściu wcześniej, jakoś możnaby dzieciaka przygotować, a tak nie ma na to czasu. Czy uważacie, że powinniśmy zrezygnować z wyjścia ?