moja teściowa powiedziała...

18.07.05, 20:13
1. Nie zostawiaj dziecka ani na chwilę w łóżeczku, bo na pewno zrobi sobie
krzywdę (mały ma skończone 9 miesięcy i łóżeczko opanowane perfekcyjnie)
2. Jak idziesz do ubikacji na kupkę to zabieraj dziecko ze sobą
3. nie dawaj mu chrupek bo się zadławi....a jak się nie zadławi to będzie
grubas (daję mu 1-2 chrupek/dzień)
4.W nocy dziecko musi spać w body i piżamce (upał 25-30*C)
5.CIUSZKI PRZYLEGAJĄCE DO CIAŁA POWINNO SIĘ NOSIĆ NA LEWEJ STRONIE....BO
SZEWKI SIĘ ODGNIATAJĄ

.....wiem, że to wszystko z miłości, ale te rewelacje mnie dołują
    • hpm3 Re: moja teściowa powiedziała... 18.07.05, 20:31
      ..moja (od kiedy wynieśliśmy się ze ślaska) mieszka 550km od nas i się nie
      wtrąca,ale za to ,takie teksty rekompensuje mi moja sąsiadka starowinka,do
      ulubionych zaliczają się:
      1 jak wychodzą ząbki koniecznie smaruj dziąsełka MIODEM(!!)-to przynosi ulgę
      2 jak mały zdrzyta zębami to koniecznie ma owsiki i musisz mu dać odrobinę OCTU
      (!!)
      i jeszcze z kulinarnych..
      3 pół szklanki ciepłego mleka na dobry sen..tu muszę dodać że mój synio ma 10
      mies..
      pozdrawiam
      • gochna13 Re: moja teściowa powiedziała... 18.07.05, 22:21
        no to podziwiam babcine rady...musimy to jakoś przetrwać...ja zaciskam zęby i
        się konsekwentnie nie stosuję do zaleceń
        • tomamisia Re: moja teściowa powiedziała... 18.07.05, 22:41
          ah te teściowe! Moja też wiecznie ma dobre rady i zawsze wszystko najlepiej
          robi jej córka z której powinnam brać przykład!Brrr...Kiwam głową ,przyznaję
          rację(bo jestem dobrze wychowana) i dalej robię swoje.Pozdrawiam i życzę dużo
          cierpliwości.
          • monsiu73 Re: moja teściowa powiedziała... 18.07.05, 22:46
            moja powiedziała kiedyś,że na pewno bardzo tłusto jem i mam tłusty pokarm,bo
            mały nie mieści się w żadnej skali-waży 10 kg a ma 5 i pół m-ca.
            Ja na to,że owszem,żywię się wyłącznie golonką i schabowymi.
            Dzięki Bogu,mieszka 320 km od nas...
          • gochna13 Re: moja teściowa powiedziała... 18.07.05, 22:48
            u mnie jest podobnie. Moja bratowa ma dziecko trzyletnie i muszę z niej brać
            przykład...bo Ona naprawdę wszystko robi lepiej...
    • palka_zapalka Re: moja teściowa powiedziała... 18.07.05, 23:11
      hahahaha ach te teściowe i ich piękne nie cenne radywink
    • ykke Re: moja teściowa powiedziała... 18.07.05, 23:31
      Taaa, nadopiekuńczośc jest przytłaczająca...Ale z takim jej poziomem spotykam
      się po raz pierwszy wink Moja tesciowa natomiast wszędzie by prowadziła Ige (2
      l.)za rączkę i pomagała przy kazdym schodku. Iga oczywiscie sie irytuje...
      • gochna13 Re: moja teściowa powiedziała... 18.07.05, 23:38
        no więc dzisiaj wieczorem moja teściowa przeszła samą siebie...
        rady wychowawcze skierowała właśnie do mojego męża, bo do mnie NIC NIE DOCIERA.
        • lilka.w Re: moja teściowa powiedziała... 19.07.05, 00:12
          A ja swojego czasu usłyszałam,zeby dawać dziecku do gryzienia skórke od
          chleba,bo zawiera najwiecej witamin...
          • mika_p Re: moja teściowa powiedziała... 19.07.05, 01:00
            No, przynajmniej jako-tako z logiką u tesciowej wink Skoro owoce i warzywa
            trzeba jesc ze skórka ze wzgledu na witaminy, to i tradycyjne skórka od chleba
            tez na pewno je ma wink)

            A serio - kiedys dawało sie zabkujacemu dziecku skórke chleba zamiast gryzaka,
            którego nie było. Ale to dawno.
            • triss_merigold6 Re: moja teściowa powiedziała... 19.07.05, 21:51
              Ja też daję skórkę od chleba. Ząbkujący sobie międli toto w buzi i jest
              zadowolony. Chleb nie uczula.
              • chruppek Re: moja teściowa powiedziała... 20.07.05, 10:13
                O ile wiem, to chleb moze uczulic, a dokladniej zawarty w nim gluten. Gluten
                powinien byc podany dziecku po raz pierwszy po ukonczeniu 10 miesiecy, a
                alergikowi co najmniej po ukonczeniu 12 miesiecy. Nie sadze wiec, zeby podawanie
                skorki od chleba 5-7 miesiecznemu dziecku bylo dobrym pomyslem ...
                Pozdrawiam.
                • triss_merigold6 Re: moja teściowa powiedziała... 20.07.05, 10:27
                  8,5 miesiąca. Nie uczula, jego nic nie uczula jak dotąd. Drożdżówka też nie
                  uczula. Ja dostwałam chleb i nie uczulało więc nie widzę przeciwskazań skoro
                  nie jest dzieckiem z nietolerancją glutenu.
                  • hania.robus Re: moja teściowa powiedziała... 22.07.05, 14:32
                    Chleb sam w sobie faktycznie nie uczula, ale może uczulać gluten(o czym już
                    wspominałyście) i zdradzieckie konserwanty,które teraz dokładają chyba do
                    wszystkiego.Pozdrawiam.
    • milka_milka Re: moja teściowa powiedziała... 19.07.05, 09:31
      A mnie jest szkoda Waszych teściowych. Ciekawa jestem, czy za ileś lat, gdy Wy
      już będziecie teściowymi i babciami a modne będą inne zalecenia niż teraz,
      będzie Wam miło, jeżeli ktoś uzna Was za zacofane i niemądre i będzie wyśmiewał
      Wasze dobre rady. Przecież będziecie je dawać w dobrej wierze, bo tak było!
      • goha66 Re: moja teściowa powiedziała... 19.07.05, 09:56
        Milka ma wiele racji... Już nawet teraz rady mam, których dzieci mają po kilka
        lat moga wydawać się "przetpotopowe" dla mam noworodków... Niezależnie od tego
        czy teściowe mają rację czy nie na komfort totalnego olewania tego co mówią czy
        radzą moga pozwolić sobie tylko te z Was, które nigdy i w żaden sposób nie
        otrzymały od nich pomocy. Ja akurat taki komfort miałam (moja teściowa nigdy,
        nawet przez 1 godzinę nie pilnowała mi dziecka i nigdy nas nie dofinansowywała
        w żaden sposób). Kiedy jeden jedyny raz zwróciła mi uwagę (uznała że mam brudną
        kuchenkę) powiedziałam, że ma dwa wyjścia albo nie będzie tego widzieć, albo
        nie będzie nas odwiedzać... pół roku się nie oddzywała a teraz nie mogę jednego
        złego słowa powiedzieć jeżeli chodzi o nasze relacje, a mam 18letni staż
        małżeński smile Goha
        • goha66 Re: moja teściowa powiedziała... 19.07.05, 09:58
          blam... przedpotopowe oczywiście big_grin... ech ten wtórny analfabetyzm big_grin sory, Goha
      • aliszka25 Re: moja teściowa powiedziała... 23.07.05, 10:27
        Moja mama rodziła w tym samym czasie co teściowa ale dokształciła się i swoją
        wnusią doskonale się opiekuje. A jej rady są naprawdę cenne i podawane w formie
        miłej propozycji. Zwrócice uwagę, że nasze mamy mimo, że w tym samym wieku co
        teściowe są mądrzejsze.
    • mamafilipcia Re: moja teściowa powiedziała... 19.07.05, 11:17
      Ja na teściową nie mogę narzekać ale z tymi złotymi radami niestety czasami
      przesadza. Ale staram się nie ich nie słyszeć.... wiem, wiem, lata
      doświadczenia, przecież wychowała swoje dzieci i jakoś żyją ale pewne rzeczy
      uległy zmianie...
      np. nie mogła zrozumieć, że jak karmiłam piersią to nie piłam mleka - na co ja,
      że krowa też nie pije mleka...a jakoś je daje...
      Ale nie wiem czy ja za 20- 30 nie będą taką upierdliwą mamuśką, która wie
      wszystko...
      • kate33 Re: moja teściowa powiedziała... 19.07.05, 12:05
        Jeżeli tylko radzi to jeszcze nie jest źle. Moja zajmuje się moim synkiem, jak
        jesteśmy w pracy i czasem wolę nie wiedzieć, co mu dawała do jedzenia, albo co
        robili. Czasem przypadkiem w rozmowie wyda się, że synek jadła poziomki,
        chociaż prosiłam, aby mu nie podawała przez kilka dni truskawek i poziomek, bo
        dostał wysypkę i chciałam sprawdzić czy nie jest to reakcja alergiczna, że
        dzisiaj jadł suchą bułkę i jak mu strasznie smakowała itp. itd. Staram się
        zbytnio nie irytować, ale czasem jak się wkurzę to jej delikatnie mówię, żeby
        nie robiła tego, czy owego. Ale na ile to skutkuje to nie wiem, bo nie mam
        kamer w domu...
        A jeżeli chodzi o dobre rady to czasem też je słyszę, ale nigdy ich nie stosuję
        jeżeli nie jestem do nich przekonana. Przynajmniej mój mąż ma spokój, bo on to
        jej zaraz odpyskuje i nie musi słuchac jej pomysłów.

        Pozdrawiam, Kaska
        • beataj1 Re: moja teściowa powiedziała... 19.07.05, 14:24
          Kochana jezeli ona opiekuje sie twiom dzieckiem gdy jestes w pracy to spedza z
          nim wiecej czasu niz Ty. Wiec lepiej zna dziecko.
          Moze ona faktycznie lepiej wie niz osoba ktora widzi dziecko trzy cztery
          godziny dziennie.
          Trzeba byc wdziecznym bo babcia nie musi siedziec z dzieckiem. Ona robi Ci
          przysługę...
          • kate33 Re: moja teściowa powiedziała... 19.07.05, 15:54
            Policzyłam dokładnie godziny i babcia spędza z moim synkiem ok. 7-7,5 godziny, a
            ja 6 godzin plus całą noc. Poza tym uważam, że bez względu czy dzieckiem zajmuje
            się babcia, czy niania to powinny się stosować to naszych wymagań i sposobu
            wychowania dziecka. A jezeli już coś robi wg własnego uznania, co mi się nie
            podoba, to dlatego własnie napisałam że wolę tego nie wiedzieć - o tyle jestem
            zdrowsza.
          • danuta35 Re: moja teściowa powiedziała... 20.07.05, 10:34
            czy jestes teściową?, może nie masz swojej? a może po prostu nie masz dziecka
            ani dzieci...to chyba o to chodzi, bo z teściowa mozna świetnie zyć, ale tylko
            wtedy kiedy ona tego chce.
    • pasibrzuszek Re: moja teściowa powiedziała... 19.07.05, 20:31
      Przysługa przysługą, ale to my jesteśmy rodzicami i babcia ma sie do tego
      dostosować, a jak nie to ... przedszkole, żłobek, niania, mama.
      • gochna13 Re: moja teściowa powiedziała... 20.07.05, 09:48
        powoli też dochodzę do wniosku, że wolę zatrudnić nianię, bo przynajmniej bez
        wyrzutów będę mogła zwrócić jej uwagę...a z teściową uniknę choć części
        niepotrzebnych dąsów...
        • triss_merigold6 Re: moja teściowa powiedziała... 20.07.05, 10:29
          IMO normalna babcia jest 100% lepsza od niańki, bo kocha dziecko. Uwagi można
          ignorować, dyskutować z tym ale przenoszenie własnych animozji z teściową na
          relacje babcia - dziecko jest trochę bez sensu.
          • pasibrzuszek Re: moja teściowa powiedziała... 20.07.05, 10:38
            Właśnie dlatego, że kocha lepiej dziecko dać do przedszkola, niż żeby wyrósł
            następny maminsynek (a tak jest w wiekszości wypadków wychowywanych przez babci
            kochające)
    • gochna13 Re: moja teściowa powiedziała... 20.07.05, 11:54
      DZISIEJSZY HIT:
      - nie pozwalaj na kontaktowanie się z innymi dziećmi...bo ,,coś" złapie ....

      PS. Ja naprawdę żyję w miarę przyzwoicie z teściową...ale czasami człowiek musi
      gdzieś się wyżalić. A poza tym może ktoś ma również porady teściowych wywołujące
      uśmiech na twarzy (bo ja tam się z tego śmieję...bo co zostaje innego do
      zrobienia, przecież nie będę pouczać teściowej, bo Ona wychowała dwójkę dzieci,
      a w tym mojego najwspanialszego na świcie męża. A że w dzieciństwie miał
      zakładane koszulki na lewą stronę...no to już trudno...smile
    • mamaloli Re: moja teściowa powiedziała... 20.07.05, 12:10
      Ja tesciowej nie słucham i nie ma
      prawa mi doradzać od czasu kiedy miała 2 tyg)
      moja córka przestała jeśc , cały czas
      spała i była apatyczna.
      oczywiście chciałam udać się do
      lekarza( przerazona) a ona (pani po
      studiach) powiedziała mi ze jestem
      głupia i powinnam sie cieszć ze mała wciąż spi
      a jesc nie chce bo się - uwaga tu jest
      najlepsze!- najadła dzień wcześniej!!!?
      Oczywiście od razu udałam sie do lekarza
      i wylądowałysmy na 2 tyg w szpitalu
      z podejrzeniem posocznicy! okazało sie, ze było to
      zapalenie pepka na szczęscie a do tesciowej
      od tej pory zero szacunku i ograniczone zaufanie.
      Przez jej cenne rady moja córka
      mogła umrzeć, gdybym jako niedoświadczona
      matka posłuchała jej.
      Rada dla wszystkich - słuchajcie swojej
      intuicji - ona wam podpowie co jest dobre lub nie
      dla waszaych dzieci!
      Oprócz tegp nasłuchałam sie,
      ze mam chudy pokarm i tym podobne
      brednie!
      • gochna13 Re: moja teściowa powiedziała... 20.07.05, 18:34
        moja też mówiła, że mam chudy pokarm...a mało tego położna która odwiedzała nas
        w domu też tak mówiła i kazała dokarmiać dziecko butelką i dopajać wodą z glukozą
    • larenata Re: moja teściowa powiedziała... 20.07.05, 12:28
      Niektóre rady sa fajne smile Mój teść powiedział raz na rodzinnym spacerku do
      piaskownicy, żeby Mai nie pozwalać siadać na piasku poza piaskownicą, bo tam
      ludzie w butach chodzą i jest brudno smile))) A w piaskownicy, to pewnie wszyscy
      w kapciach biegają smile)
    • anete Re: moja teściowa powiedziała... 20.07.05, 13:31
      Moja teściowa na szczęście nie daje mi "dobrych rad", al eto z tego powodu, że
      jej druga ukochana synowa ma dwuletnie dziecko, które jest ukochaną wnuczką
      babci i z kolejnym jest w ciąży. natomiast moja córeczka nie jest traktowana
      jak wnuczka tylko jak obce dziecko.
    • bl_aneczka Re: moja teściowa powiedziała... 20.07.05, 19:40
      Moja kazała mi-cytuję:"Budź ją codziennie o 4.00 rano i dawaj jej wodę
      koperkową, żeby się tak przyzwyczaiła". [Do tej pory nie wiem po cosad] I
      oczywiście absolutnie nie patrz "z góry" (od strony czubka głowy np. w wózku),
      bo będzie mieć zeza

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=21083051&a=21083051
      • gochna13 Re: moja teściowa powiedziała... 20.07.05, 21:27
        z tym zezem od patrzenia do góry to chyba zmowa z moją teściową!
        • umasumak Re: moja teściowa powiedziała... 21.07.05, 22:17
          A propos patrzenia, a raczej stania od strony głowy dziecka, to teściowe mają
          racje - dziecko wodzi wzrokiem i zatrzymuje go na postaci stojacej za nim.
          Jeśli trwa to długo i jest dostatecznie częste - to istnieje ryzyko zeza
    • olaart Re: moja teściowa powiedziała... 20.07.05, 22:37
      gochna13 napisała:

      > 1. Nie zostawiaj dziecka ani na chwilę w łóżeczku, bo na pewno zrobi sobie
      > krzywdę (mały ma skończone 9 miesięcy i łóżeczko opanowane perfekcyjnie)
      > 2. Jak idziesz do ubikacji na kupkę to zabieraj dziecko ze sobą
      > 3. nie dawaj mu chrupek bo się zadławi....a jak się nie zadławi to będzie
      > grubas (daję mu 1-2 chrupek/dzień)
      > 4.W nocy dziecko musi spać w body i piżamce (upał 25-30*C)
      > 5.CIUSZKI PRZYLEGAJĄCE DO CIAŁA POWINNO SIĘ NOSIĆ NA LEWEJ STRONIE....BO
      > SZEWKI SIĘ ODGNIATAJĄ
      >
      > .....wiem, że to wszystko z miłości, ale te rewelacje mnie dołują

      Nie do końca te rady są takie złe wink Moje dziecko w wieku 9 miesięcy potrafiło
      sprytnie opuścic łóżeczko podstawiając sobie zabawki więc opierając się na
      własnych doświadczeniach prawdopodobnie radziłabym młodej matce by nie
      zostawiała malucha w łóżeeczku nie będąc miec go na oku wink To samo z pkt.
      drugim - niestety moje dziecko potrafiło robić najdziwniejsze, nieprzewidywalne
      rzeczy gdy znikałam w toalecie wink
      Jeżeli chodzi o chrupki kukurydziane - faktem jest, że są one bardzo
      kaloryczne wink
      • gochna13 Re: moja teściowa powiedziała... 20.07.05, 23:03
        ...to jak korzystałaś z toalety? Bo ja nie zamierzam czekać aż ktoś będzie w
        domu (jestem sama przez 10 godz)i muszę gdzieś zostawić dziecko. Nie mam kojca,
        na podłodze dopełznie do różnych bardziej niebezpiecznych miejsc, więc łóżeczko
        u mnie to prawdziwa oaza bezpieczeństwa stwarzająca najwyżej szansę na guza.
        ...a w łóżeczku ma jedną małą zabawkę, więc po niej się nie wdrapie wyżej.
        Co do chrupek to nie jeste zwolenniczką podawania ich dziecku w celu
        zaspokojenia głodu. Daję je tylko w celu opanowania gryzienia. Pozdrawiam
        • olaart Re: moja teściowa powiedziała... 20.07.05, 23:11
          POwiem Ci, że w wychodzeniem do toalety miałam problem, tzn. było to dla mnie
          dość stresujące, denerwowałam się, że mały coś sobie zrobi. Zostawiałam go w
          łóżeczku - nie było innego wyjścia więc Cię rozumiem a pewnego dnia on po
          prostu wyszedł z niego ( niz złego sobie nie zrobił ale bardzo się
          zdenerwowałam) i uparł się doskonalic technikę wychodzenia wink Potem postanowił
          z niego wyskakiwać więc zdecydowałam się wyciągnąć szczebelki. Taki lajf.
          Powodzenia.
          • gochna13 Re: moja teściowa powiedziała... 20.07.05, 23:14
            szczebelki wyciągnę. Pozdrowionka.
            PS Ja też jestem zestresowana jak idę do łazienki
    • hania.robus Re: moja teściowa powiedziała... 21.07.05, 15:07
      1.Jak dziecko ma chłodne rączki i stópki to mu zimno, w efekcie nakrywała synka
      trzema kołderkami, przez co przegrzałaby maludę.
      2.Chodziki nie szkodzą zdrowiu dziecka, moi synowie chodzili i nic im nie
      jest.(Opinie lekarzy dla niej sa wymysłem)
      3.Rocznego dziecka nie powinno karmić się piersią, bo to dla niego niezdrowe.
      4.roczne dziecko powinno już samo przesypiać noc.

      ...teściowa pewnie jezscze wymyśli trochę "nowatorskich" opinii, ale ja już tym
      się nie przejmuję, to ja z mężem wychowuję synka a nie ona...
      • kawusia76 Re: moja teściowa powiedziała... 21.07.05, 15:15
        moja teściowa twiedzi ze dziecku nie powino sie zakładać niczego z
        kołnierzykiem bo się zadławi!!!!

        a co dokontaktów z innycmi dziećmi i ,,złapania"- tez niestety sie tego boję i
        przy kazdej wizycie w przychodni podejrzliwie przyglądam sie dzieciom i
        rodzicom.fakt niemal ,,chirurgicznego"mycia rąk po powrocie do
        domu,natychmiastowe przebranie siebie,wykąpania i przebrania dziecka pomijamsmile
        • merusia Re: moja teściowa powiedziała... 21.07.05, 15:32
          wiecie co , ja bym juz wolala, zeby moja tesciowa prawila takie herezje,ale ona
          robi cos gorszego... wciela je w zycie! jak mowie,zeby nie tuczyla Poli bulkami
          non stop/ mala ma doskonaly apetyt i wciaga wszystko co jej babcia daje/ , to
          ona mowi dobrze i robi to pokryjomu , znajduje w wozku biszkopty i reszty
          drozdzowek ,a ona bezczelnie mi wciska ,ze to kupila dla siebie! jak ubire
          dziecko na spacer, w koszulke , spodenki i chustke na glowe, to Mała wraca ze
          spaceru w czapce i polarku przy 27stopniowym upale!, bo wiał "wielki wiatr",a
          ona tak na wszelki wypadek zabrala ze soba ubranka / po kryjomu oczywiscie!
          jakbyscie chcialy wiedziec to moje zupy sa zbyt esencjonalne ,wiec tesciowa jak
          tylko wystawie nogi za prog rozciencza je woda / i wten sposob mamy 3 litry
          zupy pomidorowej zrobionej z dwoch pomidorow!!!!

          itd itd itd, ach gdyby tylko chciala mowic ,a nie robic , tak mnie
          wku........,ze mam ochote ją zabic - jesli wkrotce przeczytacie w prasie o
          synowej , ktora przegryzla tesciowej aorte to bede to ja!!!
          • gochna13 Re: moja teściowa powiedziała... 21.07.05, 17:13
            odnośnie:
            ach gdyby tylko chciala mowic ,a nie robic , tak mnie
            > wku........,ze mam ochote ją zabic - jesli wkrotce przeczytacie w prasie o
            > synowej , ktora przegryzla tesciowej aorte to bede to ja!!!

            nie zabijaj!!! Nie warto!!!
          • balba_77 do merusi 21.07.05, 17:20
            Teoretycznie rozumiem Twoją tragedię, ale praktycznie to właśnie kwiczę i
            zapowietrzam się ze śmiechu smile)
            • merusia Re: do merusi 21.07.05, 17:30
              tez mnie to smieszylo, do czasu... bo z tesciowa to jest tak jak kiedys
              powiedzial moj kumpel,/ mieszkal z tesciowa przez rok/ ,ze niby wszytsko
              dobrze, bezproblemowo, ale po jakims czasie cos Cie zaczyna irytowac,....bo ona
              tak "jakos nie rowno oddycha"...smile)))
              • balba_77 Re: do merusi 21.07.05, 18:50
                Moja teściowa to bardzo fajna kobieta i się dogadujemy ale kiedy się Julka
                urodziła (pierwsze długo wyczekiwane i upragnione wnuczę) patrzyłyśmy na siebie
                wilkiem i też Jej miałam ochotę przegryźć aortę wink
                I mam takie jakieś dziwne uczucie że Babcia nie moze się doczekać aż ostawię
                Julkę od piersi i zacznę Ją dłuzej zostawiać z Babcią. Mam jakieś takie dziwne
                przeświadczenie że Babcia Jadzia mi będzie po kryjomu tuczyła dziecko w swojej
                chatce z piernika. Ale na szczęście chatka Babci Jadzi 30 kilosów jest oddalona
                więc raz na jakiś czas moze podtuczyć mojego chudziutkiego warchlaczka.
      • gochna13 Re: moja teściowa powiedziała... 21.07.05, 17:10
        moja teściowa już po trzecim miesiącu karmienia piersią uważała to za wymysły
        młodych matek...i głupotę!!! Bo przecież wygodniej dać butelkę, w której jest
        wszystko co potrzebne. A dzięki karmieniu piersią to:
        1. oboje będziemy niewyspani
        2. mały będzie głodny bo na pewno mam już chude mleko
        3. mały może się odwodnić, bo często robi kupki, a ja nie daję mu wody z glukozą
        4. zrobię z dziecka maminsynka!
    • jzabro Re: moja teściowa powiedziała... 21.07.05, 17:35
      pkt 1- teściowa ma rację, moje dziecko pozostawione w łóżeczku na czas
      zniesienia wózka rozcięło sobie zabawką skórę pod okiem, a mogło trafić w oko.
      Gózów nabitych w tym czasie nie zliczę
      pkt 2- zawsze zabieram małego ze soba gdy ide siusiu, musze go mieć na oku
      pkt 3- chrupki sa kaloryczne, jeśli dziecko umie żuc to po co je dawać
      pkt 4-dziecko musi mieć komfort cieplny, to jest indywidualne
      pkt 5-a co Ci to szkodzi?

      Gluten tylko w Polsce wprowadza sie tak późno, w innych krajach dużo wcześniej.
      Teraz jest moda na alergie,wszystkie infekcje to alergia, bo przecież z
      przewiania sie nie choruje.

      Mama słodkiego maminsynka i alergika.
      • gochna13 Re: moja teściowa powiedziała... 21.07.05, 17:52
        Do Jzabro:
        1. czy Ty na pewno jesteś sama w domu z dzieckiem? Jak ogrzewasz jedzonko? Jak w
        takim razie znosisz wózek? Przecież dziecko musi czasami zostać przez moment w
        łóżeczku!
        2. Uważam to za niehigieniczne. Z potrzebami fizjologicznymi (lub np. ze zmianą
        podpaski) związane są brudne ręce... a Ty tymi rękoma do dziecka....a fuj....
        Jak można siedzieć na klozecie z dzieckiem, podetrzeć pupę i umyć ręce?
        (przepraszam za obrazowość)
        3 Moje dziecko jest raczej chude...i od 1-2 chrupek nie przytyje. A gryźć się
        dopiero uczy
        4. Jaki komfort cieplny....on ma 9,5 miesiąca ...i nawet jak śpi w samej
        koszulce to się poci
        5. Mi nie szkodzi... ale po co każdy gość ma się pytać dlaczego zakładam koszulk
        na lewą stronę?
        • jzabro Re: moja teściowa powiedziała... 21.07.05, 21:52
          Jestem sama z dzieckiem przez 24-godz na dobę, znoszenie wózka to konieczność i
          tego nie ominę, ale nie znosze tego, bo drżę, co moje dziecko może w tym czasie
          zrobić w łóżeczku. Chodze do toalety z dzieckiem, bo muszę go mieć na oku, tym
          bardziej teraz, gdy uczy sie chodzić. Na ręce go nie biorę, bo po co. Bawi się
          obok. Do higieny mojej się nie czepiaj, wszystko można zrobić higienicznie.
          Jedzenie odgrzewam w kuchni, syn w tym czasie bawi sie na moich oczach
          (przechodnia kuchnia). Zdarzyło nam się, że: przypięty do fotelika
          samochodowego pochylił się i fotel spadł na niego, zrzucił na siebie krzesło
          antilop z ikei, omal nie spadł z tego krzesła bujając sie, zrzucił na siebie
          stolik, wybił zęba zapoznając sie namietnie z kuchenką gazową- nie zdążyłam
          dobiec, a w łóżeczku stoi i trzęsie poręczą, mam nadzieję, że łóżeczko
          wytrzyma. Jak się ma w domu żywe srebro, to z oczu go spuścić nie wolno. To
          tyle.

          P.S. Wstyd mi a te gózy. Oczywiście miało być guzów.
          • gochna13 Re: moja teściowa powiedziała... 21.07.05, 22:26
            do Jzabro:
            ja nie jestem czepialska!!!

            PS. Mój mały na szczęście jest trochę spokojniejszy. Na swoim koncie na na razie
            1 siniaczka po uderzeniu w łóżeczku, ale dzięki temu wie już że nie umie stać
            bez trzymania się za szczebelki i siadania też nauczył się poprzez ,,ześlizg" na
            szczebelkach...smile

            Ja ze swoim nie mogę iść do toalety i posadzić na posadzce lub w wannie, bo mały
            nie usiedzi dłużej niż 30s. Jego życie od miesiąca polega głównie na siadaniu i
            wstawaniu....
            • gochna13 Re: moja teściowa powiedziała... 21.07.05, 22:28
              a tak właściwie to wątek jest o teściowych. Jak się sprawują Wasze ,,teściówki".
              Może macie jakieś cenne porady. Przydadzą się jak ja zostanę teściowąsmile
              • koralik12 Re: moja teściowa powiedziała... 23.07.05, 14:38
                moja teściowa bez przerwy powtarza o moim synku : jaki on gruby, jaki on gruby.
                denerwuje mnie to ale jak na razie nic jej nie powiedziałam. a synek wcale nie
                jest gruby, raczej duży jak na swój wiek. ale za to o mnie wciąż powtarza jaka
                jestem strasznie chuda...a ja wyglądam normalnie. może się spodziewała że jej
                "za chuda" synowa będzie głodziła dziecko i teraz nie może się nadziwić że
                wnusio nie jest chucherko... smile
    • marta_nie_martka Re: moja teściowa powiedziała... 22.07.05, 10:20
      Hm, teściowa. Bardzo ją lubię i jak nie widzimy się przez 2-3 tyg. to zaczynam
      tęsknić, ale jak się widzimy częściej niż co tydzień, to mnie krew zalewa. Jest
      typem, który wszystko wie najlepiej, i czesto tak mówi "Ja wiem najlepiej".

      Ja już przestałam sie z nią spierać, jak jakaś rada wydaje mi sie sensowna, to
      ją stosuję, jak nie, to puszczam mimo uszu. Często jednak odrzucam wszystko, bo
      jakaś złośliwość nie pozwala mi przyznać jej racji. Może dlatego, że ja
      sama "wszystko wiem najlepiej" smile

      A ja nieznoszę nieproszonych rad. Oboje teściowie, a teraz i szwagierka (16 l.)
      mają masę uwag, gdy u nich jesteśmy. Jepiej wiedzą kiedy Zosia jest głodna,
      kiedy chce spać, czy potrzebuje czapeczki itd. Jakiś czas temu dobijali mnie
      tekstami przy obiedzie - "Jaka mama niedobra, sama je, a dziecku nie da" Mała
      miała 3 mies i jadła tylko pierś. Oni niby żatrowali, ale jak sie posłucha
      takich uwag przez cały dzień, to trudno zachować spokój.

      I jeszcze jednej rzeczy bardzo nie lubię. Teścoiowa zabiera Zosię i ucieka, tak
      żebym ich nie widziała. To samo robi ze starszymi wnuczkami i ich mama też tego
      nie lubi. Teściowa nie potrafi się cieszyć wnuczkami w naszej obecności, musi
      je mieć tylko dla siebie. Ja mam wtedy wrażenie, że ona coś knuje. Słyszałam
      raz jak mówiła najstarszej coś lekceważącego o jej mamie, albo daje alergiczce
      czekoladę, mimo wyraźnych protestów jej mamy. Itd.
      • gochna13 Re: moja teściowa powiedziała... 22.07.05, 14:17
        moja teściowa też miała zwyczaj wykradania małego. Nie umiem żadnym sposobem jej
        tego wybić z głowy. Ona mówi, że jestem zaborcza, a ja czuję, że Ona coś tam
        knuje.... Teraz po rozmowie na ten temat przychodzi głównie kiedy z małym jest
        tylko tatuś... a ja czuję się jeszcze gorzej...

        PS Teściowa mieszka w tym samym domu...więc zawsze wie kiedy mnie nie ma...
    • aliszka25 Re: moja teściowa powiedziała... 23.07.05, 10:23
      Dobre rady mojej teściowej
      1.od 3. miesiąca dawaj kaszkę na mleku z żółtkiem
      2. Rada jak się trzyma dziecko Uwaga!!! Proszę się skoncentrować!!: Lewą rękę
      wyprostować rozszerzyć palce kciuk wskazujący i środkowy tak by tworzyły
      trójkąt na wskazującym ma się opierać główka a na kciuku i środkowym ramionka
      dupka i bioderka na prawej ręce podobnie, dupka na wskazującymsmile)))
      3. Najlepszy na ból brzuszka u 1. miesięcznego dziecka jest sok pomarańczowy!!!

      Skąd ona bierze takie bzdury. a i do szpitala po porodzie z uporem maniaka
      przynosiła mi truskawki. Lekarze się wściekali a odwiedzający mnie goście się
      cieszylismile
      • gochna13 Re: moja teściowa powiedziała... 23.07.05, 23:49
        ciesz się, że chociaż Cię odwiedziła w szpitalu....
        moja nie miała czasu (bo zajmowała się drugim wnukiem....dodam, że tylko do 14.00).
        W szpitalu z małym leżeliśmy ponad tydzień, ale babcia uznała ,,dziecko jak
        dziecko" i wolała nie przeszkadzać!!!! Tutaj wspomnę, że nie miała komu
        przeszkadzać, bo miałam pokój jednoosobowy!
        Sprawiła mi tym największą przykrość na świecie.

        PS HIT Z WCZORAJSZEGO DNIA: mały dostał poduszkę od babci. Puchową, miękką i
        bardzo grubą, bo kładę go na zbyt płaskiej podusi, a od tego na pewno boli go
        główka!!!
        • anna-pia Re: moja teściowa powiedziała... 03.08.05, 02:15
          to ja podrzucę
          1. po 30-ce nie ma pokarmu (dookoła same takie mamuśki karmiące)
          2. nie chcesz bigosu? (dziecko 2 miesiące) to moze Coli? sok pomarańczowy? a
          może zupa grzybowa? nie? to schabowy ci usmaże! (a to była wigilia...)
          3. jesteś zaborcza! (dziecko się rozryczało u niej na rękach, to zabrałam, żeby
          przestało)
          4. co ty mówisz, że pracujesz, skoro w domu siedzisz! (pracuję na umowę o
          dzieło, prace wykonuję w domu)
          a teraz najgorsze - planujemy troje, mamy dwoje, mniejsze miało z 5
          miesięcy: "no to ja juz mam wszystkie wnuki!"
          uch.
          • mala.ela Re: moja teściowa powiedziała... 03.08.05, 08:24
            to ja też dołożę.

            moja teściowa dopiero czeka na wnuczkę, ale juz wiemy że po macieżyńskim będzie
            sie nia zajmowac: wczoraj mówiliśmy o przyszłorocznych planach wakacyjnych i
            nie zgodziła się żebyśmy jechali z małą do Austrii - stwierdziła że bedzie za
            mała i ona z nią bardzo chętnie posiedzi te 10 dni (w co akurat nie wątpię) -
            przy czym ona jechała ze swoim 10-miesiecznym synem na wakacje. Była zdziwiona
            że wstawimy im do mieszkania łóżeczko, bo przecież ona będzie spac z małą w
            dużym łóżku (a my nie chcemy jej przyzwyczajac do dużego łóżka i spania z
            kimś). Tez się obawiam jak będzie z dokarmianiem, bo chcę karmic tylko piersią
            jak długo się da...
            Ech, teściowe, już się martwię co to będzie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja