Moje obawy i przedszkole.

19.07.05, 18:21
Nie wiem czy mije obawy są słuszne. Od września mam iść do pracy. Od 9 do 17.
od poniedziałku do piątku. Mam córeczkę, w październiku skończy trzy latka.
Jestem z nią przez ten cały czas, nie pracowałam byłam na wychowawczym teraz
mam zasiłek. Z jednej strony chciałabym wyrwać się trochę z domu i pójść do
pracy ale z drugiej mam obawy czy moja córcia nie jest za mała żeby pójść do
przedszkola. Tzn. u mnie na osiedlu jest taki klub małego dziecka, od 9 do 14
bardzo fajny, miła pani, koleżanka zaprowadza tam swoje dziecko i jest bardzo
zadowolona. Dzieci spędzają miło czas, uczą się piosenek i wierszyków itd.
Potem małą odbierałaby babcia i byłaby z nią do 17. Ale nie wiem czy dobrze
robię, boję się że jest za mała, że będzie tęskniła a ja wiem że ja będę
strasznie tęskniła przez te parę godzin . Do tej pory byłyśmy praktycznie
nierozłączne. Mam jakieś dziwne obawy, może to dlatego że to moje pierwsze
dziecko, że cały czas byłyśmy razem. Czuję jakby coś się kończyło, jakby
zamykał się pewien rozdział życia, że jak już pójdzie do tego przedszkola to
potem szybko tak wszystko się potoczy, szkoła, koleżanki, tajemnice... Boże
ja chyba jestem nienormalna ale tak właśnie czuję, że przestanie być tylko
moją ukochaną Basiulką i zacznie poznawać świat i już nie będę dla niej taka
niezbędna, że stracę jakieś cudowne chwile z nią. Sama nie wiem może odzywa
się we mnie zwykła zaborczość? Czy któraś mama miała podobne przeżycia? A
może po prostu przesadzam i będzie ok? Pozdrawiam.
    • marcelino1 Re: Moje obawy i przedszkole. 19.07.05, 18:48
      Przedszkole rozpoczyna sie wlasnie w tym wieku, tj. 3 latka. Chyba ciut
      przesadzaszsmile
      • utalia Re: Moje obawy i przedszkole. 20.07.05, 00:10
        Ja ogolnie jestem przeciwna przedszkolom tzn. przeciwna jesli ma kto byc z
        dzieckiem to po co przedszkole to przechowalnia a nie klub rozrywkowy dla
        dzieci ale dla takich matek jak Ty to powinno byc obowiazkowe. Przeciez jak ona
        nie pojdzie do tego przedszkola to Ty jej zrobisz krzywde, ona nie bedzie
        potrafila bez Ciebie zyc!!!! Zadusisz ja zaglaszczesz. Tak nie mozna, ona nie
        jest Twoja ona jest odrebnym czlowiekiem.
        • mala.filipinka Re: Moje obawy i przedszkole. 20.07.05, 00:42
          Utalio,
          przedszkole wcale nie musi być przechowalnią. Uczy relacji z rówieśnikami,
          zresztą ma zalety, naprawdę, ale jak jesteś przeciwniczką, nie będę Cię
          nawracać wink

          Chciałam jeszcze napisać, że w jakimś stopniu rozumiem Monikę.
          Niektórym mamom trudno jest zaakceptować fakt, że odtąd jej dzieckiem będą się
          zajmowały obce osoby. Mam sporo koleżanek, które myślały podobnie. Zresztą sama
          pamiętam swoje obawy, podobne do niektórych Moniki.
          W tej chwili dwójka dzieci chodzi już do szkoły i mogę pocieszyć Monikę, że
          lęki mijają (oczywiście jeśli start dziecka w przedszkolu będzie stosunkowo
          łagodny oraz jeśli przedszkole będzie po prostu dobre).

          Moniko, życzę powodzenia smile
        • skarolina Re: Moje obawy i przedszkole. 20.07.05, 10:47
          utalia napisała:

          > Ja ogolnie jestem przeciwna przedszkolom tzn. przeciwna jesli ma kto byc z
          > dzieckiem to po co przedszkole to przechowalnia

          Przedszkole to przechowalnia??
          To w jaki sposób zamierzasz socjalizować dziecko, zanim pójdzie ono do szkoły?
          Gdzie się ma nauczyć kontaktów z rówieśnikami, współpracy, zasad współżycia w
          grupie itd?
          Jesteś w stanie zapewnić mu taki program edukacyjny, jaki zapewnia przedszkole?
          Jesteś w stanie sama zaproponować tyle zabaw (zwłaszcza grupowych), atrakcji co
          przedszkole? Ewenutalnie zatrudnić taką opiekunkę, która będzie to wszystko
          potrafiła?
    • julajka Re: Moje obawy i przedszkole. 20.07.05, 10:32
      Moniko rozumiem Twoje obawy.Moja córcia za miesiąc kończy 3 latka i od września
      rorpoczyna przedszkole. Obserwuję jej zachowanie i myślę że jest gotowa zacząć
      społeczne życie. Jest jedynaczką więc aby nieświadomie nie rozpieszczać kontakt
      z rówieśnikami jest wskazany. Trochę brakuje mi też pomysłów na zabawy z
      nią.Mam nadzieję że przedszkole dostarczy nowych bodźców, choć wiem że tych
      negatywnych też trochę.Ale cóż nie możemy dzieci wychowywać jak w bajce bo i
      tak kiedyś zetkną się z rzeczywistością. Każdy nowy etap życia mojego dziecka
      wyzwala we mnie i radość i smutek że coś już bezpowrotnie mija. Gdy zaczęła
      raczkowć, chodzić, samodzielnie jeść, gdy była na pierwszym przedszkolnym balu.
      Musimy dać dzieciom możliwość samodzielnego życia, doświadczania i jako rodzice
      wspierać i akceptować. i pracować nad sobą aby nie być zaborczymi. Pewnie we
      wrześniu będziemy na tym forum wspierać się i cieszyć z przedszkolych
      przeżyć.Mam nadzieję że i Ty i ja i inne mamy mimo wielu obaw dołączymy do mam
      przedszkolaków. A na dziś udanych wakacji.Pozdrawiam.
    • polaola Re: Moje obawy i przedszkole. 20.07.05, 10:49
      Moja corka ma dopiero 19 miesiecy i od wrzesnia zaczyna uczeszczac do
      przedszkola. Bedzie tam po 4 godziny dziennie. Przez pierwsze 3-4 tygodnie w
      przedszkolu przebywa razem z dzieckiem jeden rodzic, ktory na coraz dluzsze
      odcinki czasowe wychodzi z pokoju w ktorym bawi sie dzieciak. W ten sposob
      dziecko jest przyzwyczajane do nieobecnosci rodzicow. Mam nadzieje ze ten
      przejsciowy okres nam i corce pomoze dobrze znosic rozlake.
      My z mezem zdecydowalismy sie na tak wczesne zapisanie corki do przedszkola oby
      umozliwic jej kontakt z innymi dziecmi. W bloku w ktorym mieszkamy (4-ro
      pietrowy blok) oprocz naszej corki nie ma ani jednego dziecka !!! Aby spotkac
      inne dzieci musimy uskuteczniac istne wedrowki po okolicznych placach zabaw
      albo specjalnie umawiac sie ze znajomymi ktorzy maja dzieci.
      Pozdrawiam i USZY DO GORY , musi byc dobrze!
      • aneczka10 Re: Moje obawy i przedszkole. 22.07.05, 18:19
        Doskonale Cię rozumiem, Polaola, bo mam dokładnie taką samą sytuację z moimi
        dziećmi. Starszy, 3,5 latek już potrzebuje takich kontaktów jak tlenu i wody,
        więc robimy co możemy, aby raz na jakiś czas stworzyć mu okazję do kontaktu z
        innymi dziećmi. Mam też 19 miesięczną córcię. Myślę jednak, że dwulatek jeszcze
        nie jest gotów ani na rozłąki z rodzicami, ani na zabawy z dziećmi. To się
        powinno zaczynać około trzeciego roku życia (przeciętnie). Ale, o ludzie, nie w
        wieku 20 miesięcy!!! Dajcie jej dojrzeć do tego etapu. Pozdrawiam.
        • dorka.3 Re: Moje obawy i przedszkole. 22.07.05, 22:10
          myślę, że nie ty jedna masz takie obawy. ja też tak czasami myślałam, ale u nas
          przeedszkole to był strzał w dziesiątkę. Synek wiele nauczył się w przedszkolu,
          ja poszłam do pracy i mały zostawał z babcią, która na wszystko mu pozwalała,
          doszło do tego że nie mogłam z nim spokojnie zrobić zakupów, bo wszystkiego
          chciał, nie mogłam do kogoś pójść, bo szalał, zabierał wszystkim zabawki,
          popychał. Było coraz gorzej. w końcu postanowiłam, że poszedł do przedszkola i
          po 5 miesiącach bardzo się zmienił. nasze przedszkole to na pewno nie
          przechowalnia. życzę powodzenia, zawsze możesz zrezygnować z przedszkola.
          a to mój Filipek:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=26786830
        • ala67 Re: Moje obawy i przedszkole. 22.07.05, 22:18
          Jak moja starsza córka miała iść do przedszkola (miała 3,5 roku),to mi wróżono,
          że będzie dramat, tragedia, rozpacz, itd. Bo dotąd cały czas tylko z nami,
          nawet babcia bardzo sporadycznie. Nasze dziecko nie miało raczej wielkiego
          deficytu kontaktów z rówieśnikami - non stop spotkania z dzieciatymi
          koleżankami i place zabaw. Ale w przedszkole wsiąkła niesamowicie. Tam dziecko
          ma szansę na trwalsze znajomości, żeby nie powiedzieć przyjaźnie, niż na placu
          zabaw, gdzie spotkania są sporadyczne. Uczy się zasad życia w grupie oraz
          pewnych norm społecznych. Rozwija się poprzez zajęcia dodatkowe, uczy się
          piosenek, wierszyków... Staje się bardziej samodzielne i śmiałe. Moja młodsza
          córcia, już przedszkolak z rocznym stażem, na pierwszym przedszkolnym występie
          stała na scenie z paluszkiem w buzi (nigdy nie ssała palca!) i słowa z siebie
          nie wydobyła. A w maju śpiewała i tańczyła z grupą, odważna, roześmiana...A
          mamusi łezki po policzkach ciekły...
          Dodam jeszcze, że starsza córka stale utrzymuje kontakt z grupką dzieci ze
          swojej grupy, choć do szkoły z nimi nie chodzi. W przedszkolu zaczęła się też
          jej pasja - taniec towarzyski. Instruktor prowadzący zajęcia zauważył, że ma w
          tym kierunku zdolności i pokierował nią dalej. Córa chodzi teraz do klubu i
          radzi sobie całkiem, całkiem.
          Jestem całym sercem za przedszkolem. Korzyści na pewno przewyższają straty -
          właściwie jedyna to choroby, które na pewno bywają częstsze, niż u dzieci
          siedzących w domu.
          • ala67 Re: Moje obawy i przedszkole. 22.07.05, 22:30
            Moniko, jeszcze coś. Na pewno pójście do przedszkola oznacza, że coś się
            kończy, jakiś etap życia - ale tak być musi, życia nie zatrzymasz. Ja też mam
            takie chwile, że mi żal, zatrzymałabym czas - ale uwierz, każdy etap ma swoje
            uroki. Myślę, że żadnych cudownych chwil już nie stracisz, przeciwnie, obie
            zyskacie bardzo dużo. Twoja córeczka to już nie bobasek, któremu do pełni
            szczęścia wystarczy mamusia. Zyczę wytrwałości na początku przedszkolnej drogi -
            pewno łatwo nie będzie. Powodzenia.
            Pozdrawiam
    • koleandra Re: Moje obawy i przedszkole. 22.07.05, 22:18
      Ada jest troszke młodsza bo urodziła sie w grudniu ale też idzie we wrześniu do
      przedszkola choc ja wcale nie wybieram się jeszcze do pracy. Obie się na to
      bardzo cieszymy bo ona już kota w domu powoli dostaje, nudzi się i w ogóle. Ja
      będę ją miała z głowy na część dnia i spokojnie zajme sie domem i młodszym
      maluchem a ona nauczy sie przebywania w grupie, mnóstwa zabaw. Same plusy.
      Myslę, że powinnaś się pozbyc tych obaw. To Ty będziesz za nia tęskniła ale ona
      raczej nie.
    • palka_zapalka Re: Moje obawy i przedszkole. 22.07.05, 22:37
      Moja córcia jest rówieśniczką Twojej też z październikawink
      Od września idzie do przedszkola i nawet jeśli bym nie pracowała też by poszła
      bo ja jej nienauczę tylu rzeczy które moze nauczyć ją pobyt w przedszkoluwink
      Ona uwielbia zabawy z dziećmi, lubi tanczyć, śpiewać będzie sie uczyć róznych
      niezwykłych rzeczy na które poprostu mi czasem brak czasuwink
      Chcę aby porafiła dawać sobie radę w grupie - kiedyś bedzie szkoła wink
      Głowa do góry nasze dzieci rosną i tego nie zmienimywink
    • monami9 Re: Moje obawy i przedszkole. 01.08.05, 17:00
      Chciałam wszystkim mamom bardzo podzękować za ciepłe słowa i rady. Naprawdę
      czuję się teraz lepiej. Wiem że to co czuję nie świadczy tylko o mojej
      zachłanności wobec córci ale takie obawy są normalne. I chociaż nadal jest mi
      troszkę smutno to myślę że będzie okey. W końcu nie chcę zamykać przed nią
      życia i całego świata, wiem że Basia nie jest moją własnością, że przedszkole
      da jej bardzo dużo, tylko jeszcze czasem tak mi jakoś czegoś żal w sercu...
      • zziolkowska Re: Moje obawy i przedszkole. 01.08.05, 23:02
        Dołączam się z moimi obawami i lękami przedszkolnymi... MAja we wrześniu
        kończy 3 latka i idzie do przedszkola sad JA zostaję w domu z młodszą. Puszczamy
        Majkę na 4 godziny. Chodziłam z nią na zajęcia adaptacyjne w czerwcu i mała
        była oczarowana ( w przedszkolu się nic nie odzywała, trzymała się mnie i
        kontrlowała czy jestem ale po powrocie do domu buzia nie zamykała się i
        opowiadał przez dłuuuuuuuuugi czas o przedszkolu). Myślę,że będzie jej dobrze a
        ja będę musiała się z tym pogodzić ,że kolejny etap Majowego życia już za mną...
    • marta_i3 Re: Moje obawy i przedszkole. 02.08.05, 09:20
      Witaj,
      Oto kilka moich uwag:
      1. Powodzenie decyzji pójścia do przedszkola zależy w dużej mierze od
      wewnętrznego przekonania rodziców. Jeżeli oni nie są pewni czy dobrze robią to
      bardzo często podświadomie swoje lęki przekazują dziecku. Wystarczy zatroskanie
      w głosie, jakiś współczując zwrot a zagubiony przedszkolak czuje się jeszcze
      gorzej.
      To Ty musisz być pewna, że tego chcesz. To Ty najpierw musisz się pogodzić, że
      pewien rozdział Twojego życia się skończył.
      2. Przedszkole jest super rzeczą dla dziecka. Ale nie każdy trzylatek musi tak
      uważać. Chęć pójścia do przedszkola i spędzania tam codziennie "dniówki" to
      najczęściej nie jest to to co trzyletnie tygryski lubią najbardziej. Fajnie,
      jeżeli maluch może tam być ok 5-6 godzin.
      3. Nie wiem czy miałabym zaufanie do takiego osiedlowego klubu małego dziecka.
      Jednak przedszkole to przedszkole - ma wykształconą kadrę, nadzór organizacyjny
      i merytoryczny, realizuje programy, jest psycholog, logopeda. Ja chyba
      wolałabym przedszkole. Nie wiem na jakiej zasadzie ten klub działa. Jeżeli
      rodzice traktują go bardziej jako doraźną pomoc lub próbę socjalizacji dla
      dziecka to trudno będzie tam oczekiwać realizacji ciekawych bloków zajęciowych.
      I jeszcze jedno - czy są tam stałe grupy, także wiekowe. Jeżeli nie to pomyśl o
      problemie znikających koleżanek córeczki.
      4. Jeżeli masz możliwość pomocy ze strony babci i wcześniejszego odbierania
      dziecka to pamiętaj, że jest możliwość bezpłatnego zapisania dziecka na chyba 5
      godzin dziennie do przedszkola.

      Życzę powodzenia.
      Marta
Pełna wersja