mala.ela
21.07.05, 09:12
witam wszystkie emamy
jeszcze nie jestem mamą, ale za 3 miesiące pewnie juz tak

mam problem: po macieżyńskim wracam do pracy (kwestie finansowe) chociaż
wolałabym posiedziec co najmniej rok w domku. Moja teściowa nie pracuje i
zaraz po tym jak się dowiedziała ze jestem w ciaży to gada tylko o tym jak
będzie sie opiekowac naszym bobasem. Ucieszyło nas to, bo na nianię nas
raczej nie stac, żłobka wolelibyśmy uniknąc.
ALE. Zaczynają pojawiac się niepokojące sygnały: teksty w stylu "to będzie
bardziej moje dziecko niż wasze", po co łóżeczko do nich - będzie spało w
dużym (razem z nią-czego chcę uniknąc bo nie chcę zeby z nami potem spało w
łózku), już oznajmia nam że będzie brała dziecko do swojej mamy (my mieszkamy
na śląsku a jej mama pod Lublinem...) i nie pyta nas wcale o zdanie, tylko
nam to OZNAJMIA. Jest jeszcze wiele takich delikatnych odzywek z jej strony.
Strasznie sie boję ze nam rozpieści dziecko (widzę po jej najmłodszym synie -
ma teraz 13 lat, nie może sam zostac w domu jak ona idzie do sklepu, dopiero
rok temu przestał z nia spac w nocy...), boję sie zaborczości z jej strony.
Nie ufam jej po prostu. Nie chcę jednak ranic uczuc męża - i mu tego nie
mówię (zreszta i tak nie mamy innego wyjścia jak zostawiac dziecko u niej).
Czuję sie bezradna, bezsilna i zła - nie chcę u niej zostawiac bobasa, a nie
mam innego wyjscia
jak WY poradziłyście sobie z zaborczą teściową?