teściowa opiekunką naszego dziecka-poradźcie coś!

21.07.05, 09:12
witam wszystkie emamy smile

jeszcze nie jestem mamą, ale za 3 miesiące pewnie juz tak smile
mam problem: po macieżyńskim wracam do pracy (kwestie finansowe) chociaż
wolałabym posiedziec co najmniej rok w domku. Moja teściowa nie pracuje i
zaraz po tym jak się dowiedziała ze jestem w ciaży to gada tylko o tym jak
będzie sie opiekowac naszym bobasem. Ucieszyło nas to, bo na nianię nas
raczej nie stac, żłobka wolelibyśmy uniknąc.
ALE. Zaczynają pojawiac się niepokojące sygnały: teksty w stylu "to będzie
bardziej moje dziecko niż wasze", po co łóżeczko do nich - będzie spało w
dużym (razem z nią-czego chcę uniknąc bo nie chcę zeby z nami potem spało w
łózku), już oznajmia nam że będzie brała dziecko do swojej mamy (my mieszkamy
na śląsku a jej mama pod Lublinem...) i nie pyta nas wcale o zdanie, tylko
nam to OZNAJMIA. Jest jeszcze wiele takich delikatnych odzywek z jej strony.
Strasznie sie boję ze nam rozpieści dziecko (widzę po jej najmłodszym synie -
ma teraz 13 lat, nie może sam zostac w domu jak ona idzie do sklepu, dopiero
rok temu przestał z nia spac w nocy...), boję sie zaborczości z jej strony.
Nie ufam jej po prostu. Nie chcę jednak ranic uczuc męża - i mu tego nie
mówię (zreszta i tak nie mamy innego wyjścia jak zostawiac dziecko u niej).
Czuję sie bezradna, bezsilna i zła - nie chcę u niej zostawiac bobasa, a nie
mam innego wyjscia sad


jak WY poradziłyście sobie z zaborczą teściową?
    • chimba Re: teściowa opiekunką naszego dziecka-poradźcie 21.07.05, 09:21
      A może jednak przemyślicie sprawę żłobka, teraz żłobek to nie to samo co
      kiedyś. Szczerze odradzam teściową, nie dlatego, ze jest po prostu teściową
      tylko dlatego co napisałaś o niej, jełśli jest taka już teraz, to boję się co
      będzie gdy się urodzi Twoje dziecko, a moze znajdzie się w okolicy jakaś
      opiekunka - starsza samotna pani, która bedzie się cieszyć, ze nie będzie sama.
      I nie patrz na męża - to mąż powinien zrozumieć, ze najlepsze dla dziecka
      będzie rozwiązanie - nie u teściowej....
    • izabela_741 Re: teściowa opiekunką naszego dziecka-poradźcie 21.07.05, 09:21
      boję sie zaborczości z jej strony.
      > Nie ufam jej po prostu. Nie chcę jednak ranic uczuc męża - i mu tego nie
      > mówię (...).
      > Czuję sie bezradna, bezsilna i zła - nie chcę u niej zostawiac bobasa, a nie
      > mam innego wyjscia sad
      Hej!
      Nie możesz nie porozmawiać z mężem o swoich obserwacjach i obawach! Jak nie z
      nim to z kim chcesz na ten temat rozmawiać teraz i w przyszłości? Z nami z
      forum? Możemy dać Ci kilka miłych lub drastycznych rad "jak to załatwić" z
      teściową ale i tak nic z tego nie wyniknie jeśli nie weźmiesz się w garść i nie
      staniecie razem z mężem murem za własnymi zasadami wychowywania dziecka.
      Przede wszystkim mąż musi Ci pomóc w kontaktach ze swoją mamą.
      I
      • ewa2233 Re: teściowa opiekunką naszego dziecka-poradźcie 21.07.05, 09:31
        My zdecydowanie postanowiliśmy, że nie chcemy by któraś z naszych mam była
        niańką. Z różnych względów. M.in. był też rozważany wpływ dziadków na dziecko.
        Ale w takim przypadku, jak Twój, w ogóle bym nie brała pod uwagę wychowywania
        przez teściową.
        Dziecko jest WASZE i to WY - rodzice macie nadać kształt wychowaniu Waszego
        dziecka.
        Nie widzę tu innej drogi jak rozmowa z mężem. Nie rozumiem, dlaczego miałoby go
        to zranić!? Przecież macie rozmawiać o Waszym Dziecku, jego wychowaniu - a co
        za tym idzie - przyszłości.
        A może mąż ma też jakieś obawy, lecz widzi, że Ty ich nie masz i nie zaczyna
        tematu? A może nie widzi minusów i trzeba mu je pokazać?
        Najpierw ROZMOWA z mężem, później forum smile
        Trzymaj się!!
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
    • e_r_i_n Re: teściowa opiekunką naszego dziecka-poradźcie 21.07.05, 09:30
      Rozmowa z mezem jest nieunikniona.
      Pomijajac fakt, ze to on raczej bedzie zalatwial wszystkie sprawy z mama
      (zwracal jej uwage na przyklad), niech wie, jakie sa Twoje uczucia w zwiazku
      z tym. Ona jest jego mama, ale Ty zona i chyba Twoje uczucia tez sie licza.

      A w tkaim ukladzie ja przemislalabym sprawe zlobka. Moje dziecko chodzilo tam
      trzy lata i jestesmy zadowoleni.
      • gkjustyna Re: teściowa opiekunką naszego dziecka-poradźcie 21.07.05, 10:47
        fiu fiu...
        trafialm na fajny temat...widzisz mam podobna sytuacje
        mieszkamy razemz tesciami
        teraz dostalm prace nie sposob bylo z niej nieskorzystac nie szukajc sami
        zaproponowali i to jescze w swoim zawodzie okazjaaz grzech nie skorzystac
        pracuje juz 3 tydzien a corka ma 8m
        caly czas pomimo tego ze razem mieszkamy my na gorze a oni na dole wspolne
        wejscie tylkosad
        to ja tylko opiekowalam sie corka bylam z nia 24/24 nie chcialm zeby mi
        ktokolwiek pomagal a juz wogole tesciowa momentami bylo mi naprawde ciezko mamy
        duze mieszkanie a co sie z tym wiaze sprztanie.nie ccialm ich pomocy chodzilam
        z swiadomoscia ze wkrotce bede musiala isc do pracy i wtedy nie bede z
        dzieckiem dlatego poki jestem w stanie to robie to samodzielnie i mialam z tego
        satysfakcje
        z tesciowa nie moge nawiazac kontaku mamy inne poglady nawet czasami nie chce
        mi sie znia rozmawiac mam jej dosyc kocham ja i duzo jej zawdzieczam
        ale..powiem tak juz po paru dniach po wyjsciu ze szpitala przyszla i
        powiedziala ze mamy jej dac mala bo ona wie ze po paru dniach ona nam sie
        znudzi jak do tej pory jescze tego nie doswiadczylam
        malo tego jak to babcia ma inne poglady co do wychowania
        njchetniej jakbym oddala jej mala zaraz po porodzie i poszla do pracy mlo tego
        mialm pracowac do ostatniego dnia ciazy ja naszcescie postawialm na swoim moja
        praca wiazala sie z dzwiganiem na poczatku ciazy mialam zarwane miesnie
        brzuszne na szeczesie nic na dziecku sie nie odbilo bylam na zwolnieniu
        lekarskim od 3 mieisca ciazy a ciaza grozila przedwczesnym porodem macica za
        szybko sie obkurczala
        przed pojsciem do pracy usiedlismy sie wszyscy razem z mezem wytlumaczylismy
        kiedy i co mala je jakie ma zwyczaje i wogole
        zaznaczylam ze nic nowego nie ma jej wprowadzac jesli chodzi o jedzenie
        pierwszy dzien byla najgorszy nie moglam sie z nia rozstac jest dla mnie
        wszystkim ale jakos ten dzin zlecial 8h i znow mialam mala
        pare dni temu dowiedzilam sie ze dala jej fasolke szparagowa ludzie!!!
        mow babci napewno posluchasad
        wieczorem dostala kolki nie mogla spac no ale musial jej dac bo tak ladnie
        jadla i to jets bacia...
        dodam ze mam meza jedynaka rozumie ze Bog nie dal wiecej dzieci ale ona nie zna
        granic!!!ciagle jej malo
        schodzac na dol na kawe ona widzial tylko corke zaraz mi ja wyrywala wiec juz
        nie mialm corki noi bylo po rozmowie dlatego nie lubie schodzic bo ani pogadac
        ani nic
        nie wspomne o kupowaniu roznych zabawek czy ubranek bo jescze troche to nie
        bede mial gdzie to stawiac
        podsumowujac:
        babia jest tylko bacia powinna pomagac w wychowywaniu a nia wychowywac dobrze
        ze jest bo przynajmniej mam gdzie zostawic dziecko ale wszystko ma swoje graniec
        jest za wnuczka ale jest nadgorliwa dasz palec chce cala reke
        to jest tylko watek calesj histori...
        troche jest mi lepiej bo moglas sie wkoncu wyzalic
        a jesli hodzi o twoja tesciowa
        zanim to jest wazne anim urodzisz pogadaj na spokojnie z mezem a potem z
        tesciami przedsdtaw im swoje racje
        to co bys chcial i nie chciala zeby robili to twoje dziecko i mam nadziej ze
        bedziesz miala lepiej niz ja trzymaj sie..



    • g0sik Re: teściowa opiekunką naszego dziecka-poradźcie 21.07.05, 09:45
      Tylko i wyłącznie wspólny front z mężem!
      Z tego co piszesz mieszkacie z teściową i jesteście od niej zależni....
      Na początek delikatnie negowałabym wszystkie jej pomysły. Jeśli już teraz nic
      nie mówisz na jej chore teksty to ona brnie dalej. Rozmawiaj z mężem i mów mu o
      swoich obawach, mam tylko nadzieję, że on nie jest mamisynkiem i stanie po
      Twojej stronie bo inaczej kiepsko to widzę.

      Tak na prawdę to najlepsza rada na taką teściową to wyprowadzić się gdzieś
      daleko od niej....ale na to zapewne nie możecie sobie pozwolić...
    • mala.ela Re: teściowa opiekunką naszego dziecka-poradźcie 21.07.05, 11:53
      dzięki dziewczyny

      faktycznie, uciekałam od rozmowy z mężem, sama wiem ze to nieuniknione, no ale
      jakoś się tej rozmowy boję... no coż, trzeba sie przemóc i podyskutowac o tym.
      co do rozmowy z teściową - no nie wiem, moze porozmawiamy na krótko przed moim
      powrotem do pracy? ona ma ... krótką pamięc, jeśli chodzi o coś co ona by
      widziała inaczej uncertain

      nie mieszkamy z teściami (na całe szczęście!), ale dosc często u nich jesteśmy
      (u moich rodziców zreszta też).

      a jak powiedziec, ze nie chcemy żeby dziecko było cały czas na rękach i żeby
      spało w swoim łóżeczku - ale tak, żeby nie obrazic, ale jednocześnie zeby było
      dosadnie?
      • chimba Re: teściowa opiekunką naszego dziecka-poradźcie 21.07.05, 11:58
        Jak się obrazi, to tylko źle świadczy o teściowej. Powinna zrozumieć, ze nie
        można przyzwyczajać dziecka aby było cały czas na rękach, dziecko musi być
        samodzielne, a nie cały czas w centrum uwagi, jak grzecznie leży w łóżeczku to
        niech tam sobie leży - takie jest moje zdanie, ale Ty o tym wiesz, szkoda, ze
        Twoja teściowa nie.
        ale powiedz mi - czemu złobek odpada?
        • mala.ela Re: teściowa opiekunką naszego dziecka-poradźcie 21.07.05, 12:04
          po pierwsze kasa- teściowa jest za darmo, po drugie musielibyśmy dowozic
          dziecko do sąsiedniego miasta, które żadnemu z nas nie jest po drodze do pracy
          (a tam gdzie pracujemy są znacznie droższe bo to juz duze miasta), po trzecie -
          mój mąż sądzi że trochę wyolbrzymiam problem (a może tak jest ze sie doszukuję
          problemów?) a że jest uparty to nie widzę jakich bym miała użyc argumentów żeby
          przekonac go do złobka.

          jak powiedziała o tym że zabierze dziecko do Lublina od razu powiedziałam ze
          się nie zgadzam, to się prawie obraziła - mąż obrócił to potem w żart (że
          jeszcze sie nie urodziło a już się o nie kłócimy)
          • g0sik Re: teściowa opiekunką naszego dziecka-poradźcie 21.07.05, 12:13
            W Warszawie żłobek to wydatek ok 200 zł miesięcznie. Co prawda dochodzi problem
            z opieką na czas choroby, ale ja stanęłabym na głowie, żeby teściowa nie
            siedziała z dzieckiem.......
          • e_r_i_n Re: teściowa opiekunką naszego dziecka-poradźcie 21.07.05, 12:23
            Zlobek, nawet w duzym miescie, to nie jest wielki wydatek. Tak jak napisala
            gosia - w Wawie około 200zl.
            • mala.ela Re: teściowa opiekunką naszego dziecka-poradźcie 21.07.05, 12:31
              ale nie miałyscie oporów przed oddaniem dziecka do złobka? no qrcze, nie znam
              żadnych opiekunek które tam sa, nie wiem co one tam z dzieckiem robią (czy nie
              krzyczą na nie, nie zmuszaja do czegoś-tam- teściowa na pewno takich rzeczy
              robic nie będzie - chociaż pewnie będzie przeginac w drugą stronę).

              od chwili gdy przeczytałam że każda z Was zaleca żłobek - myślę intensywnie o
              tym, ale dla mnie złobek też chyba odpada - ogromny opór mam przed tym sad

              żadna z Was nie próbowała jakoś dogadac się z zaborczą tesciową? od razu
              przekreślałyście taki układ? bez "okresu próbnego"?
              • e_r_i_n Re: teściowa opiekunką naszego dziecka-poradźcie 21.07.05, 12:35
                U mnie problemu zaborczej tesciowej nie ma, bo moja tesciowa taka nie jest.
                Jej opieka nad dzieckiem tez odpada, bo mieszka daleko od nas.
                A ja oporow przed zlobkiem nie mialam. Dla spokoju pogadalam tez z psychologiem
                (czyli moja mama smile, ktora raczej zle by mi w sprawach ukochanego wnuka nie
                radzila) i juz. Stres zawsze jest, ale zlobki w tej chwili to nie przechowalnie
                dla dzieci, tylko cieple i dobre miejsca.
              • elasz4 Ja też byłam przeciwniczką żłobka, ale ... 21.07.05, 12:57
                Powiem ci jak to było u mnie. Po urodzeniu Pawła musiłam wrócić do pracy ze względów finansowych. Jeśli chodzi o opiekunkę to niby byłoby nas stać, ale jak słyszałam ile sobie życzą to ręcę mi opadały, bo w sumie to wychodziłoby, że cała moja pensja idzie na opiekunkę. Nie mieliśmy nikogo zaufanego więc byłaby to zupełnie obca osoba. O żłobku nawet nie chcieliśmy słuchać z takich samych powodów jakie ty wysuwasz. Zawsze powtarzaliśmy, że nasze dziecko NIGDY NIE PÓJDZIE DO ŻŁOBKA. W sumie to stanęło na tym, ze przeprowadzili się do nas moi rodzice i tak zajmowali się synkiem do 14 miesiąca życia. Wiesz ze swoimi rodzicami zawsze łatwiej się dogadać więc często zaciskałam zęby, z resztą oni też bo naprawdę było ciężko. W końcu doszło do bardzo ostrej kłótni, która niestety doprowadziła do sytuacji patowej nie potrafiliśmy się porozumieć i wtedy zdecydowaliśmy z mężem, że Paweł pójdzie do żłobka, bo żadnej opiekunki nie miałam na widoku. Mały chodzi tam już ponad rok, a ja się zastanawiam dlaczego byłam aż tak głupia, że go nie oddaliśmy wcześniej chociaż zawsze uważaliśmy, że mały pójdzie do przedszkola, a żłobek tym się różni, że tam dzieci chodzą w pieluszkach.
                Powiem ci tak gdybyśmy nie mieli tak złej wizji żłobka, która niestety zrodziła się w naszych głowach, bo akurat wszyscy okoliczni znajomi i rodzina jak najbardziej żłobek nam zachwalali to Paweł poszedłby do żłobka dużo, dużo wcześniej. I teraz jestem wielką zwolenniczką żłobka i gdybyśmy się kiedykolwiek zdecydowali na drugie dziecko to maluszek pójdzie do żłobka zaraz po macierzyńskim bo wtedy łatwiej będzie się mógł przystosować. A jesli chodzi o wychowanie przez dziadków, wiesz masz rację nigdy nie zrobią dziecku krzywdy, ale niestety czasami sposób wychowania czy poglądy niestety nie są do zaakceptowania dla nas rodziców.

                Pozdrawiam
    • chimba Re: teściowa opiekunką naszego dziecka-poradźcie 21.07.05, 12:28
      Własnie żłobek - a jaki spokój...
      Wiesz moim synkiem opiekuje sie moja mama, ale gdybym miała taką sytuację jak
      Ty z pewnościa wybralam żłobek
    • weronikarb Re: teściowa opiekunką naszego dziecka-poradźcie 21.07.05, 12:34
      Wiesz co mala.ela jesli ona jest tak zaborcza to juz Ci teraz mowie ze albo
      bedziesz na skraju depresji albo wykonczysz sie nerwowo.
      Ja jestem spokojna, tesciowa nie az tak za bardzo zaborcza, w miare slucha co
      jej karze robic przy malym.
      Jednak i tak dochodzi do spiec, pozatym poprostu jestem bardzo zazdrosna o to
      zes ynek bardziej woli ja jak mnie, a niestety ona tego nie ulatwia - ale to
      juz za dlugo do opowiadania.
      Ja z poczatku malo depresji po porodzie nie dostala, a ile lez wylalam to
      szkoda mowic
      • mala.ela Re: teściowa opiekunką naszego dziecka-poradźcie 21.07.05, 12:41
        własnie, właśnie, też się boję tego że bedzie bardziej dziecko wolało babcię
        niż mnie sad bo pewnie z babcią będzie sie miało "lepiej" (co chwilę na rękach
        itd) jak sobie z tym radzisz?

        a nie jest to też tak, że każda z nas wolałaby zostawiac dziecko u swojej mamy
        (bo do nich mamy większe zaufanie), a nasi mężowie - odczucia mają wręcz
        odwrotne?
        • weronikarb Re: teściowa opiekunką naszego dziecka-poradźcie 21.07.05, 13:12
          U mnie maly nawet na babcie wola mama - na wychowaniu wiecej o tym pisalam.
          Niestety nie radze sobie z tym problemem.

          Fakt wolalabym u mamy - synek ja tez uwielbia ale jakos tak nie czuje
          zagrozenia na swoj statut matki z jej strony, ona jakos inaczej podchodzi do
          tego.
          • mala.ela Re: teściowa opiekunką naszego dziecka-poradźcie 21.07.05, 13:22
            ojoj, własnie przeczytałam Twoje posty na wychowaniu - masz przechlapane... i
            serdecznie Ci współczuję. U mnie bedzie o tyle lepiej, że mieszkamy oddzielnie,
            więc gdy zabiorę dziecko z mieszkania teściów to wróci tam dopiero nastepnego
            dnia i nie będzie tej mozliwosci żeby babcia przyszła i go ode mnie wzięła.

            ale Twoja historia jest straszna.
            • weronikarb Re: teściowa opiekunką naszego dziecka-poradźcie 22.07.05, 09:17
              mala.ela to fakt masz bardziej komfortowa sytuacje.
              Rozumiem Twoje rozdwojenie i brak podjecia decyzji.
              Mialam ten sam problem: opiekunka nie wchodzila w gre bo to bylby koszt mojej
              pensji sad Pozatym niewiem czy psychicznie by wytrzymala z moja szwagierka
              Zlobek w miescie. O tyle gorzej ze dojazd do miasta, a moz nieraz pracuje na
              nocki i w domu jest dopiero ok. 7.00 - do pracy nie zdaze, chyba ze z dzieckiem
              w autobusie sie tluc.
              Tesciowa od poczatku nam mowila ze bedzie bawic, ze nie odda wnuka do zlobka,
              moja mama tez byla chetna (ale ona mieszka w miescie takze znowu dowoz rano)
              W sumie awanture to zrobilam jej ze dwa razy. Pierwszy raz jak jej nie
              wpuscilam do pokoju i nie chcialam dac na noc (godz. ok. 22-23) synek byl
              chory, mimo ze ja na rano do pracy, ale powiedzialam jej ze przeciez synek
              choryy to potrzebujee mamy do przytulenia a nie babci. Padlo jeszcze pare slow
              i powiedziala ze jak tak to mam sobei sama bawic dziecko.
              Zawzielam sie i wozilam synka do mamy po tygodniu przez mojego meza prosila
              abym synka zostawiala.
              Druga sytuacja - zaczeli najezdzac na mojego meza i pozniej na mnie ze im sie
              nie podoba to co on robi. Mnie tez sie nie podobalo, ale powiedzialam grzecznie
              zeby sie nie wtracali, bo teraz moze i pomoga, ale jak oni powiedzmy odejda to
              jak my dojdziemy oboje do porozumienia skoro oni za nas beda wszystko robic.
              To sie wsciekli i powiedzieli ze jak tak chcemy wszystko sami to dziecko mamy
              tez sobie bawic. Znowu wozilam do mamy, gdy prosila aby jej dac znowu na
              bawienie, powiedzialam ze da, ostatni raz ale jak w klotniach beda mnie
              szantazowac dzieckiem to wnuka beda widziec tylko z daleka, ze ja tez wtedy
              bede miala prawo ich szantazowac
    • mama.tadka Re: teściowa opiekunką naszego dziecka-poradźcie 21.07.05, 12:45
      Jak wybierzesz teściową, to za rok dwa będziesz znerwicowaną kobietą.
      Jak zdecydujesz się na żlobek lub opiekunkę, będziesz kobietą samodzielną,
      spokojną i niezależną.
      • verdana Re: teściowa opiekunką naszego dziecka-poradźcie 21.07.05, 13:14
        Boisz się, ze nie znasz opiekunek w żłobku.
        A teściową znasz i wiesz już,że
        a/ chce wychowywać dziecko, tak jak ona uwaza za stosowne, bo to bedzie
        "bardziej jej dziecko". A wiec ona będzie decydować o jego wychowaniu
        b/ własne dziecko wychowuje nie najlepiej - a wiec i Wasze na dobre wychowanie
        nie ma wiekszych szans
        c/ istnieje możliwość, że nie będziesz dziecka widywała tygodniami - bo jak
        wyjedzie doswojej mamy - to albo weźmie ze soba dziecko, albo dziecko pozostanie
        bez opiek.
        Co gorszego moga robić opiekunki w żłobku?
    • g0sik Re: teściowa opiekunką naszego dziecka-poradźcie 21.07.05, 14:39
      My mamy troszkę inną sytuację. Nasza córcia idzie do żłobka od września (będzie
      miała 2 lata), obecnie zatrudniamy opiekunkę. Tak czy inaczej wolałabym żłobek
      niż taką teściową.

      Erin
      Córcia będzie chodziła do tego samego żłobka które skończył Twój synek. Powiedz
      mi do którego przedszkola teraz go zapisałaś?
      • asia9931 Re: teściowa opiekunką naszego dziecka-poradźcie 21.07.05, 16:17
        Nie rób nic wbrew sobie ja zrobiłam bo wszyscy mi gadali że tak bedzie
        najlepiej i uległam. Tak samo jak Ty nie chciałam powierzyć jej dziecka, nie
        ufałam jej...Pilnowała mi córki prawie rok ,a ja w pracy umierałam z niepokoju,
        ale trwałam w tym lęku tak długo aż przypłaciłam to własnym zdrowiem.
        Pozdrawiam
        • gochna13 Re: teściowa opiekunką naszego dziecka-poradźcie 21.07.05, 16:54
          gratuluję teściowych...smile
          PS. moja nie jest lepsza!
      • e_r_i_n Re: teściowa opiekunką naszego dziecka-poradźcie 25.07.05, 00:49
        g0sik napisała:

        > Erin
        > Córcia będzie chodziła do tego samego żłobka które skończył Twój synek.
        > Powiedz mi do którego przedszkola teraz go zapisałaś?

        Odpisałam na priva smile
    • haganna Re: teściowa opiekunką naszego dziecka-poradźcie 21.07.05, 17:03
      Nie liczyłabym na to, że teściowa się zmieni.
      Najlepiej jest nie owijać w bawełnę (bo na teściowe aluzje nie działają, wierz
      mi), tylko mówić prosto z mostu. Jak się obrazi, to już jej problem.
      Moim zdaniem żłobek jest w twojej sytuacji najlepszym rozwiązaniem. Na twoim
      miejscu limitowałabym pomoc babci do minimum.
    • ania.freszel Re: teściowa opiekunką naszego dziecka-poradźcie 21.07.05, 18:14
      Dziekuj Bogu dziewczyno!!! U mnie znow nikt sie nie pali do tego by mi pomoc
      przy dziecku. Zostalam z Maxem sama, Kris od miesiaca jest za granica, ja
      pracuje. Troche pomagaja mi rodzice, bardziej moi, ale tyle jest przy tym
      gadania ze zle mi sie robi, rodzice meza stale maja jakies "zajecia" i tez bez
      zbytniego zaangazowania...... Troche Ci zazdroszcze. Poza tym wcale nie uwazam
      zeby Twoja Tesciowa byla zaborcza. Powiedziec sobie moze Ty zrobisz tak jak
      bedziesz chciala
      Pozdrawiam
      • haganna Re: teściowa opiekunką naszego dziecka-poradźcie 21.07.05, 18:57
        Poza tym wcale nie uwazam
        > zeby Twoja Tesciowa byla zaborcza. Powiedziec sobie moze Ty zrobisz tak jak
        > bedziesz chciala

        Zrobi jak będzie chciała, jak dziecko będzie w innym mieście z babcią?
        Oj, chyba nie znasz problemu. Jej teściowa JEST zaborcza. Sama mam taką i wiem
        ile krwi może napsuć swoją "pomocą".
      • e_r_i_n Re: teściowa opiekunką naszego dziecka-poradźcie 22.07.05, 08:52
        ania.freszel napisała:

        > U mnie znow nikt sie nie pali do tego by mi pomoc przy dziecku.

        Nikt nie ma obowiazku pomagac doroslym ludziom przy dziecku.
        A taka babcia wiecej szkody, niz pozytku, wyrzadzi.
        • ania.freszel Re: teściowa opiekunką naszego dziecka-poradźcie 22.07.05, 23:25
          Masz racje nikt nie ma, ale skoro ja pracuje a moj maz robi kariere za granica
          to co? W sumie moge brac ze soba Maxa na 12 godzinna zmiane, nie? A co mi
          szkodzi....
          • e_r_i_n Re: teściowa opiekunką naszego dziecka-poradźcie 25.07.05, 00:51
            Nie wiem, co masz robic. Moze zatrudnic opiekunke?
    • kate33 Re: teściowa opiekunką naszego dziecka-poradźcie 22.07.05, 08:43
      Moja teściowa zajmuje się naszym synkiem, jak my jesteśmy w pracy (również
      mieszkamy w jednym domu, na różnych pietrach). Też ma czasem dziwne pomysły,
      ale albo nie zwracam na nie uwagi, albo mąż skutecznie jej je wybija. Zresztą
      powiem Ci, że u nas teściowa bardzo chciała bawić wnuka i wiedziała, że jeżeli
      przegnie w którymś momencie to poszukamy niańki (jestem nawet skłonna dowozić
      dziecko do żłobka do sąsiedniej miejscowości), ale póki co nie ma takiej
      potrzeby. Napradę stara się jak może, poza tym jest jeszcze dziadek, którego
      mój synek uwielbia.
      Dziwi mnie to że boisz się porozmawiac na ten temat z mężem. Ja osobiście
      staram się nie wdawać w dyskuje i sprzeczki z teściową, ale jeżeli coś mi sie
      nie podoba, to wystarczy, że wspomnę tylko o tym mężowi, a on załatwia całą
      sytuację ze swoją matką (zreszta już przed ślubem umówiliśmy się, że nasza
      rodzina jest na pierwszym miejscu, a dopiero później są rodzice).
      Myślę, że wiele się może zmienić po urodzenia dziecka. Od samego początku
      wymagaj, aby teściowa stosowała się do Twoich zaleceń i Twojego sposobu
      wychowania. Jeżeli naprawdę będzie jej zależało na tym, aby bawić wnuka (czy
      wnuczkę) to dostosuje sie do Waszych rad.

      Pozdrawiam Kaśka
      • kate33 Re: dodam jeszcze... 22.07.05, 08:57
        że ona wcale nie jest ideałem, tyle tylko, że o wielu rzeczach to poprostu nie
        wiem, bo nie mam kamer w domu. Czasem w luźnej rozmowie niechcący coś chlapnie
        (np. co dziś jadło moje dziecko). Wówczas proszę ją żeby więcej tak nie robiła,
        ale na ile to skutkuje to do końca nie wiem. Moze to dziwne ale ona czuje
        respekt przed moim mężem, a mąż ma chopla na punkcie synka, więc przy nim
        dopiero musi się pilnować, tym bardziej że mąż wali prosto z mostu i zawsze
        mówi co mu/nam się nie podoba.
    • skarolina Re: teściowa opiekunką naszego dziecka-poradźcie 22.07.05, 08:54
      Wolisz swoją nerwicę, dziecko wychowane tak jak najmłodszy syn Twojej teściowej
      niż złobek?
      Twój wybór. Tylko nie pisz za pół roku rozpaczliwych postów i nie szukaj
      pocieszenia. Już teraz znakomicie zdajesz sobie sprawę z tego, co Cię czeka i
      masz sporo czasu na podjęcie środków zapobiegawczych.

      Proponuję lekturę podforum "Żłobki". Stanęłabym na głowie, żeby nie dopuścić do
      opieki takiej teściowej nad dzieckiem.
Pełna wersja