Jestem zmęczona-kiedy to minie?

22.07.05, 11:04
Hej!Dziewczyny czy Wy rowniez bedąc na urlopie wychowawczym jestescie
zmeczone nieustanna praca w domu i przy dziecku , czujecie sie jak w
wiezieniu?
Ja od dłuzszego czasu tak własnie sie czujesadKocham moje dziecko ale tak
naprawde nie moge sie doczekac kiedy bedzie juz duze i samodzielne a ja bede
mogła zajac sie w zyciu czyms innym niz tylko opieka nad maluchem.Narazie ma
20 mcy i jest go wszedzie pełno , mieszkanie wygląda jak po tsunami ,męczy
gnębi i ciagle piszczy , prosze powiedzcie kiedy ten etap minie w jakim wieku
dzieci staja sie bardziej samodzielne bo ja juz nie wytrzymuje w tym domu:-
((((((
    • r.kruger Re: Jestem zmęczona-kiedy to minie? 22.07.05, 11:07
      wychowanie dziecka i prowadzenie domu to też praca,nie lekka jak
      widzisz.Potrzebny Ci urlop! dzień lub kilka godzin bez dziecka,zakupów i
      gotowania obiadu! Może któraś babcia lub ciocia weźmie dziecko a ty poprostu
      odpoczniesz.
    • elejna Re: Jestem zmęczona-kiedy to minie? 22.07.05, 11:35
      A tak z ciekawosci zapytam czy Wam pomaga rodzina w opiece nad dzieckiem?
      Bo nasze babcie niestety nie pomagają nam,a gdy kilka razy zdarzyło sie ze
      zostawiłam im dziecko to wysłuchiwałam jakie sa zmeczone chore obolałe i nie
      mają siły,czułam sie wtedy strasznie i miałam wyrzuty ze poprosiłam o pomoc,
      pozatym one uwazają ze po to jest urlop wychowawczy zeby opiekowac sie swoim
      dzieckiem.
      • utalia Re: Jestem zmęczona-kiedy to minie? 22.07.05, 12:19
        Jak najbardziej Ciebie rozumiem. Praca przy dziecku jest okropnie wyczerpujaca.
        Woiec nic dziwnego, ze czujesz to co czujesz. Mnie pomaga bardzo moja mama ale,
        ze mieszkamy od siebie ponad 200 km to niestety nie moze byc to taka pomoc, ze
        np. jednego dnia idziemy do kina i mamy wieczor dla sibie, tylko raz na jakis
        czas mamam bierze mala np. na tydzien, 2 tygodnie dos iebie i wtedy odczuwam
        wielka ulge, moge odpoczac. Pytasz kiedy dziecko staje sie samodzielne. To
        zalezy od dziecka (sa rozne dzieci) i rozni rodzice. Dla jednej mamy dopiero
        wiek 18 lat jest oddechem od dziecka (oczywiscie zart) . Moja kolezanka mowila,
        ze dopiero jsk jej corka skonczyla 5 lta to odczula ulge: sama sie ubierala,
        sama jadla, sam bajke nastawila... Ja pierwsz aulge odczulam jak moje dziecko
        skonczylo pol roku. Byl to nowy etap, w porownaniu z tym co teraz jest to byla
        bardzo absorbujaca ale w porownaniu z kolkami, ciaglym karminiem itd. to bylo
        osiagniecie, poznanie nowych horyzontow.
        Natomist teraz ma 2 i pol roku i dla mnie jest to naprawde juz prawie
        samodzielne dziecko. Sama sie ubierze (oczywiscie jak ma humor) sama siusiu
        zrobi, sama zje, sama ze schodow zejdzie. Ale bywa marudna, trzba ja na tych
        schodach przyopilnowac. Ale naprawde jest juz o wiele lzej, chocby dlatego, ze
        stala sie moja kumpelka juz corsz bardziej mozna z nia pogadsac, nie jestem juz
        sama z dzieckiem jestem teraz ja i Malwina. Skoro Twoja corus ma 20 mies. to
        wytrzymaj jeszcze ok. 10 a bedzie z gorki.
        Jak chcesz mozesz napisac na priva jak bedziesz miala dolek to sobie razem przy
        kawce pomarudzimy. Dzisiaj pda deszcz i Malwa nie chce spac a jest marudna wiec
        mnie "molestuje"....Pozdrawaim Utalia
    • minigosia Re: Jestem zmęczona-kiedy to minie? 22.07.05, 11:45
      moja teściowa jedynei pomagała nam, jak chodziłam na studia raz na dwa
      tygodnie, ale teraz dupska nie rusza, bo musi jechać autobusem, a po co, jak ma
      drugiego wnuka pod blokiem ,z którym może robić co chce. U nas niestety były
      jasno stawiany granice i zasady, co ja bardoz bolało i moze dlategoteż wole
      zajmować sie nim sama.
    • catalinka Re: Jestem zmęczona-kiedy to minie? 22.07.05, 11:46
      Ja mieszkam z teścmi, ale też czuję że już mam czasami dość, bo to ja zajmuję
      się głównie dziećmi( dziewczynki ponad 4 i ponad 2 latka). Oczywiście wspólne
      gotowanie itd. ułatwia życie. Moi teściowie nie są już młodzi a ja również
      należę do starszych mam. Teraz jestem wykończona szczególnie, bo moja starsza
      córcia jest stale chora od ponad miesiąca a młodsza przechodzi to lżej ale też
      choruje. Marzę o wakacjach u swojego taty i siostry na wsi. I ciągle chce mi
      się ryczeć. Pozdrawiam
      Kasia
      • kawusia76 Re: Jestem zmęczona-kiedy to minie? 22.07.05, 11:48
        mnie ten syndrom wypalenia sie minał kiedy wróciłam do pracy po macierzyńskim.
    • elejna Re: Jestem zmęczona-kiedy to minie? 22.07.05, 12:04
      Dziewczyny ja chociaz chcialabym zeby moje dziecko było na tyle duze abym mogła
      je wziasc na spacer bez wozka , wtedy napewno było by łatwiej sie nim zajmowac
      ze starszym dzieckiem napewno jest prosciej spedzac czas.
      • r.kruger Re: Jestem zmęczona-kiedy to minie? 22.07.05, 12:14
        Leżę na podtrzymaniu w domu,rodzice trochę pomagają jak przyjdą z pracy,
        teściowej muszę smyka zawieźć-nie korzystam zbyt często ale jeszcze mi nie
        odmówiła.
        Nim reszta domowników wróci do domu Mikołaj robi z domu pole bitwy!ja lubie
        spacery z wózkiem,dalekie...odwiedzanie koleżanek
        no ale traz jestem uziemiona
        • utalia Re: Jestem zmęczona-kiedy to minie? 22.07.05, 13:18
          Nie spodziewaj sie zbyt wiele po tych spacerach bez wozka. Niby lzej bo bez
          wozka ale z drugiej strony dziecko niekoniecznie chce isc tam gdzie Ty a
          czesciej idzie w przeciwnym kierunku a p[oza tym prawie zawsze idziew 3x
          wolniej niz ty albo 5x szybciej. Czasami juz wole ja zapakowac do wozka,
          szczegolnie w porze drzmki popoludniowej i sobie bezmyslnie jechac przed
          siebie. To mnie odpreza.
      • pade chyba żartujesz 22.07.05, 13:35
        Jak zacznie chodzić, to dopiero bedziesz miała jazdę, wszędzie łapkę wsadzi, we
        wszystko wdepnie, itd
        moja córcia ma 22 mies. nigdy nie idzie w tym kierunku co ja, nigdy nie trzyma
        się za rączkę, wózek mam po to, żeby w nim wozić zakupy, w domu zabezpieczamy
        okna, szafki, tego co nie da się zabezpieczyć idzie na stracenie.
        Oj, już niedługo będziesz mówić, jak to było fajnie, gdy dziecię w łóżeczku
        leżało i się nie przemieszczało. Najgorsze przed Tobą, a potem już z górki.
        Głowa do góry!
Pełna wersja