skad czas na wszystko - wymagania męża

25.07.05, 12:35
Hej Dziewczyny,
mam problem z męzem. i Prosze nie piszcie mi ze mam zmienic meza....
otóz moj mąż wymaga ode mnie bycia piekną, zgrabną i uśmiechniętą. przy ty
najlepiej będzie jak dom bedzie posprzatany,obiad ugotowany i pranie
zrobione. wkurza mnie ze mam na glowie tyle obowiazkow. dodam ze jeszcze do
tego pracuje. zdarza mu sie miec chwile dobroci i posprzatac mieszkanie ale
to na krotka chwilke. w niedziele stwierdzil ze nie jestem zbyt mila dla
odwiedzających nas znajomych. "powinnas byc choc przez chwile sztuczna i sie
usmiechac" przeciez to nonsens..... . schudłam 8 kilo bo caly swiat twierdził
ze jestem gruba. co prawda dobrze sie czuje z obecna waga ale przeciez nie
chodzi o to aby byc pod dyktando wszystkich do okola.... .
aha i juz nie jedna osoba powiedziała mi, ze moj maz mnie przytłacza. to
prawda, ze kiedys bylam zupełnie inna osoba ale czy to jego wina? sama nie
wiem. nie wiem tez jak mam sie wyrawac ze szpon kieratu domowego......
pomozcie...
    • sowa_hu_hu Re: skad czas na wszystko - wymagania męża 25.07.05, 12:40

      powaznie pogadaj z mężem - bo co możesz więcej...?
      no i nie poddawaj sie temu co on mówi - bo co innego jakby cie wspierał ,
      pomagał... a tak to on tylko oczekuje od ciebie a nic od siebie nie daje...


      jak nie pomoze to pozostaje ci twkić w takim układzie albo... zmienic męża...
    • g0sik Re: skad czas na wszystko - wymagania męża 25.07.05, 12:54
      A czy Ty wymagasz czegokolwiek od męża? Jeśli nie to najwyższy czas...
      • kawusia76 Re: skad czas na wszystko - wymagania męża 25.07.05, 13:23
        mój tego ode mnie nie wymaga,ja sama z siebie to robie.dom ,,wylizany"do
        blasku,pełna lodówka,obiad (oprócz niedzieli),poprane,poprasowane,ja zdąże i do
        kometyczki i na solarium i na fitness i na ciuchowe zakupy,zyjemy intensywnie
        towarzysko,dziecko szczęsliwe,obrone podyplomowych mam we wrzesniu więc piszę
        pracę,pracuję intensywnie.
        maz ma swoje obowiązki,ja swoje.nie przyszłoby mi do głowy zeby sie skarzyć-
        jestem szczęsliwa i meża zmieniac nie zamierzamsmilea wszystko kwestia
        organizacjismile
        • asiab_2004 do kawusi 25.07.05, 13:27
          kawusia...powiesz mi jak Ty to robisz? moze ja jestem jakas nienormalna?
          • anawu Re: do kawusi 25.07.05, 13:33
            Jeśli nawet jesteś, to nie tylko Ty... nie przejmuj się smile
            • kawusia76 Re: do kawusi 25.07.05, 13:43
              podzielcie obowiązki.sztywno.kto co robi.to co sie da załatwiaj po drodze z lub
              dopracy - zaoszczędzisz czas stracony na powrót do domu.domagaj sie czasu tylko
              dla siebie- ja mam codziennie godzinę-póltorej i nie wolno mi teg
              zakłocać.załoz sobie konto internetowe- płac rachunki nie wystając na
              poczcie.zakupy duze rób z kartką w okreslone dni tygodni i im pózniej tym
              lepiej- mniejsze kolejki.weż kobietę do sprżątania- gruntownego raz w tygodniu -
              zostanie tylko małe bieżace sprzątanie.nie gotuj w niedzielę- idzcie na obiad
              do restauracji.nastawiaj pralkę,suszarkę i zmywarke na noc.rano zmuś meża do
              wyjęcia prania i naczyńsmileprasuj hurtem-nie rozdrabniaj sie na jedną koszulę czy
              bluzkę.mój mąz koszule prasuje samsmileregularnie myj i tankuj samochód- nie
              dopuszczaj aby porósł brudem - najlepiej raz w tygodniu oddaj go do myjni i idz
              np.na manicure.ułoz szczególowy plan co sie robi którego dnia-stałe terminy
              ułatwiają organizację.to takie małe przykładysmile
              • anet22 Re: do kawusi 25.07.05, 18:26
                kawusia76 napisała:

                > podzielcie obowiązki.sztywno.kto co robi.to co sie da załatwiaj po drodze z
                lub dopracy - zaoszczędzisz czas stracony na powrót do domu.domagaj sie czasu
                tylko dla siebie- ja mam codziennie godzinę-póltorej i nie wolno mi teg
                > zakłocać.załoz sobie konto internetowe- płac rachunki nie wystając na
                > poczcie.zakupy duze rób z kartką w okreslone dni tygodni i im pózniej tym
                > lepiej- mniejsze kolejki.weż kobietę do sprżątania- gruntownego raz w
                tygodniu - zostanie tylko małe bieżace sprzątanie.nie gotuj w niedzielę- idzcie
                na obiad do restauracji.nastawiaj pralkę,suszarkę i zmywarke na noc.rano zmuś
                meża do wyjęcia prania i naczyńsmileprasuj hurtem-nie rozdrabniaj sie na jedną
                koszulę czy bluzkę.mój mąz koszule prasuje samsmileregularnie myj i tankuj
                samochód- nie dopuszczaj aby porósł brudem - najlepiej raz w tygodniu oddaj go
                do myjni i idz np.na manicure.ułoz szczególowy plan co sie robi którego dnia-
                stałe terminy ułatwiają organizację.to takie małe przykładysmile


                A co jeśli nie stać mnie na:
                - panią do sprzątania
                - niedzielny obiad w restauracji
                - kupno zmywarki, suszarki do ubrań
                - mycie auta w myjni samochodowej
                - manicure?

                Wiesz, Kawusiu, gdyby każda z nas miała takie warunki jak Ty, to niejedna
                przegoniłaby Cię w umiejętności organizowania swojego czasu. Ale niestety
                większość z nas myje gary ręcznie, samochód też, całe mieszkanie sprząta
                samodzielnie i to gruntownie... itp.
                Czy bez tych udogodnień też znalazłabyś tę godzinkę - półtorej dziennie dla
                siebie??

                Anet
                • nadja11 Re: do kawusi 25.07.05, 19:03
                  Wszystko jest kwestią mozliwosci finansowych bo gdy ma sie pieniadze to bez
                  wypruwania sobie zył mozna wiesc zycie idealnej zadbanej zony i pani domu.Mozna
                  zatrudnic panią do sprzątania do opieki nad dzieckiem , prasowanie zlecac
                  firmie ktora przywiezie nam je złozone w kosteczke do domu,w weekendy jadac w
                  restauracji a w tygodniu pomiedzy wizytą u kosmetyczki i fryzjerem
                  eksperymentowac w kuchni przygotowując wymyslne potrawy dla meza wowczas
                  gotowanie moze stac sie przyjemnoscia wkoncu mamy tyle czasu, naczynia zmywa za
                  nas zmywarka a my tryskamy radoscia i szczesciem co przekłada sie na super
                  udane pozycie z mezem itd itd a jak nie mamy kasy???No własnie co wtedy...?
          • e_r_i_n Re: do kawusi 25.07.05, 13:35
            Eee, lepiej do ideału Kawusi nie równaj smile
            • kawusia76 Re: do kawusi 25.07.05, 13:44
              dzieki za komplement ale do ideału to mi daleko jeszczesmileale pracuję nad sobąsmile
              • e_r_i_n Re: do kawusi 25.07.05, 13:55
                Pracuj, oby w dobrym kierunku smile
                • kawusia76 Re: do kawusi 25.07.05, 13:57
                  wiesz, mój mąz mawia ze tylko zdechłe ryby płyną z prademsmile
                  • e_r_i_n Re: do kawusi 25.07.05, 13:58
                    No tak, cos tam juz o Twoim mezu czytałam smile To ja juz wole byc zdechla ryba smile
                  • cruella Kawusiu 26.07.05, 11:50
                    Czytam Twoje wypowiedzi i przychodzi mi na myśl moja był znajoma. Ona sprzątała
                    mieszkanie codziennie (odkurzanie, mycie podłóg, łazienka...), obiadek
                    dwudaniowy, prasowanie, pranie, zabawa z dzieckiem, zakupki, solarium,
                    fryzjer...taka wesoła wyliczanka, którą dołowała mnie przynajmniej raz na tydzień.

                    Nie twierdzę, że tego nie robiła, tylko połowę jakoś innymi rękami:

                    -okna myła jej pani
                    -mieszkanie sprzątała mama
                    -obiad i zakupy też mama jej robiła, w końcu przychodziła do jej dzieci wcześnie
                    rano i wychodziła późnym wieczorem, miała dużo czasu
                    -mama biegała na pocztę, wrzuciła pranie a potem rozwiesiła
                    -z nudów mama poprasowała, gdy młodsze dziecko szło spać
                    -mama szła z chorym dzieckiem do lekarza i nocowała, gdy trzeba było wstawać w nocy.

                    Czasem tak jej zazdrościłasmile) Do tego zawsze twierdziła, że ona ze wszystkim się
                    wyrabia bez problemusmile Podobno to tylko kwestia organizacji czasusmile))

                    Ja zawsze byłam niezorganizowanasmile
                    • e_r_i_n Re: Kawusiu 26.07.05, 11:52
                      No... to juz wiemy, co sie kryje pod stwierdzeniem 'organizacja czasu'
                      wg ideałów smile
                      • kawusia76 Re: Kawusiu 26.07.05, 12:29
                        zarazsmilenapisałam wprost ze mam kobietę do sprzątania..no dobra i studenta do
                        mycia okienwink
                        • minigosia Re: Kawusiu 26.07.05, 12:37
                          po prostu masz za duzo pieniędzy. Gdybyś miała mało kasy inaczej byś piszczała.
                          Zresztą nie tak trudno chyba wskoczyć na bogatego faceta.
                          • iwoniaw no bez przesady 26.07.05, 12:41
                            dziewczyna napisała, że część robót wykonuje za nią kto inny za pieniądze. No i
                            co z tego? Kogoś nie stać, komuś to nie pasuje z innych powodów to się
                            organizuje inaczej. Dlaczego na tym forum jak tylko ktoś jest zadowolony ze swej
                            sytuacji, zaraz musi zostać zaatakowany?
                            • cruella Re: no bez przesady 26.07.05, 15:13
                              To, że stać Cię na wynajęcie pani do sprzątania, prania i gotowania to ajurat
                              żaden powód do wstydusmile) (raczej do zazdrości)
                          • kawusia76 Re: Kawusiu 26.07.05, 12:41
                            wskoczyć? hi hi hiwinkto nie jest tak ze mój mąż jest szczególnie
                            bogaty.pracujemy i zarabiamy oboje i oboje mamy ,,zasoby "z czasów przed
                            slubemwink
                            • minigosia Re: Kawusiu 26.07.05, 12:43
                              pokazujesz tylko, że ciężko ci "bez pieniędzy". A zastanowiłaś sie, że
                              niektórzy muszą przeżyć za kilkaset złotych. Troszkę skromności.
                              • e_r_i_n Re: Kawusiu 26.07.05, 12:47
                                Wiesz Gosiu, to nic złego, ze ktos ma pieniadze, bo je uczciwie (tak zakladam)
                                zarabia. I nie jest to powod ani do obnoszenia sie, ani do ukrywania tego
                                faktu. Zawsze bedzie tak, ze ktos ma wiecej, a ktos mniej.

                              • kawusia76 Re: Kawusiu 26.07.05, 12:47
                                a czy gdzies padła jakaś kwota? suma? i czy napisałam ze mi ciezko?
                              • bea.bea Re: Kawusiu 26.07.05, 12:53
                                a ja myśle , że skromnośc skromnościa smile..
                                i chyba zgubiłyscie temat postu....
                                to kto na co wydaje pieniądze i ile ich ma to jego sprawa...a nasza kolezanka ma
                                problem....i jakos nie staracie sie jej pomócsmile))

                                i nie polega on na organizacji....tylko na osobowosciach obu partnerów...bo
                                podejzewam , że mąz kolezanki to typ faceta...który jak by ona nie robiła i tak
                                bedzie niezadowolony,,,,,ale może sie mylę...

                                myśle wiec , że niezależnie od statusu majatkowego jaki reprezentujecie ....(
                                mingosia i kawusia...smile))
                                mozna przede wszystkim pozazdrościć wam mężów...smile...czy mam rację smile

                                pozdrawiam cieplutkosmile
                        • e_r_i_n Re: Kawusiu 26.07.05, 12:48
                          W pierwszym poscie nic o tych 'pomocnikach' nie bylo.
                          Stad moje podsumowanie nt stwierdzenia 'wszystko to kwestia organizacji' - bo
                          prawda wychodzi na jaw dopiero jak sie poszpera dokladniej smile
                        • cruella Re: Kawusiu 26.07.05, 15:05
                          Oj, od razu bezpośrednio do siebie.

                          Przypomniała mi się akurat ta znajoma.
                          Ale przyznasz, że my, kobiety wprost uwielbiamy być idealne pod każdym względem.

                          A opowieść o znajomej przytoczyłam dlatego, że bardzo często dopiero "w praniu"
                          wychodzi, że okna myje Natasza, sprząta pani Wiesia, zakupy robi mama, ona też
                          gotuje nam "przy okazji", zajmując się dodatkowo dziećmi.
                          A my potem możemy śmiało powiedzieć, że po pracy mamy czas na sprzątanie,
                          zakupy, obiadki...

                      • cruella Re: Kawusiu 26.07.05, 15:12
                        "Organizacja czasu" to nic innego, jak umiejętne rozplanowanie swego dnia tak,
                        byś się ze wszystkim uporała w porę i dobrze. Jeśli korzystasz z pomocy innych,
                        to jest to już zarządzanie a nie organizacja czasu.
                        Jeśli szef zapyta Cię, jak organizujesz swój czas, to co mu powiesz, że to
                        zadanie zrobi za Ciebie Kasia a tamto Basia?

                        A o znajomej napisałam w kontekście "wszystko robi sama i do tego z uśmiechem".
                        Dnia by jej zabrakłosmile)

                        A swoją drogą była kiedyś wypowiedź jednej mamy, która twierdziła, że
                        codziennie froteruje swój 400-metrowy dom, do tego normalne sprzątanie, obiadek,
                        dzieci... Pamiętam, że dziewczyny jakoś jej nie wierzyłysmile)

                        • kawusia76 Re: Kawusiu 26.07.05, 15:15
                          mój szef twierdzi ze ,,delegowanie zadań" to bardzo pożądana umiejętność i
                          zaleca takie działaniewink
                          • e_r_i_n Re: Kawusiu 26.07.05, 15:18
                            Alez oczywiscie, ze to bardzo dobre dzialanie. Ja deleguje niektore zajecia na
                            mojego meza na przyklad.
                            A jak sie opisuje swoje aktywnosci, warto od razu zaznaczyc, ze takie
                            delegowanie ma miejsce smile
                            • iwoniaw Re: Kawusiu 26.07.05, 16:08
                              No właśnie - wracając do tematu wątku: delegować część zadań na męża, skoro tak
                              mu zależy na błysku w domu i ciepłym obiadku wink
        • aliszka25 Re: skad czas na wszystko - wymagania męża 27.07.05, 00:18
          rozumiem, że w ogóle nie sypiasz bo zabrakło o tym mowysmile Szczerze podziwiam
          ja jestem leń i jak w ciągu dnia nie znajdę chociaż pół godzinki dla siebie to
          jestem chora
    • e_r_i_n Re: skad czas na wszystko - wymagania męża 25.07.05, 13:31
      A maz to krolewicz? Dom posprzatany? Raz Ty to robisz, raz on. Jesli gotowac
      nie umie, to niech zmywanie bedzie jego dzialka. Prasowanie? Mozemy odpuscic,
      ale za to on wychodzi na dlugi spacer z dzieckiem.
      Najzwyczajniej w swiecie powiedz mezowi, ze z przyjemnoscia zadbasz o siebie,
      ale pod warunkiem, ze on Ci to umowzliwi. Rozmowa, rozmowa, rozmowa. A jak nie
      podziala, to nie zmywaj, nie gotuj, tylko zamow pizze i kupo jednorazowe
      naczynia, a zaoszczedzony czas spedz u kosmetyczki smile
    • natiz Re: skad czas na wszystko - wymagania męża 25.07.05, 13:34
      Wychowaj go sobie!!!!
      Na zarzut, że jesteś zbyt gruba należało odpowiedzieć: "widziały gały co brały"
      lub "kochanie, zacznijmy odchudzać się razem, bo ten twój brzuszek też
      napęczniał ostatnio". Jeżeli chce mieć Cię piękną i zadbaną, to idź do
      kosmetyczki, fryzjera, a mężunio niech w tym czasie posprząta.
      Matko kochana, to dla mnie po prostu nie do pojęcia!!! Przecież jak mu nie
      posprzątasz, nie ugotujesz, nie wyprasujesz, nie wypierzesz - to w końcu sam
      będzie musiał tyłek ruszyć!!!
      • nadja11 Re: skad czas na wszystko - wymagania męża 25.07.05, 13:58
        Cholera przeciez zadna z nas nie jest cyborgiem ( no moze z wyjątkiem kawusi
        ktora sie przechwala ;-P) jestesmy ludzmi , i ogrom obowiązkow ma prawo nas
        przytłaczac zwłaszcza gdy mamy małe dziecko ,cały dom i prace zawodową na
        głowie i jeszcze wiele innych dodatkowych obowiązkow.Kiedys snułam wizje jaka
        to bede idealna gdy załozymy rodzine, jaka bede piekna pachnaca dla meza jak to
        bede realizowac sie jako matka i rownoczesnie zawodowo ,ze bede rozwijała swoje
        pasje , wymyslała cuda w kuchni i łozku, bede pedantycznie dbała o nasz
        dom ,wszystko bedzie tip top.Niestety zycie pokazało ze owszem wszystko jest
        mozliwe jednak kosztem, wypruwania sobie zył ,ciągłego biegu, zabieganie o ten
        ideal nie ma sensu to moze wykonczyc , trzeba zluzowac i odpuscic dla dobrego
        samopoczucia.
        • asiab_2004 Re: skad czas na wszystko - wymagania męża 25.07.05, 14:31
          masz racje... . sęk w tym ze ja chcialabym zeby bylo idealnie czyli tak jak
          napisalas... ale chyba sie nie da. kawusia nie jest cyborgiem. widac ma kase
          skoro stac ja na zatrudnienie pani do sprzatania. my niestety musimy odkuc sie
          po moim przymusowym wychowawaczym... .a zreszta zamiast placic komus za
          sprzatanie mojego domu wolalabym polezec na solarce...... czyli pozostaje mi
          jedno... zaakceptowac obecny stan rzeczy...
    • maqwa73 Re: skad czas na wszystko - wymagania męża 25.07.05, 14:31
      A mną zatrzęsło ze złości jak przeczytałam fragment ten dotyczący wyglądu, a
      tak w ogóle to myślałam, że w dzisiejszych czasach takie podejście do kobiety
      jak twojego męża do ciebie to tylko fikcja literacka -o ja naiwna idealistka!
      Ja też miałam czas, że zapomniałam o sobie w naszym związku i bardzo pomogła mi
      terapia, teraz odkrywam siebie, swoje potrzeby na nowo, wytyczam granice
      swojemu facetowi i cieszę się z udanego związku. Niestety samą dobrocią i
      sercem na dłoni nic się z pewnymi osobami nie zdziała czasami trzeba
      trochę "powalczyć" i poukładać relacje, to ciężkie i czasami długotrwałe, ale
      mnie akurat się opłaciło. Życzę tego i tobie
      • asiab_2004 Re: skad czas na wszystko - wymagania męża 25.07.05, 14:36
        no wlasnie, ja taka jestem. serce na dloni... i tylko za to obrywam. powiesz mi
        jaka to terapia? albo napiszesz cos wiecej na priv... bede wdzieczna
        • aliszka25 Re: skad czas na wszystko - wymagania męża 27.07.05, 00:24
          Moja ciotka mawia, że kto ma miękkie serce musi mieć twardy tyłek i podpisuję
          się pod tym.
      • cruella Re: skad czas na wszystko - wymagania męża 26.07.05, 15:16
        Oj, ja też jestem na etapie wytyczania granicsmile)) i też na terapiismile)
    • umasumak Re: skad czas na wszystko - wymagania męża 25.07.05, 14:57
      Problemem nie jest Twoja organizacja, ale nastawienie męża do Ciebie. Zatem
      rady Kawusi, w Twoim przypadku akurat nie są właściwe, bo spowodowałby tylko
      wzrost oczekiwań względem Ciebie - mieszkanie wylizane, poprane, poprasowane na
      czas, figura modelki, sztuczny uśmiech na twarzy przy znajomych? To teraz
      wypadałoby codziennio okna umyć i wyprać firanki, bo jak fajnie pachnie
      świerzością w domu, no i warto by małżonkę zmobilizować żeby robiła 200
      brzuszków na dzień dobry oraz tańczyła na rurze, gdy koledzy wpadną na piwo.
      Nie kochana, takie rady jak podała Kawusia są dobre w przypadku gdy mąż docenia
      żonę taką jaka jest, nawet jeśli nie jest ona wstanie sprostać wszystkim
      obowiązkom, wtedy można angażować pomoc domową, starać się i nawet wyprówać
      sobie żyły jeśli taka ochota. Natomiast gdy mąż jest roszczeniowym typkiem,
      który ma wymagania, a odmawia współpracy, to niestety w pierwszym rzędzie
      należy zmusić go do tej współpracy, uzdrowić zwiazek od środka, a nie skakać
      tak, jak szanowny mąż zagra. Pzdr
      • aga_st Re: skad czas na wszystko - wymagania męża 26.07.05, 14:06
        A nie masz możliwości zostawic kiedyś swojego męża np. na cały dzień z
        dzieckiem i domem na głowie? Mój mąż też na początku, gdy urodziła sie nasza
        córeczka (ma teraz 1,5 roku) myślał, jak chyab większoaśc facetów, że jak
        kobieta siedzi z dzieckiem cały czas w domu to musi zdążyć ze wszystkimi
        obowiązkami bo przecież nic innego nie robi tylko "siedzi cały czas w domu". Na
        szczęście choć jestem na wychowawczym moge sobie czasem trochę popracowac
        dodatkowo ale wtedy mój mąz zostaje z dzieckiem i....kilka takich sesji w domu
        i stwierdził, że mnie podziwia a poza tym trochę wyluzował w sprawie wymagań co
        do czystości itp. U nas np. okna myjemy (i zazwyczaj robi to mąz!) nie częsciej
        niz raz na kilka miesięcy i tez zyjemy.

        A co do organizacji to na pewno macie jakieś swoje praktyczne sposoby
        narozwiązanie tego problemu. Byłabym wdzięczna gdyby ktoś sie podzielił swoimi
        doświadczeniami.

        Ja np. od jakieś czasu stosuję żelazną zasadę, ze chocby nie wiem co to nie
        zostawiam brudnych naczyń w zlewie na noc (nie mam zmywarki). Jak sie rano
        wstaje i kuchnia jest czysta to, wierzcie, od razu łatwiej cały dzień sobie
        zorganizować.

        Sporo rzeczy do jedzenia pakuję do zamrażalnika (lodówke teraz to chyba każdy
        ma smile nawet chleb, a ostatnio próbuję - zgodnie z radą koleżanki - zamrażac
        też wywar na zupę. Zobaczymy jak sie to sprawdzi.

        Osobiście nie włączam pralki na noc ale często przygotowuję sobie pranie
        wieczorem a jak wstaje to tylko włączam przycisk i zanim zbiorę sie do życia,
        nakarmie małą to często pranie jest już wyprane. Pralka to jednak dobra rzecz,
        ale suszarki też nie mam sad

        Piszcie jakie wy macie sposoby na lepszą organizację.
    • berecik7 Re: skad czas na wszystko - wymagania męża 25.07.05, 21:38
      joasiu, ja z innej beczki, jak ma na imię Twój mąż? napisz na priva, cos mi
      przyszło do głowy.
      • asiab_2004 Re: skad czas na wszystko - wymagania męża 26.07.05, 11:03
        napisalam na prvia.....
    • starling1 Re: skad czas na wszystko - wymagania męża 25.07.05, 22:47
      Małżonek świętą krową jest?Każdy powinien wiedzieć gdzie jest jego miejsce w
      szeregu.Powinnaś wyznaczyć mu pewne obowiązki,jeśli mieszka w twoim domu
      powinien się czuć za niego odpowiedzialny.Wybacz,ale mam wrażenie że mąż
      traktuje dom jak hotel,ja bym nie pozwoliła na taką sytuację bo w końcu jest
      twoim partnerem nie ojcem.
    • bea.bea Re: skad czas na wszystko - wymagania męża 25.07.05, 22:53
      a ja mysle , że problem tkwi w tobie samej....
      męża carakteru i wymagań nie zmienisz ...a sama chyba zbytnio starasz się mu
      przypodobać ...
      nie wim jaki warunki i wymagania stawiasz przed nim....może czas jemu pdwyzszyc
      poprzeczkę...

      nie wiem jak powinnaś postapic...mma koleznke która ma podobnie jak ty i
      ...zapewne sie to nie zmieni...bo ona sie nie zmieni i zawsze bedzie mu ulegała...
      sama jestem okrutnicą i złośliwcem i pokazałabym mojemu mężowi...( a to sie
      zdarzało) , że ma rączki i jak chce miec czysto czy ugotowane to produkty są w
      lodówce...a miotła w szafie...
      • orgovana Re: ja terrorystka 27.07.05, 16:37
        Ups dziewczny wyglada na to ze ja jestem terrorystka wszechczasow smile moj maz
        pierze, sporzata, gotuje bez mrugniecia okiem , nie wyobrazam sobie ukladu ne
        50-50, jakby fiknal to pieklo murowane a wie ze to mu sie nie wyplaci, wiec
        szybciutko zaskoczyl co wypada a co nie i zyje nam sie calkiem dobrze, ba nawet
        przynosi kwiatki i caluje w raczki, widocznie masochista z niego wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja