ko26
28.07.05, 21:33
Dziewczyny!!!
wy jakies przewrazliwione jestescie!!!albo sie zle zrozumialysmy!ja nie
zostawiam malego samego w pokoju,nie zamykam drzwi,on nie jest samotny.jezeli
wiem ze dziecko jest najedzone bo akurat wypilo mi cala btle-ok.100-
120ml ,jest przewiniety ,wiem ze to nie kolki bo powoli rozrozniam placz z
bolu.wiec nosze go,tulam ,spiewam a to nic nie daje to odkladam go wtedy,a on
po 10 minutach ryku przestaje i zasypia.czytalam ze jezeli bedzie plakalo
wiecej niz 20 min to treba go wziac ale powinno sie uspokoic.mojemu malemu
zajmuje to 10 min.
ale DZIEWCZYNY JA TEGO NIE ROBIE CALY CZAS!!!!!!!!!!!!!!!!!!Zdarza mi sie
gora raz dziennie jezeli wszystkie sposoby wyciszenia malucha zawiodły...to
go poprostu odkladam w bezpieczne miejsce,zazwyczaj do lozeczka.
jezeli chodzi o lekarza to: panadol,viburcol,nurofen w syropie---nie
pomagaja.ja na apetyt zmienilam juz butelki,smoczki,nawe mleko...probowalam
go nawet karmic strzykawka--RYK,WRZASK.oczywiscie nie nonstop zebyscie znowu
nie pomyslaly inaczej.jak jest spokojny udaje mi sie go nakarmic,,czase" ze 2
razy w ciagu dnia ale to jak spi,tak polprzytomnego.w nocy jest lepiej ,je
troszke wiecej niz w dzien
marwie sie wogole o niego.w pierwszym miesiacu musialam dac butle bo
oproznial mi 2 piersi i jeszcze byl glodny a teraz?taki niejadek sie
zrobil.PRZYBYWA NA WADZE!!!!! i dlatego lekarz mowil zeby sie n9e martwic,ze
moze krzyk to ząbki albo zapalenie ucha...
mi sie wydaje ze on sie tak rozwrzaskuje bo jest glodny,ale on denerwuje sie
przy zlapaniu smoka.juz nawet zmienialam smoczki i nic
POMÓŻCIE.
mam nadzieje ze juz mnie rozumiecie,pozdrawiam