Kurcze dziewczyny co z tymi męzami macie?

09.08.05, 08:57
Wczoraj i dziś z kolei widzę pełno wątków o męzach niechętnych do seksu.
Scenariusz zazwyczaj ten sam.Wcześniej super, ciąża razem, poród razem i
klops. Nie chce, ociąga się, nie lubi, nie kończy, stał się nieczuły...
Wy ponoć nie zaniedbujecie się, nie jesteście zapatrzone w dziecko...

To co jest powodem?
Moze te wspólne porody to jakaś przesada?
    • e_r_i_n Re: Kurcze dziewczyny co z tymi męzami macie? 09.08.05, 09:03
      18lipcowa napisała:

      > Moze te wspólne porody to jakaś przesada?

      N pewno nie. W czasie porodu facet niewiele widzi (chyba, ze chce zobaczyc),
      wiec szczerze watpie, zeby go to do seksu zniechecalo.
      • chimba Re: Kurcze dziewczyny co z tymi męzami macie? 09.08.05, 09:10
        Z tymi wspólnymi porodami - to zalezy jaki męzczyzna, np. mój spisał sie
        cudownie, był silniejszy ode mnie, ale znam grono facetów którzy tak dobrze sie
        nie spisali. Więc jest możliwe, ze część mężczyzn sie tego wszystkiego
        przestraszyło, zraziło i mają jakaś blokadę. Jest też tak, ze cześć mężczyzn
        boi się, zeby nie zrobić kobiecie krzywdy, nie zadać bólu po porodzie. Prawda
        też jest taka, ze po porodzie zmienia sie wszystko - już nie zawsze jest czas i
        miejsce aby się kochać, i to też jest przeszkoda, bo kiedy jedno chce drugie
        nie moze i na odwrót. Jest pewnie wiele innych powodów, ale te pierwsze na
        myśli mi wpadły
      • 18lipcowa Re: Kurcze dziewczyny co z tymi męzami macie? 09.08.05, 09:21
        e_r_i_n napisała:

        > 18lipcowa napisała:
        >
        > > Moze te wspólne porody to jakaś przesada?
        >
        > N pewno nie. W czasie porodu facet niewiele widzi (chyba, ze chce zobaczyc),
        > wiec szczerze watpie, zeby go to do seksu zniechecalo.

        Ale są tacy co się gapią? I mogą sie zniechęcić.
        • e_r_i_n Re: Kurcze dziewczyny co z tymi męzami macie? 09.08.05, 09:53
          Sa. Ale maja wybor, co chca widziec.
          Znam nawet takiego - maz mojej przyjaciolki - widzial WSZYSTKO w czasie dwoch
          porodow. Zniechecenia nie ma.
          • wieczna-gosia Re: Kurcze dziewczyny co z tymi męzami macie? 09.08.05, 10:36
            Moj sie gapil przy porodach. On fanem lozyska jest oraz wrazenia "jest glowka".
            Zniechecenia nie obserwuje, a jesli juz to u mnie dopoki nie odespie wink))
            • aniaop Re: Kurcze dziewczyny co z tymi męzami macie? 09.08.05, 10:46
              Moj tez widzial wszystko i rowniez jest bardzo chetny, 24 godziny na dobesmile)
    • adetox Re: Kurcze dziewczyny co z tymi męzami macie? 09.08.05, 09:05
      Niestety czesc spoleczenstwa jak wyglada same wiemy. Ciemnota, nieswiadoma i
      prostactwo. Jak ma sie meza bez wyobrazni, ktory po robocie juz nie mysli bo po
      co to tak zycie wyglada. Gdyby kobiety byly madrzejsze to by potrafily odroznic
      ziarno od plew ale sa glupie to sobie wybraly facetow.
      • nie_panna Re: Kurcze dziewczyny co z tymi męzami macie? 09.08.05, 15:41
        Ten Twój wywód to na własnym przykładzie?
        Bo jeżeli nie to pogratulować horyzonów myślowych.
      • wegatka Re: Kurcze dziewczyny co z tymi męzami macie? 09.08.05, 19:22
        adetox napisała:

        > Niestety czesc spoleczenstwa jak wyglada same wiemy. Ciemnota, nieswiadoma i
        > prostactwo. Jak ma sie meza bez wyobrazni, ktory po robocie juz nie mysli bo po
        >
        > co to tak zycie wyglada. Gdyby kobiety byly madrzejsze to by potrafily odroznic
        >
        > ziarno od plew ale sa glupie to sobie wybraly facetow.


        Łaaaał, co za wywód, normalnie dech mi zaparło :-0
    • lila1974 Re: lipiec 09.08.05, 09:05
      Pewnie w kazdym zwiazku przyczyna tkwi gdzie indziej.
      Sam poród chyba nie jest wystarczajacy.
      Mój maz byl przy obu, z czego ten drugi mógl go do mnie zniesmaczyc na zawsze.
      A jednak nigdy, przenigdy nie odczulam zmiany w jego nastawieniu.
      Mam wrazenie, ze przyczyna malzenskich klopotów tkwi w przymusie.
      • 18lipcowa Re: lipiec 09.08.05, 09:23
        Właśnie - przymus.
        On nie chce bo wie że to nie widok dla niego, ona nalega, płacze, on się godzi
        a potem......koniec wszystkiego.
        • lila1974 Re: lipiec 09.08.05, 09:39
          Ten przymus czesto zaczyna sie juz wczesniej ...
          Dziewczyna moze i widzi, ze ten ich zwiazek nie jest tak do konca udany ale
          idzie w zaparte. Przymus - Kochaj mnie. A potem slub (czesto pod presja),
          dziecko (tez pod presja) itd. Suma sumarum - facetowi brzydnie zycie i jego
          skladowe.
        • milka_milka Re: lipiec 09.08.05, 21:08
          Wiesz, to chyba zależy od faceta. Ja nie nalegałam, sam zdecydował, że chce. I
          nie zniechęcił się do mnie mimo wspólnego porodu, zmiany mojego ciała itp. może
          to zależy do dojrzałości faceta? Taki, co tylko o laskach myśli może być
          zniesmaczony, ale taki, który naprawdę kocha żonę (nie tylko za ciało) i
          dziecko inaczej do tego podchodzi.
          • 18lipcowa Re: lipiec 10.08.05, 07:51
            milka_milka napisała:

            > Wiesz, to chyba zależy od faceta. Ja nie nalegałam, sam zdecydował, że chce.
            I
            > nie zniechęcił się do mnie mimo wspólnego porodu, zmiany mojego ciała itp.
            może
            >
            > to zależy do dojrzałości faceta? Taki, co tylko o laskach myśli może być
            > zniesmaczony, ale taki, który naprawdę kocha żonę (nie tylko za ciało) i
            > dziecko inaczej do tego podchodzi.

            A ja wcale nie uwazam że to kwestia dojrzałosci
    • karola.v Re: Kurcze dziewczyny co z tymi męzami macie? 09.08.05, 09:40
      Zmęczenie i nuda to chyba główne przyczyny tego co koleżanka lipiec napisała smile
      Monotonia,kłopoty finansowe,często zaniedbanie,to kolejne...
      Wielu moich znajomych skarzy sie że kobieta w małżenstwie się zmienia na
      niekorzysć.Przestają byc "ponętnymi kociakami"a stają sie często zwyczajnymi babami.
      Nie wiem czy obecnosć przy porodzie zmienia cos w facetach.Mój małżon był przy
      dwóch porodach i ja absolutnie nie uskarzam sie na brak seksu w
      małzeństwie,wprost przeciwnie jego jakośc i częstotliwosc jest wciąż na wysokim
      poziomie smile(11 lat w zwiazku,w tym ponad 7 po slubie).
      A pozatym jest jeszcze jedna kwestia.
      Monogamia jest wbrew ludzkiej naturze.Mężczyzna ma dusze zdobywcy,czy nam sie to
      podoba czy nie.Jezeli kobieta uważa,ze nie musi robic nic (fizycznie i
      uczuciowo)żeby faceta trzymać przy sobie to jest w wielkim błędzie.
      • bf109g Re: Kurcze dziewczyny co z tymi męzami macie? 09.08.05, 09:52
        > Zmęczenie i nuda to chyba główne przyczyny tego co koleżanka lipiec napisała

        No i zaczyna brakować seksu, nawet jak jest to jest nędznym cieniem tego co było
        kiedyś, na odwal sie, wyproszony. Nagle wspólne oczekiwania co do przyjemności w
        zyciu sie rozchodzą. To temat który łaczy wszystkich młodych tatusiów, jakoś
        kompletnie dla ich żon niezrozumiały.
        • dosia.samosia Re: Kurcze dziewczyny co z tymi męzami macie? 09.08.05, 09:56
          A jak kobiecie brakuje seksu to juz zupełnie niezrozumiałe, prawda?
          Info dla lipiec, nie mieliśmy wspólnego porodu z przyczyn niezależnych od nas
          więc nie mogło to obrzydzić. Więc nie tłumacz wszystkiego wspólnymi porodami.
          • lila1974 Re: dosiu 09.08.05, 09:59
            Nie tlumaczymy, tylko staramy sie dociec przyczyny.
          • 18lipcowa Re: Kurcze dziewczyny co z tymi męzami macie? 09.08.05, 10:03
            dosia.samosia napisała:

            > A jak kobiecie brakuje seksu to juz zupełnie niezrozumiałe, prawda?
            > Info dla lipiec, nie mieliśmy wspólnego porodu z przyczyn niezależnych od nas
            > więc nie mogło to obrzydzić. Więc nie tłumacz wszystkiego wspólnymi porodami.

            Dla mnie bardzo zrozumiałe. Szukam przyczyny.
          • bf109g Re: Kurcze dziewczyny co z tymi męzami macie? 09.08.05, 10:28
            > A jak kobiecie brakuje seksu to juz zupełnie niezrozumiałe, prawda?

            Po dziecku? Takie kobiety to rodzynki, tak rzadkie że można je spotkać tylko w
            sieci...
            Rzeczywistośc rozmów facetów przy piwku jest zupełnie inna.
    • mamisio Re: Kurcze dziewczyny co z tymi męzami macie? 09.08.05, 10:04
      każde małżeństwo przechodzie kiedyś kryzys, tylko dziwi mnie że to facet nie
      chce i się ociaga, bo to raczej kobieta po urodzeniu dziecka ostatnią rzeczą o
      której myśli jest seks. Mój mąż był przy porodzie, notabene powikłanym i chyba
      widział więcej niż bym chciała.. ale nie zauważyłam zmiany w jego zachowaniu.
      Myślę, że faceci nie potrafią odnaleźć się w nowej sytuacji, przez pierwszych
      kilka miesiecy świat kręci się wokól dziecka,kobieta wraca do równowagi
      hormonalnej, często ma zmienne nastroje, oczekuje większej pomocy. Facet w
      początkowej fazie pomaga, jest zafascynowany, potem praca i z każdym dniem
      większe zmęczenie.. kobieta też zmęczona.. i .. rozkład małżeństwa (tak było u
      mnie).
      • hpm3 Re: Kurcze dziewczyny co z tymi męzami macie? 09.08.05, 10:54
        Mój mąż był przy porodzie i w dalszym ciągu jest "demonem seksu"smile).Tak że
        jedno z drugim przynajmniej w naszym przypadku nie ma nic ze sobą wspólnego.

        ps.dodam jeszcze że uczestnictwo mojego ślubnego nie ograniczało się tylko do
        ocierania mojego czoła..stał przed moimi nogami i widział każdą sekundkę
        porodu,i to nie dlatego bo lubi horrory ale dlatego że chciał mieć świadomość
        tego co się dzieje..powiem więcej po porodzie nabrał jeszcze większego szacunku
        do kobiet rodzących.
        • mamaniny1 Re: Kurcze dziewczyny co z tymi męzami macie? 09.08.05, 10:55
          A mój mąż był przy porodzie, a to ja nie chcę uprawiać, i co powiecie?
          • hpm3 Re: Kurcze dziewczyny co z tymi męzami macie? 09.08.05, 11:00
            Jak karmisz piersią to pewnie przez prolaktynę..skończysz-minie
            • weronikarb Re: Kurcze dziewczyny co z tymi męzami macie? 09.08.05, 11:20
              nie zawsze. U mnie tez ciezko z seksem i to z mojej winy.
              Moj maz jednak nalezy do baaaardzo wymagajacych ale tez cierpliwych.
              Najwazniejsze to byc razem w trudnej sytuacji i sie nie zmuszac, a wroci
              wszystko do normy.
              U mnie to ciagle zmeczenie mam wrazenie ze chodze i spie.
              Zaczelam brac witaminy i mam nadzieje ze to pomoze smile
              • michiko przepraszam co to znaczy wymagający?? 09.08.05, 11:25

                • ala67 Re: przepraszam co to znaczy wymagający?? 09.08.05, 12:20
                  Mój też był przy porodzie, drugim, który po zakończeniu określił jakże wiele
                  mówiącym słowem: jatka. Gwoli prawdy, poród trudny i powikłany, określenie
                  uzasadnione. Seksu było mniej tuż po porodach z powodu: zmęczenia (mojego) oraz
                  mieszkania w kawalerce z dzieckiem, które z niewiarygodnym instynktem budziło
                  się, jak tylko przystępowaliśmy do akcji (to przy pierwszym). Było mniej, ale
                  był, i szoku okołoporodowego u męża nie zauważyłam. Piszę to gwoli statystyki,
                  bo myślę, że to jednak jest możliwe. Zależy, jaki typ człowieka. Jak jest
                  esteta wybitny, to lepiej niech sobie daruje, bo poród zjawiskiem estetycznym
                  nie jest.
                  Ale myślę sobie, że nie chciałabym żyć z takim estetą. W końcu sporo może się w
                  życiu zdarzyć sytuacji, kiedy trzeba będzie przełamać opory, czasem
                  obrzydzenie, i co wtedy? Chodu? Bałabym się trochę przyszłości.
    • kalina_p ja nie narzekam...i wspólny poród nic nie zmienil. 09.08.05, 12:17
      Fakt, po porodzie dlugi czas ja nie mialam ochoty na seks, teraz juz wszystko w
      nrmie.A on szczęśliwy, że byl przy porodzie, nic to nie zmienilo.
      • bozia2 : ja nie narzekam...i 09.08.05, 16:03
        Męża nie było przy porodzie,bo nie mam takiej potrzeby-no,chyba żeby mu zaszyć
        odbyt i podać Laksigen na rozwolnieniebig_grinDD Wtedy mogło by to się rzeczywiście
        nazywać "wspólny poród".Ochoty do seksu to bardziej ja nie mam niż moja
        małżowina,ale my już jesteśmy tyle ze sobą,że sex z nimto jak kaziroctwo.
        A tak na poważnie,to uważam,że kobiety po porodzie za mało o siebie dbają-tak
        zewnętrznie.Ja osobiście lubię jak faceci się za mną oglądają na ulicy i staram
        się,żeby nie wyglądać przynajmniej starzej,bo swoich lat się nie wstydzę.
        Te wszystkie rozwleczone bluzeczki,powyciągane w różne strony nie służą naszemu
        wizerunkowi.A mężczyźni to wzrokowcy-co widzą,to czują.
    • sowa_hu_hu Re: Kurcze dziewczyny co z tymi męzami macie? 09.08.05, 17:24
      u mnie MÓJ był przy porodzie - w sumie to go odbierał razem z połozną - stał
      między moimi nogami i patrzył jak dziecko wychodzi smile potem przecinał pępowine...
      był wspaniały!
      a jak tylko wróćiłam do domu nie mógł sie doczekac sexu!
      i do dzisiaj za mną chodzi z wywieszonym językiem smile więc nam wspólny poród w
      żadnej mierze nie zaszkodził!
    • czarna_mewa Re: Kurcze dziewczyny co z tymi męzami macie? 09.08.05, 20:33
      Mój też był przy porodzie i to on "urodził" synka. Nic nieestetycznego w
      porodzie nie widział ani ona ani ja. Naszym zdaniem "jeśli ktoś jest przy
      poczęciu to powinien też być przy porodzie". Mój małżonek super też zajmował
      się mną po porodzie - robiąc mi okłady z riwanolu itd. uważam, że wspólny poród
      powinien zbliżać ludzi a nie oddalać. Jeśli mężczyzna zdecydował się asystować
      przy porodzie, a potem czuje niechęć do żony to po prostu nie dorósł do roli
      ojcostwa. Rozumiem, że nie każdy też chce być przy porodzie (facet). Ale czy
      kobieta przy swoim mężu może wstydzić się rodzić? Myślę, że w głębi duszy każda
      pragnęła by mieć ukochanego w tej chwili obok siebie.
      • triss_merigold6 Re: Kurcze dziewczyny co z tymi męzami macie? 09.08.05, 20:53
        Daruj sobie te uogólnienia "każda w głębi duszy". Nie i jeszcze raz nie. Kiedy
        wymagam interwencji lekarskiej to lepiej robi mi obecność lekarza i
        pielęgniarek niż kogoś z rodziny. Nie chodzi o wstyd tylko o komfort. Mój
        komfort. Ludzie w fartuchach mnie uspokajają a przejęty i cokolwiek
        przestraszony mąż wręcz przeciwnie. Trzymanie za rękę podczas pierwszej fazy
        tylko mnie irytowało, zabawianie rozmową tak samo. POdczas porodu nie
        potrzebuję towarzystwa, wsparcia duchowego tylko znieczulenia i położnej na
        koniec. A potem proszę dać mi jeść i trochę się przespać.
        • czarna_mewa Re: Kurcze dziewczyny co z tymi męzami macie? 09.08.05, 20:56
          No właśnie nie chciałaś, bo zdajesz sobie sprawę, że "mąż przestraszony", wiec
          to chyba on nie chciał, a to duza różnica.
        • czarna_mewa Re: Kurcze dziewczyny co z tymi męzami macie? 09.08.05, 20:59
          Lepiej Ci robi opieka lekarska niż pomoc kogoś z rodziny? A ja Ci powiem ,że
          ta "opieka lekarska" całkiem inaczej traktuje kobietę rodzącą jak jest z nią
          małżonek. Na pewno są bardziej ostrożni i wyczuleni. Ja z kolei nie mam takiego
          zaufania do "opieki medycznej" z bardzo wielu przyczyn (jedną z nich są zgony
          przy porodach kobiet, czasem dzieci, oczywiscie z niewyjaśnionych przyczyn).
          • triss_merigold6 Re: Kurcze dziewczyny co z tymi męzami macie? 09.08.05, 22:03
            Nigdy nie miałam złych doświadczeń ze służbą zdrowia. Serio.
            Podczas porodu to ja byłam przestraszona, na zmianę żądałam czegoś na
            uspokojenie, na serce i zzo natychmiast. ZZO dostałam, zamówione, opłacone i
            bez łaski. Od służby zdrowia potrafię wyegzekwować to o co mi chodzi.

            I nie wmówisz nikomu - nawet po 3 szkołach rodzenia - że na pierwszy poród para
            idzie jak na disco, lekkim twistem i bez stresu.

            Ze mną obchodzili się jak z jajem mimo, że małżonek w momentach zabiegowych
            wychodził.
            Lepiej mi robi na samopoczucie lekarz niż rodzina. Rodzina zbędna w takich
            momentach, bo stresuje siebie i mnie.
            POród jest dla mnie kobiecą sprawą intymną, tak samo jak miesiączka czy połóg i
            nie życzę sobie żeby mąż mnie w takim stanie oglądał. Wszystko miałam fajnie i
            drugi raz też tak chcę a facet te 20 minut może poczekac za drzwiami.
      • mamaloli Re: Kurcze dziewczyny co z tymi męzami macie? 09.08.05, 20:55
        Ja nie pragnęłam .I było mi z tym
        dobrze.
      • bozia2 Re: Kurcze dziewczyny co z tymi męzami macie? 09.08.05, 21:12
        Ja bym nie chciała-słowo!
      • 18lipcowa Re: Kurcze dziewczyny co z tymi męzami macie? 10.08.05, 07:57
        czarna_mewa napisała:

        > Mój też był przy porodzie i to on "urodził" synka. Nic nieestetycznego w
        > porodzie nie widział ani ona ani ja. Naszym zdaniem "jeśli ktoś jest przy
        > poczęciu to powinien też być przy porodzie". Mój małżonek super też zajmował
        > się mną po porodzie - robiąc mi okłady z riwanolu itd. uważam, że wspólny
        poród
        >
        > powinien zbliżać ludzi a nie oddalać. Jeśli mężczyzna zdecydował się
        asystować
        > przy porodzie, a potem czuje niechęć do żony to po prostu nie dorósł do roli
        > ojcostwa. Rozumiem, że nie każdy też chce być przy porodzie (facet). Ale czy
        > kobieta przy swoim mężu może wstydzić się rodzić? Myślę, że w głębi duszy
        każda
        >
        > pragnęła by mieć ukochanego w tej chwili obok siebie.


        Zaręczam Ci z głębi duszy że nie każda.
    • palka_zapalka Re: Kurcze dziewczyny co z tymi męzami macie? 09.08.05, 20:58
      TIA chyba tak bo u mnie cc i spoko jest) hihihihihih
      Wisła wisełkawink
    • lidkakn Re: Kurcze dziewczyny co z tymi męzami macie? 09.08.05, 21:24
      Nic nie mam z mężem. Kochamy się i jest spoko.
    • babka71 Re: Kurcze dziewczyny co z tymi męzami macie? 09.08.05, 21:26
      DZIECI MAMY OT I WSIO!!!
      • babka71 Re: Kurcze dziewczyny co z tymi męzami macie? 09.08.05, 21:28
        czasami jedno czasami więcej niż jedno ale coś tam mamy
    • jaque Re: Kurcze dziewczyny co z tymi męzami macie? 09.08.05, 21:35
      Hmmm... Widział dwa porody (robił nawet zdjęcia wychodzącej główki, a fe!),
      jestem raczej zaniedbana (dwójeczka rok po roku, nie mam czasu na fryzjera i
      kosmetyczkę), jestem totalnie zapatrzona w dzieci (oczywiście najsłodsze pod
      słońcem)... a opędzić się nie mogę smile Bardzo mnie to zresztą cieszy smile
      Z tym, że go nie zmuszałam do wspólnego rodzenia, chciał sam i przygotował się
      do tego (tzn. trochę poczytał, posłuchał i pooglądał). A po wszystkim stwierdził
      - eee, to już??? Przereklamowane te porody...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja