duży błąd = duży problem

09.08.05, 15:07
Kilka lat temu popełniłam błąd ,nie powiedziałam mojemu narzeczonemu a
aktualnie juz męzowi o brakach w
wykształceniu (skonczyłam liceum zaoczne bez matury)Postąpiłam w ten własnie
sposob, gdyz obawiałam sie ze mowiąc mu prawde strace w jego oczach. On od
zawsze uwazał mnie za osobe pewną siebie inteligentną mądrą zyciowo i bez
skazy ,bałam sie ze wiedząc iz mam tak marne wykształcenie
cos sie zmieni w postrzeganiu mojej osoby (a ja zawsze chciałam byc
postrzegana idealnie)I tak stworzylam sobie osobiste piekiełko męczarnie
ciagłymi wyzutami sumienia , obawami ze kiedys prawda w nieoczekiwany sposob
wyjdzie na jaw a wowczas ja wyjde na najgorsza idiotke swiata i bedzie mi
ciezko spojrzec mu w twarz.Wiekszosc znajomych wie o moich
edukacyjnych porazkach a facet z ktorym postanowlam spedzic zycie nie ma
pojęcia.Ta sytuacja mnie dobija tyle ze nie umiem juz z niej wybrnąc i nie
zdobede sie na powiedzenie mu prawdy, załuje jak cholera powinnam byc
szczera, no coz jest juz za pozno a teraz nie umiem sie zdobyc by powiedziec
mu prawde.Jak myslicie czy to co zrobiłam i te braki w wykształceniu moga
miec wpływ na nasze małzenstwo?Czy zostawic to w przeszłosci zapomniec o tym
poprostu?
    • elejna Re: duży błąd = duży problem 09.08.05, 15:16
      Moze sprecyzuje ze on nie wie że nie mam matury.
      Jak myslicie czy ta sytuacja moze stanowic problem w związku?
    • czarna_mewa Re: duży błąd = duży problem 09.08.05, 15:16
      uwazam, że nie powinien rościć pretensji o braki w wykształceniu , ale o
      oszustwo to na pewno, kreowanie kogoś kim się nie jest
      • hpm3 Re: duży błąd = duży problem 09.08.05, 15:25
        Moim zdaniem to się wyda prędzej czy póżniej,nie masz co liczyć na to że on się
        nigdy nie dowie.Jedyne co mogę ci poradzić to to żebyć sama mu o wszystkim
        powiedziała,bo jak zapewnie wiesz jest wiele osób "życzliwych" na tym
        świecie,wytaraczy że jednej z nich popdadniesz i już cię ma.A i on z cała
        pewnością będzie się czuł inaczej(nie pwoem że lepiej) jak się od ciebie o
        wszystkim dowie.Nie zanm twojego męża,ale mój pewnie miałby do mnie okropny
        żal,nie o to że nie mam matury,ale o to że nie miałam na tyle ufności wobec
        niego żeby mu o wszytkim powiedzieć.Pozdrawiam cie serdecznie i uszy do góry.
    • mieszkowamama Re: duży błąd = duży problem 09.08.05, 15:21
      Każde kłamstwo, nawet najmniejsze, może mieć wpływ na wszystko. Skoro okłamałaś
      go w tak błahej, z pozoru, sprawie, to jak ma Ci zaufać w ważnych sprawach. Ja
      bym zrobiła tak: maturka po kryjomu (jeśli oczywiście chcesz), dostać się na
      jakieś studia (jeśli masz aspiracje) i wtedy, z papierami w ręku, do
      wszystkiego się przyznać.
      Powodzenia
    • yylek Re: duży błąd = duży problem 09.08.05, 15:49
      wiesz co? a ja mam większy problem od Ciebie.Zrobiłam ekonomik, ale wieczorowo,
      bo chodziłam do szkoły zawodowej, a mówiłam mojeu wtedy jeszcze chłopakowi
      zedo liceum.Ale wtedy robilam dwie szkoly o jednym czasie.teraz jest moim mezem
      i nie powiedzialam nic mu do tej pory.Czuję się oszustką, ale wstyd mi poprostu
      Też nie mam matury, ale chce zrobic i isc na studia, ale wtedy tez mu nie
      powiem.Jestem okropna, ale postąpiłam podobnie do Ciebie.A skąd jestes?
      sad
      • elejna Re: duży błąd = duży problem 09.08.05, 16:17
        Yylek obie dobrze wiemy ze nie postąpiłysmy dobrze.
        Ale coz z upływem czasu coraz trudniej z tego wybrnąc.
        Obawiam sie ze gdyby on dowiedział sie prawdy uznałby ze jest z zupełnie kims
        innym niz myslał ,straciłabym w jego oczach a tego nie chce bo przyzwyczaiłam
        sie ze mnie podziwia ,ceni.Jakis czas temu los zrobił sobie ze mnie autentyczne
        żarty, moj maz dostał prace w tej zaocznej szkole ktorą konczyłam, był rowniez
        w komisji egzaminacyjnej przy maturach ,twierdził ze tam nie ma szans by jej
        nie zdac, ze trzeba byc totalnym idiotą aby zawalic, choc ja nie zawaliłam
        poprostu stchórzyłam i nie podeszłam czułam sie strasznie.
        Strasznie z tym ze on nie ma pojecia iz mowi o czyms co mnie dotyczy.
        Ktos z Was napisał co za problem zrob mature w tajemnicy przed nim ale ja nie
        wyobrazam sobie sytuacji ze w tym momencie mojego zycia obstawiam sie
        ksiązkami z L.O i tak poprostu przy nim sie ucze to było by odrobine dziwnesad
        Yylek z ciekawosci zapytam ile lat trwa ta sytuacja w Twoim związku?
        • yylek Re: duży błąd = duży problem 09.08.05, 16:43
          juz z 6,7 lat to trwa.
          • yylek Re: duży błąd = duży problem 09.08.05, 16:44
            wlasnie boję sie tego samego ze straciłabym w jego oczach, ze uważał mnie za
            kogoś mądrzejszego, co prawda skonczyłam liceum, ale on nie wie ze wieczorowe,
            tylko dzienne, i co dziwne ze nawet do tej pory nie oglądał mojego świadectwa,
            a tAM JEST JAK BYK NAPISANE.
            • elejna Re: duży błąd = duży problem 09.08.05, 16:55
              Całosc mojej edukacji wyglądała nastepująco ,liceum dzienne z ktorego zmuszona
              byłam sie przeniesc do zaocznego w trakcie miałam 2 lata poslizgu , zaoczne
              skonczyłam jednak bez matury po czym skonczyłam studium policealne.Edukacyjnie
              nie mam sie czym pochwalic jestem swiadoma ze polełniłam wiele błedow. Moj maz
              mysli ze jest to L.O dzienne z maturą i 2 szkoły policealne, sytuacja jest
              pogmatwana.
              • yylek Re: duży błąd = duży problem 09.08.05, 17:20
                ja tez robilam studium po to aby miec wrazie czgo wymowkę ze nie mam
                swiadectwa, tylko zlozylam na studium.Ale jakos nigdy nie chciał oglądac mojego
                swiadectwa.Nic nie podejrzewał.Mowilam ze sie dostalam do szkoly sredniej, a
                wtedy wlasnie nie dostalam sie, tylko musialam pojsc do szkoly zawodowej, i w
                tym czasie postanowilam wieczorowo chodzic tez do liceum bo sie wstydzilam.
                Teraz nawet skonczylam dwa studia policealne, ale niestety ide na studia, musze.
                • yylek Re: duży błąd = duży problem 09.08.05, 17:22
                  ide na studia, nie "niestety", tylko bardzo chcę - wręcz marze o tym zeby je
                  skonczyc, z tym ze tez nie mam matury, ale chce ją zdać jak najszybciej.A moze
                  pogadamy na gg?
    • bea.bea Re: duży błąd = duży problem 09.08.05, 15:59
      kłamstwo zwykle kiedyś tam wychodzi na wierzch....ale...
      na twoim miejscu kombinowałabym dalej..smile)
      jakis areobik...jakaś siłownia wieczorami , a w rzeczywistości wieczorna
      matura...i tyle....
      zachowasz twarz i poniesiesz..smile)kare...by zrobic to co juz nibymaszsmile)
      i bedziesz miała czego ci serdecznie życzę...smile

      a jak sie dowie że kombinujesz ..to zawsze powiesz , że okłamałaś go , ale nie
      chciałas trwac w kłamstwie smile))
      • r.kruger bea.bea-dobry sposób 09.08.05, 17:06
        tylko po zdaniu matury powiedziałabym wszystko przy miłej kolacji
        bo jeśli jakiś znajomy sypnie-to kanał
        • balba_77 Re: bea.bea-dobry sposób 09.08.05, 17:34
          ostatnio moja koleżanka dzwoniła do mnie bo bała się Mamie powiedzieć że kupiła
          konia wink, bała się reakcji (dziewczyna dorosła i samodzielna żeby nie było)
          Powiedziałam Jej po prostu żeby to tylko z siebie wykrztusiła a później już
          będzie OK. No i jeszcze tego samego dnia to zrobiła, a Jej mama nie była nawet
          zdziwiona i stwierdziła że się tego mogła spodziewać prędzej czy później.
          Więc i Tobie poradzę to samo, po prostu wykrztuś to z siebie a później będzie z
          górki. Z moich doświadczeń wynika że jak człowieka trapi jakiś problem i boi
          się czyjejś reakcji to mu wyobraźnia tak dopomaga, że robi sam z igły widły a w
          rzeczywistości sie okazuje że nic takiego sienie stało, może sama się przy
          okazji dowiesz jakie wstydliwe info kryje przed Tobą Twój ukochany wink bo
          ludzie to strasznie dziwne stworzenia jak słowo daję smile
    • yylek elejna 09.08.05, 17:24
      napisałam na priv
Pełna wersja