monisia98
10.08.05, 19:08
moze to glupie co pisze ale moj maz wychodzi o 7.00 rano do pracy i wraca o 7-
8 wieczorem czasami nawet do mnie przez caly dzien nie zadzwoni , a jak
zadzwoni to i tak jest zajety i rozmawiamy sekunde, od rana do nocy jestem
sama z dziecmi , a wieczo.rem juz jest tak zmeczony ja zreszta po calym dniu
tez ze nie ma czasu ani ochoty ze mna rozmawiac - zwykle jak sie proboje go o
cos zapytac - co o tym mysli - mowi zrobisz jak zeechcesz - na pewno dobrze ,
internet to jeedyna moja odskocznia. Wiem ze zarabia dla nas pieniazki ale
czasami wolalabym zeby z nami troszke pobyl - jedyny dzien wolny to
niedziela. Czy macie podobnych mezow- pracoholikow.? napiszcie , doradzcie.