moj maz calymi dniami pracuje!!

10.08.05, 19:08
moze to glupie co pisze ale moj maz wychodzi o 7.00 rano do pracy i wraca o 7-
8 wieczorem czasami nawet do mnie przez caly dzien nie zadzwoni , a jak
zadzwoni to i tak jest zajety i rozmawiamy sekunde, od rana do nocy jestem
sama z dziecmi , a wieczo.rem juz jest tak zmeczony ja zreszta po calym dniu
tez ze nie ma czasu ani ochoty ze mna rozmawiac - zwykle jak sie proboje go o
cos zapytac - co o tym mysli - mowi zrobisz jak zeechcesz - na pewno dobrze ,
internet to jeedyna moja odskocznia. Wiem ze zarabia dla nas pieniazki ale
czasami wolalabym zeby z nami troszke pobyl - jedyny dzien wolny to
niedziela. Czy macie podobnych mezow- pracoholikow.? napiszcie , doradzcie.
    • zbrojwskas Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 10.08.05, 19:19
      moj maz jest tylko w polowie soboty i cala niedziele w domu. sobota mija nam na zakupach na caly tydzien,rachunkach,sprzataniu w niedziele jest spokojnie i maz wychodzi o 2 czy 6 rano.
      ja jestem sama ale jestem jedynaczka wiec to zadna nowosc.
      mam duzo czasu dla siebie a powrot meza to jak wygrana w lotka- tylko nas to zbliza.
      coreczka - Nicole jest jeszcze za malusia , zeby zrozumiec ,ze taty nie ma ale musi sie to pozniej zmienic.
      pozdrawiam.
      • beata985 Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 10.08.05, 19:22
        mój też .smutne to-zwłaszcza dzisiaj-ale prawdziwe.
        cóż zycie nas nie rozpieszcza
    • marzenagr Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 10.08.05, 20:12
      Witam!
      U nas też tak było.Mąż potrafił robić nadgodziny od rana przed rozpoczęciem
      pracy i po pracy jeszcze ze dwie, więc tak jak Ty spędzałam całe dnie sama w
      domu.Wracał o 19, 20.W soboty nie pracował ale tak odzwyczailiśmy się od siebie
      w ciągu tygodnia że ciągle tylko wybuchały między nami kłótnie.Cały czas mu
      marudziłam, że co to za życie, że czuję się jak samotna matka i o wszystkim
      muszę sama myśleć.I co to dało?Od niedawna maż zmienił pracę.Wiem, że jeszcze
      nie raz będzie wracał późno ale jakoś staram się ułożyć sobie życie "bez
      niego".Znalazłam koleżanki w piaskownicysmilez którymi mogę poplotkować, zaczełam
      studia podyplomowe żeby wyjść do ludzi i żeby on zajął się w weekend
      dzieckiem.Niech wie ile to pracy.I tobie też to radzę zrobić.A może
      przynajmniej niech Ci swoją nieobecność w weekend wynagrodzi, żebyś na to z
      niecierpliwością czekała. Może jakiś wypad do kina, teatru, kolacja.Inaczej
      mija pracowity tydzień jak się na coś czeka miłego
      Pozdrawiam
      Marzena
      Jak chcesz to napisz do mnie powymieniamy doświadczenia o mężach pracoholikach
      mój mail to marzenagr@interia.pl
    • amj2 Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 10.08.05, 20:44
      Witajcie dziewczyny w klubie.Ja też"samotna matka".I czasami mam tego
      wszystkiego dosyć.Ale fajnie ,że jesteście Wy i to forum.Jedyna odskocznia.
      Pozdrawiam.
      • kalafior_tez_kwiat Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 10.08.05, 21:18
        U mnie identycznie (od 6:00 do 19:00). Ja siedzę całymi dniami z dwójką
        maluchów (z 1,5 godz przerwą dla siebie w czasie ich spania). Ostatnio ciągle
        się kłócimy!!! Jestem marudna, wredna i złośliwa, ale słowo daję - siadam
        psychicznie. Do tego poszedł dziś po pracy z kolegą na szybkie piwo i do tej
        pory go nie ma... Mam tego dość!!!!!!!!
    • ania.silenter jest 21.22 a mój jeszcze w pracy:((( n/t 10.08.05, 21:21

      • escape5 Mój tak samo i końca nie widac 11.08.05, 20:52
        bo nawet nie dzwonił zebym zrobiła kolację a to oznacza ze nieprędko wróci.Dzisiaj sama byłam na zakupach,sama na szczepieniu i na spacerze z córciami,sama po kota(wzięłam bo kuzynka dostała alergii).Sama piłam kawę,sama jadłam obiad i moze jeszcze sama pójdę spać.Dosyć mam tego z całego serca ale mąż nie chce słyszec o tym aby mniej pracować.
    • gabrysia_s Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 10.08.05, 21:30
      Mamy tych samych mężów?
      Mój właśnie przede chwilą wrócił z pracy, pracuje od poniedziałku do soboty. A
      niedzielę zazwyczaj zajmuje się dziećmi, bo ja nadrabiam zaległości domowe.
      Tyle, że ja nie jestem od rana do wieczora z dziećmi bo pracuję.
      Wychodzimy rano razem, ale ja wracam wcześniej.
      A zaplanować w tygodniu niczego się nie da, niestety.
      Co do rozmów to różnie bywa, czasem ma ochotę pogadać, a czasem nie ma na nic
      ochoty. Ale ja to rozumię, bo jak się pracuje to tak niestety bywa, mam
      podobnie. Wracam do domu i marzę o ciszy i o tym, żeby wreszcie mieć chwilę
      spokoju, żebt nikt ode mnie nic nie chciał.

      Pozdrawiam i wytrwałości życzę, wiem że bywa trudno.
      • zbrojwskas Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 10.08.05, 21:33
        rozmawialam przed chwila z moim - bede miala szczescie jak wroci w sobote -ach
    • 76kitka Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 10.08.05, 21:37

      Mój też sad Rano wstaje koło 7:00 pobawi się z małym ze dwadzieścia minut, potem toaleta i śniadanie, po 8:00 wychodzi do pracy, dzisiaj wróci koło 22:00 może 23:00, przez telefon rozmawialiśmy raz, bo ma dzisiaj kołomyję i nie miał za bardzo czasu. Miał dopiero 6 dni urlopu w tym roku, wygląda jak cień, przepracowany i niewyspany. Normalnie stara się wrócić wieczorem koło 19:00, żeby jeszcze trochę z małym pobyć, ale często to się nie udaje. Ale nasz tata ma wolne także w sobotę.
      • dzindzinka Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 10.08.05, 21:45
        Mój nie jest pracoholik, wręcz przeciwnie, chciałby już być emerytem, ale i tak
        całymi dniami pracuje. Wychodzi o 8 wraca o 19 i później. Takie czasy niestety....
    • koleandra Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 10.08.05, 21:46
      No to i ja się przyłączę smile Mój mąż pracuje od 6 do 16 lub od 14 do 2-3 nad
      ranem. Często oprócz tego jeszcze mu "coś" wypadnie i musi pobyc w pracy
      dłużej. Sobót wolnych nie ma, a w niedzielę udziela korepetycji - to tylko 3
      godzinki ale jednak. Wiadomo, że jak wróci o 3 nad ranem to musi potem odespać
      w dzień. Zawsze jak jest w domu to albo śpi albo zmęczony albo akurat gada
      przez telefon... sad(( Na szczęście tą odrobinkę czasu która mu pozostaje
      poświęca prawie w całości dzieciom.
    • czarna_mewa Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 10.08.05, 21:50
      Mój wychodzi o 6 rano a wraca o 21. W ostaniąsobotępracował do 24 godziny, a w
      niedzielę do 17, tak że nie miał wolnego!
    • atenka11 Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 10.08.05, 21:57
      Moj maz pracuje w poniedzialki 24 h, od wtorku do piatku do 15, a weekendy od 8
      do 20. Czasami dodatkowo nocke i to czasami cos czest ostatnio. Niestety
      postanowilismy ze ja do skonczenia przez synka roku pracowac nie bede. Jak
      przychodzi to zje obiad , idzie pol godzinki pobiegac i kapie sie z synkiem.
      Potem to ma tylko sile sie kochac lub spac.A w dni kiedy szybciej konczy
      doksztalca sie czytajac pisma medyczne. Caly dom na mojej glowie , nikogo do
      pomocy, bo zadnych babci ani dziadkow nie mamy, ale chyba nie narzekam az tak.
      W czasach przed synkiem bywalo ze po tydzien sie bysmy nie widzieli, gdyby nie
      to ze maz do mnie na dyzur wpadal jakies smakolyki przywiesc. mialam co prawda
      wiecej pieniazkow na roztrwonienie, ale nie mialam synka.
      Ogolnie przywyklismy do tego, a maz lubi swoja prace. Oprocz sprtu, ktorego
      obecnie nie ma specjalnie czasu uprawiac , medycyna to jego pasja. rozumiem to
      i nie jest mi przykro. synek biegnie na czworakach do drzwi jak tylko slyszy
      domofon.nie cierpia wiec na tym ich wzajemne relacje.
      • pyrliczek Re: samkołyki? za łapówki od pacjentów??? 11.08.05, 11:04
    • atenka11 Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 10.08.05, 22:00
      Acha i maz dzwoni do mnie wielokrotnie w ciagu dnia, co jest mile.
    • czajkax2 Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 10.08.05, 22:37
      Takie zycie kochana. Mój mąż tez pracuje w takich godzinach, W domu jest
      ok19.30-20.00. I nie jest pracoholikiem z wyboru tylko z konieczności. Niestety
      takie sa realia. Nie dzwoni do mnie w ciągu dnia,co mnie raczej nie dziwi,bo
      pracuje. I tak się cieszę ,bo przynajmniej teraz w sezonie letnim pracuje w
      Polsce i go widuje chociaż wieczorami i w niedzielę. Ale nie wiem co będzie jak
      nadejdzie jesień i zima. Pewnie znów się rozstaniemy na dłuzejsad(
    • agazet3 Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 10.08.05, 22:52
      Nie przejmuj się mój też. Właśnie przed chwilą wyszedł do drugiej pracy. Rano
      wychodzi o 6.00 (ja jeszcze śpię z dziećmi), wraca o 20.00, kąpie dzieci, uśpi
      starszego syna i zmyka do drugiej pracy i wróci ok. 2.00 - 3.00. Czasami bywa
      tak, że z jednej roboty jedzie do drugiej bo terminy pilą, a pracę przecież
      trzeba zrobić. I tyle mam męża w domu. Jedyny dzień wolny niedziela upływa na
      zaopatrzeniu domu w jedzonko i nie tylko. A jak jest to czasami się popsztykamy
      nawet o byle co. Sam zresztą stwierdził, że chyba lepiej jak jest w pracy.
      O dziwo przez 2 tyg. urlopu było OK.
      • monisia98 Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 11.08.05, 00:30
        boze dziewczyny jak przeczytalam te wasze posty szczegolnie antenka11 to tak
        jakbym swoj zyciorys czytala, niestety ten pracoholizm wynika troche z
        obecnycch czasow a troche z ambicji, kariery i pieniedzy mojego meza, ciagle
        mi powtarza jak ja mam super -siedzisz sobie w domku nic nie robisz tylko
        dziecmi sie zajmujesz - ale to nie tak caly dom mojej glowie stoi-
        dzieci,zakupy, pranie,sprzatanie,rachunki, finanse nawet drobne naprawy- jak
        cos sie zepsuje to pol roku czekam zeby cos naprawil - to juz sie nauczylam
        sama goscia wzywam i mi naprawia tak bym do zastranej smierci sie nie
        doczekala, sorry za wyrazenie - ale tak jest-wszystko sama, sama - jak zosia
        samosia -czasami mam juz dosc -mam takie doly tak jak dzis- wszyscy juz spia
        lacznie z moim mezem a ja co klepie w komputer - ostatnio tylko z kompem
        zyje -wieccie co zazdroszcze tym co maz o 17.00 do domu przycchodzi.
      • cocollino1 Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 11.08.05, 10:55
        przeopraszam, ale skoro wraca z drugiej pracy o 3 w nocy,a do pierwszej
        wychodzi o 6 rano, to kiedy odpoczywa? w ogole? czy 2-3 h wystarcza zeby
        dorosly mezczyzna byl gotow pracowac na dwoch etatach?
    • triss_merigold6 Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 11.08.05, 08:35
      Czegoś nie rozumiem... jakie to zawody? Lekarz z masą dyżurów i trzema
      połówkami etatu w prywatnych przychodniach? Biznesman we własnej małej firmie?
      Ochroniarz co musi godziny wyrabiać, bo inaczej ze stawką 5 zł za godzinę
      niewiele by przyniósł?
      Jasne, od czasu do czasu w każdej pracy trzeba zostać, wisi jakiś gardłowy
      termin, jest przypływ zleceń ale tak non-stop? Chyba, że dwa etaty i gigant
      kasa z tego.
      Mój z tych co o 17 są w domu.smile) Inaczej nie widzę, mój dziadek tak wracał, mój
      ojciec tak wracał (o ile nie wyjeżdżał) i mój mąż tak wraca. Dzięki temu mam
      poczucie ciągłości i stabilizacji.P
      • maya2006 Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 11.08.05, 08:45
        ja naprawde wspolczuje. znam duzo takich dziewczyn, ktore w takich wypadkach
        probuja jakos zorganizowac spotkania paru dziewczyn w podobnej
        sytuacji(najczesciej matek z dziecmi). a jak dzieci sa starsze to czasami jedna
        pilnuje dzieci a inne maja chwilke czasu wolnego i moga zrobic jakis
        wspolny/osobny wypad. wiem, ze kolezanki meza nie zastapia, ale jest latwiej,
        kiedy sie nie czeka samej w domu. pozdrawiamsmile
        • triss_merigold6 Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 11.08.05, 08:49
          Ja też współczuję ale chciałabym wiedzieć JAKA praca wymaga przebywania poza
          domem 14 godzina na dobę + weekendy i tak regularnie.
          Jeżeli nie są to dwa etaty czy wyrabianie godzin na dyżurach to niemożliwe.
          Dojazdy zajmują 3 godziny dziennie?
          Chyba, że ten codziennie 12-14 godzinny czas pracy przekłada się na niesamowitą
          kasę.
          • maya2006 Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 11.08.05, 08:56
            triss przyznam, kiedy czytam o takich wypadkach, kiedy ktos od rana do wieczora
            pracuje, to mysle, ze stac powinno byc takiego czlowieka na opiekunke do dziecka
            i wtedy moze tez dziewczyna pojsc do pracy i zyc normlanym zyciem, nie siedzac
            w domu. ale ze nie wiem ile ci panowie zarabiaja, to nie moge nic powiedziec.
            moze pracuja duzo, a zarabiaja malo?
            • triss_merigold6 Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 11.08.05, 09:02
              Ja w to zwyczajnie nie wierzę. Mam znajomych pracujących dużo i nieraz b. długo
              jak robią kontrakt czy jest szczyt sezonu na coś tam, w Andersenie czy innym
              Greyu pracuje się długo ale nie CODZIENNIE.
              Gydby mój zaczął nagle pracować do 20 dzień w dzień i nie przekładałoby się to
              wyraźnie na kasę to podejrzewałabym drugie, romantyczne życie i tyle.
            • malwisienia Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 11.08.05, 09:05
              jest też możliwe, że część z tych panów ma kochanki, praca to całkiem wygodna
              wymówka; ja rozumiem że można czasami mieć nadgodziny, ale codziennie?
              a swoją drogą to bardzo wygodnie być takim tatusiem, pogłaskać dziecko na
              dobranoc po główce, a żona całą czarną robotę odwala
              • e_r_i_n Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 12.08.05, 16:30
                malwisienia napisała:

                > a swoją drogą to bardzo wygodnie być takim tatusiem, pogłaskać dziecko na
                > dobranoc po główce, a żona całą czarną robotę odwala

                A Ty myslisz, ze takiemu tacie to pasuje? Myslisz, ze moj maz jest
                przeszczesliwy, ze my siedzimy od poltora miesiaca u mojej mamy, zeby nie kisic
                sie w Warszawie, a on przyjezdza do nas na weekend co trzy tygodnie, a tak
                synka ma tylko przez telefon? Myslisz, ze mu milo mowic czesto codziennie
                dobranoc dziecku przez telefon, zamiast przytulic go 'na zywo'? Ze o urlopie
                moze zapomniec, bo jak wezmie tydzien, to w przyszlym miesiacu zeby w sciane?

                Takie to piekne i proste wszystko. Jak sie tak nie zyje.
              • zona_wojtka Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 12.08.05, 17:12
                malwisienia napisała:

                > jest też możliwe, że część z tych panów ma kochanki, praca to całkiem wygodna
                > wymówka; ja rozumiem że można czasami mieć nadgodziny, ale codziennie?
                > a swoją drogą to bardzo wygodnie być takim tatusiem, pogłaskać dziecko na
                > dobranoc po główce, a żona całą czarną robotę odwala


                Bardzo wygodnie być takim tatusiem??? Chciałabyś pracować dzień w dzień 12-14
                godzin? Jakie wy tu wszystkie mądre jesteście. W domu możecie dziećmi się
                opiekować, mąż zarabia (bo przecież gdyby wystarczająco nie zarabiał, to byście
                pracowały), a tu podejrzenia o kochanki, o wygodnictwo itd. Jęśli to takie
                wygodnictwo, to poczytaj wątki o pracujących mamusiach, które dzieci widzą
                godzinę na dobę i mogą je jeszcze na dobranoc po głowie pogłaskac.
                Jakby pracował od 7 do 15 i zarabiał 800 zł, to też byście gadały, bo MAŁO KASY
                DO DOMU PRZYNOSI.
          • czajkax2 Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 11.08.05, 09:05
            Triss praca którą wykonuje mój mąż to prace budowlane,szeroko pojęte. I uwierz
            mi nie są to jakieś kokosy. Pracując tak dużo starcza nam zaledwie nażycie na
            minimalnym poziomie. Bardzo bym chciałazeby jego praca przekladała się na
            niesamowitą kasę.
            • triss_merigold6 Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 11.08.05, 09:08
              Czyli zlecenia albo robota sezonowa - wyjazdowa. To jakoś kumam ale chyba ma
              przerwy między tymi zleceniami?
              • czajkax2 Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 11.08.05, 09:10
                Zlecenia to on sobie sam załatwia bo pracuje na własny rachunek. I z reguły tak
                ustawia żeby praca szła jedna po drugiej(jak wogóle sa jakies zlecenia). Teraz
                jest sezon więc pracuje non stop,no czasem ma dzień oddechu jak skończy jedną
                robotę i zanim zacznie następną. Ale ja i tak się ciesze bo przynajmniej jest.
                jesienią i zimą pracuje za granicą i wtedy to już wogóle porażkasad(
          • escape5 Juz Ci wyjaśniam 11.08.05, 09:27
            U mnie tak właśnie jest...Mojego nie ma od 7-8 do 19-20.Ma drukarnię,agencję reklamową i jeszcze sklep z częściami samochodowymi.W sobotę regularnie pracuje a w niedziele jeżdzi na jakieś giełdy i wraca o 14-15.Ja sama z dziećmi całymi dniami-wściec się można.Wierzcie mi,pieniadze tego nie wynagrodzą.Cóż mi po półce markowych perfum jak właściwie nie mam męża.

            Chyba, że ten codziennie 12-14 godzinny czas pracy przekłada się na niesamowitą
            >
            > kasę.

            Nie wiem czy ta kasa za brak męża i ojca jest taka niesamowita...Nie chcę rzucać cyframi by nie wyglądało to jak przechwałki.Starcza spokojnie na dostatnie życie,na trzy samochody,budowę domu,wakacje,dobre kosmetyki i wszystko co trzeba dla dzieci.Jednak często marzę o mężu wracającym o 16,choćby miało to byc za cenę mieszkanka w bloku,samochodu na kredyt i flaszki perfum z Avonu.
      • wieczna-gosia Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 11.08.05, 14:33
        Moj raczej wraca o 17. Czasami musi posiedziec w weekend, ale rzadko. No ale cos
        za cos- pracuje rowniez przez telefon i tutaj juz musi byc dyspozycyjny 24/7. Za
        to jesli mamy musa ze on musi zostac w domu dzien czy dwa- to nie musi brac urlopu.
      • e_r_i_n Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 12.08.05, 16:24
        Moj maz tez pracuje dlugo. Wychodzi z domu kolo 9, a wraca roznie. Nie
        wczesniej jednak, niz o 19-20. Jaka to praca? Cos w rodzaju lokalnego brand
        managera. A pensja zalezy od nakladow pracy. Poza tym - im wiecej wlozy
        (pracy), tym wiecej wyjmie (kasy). Niestety nie od razu. 2-3 lata to
        rozkrecenie rynku, potem dopiero moga zaczac byc odczuwalne efekty.
        Do tego nie jest to praca na etat, tylko prowadzenie dzialalnosci - wiec musi
        zarobic nie tylko na rodzine, ale i ZUSy i inne koszty.
        Pracuje formalnie 5 dni w tygodniu, aleo w weekendy sa spotkania (z klientami -
        bo to oni decyduja, kiedy maja czas i firmowe), szkolenia (albo jego szkola,
        albo on szkoli). Jesli jest bardzo potrzebny w domu - moze wpasc nawet w srodku
        dnia. Ale niestety norma sa poznie powroty. Nie kazdy pracuje 8 godzin dziennie
        i koniec.
        Mi to łatwiej zniesc, bo mam swoje zycie poza domem.
    • zbrojwskas mojego nie ma od pon.do soboty 11.08.05, 09:05
      • ewala5 Re: moj maz calymi dniami pracuje !! 11.08.05, 09:13
        mój wychodzi o 5,30 rano prace kończy o 17 ale zanim dojedzie do domu jest 19 ,
        nawet w soboty jest po 15 w domu , może jestem w lepszej sytuacji bo ja sama
        pracuje ,małą opiekuje się babcia ,ale ja kończe o przyzwoitej porze i o 15
        jestem już w domu smile
      • mamisio Triss 11.08.05, 09:19
        mój mąż jest kierowcą, ale wykorzystuja go też do innych prac, zawieźć prezesa
        na bankiet i siedzieć w samochodzie do usranej, przeprowadzić znajomego szefa,
        odmalować mu mieszkanie (nie zdarza się to często, ale jak nie ma sezonu i mąż
        nie jeździ, to mu wrzucają jakąś głupawą robote).
        Jest tak, że mąż wychodzi na 9.00 i wraca następnego dnia o 12.00, śpi 4
        godziny i znowu do roboty, bo transposrt i znowu trasa. No i ostatnio przysnął
        za kierownicą(:, na szczęscie nic mu się nie stało.
    • trudy77 Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 11.08.05, 09:26
      Oj, rozumiem. Mój mąż też bardzo duzo pracuje. Do poprzedniej pracy dojeżdżał
      60 km + szef oszołom, który nie rozliczał z efektów, ale zaangażowanie oceniał
      ilością przepracowanych godzin. Dlatego mąż zmienił pracę- ma bliżej, ale też
      znacznie większą odpowiedzialność, więc znowu siedzi i pracuje! Czasami się
      wściekam, bo nic nie można zaplanować, ale jak widzę go strasznie zmęczonego i
      często zestresowanego, a do tego spojrzę na moją opłakaną wypłatę, to wiem, że
      pracuje dla naszej rodziny. Mimo, że czasem go nie lubięsmile, to bardzo kocham.
      Jutro mamy piątą rocznicę ślubu i planujemy kolację w knajpce, w której
      mieliśmy wesele, ale tym razem pójdziemy z naszym 8-miesięcznym synkiem. Pozdr.
      • monisia98 Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 11.08.05, 09:42
        moj maz pracuje na stanowisku kierowniczym w duzej zagranicznej firmie - ale
        jak tu jedna z was napisala -to nie chodzi o opiekunke bo stac by mnie nna nia
        bylo ale zadne dziecko nie wychowa ci dobrze opiekunka za pieniadze - tylko
        mama jest wstanie nalezycie zaopiekowac sie dzieckiem - wiec to jest moj
        wybor - maz czesto mowi wez opiekunke a ja nie chce - nie wyobrazam sobie
        tego - a co do bokow to napewno ich nie ma - znam go i wiem ze kocha tylko
        mnie a dlugie pozostawanie w pracy to jego amicja , kariera i chec dalszego
        awansu choc i tak juz jest na szczycie i to co zarabia wystaracza nam w
        zupelnosci na wszystkie potrzeby a jeszcze cos odkladamy
        • triss_merigold6 Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 11.08.05, 09:48
          Czyli on faktycznie jest pracoholikiem. Pcha go ambicja i pracuje, bo to go
          kręci.
          Natomiast inne przypadki (te opisane szczegółowo) to praca tak długo z musu,
          żeby zarobić cokolwiek.
          Boższ nie mylcie pracoholizmu (jako uzależnienia od emocji i zysków jakie daje
          praca) z długą pracą z ekonomicznej konieczności.
    • atenka11 Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 11.08.05, 09:58
      Triss moj maz jest lekarzem, ma etat w klinice na neurologii i zarabia cale
      850zl! Oczywiscie, ze w takiej sytuacji drugi etat to dyzury w pogotowiu i
      jeszcze prywatni pacjenci, zeby sie z 5 tys uzbieralo. Ja jak pracowalam na
      etacie i dyzurowalam to zarobilam troche. Ale teraz dyzurowac nie bede bo
      dziecka 8 razy w miesiacu na 24 h nie zostawie, wiec jak wroce do pracy dostane
      1000zł akurat, zeby opłacic opiekunke do dziecka w Warszawie. Moj powrot do
      pracy finansowo meza nie odciazy, mnie zrelaksuje to prawda. Ale to nasz
      wspolny wybor, ze do czasu jak synek skonczy roczek siedze z nim w domu, bo to
      dla jego rozwoju najlepsze.Wiec sa takie zawody, gdzie sie tyle pracuje. A to
      chyba jasne ze maz chce nas na jakims poziomie utrzymac, czy na wakacje zabrac.
      Mysle ze wiekszosc mezczyzn tego chce i niektorzy zaluja ze nie maja mozliwosci
      po pracy dorobic.
      i jak widzisz u nas sie to na kokosy nie przeklada, ale taka mamy
      rzeczywistosc. Zastanawiamy sie nad wyjazdem z kraju, ale musielibysmy sprzedac
      mieszkania, aby zmienic rezydencje podatkowa, bo inaczej 39% dochodow zabralby
      polski fiskus, takie sa przepisy ! A kontrakty dla lekarzy sa zazwyczaj na czas
      okreslony.Troche to ryzykowne i tyle.
      A jesli Twoj maz na utrzymanie rodziny zarobi do godziny 17 to tylko
      pogratulowac meza i szczescia bo o prace niełatwo.
      • triss_merigold6 Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 11.08.05, 10:02
        Czyli jak wspomniałam, to nie pracoholizm tylko smutny przymus ekonomiczny.
      • malwisienia Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 11.08.05, 10:05
        w przypadku kiedy jedna osoba musi na rodzine zarabiać to faktycznie ciężko,
        jednak dwie osoby pracujące do 15 czy 17 to żaden ewenement i da się wyżyć przy
        średnich zarobkach; ja naprawdę wolę faceta który jest w domu o 15 i
        przynosi "tylko" 2 tysiaki niż takiego którego nie ma od rana do wieczora; nie
        należy mylić sytuacji w których konieczność wymusza długa pracę jedego z
        rodziców (np niemożliwość znalezienia pracy przez druga osobę) ze zwykłym
        pazerstwem; co z tego że dziecko ma wypasiony wózek za 3 tysiaki skoro tatusia
        widuje tylko w weekendy
        • gabrysia_s Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 11.08.05, 10:39
          malwisienia napisała:

          > w przypadku kiedy jedna osoba musi na rodzine zarabiać to faktycznie ciężko,
          > jednak dwie osoby pracujące do 15 czy 17 to żaden ewenement i da się wyżyć
          przy
          >
          > średnich zarobkach; ja naprawdę wolę faceta który jest w domu o 15 i
          > przynosi "tylko" 2 tysiaki niż takiego którego nie ma od rana do wieczora;
          nie
          > należy mylić sytuacji w których konieczność wymusza długa pracę jedego z
          > rodziców (np niemożliwość znalezienia pracy przez druga osobę) ze zwykłym
          > pazerstwem; co z tego że dziecko ma wypasiony wózek za 3 tysiaki skoro
          tatusia
          > widuje tylko w weekendy


          Weź pod uwagę, że niektórzy pracuja od rana do wieczora za te właśnie dwa
          tysiaki, a pracując do 15 mogą zarobić 700 zł.
          Nie w każdym mieście są warszawskie zarobki.
          • e_r_i_n Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 12.08.05, 16:27
            gabrysia_s napisała:

            > Nie w każdym mieście są warszawskie zarobki.

            A co to sa 'warszawskie zarobki'? Raczej cos, co sie pare lat temu skonczylo...
      • grzalka u mnie jak u atenki 12.08.05, 19:49
        u mnie identycznie jak u atenki11, nawet specjalizacja sie zgadza i to, że
        wychowawczy do roku i że ja nie będe dyżurować- pozdrawiam, atenko smile))

        z tym, ze mój dyżuruje w 3 miejscach i ogółem jest to około 15 dyzurów w
        miesiącu, czyli przez połowę miesiaca nie ma go w domu całą dobę

        wolny weekend to rzadkość

        pieniezy mamy tyle, że akurat wystarcza na podstawowe potrzeby

        szczerze mówiąc szlag mnie trafia i cholera mnie bierze, nie przemawiają do mnie
        argumenty, że takie czasy, albo, że potem będzie lepiej- ja mam dosyć
        • monisia98 Re: u mnie jak u atenki 12.08.05, 19:54
          do antenki i grzalki - czy nie zastanawialyscie sie nad wyjazdem za granice/?
          wiecie ze w anglii lekarzy poszukuja i to sporo - moze warto? Zreszta w innych
          krajach z tego co slyszalam tez.
          • atenka11 Re: u mnie jak u atenki 12.08.05, 20:23
            zastanawialam sie , ale musielibysmy tu sprzedac mieszkania i calkowicie zerwac
            wszelkie zobowiazania zawodowe.Inaczej rezydencja podatkowa w Polsce i
            koniecznosc placenia w polsce podatku, zapewnie trzeciego progu, a ja jestem na
            rezydenturze i 2 lata mi zostalo. Jak zerwe umowe to musze zwrocic wszystko co
            na tej rezydenturze przez 3 lata zarobilam.
            i to nas trzyma, ale i tak sie zastanawiamy nad tymczasowym wyjazdem meza...
          • grzalka Re: u mnie jak u atenki 13.08.05, 18:26
            ja mam tak samo jak atenka 2 lata do skończenia rezydentury, chciałabym cos sobą
            reprezentować jak już wyjedziemy- a wyjedziemy na pewno smile
            faktycznie to zakrawa na zaburzenia psychiczne, zostawanie tutaj- chociaż mój
            mąż twierdzi, że to misja, i że nas za 100 lat kanonizują smile))))
        • atenka11 Re: u mnie jak u atenki 12.08.05, 20:17

          ja tez pozdrawiam Ciebie oraz corcie i chlopakow.
          Wiesz przeczytalam ostatnio na forum , ze zeby buc lekarzem w Polsce i godzic
          sie na takie zarobki i co za tym idzie byc zmuszonym do takiego charowania
          trzeba miec:
          1. Depresje, zaburzena samoocene i tak nisko siebie cenic.
          2. Urojenia posłannictwa.
          3.Zaburzenia osobowosci.

          przeczytalam to mezowi, ale jemu nie bylo do smiechu, pewnie sie przestraszyl
          tych zaburzen osobowoscismile)
          Ale powaznie mnie tez to wkorza. Wlasnie moj maz ma dzisiaj 24 na oddziale,
          jutro mu sila wlepili kolejne 24 na oddziale, a potem ma 12 w pogotowiu.Razem
          60 godzin w pracy non stop i jestem wsciekla na ta rzeczywistosc.
          Tez czytalam ze w jakims malym szpitaliku byl tylko jeden anestezjolog, wiec
          pracowal na dyzurze caly miesiac non stop, bedac pod telofonem. po 4 latach
          wyjechal do stanow, przyszedl kolejny i tez tak pracowal , ale nie mial tyle
          szczescia i po 3 latach umarl...
    • atenka11 Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 11.08.05, 10:03
      Moj maz pracoholikiem nie jest, choc prace bardzo lubi. Pracuje z koniecznosci
      ekonomicznej. Pracoholikow to mi sie leczyc zdazalo, wiec wiem co to jest. W
      tych pobieznych opisach nie rzucilo mi sie to w oczy.
    • oluncia Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 11.08.05, 11:17
      Mojego M. nie ma calymi tygodniamisad
      Wlasnie wrocil z Woodstocku, zaraz jedzie na Sopot, poniej znowu jakies nagrania
      i tak caly rok. Dziwie sie, ze wogole udalo sie dziecko zrobic w tych warunkachsmile))
      W chwilach zalaman przypominam sobie, ze moja mama ojca nie widziala po kilka
      misiecy bo marynarzsmile
      Ale moj drogi M. kocha to co robi, a i przeklada sie to na pieniazki wiec
      cierpie i czekam.
    • czarna_mewa Re: mój mąż też budowlaniec 11.08.05, 11:27
      i dlatego tak długo go nie ma. Czasem zarobi więcej czasem mniej, ale pracować
      trzeba. Bardzo go kocham.
      • krasulas Re: PH 11.08.05, 13:41
        A mój PH w konernie międzynarodowym. Wychodzi ok. 8ej, wraca różnie. Zdarza się
        że o 17tej, ale też o 21ej. Wiosna, lato to mega sezon. Kiedyś były jeszcze
        reklamacje - kolejne paręnaście godzin tygodniowo. Potem obiad, chwila z córką
        i zamyka się w pokoju biurowym - PAPIERY, PAPIERY. Późny wieczór - zmęczenie.
        Tak jest w dni pracujące. W weekendy- zaległe papiery, raporty i widzi-mi-się
        kierownictwa. Przez ostatnie lata mógł wybrać w okresie maj-październik 3 dni
        urlopu!!! Tak też było po porodzie (pomimo, że w lutym). Od września do czerwca
        ma też wyjazdy weekendowe - a to z klientami, a to z firmą. Ja jeszcze nie
        pracuję, ale marzę o powrocie na drogę karierysmile Obowiązkami będziemy musieli
        się dzielić - nie będzie łatwo. Ale może wtedy - zorganizuje inaczej swoją
        pracę. Albo niestety ją zmieni. Zarabia średnio dobrze - powinien więcej (jak
        zresztą większośćsmile). Takie kurcze-blade czasy - jak nie on, to 50-ciu innych.
        Pracodawca niby super, ale często kierownictwo struga wiariata i stosuje metodę
        spychania. Dodam, że jest inżynierem i g... mu to dało. I pewnie nie da -
        będzie pewnie jeszcze gorzej. Sądzę, ze po moi powrocei będzie rozglądał się za
        czymś lepszym - może innym stanowiskiem. Ale to nie jest takie proste - chyba,
        że szczęście dopisuje.
        ech
        pzdr
        Ania
    • palka_zapalka U mnie to samo 11.08.05, 17:13
      Choć teraz przy remonie wpada częściej do domu,albo ja zaworzę go do pracy i
      zaraz jadę po niego bo nie udzwignę 25 kg worków z zaprawąwinkhihihi
      Przyzwyczaiłam się,ze go nie ma,ale za to jak jest niedziela to NA CAŁEGO TYLKO
      DLA NAS)
      Wiesz,ze jak teraz mi się ksząta to nawet mi przeszkadzawink
      • jowa3 nie to samo 11.08.05, 19:14
        Po przeczytaniu Waszych postów, chyba dla mojego męża będę dzisiaj trochę
        milsza wink))
        Ja na mojego gadam, że późno wraca. Idzie do pracy ok. 8, zrobi jeszcze małej
        rano kaszę i posadzi na nocnik, czasami ubierze i pogada. Wraca ok. 17:30-
        18:00. I jest dla małej i dla mnie. Sobota i niedziela cała dla nas. Czasami
        zdarzają się delegacje, albo jakieś kolacje.

        Pozdrawiam
    • kasik751 Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 11.08.05, 19:09
      Wielogodzinna praca wcale monisia nie musi oznaczac pracoholizmu tylko
      charakter pracy. Jak ma dzwonic skoro pracuje? Praca to praca, a jesli pracuje
      sie na tyle intensywnie, ze sie nie ma czasu zadzwonic to po 12 godz i gadac
      sie nie chce.
      Co chwile ktoras mama sie zali, ze maz duzo pracuje i sie nia nie interesuje,
      nie zadzwoni, nie zapyta jak sie czuje itd. A mnie sie wydaje, ze wiekszosc
      tych mam tez mezow nie zapyta jak im minal dzien i czy aby nie maja wszystkiego
      po dziury w nosie.
      Mojego M albo nie ma w domu tygodniami, albo gdy na kilka tygodni przyjezdza
      pracuje bo 12 godz. w domu - wtedy slyszac rozmowy telefoniczne i obserwujac
      przebieg tej pracy wcale sie nie dziwie, ze malo co go obchodzi o godz. 20.
      Pozdrawiam.
      • palka_zapalka Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 12.08.05, 14:20
        Trzeba docenic tyrsnie naszych mężów ja kiedyś miałam , żal ale teraz sama
        dzwonię i pytam co w pracy? jak leci? Mimo, ze sama mam dość doceniam to co on
        robi tego trzeba sie nauczyć szanowania wspólnego wysiłku wink
        Mój mąż ma gromne poczucie ze to ma być tą głową rodziny,a ja moge się spełniać
        zawodowo, ale nie muszę to jego teoriawink
        Zdrowy rozsądek to zbiór uprzedzeń nabytych do osiemnastego roku życia.

        P.
    • miki2303 Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 12.08.05, 10:57
      witam
      mój mąż też wiecznie pracuje , wraca koło 17 czasami później, ale nawet jak jest
      wcześniej to jedzie grać w piłkę , albo ogląda mecz, wiecznie coś . Jesli mamy
      coś do załatwienia to szybko bo on się śpieszy, doprowadza mnie to do szału, też
      prawie ze sobą nie rozmawiamy, mamy 8 miesięczną córeczkę, ale tylko ja się nią
      cały czas zajmuję. Nie mam czasu dla siebie dosłownie w ogóle. Jestem już tak
      zmęczona tym wszystkim, że nawet zaczęło mnie drażnić moje otoczenie,
      najchętniej bym powybijała wszystkich i ich mądre rady życiowe. Jest mi smutno i
      źle i nie wiem kiedy coś zmieni się na lepsze.
      pozdrawiam
      miki2303
      • maya2006 Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 12.08.05, 12:56
        miki2303 napisała:

        > witam
        > mój mąż też wiecznie pracuje , wraca koło 17 czasami później, ale nawet jak jes
        > t
        > wcześniej to jedzie grać w piłkę , albo ogląda mecz, wiecznie coś . Jesli mamy
        > coś do załatwienia to szybko bo on się śpieszy, doprowadza mnie to do szału, te
        > ż
        > prawie ze sobą nie rozmawiamy, mamy 8 miesięczną córeczkę, ale tylko ja się nią
        > cały czas zajmuję. Nie mam czasu dla siebie dosłownie w ogóle. Jestem już tak
        > zmęczona tym wszystkim, że nawet zaczęło mnie drażnić moje otoczenie,
        > najchętniej bym powybijała wszystkich i ich mądre rady życiowe. Jest mi smutno
        > i
        > źle i nie wiem kiedy coś zmieni się na lepsze.
        > pozdrawiam
        > miki2303


        poki ty bedziesz sie z tym zgadzala to sie nic nie zmieni na lapsze. bo on ma
        fajne zycie, idzie do pracy, potem ma czas wolny. a ty mu wyhcowujesz dzeicko. w
        sumie chyba troche jak u mamy...pozdr.
    • kbart Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 12.08.05, 15:13
      mój mąż ma ten sam rozkład tygodnia i dnia.I też tylko niedziela wolna. Mam
      trochę dosyć, ale cóż, kokosów nie zarabia a jest całymi dniami w pracy.
      • monisia98 Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 12.08.05, 22:39
        no i co mam powwiedziec od rana jak wyszedl o 7.00 to do tej pory go nie ma ,
        dzieci nawet nie widzial , a ni one jego, jak wychodzil, jeszcze spaly a ja
        wroci juz dawno spia , zadzwonil tylko do mnie i powiedzial wroce kocchanie
        przed 24.00 nie czekaj na mnie mam wazna prace w biurze i siedze jeszcze z
        innymi dwoma i pracujemy. A ja no coż.... siedze i czytam glupoty na forum...
        dobrze ze chociaz wirtualnie mozna sobie pogadac.
    • g0sik Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 13.08.05, 00:04
      To ja chyba nie powinnam narzekać. Mój mąż pracuje od 9 do 17 a wraca zazwyczaj
      ok 18-19. Soboty i niedziele zawsze ma wolne.
      • edycia274 Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 13.08.05, 00:18
        moj pracuje od 4 do 19 casem 20, coreczka go widzi czasami, o nas nie
        wspomne,,, a jak wraca jest wypruty poprostu,,,,,rece mi opdaja
        • nemezis9 Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 13.08.05, 14:38
          jej, straszne rzeczy...moj pracuje do 18, w domu jest ok. 19 i jest tak
          padniety ze jak mala zasypia to siada przed kompem i "klika"...do szału mnie to
          doprowadza, bo nie mamy nawet czasu ani sily ustalic waznych spraw...
      • kasik751 Re: moj maz calymi dniami pracuje!! 13.08.05, 11:46
        no nie powinnas, a narzekasz? smile)
Pełna wersja