gosiuniek1
11.08.05, 23:31
witam
jestem zła... potwornie... dziś miałam rocznicę ślubu - bzdet ale z bzdetów
składa się życie.kupiłam szampana, obmyśliłam kolację i... guzik z tego. bo w
dzień naszej rocznicy przypadają urodziny ojca mojego męża. zabrał mnie po 20
od mamy i zawiózł do teściów - i nie byłoby w tym nic złego i dziwnego gdyby
nie to że rozmawiałam z nimi jeszcze w styczniu... moi tesciowie nie sa złymi
ludzmi przez większość małżeństwa ( było ok.) deklarowali pomoc. ale w
styczniu mielismy powazne starcie i mąż mnie pobił - teściowie umyli od tego
ręce.dosłownie. niech nikt mnie żle nie zrozumie - nie chciałam żeby
ingerowali w nasze sprawy bo to tylko nasze incydenty ale... oni byli u mnie
jakieś 15 minut po tym zdarzeniu i zostawili mnie samą z 3 letnim dzieckiem.
samą... a powiedziałam co sie stało... mam żal bo przecież moglo mi się coś
stać. i dlatego nie chodziłam do nich, nie rozmawialam z nimi i wiecie wstyd
się przyznać ale czułam się "zdrowsza". do dziś... teść się upil gadał jak
bardzo mu przykro teściowa byla niezadowolona z obrotu sprawy bo cala rodzina
tego sluchala. no cóż przyjechaliśmy do domu maluch zasnął a mąż "uczcił"
rocznicę szybkim seksem (czytałam wcześniejsze posty więc wiem jak niektóre
dziewczyny odnoszą się do seksu oralnego - niestety ...) właśnie takim a ja
nie chcialam sprawić mu przykrosci (wiem że to lubi więc pomyslałam dlaczego
nie sparawic mu przyjemności - szkoda że zapomniał o mnie i moich
przyjemnościach..)... lipa na maxa. wieczor do du... . mam wyrzuty że ze
mnie biedna dziewczynka że nie umiem powiedzić co myślę itp. wiem co znaczy
gdy mąż zdradza, gdy różne mysli chodzą w związku z tym po głowie, gdy sama
szukałam szczęścia ze starszym mężczyzną i niewiele z tego wyniknęło i
dlatego chcialam czuć się dzis szczęsliwa. szczęście prysło jak bańka mydlana
a może ja za dużo wymagam? g.