Czy wszystkim Mamusiom z 2 dzieci jest tak trudno?

12.08.05, 17:41
Kochane Mamusie( Tatusiowiesmile ). Mam dwie śliczne i zdrowe dziewczynki. Jedna
ma 2i pół roczku, druga prawie 4 miesiące.
Wszystko jest niby w porządku. Dziewczynki zdrowo się chowają, wspaniale
rozwijają. Chodzi tutaj o mnie. Siedzę w domku już 5 lat( wcześniej
pracowałam). Tak się zasiedziałam, że trudno jest mi wyjść z domu do ludzi.
Wśród nich czuję się, jak szara myszka. Nie wiem o czym mam rozmawiać, jak
zachować. Każde spotkanie wiąże się ze stresem.
Z drugiej strony bardzo chciałabym wyjść sobie choć na godzinkę gdzieś,
obojętnie gdzie. Karmię piersią i jestem uwiązana przy dzieciątku. Mąż nie ma
czasu, aby z nią posiedzieć, bo jest bardzo zapracowany. I tak cały czas
siedzę sama w domku i zajmuję się dziećmi, domem. Nieraz, gdy rano wstaję i
sobie pomyślę, że dzisiaj znowu czeka mnie to samo, te same zajęcia, to chce
mi sie ryczeć. Chciałabym troszkę czasu dla siebie. Zająć się tylko sobą.
Kocham być mamą, lubię zajmować się moimi dziewczynkami ale potrzeba mi
oderwania się od tego wszystkiego choć na chwilkę, choć trochę odetchnienia od
obowiązków.
Sama nie wiem, co od Was oczekuję i po co piszę, ale może któraś z Was ma taki
sam problem, może nie jestem sama.Może mnie jakoś pocieszycie?
Pozatym wpadłam chyba w jakąś depresję, bo coraz częściej trudno mi się za coś
zabrać, nawet za najdrobniejsze rzeczy. Zamiast zabrać się do roboty, to
siedzę i myślę, ile rzeczy jest jeszcze do zrobienia. Brakuje mi energii.
Bardzo lubię biegać i to zawsze dodawało mi energii życiowej, ale teraz nie
mam z kim zostawić malutkiej. Przed dziećmi miałam wiele hobby,jednak brakuje
na to czasu. Wiem, że jak dzieci troszkę podrosną, to będę miała dla siebie
więcej wolnego ale jak mam się ratować teraz.
Stałam się płaczliwa. Jak ktoś mi powie coś, co źle robię albo zwróci jakąś
uwagę, to łza kręci mi się w oku.
Może, gdybym miała większe poczucie własnej wartości, było by lepiej...
Mamusie, co mam robić?
    • 18lipcowa Re: Czy wszystkim Mamusiom z 2 dzieci jest tak tr 12.08.05, 17:47
      aasiunia napisała:

      > Kochane Mamusie( Tatusiowiesmile ). Mam dwie śliczne i zdrowe dziewczynki. Jedna
      > ma 2i pół roczku, druga prawie 4 miesiące.
      > Wszystko jest niby w porządku. Dziewczynki zdrowo się chowają, wspaniale
      > rozwijają. Chodzi tutaj o mnie. Siedzę w domku już 5 lat( wcześniej
      > pracowałam). Tak się zasiedziałam, że trudno jest mi wyjść z domu do ludzi.
      > Wśród nich czuję się, jak szara myszka. Nie wiem o czym mam rozmawiać, jak
      > zachować. Każde spotkanie wiąże się ze stresem.
      > Z drugiej strony bardzo chciałabym wyjść sobie choć na godzinkę gdzieś,
      > obojętnie gdzie. Karmię piersią i jestem uwiązana przy dzieciątku. Mąż nie ma
      > czasu, aby z nią posiedzieć, bo jest bardzo zapracowany. I tak cały czas
      > siedzę sama w domku i zajmuję się dziećmi, domem. Nieraz, gdy rano wstaję i
      > sobie pomyślę, że dzisiaj znowu czeka mnie to samo, te same zajęcia, to chce
      > mi sie ryczeć. Chciałabym troszkę czasu dla siebie. Zająć się tylko sobą.
      > Kocham być mamą, lubię zajmować się moimi dziewczynkami ale potrzeba mi
      > oderwania się od tego wszystkiego choć na chwilkę, choć trochę odetchnienia od
      > obowiązków.
      > Sama nie wiem, co od Was oczekuję i po co piszę, ale może któraś z Was ma taki
      > sam problem, może nie jestem sama.Może mnie jakoś pocieszycie?
      > Pozatym wpadłam chyba w jakąś depresję, bo coraz częściej trudno mi się za coś
      > zabrać, nawet za najdrobniejsze rzeczy. Zamiast zabrać się do roboty, to
      > siedzę i myślę, ile rzeczy jest jeszcze do zrobienia. Brakuje mi energii.
      > Bardzo lubię biegać i to zawsze dodawało mi energii życiowej, ale teraz nie
      > mam z kim zostawić malutkiej. Przed dziećmi miałam wiele hobby,jednak brakuje
      > na to czasu. Wiem, że jak dzieci troszkę podrosną, to będę miała dla siebie
      > więcej wolnego ale jak mam się ratować teraz.
      > Stałam się płaczliwa. Jak ktoś mi powie coś, co źle robię albo zwróci jakąś
      > uwagę, to łza kręci mi się w oku.
      > Może, gdybym miała większe poczucie własnej wartości, było by lepiej...
      > Mamusie, co mam robić?



      Sciągnąć pokarm z cyca. Dzieci do babki albo opiekunki.
      I wyjście do ludzi - z męzem ,albo koleżankami.
      Nie wiem co to za filozofia.
    • pyrliczek Re: Czy wszystkim Mamusiom z 2 dzieci jest tak tr 12.08.05, 17:47
      Ja też tak czuje. Czasem mam ochotę wyć, do tego problem ze znalezieniem pracy.
      Najgorsze jest to, że ostatnio nawet źle czuje sie we własnej skórze, źle
      ubrana, brzydkie włosy. Czasem nie lubie siebie. Po prostu brak pracy,
      odrzucane oferty i tak w kółko.
      • aasiunia Re: Czy wszystkim Mamusiom z 2 dzieci jest tak tr 12.08.05, 18:00
        Niestety z babcią dzieci nie mogę zostawić, bo nie poradziłaby sobie z dwójką.
        Opiekunka....nie wiem, czy mogłabym komuś obcemu zaufać.
        Też czuję się źle w swojej skórze. Może musiałabym troszkę czasu spędzić przed
        szafą i poszukać coś ładnego...
        • 18lipcowa Dziewczyny! 12.08.05, 18:04
          aasiunia napisała:

          > Niestety z babcią dzieci nie mogę zostawić, bo nie poradziłaby sobie z dwójką.
          > Opiekunka....nie wiem, czy mogłabym komuś obcemu zaufać.
          > Też czuję się źle w swojej skórze. Może musiałabym troszkę czasu spędzić przed
          > szafą i poszukać coś ładnego...


          Nie przesadzajcie!
          Napewno znajdzie się ktoś z rodziny, mąż, siostra, szwagierka, babcia która
          zajmie się na pare godzinek. Jeśli nie - polecona osoba. Też napewno znajdzie
          się ktoś kto taką osobę zna.
          Poza tym - jakiś fryzjer- nie musi być drogi, byleby fajnie włosy podciął i ew.
          nałożył farbę.
          Może jakaś kosmetyczka, jeśli brak kasy zróbcie sobie w domu -peeling do ciała
          z kawy- tani a dobry, jakaś maseczka z saszetki - koszt 2 zł.
          Makijaż, jakiś nowy ciuch albo przeróbcie coś starego.
          I jazda na kawę z koleżankami albo z mężem do kina.
          I nie gadać mi żeto niemosliwe. Jak sie chce- wszystko mozna.
          • monisia98 Re: Dziewczyny! 12.08.05, 19:41
            assiunia rozumiem cie doskonale i nie jestes odosobniona w swoim problemie ja
            tak prawie 8 lat w domu siedze , niestety cala moja rodzina daleko ode mnie
            mieszka i nie mam z kim dzieci zostawic a moj maz do poznych wieczornych godz.
            pracuje, teraz jest lepiej mala odrosla -mam troche wiecej czasu dla siebie ale
            wiesz mmi bywaja dni ze tez mam dola - codziennie pranie, sprzatanie,
            gotowanie, rutyna - mozna zwariowac , cud ze jeszcze nie zwariowalam, ale wiesz
            praca kury domowej jest rownie wyczerpujaca ja taka normalna - ty musisz dla
            swoich dzieci byc dyspozycyjna 24 na dobe , w nocy o polnocy. Nie martw sie
            bedzie lepiej - jak cos napisz do mnie na priv pogadamy , zobacz na moje
            dzieciaki. USMIECHNIJ SIE JUTRO BEEDZIE LEPSZY DZIEN.
            • ingga Re: Dziewczyny! 12.08.05, 23:13
              ASIUNIA!

              Może napisz, z jakiego jesteś miasta to znajdzie się na forum osoba, która ma
              dzieci w podobnym wieku, spotkacie się, pogadacie, dzieci się wspólnie pobawią.
              Wyjdziecie razem gdzieś, nawet z dziećmi, ale zawsze to inaczej.

              Jeśli jesteś z Krakowa i chcesz pogadać, spotkać się - daj znać.
    • dorotakatarzyna Re: Czy wszystkim Mamusiom z 2 dzieci jest tak tr 12.08.05, 23:33
      No więc wiem co czujesz, i świetnie cię rozumiem. Naprawdę. Czułam się tak przez
      wiele lat, można się nabawic depresji. Między moimi starszymi jest rok i trzy
      miesiące różnicy. To był koszmar, zwłaszcza że dzieci nie były grzeczne i
      zdrowe, ciągle coś się działo. A mąż pracował 120 km od domu. W końcu odżyłam,
      jak wysłałam ich do przedszkola, pomimo że nie pracowałam.
      A potem urodziła się Amelka. I zaczęłam się dziwic, jak mogłam sobie nie radzic
      z dwójką dzieci, skoro z trójką radzę sobie świetnie. Tyle tylko, że małej nie
      karmiłam piersią, bo lekarze zabronili ze względu na moją cytomegalię. Więc gdy
      po tygodniu wyszłyśmy ze szpitala, zostawiłam noworodka mężowi i pojechałam na
      zakupy!
      Bardzo pomaga mi to, że mam koleżanki w podobnej sytuacji, z dziecmi w tym samym
      wieku. Można się spotkac, pogadac, pożalic.
      Od pół roku mój mąż pracuje 350 km od domu. Przyjeżdża na weekendy. Wiem, że
      jest zapracowany, zmęczony. Ale ja też jestem zmęczona. I on nie miał wyjścia,
      musiał to zrozumiec. Sobota jest dla mnie. Wychodzę i nie ma mnie kilka godzin.
      Oczywiście wcześniej wszystko przygotowuję, zakupy, obiad. Muszę wyjśc, bo chyba
      bym zwariowała. Twój mąż też na pewno nie pracuje 24 na dobę 7 dni w tygodniu.
      Wytłumacz mu, że miło odpocznie zajmując się dziecmi smile Nie bój się, że sobie
      nie poradzi. Będzie musiał. Skoro ty sobie radzisz, to czemu ma nie dac rady
      babcia czy ciocia?
      A tak odnośnie depresji - nie bierzesz jakichś tabletek hormonalnych? Ja kiedyś
      po proverze miałam taką deprechę, że całymi dniami siedziałam i wyłam, nic mnie
      nie obchodziło.
      Byłaś gdzieś na wakacjach? Chociaż krótkich? Uwierz, nawet króciutki wyjazd
      bardzo pomaga.
      Aha, mój sprawdzony patent - oddac jedno dziecko, komukolwiek, babci, cioci,
      wysłac do koleżanki - rewelacja. Nagle masz połowę obowiązków.

      Moja najmłodsza ma 2 lata i 5 miesięcy. Z nią się nie da nudzic. Kiedy na nią
      patrzę, mam wrażenie że to są najpiękniejsze dni mojego życia, które wkrótce się
      skończą, bo mała rośnie bardzo szybko...
    • mamadwojga Nie :-) 13.08.05, 10:04
      Nie wiem gdzie mieszkasz, w dużym czy małym mieście. Nie wiem jaka jest Twoja
      sytuacja finansowa. To wszystko jest ważne. W dużym mieście i z dobrymi
      finansami można sobie łatwiej poradzić z zaniedbaniem "psychicznym". Można
      zacząć od zostawiania dzieci wieczorem mężowi żeby wybrać się samemu na basen.
      Korzyść ogromna bo nie dość że odpoczniesz psychicznie to i figura kształtów
      lepszych nabiera, nie ma kłopotu w co się ubrać i nie trzeba z nikim
      rozmawiać smile
      Możesz się rozejrzeć też w najbliższym domu kultury. Zapisać się do biblioteki,
      na kurs jakiś. U nas jest na przykład kurs rysunku dla dorosłych i gdybym miała
      więcej czasu to pewnie bym się zapisała.
      Ja, mimo wychowywania dwójki dzieci, nie czuję się samotna, opuszczona i
      zaniedbana. Zapisałam się na studia zaoczne i właśnie je prawie skończyłam
      (obrona we wrześniu). Co dwa tygodnie miałam zajęcia, wychodziłam do ludzi,
      poznawałam nowe rzeczy. Dzięki tym dodatkowym studiom kompletnie zmieniłam
      zawód.
      Spróbuj przestać się czuć jak myszka. Na pewno siedzi w Tobie jakieś inne
      zwierzątko (niekoniecznie lwicasmile. Odkurz stare znajomości, spotkaj się z
      koleżankami które naprawdę lubisz, pogadaj o swoich bolączkach z kimś kto zna
      dobrze Twoją sytuację. Zdziwisz się do czego takie luźne rozmowy mogą
      doprowadzić. Możę natchną Cię do działania, może dowiesz się o jakichś nowych
      możliwościach dla siebie, o nowych miejscach, o pracy.
      Pozdrawiam i życzę więcej pewności siebie smile
    • wieczna-gosia Re: Czy wszystkim Mamusiom z 2 dzieci jest tak tr 13.08.05, 11:23
      > Bardzo lubię biegać i to zawsze dodawało mi energii życiowej, ale teraz nie
      > mam z kim zostawić malutkiej.

      najpierw to- ja biegam z wozkiem. Chociaz mam z kim dziecko zostawic wink biegam z
      wozkiem lub jezdze na rolkach bo i w jednym i w drugirm najlepsza nie jestem.
      Bez wozka bym wygladala jak lamaga i wzbudzala litosc a z wozkiem ciagnie sie za
      mna westchnienie "jaka fajna aktywna mamusia".

      aasiunia, zauwaz ze dziewczyny daly ci konkretne rady. Opiekunka, babcia,
      fryzjer itd. A ty po kolei storpedowalas te pomysly. Dlatego mysle ze problem
      lezy w tobie. Tak skutecznie tlumaczysz sobie ze tego sie NIE DA zrobic, ze
      faktycznie sie nie da.

      Babcia nie da sobie rady z dwojka? Soprzedaj chociaz jedno w porze drzemki
      drugiego. Albo na noc. Caly wieczor masz dla siebie.

      biegac mozna z dzieckiem.

      Moja kolezanka kiedy siedziala uwiazana z dzieckiem, co piatek organizowala
      babski wieczor. Przychodzily kobity z dziecmi, albo bez, kazda z czyms w lapie.
      Spotkania teraz sie odbywaja bardzo rzadko dzieci wyrosly, mamy zajely sie
      innymi rzeczami a jednak we mnie nadal tkwi poczucie ze piatek to spotkanie.

      Moim zdaniem jestes przemeczona. I cos z tym trzeba zrobic. Kazde spotkanie jest
      stresem- to sie spotykaj. Z wielu hobby ktore mialas wybierz jedno, albo znajdz
      cos zupelnie nowego i wyegzekwuj na nie czas.

      Twoj maz jest zmeczony- ale ty tez jestes zmeczona. Jak gosc wraca po 8
      godzinach pracy intelektualbnej do domu to przyda mu sie troche wyglupow. Umow
      sie z nim ze 3 razy w tygodniu on wraca ma godzine po pracy na pogapienie sie w
      sufit po czym przejmuje dzieci. I przejmuje nie oznacza okrzykow z lazienki
      "kochanie chodz zobacz jak one sie slicznie bawia, kochanie a gdzie recznik". A
      ty zakup sobie na ten okres stopery, zeby soe do pomocy nie rwac i idz na
      spacer. Poczytaj ksiazke. Pobiegaj. Cokolwiek.

      MUSISZ odpoczac.
    • goska272 Re: Czy wszystkim Mamusiom z 2 dzieci jest tak tr 13.08.05, 11:35
      CZESC
      Tez mam dwojke dzieci tylko dwoch chlopakow, jeden ma 6 lat a drugi 3
      miesiace. Od kiedy urodzil sie Kamil tez nie moge jakos ulozyc sobie tego
      zycia, nie mam jak wyjsc z domu bo karmie piersia a maz ciagle pracuje a jak
      tylko sie pojawi w domu to ja padam ze zmeczenia. Nie mam do kogo buzi
      otworzyc, czuje sie fatalnie, tez coraz bardziej lapie dola. Dobrze, ze mam
      kompa to czasami jak Kamil spi siade i cos poszperam alebo z kims pogadam. Ale
      jak dlugo mozna tak zyc!!! Doskonale cie rozumiem pod kazdym wzgledem.Nie
      ejstes sama z takimi problemami wiec usmiechnij sie. Takie kobiety powinny
      trzymac sie razemsmile Mieszkam w swoim noym mieszkanku od 3 misiecy i nie mam
      tutaj wogole zanajomych, to chyba najbardziej mnie doluje.Ale jak tu kogos
      poznac, jak tylko wyjede na spacer to aptrze na mojego straszego co robi...Niby
      mam dwoje kochanyhc dzieci ale nie czuje sie spleniona zawodow, towarzysko a
      zycie mija....Pozdrawiam cie sedecznie i dziewczynki.
      Goska
      • moofka Re: Czy wszystkim Mamusiom z 2 dzieci jest tak tr 13.08.05, 11:42


        > nie mam jak wyjsc z domu bo karmie piersia
        ___________________________

        jako doswiadczona karmicielka stanowczo prostestuje przeciwko takim
        stwierdzeniom smile

        dzieci, obowiazki, dom rutyna, zmeczenie ok, wszytsko rozumiem, nie jest ono
        obce ani mamom pojedynczym ani podwojnym, ani piersiowym ani butelkowym

        ale szukanie winy w karmieniu piersia li i jedynie jest chybione i bezcelowe,
        bo problem, zeby go rozwiazac, to trzeba go nazwac, karmienie nim nie jest
        a jesli jest
        to odstaw i nagle zaczniesz wychodzic, swiat bedzie rozowy, ptaki beda glosno
        spiewac a ludzie zaczna sie do siebie usmiechac
        a to chyba jednak nie tak
        • kalina_p Re: Czy wszystkim Mamusiom z 2 dzieci jest tak tr 13.08.05, 11:44
          hehe, a potem pojawi sie watek podobny do "karmila piersia chodzac po
          sklepie" wink))

          A na powaznie - moofka, racja jak najbardziej.
          Opiekunki, pomoc rodziny, sciagnąc pokarm...wydaje mi sie, że te problemy da
          sie rozwiązać i nie mozna z góry zakładać, że "nie mogę, bo...".
          • cocollino1 Re: Czy wszystkim Mamusiom z 2 dzieci jest tak tr 13.08.05, 11:55
            kalina dobre heheh, z tym nowym watkiem, dziewczyny naradza, naradza, a potem
            wyjdzie kobitka do kawiarni zacznie karmic i znowu oburzenie wielkie bedziesmile))
            • moofka Re: Czy wszystkim Mamusiom z 2 dzieci jest tak tr 13.08.05, 12:01
              cocollino1 napisała:

              > kalina dobre heheh, z tym nowym watkiem, dziewczyny naradza, naradza, a potem
              > wyjdzie kobitka do kawiarni zacznie karmic i znowu oburzenie wielkie
              bedziesmile))
              __________________
              albo nie daj bog sie male rozryczy w publicznym miejscu i zacznie sie jazda o
              bezstresowym wychowaniu smile)
              • cocollino1 Re: Czy wszystkim Mamusiom z 2 dzieci jest tak tr 13.08.05, 12:21
                hahahahaha no no, albo zaplacze za glosno,a tu jakas pania bedzie glowa bolala
                i znowu awanturka, ech...
                • kalina_p Re: Czy wszystkim Mamusiom z 2 dzieci jest tak tr 13.08.05, 12:24
                  i jak tu wszystkim dogodzic?

                  nijak sie nie da...
                  • cocollino1 Re: Czy wszystkim Mamusiom z 2 dzieci jest tak tr 13.08.05, 12:25
                    no pewnie ze sie nie da, niewykonalnesmiletakie zycie.
    • nemezis9 Re: Czy wszystkim Mamusiom z 2 dzieci jest tak tr 13.08.05, 14:22
      witam, ja mam to samo, zasiedzenie w domu na maksa, od 20 m-cywink, wczesniej
      wlasciwie tez siedzialam, bo studia od razu zaczelam zaoczne...Ostatnio
      dopadaja mnie takie stany,że siedze, myslę o wszystkim i za nic zabrac sie nie
      moge, mała spi gora 2h dziennie, ktore mijaja jak z bicza strzelil, mąz wraca
      ok. 19, jest zmeczony, chwile sie pobawi, cos pomoze, a jak mała idzie spać
      (ostatnio nawet ok. 22!) to ja już padam. I mimo, że czasami zdarza mi się
      spotkać ze znajomymi czy wyjśc gdzieś bez dziecka, to po niedługim czasie znów
      mi wraca deprecha. Rano jak mąż wychodzi to na samą myśl o tym co trzeba
      zrobic, ugotowac, kupic, posprzatac i jeszcze uśmiechac sie i bawić z mała chce
      mi sie ryczeć...Boję się, że odbije się to na córeczce, czego bym bardzo nie
      chciala...sad
    • malizna74 Re: Czy wszystkim Mamusiom z 2 dzieci jest tak tr 13.08.05, 16:30
      Mam dzieci w wieku 3 lat oraz 10 m-cy. I podobne problemy, które na szczęście z
      miesiąca na miesiąc stają się coraz mniejsze.
      Jak Pawełek był malutki, to MAgda raz w tygodniu była przez cały dzień u
      teściowej. Co to był za relaks. Ktoś już o tym pisał - jak nie możesz pozbyć
      się nawet na chwilę dwójeczki, to "sprzedaj" chociaż starszą córcię. To
      naprawdę wiele.

      I koniecznie uświadamiaj męża, że Ty też jesteś zmęczona. Niech mu się nie
      wydaje, że siedzenie w domu ma cokolwiek wspólnego z SIEDZENIEM. Musi Cię
      trochęodciążyć. Wiem, wiem - pewnie chętnie by się z Tobą zamienił... Niech na
      początek pozwoli Ci wyjść co sobotę na 2 godzinki (tyle chyba maleńka bez cycka
      wytrzyma).

      Powodzenia. I pamiętaj, że im dzieci większe, tym jest łatwiej. Uwierz!!!
      • aasiunia Re: Czy wszystkim Mamusiom z 2 dzieci jest tak tr 13.08.05, 16:41
        Kochane Mamusie! Właśnie zajrzałam na forum. Dziękuję Wam bardzo za rady i że
        wogóle miałyście ochotę odpowiedzieć na moje żale. Przeczytałam wszystko, co
        napisałyście.Wyjeżdżam zaraz ale musiałam przed wyjazdem choć na chwilkę
        zajrzeć.Do jutra będę miała trochę czasu na zastanowienie się nad Waszymi radami
        i napewno napiszę moje przemyślenia i postanowieniasmile
        Jesteście Kochanesmile Aż mi lżej na duszy, że nie jestem sama.
        Buziaczki dla Was i Waszych pociech(znalazłam czas, aby obejrzeć zdjęcia Waszych
        maluszków).Wszystkie są śliczne.Ach...
        Dzięki!
        • aasiunia Re: Czy wszystkim Mamusiom z 2 dzieci jest tak tr 25.08.05, 09:43
          Witam Was. Wczoraj poszłam na spacer z córeczkami. Ta młodsza po jakimś czasie
          zasnęła, więc miałam trochę spokoju. Po jakimś czasie doszła do nas moja Mama.
          Od razu w głowie zaświtała mi myśl.... Pomyślałam sobie, że mogłabym wykorzystać
          ten czas , pójść do domku i wziąć wymarzoną od kilku miesięcy ciepłą kąpiel.
          Anielka ślicznie spała, Zuzia bawiła się w piaskownicy więc byłam spokojna, że
          nic się nie stanie, że nie wyrwą mnie z kąpieli na równe nogi.Całe dwie i pół
          godziny miałam dla siebie. Wskoczyłam do wody i zapijałam się wolnością. Ale
          było mi dobrze. Nie pamiętam, kiedy sprawiłam sobie taką przyjemność( tylko dla
          siebie). Wypielęgnowana od stóp do głowy, wzdłóż i w szerz, hehe...Pewno się
          śmiejecie ze mnie ale dla mnie to było coś...smile Oderwanie się od obowiązków, od
          płaczu, pilnowania, służenia...itp.. Dzięki wam Kochane Kobitki.
          Jeśli chodzi o męża, to raczej nie będę miała w najbliższym czasie okazji do
          zostawienia mu dzieci. Praca i w międzyczasie nasza budowa po prostu go zjadają.
          Ale to nic. Czuję się świetnie!
          Trzymajcie się cieplutkosmile))
Pełna wersja