Szwagier okradł mojego 2-letniego synka!!!!!!!!!!!

13.08.05, 17:35
Wszystko wyszlo na jaw dwa dni temu. Ale zaczne od poczatku. Moj maly mial w
swoim pokoju na komodzie skarbonki, w ktorych uzbierala sie juz spora kwota,
ostatnio liczylam mu ze 3 mce temu i orentowalam sie w zwiazku z tym ile one
zawieraja. Dwa tygodnie temu wychjechalismy na urlop i nie bylo nas raptem
tydzien czasu. Klucze od mieszkania zostawilismy tesciowej. Dwa dni temu
kupilismy malemu do pokoju wieze, do ktorej postanowlismy z jego skarbonki
dolozyc polowe. Niewyobrazacie sobie co sie ze mna dzialo jak okazalo sie ze
brakuje w jednej pieniedzy, tzn. banknotow. Nie jestem w stanie dokladnie
okreslic o jaka kwote chodzi, ale jest to w granicach 200 zl. Oboje z mezem
zaczelismy analizowac kto byl w domu w ostatnich tygodniach. Mąż zadzwonil do
swojej mamy zeby spytac kto przychodzil do nas podczas naszego wyjazdu. I co
sie okazalo, tesciowa poprosila swojego mlodszego syna ( 20 l.) zeby zamknal
u nas okna. Rozmawialam wczoraj z tesciowa i spytalam czy u malego w pokoju
tez zostawila otwarte a ona na to ze tak. Wiec sprawa byla dla mnie jasna,
bo skarbonki jak byk staly na komodzie obok okna. Na potwierdzenie tego
wyszystkiego tesciowa opowiedziala mi rozmowe jaka przeprowadzila z synem, i
on spytal ja ile zginelo, ona na to ze niewazne ile ale ze zginelo, na to on
ze odda. Kwestia pieniedzy zostala wyprostowana, bo tesciowa oddala mi 200
zl, choc ja nie umiem powiedziec ile dokladnie bylo, bo minimum tyle zginelo.
Ale chodzi mi o to ze mam szwagra-zlodzieja, nie moge na niego patrzec, mam
ochote dac mu w twarz i powiedziec mu kim jest. Jak do tej pory sie
wstyrzmalam, powiedzialam mezowi ze tego nie mozna tak zostawic. Ja sie jakos
powstrzymalam ale on ma przeprowadzic z nim rozmowe. Bo tesciowa jak zwykle
zalagodzila sprawe, choc wiec ze jej nie raz ginely tez w jej domu pieniadze.
Nie moge dojsc do siebie, ze taki bydlak mogl okrasc takie male 2-letnie
dziecko. On jest dla mnie nikim, mam ochote wykrzyczec calemu swiatu, zeby
kazdy sie przekonal jaki on jest, biedna jego dziewczyna - nieswiadoma
niczego.
    • kalina_p Re: Szwagier okradł mojego 2-letniego synka!!!!!! 13.08.05, 17:38
      on nie okradl dziecka, tylko was...

      W każdym razie glupia sprawasad
    • lajlah Re: Szwagier okradł mojego 2-letniego synka!!!!!! 13.08.05, 17:43
      Oburzające, okraść dziecko! Co za typ!
      • cruella Re: Szwagier okradł mojego 2-letniego synka!!!!!! 13.08.05, 17:51
        Zaraz po ślubie kupiliśmy sobie magnetofon (nic specjalnego ale jak na dwoje
        studentów to był spory wydateksmile. Weekendy spędzaliśmy na uczelni. Pewnego dnia
        magnetofon diabli trafili, pozostały tylko słuchawki wciśnięte za kanapę.
        Zeszłam na dół i porozmawiałam z rodzicami. Okazało się, że brat nie po raz
        pierwszy wpuszczał do nas swoich kolegów pod naszą nieobecnośćsad( Mama wzruszyła
        ramiona i powiedziała, że nic wielkiego się nie stało.

        W takim razie założyliśmy zamek.

        Przykre to, że przed własną rodziną trzeba się bronić.
        Moim zdaniem powinnaś ogólnie poruszyć problem: "coś stało się z naszymi
        oszczęnościami".
        Moja mama na początku była oburzona naszymi podejrzeniami. Dopiero, gdy brat się
        przyznał do wpuszczania kumpli samych, sprawa sie wydała.
        • r.kruger Re: Szwagier okradł mojego 2-letniego synka!!!!!! 13.08.05, 18:00
          bulwersujące,i nie wydaje mi się żeby sprawa została zamknięta jak trzeba.To
          jego matka oddała pieniądze a nie on.Jest młody ale dorosły!!! powinien sam
          odpowiadać za czyny.A coś takiego jak kradzież powinno zostać napiętnowane...
    • michiko mam pytanie: czy złapałas kogoś na kradziezy?? 13.08.05, 19:19
      z tego co piszesz to nie. Trochę dziwne jest rzucanie oskarżeń przy całkowitym
      braku dowodów, ale przecież to jest w mentalności Polaków.
      • lolinka2 Re: mam pytanie: czy złapałas kogoś na kradziezy? 13.08.05, 19:35
        Hmmmm... w to że babcia buchnęła nie uwierzę...
        Krasnoludki nie zabrały...
        Kasa była i nie ma...
        Młodzieniec na wzmiankę o stwierdził że odda, więc wszystko jasne...
        Czepiasz się na zasadzie "sztuka dla sztuki"?

        Bo wg mnie kradzież i to w rodzinie to szczyt chamstwa. Trzeba być po prostu
        świnią, żeby coś komuś zwinąć, i to jeszcze małemu dziecku kasę na
        cukierki...(bo ostatecznie co kogo obchodzi na co ona była).
      • niutaki Re: facet powiedział, że odda, więc proste, że 13.08.05, 22:09
        wziął, jakieś problemy z czytaniem ze zrozumieniem?
      • mmjp Re: mam pytanie: czy złapałas kogoś na kradziezy? 13.08.05, 22:13
        za reke nikogo nie zlapalam, tylko mąż spytal tesciowa kto byl w naszym domu
        podczas naszej nieobecnosci, do tesciowej mam calkowite zaufanie. A ona sama
        powiedziala ze dala synowi klucze zeby pozamykal okna. I przeciez sam jej
        powiedzial ze odda pieniadze. Wiec to chyba logiczne ze tym samym przynal sie
        ze to on zabral.Bo tak latwo by tego nie powiedzial gdyby to nie on.
        • triss_merigold6 Re: mam pytanie: czy złapałas kogoś na kradziezy? 13.08.05, 22:32
          Nie chcę być ordynarna ale nie wpuściłabym gnoja za próg. Kradniesz = nie masz
          wstępu. Powody by mnie nie interesowały. Żadnych wspólnych świąt, obiadków,
          urodzin czy innych klimatów. A swoją drogą nie wytrzymałabym i nazwała
          publicznie szwagra złodziejem.
          • zona_mi Re: mam pytanie: czy złapałas kogoś na kradziezy? 13.08.05, 22:43
            Jak wyżej. Zgadzam się z Triss w zupełności.
            Zona
Inne wątki na temat:
Pełna wersja