bablara
16.08.05, 14:20
Nasunelo mi sie takie pytanie, czy 9 letnie dziecko bedace samo na wakacjach
nie powinno miec kieszonkowego? Ja nie mowie o zawrotnej sumie, ale chociazby
20zl, tak aby maly mogl kupic jakis naprawde drobny upominek rodzicom.
I teraz zaraz drugie czy dobrze zrobilam odmawiajac kupna takiego upominku dla
jego rodzicow. Sytuacja wyglada nastepujaco. Od 1,5 tygodnia spedzam wakacje
ze swoim bratankiem. Wraz z babacia dziecka , ktora rowniez do mnie przyjechala
i jest gosciem finansujemy pobyt tego dziecka tutaj w trojmiescie. O ile
jedzenie nie jest problemem kupno soczkow i serkow , wyznaczonych przez jego
rodzicow, o tyle nie jestesmy w stanie oplacac juz jego wszystkich zachcianek.
Ten chlopak co zobaczy to natychmiast chce. Nie mozna z nim nigdzie wejsc,zeby
nie narazic sie na jakies dodatkowe wydatki. Mozecie mi nie wierzyc, ale to
urasta do paranoi. Chce wszystko i wszedzie a jesli nie dostanie natychmiast
sie obraza. Trudno zebym placac za wszystkie wstepy, na statki, do akwariu ,do
aqua parku i wielu innych atrakcji , kupowala mu jeszcze np. klocki lego za
500 zl. Ale juz zupelnie wymieklam, kiedy dziecko chcialo kupic w prezencie
mamie pierscionek z bursztynem, powiedzialam nie. Czy uwazacie, ze powinnam
porozmawia z bratem na temat tego zachowania dzieciaka. Pwiem szczerze, mam
dosc ciaglego marudzenia tego chlopaka, odliczam dni do jego wyjazdu.
Napiszcie co o tym myslicie.