Dziecko samo na wakacjach.

16.08.05, 14:20
Nasunelo mi sie takie pytanie, czy 9 letnie dziecko bedace samo na wakacjach
nie powinno miec kieszonkowego? Ja nie mowie o zawrotnej sumie, ale chociazby
20zl, tak aby maly mogl kupic jakis naprawde drobny upominek rodzicom.
I teraz zaraz drugie czy dobrze zrobilam odmawiajac kupna takiego upominku dla
jego rodzicow. Sytuacja wyglada nastepujaco. Od 1,5 tygodnia spedzam wakacje
ze swoim bratankiem. Wraz z babacia dziecka , ktora rowniez do mnie przyjechala
i jest gosciem finansujemy pobyt tego dziecka tutaj w trojmiescie. O ile
jedzenie nie jest problemem kupno soczkow i serkow , wyznaczonych przez jego
rodzicow, o tyle nie jestesmy w stanie oplacac juz jego wszystkich zachcianek.
Ten chlopak co zobaczy to natychmiast chce. Nie mozna z nim nigdzie wejsc,zeby
nie narazic sie na jakies dodatkowe wydatki. Mozecie mi nie wierzyc, ale to
urasta do paranoi. Chce wszystko i wszedzie a jesli nie dostanie natychmiast
sie obraza. Trudno zebym placac za wszystkie wstepy, na statki, do akwariu ,do
aqua parku i wielu innych atrakcji , kupowala mu jeszcze np. klocki lego za
500 zl. Ale juz zupelnie wymieklam, kiedy dziecko chcialo kupic w prezencie
mamie pierscionek z bursztynem, powiedzialam nie. Czy uwazacie, ze powinnam
porozmawia z bratem na temat tego zachowania dzieciaka. Pwiem szczerze, mam
dosc ciaglego marudzenia tego chlopaka, odliczam dni do jego wyjazdu.
Napiszcie co o tym myslicie.
    • czarna_mewa Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 14:31
      9 latek bez pieniędzy na wakacjach? 20 zł? Ty chyba kpisz sobie? Jeżeli jest to
      pobyt 14 dniowy to 200 zł takie dziecko co najmniej powinno mieć
      • bablara Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 14:40
        Wcale nie kpie, tylko sie pytam , czy slusznie odmowilam kupna prezentow dla
        matki. 20 zl. Podalam jaki przyklad. Pytalam sie czy powinnam porozmawiac z
        bratem na ten temat, poniewaz to jego dziecko a nie moje. Na nic mu nie zaluje
        pieniedzy naprawde. Ale sama sie zdziwilam,ze rodzice nie dali mu kieszonkowego,
        aby uniknac wlasnie takich sytuacji.
      • ala67 Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 14:43
        Zwłaszcza, jeżeli ma takie potrzeby....
        Problem nie w tym, czy ma pieniądze, tylko, czy umie się zachować. Chłopak
        powinien wiedzieć, że nie wypada naciągać ciotki na swoje zachcianki. A wiedzę
        tę powinien wynieść z domu.
        Współczuję, bo to trudna sytuacja. Z własnego doświadczenia wiem, że ciężko
        czasem zwrócić uwagę najbliższym. Oczywiście, że powinnaś porozmawiać z bratem.
        Ale, jak znam siebie, pewno bym wytrzymała, nic nie powiedziała, i tylko
        zrobiła wszystko, aby bratanka więcej u siebie nie gościć. Chyba, że by mnie
        emamy natchnęły...
        Zyczę asertywnej postawy.
        • ala67 Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 14:53
          Moja poprzednia wypowiedź bezpośrednio nawiązywała do słów mewy, stąd pierwsze
          zdanie.
          Słusznie postąpiłaś, odmawiając kupna prezentu.
          Nawet dla dobra tego chłopaka - uleganie jego zachciankom byłoby dla niego
          demoralizujące. Nauczyłby się, że można bezczelnie kogoś wykorzystywać.
          Obawiam się, niestety, że postawę wyniósł z domu. Dziwi mnie bowiem, że brat
          wysyła syna do ciebie, wymienia listę potraw akceptowanych przez niego i
          oczekuje, że będziesz go żywić, zapewnisz atrakcje i jeszcze spełnisz
          zachcianki, które - łatwo przewidzieć - dziecko w tym wieku miewa. Choćby lody
          czy pamiątki. O innych nie wspominając.
          To raczej Tobie braciszek mógłby kupić jakiś drobiazg z wyrazami wdzięczności
          za zapewnienie dziecku atrakcyjnych wakacji. Chyba, że jest w stanie
          odwdzięczyć się tym samym?
    • burza4 Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 14:47
      Paranoja jakaś. Jeśli moje dziecko jedzie do kogoś w gości - to daję jej kasę,
      nie tylko na prezenty, ale i na jej potrzeby - żeby nie naciągała cioci jak
      chce loda czy gofra. Nie widzę powodu, żeby ktoś miał dodatkowo sponsorować
      zachcianki gościa. Wyjątek - kiedy np. ojciec zabierał ją do swojej rodziny. W
      takich przypadkach uznawałam, że to jego zadanie.

      Notabene - moja kuzynka nad morzem często spotykała się z przejawami podobnej
      beztroski u niektórych członków rodziny. Nie dośc, że potrafili wysłać dzieci
      bez uprzedzenia - to jeszcze bez grosza przy duszy. I to nie małe, a
      nastoletnie dzieci, więc ich pobyt dał się odczuć.
      • bablara Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 15:02
        Ja rwoniez nie przyjme wiecej tego dzieciaka na wakacje. Sytuacja jest trudna,
        poniewaz ten maly z wszystkiego jest niezadowolony. Obojetnie co mu sie
        zaproponuje to on zawsze dopowiada: nie , nie chce mi sie, nie obchodzi mnie to.
        Mam 5letniego syna.Nasz gosc potrafi pochowac jego zabawki w roznych miejscach
        (2 razy przylapalam go na tym). Ciagle slyszymy , zostaw to moje,albo
        przeklinanie. Juz nie mowie o telewizji, bo normalnie szalu dostaje. Nawet
        faktow , nie daje nam ogladac. O matko normalnie oszaleje. Myslalam, ze moje
        dziecko to straszna maruda, ale mylilam sie przy tym to aniolek.
        • yenna_m Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 15:07
          a moze gosciu zle znosi rozłąke z rodzicami i ta tesknota przybiera u niego
          wlasnie wyraz takiego buntu?
          zwlaszcza, ze jednak jest nieustannie na cenzurowanym.
          bo zle emocje wokol wlasnej osoby intuicyjnie sie wyczuwa?

          dziwie sie natomiast, że szczerze nie pogadalas z rodzicami tego dziecka. NA
          przyklad nie zadzwonilas i nie zapytalas, co masz w takim wypadku zrobic, bo
          masz mlodsze dziecko, które jeszcze Ciebie w takiej sytuacji nie postawilo.

          Uwazam ze tutaj, w tych relacjach, powinna byc zachowana szczerosc.
          No i dziwie sie, ze na poczatku, gdy zgadzalas sie wziac do siebie dziecko na
          wakacje, od razu nie wspomnialas o finansowym aspekcie sprawy. Byc moze w tym
          wlasnie tkwi caly problem?
          • bablara Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 15:22
            Powiem tak , jestem glupia i chcialam dzieciakowi zrobic przyjemnosc.
            Nie rozmawialam z rodzicami dziecka na temat pokrywania kosztow, jego pobytu
            bo zwyczajnie uznalam ,ze mnie bedzie na to stac. Myslalam,ze tak jak moje dziecko
            tamto zna rowniez pewne granice zachcianek. Swojemu rowniez nie zaluje , ale
            jesli kupie mu samochodzik, to moge byc pewna ,ze za 100m w innym sklepie nie
            poprosi mnie o kupno nastepnego. Moj syn potrafi zrozumiec, mimo , ze ma tylko 5
            lat a nie 9 ,ze wszystkiego nie mozna miec.
            • yenna_m Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 15:23
              Ale logika pięciolatka rozni się od logiki 9-latka, prawda? smile
              • bablara Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 15:53
                Owszem roznie sie, ale wydawalo mi sie ,ze na niekorzysc 5latka, bo to raczej on
                mniej rozumie, a w tym przypadku jest zupelnie na odwrot.
                • yenna_m Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 16:06
                  no coz, podobno male dzieci - maly klopot wink
      • bablara Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 15:10
        Ja nie oczekuje wdziecznosci od brata i wcale nie chce od niego prezentow.
        Mieszka ode mnie 400 km i kuzyni nie mieli okazji sie poznac, dlatego
        zdecydowalam sie na goszczenie tego dziecka u siebie. Z bartem spotykam sie
        bardzo rzadko, przy
        okazji wielkich swiat, np. komunii jego syna. Nastepna okazja to pewnie bedzie
        slub tego dzieciaka.
        • yenna_m Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 15:15
          ale tu nie chodzi o Twoje oczekiwanie na prezenty, tylko o zwykle dolozenie sie
          rodzicow chlopca do zycia smile
    • yenna_m Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 15:03
      nie znam ukladow panujących w rodzinie, ale wiem, że dzieci maja to do siebie,
      że jak wyczują okazję, to probują naciągać na wydatki. Nie musi to miec nic
      wspolnego z zasadami przyjętymi w domu, bo wiadomo - dzieciak kazdy ma rozum na
      karku, jak kazdy zresztą czlowiek, i probuje się w nowej sytuacji ustawic tak,
      żeby wyciagnac z niej jak najwiecej korzysci.

      Po pierwsze: faktem jest, ze rodzice dziecka powinni Wam dolozyc się (czyli po
      prostu pokryc koszty utrzymania dziecka w trakcie wakacji). ALE! Wy jako Wy nie
      powinniscie kupowac prezentow. To, ze moje dziecko marzy, zeby mi kupic jakis
      upominek z wakacji nie znaczy, że ja sobie tego upominku życzę. Zwlaszcza, że
      dziecko zasmakowalo w upominkach, nie czarujmy sie, z wyzszej polki.

      Ja docenilabym pamiec dziecka o rodzicach, jednak wytlumaczylabym, że mama
      bedzie szczeslisza, gdy mlody wroci wypoczety, a nie gdy ciocia kupi mamie
      pierscionek. Zwlaszcza, że mama moze miec inny gust, a to wydatek.
      Poza tym porozmawialabym szczerze z dzieckiem i powiedzialabym, że jest juz na
      tyle duze, żeby zrozumiec, że mozesz nie miec tyle pieniedzy, żeby mu wszystko
      kupowac. I zaproponowalabym, że jesli nastepnym razem do Was przyjedzie - zeby
      zabral ze soba swoje oszczednosci na drobne wydatki. Byc moze nawet kupilabym
      dziecku jakas tania skarbonke.
      I to byloby wszystko, gdy idzie o wydatki na pierdoły wink

      Bo prawda jest taka, że te wszystkie straganiki z cyklu "kup mi mamo" dzialaja
      tak na KAZDE dziecko. Z tym musisz sie liczyc biorac do siebie dziecko i
      przechodzac z nim kolo takich straganow. Co nie znaczy, ze masz mu ulegac.
      Masz mu nie ulegac. Po prostu.
      Tak jak zapewne nie ulegaliby takim zachciankom rodzice dziecka.
      • czarna_mewa Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 15:07
        Odnośnie ulegania zachciankom dzicka to nie jest tak do końca. Czy jak
        zabierasz dziecko na wczasy czy na wycieczkę to nie kupisz mu tych kilku
        przysłowiowych "pierdół" ? Nie wierzę. Po prostu rodzice powinni dać mu
        kieszonkowe i tyle, bo zachcianki to normalny etap w rozwoju dziecka i uważam,
        że niezaspokajanie ich też nie jest dobre.
        • yenna_m Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 15:13
          raczej nie kupuje pie..smile
          staram sie w kazdym razie smile
          natomiast mysle wczesniej o tym co moze mi sie przydac na wakacjach i zabieram
          jakies zabawki ze sobą smile

          co nie znaczy, ze rodzice powinni dac dziezcku pieniadze, ale moim zdaniem taka
          sytuacja jak ta jest wynikiem niedogadania się co do finansow przedsiewziecia.
          I teraz to nieobgadanie strony finansowej odbija sie wlasnie dosc mocną czkawką.

          Ale tu juz, moim zdaniem, Autorka postu powinna miec pretensje do siebie.

          Moze wyjde na bardzo niesympatyczna osobe, ale uwazam, że mozna byc rodzina,
          mozna byc przyjaciolmi, ale sytuacje, w ktorych moze dosc do nieporozumien na
          tle finansowym, nalezy z gory bardzo dokladnie obgadac. Wlasnie zeby potem nie
          miec takich nieprzyjemnych zdarzen. I zeby niepotrzebnie wlasnymi fochami,
          wynikajacymi z niedogadania się, nie narobic sobie wrogow w rodzinie.
          • yenna_m Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 15:21
            Acha i co do kupowania tych pierdół - mowie dziecku tak: dobrze, masz wybor.
            Albo kupię Ci ten pistolet, albo idzie zwiedzac statek/talarnie morska/wstawic
            dowolną atrakcję turystyczną. I podkreslam, że jesli ten pistolet kupie, to ta
            atrakcja do konca urlopu nie bedzie juz przewidziana w planie do zwiedzenia
            przez to dziecko (a my na pewno pojdziemy bo nie jestesmy zainteresowani kupnem
            pistoletu), bo dziecko dokonalo wyboru, że zamiast tego woli zabawkę. Bo
            niestety nie ma tyle pieniędzy, żeby kupic zabawke i wybrac sie zwiedzac wink

            Zaręczam, że u mnie takie jasne postawienie sprawy dziala.
            • bablara Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 15:27
              Zdarzylam to dziecko poznac na tyle, ze wiem, odpowiedz bedzie jedna ja tam nie
              chce isc. Kup mi zabawke i co z powodu tego,ze on nie chce isc mam cierpiec ktos
              inny , bo musi z nim zostac?
              • yenna_m Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 15:34
                a skąd wiesz, że na pewno tak odpowie?
                ja po prostu widze, ze jestes STRASZNIE urpzedzona do tego dzieciaka i nie
                obraz sie, ale wypoczynek w takim klimacie, wsrod jednak niezbyt zyczliwych
                osob jest dla dzieciaka tez udręką...

                zwlaszcza, że dzieciaki intuicyjnie wyczuwaja, czy ktos je lubi
        • burza4 Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 15:20
          Ja tam nie kupię nicsmile mało tego - skutecznie zniechęcam dziecko do wszelkiego
          rodzaju inicjatyw typu "pamiątka z Juraty".

          Każdy normalny rodzic zdaje sobie sprawę, że nawet mało wymagające dziecko
          będąc na wakacjach dziecko będzie chciało loda, jagodziankę, gofra, poskakać na
          trampolinie, pojeździć na karuzeli itd. bo po prostu nad morzem wszędzie pełno
          pokus. A to też kosztuje. W analogicznej sytuacji dałam swojemu dziecku na to
          wszystko kasę z przykazaniem, żeby płaciła sama i nie naciągała cioci. I też
          dziwię się niefrasobliwości innych.
          • yenna_m Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 15:26
            no powinni dac kieszonkowe, ale tutaj wychodzi kwestia niedogadania sie.

            Wiesz, MAsz jeszcze jedna mozliwosc- ja bym naprawde zadzwonila do brata i
            szczerze porozmawiala, co mam z tym fantem zrobic. Bo niestety - takie duszenie
            w sobie zlosci moze fatalnie zaciążyc na stosunkach Ty-brat.
            • bablara Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 15:29
              yenna_m napisała:

              > no powinni dac kieszonkowe, ale tutaj wychodzi kwestia niedogadania sie.
              >
              > Wiesz, MAsz jeszcze jedna mozliwosc- ja bym naprawde zadzwonila do brata i
              > szczerze porozmawiala, co mam z tym fantem zrobic. Bo niestety - takie duszenie
              >
              > w sobie zlosci moze fatalnie zaciążyc na stosunkach Ty-brat.

              Wlasnie wiem o tym i wlasnie tak zrobie.
              • yenna_m Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 15:36
                i to bedzie hnajlepsza rzecz, jaka w tej sytuacji zrobisz

                tylko ja sprobowalabym delikatnie na ten temat... wink dyplomatycznie smile
                zeby ne skisic stosunkow w rodzinie
                • bablara Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 15:40
                  Oczywiscie ,ze delikatnie. Dlatego zastanawialam sie czy w ogole powinnam
                  rozmawiac na ten temat, czy wytrzymac juz do soboty i wiecej go nie goscic.
                  • yenna_m Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 16:05
                    ja bym zadzownila: przedtawila sytuacje bez najezdzania na dziecko i zapytala,
                    co mam w takiej sytuacji robic
      • bablara Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 16:12

        > Ja docenilabym pamiec dziecka o rodzicach, jednak wytlumaczylabym, że mama
        > bedzie szczeslisza, gdy mlody wroci wypoczety, a nie gdy ciocia kupi mamie
        > pierscionek. Zwlaszcza, że mama moze miec inny gust, a to wydatek.
        > Poza tym porozmawialabym szczerze z dzieckiem i powiedzialabym, że jest juz na
        > tyle duze, żeby zrozumiec, że mozesz nie miec tyle pieniedzy, żeby mu wszystko
        > kupowac. I zaproponowalabym, że jesli nastepnym razem do Was przyjedzie - zeby
        > zabral ze soba swoje oszczednosci na drobne wydatki. Byc moze nawet kupilabym
        > dziecku jakas tania skarbonke.

        Wiesz ja rowniez doceniam to,ze dziecko pamieta o rodzicach. Dlatego
        zapropnowalam mu ,ze kupimy piekna kartke , ktora bedzie mogl wlasnorczeniw
        wypisac. Poza tym nie znamy przeciez rozmiaru piersciona , jaki nosi jego mama
        i tutaj mnie zaskoczyl . Powiedzial cioca, ale ja wiem: 17 , powinien byc z
        mlecznego bursztynu i podluzne oczko, moja matak orzekla (jest rowniez ba
        • yenna_m Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 16:17
          bablara napisała:
          > Wiesz ja rowniez doceniam to,ze dziecko pamieta o rodzicach. Dlatego
          > zapropnowalam mu ,ze kupimy piekna kartke , ktora bedzie mogl wlasnorczeniw
          > wypisac. Poza tym nie znamy przeciez rozmiaru piersciona , jaki nosi jego
          mama
          > i tutaj mnie zaskoczyl . Powiedzial cioca, ale ja wiem: 17 , powinien byc z
          > mlecznego bursztynu i podluzne oczko"


          uuuuu.... ale tu mi wygląda na dosc nieeleganckie zachowanie zony brata.
          Przeciez dziecko w tym wieku nie zna numeru pierscionka mamy (nawet ja nie znam
          numeru moich palcow - a to wstyd).

          Wiesz, mysle, ze to stwierdzenie zmienia postac rzeczy

          swoja droga - bardzo dobrze zareagowalas

          ja bym nie ulegala naciskom dziecka.
          i juz.
          w koncu to dorosli powinni sobie takie prezenty kupowac. Ewentualnie wowczas,
          gdy ktos przyjedzie po dziecko - moze sobie pojsc i poszukac mlecznego
          piersicionka dla matki chlopca.
          Ty, skoro finansujesz jego pobyt u siebie - nie musisz tego robic.

          A bo co? Organizacja dobroczynna czy inny Mikołaj jestes?
          • bablara Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 16:23
            yenna_m napisała:

            > bablara napisała:
            > > Wiesz ja rowniez doceniam to,ze dziecko pamieta o rodzicach. Dlatego
            > > zapropnowalam mu ,ze kupimy piekna kartke , ktora bedzie mogl wlasnorczen
            > iw
            > > wypisac. Poza tym nie znamy przeciez rozmiaru piersciona , jaki nosi jego
            >
            > mama
            > > i tutaj mnie zaskoczyl . Powiedzial cioca, ale ja wiem: 17 , powinien byc
            > z
            > > mlecznego bursztynu i podluzne oczko"
            >
            >
            > uuuuu.... ale tu mi wygląda na dosc nieeleganckie zachowanie zony brata.
            > Przeciez dziecko w tym wieku nie zna numeru pierscionka mamy (nawet ja nie znam
            >
            > numeru moich palcow - a to wstyd).
            >
            > Wiesz, mysle, ze to stwierdzenie zmienia postac rzeczy
            >
            > swoja droga - bardzo dobrze zareagowalas
            >
            > ja bym nie ulegala naciskom dziecka.
            > i juz.
            > w koncu to dorosli powinni sobie takie prezenty kupowac. Ewentualnie wowczas,
            > gdy ktos przyjedzie po dziecko - moze sobie pojsc i poszukac mlecznego
            > piersicionka dla matki chlopca.
            > Ty, skoro finansujesz jego pobyt u siebie - nie musisz tego robic.
            >
            > A bo co? Organizacja dobroczynna czy inny Mikołaj jestes?

            Hheheh no wlasnie na to wyglada. Jednak nie bede miala czasu tego sprawdzic,
            poniewaz po dziecko nikt nie przyjedzie. Dzieko musza do domu dostarczyc
            dziadkowie. Aha dodaje odrazu,ze zgodzili sie bo nie mieli innego wyjscia,
            rodzice nie powczuwli sie w obowiazku, skoro dziadkowie chcieli zobaczyc wnuka.
        • bablara Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 16:20
          bablara napisała:

          >
          > > Ja docenilabym pamiec dziecka o rodzicach, jednak wytlumaczylabym, że mam
          > a
          > > bedzie szczeslisza, gdy mlody wroci wypoczety, a nie gdy ciocia kupi mami
          > e
          > > pierscionek. Zwlaszcza, że mama moze miec inny gust, a to wydatek.
          > > Poza tym porozmawialabym szczerze z dzieckiem i powiedzialabym, że jest j
          > uz na
          > > tyle duze, żeby zrozumiec, że mozesz nie miec tyle pieniedzy, żeby mu wsz
          > ystko
          > > kupowac. I zaproponowalabym, że jesli nastepnym razem do Was przyjedzie -
          > zeby
          > > zabral ze soba swoje oszczednosci na drobne wydatki. Byc moze nawet kupil
          > abym
          > > dziecku jakas tania skarbonke.
          >
          > Wiesz ja rowniez doceniam to,ze dziecko pamieta o rodzicach. Dlatego
          > zapropnowalam mu ,ze kupimy piekna kartke , ktora bedzie mogl wlasnorczeniw
          > wypisac. Poza tym nie znamy przeciez rozmiaru piersciona , jaki nosi jego mama
          > i tutaj mnie zaskoczyl . Powiedzial cioca, ale ja wiem: 17 , powinien byc z
          > mlecznego bursztynu i podluzne oczko, moja matak orzekla (jest rowniez ba


          Sorki, ale cos wcisnelam. A mialo byc ,ze moja matka, ktora jest rowniez babacia
          9 latka, orzekla,ze to sa instrukcje od jego matki. Zreszta babcia to zupelnie
          inny watek. Kobieta, ktora kocha dzieci, potrafi znalezc z nimi wspolny jezyk,
          wysiadla nerwowo przy tym chlopaku. Sytuacja wyglada tak,ze z jednej strony
          szlag mnie trafia, kied 9latek obraza wszystkich w kolo, mowi mojemu synowi,ze
          nie wpusci go do domu. z drugiej strony musze go bronic i ustawiac jeszcze
          babcie, zeby dala spokoj i przestala go ustawiac, w 14 dni nie wychowa sie nikogo.
          • yenna_m Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 16:23
            ale to mcno zmienia postac rzeczy

            wiesz, rodzice dzieciaka zachowali sie bardzo, ale to bardzo nieelegancko
            no bo jasne, ze to sa instrukcje matki, bo skad dzieciak zna numer pierscionka?
            no skąd?
    • szymanka Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 16:29
      Akurat mam 9-ciolatka smile I właśnie wróciłam z nad morza. Moje "normalne" na
      codzień dziecko, tam dostawało obłędu. Mama kup mi watę cukrową, mama kup mi
      loda, mama kup mi pistolet na kulki, karty do gry, miecz lorda Vadera,
      sarkofag, naklejki, piracką flagę... O jakie ekstra automaty! Mama daj...
      Syn przyjaciółki zachowywał się identycznie smile

      Jak widać takie zachowanie u 9-latka jest NORMALNE! Staję w obronie tego
      chłopca. Teksty typu: dzieciak nastawił się na wykorzystywanie ciotki, to
      daleko idąca przesada. Mam wrażenie, że piszą to osoby które maja malutkie
      dzieci i wydaje się im, że 9-latek to już dorosły i powinien wiedzieć, co
      można a co nie. A to nadal tylko dziecko.

      Co nie znaczy, że Bablara ma finansować zachcianki chłopca. Błąd popełnili
      rodzice. Powinni dać synowi kieszonkowe.

      Bablaro, rozwiązanie jest proste. Mówisz dziecku, że nie stać Cię na dodatkowe
      wydatki i jezeli chce sobie coś kupić, musi poprosić o pieniądze rodziców.
      Chyba się jakoś kontaktujecie z rodzicami chłopca?

      I jeszcze... domyslam się, że jesteś zdenerwowana tą całą sytuacją (9-latki
      mogą wyprowadzić człowieka z równowagi smile ale nie wiń chłopca, wytłumacz mu
      spokojnie o co chodzi. On pewnie nie rozumie do końca powiązań i zalezności
      finansowych. Myslę, że ten kolorowy świat sklepów trochę zawrócił mu w głowie i
      stąd to całe niesympatyczne zachowanie.
      • maya2006 Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 16:33
        dziecku mozna powiedziec nie, a rodzicom powiedziec, ze maja dac dziecku
        kieszonkowe.
        • yenna_m Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 16:36
          albo zapytac rodzicow telefonicznie, co mozesz mlodemu kupic i ewentualnie
          dziadkowie rozliczą się z nimi finansowo po przywiezieniu dziecka do rodzicow
          • yenna_m Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 16:36
            acha - ciagle podkreslam, że ta sytuacja nie jest winą dzieciaka tylko
            doroslych, ktorzy sie nie dogadali co do finansow
            • bozia2 Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 16:43
              A ja myślę,że matka pozbyła się z uśmiechem dziecka z domu,naopowiadała mu o
              "bogatej cioci" i sugerowała,żeby doił ile wlezie-dlatego nie interesują się
              synem,bo przecież gdyby normalny rodzic oddał dziecko do kogoś z kim dziecko
              rzadko się widzi,to zadzwoniłby,spytał jak się zachowuje itd.
              Nie daj się zwariować i tak niezły prezent im zrobiłaś,że nic ich nie kosztują
              wakacje własnego syna.
              Ja bym na twoim miejscu nie dzwoniła,bo dzieciak i tak przedstawi swoją
              wersję,a oni uwierzą jemu nie tobie i będziesz miała w nich wrogów.
              Z rodziną,to najlepiej się wychodzi na zdjęciu,wiadomo.
              • ala67 Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 17:17
                A ja mam córkę 8,5 letnią i jestem przekonana, że tak by się nie zachowała. Jak
                wyjeżdżamy choćby do moich rodziców, to jej mówię (no, teraz nie muszę, bo
                dawno to wie), że ma babci nie naciągać, bo babci trudno będzie odmówić, a za
                to potem może jej zabraknąć na lekarstwa chociażby. Ma wykorzystywać swoje
                zaoszczędzone kieszonkowe albo uzgadniać ze mną swoje zachcianki. Fakt, dzieci
                głupieją na wakacjach, jak widzą te wszystkie budki - i to można przewidzieć, i
                z dzieckiem porozmawiać. 9 latek naprawdę dużo już jest w stanie zrozumieć.
                Niestety, skłonna jestem przyznać rację bozi i posaądzić rodziców chłopca o
                zwykłe cwaniactwo. W zasadzie informacja o rozmiarze pierścionka nie pozostawia
                wątpliwości.
                Pewno, że to nie wina chłopca, tylko dorosłych - ale nie tych, co się nie
                dogadali, tylko tych, co go wychowywali. To rodzice chłopca powinni zadbać, aby
                ciocia nie była zbyt obciążona z tytułu goszczenia go u siebie. Trudno się
                dziwić autorce wątku, że nie zastrzegła na wstępie - jeść dostanie, ale jak
                będzie się ciągle domagał prezentów - to nic z tego. Bo ona nie musiała takiej
                sytuacji przewidzieć, a rodzice chłopca powinni. To dla mnie jasne jak słońce.
                Tylko wygląda na to, że oni owszem, nie tylko przewidzieli, ale nawet
                sprowokowali taką postawę własnego syna. A autorka chciała zapewne być dobrą
                ciocią - tylko nie zakładała, że zostanie to wykorzystane. Ja tam Cię doskonale
                rozumiem, Bablarosmile
                Pozdrawiam
      • bablara Re: Dziecko samo na wakacjach. 17.08.05, 10:09

        > Jak widać takie zachowanie u 9-latka jest NORMALNE! Staję w obronie tego
        > chłopca. Teksty typu: dzieciak nastawił się na wykorzystywanie ciotki, to
        > daleko idąca przesada. Mam wrażenie, że piszą to osoby które maja malutkie
        > dzieci i wydaje się im, że 9-latek to już dorosły i powinien wiedzieć, co
        > można a co nie. A to nadal tylko dziecko.

        Ja tez mysle,ze on nie nastawil sie na wykorzystywanie mnie swiadomie. Niestety
        proby rozmowy z nim nie daja efektu. Za kazdym razem kiedy tlumacze i mowie ,
        zeby poprosil o to rodzicow , slysze jedno zdanie: oni mi tego nie kupia.
        Wiec jesli rodzice sie nie zgadzaja to ja rowniez nie bede, bo moga miec do mnie
        pretensje. Tak bylo np. wczoraj kiedy maly chcial zywa rybke.

        > Bablaro, rozwiązanie jest proste. Mówisz dziecku, że nie stać Cię na dodatkowe
        > wydatki i jezeli chce sobie coś kupić, musi poprosić o pieniądze rodziców.
        > Chyba się jakoś kontaktujecie z rodzicami chłopca?

        I tutaj tez dziwna sytuacja. Rodzice przywiezli chlopca, ale zadzwonic do niego
        jakos sie tak nie kwapili. Maly pierwszy raz jest bez rodzicow tak dlugo , a oni
        jakos tak nie przejawiali zainteresowania tym, jak sie zaaklimatyzowal. Gdybysmy
        sami do niech nie zadzwonili to oni tego nie zrobiliby. Acha jakos nigdy nie
        chceili z nami rozmawiac przez telefon, z pytaniem jak maly sie zachowuje. Wiem
        moja i babaci wina, bo tez moglysmy o tym sprowokowac rozmowe.

        > I jeszcze... domyslam się, że jesteś zdenerwowana tą całą sytuacją (9-latki
        > mogą wyprowadzić człowieka z równowagi smile ale nie wiń chłopca, wytłumacz mu
        > spokojnie o co chodzi. On pewnie nie rozumie do końca powiązań i zalezności
        > finansowych. Myslę, że ten kolorowy świat sklepów trochę zawrócił mu w głowie
        > i stąd to całe niesympatyczne zachowanie.

        Tak jestem zdenerwowana ta sytuacja. Staram sie malego zroumiec. Chcialam
        jeszcze powiedziec, ze to nie jest tak ,ze ten kolorowy swiat zawrocil mu w
        glowe. On w lipcu byla 2 tygodnie na wczasach z rodzicami w Kolobrzegu.
        On mieszka pod Poznaniem i bywa w tym miescie na zakupach. Wydaje mi sie ,ze
        dziecko wyrwalo sie nagle z pod kontroli rodzicow, ktorzy trzymaja go krotko
        i stad te problemy. Ciagle ja chce, bo oni mi tego nie kupia. Wszystko moze
        wygladaloby inaczej gdyby ten dzieciak z czegos sie cieszyl, ale ze wszystkiego
        jest niezadowolony, on ciagle nie chce , jego to nie obchodzi i tak w kolko.
        ale na pytanie czy chcesz wracac do domu, bo moze tesknisz za rodzicami
        odpowiada ,ze nie.
      • e_r_i_n Re: Dziecko samo na wakacjach. 17.08.05, 13:10
        Szymanko, ale czym innym jest takie zachowanie w stosunku do rodzica, czym
        innym do tylko (było nie było) cioci.
        I jak naturalne jest 'naciaganie' rodzicow (nawet nastolatkom sie to zdarza),
        tak nieeleganckie i zastanawiajace takie same zabiegi w stosunku do ciotki.
    • marcelino1 Re: Dziecko samo na wakacjach. 16.08.05, 22:36
      Wina rodziców, powinni dać kieszonkowe, a pozostałe sprawy "finansowe" uzgodnić
      bezpośrednio z Wami. Sama mam chrześniaczkę i kiedy ją gdzieś zabieram to z
      pełną świadomością, że za wszystko będę płacić sama, bo jej rodzice mają takie
      samo podejście jak rodzice Twojego małego gościa.Dlatego ograniczyłam wszelkie
      kosztowne wypady i tyle.
    • fugitive Re: Dziecko samo na wakacjach. 17.08.05, 07:32
      a może dzieciak znał rozmiar pierścionka bo był przy tym jak mama kupowała
      pierścionek, a może kupowała nawet z bursztynem , a może rozmawaiała z
      koleżanką o pierścionkach i chłopak słuchał tego, a wy zaraz, że nie pozostawai
      wątpliwości że to instrukcja matki, jak dla mnie pozostawia. I wiecie co to
      taki typowy komentarz teściowej i bratowej o podłej żonie brata , która jest
      zawsze winna, klasyka jak dla mnie obrzydliwe
      • ala67 Re: Dziecko samo na wakacjach. 17.08.05, 09:35
        fugitive napisała:
        > I wiecie co to
        > taki typowy komentarz teściowej i bratowej o podłej żonie brata , która jest
        > zawsze winna, klasyka jak dla mnie obrzydliwe

        Dlaczego zaraz podła? Co najwyżej interesowna. I moja ocena nie dotyczy tylko
        żony brata, brata tyczy się to samo.
        Określenie "klasyka" nijak mi tu nie pasuje, bo nie znam tego typu schematów z
        życia własnego czy znajomych - i im nie ulegam oceniając sytuację. Czyżbyś Ty
        miała inne doświadczenia?...
        Jeśli zresztą nawet, jak piszesz, chłopak przypadkiem się dowiedział, jaki mama
        ma rozmiar palca (o ile dobrze pamiętam, babcia chłopca powiedziała wprost
        autorce wątku, że to są instrukcje jego matki, tak swoją drogą), to w niczym to
        nie zmienia mojej oceny postawy jego rodziców. Złą opinię wystawia im 9 letni
        syn, który domaga się od ciotki prezetów dla siebie oraz matki (prezentów
        kosztownych w dodatku), i jeszcze się obraża (sic!) jak ich nie dostaje. Sorry -
        dla mnie dzieciak nie umie się zachować. Zważywszy na to, co o nim w paru
        postach napisała Bablara, nie tylko w sklepie z biżuteriąwink
        • fugitive Re: Dziecko samo na wakacjach. 17.08.05, 10:00
          tak ja znam z wlasnego życia też jestem niezwykle szybko oceniana przez własną
          teściową i to opierając się na podobnie pewnych przesłankach. Autorka wątku
          napisała że babcia orzekła, że to instrukcje od matki, ja to zrozumiałam tak,
          że na podstawie wypowiedzi chłopca wysnuła taki wniosek,a nie dlatego, że
          wiedziała o tym czy słyszała np. , ot klasyczny komentarz teściowej. A że takie
          zachowanie to klasyka wystarczy poczytać to forum, jak na dłoni widać
      • bablara Re: Dziecko samo na wakacjach. 17.08.05, 09:51
        Czy ja gdzies napisalam,ze moja bratowa jest wredna? Wypraszam sobie takie
        insynuacje, to ze ja sie z nia nie przyjaznie , bo mieszkaja daleko od nas to fakt.
        • fugitive Re: Dziecko samo na wakacjach. 17.08.05, 10:03
          nie nie napisałaś, przepraszam, natomiast komentarz babci chłopca był wredny,
          jeśli stanełaś w obronie bratowej to zwracam honor, bardziej oburzyły mnie
          komentarze dziewczyn, że to takie oczywiste, że matka chce ciebie naciagać na
          pierścionki i tak chłopaka poinstruowała.
          • ala67 Re: Dziecko samo na wakacjach. 17.08.05, 10:56
            Tak czy owak, wszystkiemu winna teściowa...wink
            Przecież babcia chłopca stoi tu gdzieś z boku i zachowuje się ok - takie
            wnioski można wysnuć z wypowiedzi Bablary. Zabiera wnuka, odwozi do domu,
            wspólnie z córką finansuje pobyt wnuka nad morzem. I, o ile pamiętam, ma dobry
            kontakt z dziećmi. Oczywiście, można założyć, że Bablara jest nieobiektywna w
            ocenie swojej mamy, ale primo: jej posty są dość wyważone, secundo: fakty
            przemawiają za babcią. Która niekoniecznie jest klasyczną teściową,
            podburzającą rodzinę przeciwko synowej.
            • fugitive Re: Dziecko samo na wakacjach. 17.08.05, 11:00
              ala na miłośc boską ja nie oceniałam całokształtu życia tej rodziny napisałam
              że komentarz babci był wredny bo był! natomiast oo kontakcie z tym dzieckiem to
              autorka napisała cos akurat przeciwnego , to tak na marginesie
              • ala67 Re: Dziecko samo na wakacjach. 17.08.05, 11:11
                fugitive napisała:

                > ala na miłośc boską ja nie oceniałam całokształtu życia tej rodziny napisałam
                > że komentarz babci był wredny bo był!

                A masz pewność, że to komentarz, a nie słowa poparte jakąś wiedzą?

                natomiast oo kontakcie z tym dzieckiem to
                >
                > autorka napisała cos akurat przeciwnego , to tak na marginesie

                Fakt. Pytanie, czy babcia, czy wnuczek ma trudny charakter?
              • triss_merigold6 A tam wredny... 17.08.05, 11:21
                IMO rodzice chłopca są zwyczajnie interesowni a mały dostał instrukcje. 9-letni
                chłopiec nie zapamięta "przypadkowo" rozmiaru pierścionka i tego jaki akurat
                podoba się mamusi. Nie ma bata.
                Skoro rodzice mu czegoś nie kupią to Ty również nie masz takiego obowiązku.
                Odmawiałabym bez wyrzutów sumienia a przy najblizszej okazji zapytała o
                finanse. Bez certolenia się. Pokrywacie koszty pobytu, wyżywienia, niektórych
                rozrywek ale za resztę rodzice chłopca powinni zwrócić pieniądze.
    • mynia_pynia Re: Dziecko samo na wakacjach. 17.08.05, 12:44
      My zawsze zostawałyśmy u babci przez całe 2 miesiące wakacji i na koniec mama
      zawsze przyjeżdżała z kasiorą i "płaciła" babci, oczywiście nie było do tego
      podpiętych rachunków i paragonów.
      Ile ten chłopiec u Ciebie siedzi, miesiąc?? To twój bratanek, litości, jak coś
      ci się nie podoba to powiedz to bratu.
      Było by mi wstyd przed sobą gdybym miała pretensje do brata o to że kasy
      dziecku nie zostawił. Może u mnie jest w domu inaczej, aje ja będąc tydzien
      temu u babci (już pracuje) starałam się coś kupić do domu, ciotki na czele z
      babcią mnie opieprzyły żebym się nie wydurniała, a ma dowidzenia dostałam tyle
      kasy co przez pół miesiąca musze pracować żeby tyle mieć wink
      Ale u mnnie wszyscy bardzo się lubimy, jest nas nie dużo więc się ceni
      rodzinę !!!
      • katse Re: Dziecko samo na wakacjach. 17.08.05, 13:23
        nie wysłałabym swojego dziecka bez kieszonkowego
        nawet jak zostawiam dwulatke u babci, razem z nią zostają pieniązki na wydatki
        mojej córki.

        K
        • bablara Re: Dziecko samo na wakacjach. 22.08.05, 09:17
          Chcialam wrocic do tego watku ponownie. Dziecko jest juz w domu u rodzicow....
          i wiecie co , jednego jestem pewna. Moich progow raczej wiecej niezaszczyci.
          Rozmowa z rodzicami nic nie dala. Wlasciwie ich stwierdzenie,ze rozpuscilismy im
          dziecko przez dwa tygodnie wszystko wyjasnia. Wlasciwie wszystko co zle robilo
          to nasza wina....chociaz nie wiem z jakiej racji np. to ze dziecko przeklina ,
          lub jest wszystkiego niezadowolone. Zwyczajnie dostalam nauczke. Ten dzieciak u
          nas czesto powtarzal, ze tata ciagle jest zdenerwowany i nie ma czasu, a mamie
          ciagle nic sie nie podoba. Jakos nie moglam w to uwierzyc, ale kiedy dziecko
          ucieszone dalo matce prezent jaki jej kupilo, a ona powiedziala ,ze ladny, ale
          nie podoba sie jej kolor (maly wazonik). Dzieciak zaczal ja przekonywac,ze jest
          ladny,ze specjalnie dla niej go kupil i,ze ten kolor to jego ulubiony ,a jedyna
          odpowiedz jaka uzyskala to taka,ze skoro ci sie tak podoba to postaw sobie go w
          swoim pokoju, to normlanie rece mi opadly.
          • mama.tadka Re: Dziecko samo na wakacjach. 22.08.05, 09:21
            O rany, biedny chlopak sad
            Aż żal...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja