Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!!

17.08.05, 18:40
Jak to jest świątek , piątek, zwykły dzień, a taka Mamuśka rozmemłana jakby
za przeproszeniem przed chwilą wstała....
Wszystko rozumiem niewyspanie , zmęczenie, brak czasu ale do cholery jak się
wychodzi do sklepu, po dziecko do przedszkola to chociaż włosy uczesać, usta
kremem posmarować, jakiś ciuch dla ludzi nałożyć, a nie pantofle z przed
wojny, spódnica po kolana, włos ...szkoda gadać???
ECHHH może tylko ja mam takie obserwacje(po sąsiedzku)...?
A może za mało dzieci mam bo tylko jedno i niewiem jak to jest....
    • grea01 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 17.08.05, 18:57
      babka71 napisała:

      spódnica po kolana,


      to mnie naprawdę zaintrygowało... spódnica po kolana. Hm...
      A to niechlujstwo. I "rozciapcianie" oczywiście maksymalne.
      • babka71 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 17.08.05, 19:02
        miało być do kostek ale tak mi się napisało z rozpędu
        • mamalgosia Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 18.08.05, 13:29
          a do kostek jest zła?
        • minkapinka Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 18.08.05, 17:52
          ja własnie kupiłam spodnice do kostek z najnowszej kolekcji wink Co w tym złego?
        • cytrynka3 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 20.08.05, 01:17
          OK, a czemu spódnica do kostek jest zła?? Też mam dwie w szafie. Myślę, jeśli są
          czyste, uprasowane i dobrane do bluzki, to chyba OK?
      • cytrynka3 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 20.08.05, 01:16
        Hmm...ja też mam teraz spódnicę po kolana. Jestem umyta, uczesana, mam
        pomalowane rzęsy (tylko rzęsy, bo: a) gorąco, b) nie mogę znaleźć kosmetyków
        które by mnie zadowoliły, znaczy np. nie miały w sobie szkodliwych substancji).
        Bluzkę właśnie zmieniłam, bo podczas gotowania obiadu się ubrudziła. Muszę się
        zastanowić nad swoim niechlujstwem. Ta spódnica...
    • czajkax2 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 17.08.05, 19:02
      Miałam się wpisac zeja dziś taka rozciapciana bylam na spacerze z małą. Bo to
      włos nie umyty, obłęd w oczach i niechęć do życia. Ale ja byłam w spodniach
      wkic się chyba nie kwalifikujęsmile
      • babka71 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 17.08.05, 19:06
        Nie o tym napisałam raz na jakiś czas to i ja pójdę w dresach do parku ...
        chodzi mi o permamentne "rozciapcianie", dzień w dzień
    • babka71 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 17.08.05, 19:13
      Nadal nie rozumiem, bo co innego w pośpiechu się jako tako uczesać i iść do
      sklepu po bułki, a co innego nie obcinać paznokci, nie dbać o cerę, nie uzywać
      dezodorantów itp..
    • sweet.joan Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 17.08.05, 19:14
      Niektórzy (bo nie tylko kobiety) tak już mają - czy to mama, czy nie mama.
    • jktasp Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 17.08.05, 19:27
      ja jestem taką rozciapcianą mamą, przed zajściem w ciążę biegałam do
      kosmetyczki co 2 tygodnie, solarium, dietki, ciuszki, dyskoteki.Po urodzeniu
      dziecka zwłaszcza, coś mnie jakby opuściło, nie zależy mi na
      wyglądzie,dziewczyny, które są zadbane wyglądają dla mnie trochę śmiesznie, co
      wcześniej mi się nie zdarzało, kojarzą mi się z sukami w rui, tyle, że myślę
      tak bez agresji, tak mi tylko przychodzą takie myśli do głowy, na niczym
      właściwie mi już nie zalezy, czuję się może cokolwiek przytłoczona kłopotami,
      choć z finansami w porządku.Mało tego, sprzątanie mieszkania jest dla mnie
      katorgą, więc raczej nie jest posprzątane, a jestem znowu w ciąży w 7
      tygodniu, czuję się okropnie, mąż się mną opiekuje młodym też, poza tym czekam
      na 2 operację oczu męża (październik), po której już w ogóle nic nie będzie
      widział, mam upierdliwą teściową, matkę która mnie straszy, że mam szybko iść
      do pracy bo mąż szybko umrze a mamy mieszkanie na kredyt.Cóż mam chyba małą
      deprechę, może te rociapciane mamuśki też?
      • babka71 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 17.08.05, 19:35
        Wiesz nawet jak się ma kłopoty to warto się uczesać w kucyk, umyć włosy i
        obciąć paznokcie u nóg., wiem że to nie rozwiąże problemów bo każdy je ma , ja
        też ale lepiej być nie rozciapcianym na maksa, bo jak już tak wszystko olejemy
        to co nam pozostanie???
        garów nie pozmywamy bo po co, prania nie zrobimy , bo po co i tak dalej i tp..
        i wtedy to tylko pozostanie strzelić sobie w łeb...
        • sowa_hu_hu Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 17.08.05, 19:43
          ja po domu łaże totalnie rozciaptana... ale na ulice wychodze względnie
          normalnie wyglądająca smile no chyba ze miałabym biec po bulki do sklepu to wtedy
          pewnie miałabym to gdzieś... ale na spacer czy gdzieś czy na większe zakupy to
          juz trzeba włos uczesac , mały make up , ubrac coś normalnego...
          kiedyś jechałam busem , siedziała tam sobie kobieta po 30stce , przy tuszy ,
          włosy tłustawe - w ogóle okropna fryzura... zero makijażu , a najlepsze było to
          że miała wielki biust i była bez stanika , miała na to nałozony wiegachny
          podkoszulek... brrrr
          • babka71 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 17.08.05, 19:54
            Po bułki też w pizdżamach nie latam tylko w dresach albo w tym co mam pod ręką
            do ubrania ale uczesać się i lekko szminką bezbarwną lub kremem się machnąć to
            podstawa
        • cytrynka3 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 20.08.05, 01:22
          No w sumie to masz rację. Pozdrawiam
    • czarna_mewa Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 17.08.05, 19:50
      I potem faceci oglądają się za innymi...
    • zbrojwskas ludzie sa rozni 17.08.05, 19:57

      • babka71 Wiem i nie potępiam... 17.08.05, 20:01
        ale czasami się dziwię
    • bea.bea Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 17.08.05, 20:01
      pozwolę sobie nie zgodzić sie z tobą...
      sama dzielę ludzi na dwie grupy ( względem wyglądu)
      na czystych i brudnych...
      a to czy ktos się maluje , czy nie czy robi sobie freyz idąc do śmietnika czy
      nie to jego sprawa...
      ludzuie maja rózne gusta i upodobania...i moze w twoich czy nawet w moich oczach
      kobieta bez makijażu wygląda jak wygląda ...ale nigdzie nie jest napisane , że
      makijaż musi być i ona musi go robić...

      i o wiele gorzej wygląda kobieta super zrobiona...w markowych ciuchach...i
      smierdzi z daleka...
      • babka71 Nie o tym mówię 17.08.05, 20:13
        Nie maluję się w ogóle rzadko się maluję i nie chodzę do śmietnika w makijażu i
        nie o brudzie był mój post tylko o rozciapcianiu na co dzień
        • bea.bea Re: Nie o tym mówię 17.08.05, 21:03
          no tak...ale dla mnie właśnie brod oznacza rozciapcianie...bo w szlafroku
          jeszcze nikogo nie widziałam smile))
    • lola211 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 17.08.05, 20:16
      Sa osoby, ktore dbaja o wyglad i takie , ktore nie dbaja, bez wzgledu na fakt
      posiadania dziecka/dzieci.
      Sama jestem z tych pierwszych, ale gdy zaprowadzałam córke do zerówki
      znajdujacej sie po drugiej stronie ulicy ani myslalam stroic sie, malowac ,
      kremowac czy fryzure ukladac.Pewnie bylam postrzegana jako mama rozciapana,
      hehe.
      • babka71 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 17.08.05, 20:28
        Dokładnie to mam na mysli nie fryzować się nie malować ale nie w rozlazłych
        kapciach łazić po ulicy
        Po prostu wyjść jak człowiek, a nie jak rozciapciana mama,(28)lat, która ma
        wszystkiego dosyć zero ikry uśmiechu i nic się jej nie chce od życia takie
        warzywko po prostu gruba, rozlazła, nie zadbana kurczę czy ktoś mnie rozumie???
        Można iść w dresach ale włosy w kucyk , świeża cera, itp..uśmiech na twarzy
        pomimo kłopotów....
        A nie człap człap buuuu !!!!
        OK idę oglądać mecz
        • bea.bea Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 17.08.05, 21:05
          chyba łapie o co ci chodzismile))))

          ale powiem tak widuje eleganckie ...rozciapcianesmile))
          eleganckie z miną jak zdjętą z krzyżasmile))

          i rozcheustane ale usmiechniete...smile)
          wole te drugie smile) nawet w rozlazłych kapciach...

          bo czasem nie opakowanie tylko dusza jest rozlazła smile)
        • inia25 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 18.08.05, 10:54
          babka71 napisała:

          > Dokładnie to mam na mysli nie fryzować się nie malować ale nie w rozlazłych
          > kapciach łazić po ulicy
          > Po prostu wyjść jak człowiek, a nie jak rozciapciana mama,(28)lat, która ma
          > wszystkiego dosyć zero ikry uśmiechu i nic się jej nie chce od życia takie
          > warzywko po prostu gruba,



          rozumiem, że gruba kobieta nie powinna wychodzić z domu do czasu aż nie
          schudnie tak?




          rozlazła, nie zadbana kurczę czy ktoś mnie rozumie???
          > Można iść w dresach ale włosy w kucyk , świeża cera, itp..uśmiech na twarzy
          > pomimo kłopotów....
          > A nie człap człap buuuu !!!!
          > OK idę oglądać mecz
          • babka71 Nie!!! 18.08.05, 11:16
            Gruba ,puszysta, chuda czy garbata, każda wygląda lepiej jak nie jest
            rozciapciana
            • inia25 Re: Nie!!! 18.08.05, 11:42
              babka71 napisała:

              > Gruba ,puszysta, chuda czy garbata, każda wygląda lepiej jak nie jest
              > rozciapciana

              wiem wiem, moja odpowiedz byla troszke ironiczna, ale z usmiechem.

              Babka71 doskonale rozumiem o co Ci chodzi. Ja takę nie lubię patrzeć na
              rozciapane i wymemłane kobiety. Kobieta powinna być kobieca. Ale uwierz mi, ze
              są kobiety, które w wymemłanych i rozciapanych ciuchach wygladaja o wiele
              lepiej niz panna na szpilce, w eleganckim ciuchu, ale z przygarbionymi plecami.

              Ja też czasami lubie byc taka wymemłana i rozciapana weekendowo. mój mąz też,
              ale nie wychodzimy wtedy z domu dalej niż do ogródka.

              Lecąc po bułki do sklepu także staram się wygladac w miare. Wiadomo nie
              zakładam garnituru czy garsonki, ale dres musi byc czysty, nie wygnieciony jak
              psu z gardła. Jeśli mam przetłuszczone włosy, to po prostu na głowe wkładam
              czapke z daszkiem i juz.

              A jeśli chodzi o uśmiech na ustach, to niestety w naszym życiu coraz trudniej o
              to....
              • babka71 Dokładnie 18.08.05, 11:52
                dzięki za zrozumienie
        • ciociacesia Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 18.08.05, 13:03
          > Po prostu wyjść jak człowiek, a nie jak rozciapciana mama,(28)lat, która ma
          > wszystkiego dosyć zero ikry uśmiechu i nic się jej nie chce od życia takie
          > warzywko po prostu gruba, rozlazła, nie zadbana kurczę czy ktoś mnie
          rozumie???

          czegos tu nie rozumiem: piszesz ze nie oceniasz, wiec ja chyba zle interpretuje
          to co tu piszesz suspicious moze okreslenie kogos warzywkiem jest pozbawione oceny...
          • babka71 do ciociacesia 18.08.05, 13:06
            przepraszam
            poniosło mnie
        • cytrynka3 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 20.08.05, 01:25
          Ja rozumiem
    • saskia123 pytam bo nie rozumiem!!!! 17.08.05, 21:12
      I nie zrozumiesz, dopóki nie dopadnie cię taki stan psychiczny, w którym
      będziesz totalnie rozciapciana. Wszystkim "nieogarniającym rozumem" nie życzę
      takich doświadczeń. W takich przypadkach abnegacja jest kompletnie nieistotna.
      A z drugiej strony chyba niektórym przydałoby ciut więcej doświadczenia
      życiowego, nadającego właściwych proporcji rzeczom.
      • babka71 Dopada mnie taki stan psychiczny , ze nie mam 17.08.05, 21:17
        na nic ochoty ale staram się wyglądać pomimo mojego stanu psychicznego , bez
        makijażu ale umyta i włosy uczesane niech ta baba w spozywczaku wie , ze
        przychodzę po zakupy jako zadbana osoba a nie jak rozciapucha i tyle
        • bea.bea Re: Dopada mnie taki stan psychiczny , ze nie mam 17.08.05, 21:24
          ale sama zobacz....ten wg ciebie rozciapciany wygląd staje problemem nie dla
          osoby rozciapcianej.....
          tylko staje sie twoim problemem ...
          i tak osoba w twoim mniemaniu rozciapciana ale w rzeczywistości zadowolona i
          szczęsliwa ...wyjdzie ze sklepu właśnie w takim nastroju...a ty masz zepsuty
          dzień...i nerwy ...po co...to i tak niczego nie zmieni...
          powtarzam wole osoby rozcheustane ale szczęsliwe usmiechnięte..pogodne...niz
          zrobione damy do których bez kija strach podejśćsmile)

          jasne ,ze moje poczucie estetyki czasami również zostaje zaburzonesmile), ale
          ostatnio bardziej przez wywalone nagoe brzuchy ...i choc szczupłe ale nie zawsze
          ładne... ale to nadal problem owych pań , a nie mój smile))
          • babka71 Ok rozciapciana Mama jest super 17.08.05, 21:39
            bo jest i akceptuję siebie jaką jest pomimo rozciapciania,
            a ta Mama, która nie jest rozciapciana i też stara siebie zaakceptować i się
            stara, żeby nie wyglądać jak kapeć to ma iść do psychoterapety, bo ma problem
            ze sobą i nie jest zadowolona z życia..
            I nikt nie mówi o damach tylko o zadbanym człowieku, jak mój syn wychodzi na
            dwór to też nie idzie w łachach i nie umyty tylko ma czyste skarpetki i umyte
            ręce
            szkoda gadać zbędna dyskusja
            JEST 2:2!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • babka71 Re: pytam bo nie rozumiem!!!! 17.08.05, 21:21
        Może i tak jest jak piszesz ale co na to mężowie jak wracają z pracy i mają
        przed sobą taką rozciapuchę??
        Jak im pasuje to Ok nie wnikam dalej i kończę wątek
        Dobranoc bo 1:1
        • czarna_mewa Re: odnośnie mężów 17.08.05, 21:31
          W domu chyba nie chodzisz w szpilkach i ust nie malujesz na czerwono? Grunt to
          swoboda. Aczkolwiek czystość to podstawa.
          • zibi62 Re: odnośnie mężów 17.08.05, 21:48
            a ja Cie rozumiem doskonale!!! I nikt tu nie mówi, o fryzurze i makijażu jak
            Alexis z Dynasti( CZy ktoś jescze pamieta???)24 godziny na dobę.ale o schludnym
            i zadbanym wygladzie. Nawet w domu. lekki maikijaż zajmuje pare minut w wyglada
            się o niebo lepiej. tak samo z ubraniem. dresy tez mogę byś fajne, a nie z
            powypychanymi kolanami itp. choc prawde mówiąc ostatnio widuję prawie wyłącznie
            super laski z wózkam, ładne, szczupłe zadbane. aż zaczynam popadać w kompleksy!!!!
          • babka71 Przeczytaj co napisałam 17.08.05, 21:57
            a nie piszesz bzdury ot tak sobie
          • babka71 Re: odnośnie mężów 17.08.05, 21:58
            gdzie napisałam , że chodzę w szpilkach
            Ok
            Polska wygrała 3:2 !!!!!!!!!!!!
            super
            • balba_77 Re: odnośnie mężów 17.08.05, 22:24
              W zimie jak byłam w 3 trymestrze ciąży wyszam sobie raz taka rozciapciana po
              gazetkę, korzystając z okazji że mąż wychoodził do pracy, stwierdziłam ze przy
              okazji odprowadzę Go na przystanek. No i se wyszłam, dresy powyżej kostek (bo
              zima była i na brzuchole je sobie naciągnęłam co by mi po nim nie wiało)
              upaćtolone olejną farbą na kolanach (wszystkie porządniejsze dresy były wtedy w
              praniu akurat), do tego obrzydliwa katana w kratę (jedyna w jaką sie mieściłam
              swobodnie).
              No i wyszliśmy z mężem z domu, mąż zamknął drzwi za Nami, odprowadziłam go na
              przystanek i pożegnałam czule, potruchtałam do kiosku po gazetę, doszłam do
              domu i mnie olśniło..... nie zabrałam ze sobą kluczy...... jak ja wtedy klęłam.
              No i jechałam sobie na gapę, z tą gazetką pod pachą do centrum miasta gdzie
              mieściła się firma szanownego małżonka, hi hi jak sobie przypomnę te
              zdegustowane spojrzenia to mi się wesoło z miejsca robi. Rozciapcianiu mówię od
              tej pory stanowcze NIE wink
              • babka71 Re: odnośnie mężów 17.08.05, 22:33
                fajnie, a jak to mówią u nas w rodzinie fajoska przygoda
                • czajkax2 Rozciapcianie 17.08.05, 22:43
                  To mi się przypomniała moja rozciapciana historia.
                  Byliśmy caly dzień u teściow. Ubralam sie mało praktycznie bo na biało. Moje
                  dziecię wysmarowało mnie czym się tylko dało,po za tym cały dzień spędziłyśmy
                  na podwórzu a to nie pomogło mojemu wyglądowi.
                  I wieczorkiem jak już wracaliśmy do domu przypomniało mi się ze trzeba recepty
                  wykupic. To dawaj do apteki. Ludziska patrzyli na mnie jak na kosmitę. Fakt
                  wyglądała cokolwiek nieciekawie. I takie momenty czasem mi się zdarzają. Ale
                  generalnie przynajmniej staram się byc czysta. A ze czasem nie wychodzismile
                  Oj często mi się tez zdarza ze wyjdę na spacer z córką i dopiero na placu
                  orientuję sie ze mam np plamę na bluzce. I faktycznie inne osoby moga przezywac
                  traumę jak na mnie patrzą. Ale słowo,ja naparwdę nie robię tego celowo.
                  Dla równowagi doam,ze zdarza mi się tez słyszec słowa uznania na temat
                  wyglądu,więc chyba nie jest tak tragicznie.
                  Pozdrawiam
              • cocollino1 Re: odnośnie mężów 18.08.05, 10:11
                hahahhahah no naprawde niezle, usmialam sie dziekismile)))
    • yenna_m Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 17.08.05, 22:47
      a ja mysle, ze to "rozciapcianie" to kwestia gustu

      ja na przyklad sie nie maluje - raz, bo dosc alergicznie wink reaguję na
      kosmetyki, a dwa - moj maz nie lubi (!) pomalowanych kobiet. On okresla
      umalowaną, zrobioną kobietę mianem (przepraszam co wrazliwsze osoby, nie mam
      zamiaru nikogo obrazic) pudernica. I co z takim chlopem zrobic? Jak woli
      calowac zone a nie warstwe (chocby cieniutką) pudru i szmineczki? wink Taki lajf
      i nic z tym nie zrobie wink

      poza tym mlode kobiety statystycznie czesto wpadaja w depresje. Wybacz, jesli
      jeszcze Ci sie chce umyc wlosy czy umalowac - to zle z Toba nigdy nie bylo...
      I dobrze.

      Mysle, że kobieta w silnej depresji po prostu nie ma sily wyjsc do fryzjera, do
      kosmetyczki czy na zakupy. Na to sie ma sile dopiero po wyjsciu z depresji...
      • babka71 Ostatni raz odpisuję i poproszę o czytanie 17.08.05, 22:57
        ze zrozumieniem
        Nie mówię o "pudernicacach", tipsach itp..i nie o farbowanych lalach,
        nie!!!!!!!!!i nie o srebrnoustych kobietach z pomalowanymi paznokciami u
        nóg...itd...
        Piszę i pytam jak można być Mamą nie zadbaną, czyli nie dbającą o siebie, nie
        myjącą włosów, nie obcinającą paznokci u nóg , chodzącą w starych ciuchach, w
        obciągniętych majtosach i taką totalnie rozciamcianą na maksa,
        O to pytam , a jak nie ma takich na forum to Ok
        • yenna_m Re: Ostatni raz odpisuję i poproszę o czytanie 17.08.05, 23:07
          o przepraszam, tipsy to sama nosze wink

          patrz, jak latwo mozna urazic porządną, dbającą o siebie kobiete wink
          a "pudernica" to zartem byla rzucona, bo maz tak sobie sie dlugi czas
          jakimkolowiek makijarzem zachwycal wink

          zmierazam do tego - nasz ajmidz jest kwestią gustu - przede wszystkim osoby
          posiadajaca dany wizerunek

          i daleka byabym od oceniania kogos, czy dba o siebie czy nie
          to co jednym sie wszak nie podoba (spodnica do kostek) podoba się i pasuje
          innym (czyli na przyklad mi) wink

          a że matkując nie zadbala o siebie ta kobita - trudno. Jej sprawa, nie moja.
          Pojdzie kobita do pracy, i zaręczam, zacznie wyglądac jak czlowiek wink zwykle
          sie tak dzieje smile
          Takim postem na forum swiata nie zmienisz.
          Fakt - wywolasz dyskusje, ale czy to nie bedzie aby przypadkiem zwykle bicie
          piany? Z zerowym/prawie zerowym rezultatem?

          Choc rozumiem, że takie postawy nie musza Ci sie podobac - masz prawo do takiej
          oceny.
          Ja po prostu wychodze z zalozenia, że mam tak duzo wlasnych problemow, ze nie
          mam juz czasu i nie chce mi sie zwyczajnie na analizowanie wygladu sąsiadek czy
          osob mijanych na ulicy smile
          • babka71 Racja!!! 17.08.05, 23:11
            zwykłe bicie piany jak większość na tym forum
            OBY nudno nie było
          • babka71 Tipsy Boże!!!!, a co to jest?? 17.08.05, 23:27
            pewnie to coś takiego co się na paznokciach nakłada??
            I nikogo nie oceniam tylko pytam .....!!!!!!!!
            w życiu bym czegoś takiego sztucznego na palucha nie założyła!!!!!!!!!!!!!
            • yenna_m Re: Tipsy Boże!!!!, a co to jest?? 17.08.05, 23:32
              a ja nalozylam wink

              w tajemnicy powiem, ze dzieki temu nareszcie mam ladne rece i nie obgryzam
              paznokci wink

              lepsze tipsy niz poobgryzane do krwi pazury, co nie? wink
              ładne, zadbane, czyste, przezroczyste tipsy zrobione na piękny frencz smile
              • babka71 Re: Tipsy Boże!!!!, a co to jest?? 17.08.05, 23:38
                wolę ładne paznokcie nie obgryzane naturalne i przyciętę, a nie malowane i
                przyklejane tipsy sztuczne
                • babka71 naturalne jest najlepsze i najpiękniejsze 17.08.05, 23:42
                  tylko trzeba o to dbać, a nie sztucznie sobie przyklejać
                  • yenna_m Re: naturalne jest najlepsze i najpiękniejsze 17.08.05, 23:49
                    rozumiem, że naturalne, czyli: nieufarbowane wlosy, niepokręcone, niepopsikane
                    lakierem, zeby fryzure utrwalic, zapach naturalny tez najlepszy? wink


                    eeee.... to juz nie wiem, kto tu rozciapciany chodzi...

                    o czym to w tym watku mowilismy? bo zdaje sie autorka popadla w kosmiczna
                    nielogicznosc smile)))))))))))))))))))))))
                    • yenna_m Re: naturalne jest najlepsze i najpiękniejsze 17.08.05, 23:54
                      ach, zapomnialabym, skoro naturalne zdaniem Autorki jest najpiekniejse, to
                      czemu Szanowna Autorka ubolewa, że matki nieumalowane som? smile
                    • sowa_hu_hu Re: naturalne jest najlepsze i najpiękniejsze 18.08.05, 08:00
                      skoro naturalne najpiękniejsze to nie depilujmy sie , nie malujmy itd smile


                      co do tipsów - sama miałam ale zrezygnowałam bo sie nie trzymały... ale
                      wyglądały slicznie!
                      niestety w moim przypadku dbanie nic nie daje , mam tak slabe paznokcie ze sie
                      łamią rozdwajają , dlatego mam takie kikuty zamiast paznokci...
                      dlatego mówienie ze trzeba dbać o swoje a nie przyklejac sztuczne jakos do mnie
                      nie trafia...

                      pozdrawiam smile
                • yenna_m Re: Tipsy Boże!!!!, a co to jest?? 17.08.05, 23:44
                  jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi, co sie ma wink

                  tipsy nie sa poprzyklejane. To juz moje paznokcie pokryte warstwą zelu smile
                  nigdy w zyciu nie mialam tak pieknych rak, jak od czasu, gdy nosze tipsy (a
                  nosze ponad pol roku) smile

                  wszystko rzecz gustu - mi takie tipsy pasuja wink

                  ale Tobie to strasznie trudno dogodzic - niezadbane paznokcie - be, zadbane
                  przez manikjurzystke - tez be...

                  PMS? wink
    • palka_zapalka Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 17.08.05, 23:45
      Nie nie nie wink Rozciapciana nawet po bułki nie latam, ale teraz mając remont
      zdarza mi sie wylecieć po gips,itp usmarowana tynkiem wink
      • yenna_m Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 17.08.05, 23:46
        pociapciana to inna kategoria niz rozciapciana wink
        • palka_zapalka Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 18.08.05, 01:23
          Tia to pociapciana nieświadomie bo lustro mi wynieśli z przedpokojuwink hihi się
          dokłdnie nie widzę więc nawet włos może być lekko na bakierwink
    • bea.bea Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 17.08.05, 23:48
      na klikałas się,,,i my się naklikałyśmysmile))
      i jaka jest odpowiedź na twoje pytanie...???
      no taka , że są takie mamy...są i już...
      i że widocznie mozna taką byćsmile))

      i co z tego wynikasmile))??

      w gaciach z powyciąganymi gumkami...z obgryzionymi paznokciami...z poplamionymi
      i wyciągniętymi ciuchami...


      były i będą....
      i ja pytam co z tego....
      spotykasz je, bi bedzieszspotykałasmile))
      • yenna_m Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 17.08.05, 23:52
        ano dokladnie
        obstawiam nawet, ze przywrocenie tych matek ich pracodawcom wink spowoduje zmiany
        w ich wygladzie w czasie niewiarygodnie krotkim smile
      • babka71 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 17.08.05, 23:53
        Amen!!!!
        i jak takie są to wola Boska ale ja się z tym nie zgadzam
        • yenna_m Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 17.08.05, 23:56
          no i ma prawo Ci sie to nie podobac

          ja, poki nie poznam sytuacji zyciowej konkretnej kobiety, sie po prostu nie
          wypowiadam
    • babka71 w imieniu facetów i TYCH kobiet!!!!!! 17.08.05, 23:59
      kwestia estetyki i aseksualności w takim wypadku, jak taka kobieta kładzie się
      do łóżka z samcem ze swoim Panem...zero ze swoim mężem hmm...
      widocznie takie gusta
      • babka71 Ok poddaję się 18.08.05, 00:00
      • yenna_m Re: w imieniu facetów i TYCH kobiet!!!!!! 18.08.05, 00:01
        moze tak, moze nie

        są faceci, ktorym to tez ponoc nie przeszkadza
        wszystko od ludzi zalezy
        • babka71 Re: w imieniu facetów i TYCH kobiet!!!!!! 18.08.05, 00:03
          Dobranoc nie mam zamiaru się kłócić
          ale o gustach nie będę dyskutować
          • yenna_m Re: w imieniu facetów i TYCH kobiet!!!!!! 18.08.05, 00:06
            Tobie tez dobrej nocy smile
            • babka71 wzajemnie 18.08.05, 00:11
              dobranoc, a dlczego nie śpisz
              • yenna_m Re: wzajemnie 18.08.05, 00:13
                a bo fajne mi sie nocą siedzi smile w ciszy smile
                (dzieci pojechaly na kilka dni do babci) smile
                • babka71 Re: wzajemnie 18.08.05, 00:22
                  ale czas spać
                  • yenna_m Re: wzajemnie 18.08.05, 00:24
                    klade sie spac zwykle grubo po 1 w nocy smile ostatnio prawie o 2.30 smile Jakos
                    przyzwyczailam sie, że starcza mi 6-7 godzin snu smile
                    • babka71 Re: wzajemnie 18.08.05, 00:32
                      odbierz pocztę
                      • headonshoulders Re: wzajemnie 18.08.05, 01:36
                        eh a mnie sie wydaje ze do sklepu po bulki maluja sie tylko pretensjonalne
                        wiesniary. Wazne zeby nie smierdziec nie straszyc kozia broda spod pachy i byc
                        czystym.

                        Jak sie jest ladnym to mozna wyjsc z domu w worku na kartofle .

                        No chyba ze nie jest sie ladnym a chce sie byc to faktycznie trzeba sie starac.
                        Ale to troche pretensjonalne walic warstwe fluidu na twarz pomadke i tusz zeby
                        wyskoczyc na pare minut po margaryne.
                      • yenna_m odebralam :) n/t 18.08.05, 12:21
    • czarna_mewa Re: do yenny aby nie być rozciapcianym 18.08.05, 10:40
      Mam do Ciebie pytanie: ile czasu manikiurzystka robi te tipsy?Na jak długo
      takie paznokcie ładne są? czy się kruszą albo łamią? A co z pracami domowymi
      (pranie, zmywanie, gotowanie, odkurzanie itd). Zrobiłaś mi straszną ochote na
      takie paznkietki, mężowi też sie pewnie spodobają. Aha i ile cennowo to rocznie
      wychodzi? Tak mniej więcej.
      • maya2006 pyatnie o rozciapcianie 18.08.05, 11:02
        czy mezowie rozciapcianych pan, sa zadbani?
      • yenna_m Re: do yenny aby nie być rozciapcianym 18.08.05, 12:11
        manikjurzystka robi mi paznokcie ok 2 godzin. Jak wymyślę sobie trudniejszy
        wzór - nawet i 3 godziny.
        Paznokcie trzymają się swietnie, choć na początku było gorzej - płytka
        paznokciowa musi się przyzwyczaić do żelu, no i żel musi być bardzo dobrej
        jakości. To samo z lampą.
        Tipsy uzupełniam co 2-3 tygodnie (ale są panie, które uzupełniają i co 5
        tygodni). Po prostu lubię mieć co rusz na rękach coś nowego smile Cieszy mnie to
        bardzo.
        Cena przedsięwzięcia zależy od miejscowości. Za tipsy w Dzierżoniowie, malowane
        aerografem (piękny efekt cieniowania) płaci się średnio 60 złotych, za
        uzupełnienie 45. We Wrocławiu uzupełnienie ok 60 złotych (ale tu z kolei malo
        kto ma aerograf, a tipsy malowane ręcznie mniej mi się podobają)

        Robię wszystko rękami. Bez rękawiczek.
        Wsadzam ręce do domestosa, cifa, chodzę na basen (zdarzył mi się nawet kontakt
        z silnym środkiem do odkamieniania kabin prysznicowych) - w razie totalnego
        przeginania z moczeniem rąk w chemii - bywa, że przezroczysty tips lekko
        zołknie. Ale to wszystko zależy od jakości żelu - moje w sumie nie zółkną, a w
        domu robię naprawdę wszystko. No, może drożdzówkę i inne ciasta zagniatane
        robię w rękawiczkach, ale nie lubię, gdy ciasto wchodzi mi pod paznokcie (fuj).

        I ręce wyglądają naprawdę niezle.

        Niestety - zewby ręce wygladaly niezle - trzeba trafic na dobrą manikjurzystkę,
        ktora pracuje na dobrych materialach i potrafi nadawac ladny ksztalt
        paznokciom - bo to tez sztuka.
    • kamilkka30 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 18.08.05, 11:14
      A ja lubię sobotę za to że mogę być właśnie taka rozciapana. Nie znoszę
      codziennego mycia ciała, mycia włosów, nakładania tapety, układania włosów a
      wieczorem "zdzierania" tapety i znowu mycia, smarowania. Zabiera mi to min. 1h
      z życia. W sobotę (jeśli nigdzie nie wychodzę w gości), z wymienionych
      czynności wybieram tylko mycie części intymnych. Pozostałą resztę olewam. Mam
      tłusty włos w kitce, nie umytą twarz, długą spódnicę w burych kolorach,
      wymemłaną bluzkę i jestem szczęśliwa. I może właśnie taką spotykasz mnie na
      zakupach w markecie smile)
      • czarna_mewa Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 18.08.05, 11:16
        Ja bym się źle czuła, sama dla siebie byłabym "niezadbana". A tłustych włosów
        nie znoszę.
        • kamilkka30 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 18.08.05, 12:13
          Włosy muszę myć codziennie, jeśli wychodzę gdzieś wieczorem, to muszę umyć je
          drugi raz. Tak niestety mam sad. Dlatego jeśli mogę, chociaż raz na jakiś czas
          robię kitkę i ich nie myję.
        • yenna_m Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 18.08.05, 12:26
          a kto lubi tluste wlosy?

          chociaz pamietam, ze jak mialam bardzo silną depresje (poporodowka plus kilka
          innych czynnikow) to tez nie wygladalam konkursowo.
          Nie mialam sily zeby zyc a co dopiero zadbac o siebie.

          Opamiętanie przyszlo wraz z pozegnaniem depresji.
          Na szczeście smile
    • kizdam47 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 18.08.05, 11:42
      Ja też nie rozumiem tych mamuś, autorki niektórych postów udają, że nie
      rozumieją, o co Ci chodzi Babka 71. Ale ja zgadzam się z Tobą, bez konieczności
      bardziej szczegółowych wyjaśnień.

      Nie wyobrażam sobie, żeby mój mąż musiał patrzec na mnie z niesmakiem, gdybym
      miała np tłuste, śmierdzace włosy. Powypychane dresy w domu czsami mi się
      zdarzająsmile Ale ogólnie staram mu sie podobać, dzieciom wstydu nie przynosić
      biegając po sklepach do szkoły czy przedszskola ze śpiochami w oczach i
      porannymi wyziewami z jamy ustnej.
      Co do figury...teraz jestem w 3 ciąży, już dośc gruba, ale po porodzie - nie
      wiem jak - ale biorę się za siebie. Nigdy nie ukrywałam, że zależy mi na
      zgrabnej sylwetce, taką też preferuje mój mąż (nie żadnego tam chudzielca, ale
      po prostu kształtną, taka fajną) i uważam, ze nic w tym złego.

      A jak chce się chodzić "rozciapcianym" to należy pamiętać, że mężczyźni
      sa "wzrokowcami" - to słowa mojej mamy. Nie ma co się potem dziwić, że tracą
      czasami głowę dla młodziutkiej, głupiutkiej i nie umiejącej gotować nastolatki.
      Warto poszukać przyczyny w swoim wyglądzie, jak również postępowaniu.
      • bea.bea Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 18.08.05, 11:57
        nie mnie kobiecie pisac i rozprawiac o meśkich gustachsmile
        ale z obserwacji i z tego co gdzieś przeczytałam , czy zaobserwowałam to wynika że:
        mężczyżni lubiąsmile
        - kobiety chude, kobiety pulchne i kobiety powiedzmy bardzo puszyste...smile)
        - kobiety wydepilowane...ale tez kobiety o miłym w dotyku zaroście na nogach...
        - kobiety z wygolonym bikoni na zero, i kobiety zdrowo zarosniete
        - kobiety pachnące dobrymi perfumami, i kobiety o zapachu natyry..smile...nawet
        takiej trzy dniowej...
        - kobiety w makijażu, i kobiety apsolutnie nie wymalowane
        - kobiety z duzym biustem i kobiety płaskie jak deski
        - kobiety w spódnicach krótkich, spudnicach długich i w spodniach
        - kobiety z długimi wlaosami, krótkimi i łysesmile)
        - itd...itd....
        kobiety młode i kobiety stare...
        - itd itd....

        wiec kazda potwora znajdzie swego amatora....i bedzie z nia szczęśliwy
        niezależnie jak będzie wyglądała dla otoczeniasmile))

        pozdrawiam

        a król jagiełło kiedy wracał z wojny to kazal dziewkom nie myć sie przez tydzien
        ...by go uszczęśliwiłysmile)) fesmile)
        • kizdam47 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 18.08.05, 12:47
          król jagiełło kiedy wracał z wojny to kazal dziewkom nie myć sie przez tydzie
          > n
          > ...by go uszczęśliwiłysmile)) fesmile)

          Napoleon podobno teżsmile Ich sprawa. Ja tylko pisałam za siebie, bo mój mąż lubi
          gdy jestem:
          - zgrabna,
          - umyta i uczesana,
          - wydepilowana,
          - czysto i estetycznie ubrana,
          - wymalowana,
          - uśmiechnięta, czemu chwilami najtrudniej mi sprostać.

          W spełnieniu powyższych warunków nie widze nic dziwnego ani nadzwyczajnego. Mąż
          jest schludnym, zadbanym człowiekiem i nie widzę powodu, abym miała mu psuć
          krajobraz flejtuchowatym wyglądem.

          Nie odmówi też smacznego obiadku na stole. Najgorzej u mnie ze sprzątaniem i
          prasowaniem - nie cierpię tego.
          • bea.bea Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 18.08.05, 12:51
            tez tak mam )
          • babka71 A wiesz , że moja Mama też się 18.08.05, 12:51
            zawsze dziwiła co ten Napoleon taki zboczony, i nie dziewkom tylko Józefinie
            jak wracał z frontu to kazał się nie myć...
            • yenna_m Re: A wiesz , że moja Mama też się 18.08.05, 12:53
              Sobieski tez tak mial ponoć

              może wtedy TAKA wink kobieca zalotnosc i taki ijmidż wink był w modzie? wink
              • babka71 Re: A wiesz , że moja Mama też się 18.08.05, 13:03
                do Marysieńki??
                takie czasy były kto wie...????
                A, że Sobieski zboczek był to wiadomo czytałaś jego listy do Marysieńki??
            • kizdam47 Re: Napoleon 18.08.05, 13:17
              A jasne, że do Dżouzefiny tak mówił, a nie do dziewek, Jagiełło czy Sobieski,
              aż niedobrze mi na mysl o takim seksie...
              • babka71 Dlaczego nie dobrze??? 18.08.05, 13:26
                kwestia gustu
                Napoleon słał pocztę na dwa tygodnie przed powrotem, oby się nie myła Józefina
                • bea.bea Re: Dlaczego nie dobrze??? 18.08.05, 13:35
                  mowa tu o dwóch panach...ale o ile dobrze pamietam to za czasów ludwika 16 stego
                  nikt sie nie mył , poniewaz uważano, ze w wodzie największe świństwa żyja...
                  i król ten zyl chyba 68 , a moze dłuzej smile i w tym czasie w wodzie umył sie 2 razysad

                  w wersalu w owym czasie zyło 14 tys ludzi i nikt sie nie mył....nie było nawt
                  jednej toalety....
                  a zycie erotyczne kwitłosmile) i milość francuska też...fuj...

                  a perfumy nie słuzyły do tego by sie delikatnie skropic...tylko w sukniach były
                  spore ilości kieszonek a w kazdej z nich otwarty flakon.....i te wszysmile)

                  no doś madrowania.....do wanien moje paniesmile)))
        • weronikarb Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 18.08.05, 13:55
          bea.bea napisała:

          > nie mnie kobiecie pisac i rozprawiac o meśkich gustachsmile
          > ale z obserwacji i z tego co gdzieś przeczytałam , czy zaobserwowałam to
          wynika
          > że:
          > mężczyżni lubiąsmile
          > - kobiety chude, kobiety pulchne i kobiety powiedzmy bardzo puszyste...smile)
          ja walczyłam z waga 100 kg spadlam do 64/174 i co słyszę?
          Kochanie mam nadzieje ze juz nie bedziesz chudła bo już mi sie Twoje kości nie
          podobaja wolalem Cie obszerniejsza (mój maz 180/55 kg wiecie jak my wygladali?)

          > - kobiety wydepilowane...ale tez kobiety o miłym w dotyku zaroście na
          nogach...
          tu tylko kiwa glowa i mowi - a po co ci to?

          > - kobiety z wygolonym bikoni na zero, i kobiety zdrowo zarosniete
          z tego powodu nie lubi lata, bo do kostiumu jakos trzeba wygladac smile

          > - kobiety pachnące dobrymi perfumami, i kobiety o zapachu natyry..smile...nawet
          > takiej trzy dniowej...
          Moj maz twierdzi ze powinnam sobie kupic mydlo bezzapachowe i nie uzywac
          zadnych kosmetykow zapachowych - uwielbia moj zapach (nie fetor)

          > - kobiety w makijażu, i kobiety apsolutnie nie wymalowane
          nie lubi jak sie maluje bo mowi ze jakby chcial sprobowac sciany to by
          sprobowal a calowac chce zone smile
          Pozatym niemoge dluzej niz 1 - 2 godz. bo wychodzi mi uczulenie i wtedy dopiero
          mam jazde

          > - kobiety z duzym biustem i kobiety płaskie jak deski
          Mam raczej maly - dlatego twierdzi ze kocha male a na duze to tylko se
          popatrzy wink

          > - kobiety w spódnicach krótkich, spudnicach długich i w spodniach
          krotkie w domu jak on jest a jak wychodze poza dom to najlepiej worek pokutny
          zebym przypdkiem inny mnie nie podrywal smile

          > - kobiety z długimi wlaosami, krótkimi i łysesmile)
          Tu woli dlugie to fakt

          Rozmemlana byłam poporodzie, zmeczona, w zlym humorze, otyla poprostu sama ze
          soba czulam sie zle.
          I wtedy odkrylam ze dla mnie najlepsza terapia przeciw zlym dniom i aby nie
          miec tragicznego humoru to zadbac o siebie
          solarium, fryzjer, kosmetyczka, seksowna bielizna i lump to jest to!
          Gdy jestem rozmemłana o i taki sam humor mam - rozmemłany ....
      • babka71 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 18.08.05, 12:00
        Co innego wypchane dresy w domu, (fryzura rozczochrana),na podwórku, w ogródku,
        a co innego wyjście po dziecko, na pocztę, na zakupy...i tak ciągle dzień w
        dzień.
        p.s Był wątek o facetach, rozciągniętych gaci i flejostwa też nie rozumiem
      • lola211 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 20.08.05, 15:13
        > A jak chce się chodzić "rozciapcianym" to należy pamiętać, że mężczyźni
        > sa "wzrokowcami" - to słowa mojej mamy. Nie ma co się potem dziwić, że tracą
        > czasami głowę dla młodziutkiej, głupiutkiej i nie umiejącej gotować nastolatki

        Rany, jak wy sie przejmujecie tymi mezami.
        Ja z reguly w domu wygladam jak skaranie boskie, nie robie makijazu, chodze w
        dresie, włosy byle jak, w dodatku pochlapana czesto farba i zyje z tym samym
        facetem enty rok.Za to myje zeby i cala reszte.
        Pindrze sie przed wyjsciem, wtedy oglada mnie w wydaniu luksusowym i musi mu to
        wystarczyc.
        Nie bede w imie zadowolenia faceta sterczec przed lustrem, by mu sie podobac.
        Łaze tez z zielonym blotem na twarzy, jak robie sobie maseczke, cóz, musi
        takiego ogra wowczas znosic.
        Dodam, ze moj facet robi sie o mnie coraz bardziej zazdrosny, mimo mojego
        domowego rozciapania, to mnie coraz bardziej gnębi.
        • kizdam47 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 24.08.05, 08:14
          Tak sobie tłumacz, Lola211 ale obyś się któregoś dnia nie zdzwiwiła.

          Równiez czasami siedze z maseczką na twarzy, ale mój mąż wie, że to dla poprawy
          urody.
          • lola211 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 24.08.05, 16:36
            Wiesz, prawde mowiac ta wizja "zdziwienia" malo mnie przeraza, wrecz
            wcale.Bedzie facet chcial skoczyc w bok czy w ogole wymienic mnie na inna-
            trudno, jego strata.
            • kizdam47 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 24.08.05, 21:16
              Nie sądzę, że jego strata, za to Ty możesz tę stratę odczuć tylko jeszcze nie
              chcesz zdac sobie z tego sprawy.
              Dziwne, że jesteś taka pewna swojego męża, ale widocznie masz do niego pełne
              zaufanie, ja do swojego też mam, ale zawsze rozważam możliwość jego odejścia,
              nigdy nic nie wiadomo.

              Pozdrawiam serdecznie i życze szczęścia.
    • mamalgosia Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 18.08.05, 13:29
      Dlaczego usta trzeba posmarować kremem? I co jest złego w spódnicy po kolana?
      • babka71 Może być mini 18.08.05, 13:56
        maxi, midi, jak komu pasuje
    • babka71 Usta się kremuję i dba o nie 18.08.05, 13:50
      Co by nie utraciły swojego naturalnego wyglądu , na rumiane policzki polecam
      posmarować burakiem
      • weronikarb i wyglądem bede przypominac Wańke - wstańke :-) 18.08.05, 13:58

    • kamilkka30 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 18.08.05, 14:14
      Staram się akceptować ludzi, takimi jacy są. Mogą chodzić w powyciąganych
      dresach, długich spódnicach. Nic mi do tego. Ważne żeby nie śmierdzieli. Tego
      nigdy nie zaakceptuję, a niestety spotykam się z tym często. W swoim otoczeniu
      spotykam się z osobami które są pięknie ubrane, ale przebywanie z nimi w jednym
      pomieszczeniu to horror. Dlatego uważam niech będzie ubrany jak chce, tylko
      niech się umyje. Resztę jestem w stanie zaakceptować.
      • willow_charity Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 18.08.05, 14:36
        Boszszsz... zrozumcie, że trzeba być zadbanym! To jest niemalze obowiązek -
        zarówno kobiet jak i mężczyzn. Współczuje tym kobietom, których mąż wyznacza
        czy maja się malować czy nie, czy golić nogi itp. czy wy same nie umiecie
        decydować za siebie? same się nie widzicie? jesteście z siebie zadowolone gdy
        paskudnie wyglądacie?
        • kamilkka30 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 18.08.05, 14:56
          Jak wcześniej napisałam na codzienną toaletę poświęcam minimum 1 h i jest to
          ekspresowe tempo. Codziennie myję włosy, nakładam tapetę. I jeśli mam jeden
          dzień w tygodniu (miesiącu) wolny od spotkań, wyjazdów to daję skórze i włosom
          odpocząć (co nie oznacza że się nie myję i mam paprochy w oczach). Po prostu
          lubię w tym dniu dłużej pospać, poczytać gazety itp. itd., przeznaczyć te 1 - 2
          godz. na coś innego. I jeśli w tym dniu wyjdę do marketu i spotka mnie np. Bea,
          to stwierdzi że jestem zaniedbana. Jak idę na basen to zmywam make-up. Jak jadę
          na siłownie na leginsy zakładam długą w burych kolorach spódnicę i też wyglądam
          na sierotkę Marysię. A ja po prostu lubię być czasami nijaka. Mam do tego
          prawo, ważne żebym na tej siłowni nie zasmradzała innym powietrza.
        • yenna_m Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 18.08.05, 15:07
          a ja mysle, ze ciagle poruszamy się po niebezpiecznym gruncie pod
          tytulem: "paskudnie"

          Przepraszam co dla jednego jest paskudne, to dla innego jest ladne. Dlatego
          jest na przyklad taka roznorodnosc ciuchow na rynku. Co mi sie podoba - nie
          musi sie podobac innym. I dobrze - staram sie życ tak jak lubie i dawac zyc
          innym.

          I mysle, ze dla kobiety zwiazanej z tym konkretnym facetem ma znaczenie, czy
          facetowi się podoba (makijaz, ubior i te de) - bo staramy sie podobac, wyglądac
          uwodzicielsko dla tego konkretnego goscia a nie dla tłumu kobiet (choc przy
          okazji zdarza sie, ze kolezanki puchną z zazdrosci, ale to jakby skutek
          oboczny wink ).

          No, chyba, że rzeczywiscie wszystkie mamy byc umalowane, mamy miec zrobioną
          fryzurę taką a nie inną bo inna jest absolutnie nie do przyjęcia i pomimo, że
          włosy w sumie zadbane też się załapią u niektorych na "rozmemłanie".

          Postuluję zrobic jak w Chinach wink Jeden uniform super sexi dla wszystkich
          kobiet. I mejkap - w tym samym stylu smile

          Będziemy rozmemłane albo nie - na pewno zaś w jednym stylu wink

          PS: Rożnorodnosc ubogaca świat, sprawia, że jest ciekawym miejscem. Szkoda, że
          nikt tego nie zauwazyl. JEsli ktos nie czuje potrzeby byc super elegancka
          kobieta - to jego sprawa. Mi to nie przeszkadza. Wazne dla mne jest to, żeby
          byl czysty. Tylko i wylącznie. Resztę przeżyję.
    • jolaw74 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 18.08.05, 15:06
      A ja mam taką koleżankę panią mecenas zresztą że poprostu płakać mi się chce
      jak ją widzę.Wiecznie rozmemłana nie uczesana nie wspomnę że i czasem
      brudna.Dzieci wypisz wymaluj mamusia szczególnie jak zjedzą banana Nie wspomnę
      jak wygląda jej wózek którym wozi swojego synka.A co w domu to już inna
      historia a czasem jakiś klient się trafi poprostu wstyd.No ale wiedze ma.Ja też
      nie jestem super miss i nie maluję się do parku ale czysto to ubrać się chyba
      wypada no i czasem uczesać się też.Jak nie wstyd dawać porad prawnych w takim
      bałganie i brudnych "łachach".
      • yenna_m Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 18.08.05, 15:17
        ja bym nie mieszala kwestii: "pani mecenas" z "nie myje sie". Ten typ tak ma.
        Widac takie podejscie do czystosci wyniosla z domu... Byc moze mozna to
        zmienic, byc moze pani bedzie niereformowalna.
        A moze funkcjonuje na takim poziomie abstracji, że po prostu nie przywiązuje do
        swojego wyglądu wagi? Bo to tez sie zdarza.

        Ale z drugiej strony - ile kobiet wyglada dobrze? Duzo, prawda?
        • babka71 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 18.08.05, 15:54
          Rozumiem ironiczne podejście do życia ale Yenna_m !!!??
          albo sobie jaja robisz albo w co nie uwierzę :
          pójdziesz z czystym sumieniem do takiej Pani mecenas i powierzysz jej swoją
          sprawę!!!!
          BO JA NIE
          • yenna_m Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 18.08.05, 16:07
            nie pojde
            trochu znam sie na prawie wink tongue_out
            dlatego nie pojde

            ale jesli rzeczywiscie jest swietna - poszlabym do niej a nie do pięknej,
            zadbanej kobiety - o ile dawalaby gwarancję fachowosci i tego, że spróbuje
            znależć rozwiązanie, stworzyć konstrukcję prawną która przekonałaby sąd do
            mojej racji

            swoją drogą - przypomnijcie sobie włąsne studia - byli tam jacyś odjechani
            profesorowie? Super inteligentni, a wizualnie... zaniedbani? JAbcyś tacy nie z
            tego świata?

            ja tam kilku takich pamiętam.

            moze i ta kobieta tak ma smile
            • yenna_m Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 18.08.05, 16:10
              poszlabym pod warunkiem, że bylaby swietna i bylaby komunikatywna
            • babka71 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 18.08.05, 16:17
              pamiętam prof.Ziemba od logiki papierochy bez filtra własny świat i zero
              talentu pedagogicznego!!!!!!
              także nie każdy w swetrze musi być inteligentny...
              Do stomatologa, któremu śmierdzi z ust też byś poszła????
              • yenna_m Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 18.08.05, 16:23
                no ale brak talentu pedagogicznego nie wyklucza talentu do pracy naukowej,
                prawda?
                a mnie jako strone interesuje prawnik, ktory mi sprawe wygra a nie bedzie przed
                sądem swietnie wyglądał smile
                zwlaszcza, że prawnik kosztuje i jak przegra - to placę koszty i mojego
                prawnika, i postępowania przed sądem, i jeszcze oplacam prawnika przeciwnika
                procesowego wink
                • babka71 Na wszystko się zwraca uwagę 18.08.05, 16:37
                  nie tylko na merytoryczne sprawy.
                  Żaden prawnik nie wygra sprawy jak wyglada źle i jest brudas i niechluj
                  • yenna_m Re: Na wszystko się zwraca uwagę 18.08.05, 16:46
                    oczywiscie, ze wygra sprawe, sąd bierze pod uwage stan faktyczy i zarzuty,
                    ktore podnosi strona a nie ciałokształt prawnika wink
                    w koncu istnieje jeszcze druga instancja, kasacja...

                    babka, a moze my te dyskusje przeniesmy na priv, co?
                    bo juz w sumie nikt poza nami nie jest nią zainteresowany...
                    • babka71 Re: Na wszystko się zwraca uwagę 18.08.05, 17:06
                      ok
            • kizdam47 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 18.08.05, 17:42
              Ja pamiętam, że to Panie profesor były zawsze rozmemłane, magistry jeszcze
              jeszcze, ale jak juz doktorat robiłą to pozal sie Panie Boże...
        • jolaw74 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 18.08.05, 21:06
          A ja próbuję wobrazić sobie jak wyglądają dokumenty pani mecenas oklejone
          bananem lub zupką.Nie chciałabym mieć doczynienia z takim nichlujem.Przecież to
          obrzydzenie człowieka bierze.
          • yenna_m Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 18.08.05, 21:33
            może nie są obklejone smile

            swoją drogą jolaw74 - pogratulować pani mecenas kolezanki wink
            nie chcialabym, żeby jakakolwiek znajoma po mnie tak jeździła na forum wink
            zwłaszcza w takim stylu wink
          • yenna_m Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 18.08.05, 21:34
            jolaw74 napisała:

            >Nie chciałabym mieć doczynienia z takim nichlujem.Przecież to
            >
            > obrzydzenie człowieka bierze.


            No a podobno to jest Twoja koleżanka wink
            Gdzieś tu brak logiki smile
        • jolaw74 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 18.08.05, 22:05
          Przecież nie napisałam nic niezgodnego z prawdą.Porozmawiajmy w takim razie o
          pogodzie po co zaczynać taki temat.Dziewczyna która rozpoczęła ten temat też o
          kimś napisała więc nie bardzo rozumiem o co chodzi nie podałam personałiów pani
          mecenas
          • gwx Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 20.08.05, 11:10
            Nie wiem,czy dziewczyny biorące udział w dyskusji, czytały ze zrozumieniem
            pytanie? To podobno jest umiejętność.
            Nie mogę nikogo oceniać, bo na forum panuje niepisana zasada rzucania się na
            osoby, które mają odmienne zdania. Poczytałam sobie posty i odczułam duży atak
            na dziewczynę, która zadała pytanie o "rozciapanych" mamusiach.
            Ja osobiście nie "lubię" widoku kobiet w brudnych ubraniach, zapoconych, z
            tłustymi włosami. I wcale mnie nie pociesza fakt,że jest ona wesoła w
            spożywczaku (najczęściej jeszcze do tego należy dodać dziecko-również brudne),
            a jakaś wymalowana paniusia nie jest wesoła, jak tutaj któraś mama pisała, że
            woli właśnie rozciapaną wesołą, a nie chmurną. Ja w sklepie robię zakupy i
            wychodzę,a nie obserwuję, kto jest wesoły a kto nie i nie nawiązuję kontaktów.
            Zaraz pewnie posypią się odpowiedzi,że nie mogę sobie wyobrazić co potrafi
            zrobić dziecko? Potrafię, bo mam 2 latka w domu, który się brudzi również na
            podwórku - dodam bez ograniczeń się brudzi, ale nie ubieram go w brudne ciuszki
            następnego dnia lub przy kolejnym pobycie na podwórku.
            Dlatego widok tzw. rozciapanych, niezadbanych mamuś jest trochę dziwny.
            Ponieważ kobieta powinna mieć w " sobie" już takie powiedziałabym wrodzone
            poczucie piękna, estetyki, w końcu jest (lub powinna być) delikatana.
            Dlatego nie zrozumiem kobiet, które są brudne i śmierdzące, z tłustymi włosami.
            Bo można być biedną, ale woda i mydło powinno zawsze się znaleźć. Ciuchy też
            nie muszą być firmowe, ale powinny być czyste.I nie musi być od
            razu "pudernicą",żeby być kobietą zadbaną.
            Pozdrawiam
            Teraz za pewne nastąpi na mnie atak. To tak z przekory, mi to czasem
            przypomina, jak ja chcę pokłócić się z mężem i nawet,jak on ma rację to ja
            staram się udowodnić mu,że nie ma.
            P.S.
            Kiedyś zanim nie miałam dziecka widząc na ulicy "rozmemłane" mamuśki
            usprawiedliwiałam je w duchu, że pewnie tyle czasu im w domu zajmuje praca i
            opieka nad dzieckiem,że dziecko je po prostu "wyeksploatowało" i nie mają już
            na siebie czasu. Przerażało mnie wtedy, (jako młodą dziewczynę nie mającą męża,
            dziecka) co może stać się z kobietą, jak już będzie miała dziecko. Teraz
            wiem,że to były po prostu kobiety - flejtuchy.
            • yenna_m Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 20.08.05, 11:35
              ale chyba kazda z nas rozumie, ze higiena osobista to podstawa
            • mik5 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 20.08.05, 15:10
              Trochę za bardzo operujesz stereotypami ("kobieta powinna być
              delikatna", "wszystkie niezadbane mamy jakie widziałam to flejtuchy"). Już ktoś
              tu wcześniej pisał, ze poruszony problem nie dotyczy tylko mam, a nawet nie
              kobiet, tylko wogóle ludzi. Higiena jest nawykiem, a nawyki w dużej mierze
              ksztłatuja się w domu, w dzieciństwie, albo później, ale wtedy zwykle z
              większym wysiłkiem - "rozciapcianie" to nie zawsze jest kwestia lenistwa czy
              innych gnuśnych cech charakteru danej osoby, tylko np. wpływu środowiska w
              jakim wzrastała.
              Osobiście musze przyznać, że ten wątek pobudził mnie do refleksji i działań w
              sprawie mojego wyglądu, zeby sobie ktoś obserwujac mnie w sklepie nie pomyslał,
              że sobie z moją dwulatką nie radzę.
              Pozdrawiam
            • lola211 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 20.08.05, 16:51
              Dlaczego osoba widziana w spozywczym o 8 rano, w dresie, bez makijazu i
              starannie ulozonej fryzury od razu musi byc brudasem? Ja tak wlasnie chodze po
              bulki do spozywczaka, odprowadzalam tez dziecko do przedszkola- wygladalam
              jakbym niedawno z łozka wstala, bo jak mialabym wygladac po wstaniu pol godz.
              wczesniej? Jedynie zeby i twarz mylam, prysznic po powrocie i sniadaniu.Nieraz
              i wlosy mialam nieswieze, bo myje je rano- musialabym zatem wstac pol godz.
              wczesniej,myc wlosy, ukladac i dopiero po bulki leciec, paranoja jakas.A ja
              wole pospac.
              Co innego, gdy rano leci sie do pracy, wtedy trzeba juz od rana zadbac o
              wizerunek.
              Ja zaniedbanie rozpoznaje po brakach w uzebieniu, brudnych paznokciach i
              zniszczonym obuwiu.

              • kizdam47 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 24.08.05, 08:18
                Co innego, gdy rano leci sie do pracy, wtedy trzeba juz od rana zadbac o
                > wizerunek.
                > Ja zaniedbanie rozpoznaje po brakach w uzebieniu, brudnych paznokciach i
                > zniszczonym obuwiu.

                Aha, do w pracy trzeba wyglądać super, ale w przedszkolu czy spożywczaku to już
                nie?
                Ciekawe rozumowanie.

                Dla mnie braki w uzębieniu sa nie do przyjęcia, ale posiada je np. moja
                kuzynka, która zanim rozwiodła się ze swoim mężem była przez niego kilka lat
                maltretowana.
                A na nowe obuwie nie każdego po prostu stać.

                Natomiast na umycie i ułożenie włosów chyba jednak tak.
    • poleczka2 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 20.08.05, 21:54
      To jest takie polskie, krytykowanie innych i wsciubianie nosa w nie swoje
      sprawy i życie, zajmij się swoimi sprawami.
      • czajkax2 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 20.08.05, 21:59
        dziewczyny czy tylko ja jedna nie przywiązuję uwagi na to jak ubrane sa
        mamy,dzieci itp? jakoś nigdy nie spędzało mi snu z powiek to, że zobaczyłam
        brudne dziecko, uciapcianą czymś mamę. Zdarza się każdemu. A jeżeli chodzi o
        takie "rozciapciane" notorycznie to nie wiem, bo przecież nie chodzę za taką
        kobieta non stop i nie wiem czy faktycznie cały czas jest rozciapciana. A w
        najblizszym otoczeniu takich rozciapcianych recydyw nie widuję.
        • yenna_m Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 20.08.05, 22:20
          nie Ty jedna
          mnie tez nie obchodza inni ludzie - nie wtracam sie, nie komentuje
          to nie moja sprawa
          niech kazdy zyje tak, jak mu wygodnie
    • nilka13 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 23.08.05, 19:54
      Pewnie, jaki to niesmak człowieka może ogarnąć, jak widzi taką fleję, ciągnie
      to za sobą dziecioki po osiedlu i ludziom poczucie wrażenia estetyczne zaburza…
      Ja cię, babko71, znam, siedziałaś niedaleko mnie na placu zabaw, z wydętymi
      niesmakiem ustami i lekko zmarszczonym nosem, jakby i tam mój smród niemytego
      ciała docierał, patrzyłaś potępiająco. A ja spod tłustych kłaków obserwowałam
      na zmianę to małego, babrającego się w piachu, to swoje pożółkłe paluchy,
      wystające z cholernie praktycznych klapek a la stary babiszon, marząc by mały
      nie zaczął się znowu mazać przed upływem pięciu minut i żeby to palące słońce
      mnie nie uśpiło w nagłej chwili. Jeszcze trzeba dziś zdążyć do banku pomiędzy
      obudzeniem się młodszego a popołudniową histerią starszego, w spółdzielni
      zapłacić czynsz i kupić pieluchy po drodze w biedronce, a nie daj boże, żeby mi
      się sikać nie zachciało podczas tego maratonu, bo przy pchaniu wózka to i
      popuścić można, będę ludzi z daleka omijać, bo pewnie śmierdzę moczem… Do
      wieczora tyle czasu, pielucha za pieluchą, karmienie za karmieniem, zaraz,
      zaraz, to dziś miały być te ekologiczne marchewki na drugi, końcu osiedla?
      Dziś, jasny gwint, trzeba ruszać, dalej, mały, nie płaczże, jesuu, no nie
      piszcz tak, przyjdziemy tu jeszcze. W domu obiad, czas na obranie trzech
      ziemniaków, więcej nie ma, niemowlę na rękach, boziu, czemu on znowu płacze…
      synku, nie rzucaj jedzeniem, mamusia cię pokarmi, nie, nie uderzaj małego w
      główkę, on ssie cycusia, wiem, że ci smutno, boże, nie płacz znowu…Pranie
      zdejmę, chwila spokoju, telefon- zaświadczenia z urzędu? Na jutro? Dobrze,
      postaram się, do widzenia. Bajke poczytać? Mały płacze… Przykro mi malutki, nic
      nie słyszysz, dzidziuś tak krzyczy. Teraz ty krzyczysz, masz już dość
      dzidziusia, chcesz mamy i gdzie jest tatuś? Mama kąpielkę naszykuje, baję,
      trudno, obejrzysz na kompie, jesuuu, a tak miałam cię mądrze wychować…Dzidziuś
      uśnie, to ciebie przytulę na chwilkę, kąpiel, usypianie….Śpią…Te zabawki,
      ubranka. Śmieci wyrzucić, kuchenkę umyć, rany, ile my garów zużywamy….kiedy ja
      jadłąm? Rano? Uprasuję te kaftaniki jeszcze, a i kółko w wózku napompować.
      Boże, przecież ja już chyba śmierdzę, trzeba by się wykąpać, patrzę na czerwoną
      gębę z worami pod oczyma, wór zamiast brzucha, grube ramiona i te kompletną
      pustkę w spojrzeniu…zaraz, po co to wszystko,…co ja miałam… aha, kąpiel, tylko
      usiądę na chwilę…Płacze, który to? Młodszy, boziu, to już druga? Zasnęłam w
      ubraniu? Pora karmienia, zaraz ci dam cycusia…Już piąta? Znowu cycuś? Szósta,
      tak synku, już wstaję, zaraz cię przebiorę z tej kupy…tak, dam ci pić…
      • kamilkka30 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 23.08.05, 21:41

        Nie rozumiem jak można nie mieć niani, zmywarki i dlaczego tata nie zajmie się
        małym. Powinnaś mieć czas dla siebie, na przykład spotkać się z koleżanką, min.
        1 godzina dziennie. Marzysz o kąpieli, ale dlaczego nie wspomniałaś o
        makijażu ? Czyżbyś się nie malowała ? No tak lato, jeszcze by Ci spłynęło i
        wyglądałabyś jeszcze gorzej smile)))

        Pozdrawiam smile))
      • babka71 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 23.08.05, 21:48
        aleś się rozpisała nilka jakos tam,
        chyba to skopiuję i wydam jako książkę bo ciekawa lektura..
        • kamilkka30 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 23.08.05, 22:06
          Musisz przyznać Babka że talent literacki kobitka ma smile)) No i mnie wsparła smile)

          Pozdrawiam cieplutko smile
      • kizdam47 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 24.08.05, 08:20
        Winszuję obleśnego poczucia humoru.
        • kamilkka30 Re: Rozciapciane "Mamy" pytam bo nie rozumiem!!!! 24.08.05, 10:22
          Wredna jesteś.
          • kizdam47 Re: Wredna? 24.08.05, 13:55
            To do mnie?
            Nie, nie jestem wredna, staram się być raczej zadbana.
            • kamilkka30 Re: Wredna? 24.08.05, 15:23
              "Winszuję obleśnego poczucia humoru."

              To do kogo było ?

              Zadbana też jestem, jednak staram się nie odbierać innym prawa do tego jak chcą
              wyglądać, co mają robić, co mają czuć. Jeśli zachowanie innych nie ingeruje w
              moje życie, nie ingeruje w życie innych. Napisałam staram się, bo nie zawsze mi
              to wychodzi np. w dyskusjach politycznych.
              • kizdam47 Re: Wredna? 24.08.05, 21:13
                Odpowiedź o obleśnym poczuciu humoru moja była pod adresem Nilki13.
                • nilka13 Re: Wredna? 24.08.05, 21:39
                  kizdam47 napisała:

                  > Odpowiedź o obleśnym poczuciu humoru moja była pod adresem Nilki13.



                  A gdzie ty tu widzisz humor?
                  To tylko klatka z życia kogoś, kogo nie potrafi zrozumieć babka ileś tam.
                  N.
                  • babka71 Nie ileś tam tylko 71 24.08.05, 21:46
                  • kizdam47 Re: Wredna? 25.08.05, 08:22
                    Nie tylko babka, ja tez nie potrafię zrozumieć takiego kogoś. Szczerze mówiąc
                    nawet nie chcę.
      • miss_jumbo nilka13 :)))))) 25.08.05, 00:02
        Super post, normalnie perełka!
        --
        Nie zna życia, kto nie służył w marynarce
    • jodi2 no to wytlumacze 23.08.05, 22:41
      rowniez mam jedno dziecko.
      gdy wychodze z mala na spacer to ubieram sie tak zeby bylo mi wygodnie
      (kwalifikuje sie tu spodnica do kolan mimo iz nie lubie takich), nie maluje sie
      poniewaz raz nie mam na to czasu a dwa to szykowanie 5 miesiecznego dziecka na
      spacer nie jest takie hop siup i przynajmniej ja jadac juz w windzie na dol
      wygladam jak korzeniowski po 40 kilometrze a to dlatego ze ja sie spiesze zeby
      ona sie nie zgrzala ona sie denerwuje przy zakladaniu czapki jest histeria ja
      sie denerwuje i pozniej sa tego skutki, no ale moze ty w windzie sie jeszcze
      poprawiasz i malujesz ja niestety nie. wspomne tylko o tym ze zapewne w twoim
      mniemaniu tylko moja corka czasem dostaje histerii na dworze i ja biore na
      raczki a po tym to juz wygladam jakbym przed chwilka sie na lawce w parku
      obudzila(bluzka cala zapluta wlosy potargane-a co dziecko lubi mnie potargac,
      juz nie mowiac o tym ze czasem sie jej na mnie uleje, ja sie od jej ciala spoce
      czy co), a co przeciez wszyscy widza ze mam dziecko.
      a tak na marginesie to co bys powiedziala o mamusiach ktore na spacerze sa
      wysztafirowane jak nie wiem co, mini po tyleczek bluzka do pepka jakby od
      dziecka pozyczyla?????? podejrzewam ze w tedy bys pewnie pomyslala ze ta
      mamusia to w domku nic nie robi i zawsze ma czas dla siebie.
      a co!!!!!!!!!!! wiwat potarganym mamusiom!!!!!!! wiwat spodnicom do
      kolan!!!!!!!!
      a tak szczerze to mi to tito co ludzie mysla jak mnie widza z dzieckiem
      • volta2 Re: no to wytlumacze 24.08.05, 01:00
        jodi2, absolutnie się z tobą zgadzam!!!

        Mnie się nie chce po prostu wyglądać zadbaną, ani w domu, ani na ulicy. Guzik
        mnie obchodzą innych spojrzenia, jak im coś w moim wyglądzie nie pasi, to oni a
        nie ja mają problem i tyle!

        Jeszcze mnie z kawiarni nie wyprosili, kawę podadzą, to może nie jest tak źle!
        No i wózek nie jest szorowany, raz na jakiś czas upiorę poszewkę, ale nie za
        często, i tak za 2 dni jest oblana soczkiem, oblepiona rozmokłym chrupkiem!

        Dla mnie liczy się to co ma kto w głowie, a nie, jak jest ubrany i kiedy u
        fryzjera był. (ja chodzę dość często jak na moje standardy, ale i tak mam włosy
        spięte tą samą spinką, więc efektu nikt nie widzi)

        choć przyznaję, że jak pooglądam sobie takie super mamy, to mi czasem żal, że
        ja tak nie wyglądam, ale to chwilowe jest bardzo! Strojem, fryzurą i makijażem
        to ja podkreślam szczególność chwili, i jak pojutrze mam rocznicę ślubu, to
        zaciągnę małżonka do knajpy i faktycznie, doprowadzę się do porządku.

        Ale zgadzam się z wami w jednej kwestii, to raczej taki typ, i ja
        przyznaję,takim typem jestem(od zawsze mam burdel w mieszkaniu, od zawsze mama
        ściągała ze mnie brudne rzeczy, bo dla mnie były jeszcze czyste, i rzadko coś
        nowego w sklepie dałam sobie kupić, i tu kwestia mojego miacierzyństwa nic nie
        zmieniła, co najwyżej jeszcze mi się na flejowatość zwiększyła tolerancja)

        Czy już wytłumaczyłam?

        żeby nie było, facet jest pod tym względem zupełnie inny, codziennie prysznic,
        mycie głowy,golenie, zapachy najlepsze z możliwych, czyścioszek jednym słowem,
        dlatego może jakoś nam się toczy to życie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja