Jak spławiać agentów ubezpieczeniowych?

18.08.05, 08:03
Już nie mam siły - średnio co roku pojawia się jakiś nowy agent i zawraca
gitarę, żeby się spotkać, bo ma ważną sprawę do omówienia. Nie wystarczają im
argumenty, że nie jestem zainteresowana. Ja niestety, nie jestem na tyle
asertywna, żeby się ich pozbywać.

Ostatnio dręczy mnie pani, która posługuje się jeszcze moimi panieńskimi
danymi - zdobyła mój nr do pracy i wydzwania prosząc mnie po panieńskim
nazwisku. Niestety, już wie, że tu pracuję i nie ma jak jej wcisnąć, że
takiej tu nie ma. Wkurza mnie najbardziej tym, że pomimo wizyty w naszym
domu, gdzie przedstawiała swoją ofertę i zapisywała sobie moje nowe dane,
dalej ich nie używa - tylko numer telefonu jakoś prawidłowo przyswoiła.
Jak ja nie cierpię agentów - macie na nich jakiś skuteczny a zarazem w miarę
uprzejmy sposób?
    • fugitive Re: Jak spławiać agentów ubezpieczeniowych? 18.08.05, 08:31
      ja uważam, że są sytuacje kiedy nie ma już żadnych "sposobów" i nalezy pewne
      rzeczy mówić wprost. Powiem Ci, że czasem mam problemy i wymyslam sposoby w
      komunikacji z teściami, szefostwem czy znajomymi z pracy, natomiast do osób
      typu agenci mówie wprost " dziekuję za propozycję, nie jestem zainteresowana" "
      bardzo prosze nie dzwonić na nr telefonu do pracy" lub jesli by sie to
      powtarzało to dosadniej" proszę do mnie nie dzwonic, jeśli zmienie zdanie to
      sama oddzwonię". Uważam, że stanowcze postawienie sprawy skutkuje. Na ogól
      agenci staja się"upierdliwi" jeśli nie dostaja konkretnej odpowiedzi ale
      stwierdzenie" zastanowie się, przemyślę, może później" i wtedy kiedy mają cień
      nadziej na uzyskanie klienta dzwonia do skutku . Cóż chodzi przecież o
      pieniądze. Tak więc uważam szkoda czasu na sposoby trzeba wprost
    • mala.ela Re: Jak spławiać agentów ubezpieczeniowych? 18.08.05, 10:51
      ja miałam taką jedna babkę natrętną jak nieszczęście - co prawda nie
      ubezpieczenia ale karta kredytowa. Kulturalne ale stanowcze odmowy nie
      skutkowały - dalej wydzwaniała. Zaczęła mnie brac nawet na litośc - że musi się
      wyrobic z normą miesieczna bo jak nie to ją szef zwolni...
      W końcu jak tylko odbierałam telefon i słyszałam jej nazwisko mówiłam od
      razu "żegnam", bez żadnego dzień dobry z mojej strony. Wiem, chamskie, ale po 3
      razach telefony się skończyły smile
    • gagunia Re: Jak spławiać agentów ubezpieczeniowych? 18.08.05, 10:54
      Ja najzwyczaniej mowie do widzenia i odkladam sluchawke. Nie wdaje sie w
      rozmowy, nie wysluchuje co maja do powiedzenia.
      • balba_77 Re: Jak spławiać agentów ubezpieczeniowych? 18.08.05, 11:12
        no to sienaucz tej asertywności, najwyższa pora.
    • cruella Re: Jak spławiać agentów ubezpieczeniowych? 18.08.05, 12:56
      -nie, dziękuję

      -z głosy wnioskuję, że jest pan/-i osobą inteligentną, której dwa razy nie
      trzeba powtarzać, odnoszę jednak wrażenie, że tak nie jest

      -jakieś zakłócenia na linii? ja mówię "nie" a do pana-/i dochodzi "tak"

      -mojemu dziecku mówię raz i rozumie, do pana/-i trzeba kilka razy mówić?

      Może to nie jest zbyt miłe ale...
    • lajlah Re: Jak spławiać agentów ubezpieczeniowych? 18.08.05, 16:45
      Mieliśmy z meżem taką sytuację , gdy ubezpieczaliśmy dom i ruchomości
      (majątek) w nim się znajdujący. Suma ubezpieczenia była niebagatelna. Agent
      ktory do tej pory ubezpieczal nam samochody, polecił nam kolegę-agenta, ktory
      regularnie nachodził nas w domu, jeśli nas nie było chodził do sąsiadów,
      zostawiał kartki w skrzynce na listy, nagrywał się na sekretarkę, czekał na nas
      pod furtką. Straszne rzeczy, zdobył gdzieś nasz zastrzeżony numer telefonu,
      wydzwaniał w nocy. Ktoregoś dnia, przyjechaliśmy do domu, patrzymy facet stoi
      pod bramą. Mąż nie wytrzymał, wyjął gościa za fraki z auta, że jak go jeszcze
      raz zobaczy pod domem dzwoni na policję i zakłada mu sprawę w sądzie
      nachodzenie. Nie powiem,nie przebierał w słowach, ale mieliśmu go już po
      dziurki w nosie, no i fakt faktem zaczynałam już się trochę bać.Na szczęscie
      poskutkowało.
    • kawad Re: Jak spławiać agentów ubezpieczeniowych? 18.08.05, 17:26
      Ja mówię "nie dziękuje" i odkładam słuchawkę lub po prostu zamykam drzwi. I
      tyle.
    • mika_p Re: Jak spławiać agentów ubezpieczeniowych? 18.08.05, 18:00
      Pomaga tez: "Mam agenta w rodzinie, jestem na biezaco, dziekuje, do widzenia".
      Zwazywszy, ze kazdy agent wycisnie z własnej rodziny wszystkie soki, inny wie,
      ze nie ma czego szkac smile
    • mamadwojga Zdarta płyta 18.08.05, 20:50
      Najlepiej metodą zdartej płyty. "Nie, dziękuję"
      Lub: Jestem już ubezpieczona i nie chcę tego zmieniać.
      • ula_max Re: Zdarta płyta 19.08.05, 09:21
        Mnie też atakowali, drzwiami i oknami, ale stwierdzenie "Jestem juz
        ubezpieczona i nie chcę tego zmieniać" niestety nie skutkuje, bo oni od razu
        stwierdzają że dadzą napewno lepsza ofertę. Ponieważ znam sie na
        ubezpieczeniach (jestem ubezpieczona - a lubię wiedzieć ile za co płacę i
        dlaczego), biore takiego upierdliwego agenta na rozmowę i słucham co chce mi
        zaoferować. Pokonuję go jego własną bronią, udowadniam mu ze jego oferta jest
        mi zupełnie obojetna bo to i tamto, albo zupełnie niedostosowana do moich
        potrzeb. Spławiłam tak już 3 agentów. Fakt trzeba zainwestować, czas, ale
        lepiej stracić 2 godziny niż nerwy.
    • flo5 Re: Jak spławiać agentów ubezpieczeniowych? 19.08.05, 20:13
      A ja zawsze pytam skąd mają mój numer. Jak powiedzą to pytam czy znają ustawę o
      ochronie danych osobowych i czy mają bazę danych zarejestrowaną w GIODO? No i o
      ile się orientuję to nie mają mojej pisemnej zgody na przetwarzanie moich
      danych osobowych więc muszę chyba napisać skargę do GIODO.
      Jak nie chcą powiedzieć skąd mają mój telefon to mówię, że nie będę z nimi
      rozmawiać dopóki mi nie powiedzą, a wtedy - patrz pkt 1.
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja