Synuś wyjechał, źle mi, pocieszcie!

19.08.05, 14:26
Właśnie zapakowałam synka (7lat) do samochodu dziadków i odjechali, nad morze.
Strasznie mi źle, właśnie szlocham nad klawiaturą. Wiem, że tu zawsze
znajdzie się ktoś kto zrozumie i pocieszy.
Rozstawalismy się, nie raz, na krótko. Ale ja nienawidzę tych rozstań,
nienawidzę!!! Nawet jak syn jechał na całodniową wycieczkę z zerówką
szlochałam całą drogę do domu. Wiem, że to głupie, ale kocham go nad życie i
nic nie poradzę, że się boję o niego. Nie mogłam odmówić mu wyjazdu bo razem
nigdzie nie wyjechaliśmy, nie stać nas. Ale teraz jest mi tak źle, tak się
boję.
Modlę się by szczęśliwie dojechali, by nic im się nie stało, by synuś cały i
zdrowy wrócił do domu, pomóż mi Boże!
    • ula_max Re: Synuś wyjechał, źle mi, pocieszcie! 19.08.05, 14:34
      bardzo dobrze Cię rozumiem, tydzień temu tuz po powrocie z urlopu, wywiozłam
      mojego synusia z krakowską babcią do drugich dziatków, wracałam w poniedziałek
      15 sierpnia do Krakowa i ryczałam całą drogę. Ale nadszedł dziś TEN dzień i
      wieczorem wyjeżdżam do niego. Nie widziałam go raptem 4 dni a czułam się jakby
      mi ktoś serce wyrwał z piersi. Ale dziś go utulę, wycałuję, wyściskam...
      Trzymaj się.
      • pade Re: Synuś wyjechał, źle mi, pocieszcie! 19.08.05, 14:45
        Kiedy mój synek miał trzy latka pierwszy raz wyjechał bez nas, tzn zawieźliśmy
        go z babcią na miejsce i wróciliśmy do pracy. Całą drogę tak szlochałam, że nie
        mogłam się uspokoić, nawet nie spodziewałam się, że tak zareaguję. W pracy, co
        chwilę do nich dzwoniłam, na piątek brałam urlop i jechaliśmy do synka. W cale
        jego wyjazd nie był dla mnie labą, nie odpoczęłam ani nie szalałam, okropnie
        tęskniłam i tyle.
        Teraz cieszę się, że pojechał, że będzie miał frajdę tylko boję się o drogę,
        modlę żeby dotarł na miejsce cały i zdrowy, potwornie się boję... mój tato nie
        jeździł kilka lat, nie jest już takim dobrym kierowcą jak kiedyś...
    • lola211 Re: Synuś wyjechał, źle mi, pocieszcie! 19.08.05, 15:08
      To Ci wspołczuje .Takich rozstan bedzie coraz wiecej.Powinnas popracowac nad
      swoimi emocjami, bo sie dziewczyno wykonczysz z takim podejsciem.Wiem, ze takie
      rozstania stresuja, ma sie obawy o bezpieczenstwo dziecko, ale płacz i rozpacz
      to lekkie przegiecie.
      • pade Re: Synuś wyjechał, źle mi, pocieszcie! 19.08.05, 15:17
        już nie płaczę, ale boję się nadal, i wiem, że nie znajdę sobie miejsca póki
        nie dojadą. Nic na to nie poradzę, tak już mam, niby jestem twarda, ale tylko "
        z wierzchu".
        • koala500 Re: Synuś wyjechał, źle mi, pocieszcie! 19.08.05, 15:48
          Spójrz na to z tej strony-ciesz się że syn wypocznie, zmieni klimat, a przede
          wszystkim że ma takich dziadków którzy chcą go gdzieś zabrać, bo przecież na
          forum często piszą dziewczyny, którym dziadkowie nie chcą poplinować dziecka
          nawet na godzinę od czasu do czasu.
          A córeczka została z Tobą?
          • pade Re: Synuś wyjechał, źle mi, pocieszcie! 19.08.05, 16:15
            Cieszę się, że pojechał, córcia jest ze mną, nudzić się nie będę na pewno, ale
            smutno mi, po prostu.
            • beata985 Re: Synuś wyjechał, źle mi, pocieszcie! 19.08.05, 16:22
              oj tam,ciesz sie ,że pojaechał ,że masz chwilkę wolności.
              moich nie było 3 tygodnie i zaręczam Ci ani ich nie ubyło ani mnie.
              a wogóle to by jeszcze pojechali a ja tez bym nie miała nic przeciwko.
              7 lat to juz duży chłopiec,czas przyzwyczaić sie do rozstan koledzy ,wycieczki-
              to nieumiknione,chociaż mój 8 latek prędzej zatęskinił niż 4 latka a miało być
              niby odwrotniewink
    • lajlah Re: Synuś wyjechał, źle mi, pocieszcie! 19.08.05, 16:47
      Kochanie, nie tak dawno ja płakałam na forum, że moj syn 6 lat, wyjechał z
      dziadkami. I wiesz co, dziecko wróciło szczęsliwe, zadowolone. A ja głupia
      przeżywałam jak nie przymierzająć stonka oprysksmile Ciesz sie szczęściem synka,
      wroćą zdrowi, cali i zadowoleni, zobaczysz!smile
      • pade Dzięki za słowa otuchy lajlah 19.08.05, 16:56
        Wiecie co, wiek tu chyba nie ma nic do rzeczy i wiem że dla niektórych może to
        być niezrozumiałe, ale ja tak po prostu reaguję, tak samo jak nie mogę
        oglądać "kochaj mnie" albo spiewać piesni w kościele, i broń boże wchodzić na
        jedno takie forum...
        Wiem, że jak synuś będzie starszy to taka mama tylko mu obciach zrobi, no ale
        trudno, będę wkładać czarne okularysmile
        • lajlah Re: Dzięki za słowa otuchy lajlah 19.08.05, 18:37
          Nie ma za co, trzymaj się ciepłosmile
      • llidkaa Re: Synuś wyjechał, źle mi, pocieszcie! 19.08.05, 20:11
        wiesz u mnie to jest nawet tak ze jak dziadki wezmą corcie na spacer to z okna
        nie wychodze tylko wygladam i tesknie nawet po pol godziny, czasami to ubieram
        sie i chodze za nimi, normalnie glupia chyba jestem na jej punkcie.
        • kinia.27 Re: Synuś wyjechał, źle mi, pocieszcie! 19.08.05, 20:20
          ja rowniez cie rozumiem, dwa tygodnie temu przezywalam dokladnie to samo co ty
          teraz , i odetchnelam z ulga dopiero jak szczesliwie zajechali na miejsce ,wiem
          ze moja corcia bawila sie na wczasach z dziadkami wspaniale i ze wlos jej z
          glowy nie spadl ( najwiekszy niepokoj o podroz) teraz juz jest z nami po dwoch
          tygodniach i wszyscy jestesmy bardzo zadowoleni i szczesliwi smile pozdrawiam i
          trzymaj sie ! szczesliwie zajada, beda sie dobrze bawic i swietnie wypoczna a
          czas szybko przeleci i juz niebawem synek bedzie z wami smile))
    • palka_zapalka Re: Synuś wyjechał, źle mi, pocieszcie! 19.08.05, 20:25
      Nie martw się synuś odpocznie, wyszaleje się dla niego t nielada frajdawink
      Tobie radzę zobić porządeczki takie wiesz odstawione na później, zadbać o
      siebie, długa kąpiel itp wink
      Głowa do góry - ciesz się chwilami dla siebie, Twoje dziecko wróci szczęśliwewink
    • mamadamianka Re: Synuś wyjechał, źle mi, pocieszcie! 19.08.05, 20:36
      mój dwuletni maluszek pojechał z babcią na dwa tygodnie do cioci w góry. Jutro
      po niego jadę. Owszem tęsknię za nim ale nie przepłakałam "nocy i dni". Wiem ,
      że jest pod dobrą opieką. Jest na świeżym powietrzu. A TAK SZCZERZE TO KAŻDEJ
      MAMIE SIĘ PRZYDA TROSZKE LUZU. wYSPRZĄTAŁAM CALUTKIE MIESZKANKO. wYPOCZĘŁAM.
      • pade Ja nie odpocznę 19.08.05, 22:41
        jestem w domku z dwuletnią córcią-strasznym łobuzem. Przy niej nie można usiąść
        nawet na chwilę, sprzątam jak spi, a jak tylko wstanie od nowa bałagan.

        Jeszcze nie dojechali.
    • mamadamianka Re: Synuś wyjechał, źle mi, pocieszcie! 19.08.05, 23:01
      skądś to znam. Dlatego teraz jak małego nie była robiłam generalne porządki.
      Też nigdy przy nim nie mogę posprzątać . Jest bardzo absorbujący. Nocne
      sprzątanie to juz normalka. Tylko potem w pracy jestem śpiaca. No ale cóż tak
      to juz jest.
    • silvia30 Re: Synuś wyjechał, źle mi, pocieszcie! 20.08.05, 22:52
      Twoje dzieciaczki są śliczne i mają wspaniałą mamę. Dzisiaj ja siedzę na forum
      dla zabicia czasu - sama w domu. Mój 12-letni synek wyjechał z dziadkami na
      wczasy, ale do tego przez tyle lat już zdążyłam przywyknąc. Najgorsze, że
      właśnie mój mąż wyjechał, zabierając ze sobą naszą 8-miesięczną córeczkę.
      Czekam teraz na telefon od niego, ma dojechac kiedy szczęśliwie dotrą do
      drugich dziadków (250km od nas), umieram z niepokoju o nich i tęsknoty. To
      pierwszy taki wyjazd samego męża z małą. Jutro ja wyjeżdżam na tydzień w
      delegację - samochodem prawie 500 km, niewiem jak przeżyję tą drogę po
      nieprzespanej i przeryczanej nocy. Jedna tylko pociecha - na czas mojej
      nieobecności mała będzie miała najlepszą na świecie opiekę - ukochanej babci
      (mojej teściowej!).
      • pade Silvia30 dziekuję:) 21.08.05, 00:29
        za miłe słowa. Nie dziwię Ci się, że tęsknisz, tożto maleństwo, 8 mies!,
        współczuję Ci bardzo.
        Synus szczęśliwie dojechał i dziś pluskał się w morzu cały dzień. Ale mu
        zazdroszczę!(hi,hi)
        pozdrawiam wszystkie mamy, które zabrały głos w tym wątku i dziękuję za słowa
        otuchy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja