juz chyba sobie ze soba nie daje rady:(

20.08.05, 21:11
Pisalam troche co mnie gryzie w poprzednich postach:Czuje sie jak intruz w
domu mojego meza-moj maz czyta poczte swojej eks-zaczal zaniedbywac mnie
tzn.wczoraj powiedzial do mnie zamknij sie,chcialam tylko powiedziec jemu co
mi sie w nim nie podoba,przychodzi z pracy siada do kompa czyta sobie gosciu
ksiazke a ja zasuwam przy dzieciach i obowiazkach domowych.Mamy synka 5
miesiecy i kiedy zaczyna marudzic moj maz schodzi sobie na dol do swoich
rodzicow a ja dalej sama musze z dzieckiem"walczyc".Kiedys nawet okreslil
mnie ze jestem poj....ana.Nigdy nie powiedzialam na niego zle ani nawet
glupio sie nie odzywalam a tu masz...Nie wspomne juz ze nawet chwili dla
siebie nie mam bo moj malzonek nie wyjdzie z dzieckiem na dwor a juz razem na
spacerze to daaaaawno nie bylismy-tzn w maju.Dzis kiedy moj malzonek znowu
zlekcewazyl mnie i jak maly zaczal plakac bylo mnostwo naczyn do zmywania
pranie ktore wisialo do zdjecia ten zawinal sie i poszedl do mamusi a mnie ze
wszystkim zostawil.Po godzinie zeszlam z synkiem i powiedzialam przy jego
mamie tak:Traktuj mnie jak chcesz wyzywaj bo mi to wisi ale chociaz dzieckiem
troszke sie zajmij no to on na to;stuknieta -a tesciowa do mnie-takie sprawy
prosze zalatwiac u siebie a nie tutaj.Wiecie co mysle nawet o rozwodzie czy
slusznie?Moze ja sobie wszystko wyolbrzymiam.
    • opozycja4 Re: juz chyba sobie ze soba nie daje rady:( 20.08.05, 21:18
      marudka1980 napisała:


      Wiecie co mysle nawet o rozwodzie czy
      > slusznie?Moze ja sobie wszystko wyolbrzymiam.

      Nie wyolbrzymiasz. Jak masz dokąd, to się zwijaj!

      pzdr
      • babka71 Re: juz chyba sobie ze soba nie daje rady:( 20.08.05, 21:23
        Zgadzam się jak masz dokąd to uciekaj tylko weź dziecko ale wątpię czy teściowa
        tak łatwo się na to zgodzi będziesz miała masę problemów..............
    • moofka Re: juz chyba sobie ze soba nie daje rady:( 20.08.05, 21:20
      nie wyolbrzymiasz - nie jest fajnie
      ale zamiast myslec o rozwodzie przeanalizuj czy samodzielne mieszkanie nie
      rozwiazaloby czesci waszych problemow
      co do tekstu tesciowej IMO sluszny, punkt dla niej
    • berecik7 Re: juz chyba sobie ze soba nie daje rady:( 20.08.05, 21:26
      Wiesz co, coś mi się wydaje, że twój mąz nie dorósł jednak do bycia ojcem.
      Takie uciekanie do mamusi, gdy dziecko płacze jest co najmniej żenujące. A
      tesciowa jednak nie lepsza. Zamiast ci pomóc, albo przynajmniej pogonić synka
      to pewnie go jeszcze pociesza, albo dokarmia. Ohydne...Myslę, że na początku
      powinnaś poważnie porozmawiać z mężem, spróbowac jednak ustalić jakiś podział
      obowiązków, zwłaszcza przy dziecku. Jeśli nie poskutkuje - spadaj stamtąd. A
      może naprawdę wyprowadzka by poskutkowała? Nie byłoby mamusi ...
    • livja Re: juz chyba sobie ze soba nie daje rady:( 20.08.05, 21:26
      Nie pozwól sobą pomiatać. Spakuj walizki, jeśli możesz to wyprowadź się, może
      do rodziców ? Może facet przejrzy na oczy i się zmieni, a jeśli nie, to rozwód
      jest, moim zdaniem, najlepszym wyjsciem. Szkoda marnować sobie życie z chamem.
      Czuje się pewnie, bo z mamusią mieszka, chojrak wielki sad((
      Życzę Ci dużo siły i wytrwałości.
    • czajkax2 Re: juz chyba sobie ze soba nie daje rady:( 20.08.05, 21:33
      Marudka moim skromnym zdaniem problem leży w fakcie że mieszkacie z teściami.
      Moze mąż "popisuje się" przed rodzicami jaki to on macho i jak kobieta
      zapie..,a on nie musi. Inna sprawa ze tu nie ma czym się szczycic.
      Masz 2 metody:
      1. Kawa na ławę .
      Zrobiłaś błą ze powiedziałąś ze ci wisi jak on cie traktuje. Powinnas
      powiedziec ze NIE ŻYCZYSZ sobie żeby tak i tak cię traktował,że ma pomagac przy
      dziecku, a ciebietraktować z szacunkiem jaki należy się kobiecie, którą wybrał
      na żonę. Jak nie to bye bye.
      2. Wyprowadzka.
      Pozdrawiam
      • michiko Popieram cię... tak pozwoliłaś sobie to tak masz 20.08.05, 21:35
        albo wóz albo przewóz.
        Co znaczy nie pomaga?? To nie ieszka, nie je, nie śpi, w tym domu??
        A zbuntuj sie ugotuj dla sibie i dziecka oranij tylko siebie , dzieco.. a jemu
        niech matak pierze prasuje, karmi itd. A jak sie nie podoba to dowiedzenia.
        Co za facet..........
    • ania103 Re: juz chyba sobie ze soba nie daje rady:( 21.08.05, 14:01
      Michiko ma rację. Przestań się nim zajmowac, zanim wróci z pracy, Ty bądż już
      po obiedzie (dla niego nie gotuj), odstaw się super i podśpiewując sobie na
      wesołą nutę wybierz się z dzieckiem na spacer - długi (to po jakimś czasie
      wzbudzi jego zazdrośc). Pranie jego ciuchów oczywiście nie wchodzi w rachubę. A
      jak teściowa się w końcu wtrąci, to odpowiedz jej w podobny sposób, jak ona
      Tobie.
      • mama007 Re: juz chyba sobie ze soba nie daje rady:( 21.08.05, 14:10
        popieram ania103, ja tak robilam jak bylo zle. co prawda u nas skonczylo sie moja wyprowadzka (ale od poczatku mieszkalismy bez rodzicow), ale przynjamniej przekonasz sie czy jest o co walczyc.
        ja bym sie spakowala juz dawno temu, dziewczyno. po problemach bedzie lepiej, ale do niczego nie namawiam
        pozdrawiam
        Aga
        • ania103 Re: juz chyba sobie ze soba nie daje rady:( 21.08.05, 14:25
          Ja zastosowałam się również do własnych rad. U mnie wyglądało to tak, że
          wszystko w domu i przy dziecku robiłam sama godząc się na to do czasu, aż
          skończył się mój macierzyński. A gdy wróciłam do pracy i mąż nie kwapił się z
          pomocą, zaczęłam zaniedbywac dom, ale nie siebie i dziecko. Był bałagan, nie
          było obiadu (ja jadłam w pracy), za to na spacery bez męża odstawiona byłam, że
          szok. I to zbudziło chyba jego czujnośc, zaczął na towarzyszyc (i tak już 4
          miesiące), potem sam zabrał się za porządki i stopniowo do domu wróciła
          normalnośc. Teraz dzielimy się obowiązkami, więc mam czas aby nadal byc
          zadbaną, a przychodzi mi to tym łatwiej, że znów czyję się szczęśliwą.
    • 18lipcowa1 Re: juz chyba sobie ze soba nie daje rady:( 21.08.05, 16:53
      marudka1980 napisała:

      > Pisalam troche co mnie gryzie w poprzednich postach:Czuje sie jak intruz w
      > domu mojego meza-moj maz czyta poczte swojej eks-zaczal zaniedbywac mnie
      > tzn.wczoraj powiedzial do mnie zamknij sie,chcialam tylko powiedziec jemu co
      > mi sie w nim nie podoba,przychodzi z pracy siada do kompa czyta sobie gosciu
      > ksiazke a ja zasuwam przy dzieciach i obowiazkach domowych.Mamy synka 5
      > miesiecy i kiedy zaczyna marudzic moj maz schodzi sobie na dol do swoich
      > rodzicow a ja dalej sama musze z dzieckiem"walczyc".Kiedys nawet okreslil
      > mnie ze jestem poj....ana.Nigdy nie powiedzialam na niego zle ani nawet
      > glupio sie nie odzywalam a tu masz...Nie wspomne juz ze nawet chwili dla
      > siebie nie mam bo moj malzonek nie wyjdzie z dzieckiem na dwor a juz razem na
      > spacerze to daaaaawno nie bylismy-tzn w maju.Dzis kiedy moj malzonek znowu
      > zlekcewazyl mnie i jak maly zaczal plakac bylo mnostwo naczyn do zmywania
      > pranie ktore wisialo do zdjecia ten zawinal sie i poszedl do mamusi a mnie ze
      > wszystkim zostawil.Po godzinie zeszlam z synkiem i powiedzialam przy jego
      > mamie tak:Traktuj mnie jak chcesz wyzywaj bo mi to wisi ale chociaz dzieckiem
      > troszke sie zajmij no to on na to;stuknieta -a tesciowa do mnie-takie sprawy
      > prosze zalatwiac u siebie a nie tutaj.Wiecie co mysle nawet o rozwodzie czy
      > slusznie?Moze ja sobie wszystko wyolbrzymiam.

      masz du..e a nie męża.
      Nie wiem co Ci poradzić, ja bym wykopała takiego dziada.
      • lola211 Re: juz chyba sobie ze soba nie daje rady:( 21.08.05, 16:55
        >ja bym wykopała takiego dziada.

        Jasne, z jego domu.
        • 18lipcowa1 Re: juz chyba sobie ze soba nie daje rady:( 21.08.05, 17:14
          lola211 napisała:

          > >ja bym wykopała takiego dziada.
          >
          > Jasne, z jego domu.


          w domyśle miałam - z życia...
    • supermama1981 Re: juz chyba sobie ze soba nie daje rady:( 21.08.05, 21:45
      zadbaj o siebie i o dziecko a jego miej w d... niech sam koło siebie robi, jak
      nie chce pomagać, jak bym się rozwiodła, gdyby mój mąż takie miał odzywki do mnie.
    • palka_zapalka Re: juz chyba sobie ze soba nie daje rady:( 21.08.05, 22:43
      Bardzo mi przykro, ze mąż Cię nie szanuje bo zwracanie się do Ciebie w ten
      sposób to szczyt chamstwa z jego strony!!!
      Ojej sprawy dotyczące jego typu pranie, prasowanie,sprzątanie jego rzeczy,gotowanie.
      Zrób tak jak wróci z pracy pweidz mu wychodzę muszę zstajesz z dzieckiem i koniec.
      Pgadajcie ze sobą bo taki życie to makabra, będziesz w coraz większym dołku.
      Głowa do góry i współczuję życia koło teściów
Pełna wersja