marudka1980
20.08.05, 21:11
Pisalam troche co mnie gryzie w poprzednich postach:Czuje sie jak intruz w
domu mojego meza-moj maz czyta poczte swojej eks-zaczal zaniedbywac mnie
tzn.wczoraj powiedzial do mnie zamknij sie,chcialam tylko powiedziec jemu co
mi sie w nim nie podoba,przychodzi z pracy siada do kompa czyta sobie gosciu
ksiazke a ja zasuwam przy dzieciach i obowiazkach domowych.Mamy synka 5
miesiecy i kiedy zaczyna marudzic moj maz schodzi sobie na dol do swoich
rodzicow a ja dalej sama musze z dzieckiem"walczyc".Kiedys nawet okreslil
mnie ze jestem poj....ana.Nigdy nie powiedzialam na niego zle ani nawet
glupio sie nie odzywalam a tu masz...Nie wspomne juz ze nawet chwili dla
siebie nie mam bo moj malzonek nie wyjdzie z dzieckiem na dwor a juz razem na
spacerze to daaaaawno nie bylismy-tzn w maju.Dzis kiedy moj malzonek znowu
zlekcewazyl mnie i jak maly zaczal plakac bylo mnostwo naczyn do zmywania
pranie ktore wisialo do zdjecia ten zawinal sie i poszedl do mamusi a mnie ze
wszystkim zostawil.Po godzinie zeszlam z synkiem i powiedzialam przy jego
mamie tak:Traktuj mnie jak chcesz wyzywaj bo mi to wisi ale chociaz dzieckiem
troszke sie zajmij no to on na to;stuknieta -a tesciowa do mnie-takie sprawy
prosze zalatwiac u siebie a nie tutaj.Wiecie co mysle nawet o rozwodzie czy
slusznie?Moze ja sobie wszystko wyolbrzymiam.