czarna_mewa
21.08.05, 21:09
Czytam sobie jeden wątek i tak mnie natchnęło. Czy wręczenie prezentu np.
lekarzowi, adwokatowi czy nauczycielowi to wyraz wdzięczności czy próba
korupcji? Osobiście uważam, że nie powinno się obdarowywać ludzi wykonujących
pracę świadczącą pewne usługi. Dlaczego? Po pierwsze jest to ich praca, a
wieć ich wybór i obowiązek i za to mają płacone. Po drugie: ludzie, którzy
nie dają tych "rzekomych wdzięczników" , bo sami nie mają są traktowani
gorzej (widać u lekarzy m.in.). Po trzecie: społeczeństwo samo uczy dawania
prezentów (częstokroć pieniędzy), a potem przykładowo babcia nie idzie do
lekarza, bo nie ma 50 zł do kieszonki. To jest błędne koło. Czy Panu, który
łata dziury na drodze dajecie prezenty, że możecie bezkolizyjnie jechać
ulicą?, czy dozorczyni dajecie wdzięcznik?czy pani sprzedawczyni w sklepie
zostawiacie napiwek? To dlaczego idąc załatwiać sprawę w urzędzie podrzucacie
czekoladki, kawę czy alkohol? By załatwic sprawę szybciej?Trzeba jednocześnie
być świadomym, że ci osobnicy, którzy dostają stają się jakby "wyczekujący"
na kolejne prezenty. Bo jeśli Pani X dała wytworny likier za przyspieszenie
sprawy czy przymknięcie oka na nieuctwo ucznia, to Pani Y , która nic nie
dała z pewnoscią nie będzie miała tak przyspieszonej sprawy i nie przymknie
się oka na ucznia. Myslę, że wszelkie wdzięczniki to błędne koło i KORUPCJA.