jechać, nie jechać? waham się

22.08.05, 21:01
Poradźcie coś, bo już zgłupiałam.
Synek jest z moimi rodzicami w Łebie. Ja z córą i mężem w domu, mąż ma urlop.
gdybyśmy mieli duuużo pieniędzy pojechalibyśmy od razu razem, ale nie
wypaliło.
Baardzobym chciał pojechac nad morze chociaz na parę dni, gdyz okrutnie
zmęczona jestem. Ale nie wiem czy to ma sens.
1. Musielibyśmy być z powrotem w nastepny wtorek.
2. Jedzie sie tam od nas około 9 godzin
3. Mamy mało kasy, własciwie nie jest ona przeznaczona na wyjazd tylko na
życie
4. Myślałam o tym by wziąć jedzenie ze sobą, ale trzeba czasu by przygotować
i nie mam lodówki turystycznej.
Czy warto jechać na parę dni, w tym dwa dni drogi?
Ja juz sama nie wiem, chciałabym a boje się.
Gdybym myślała rozsądnie to pewnie z braku funduszy w ogóle nie rozważałbym
takiej opcji, ale chyba rozsądna nie jestem.
    • bea.bea Re: jechać, nie jechać? waham się 22.08.05, 21:13
      warto...jedź.....ładna pogoda jestsmile))
    • umasumak Re: jechać, nie jechać? waham się 22.08.05, 21:36
      Jedź. Byliśmy w Łebie w pierwszej połowie Sierpnia i zuważyłam ,ze jest tam
      mnóstwo jadłodalni oferujących obiady w śmiesznie niskich cenach. Nie
      chodzilismy tam, bo objadaliśmy sie wyłącznie rybami, ale znajomi bardzo sobie
      chwalili to jedzenie. Najważniejsze, że skorzystacie z morskiego klimatu.
      Pozdrawiam
    • pade Re: jechać, nie jechać? waham się 22.08.05, 23:20
      skłaniam się powoli ku temu, by zacząć się pakować, tylko jak na złość popsuła
      się pogoda.
      Czy ktoś słyszał jaka będzie w weekend i w przyszłym tygodniu?
      Sprawdzałam w internecie, ale oczywiście w Twojejpogodzie upały, a reszta:
      deszcz i 20 stopni.
      Co robić?
      • katse Re: jechać, nie jechać? waham się 23.08.05, 11:55
        jedz
        jakaby nie byla pogoda to odsapniecie chwilke
        k
    • chimba Re: jechać, nie jechać? waham się 23.08.05, 11:58
      Jedź - nawet jak z pogodą kiepsko, to nie koniec świata - szum fal, piasek,
      jod - od razu poczujesz się lepiej.
      • tynia3 Jedź ;). 23.08.05, 11:59

    • weronikarb Re: jechać, nie jechać? waham się 23.08.05, 12:00
      Pade ja jestem z tych co to na sobei oszczedzaja a ładują w dom, meża i dziecko.
      Niewiadomo kiedy będzie następna okazja. Jedź zawsze to inne miasto bo czy
      odsapniesz to watpie smile
      Usiadz i przemyśl czy jakoś uda się wyżyć jeśli pojedziesz - a sadząc po
      własnych funduszach, zawsze jakoś się udaje mimo ryzykownych zakupów.
      Jak nie kupie/nie pojade to ledwo starczy a jakbym pojechala/kupila wyszłoby na
      to samo a ile wrażeń przeżyłabym to moje smile
      Jedź - sama jazda to juz coś inne go jak sprzatanie, gotowanie, pranie
      prasowanie itp. itd smile
      Napis zjak było smile)))
    • lajlah Re: jechać, nie jechać? waham się 23.08.05, 12:40
      jedź, pieniądze na życie wydasz tam, w domu też trzeba jeść. Nawet jak nie
      bedzie upału, można pospacerować, zamoczyćnogi w morzu, pozwiedzać. Warto
      jechać nawet na kilka dni, odpoczniesz psychiczniesmile
      • semijo Re: jechać, nie jechać? waham się 23.08.05, 12:53
        To zależy. Jeśli masz jechać i ciągle rozmyślać o tym, że wydajesz pieniądze na
        życie to nie jedź bo i tak nic nie użyjesz z tego wypadu. Będziesz ciągle sie
        martwic czy nie wydajesz za dlużo, a że pogoda nie taka itd.wrócisz jeszcze
        bardziej zmęczona. Może wyjedź na weekend, ale gdzieś bliżej, gdzie
        rzeczywiście odpoczniesz, gdzie nie wydasz fortuny na benzynę (9h - to full
        kilometrów, albo zrób wypad za miasto, jakis piknik...pozdrawiam
        • pade Re: jechać, nie jechać? waham się 23.08.05, 13:40
          semijo, ja kocham morze, jego szum mnie uspokaja i siedząc na plaży czuję się
          szczęśliwa, jak rzadko kiedy
          poza tym koło Wrocka nie ma żadnych fajnych miejsc, albo ja o nich nie wiem, a
          te które znam , mają takie same ceny jak nad morzem, albo i wyższe.
          Będziemy płacić za nocleg 20zł/os, to chyba niedużo?
          • weronikarb Re: jechać, nie jechać? waham się 24.08.05, 10:06
            Niestety ja tez zauwazylam ze ceny w osrodkach w glebi kraju sa duzo drozsze
            niz nad morzem czy w gorach.
            Kolo nas nad praktycznie mowiac duzym stawem koszt noclegu w hotelu zaczyna sie
            od 120PLN za nocleg. Wcale nie w luksusowych warunkach
    • pade Dziękuję Wam kochane 23.08.05, 13:38
      Myślelismy już z mężem o tym, żeby poczekać do piątku, może się pogoda
      wyklaruje. Poza tym synek byłby dłużej.
      Jeśli chodzi o kasę, wiadomo, w domu też się pieniądze wydaje. Ja baardzo chcę
      jechać i przez to, że nigdzie nie byłam przez całe wakacje, mam okropnego doła,
      dosłownie nic mi się nie chce. Ja, taka pedantka, mam w domu bałagan i z tego
      wszystkiego córci tez nie poświęcam za dużo uwagi, bo jestem juz tym wszystkim
      strasznie zmęczona (a wszystko przez pieniądze a raczej ich brak).
      Mój mąż, niestety, należy do tych, co to brakiem kasy zamęczają się okrutnie.
      Ja się już przyzwyczaiłam, zwyczajowo mamy duzy debet i na razie żadnych
      widoków na spłacenie go. Owszem przejmuję się, ale nie zamierzam siedzieć w
      domu i patrzeć na ścianę i myśleć o tym, że nie mam pieniędzy. Nie planowaliśmy
      wyjazdu właśnie ze względu na męża, gdyz wiedziałam, że nie odpocznie tylko się
      będzie stresował.
      Ale teraz myslę, że chce pojechać. Do końca miesiąca nam wystarczy, nie
      będziemy kupować żadnych pierdółek, jedzenie wezmę ze sobą (albo teściowa coś
      nam ugotuje), auto mamy na gaz.
      Lubię wyjeżdżać, nie lubię się pakować, ale jak już jestem w aucie a przede mną
      perpektywa przygody czuję się jak dziecko.
      Możemy jechać tylko na pięć dni + podróż, nie wiem, czy warto na tak krótko?
      Na razie nie powiedzieliśmy: jedziemy, ale mąż sprawdza auto i gromadzi
      gotówkę. Może coś z tego wyjdzie?
      Aha, i jeszcze jedno pytanie. Synek idzie do pierwszej klasy. Czy musi być
      pierwszego wrzesnia w szkole? Czy trzeba zgłosić nieobecność? Ktoś wie?
      • weronikarb Re: Dziękuję Wam kochane 23.08.05, 13:41
        Super Pade ze jedziesz smile
        Moj tez jest z tych co to sie zameczaja o kase.
        Zawsze tym gasi kazda moj aradosc, a ja do bardzo oszczednych naleze i zawsze
        wszystko dokladnei przelicze nim zaplanuje.
        Ciesz sie i zbieraj sily - moze sie podzielisz po powrocie smile
        • pade Weronikarb 23.08.05, 13:48
          Mój tez gasi każdą moją radośc, ja juz przestałam się cieszyć z wielu rzeczy,
          właściwie to tylko moje dzieci potrafią wywołać uśmiech na mojej twarzy. Zakupy
          ubraniowe to dla mnie horror, marzę o czymś, uciułam, kupię sobie a potem w
          domu zastanawiam się czy nie oddać.
          Wiem, że on nie chce źle, że oddał by wszystko żebyśmy byli szczęśliwi, ale to
          jego ciągłe zdenerwowanie dobija mnie.
          Dobra, koniec smęcenia.
          Jeszcze się nie pakuję, ale ...
          Dam znać, jak nabiorę sił na pewno się z Tobą podzielę.
          Trzymaj się cieplutko i pomyśl o odpoczynku!
          • semijo Re: Weronikarb 23.08.05, 13:52
            No to jedź, bo widzę że jak nie pojedziesz to depresja gotowasmileno szerokiej
            drogi...
            • jasiowa_mama Re: Weronikarb 24.08.05, 00:07
              Mój synek wczoraj wrócił z Łeby-był 10 dni z dziadkami(pierwszy raz tak
              długo).Była cudna pogoda-wrócił pełen wrażeń i opalony na murzynka-więc warto
            • pade Re: semijo 24.08.05, 12:04
              masz rację, początki deprechy juz mam,
              dzięki
Inne wątki na temat:
Pełna wersja