Znowu pies zabił dziecko...............

23.08.05, 08:44
miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,2880036.html?nltxx=1077859&nltdt=2005-08-23-02-05
Mam tego dość.
Gdzie ludzie mają mózgi?
    • weronikarb Re: Znowu pies zabił dziecko............... 23.08.05, 08:51
      Teraz sie wypowiedza obrońcy psów, że to niemozliwe, ze był źle prowadzony itd.
      Zawsze twierdze pies to zawsze zwierze i ma instynkta zwierzęce a nie ludzkie
      (choc nie twierdze ze i ludzie zachowuja sie jak zwierzeta).
      Jest prawo, jakby było egzekwowane to nei byłoby takich sytuacji.
      Ja idac z dzieckiem do parku ile razy drze jak widze psy wilczury spuszczone
      ze smycy bez kaganca.
      • vibe-b Re: Znowu pies zabił dziecko............... 23.08.05, 09:15
        weronikarb napisała:

        > Teraz sie wypowiedza obrońcy psów, że to niemozliwe, ze był źle prowadzony
        itd.
        > Zawsze twierdze pies to zawsze zwierze i ma instynkta zwierzęce a nie ludzkie
        > (choc nie twierdze ze i ludzie zachowuja sie jak zwierzeta).
        > Jest prawo, jakby było egzekwowane to nei byłoby takich sytuacji.
        > Ja idac z dzieckiem do parku ile razy drze jak widze psy wilczury spuszczone
        > ze smycy bez kaganca.



        Uwazam, iz pies w miescie to nieporozumienie. Na wlasnym obejsciu, przy wlasnej
        willi- prosze bardzo. Dlaczego ja mam drzec ze strachu na widok wielkich
        bydlakow bez smyczy i kaganca? Dlaczego idac chodnikiem musze wpatrywac sie w
        dol coby nie nadepnac na psie gowno? Dlaczego musze wysluchiwac codziennie
        wielogodzinnego wycia psa podczas gdy wlasciciele sa poza domem?
        No a na wiesc o takich zdarzeniach jak zagryzienie dziecka przez psa to mi sie
        scyzoryk w kieszeni otwiera...

        pozdr
        • weronikarb Re: Znowu pies zabił dziecko............... 23.08.05, 09:41
          akurat tu byl w obejsciu ale zgadzam sie z Toba.
          Mamy duzego psa, mimo ze jest bardzo łagodny, to z kojca jest wypuszczany
          wieczorem aby sie wybiegac i to w towarzystwie doroslej osoby, dzieci sa w domu
          i obejscie cale zamkniete aby nie uciekl poza plot.
          Takie cos rozumiem, malo ryzyka, a pies musi byc nawet jesli sluzy tylko do
          glosnego ujadania jak obcy wejdzie na posesje - wtedy kazdy w domu juz wie ze
          ktos sie kreci smile
      • chimba Re: Znowu pies zabił dziecko............... 23.08.05, 09:16
        U psów, nie mam doświadczenia, ale z obserwacji nad jednym psem, i to nie
        jakimś groźnym, tylko takim podwórkowym kundelkiem, dało sie zauważyć, iż
        dopółki synek był malutki taki właśnie leżący w wózku, zawsze pies na niego
        szczekał, był agresywny, jednak gdy synek zacząl chodzić - pies do dziecka
        przyzwyczaił się, już inaczej reagował cieszył się na widok dziecka. Chcę przez
        to powiedzieć ze dla psa noworodek, czy niemowlak to nowum, tym bardziej dla
        psa który był wcześniej , a noworodek pojawil się później. Pies pokazuje, ze
        taki noworodek czy niemowlak nie jest mile widziany w jego otoczeniu - i ja o
        tym wiem, choć mało mam doświadczenia, i nigdy synek nie był sam w pobliżu
        pieska, bo mogło sie to skończyć pogryzieniem. Pies podwórkowy w dzień na
        łańcuchu. Natomiast, kiedy juz się zaprzyjaźnili - a to było jak synek zaczął
        ładnie chodzić to pies był szczęłśiwy jak widział synka - musiał sie po prostu
        przyzwyczaić.
        I nie jestem w stanie zrozumieć zachowania ludzi, którzy nie potrafią zajać sie
        własnym psem. Tym bardziej powinien ten pies być zamknięty kiedy w pobliżu jest
        tak małe dziecko. A nie latał sobie i nikt na niego nie zwracał uwagi. I
        jeszcze jedno mnie zastanawia - czy dziecko było samo na dworzu - takie małe -
        to normalnie - jak proszenie sie o jakieś nieszczęście, takie małe dizecko
        zawsze powinno być pod opieką kogos dorosłego. Jak nic to byli i nadal są
        ludzie leniwi, bez wyobraźni i niestety dopółki tacy ludzie są, dopóty będą
        zdarzać się takie nieszczęścia. Bo to ludzie winni niedopilnowali. Nie może tak
        być, ze pies jest ważniejszy od dziecka, trzeba zrobić wszystko aby
        zabezpieczyć dziecko w otoczeniu psa.
        Aż normalnie płakać mi się chce, takie maleństwo......... Współczuję rodzicom.
        • gkjustyna Re: Znowu pies zabił dziecko............... 23.08.05, 09:34
          sama mam psa ktory juz jest stary nie ma zebow ...itp ale moi rodzice maja
          kundelka znam go od malego jak znimi mieszkalam uwazalam go za dobrego psa
          chociaz mial w sobie troche agrsji.. kiedys mnie pogryzl bo chcialam go wziosc
          na rece bo pies szedl a on mnie ugryzl nie wiedzialm co sie ze mna dzieje wbil
          mi zeby w paznokiec, z czasem mi zszedl i ma blizne na rece bol byl nie
          samowity przy tak malynm moze ugryzieniu.. gdzyby zrobil to mojej corce nie
          wiem jakbym zaaregowala maz napweno by go uspil ja bardzo go kocham...i wiem ze
          bez powodu by nie ugryzl ale to tylko zwierze...mnie pogryzl bo chcial walczyc
          z psem nie wim czy myslam ze juz go gryzie czy byla tak wk.. na mnie ze mnie
          ugryzl..
          z rodzicami mieszka moj brat ma corke trzyletnia ona sie z nim nie piesci
          ciagnie go ko[pie zaczepia go a on tego nie lubi a juz wogole jak je noi ugryzl
          ja nic pozwanego ale juz w nim to zostalo ze od dzieci z daleka ja caly czas
          mam na oku corke i jego wiem co mozna i nie mozna chce zeby go poglaskala on
          sie daje ale na tym koniec mam nadzieje ze do zadnej tragedi nie dojdzie
          wspolczuje rodzicom tego malenstwa...
          • pade Gkjustyna, kochanie czy Ty czytasz to co piszesz? 23.08.05, 15:41
            przed wysłaniem? ciężko się czyta taki tekst, gdzie jest literówka na
            literówce, strasznie chaotyczne to wszystko, sorry, ale naprawdę musiałam się
            wysilić, żeby zrozumieć co napisałaś
            • palka_zapalka Ja nie zrozumiała;( 23.08.05, 19:38
              Sama piszę różnie, ale tego nie zrozumiałam
          • appiana Re: Znowu pies zabił dziecko............... 24.08.05, 16:59

            > z rodzicami mieszka moj brat ma corke trzyletnia ona sie z nim nie piesci
            > ciagnie go ko[pie zaczepia go a on tego nie lubi a juz wogole jak je noi
            ugryzl
            >
            > ja nic pozwanego

            Świetne podejście, nie ma co. Gratuluję bratu "dobrego"wychowania córki uncertain
        • umasumak Re: Znowu pies zabił dziecko............... 23.08.05, 09:42
          chimba napisała:
          Chcę przez
          >
          > to powiedzieć ze dla psa noworodek, czy niemowlak to nowum, tym bardziej dla
          > psa który był wcześniej , a noworodek pojawil się później.

          Normalny, zdrowy pies nie atakuje noworodka. Obserwuje, chce poznać, polizać,
          często pilnuje takiego malucha. Czasem jest mu obojętny. Inna sprawa, że
          właściciele często robią błąd i gdy tylko pojawi sie dziecko w domu, pies jest
          odtrącany - wtedy bywa, że rodzi się agresja przeciw dziecku, bo staje się
          ono "intruzem" i przyczyną tego odtrącenia. Pzdr
          • moofka Re: Znowu pies zabił dziecko............... 23.08.05, 09:49
            umasumak napisała:

            >Inna sprawa, że
            > właściciele często robią błąd i gdy tylko pojawi sie dziecko w domu, pies
            jest
            > odtrącany - wtedy bywa, że rodzi się agresja przeciw dziecku, bo staje się
            > ono "intruzem" i przyczyną tego odtrącenia. Pzdr
            ___________________________________
            błąd? czy jest w tym coś dziwnego, ze bardziej domowników absorbuje niemowlę
            niż stare psisko?
            • umasumak Oj Moofka... 23.08.05, 11:23
              moofka napisała:


              > ___________________________________
              > błąd? czy jest w tym coś dziwnego, ze bardziej domowników absorbuje niemowlę
              > niż stare psisko?


              Zaiste, nie ma w tym nic dziwnego. Nie mówię tu o normalnych przypadkach, ale
              o sytuacji gdy pies, który do tej pory był pupilem, w momencie pojawienia się
              malucha, jest całkiem odtrącony. Chyba przyznasz, że jest to różnica?
              • chimba Re: Oj Moofka... 23.08.05, 11:26
                umasumak napisała:

                > moofka napisała:
                >
                >
                > > ___________________________________
                > > błąd? czy jest w tym coś dziwnego, ze bardziej domowników absorbuje niemo
                > wlę
                > > niż stare psisko?
                >
                >
                > Zaiste, nie ma w tym nic dziwnego. Nie mówię tu o normalnych przypadkach,
                ale
                > o sytuacji gdy pies, który do tej pory był pupilem, w momencie pojawienia się
                > malucha, jest całkiem odtrącony. Chyba przyznasz, że jest to różnica?
                >

                Oj dobra, ale np. ja mówiłam, o moim doświadczeniu z psem - szt. 1, który jest
                podwórkowy, i nie był rozpiesczany , nie był pupilem, a poza tymjuż był
                chorowity - piszę był, bo popełnił samobójstwo - wolę taką wersję, niz zwykłe
                przejechanie przez samochód, i mimo, że dla mnie psy mogłyby nie istnieć - to
                jednak nieswojo się poczułam jak się dowiedziałam o tej strasznej rzeczy,.
              • moofka Re: Oj Moofka... 23.08.05, 11:46
                umasumak napisała:

                > Zaiste, nie ma w tym nic dziwnego. Nie mówię tu o normalnych przypadkach,
                ale
                > o sytuacji gdy pies, który do tej pory był pupilem, w momencie pojawienia się
                > malucha, jest całkiem odtrącony. Chyba przyznasz, że jest to różnica?
                _______________________________
                sytuacja chora od poczatku wobec tego, nie rozumiem, dlaczego to mialoby bydle
                tlumaczyc
                to zreszta dowodzi tylko moim przekonaniom, ze pies to pies i miejsce swoje
                znac powinien
                jesc z miski, spac w budzie czy innym legowisku i nie smiec wyszczerzyc zebow
                na domownika wszystko jedno czy dziecko czy dorosly
                robienie z pieskow rozkosznych ulubiencow rodzinki i stawianie rol na glowie
                a jak wyszczerzy to po grzbiecie dostac
                trudno - pies to pies pan to pan
                pamietam kiedys chyba na innym forum dyskusje z wtedy jeszcze ciezarna mamusia,
                a propos wspolnego spania, ktora twierdzila, ze dziecka do swojego lozka brac
                nie bedzie z tego powodu, ze tam cala noc wyleguje sie wraz z nia jej urocza
                rotweilerka smile
                • twinmama76 tez to pamiętam :-) 23.08.05, 13:35
                  moofka napisała:
                  > pamietam kiedys chyba na innym forum dyskusje z wtedy jeszcze ciezarna
                  mamusia,
                  >
                  > a propos wspolnego spania, ktora twierdzila, ze dziecka do swojego lozka brac
                  > nie bedzie z tego powodu, ze tam cala noc wyleguje sie wraz z nia jej urocza
                  > rotweilerka smile
                  Powaliło mnie to wtedy a łopatki smile)
                • umasumak Re: Oj Moofka... 23.08.05, 14:19
                  moofka napisała:

                  > _______________________________
                  > sytuacja chora od poczatku wobec tego, nie rozumiem, dlaczego to mialoby
                  bydle
                  > tlumaczyc

                  Bydle nie winne, że nie zostało nauczone od szczeniaka karności i nie
                  wyznaczono mu granic. Cała winę za stan rzeczy ponoszą nieszczęśni dziadkowie.

                  > to zreszta dowodzi tylko moim przekonaniom, ze pies to pies i miejsce swoje
                  > znac powinien
                  > jesc z miski, spac w budzie czy innym legowisku i nie smiec wyszczerzyc zebow
                  > na domownika wszystko jedno czy dziecko czy dorosly

                  Tyle, że niewychowany pies nie ma pojęcia o tym, co może, a czego nie powinien
                  nawet "śmieć", jeśli jest inaczej, wina leży po stronie właściciela, czy to z
                  powodu braku umiejętności wychownia, czy też zaniechania tegoż wychowania, czy
                  też w chybionym wyborze rasy.

                  > robienie z pieskow rozkosznych ulubiencow rodzinki i stawianie rol na glowie

                  Można z psa zrobić ulubieńca rodziny, co nie znaczy, że nie da sie jednocześnie
                  wyznaczyć odpowiednich ról. Nasza suka jest głaskana, kochana i rozpieszczana,
                  ale swoje miejsce w rodzinie zna.


                  > a jak wyszczerzy to po grzbiecie dostac

                  Agrasja rodzi agresje. Jeśli pies jest bity, to jego pan może być pewien, że
                  kiedyś zostanie pogryziony.. Albo on, albo jego dzieci, albo jego żona. Innej
                  możliwości nie ma. Psa się wychowuje, karci, ale bić nie wolno.


                  > trudno - pies to pies pan to pan
                  > pamietam kiedys chyba na innym forum dyskusje z wtedy jeszcze ciezarna
                  mamusia,
                  >
                  > a propos wspolnego spania, ktora twierdzila, ze dziecka do swojego lozka brac
                  > nie bedzie z tego powodu, ze tam cala noc wyleguje sie wraz z nia jej urocza
                  > rotweilerka smile

                  Piszesz o jakimś skrajnym przypadku, który nie ma nic wspólnego z rozsądnym
                  wychowaniem psa. Pzdr
                  • moofka uma 23.08.05, 14:41
                    to wszystko bardzo mądre i wysoce humanitarne, co piszesz
                    jezeli jednak o zyciu lub smierci decyduje zdolnosc pedagogiczna przypadkowego
                    matoła
                    to moze po prostu zakazac matolom trzymac w domu zwierzeta ktore moga zabijac
                    gdybanie, kto pieska zle wychowal i co nalezy robic, zeby pieska wychowac
                    jest bezcelowe
                    dziecko nie zyje
                    nie pierwsze i miejmy nadzieje ostatnie
                    niech prawo do posiadania takiej rasy ma osoba, ktora na tym sie zna
                    ktora ukonczy kursy, szkolenia i ma odpowiedni profil psychologiczny
                    i coz, sile fizyczna, i bron, zeby w razie porazki pedagogicznej, albo gorszego
                    dnia pupilka zapobiec tragedii
                    • umasumak Moofka 23.08.05, 15:16
                      Ależ zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości. Psy, nawet te łagodnych ras, nie
                      powinny trafiać do osób nieodpowiedzialnych. Nie gdybam co by było gdyby, bo co
                      by było gdyby wszyscy właścieiele czworonogów byli odpowiedzialni, akurat wiem,
                      protestuje jedynie przeciwko obiążaniu psa za niefrasobliwość jego właścicieli.
                      Pzdr
                      • moofka Re: Moofka 23.08.05, 15:26
                        umasumak napisała:

                        > protestuje jedynie przeciwko obiążaniu psa za niefrasobliwość jego
                        właścicieli.
                        ____________________________
                        ale ja tu nie zauważyłam zeby pies byl uznawany za jedynego winnego
                        wrecz przeciwnie
                        wszystkie oskarzycielskie palce skierowane sa w strone nieodpowiedzialnych
                        opiekunow psa i dziecka
                        prawda jest jednakze to, ze gdyby psa tam nie bylo dziecko by zylo
                        sami opiekunowie krzywdy nie zrobili swoimi zebami
          • michiko masz rację umasumak, dokładnie tak jest 23.08.05, 13:37

          • mamapiotra Re: Znowu pies zabił dziecko............... 24.08.05, 12:13
            psy z mich obserwacji (a obserwuje 3 osobniki)staja sie bardzo zazdrosne gdy pojawia sie dziecko w ich domu.
    • chimba Re: Znowu pies zabił dziecko............... 23.08.05, 09:50
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=27961180
      i to dowodzi, ze nie powinno trzymac sie psow w domu, oczywiście chodzi o te
      agresywniejsze. Bo jakis mały kundelek - to czemu nie, nawet jak ugryzie, to
      nic wiekszego się nie stanie,zresztą z małym psem można sobie poradzić w razie
      zagrozenia, a z wielkim już gorzej. I jak denerwują mnie wszyscy właściciele
      psów, bez smyczy, bez kagańca na dworzu - bo właściwie to ludzie są winni- w
      wiekszości przypadków, tak pies mniej, bo pies, to tylko zwierzę i tyle.
      • umasumak Re: Znowu pies zabił dziecko............... 23.08.05, 11:29
        chimba napisała:

        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=27961180
        > i to dowodzi, ze nie powinno trzymac sie psow w domu, oczywiście chodzi o te
        > agresywniejsze.

        Ta tregadia dowiodła jedynie, że poraz kolejny dana rasa znalazła się w rękach
        nieodpowiednich ludzi. Rottwailer czystej rasy, z dobrej chodowli, dobrze
        ułożony, wybiegany jest wspaniałym towarzyszem i nie zrobi krzywdy domownikom.
        Mimo tego, dziecko nie powinno sie nigdy znaleźć samo w jego pobliżu.

        Bo jakis mały kundelek - to czemu nie, nawet jak ugryzie, to
        > nic wiekszego się nie stanie,zresztą z małym psem można sobie poradzić w
        razie
        > zagrozenia, a z wielkim już gorzej.

        Tak myślisz? Mały kundelek może bardzo dotkliwie pogryźć. Poraz kolejny
        powtarzam - kluczem jest czas poświęcony psu na jego ułożenie i wybieganie
        (ruch rozładowuje agresje i wycisza) - jeśli ktoś go niem na tyle, nie
        powinnien posiadać żadnego psa.

        I jak denerwują mnie wszyscy właściciele
        > psów, bez smyczy, bez kagańca na dworzu - bo właściwie to ludzie są winni- w
        > wiekszości przypadków, tak pies mniej, bo pies, to tylko zwierzę i tyle.

        Tu masz racje. Pzdr
        • chimba Re: Znowu pies zabił dziecko............... 23.08.05, 11:36
          Wiesz umasumak - mam male doświadczenie jeśli chodzi o psy, ale kluczem są
          właściciele - prawda? Jeśli od poczatku nie pokażą kto jest ważniejszy w domu,
          jeśłi od początu nie będzie pies tresowany, to potem dochodzi do takich
          tragedii. I niestety jeśłi ktoś nie ma predyspozycji do zajmowania się psem nie
          powinien mieć i już, a Ci dziadkowie, jak widać nie mieli ani predyspozycji do
          psów, ani do tego nieszczesnego małego dziecka - mam nadzieję, ze dobrze mu tam
          gdzie teraz jest, i ja wiem, ze ja nie byłabym w stanie zajmować się psem, bo
          nikt mnie tego nie nauczył, więc jestem przeciwna trzymania psa w domu. Na
          podwórku OK., bo musi ktoś pilnować domu, ale to juz sprawa moich teściów, bo
          mieszkamy razem, znaczy dom jest podzielony, my na górze teście na dole.
          Gorzej jak mi synek podrośnie, ale może jakoś się przełamię, tylko jak słysze
          te wszystkie opowieści.... a moze wystarcza mu rybki...
          • michiko kilka razy pisałam o grożnych rasach i ich właści- 23.08.05, 13:43
            cielach. Łysych bezmózgowcach.
            następnym razem jeśłi taki pies bez smyczy i kagańca zbliży się do mnie to ...
            no cóz właściciel będzie mógł juz tylko pieska zakopać. A mnie bedzie mógł
            podac do sądu.
            Ostatnio maja mam wyszła ze swoim psem, pod drzewem na łace siedział takich
            łysy bandyta a amstaff biegał luzem, uprzejmie poproszony o zajęcie sie psem
            odparł że jego pies je tylko jarzyny...
            finał: gość juz nie ma psa....
          • umasumak Re: Znowu pies zabił dziecko............... 23.08.05, 14:07
            chimba napisała:

            > Wiesz umasumak - mam male doświadczenie jeśli chodzi o psy, ale kluczem są
            > właściciele - prawda? Jeśli od poczatku nie pokażą kto jest ważniejszy w
            domu,
            > jeśłi od początu nie będzie pies tresowany, to potem dochodzi do takich
            > tragedii. I niestety jeśłi ktoś nie ma predyspozycji do zajmowania się psem
            nie
            >
            > powinien mieć i już,


            Przecież o tym cały czas piszę wink
    • blanqua Re: Znowu pies zabił dziecko............... 23.08.05, 09:56
      Błędem był tu brak tresury psa. I brak nadzoru nad nim i dzieckiem.
      Albo powinien ktoś siedzieć przy dziecku, albo pilnować aby pies nie wylazł sam.
      No i niestety zwłaszcza rottweillery powinny być bardzo intensywnie szkolone,
      wymagają częstych powtórzeń tresury, bezwzględnego posłuszeństwa.
      Sama mam owczarka niemieckiego, mieszkam w mieści, pies mój jest dość nieufny i
      ostry ale unikam niezręcznych sytuacji i niebezpieczeństw. Moj pies od
      szczenięctwa był tresowany (psie przedszkole, dwa razy powtarzane PT), po
      mieście chodzi w smyczy i kagańcu, spuszczany jest na podwórzu wieczorem albo na
      trawniku obok ale wieczorem i w kagańcu. Czasem także spuszczany jest w parku,
      ma ściągany kaganiec ale to tylko na oznaczonym wybiegu dla psów.
      Dziwi mnie, że wlaściciele psa nie pilnowali więcej psa.
      I wbrew pozorm - psu także trzeba poświęcać czas, uczucia nawet jak jest dziecko...
      Obawiam sie, że teraz rodzice zaczną wywalać swoje psy z domów. A schroniska i
      tak przepełnione. podczas kiedy wystarczy tresura dobra i nieco pracy nad psem
      Blanka
      • appiana Re: Znowu pies zabił dziecko............... 24.08.05, 17:11
        Blaqua dokładnie, mogę podpisać się pod Twoimi słowami.
    • tynia3 Re: Znowu pies zabił dziecko............... 23.08.05, 11:36
      Dla mnie sprawa jest prosta. I człowiek i pies to zwierzęta, tyle, ze człowiek
      ma rozum, a pies instynkt. W naturze psa jest walczyć o przetrwanie, byt, etc.
      Dlatego mimo udomowienia, nie ma się co dziwić, ze się moze odezwać w psie jego
      natura. Pies nie myśli, nie knuje. Działa tak, jak mu nakazuje instynkt.
      Błędem jest trzymanie niebezpiecznych ras w domu i traktowanie ich wyłącznie
      jako przydomowych pupilków. Dla psa trzeba miec serce i czas, nie tylko
      ogródek. IMHO w takich przypadkach można mówić tylko o ludzkich
      niedopatrzeniach.
      Współczuję rodzicom.
      • ledzeppelin3 Re: Znowu pies zabił dziecko............... 23.08.05, 11:50
        Dżizas, a tu parę miesięcy temu laska pytała, czy piesek rotweiler wrogo do
        niej nastawiony nie zrobi krzywdy jej mającemu się urodzić dziecku... Została
        od czci i wiary odsądzona za myśl, że może piesek powinien znaleźć nowy
        dom....Mam nadzieję, że u niej wszystko ok.
        • triss_merigold6 Re: Znowu pies zabił dziecko............... 23.08.05, 12:19
          Pamiętam tamten post. Rottweiler był stary i źle ułożony, akceptował tylko
          właściciela tj. męża laski, a panna bała się sama zostawać z nim w domu. Wina
          człowieka - bezmyślnego kretyna, który zaszpanował dużym psem ale zapomniał
          ustawić go w hierarchii w stadzie. Nadal jednak uważam, że oddanie 10-letniego
          psa jest okrucieństwem, to już lepiej uśpić.
          • aglesnik Re: Znowu pies zabił dziecko............... 23.08.05, 12:47
            może z racji zawodu i "krwistego" nastawienia do przyrody, polowanie akceptuje
            i jadam dzielnie, to uważam,z e każdy pies ma swoje przeznaczenie z racji rasy
            i niestety ludzie nie zdają sobie sprawy ile kosztuje pracy posiadanie psa
            znającego swoje miejsce. jestem posiadaczką goldenki, teraz już nieco starszej,
            ale kupiliśmy ją miesiąc przed narodzeniem naszego pierwszego dziecka. pies
            rodzinny, brak agresji z założenia, a i tak trzeba było się nastarać, zeby było
            ok. nie ukrywam, że gdyby mój pies kłapnął paszczą na moje dziecko, niestety
            musiałabym się nie bez żalu z nim pożegnać. nigdy nie zaryzykowałabym zdrowia
            mojej rodziny.
            ludzie są nieodpowiedzialni i bezmyślni!!!! tak poprostu!!! jak dziadkowie
            spojrzą teraz w oczy swojej córce??? czy mozna wybaczyć coś takiego??? ag.
          • paulka25 Re: Znowu pies zabił dziecko............... 23.08.05, 12:49
            Moj maz ma rotwailera. Mowie moj maz, bo psa mial na dlugo zanim mnie poznal.
            Pies jest faktycznie dobrze ulozony, posluszny ale maz poswiecil mu wiele czasu
            jak byl maly. I mimo tego wszystkiego ja mu nie ufam. Bardzo rzadko zostaje
            sama z psem i dzieckiem i mimo, ze widze, ze pies bardzo dobrze reaguje na mala
            to jestem czujna i mam oczy do okola glowy. I uwagi tesciowej, ze przesadzam bo
            to lagodny pies, ktory by muchy nie skrzywdzil jakos mnie nie przekonuja.
            Stosuje po prostu zasade ograniczonego zaufania.
          • michiko Psa nalezy wychowywać podobinie jak dziecko 23.08.05, 13:38

    • blanqua Re: Znowu pies zabił dziecko............... 23.08.05, 14:08
      Dla mnie kontrowersyjną sprawą jest wyrzucenie psa tylko za warknięcie na
      dziecko. Trzeba wypośrodkować, trzeba ocenić wagę tego zdarzenia. Wiem co piszę
      - w moim życiu było sporo psów.
      Jako dziecko 6 czy 8 letnie zostałam ugryziona przez psa, mojego własnego. Był
      to niewielki kundelek o trudnym i nieprzyjaznym charakterze, wrzaskliwy i
      bojaźliwy. Użarł mnie w rękę tyle tylko, że nic się nie stało. Trochę pobolało,
      ślad był ale zniknął. Nie wyobrażam sobie abym moja Mama miala tylko z tego
      powodu oddać psa. W końću był to mały kundelek i jak się zezłościł to
      wystarczyło za futro chwycić i do kąta ustawić lub wywalić z pokoju. Tak więc
      dla mnie wywalenie psa kiedy jest niewielki a warknięcie było epizodem jest
      pzresadą. Najwyżej znakiem, że czas na tresurę większą
      Blanka
      • bea.bea i o to mi chodzi.......poczytajcie 23.08.05, 14:10
        wiadomosci.wp.pl/gid,86102,kat,32834,fototemat.html?T%5Bpage%5D=6
        • blanqua Re: i o to mi chodzi.......poczytajcie 23.08.05, 14:28
          Bardzo mądra wypowiedź hodowczyni rotweillerów. Wreszcie ktoś powiedział, że to
          nie są psy mordercy tylko psy dla odpowiedzialnych osób wymagające socjalizacji,
          wychowania, konsekwencji.
          I rzeczywiście mogło być tak,że pies po prostu z ciekawości wyciągnął dziecko z
          wózka - przecież suka także przenosi za szyję swoje potomstwo, za kark! Tyle
          tylko, że uścisk szczęk rottweillera jest zabójczy dla delikatnego dziecka.
          Blanka
          • moofka Re: i o to mi chodzi.......poczytajcie 23.08.05, 14:35
            "Poza tym przychodzi mi do głowy, że pies nie był do dziecka przyzwyczajony i
            gdy się rozpłakało, potraktował je jak piszczącą zabawkę. Wszystkie rottweilery
            takie uwielbiają"

            no prosze - pieseczek chcial sie pobawic
            czyli juz nie bledy wychowawcze - a to chyba jeszcze gorzej
            najprostszy wniosek - zabawowych pieskow, ktore lubia sie tak pobawic nie
            nalezy trzymac w domu przy rodzinie
            bosh,, co sie dzieje
            moze w obliczu tylu strasznych tragedii z udzialem psow nasza pozal sie boze
            wladza zajmie sie jakas rozsadna tego regulacja
            strach wyjsc z domu po prostu
            • blanqua Re: i o to mi chodzi.......poczytajcie 23.08.05, 14:45
              Tak jest najprościej - niech władza wprowadzi zarządzenie, niech ktoś coś zrobi,
              niech coś się stanie. A nie o to chodzi! CHodzi o to aby to właściciele byli
              odpowiedzialni, odpowiedzialnie tresowali swoje psy.
              A nie chodzi o wprowadzanie obostrzeń prawnych, wywalanie psów i regulacje
              Mój pies także uwielbia piszczące zabawki! Ale to moim obowiązkiem świętym jest
              uświadomienie psu, że dziecko nie jest zabawką, że nie wolno go chwytać zębami,
              dotykać bez obecności rodzica.
              Nie wyrugujemy z psa jego zachowań instynktownych takich jak zamiłowanie od
              piszczących zabawek tylko najważniejsze jest to, aby prawidłowo ukierunkowań to
              zamiłowanie. Czyli np wykorzystać miłość do piszczących zabawek w tresurze
              (zabawa taką zabawką jako nagroda za dobrze wykonane ćwiczenie) a nie zezwolić
              aby dziecko traktował jak zabawkę
              Nie jest rozwiązaniem wywalenie psa z domu ani robienie histerii, że wszystkie
              rottki to mordercy. problem jest w szkoleniu psów, edukacji właścicieli i
              odpowiednim ukierunkowaniu instynków psa
              Mam nadzieję,że żadne regulacje prawne nie wejdą. Bo one spowodują jedynie
              wywalenie psów do schronisk, które już dziś są przepełnione. Regulacje prawne
              dotyczą tylko psów w pełni rasowych, uderzą więc w osoby odpowiedzialne, które
              kupują psa z legalnej hodowli, zarejestrowanej. W żaden sposób nie obejmą
              natomiast mieszańców i psów rasopodobnych.
              Bo niestety - zwrócila na to uwagę hodowczyni - wiele z psów które atakują to
              psy rasopodobne, bez rodowodu, bez możliwości sprawdzenia źródła pochodzenia. A
              to nie są psy rasowe.
              Myśle,że tu była wielka tragedia. Bo pies chyba nie chciał zabić, był spokojny -
              świadczy o tym choćby fakt spokojnego zachowania w schronisku, pozwolił na
              wyprowadzenie z domu, był spokojny wobec obcych osób.
              Wielka tragedia i brak zdolności przewidywania pzrez opiekuna psa
              Blanka
              • moofka Re: i o to mi chodzi.......poczytajcie 23.08.05, 14:51
                blanqua napisała:

                > Tak jest najprościej - niech władza wprowadzi zarządzenie, niech ktoś coś
                zrobi
                > ,
                > niech coś się stanie. A nie o to chodzi! CHodzi o to aby to właściciele byli
                > odpowiedzialni, odpowiedzialnie tresowali swoje psy.
                > A nie chodzi o wprowadzanie obostrzeń prawnych, wywalanie psów i regulacje
                ________________________
                o dobrym wychowaniu pieska mozemy sobie gdybac w kontekscie siusiania na
                trawniczek
                a nie, kiedy idzie o zycie
                i kolejną !!! tragiczna smierc
                cos, co niesie zagrozenenie dla innych powinno byc zakazane - koniec, kropka
                nie interesuje mnie, czy ten pan za scianka ktory ma bydle wielkosci cielaka
                jest odpowiedzialny czy nie, jesli chociaz przez moment zadrzy mi serce w
                trosce o bezpieczenstwo mojego dziecka, to juz jest powod, zeby pan swojego
                pieska trzymal z dala od skupisk ludzkich
                • umasumak Moofka 23.08.05, 15:26
                  Wycięłaś z kontekstu kilka zdań i do niech się ustosunkowałaś. Tymczasem cała
                  wypwiedź Blanqua jest bardzo rozsądna i trafia w sedno. Na nic nie zdadzą się
                  reglacje prawne, naistotniejsze jest to, żeby właścicele byli odpowiedzialni i
                  mieli wyobraźnie. Ważne jest także, żeby rodzice czy też dziadkowie, tę
                  wyobraźnie wykazywali, a nie puszczali np w samopas czteroletniej dziewczynki,
                  która wchodzi na cudzą posesje strzeżoną przez 3 psy i zostaje pogryziona.
                  Czyja wina? Psów? W żadnym wypadków. Dziecka? Oczywiście, że nie. Właściciela
                  psów? W tym wypadku akurat nie. Wina jest po stronie rodziców, którzy nie
                  dopilowali dziewczynki...
                  • lola211 Re: Moofka 23.08.05, 22:06
                    Chyba nie macie złudzen, ze ludzie nagle stana sie odpowiedzialni? Bo ja nie
                    mam. I w zwiazku z tym optuje za calkowitym zakazem posiadania psów groźnych
                    ras.Nie widze potrzeby przebywania tych zwierzat posród ludzi.Sa psy normalne,
                    do wyboru do koloru, po co komu sfiksowane zwierzaki, nad ktorymi trzeba
                    pracowac , bo inaczej gardło przegryzie? Trzeba miec cos nie po kolei , zeby
                    przejawiac chec posiadania groźnego z natury psa.
                    • ledzeppelin3 Re: Moofka 24.08.05, 10:56
                      lola211 całkowicie się z Tobą zgadzam.
              • balba_77 Re: i o to mi chodzi.......poczytajcie 23.08.05, 16:36
                Blanqua, podpisuję się pod tym co napisałaś obiema rękami.
    • kama_mama Re: Znowu pies zabił dziecko............... 23.08.05, 14:49
      Ja boję się psów choćby miał to być kundel uważam że są nieobliczalne.Totalna
      paranoja trzymać tak grozne psy w domu po co?Chyba tylko po
      nieszczęście.Przecież taki rotwailer może zrobić krzywdę też i dorosłemu a co
      dopier dziecku.Współczuję.
      • karolcia111 Re: Znowu pies zabił dziecko............... 23.08.05, 19:33
        Ja też nie rozumiem po co ludzie hodują takie grożne psy? I to jeszce łażą te
        bydlaki często bez smyczy, nie wspomnę o kagańcu!! Szkoda , naprawdę szkoda że
        to nie durni właściciele padają ich ofiarą tylko najczęściej bezbronne dzieci.
    • blanqua Re: Znowu pies zabił dziecko............... 23.08.05, 21:44
      Nasze lęki nie są podstawą do ograniczania wolności innych osób.
      Każdy z nas ma prawo bać się czego chce - psa, kota, gołębia. Ale własny lęk nie
      jest podstawą do tego aby zakazać innym posiadania czegoś.
      Dlatego lęk matek o dzieci nie może być podstawą do tego aby zakazać ludziom
      posiadania psów.
      Problem jest w tym aby uświadomić ludziom to, co często umyka uwadze - żaden
      pies sam z siebie nie jest mordercą, duży pies potrzebuje tresury, dominacji nad
      nim, odpowiedniego ukierunkowania instynktów. To jest kwestia zmiany świadomości
      właścicieli psów - pies to pzrede wszystkim odpowiedzialność i wychowanie. Duży
      pies, zwłaszcza należący do groźnej rasy, to większa odpowiedzialność, codzienne
      utwierdzanie swojej pozycji, czas spędzony z psem, tresura.
      Natomiast pomysł aby zakazać hodowli psow tylko dlatego, że sie ich boimy nie
      jest najlepszy....
      Takie działania ta się łatwo obejść - obecnie w Polsce na niektóre rasy tzreba
      mieć zezwolenie, skutkiem tego rozporządzenia jest to, że jest masa psów
      "rasopodobnych" - należacych do tej rasy ale pozbawionych rodowodów tak więc
      formalnie nie należących do rasy.
      Blanka
      • moofka Re: Znowu pies zabił dziecko............... 23.08.05, 21:53
        blanqua napisała:

        > Nasze lęki nie są podstawą do ograniczania wolności innych osób.
        _______________________
        uważam, ze wolnosc ograniczają osoby, ktore bez wyobraźni "hodują" jak to
        zgrabnie ujęłaś swoich agresywnych i niebezpiecznych pupili,
        wyprowadzają ich bez kagancow etc.



        > Każdy z nas ma prawo bać się czego chce - psa, kota, gołębia. Ale własny lęk
        ni
        > e
        > jest podstawą do tego aby zakazać innym posiadania czegoś.
        > Dlatego lęk matek o dzieci nie może być podstawą do tego aby zakazać ludziom
        > posiadania psów.
        ____________________________
        naprawde nie czujesz roznicy w irracjonalnym strachu przed pająkiem a paniką po
        kolejnym śmiertelnym wypadku z udzialem psa mordercy?
        czy to tylko taki chwyt erystyczny?

        > Natomiast pomysł aby zakazać hodowli psow tylko dlatego, że sie ich boimy nie
        > jest najlepszy....
        __________________________
        rzeczywiscie najlepszy nie jest
        a jaki jest najlepszy? ja proponując takie rozwiązanie mam na myśli przede
        wszystkim bezpieczenstwo
        twoim zapewne priorytetem beda swobody "hodowców"
        mój nie jest najlepszy - zgoda
        jaki jest Twoj konkretnie?
    • kasiuncia25 Re: Znowu pies zabił dziecko............... 23.08.05, 22:09
      Mam boksera i w związku z tym jak miał urodzić sie mój synek zasięgnełam rady
      weterynarza co do szczepien psa i co do zachowania.
      weterynarz powiedział ze pies w niemowlaku widzi małego człowieczka dopiero
      wtedy jak dziecko zaczyna siedzieć a czasami nawet chodzić. Do tego czasu
      bierze je za... to zależy od psa. Być może również zabawke albo małe zwierzątko
      na co pies może zareagować zupełnie inaczej niż na człowieka.
      Z tego wniosek taki ze ludzie powinni pokazać że mają troche więcej rozumu niż
      pies co im wychodzi różnie jak widać.
    • blanqua Re: Znowu pies zabił dziecko............... 23.08.05, 22:35
      Moje priorytety?
      Na pewno nie wolność dla dowolnej hodowli groźnych psów. Jestem za zakazem
      rozmnażania psów nie posiadających uprawnień hodowlanych, co jest szczególnie
      ważne w przypadku psów należących do ras niebezpiecznych. Więc pierwszym
      priorytetem jest zmniejszenie ilości pseudohodowli, z których najczęściej biorą
      się psy o niestabilnej psychice, agresywne, niepewne
      Drugim priorytetem jest zwiększenie świadomości ludzi a zwłaszcza właścicieli.
      Muszą zdawać sobie sprawe, że to na nich spoczywa odpowiedzialność i co mają
      robić z psem
      Ograniczanie praw nie zapewni żadnego bezpieczeństwa. Pod wpływem paniki nic się
      nie zdziała. Już wprowadzono pewne restrykcje i jakie są tego skutki... śmieszne...
      W Polsce istnieje pewna ilość psów rasy Pit Bull red Nose i Moskiewski Pies
      Stróżujący. Obie rasy nie są uznawane przez FCI i Związek Kynologiczny w związku
      z czym nic nie można zrobić właścicielom tych psów. W świetle prawa są to bowiem
      mieszańce, psy bez rasy, nie obejmuje ich żaden zakaz. Podczas kiedy w
      rzeczywistości są to psy, które ze względu na pochodzenie i rozmiary mogą
      stanowić pewne zagrożenie zwłaszcza w nieodpowiedzialnych rękach. Sprowadzenie
      takich ras jak również zwiększenie się ilośc "bandogów" - psów stanowiących
      wynik zmieszania dwóch ras bojowych, oficjalnie będących mieszańcami nie
      objętymi ustawą - stanowi efekt wprowadzenia nakazu rejestracji psów niektórych
      ras. Każda kolejna restrykcja spowoduje tylko wywalanie psow do schronisk oraz
      większą ilość psów nierodowodowych (nie objętych prawem) oraz ras dotąd w Polsce
      nieobecnych.
      Nie tędy droga.
      Ważne też zdjęcie tej etykietki pies - morderca. Nazwanie kogoś mordercą
      sugeruje, że czyn był dokonany z premedytacją. Tu była tragedia. Po prostu nikt
      nie kontrolował wielkiego, o potężnych szczękach psa. A skad pies miał wiedzieć,
      że w momencie kiedy chwyci piszczące dziecko (tak jak chwyta swoje zabawki czy
      suka szczeniaki) to zmiażdży szyję, zabije je? Zabrakło odpowiedzialności i
      wyobraźni właścicieli psa.
      Blanka
    • maadzik3 Re: Znowu pies zabił dziecko............... 23.08.05, 23:21
      Potworna tragedia, a ja moge dopisac 2 rzeczy:
      Jesli chodzi o regulacje prawne - sa: karna - narazenie osoby maloletniej pod
      opieka na ryzyko utraty zycia i zdrowia (bo tu opiekunowie byli wlascicielami
      psa) i cywilna (Kto zwierze trzyma lub sie nim posluguje itp. - ok. 420 artykulu
      kodeksu cywilnego, zeby jeszcze ktos zechcial korzystac. Nie trzeba nam nowego
      prawa a prawo nie moze byc kazuistyczne, prawo juz mamy, gorzej z egzekucja. To
      tyle co do nawolywan do tworzenia nowych przepisow.
      Co do posiadania psa w domu z dzieckiem. Jestem mama dwulatka i wlascicielka
      trzyipol-letniej suczki sheltie (takie male podobne do collie). Pies jest
      niewielki, nieagresywny i dobrze ulozony. Nigdy nie przejawial agresji w
      stosunku do dziecka, mimo to nigdy przez 14 pierwszych miesiecy zycia dziecka
      nie zostawilam ich sam na sam. Jak wychodzac z pokoju nie bralam dziecka (bo np.
      spalo w foteliku na podlodze) to bralam psa, nawet jak szlam do lazienki.
      Niektorzy nazywali to paranoja (pies ma naprawde wspanialy charakter), ja
      nazywam to odpowiedzialnoscia. To mnie obciaza obowiazek myslenia i
      przewidywania oraz zapobiegania nawet malo prawdopodobnym za to graznym sytuacjom.
      Aha, decydujac sie na psa i majac dziecko w planach pomimo doswiadczenia z psami
      powiedzialam ze absolutnie nie chce duzego lub groznego psa, nie mam ochoty i
      czasu na walki o hierarchie stada i nie zaryzykuje nigdy zycia i zdrowia dziecka.
      Z drugiej strony sunia chodzi bez smyczy czesto (i zawsze przy nodze, do obcych
      nie podchodzi nigdy) i biega duzo - to dla jej szczescia i zdrowia psychicznego
      i przyznaje sie bez bicia. A sprzatac po niej sprzatam.
      Stara Psiara
      Madzik
    • umasumak rottweilery(do loli i moofki przede wszystkim ;-) 23.08.05, 23:24
      www.rottweilery.pl/rotti.htm
      Psy tej rasy, to nie psychopatyczni mordercy, a przyjazne i towarzyskie
      stworzenia. Nie ma powodu zatem, żeby zabronić ludziom ich posiadania. Więcej w
      linku.
      • moofka Re: rottweilery(do loli i moofki przede wszystkim 24.08.05, 08:42
        umasumak napisała:


        > Psy tej rasy, to nie psychopatyczni mordercy, a przyjazne i towarzyskie
        > stworzenia. Nie ma powodu zatem, żeby zabronić ludziom ich posiadania.
        __________________________________
        Bardzo ciekawy link smile
        sama tez znam przesympatyczne rotweilery
        ale faktem jest, ze wlasnie takie psisko zamordowałao dziecko
        co innego hodowla czystej rasy przez milosnikow i znawcow,
        a co innego przez matola w cisanej kawalerce

        ale ten fragment napisal w Twoim linku znawca i milosnik psow, tak?

        "W pogoni za pieniędzmi, na targowiskach, wszelkiego rodzaju giełdach i poprzez
        ogłoszenia w prasie, sprzedawane są psy rasopodobne, w tym cała grupa o
        umaszczeniu "czarny podpalany". Są to zwierzęta bez rodowodów, diabli wiedzą
        jakiego pochodzenia....może to być efekt n.p. krzyżowania brata z siostrą (co
        kynologia wyklucza) w konsekwencji czego może urodzić się psi psychopata
        różniący się zasadniczo od założeń standardu rasy czyli jedynie pies
        rasopodobny. Taka działalność powinna być ścigana przez prawo."

        i jak tez tak uwazam -hodowca profesjonalista z etyką i odpowiednim miejscem tak
        prywatny przypadkowy kowalski - nie
        • blanqua Re: rottweilery(do loli i moofki przede wszystkim 24.08.05, 10:08
          Problem w tym, że prawnie można próbowac jedynie regulować zakazhodowania - w
          sensie rozmnażania - rotków. Natomiast w zaden sposób nie da się prawnie zakazać
          hodowania - w sensie posiadania w domu - psów określonej rasy. Byłoby to
          praktycznie niewykonalne bo wymagaloby dokladnej kontroli po domach,
          ograniczania wolności.
          Był to straszny przypadek,ale przypadek, że wlaśnie pies tej rasy spowodował
          śmierć dziecka. Bo mógł to być każdy duży, silny pies, o mocnych szczękach,
          który z ciekawości lub zaniepokojenie wyjął dziecko za szyję.
          Nie ma wiec podstaw aby z powodu jednego tragicznego zdarzenia karać całą rase.
          Nalezy uświadamiać właścicieli co do siły tych psów, ich wymagań wychowawczych,
          ukierunkowania instynktów i zainteresowań.
          Ponadto warto podkreślić,że ten pies trzymany był w bardzo dobrych warunkach -
          dom z wybiegiem i nie był agresywny! Podkreślają to sąsiedzi, schronisko. Nie
          można więc mówić o tzrymaniu w kawalerce itd
          Blanka
          • moofka Re: rottweilery(do loli i moofki przede wszystkim 24.08.05, 10:53
            Był to straszny przypadek,ale przypadek, że wlaśnie pies tej rasy spowodował
            > śmierć dziecka. Bo mógł to być każdy duży, silny pies, o mocnych szczękach,
            > który z ciekawości lub zaniepokojenie wyjął dziecko za szyję.
            ______________________________
            straszna beznadzieja bije z Twoich postow
            nic nie mozna zrobic, przypadek, nie wolno zabraniac trzymania pieskow
            przypadek...
            uświadamiac?
            czy mozna jeszcze bardziej sugestywnie uswiadomic wlascicieli, ze ich pupilki
            sa grozne, niz samo zycie i kolejne donieniesienia o tragediach to czynią?
            nie nauczysz ludzi wyobrazni jesli jej nie maja
            a zabronic wg Ciebie nie wolno
            coz pozostaje tylko zapalic swieczke nad kolejna ofiara i modlic sie zeby na
            drodze naszych dzieci nie stanal mily piesek, ktory mial zly dzien, albo z
            innych "blizej nieokreslonych powodow,. bo przeciez zawsze byl fajny" nagle
            dostanie szajby
            • ledzeppelin3 Re: rottweilery(do loli i moofki przede wszystkim 24.08.05, 10:55
              Każdy piesek groźnej rasy jest słodki i kochany, dopóki kogoś nie zagryzie
              • dzindzinka Re: rottweilery(do loli i moofki przede wszystkim 24.08.05, 11:20
                ledzeppelin3 napisała:

                > Każdy piesek groźnej rasy jest słodki i kochany, dopóki kogoś nie zagryzie.

                Czsem nawet gdy kogoś zagryzie, dalej jest słodki i kochany. Pamiętam jak ze 2
                lata temu rottweiler zagryzł właściciela, to jego brat święcie wierzył, że było
                to morderstwo. Piesek był milusi. Moim zdaniem trzeba być nieźle trzepniętym, by
                trzymać takiego psa. Dla mnie każdy z nich to potencjalny morderca. Jeśli np.
                odbije jamnikowi, cóż on może zrobić? Słodki rottweilerek jest w stanie odgryżć
                głowę. Pół biedy jeśli właścicielowi...
                • umasumak Dzindzinko 24.08.05, 11:35
                  Rodowodowy rottwailer, ze sprawdonej, poleconej przez związek kynologiczny
                  hodowli, nie jest agresywny. Ciekawe, że tylko w Polsce ta rasa ma tak złą
                  sławę. Właściwie wcale nie dziwne, bo tylko w Polsce, w majestacie prawa
                  możliwe jest rozmnażanie bez aprobaty zwiąku kynologicznego. Dopuszcza się do
                  rozmnażania osobniki słabe psychicznie lub zbyt agresywne i to faktycznie
                  powinno być ścigane prawem.
                  • dzindzinka Re: Dzindzinko 24.08.05, 12:49
                    Na pewno masz rację Umo, zdaję sobie sprawę, że rottwailer z dobrej hodowli jest
                    miłym pieskiem. Słyszałam, że na to czy taki pies jest agresywny ma wpływ wiele
                    czynników: np. przeżycia z "dzieciństwa" psa. Jest tak jak piszesz, niestety
                    znając polskie realia trudno to będzie zmienić. A i wiedza ludzi na ten temat
                    jest zerowa. Moja przyjaciółka bardzo mądra dziewczyna powiedziałam mi, że jej
                    siostra kupiła rottwailera. Zapytałam się czy się nie boi, bo ta rasa ma złą
                    opinię. Koleżanka na to: "ale to rottwailer bez rodowodu". Uświadomiłam ją, że
                    to o wiele gorzej.

                    Ja naprawdę lubię zwierzątka, ale jestem zdania, że skoro ludzie sobie nie radzą
                    z pewnymi rasami, to należałoby zabronić ich rozmnażania. Ale to chyba
                    niewykonalne. Nie wyobrażam sobie, że jakaś komisja chodzi po domach i
                    sterylizuje groźne psy i ich mieszanki. Na pewno włąściciel powinien odpowiadać
                    za swego psa i w razie tragedii powinien być jak najsurowiej karany. Pies zabił,
                    właściciel odpowiada za zabójstwo. Może by się ludziska nauczyły rozumu.
        • umasumak Re: rottweilery(do loli i moofki przede wszystkim 24.08.05, 11:30
          moofka napisała:

          >
          > ale ten fragment napisal w Twoim linku znawca i milosnik psow, tak?
          >
          > "W pogoni za pieniędzmi, na targowiskach, wszelkiego rodzaju giełdach i
          poprzez
          >
          > ogłoszenia w prasie, sprzedawane są psy rasopodobne, w tym cała grupa o
          > umaszczeniu "czarny podpalany". Są to zwierzęta bez rodowodów, diabli wiedzą
          > jakiego pochodzenia....może to być efekt n.p. krzyżowania brata z siostrą (co
          > kynologia wyklucza) w konsekwencji czego może urodzić się psi psychopata
          > różniący się zasadniczo od założeń standardu rasy czyli jedynie pies
          > rasopodobny. Taka działalność powinna być ścigana przez prawo."
          >
          > i jak tez tak uwazam -hodowca profesjonalista z etyką i odpowiednim miejscem
          ta
          > k
          > prywatny przypadkowy kowalski - nie

          Ja też się zgadzam z tym, że taka działalność powinna być ścigana przez prawo.
          Jak widzę osiłków z mieszankami amstafów, które z całą pewnością nie sa uczone
          karności, ale jedynie agresji, to przysłowowiowy scyzorek w kieszenie mi się
          otwiera. Natomiast jestem przeciwna szkalowaniu jakiejkolwiek rasy i
          piętnowaniu jej jako rasa psów - morderców. Pzdr
      • blanqua Re: rottweilery(do loli i moofki przede wszystkim 24.08.05, 11:24
        Jestem przeciw wprowadzaniu odgórnych zakazów ponieważ to nic nie da. Już
        wprowadzono listę psów niebezpiecznych i efektem było tylko zwiększenie ilości
        psów bezrodowodowych, pochodzących z niepewnych źródeł ponieważ ich, jako psów
        nie należacych w pełni do rasy,żadne prawo nie obejmuje. Oprócz tego sprowadzono
        nowe, groźne, nie uznawane przez federacje kynologiczne rasy, ktorych żadne
        prawo nie może dosięgnąć. No i zwiększyła się liczba bandogów - mieszańców ras
        bojowych.
        Ostatnio nawet na moim sklepie zoologicznym było ogłoszenie o sprzedaży
        szczeniąt - mieszańce amstaffa i rottka. W świetle prawa są to kundle, ktorych
        żadne prawo nie obejmie a w Polsce jest dowolność rozmnażania, nie mozna w to
        ingerowac.
        W jaki sposób w demokratycznym państwie zabronisz ludziom posiadania psów?
        Zwłaszcza jeśli pies jest zarejestrowany, opłacony jest podatek?
        DLatego myślę,że jedyną drogą jest uświadamianie, upowszechnienie szkoleń i
        dążenie do zlikwidowania pseudohodowli - z nich wychodzi najwięcej psów o
        słabej, niepewnej psychice.
        Zakaz hodowli psów bojowych tylko dlatego, że zdarzają się wypadki - jest mniej
        więcej taki jak gdybyś zabroniła ludziom posiadania w domu noży i siekier - bo
        za ich pomocą dokonuje się wielu pzrestępstw.
        Pies może być albo najlepszym przyjacielem, wiernym członkiem rodziny albo
        bezmyślnym stworem o wielkich szczękach. Rola właściciela w tym aby odpowiednio
        uukierunkować.
        Blanka
        • lola211 Re: rottweilery(do loli i moofki przede wszystkim 24.08.05, 11:37
          > W jaki sposób w demokratycznym państwie zabronisz ludziom posiadania psów?

          Posiadanie psa powinno byc uwarunkowane posiadaniem na niego zezwolenia.Wtedy
          ktos móglby panowac nie tylko nad tym, jakie psy beda zyc miedzy ludzmi, ale i
          nad ich iloscia, ktora jest zatrwazajaca- co widac po upstrzonych kupami
          chodnikach, trawnikach, parkach.
      • lola211 Re: rottweilery(do loli i moofki przede wszystkim 24.08.05, 11:32
        Dla mnie powód jest- cala chmara rottweilerów i mieszanek rottwaileropodobnych
        ze skrzywiona psychika, stanowiacych zagrozenie.Nie interesuje mnie, ktory jest
        czystej krwi, a ktory nie.Tych tragedii by nie bylo, gdyby gosc mial zamiast
        tego bandyty psa innej rasy, nie majacej etykietki zabójcy.Wybór jest.
        Gdy czytam o zagryzieniu dziecka to w ciemno moge zgadywac, ze chodzi o
        rottweilera czy psa z nim skrzyzowanego.
        Mozesz mi wytlumaczyc cóz takiego ma ta rasa, czego nie ma inna, bardziej
        przewidywalna?
        • umasumak Re: rottweilery(do loli i moofki przede wszystkim 24.08.05, 11:38
          lola211 napisała:

          > Dla mnie powód jest- cala chmara rottweilerów i mieszanek
          rottwaileropodobnych
          >
          > ze skrzywiona psychika, stanowiacych zagrozenie.Nie interesuje mnie, ktory
          jest
          >
          > czystej krwi, a ktory nie.Tych tragedii by nie bylo, gdyby gosc mial zamiast
          > tego bandyty psa innej rasy, nie majacej etykietki zabójcy.Wybór jest.
          > Gdy czytam o zagryzieniu dziecka to w ciemno moge zgadywac, ze chodzi o
          > rottweilera czy psa z nim skrzyzowanego.
          > Mozesz mi wytlumaczyc cóz takiego ma ta rasa, czego nie ma inna, bardziej
          > przewidywalna?


          Złość Cię zaślepia Lolu. A możesz mi powiedzić co ma inna rasa, czego nie ma
          rottwailer? A słyszałaś o śmierci noworodka zabitego przez owczarki niemieckie?
          I co? Ta rasa to też zabójcy?
          • lola211 Re: rottweilery(do loli i moofki przede wszystkim 24.08.05, 11:47
            Nic mnie nie zaslepia, pisze calkiem spokojna.
            A możesz mi powiedzić co ma inna rasa, czego nie ma
            > rottwailer?
            Oczywiscie- duzo mniejsze ryzyko bycia sprawca tragedii.

            A słyszałaś o śmierci noworodka zabitego przez owczarki niemieckie?
            >
            > I co? Ta rasa to też zabójcy?

            A ilez takich przypadkow bylo? A ile z udzialem rottwailerów?
            Uwazasz, ze to bez znaczenia?
    • chimba Re: Znowu pies zabił dziecko............... 24.08.05, 11:50
      No a wczoraj szedł sobie duży piesek bez kagańca, co prawda na smyczy, ale to
      był naprawdę wielki pies, niestety wszystkich ras nie rozróżniam, ale nie był
      to raczej pies łagodnego usposobienia, ale co się dziwić właściciel wyglądał z
      twarzy jak mordka pieska... upodobniki się do siebie, jeden straszniejszy od
      drugiego - a mimo wszystko mimochodem spytałam się gdzie kaganiec... Miejsce
      tego zdarzenia - przy blokach tam gdzie pełno ludzi w tym dzieci
    • mamapiotra Re: Znowu pies zabił dziecko............... 24.08.05, 12:08
      wynika z tego ze ludzie mozgow nie maja.
      • luxfera1 Re: Znowu pies zabił dziecko............... 24.08.05, 12:19
        O ile doczytałam to ten pies o którym mowa"kakimś sposobem wydostał sie z
        domu"...to znaczy że właściciele nie byli pewni czy jest bezpieczny dla
        małej.Ale na litość boska w domu było 3 dorosłe osoby..nie mogli sie zmieniać
        przy dziecku żeby sobie pospała na powietrzu?Ja nigdy nie zostawiałam nawet na
        moment dziecka na polu samego..jesli musiałam iść a byłam sama targałam wózek
        ze sobą.Mam 4 dzieci i zawsze tak było. To było jedyne wyczekiwane od 15 lat
        dziecko/o ile wierzyć prasie/ i tu nie pies zawinił tylko elementarny brak
        wyobraźni opiekunów. Chociaż mam rottweilera z papierami i po tresurze nie
        mieszka z nami bo mu nie ufam a nie mogłabym w domu nic zrobić pilnując psa
        cały czas.
        • dzindzinka Re: Znowu pies zabił dziecko............... 24.08.05, 12:31
          Oczywiście masz dużo racji. Nie zostawia się dziecka samego w wózku, w dodatku
          od siebie dodam, że było to w porze, w której w ogóle nie powinno przebywać na
          dworze. Nie wyobrażam sobie w jakim stanie są teraz rodzice, ja na pewno bym
          zwariowała, na pewno nie chciałabym widzieć na oczy tych, którzy dopuścili do
          tragedii.
          Oczywiście zawinili ludzie, pytanie tylko: jakiej rasy psy zdolne są do czegoś
          takiego? Czy gdyby przy dziecku był ktoś, zdołałby obronić dziecko? Przecież to
          są niesamowicie silne zwierzaki.
          • luxfera1 Re: Znowu pies zabił dziecko............... 24.08.05, 12:47
            Oczywiście że zdołałby dziecko obronić.Ten pies przecież nigdy wcześniej nie
            atakował a bywały tam różne osoby.To znaczy że reagował na polecenia.Ja myśle
            że skończyłoby sie na prostym upomnieniu "zostaw" czy "nie rusz".
            Przypadków pogryzień jest mnóstwo ale zwykle nagłaśnia sie takie gdzie
            występują groźne rasy.Ugryźć może i potrafi każdy pies...no nie każdy ma taki
            uścisk jak rott..
            Kilka lat temu w Niemczech domowe psy zjadły noworodka zostawionego samego z
            nimi...problem ten sam..brak wyobraźni i bezdenna głupota.Amen
            • dzindzinka Re: Znowu pies zabił dziecko............... 24.08.05, 12:57
              W Polsce całkiem niedawno też był przypadek zjedzenia maleńkiego dziecka, Matka
              zostawiła je na tapczanie z całym stadem owczarków i wyszła z domu.

              Pogrzyzienie, a zagryzienie to różnica. Zagryzają jednak zawsze psy groźnych ras
              lub ich mieszańce.
              Oczywiście najwiekszy problem to głupota ludzka, na którą nie ma lekarstwa.
          • umasumak Re: Znowu pies zabił dziecko............... 24.08.05, 13:47
            dzindzinka napisała:

            > Oczywiście zawinili ludzie, pytanie tylko: jakiej rasy psy zdolne są do czegoś
            > takiego?

            Psy każdej rasy, jeśli były źle traktowne, bądź są chore psychicznie, są zdolne
            do czegoś takiego. Dlatego jest tak ważne, żeby pies pochodził z pewnego źrodła
            i był dobrze traktowany.

            Czy gdyby przy dziecku był ktoś, zdołałby obronić dziecko? Przecież to
            > są niesamowicie silne zwierzaki.

            Owszem zdołałby, to był ich pies, a pies słucha właścicieli. Zresztą nie
            wiadomo czy był to akt agresji, czy pies nie wyciągną dziewczynki z wózka z
            ciekowości - pamietajmy, że dodatkowych pogryzień poza tym na szyjce nie było,
            co może wskazywać na brak złych intencji. Pies jest teraz poddawany obserwacji
            i nie przejawia w ogóle agresji. Ten przypadek to niestety jaskrawy dowód na
            bezmyślność, głupotę i niefrasobliwość ludzi. Mam sukę, owczarka niemieckiego,
            bardzo oddaną i kochającą, ale w życiu nie zostawiłabym dzieci samych w jej
            towarzystwie. Pzdr
    • appiana Najgorsze w tym wszystkim jest to 24.08.05, 17:02
      że Ci, którzy biorą psy w większości nie mają o nich zielonego pojęcia. Zwierzę
      to nie przedmiot ale żywa istota (wiem, truizm). Dlatego zanim kupi się psa
      dobrze by było przeczytać kilka podręczników o psychologii zwierząt, żeby nie
      popełniać później błędów, które mogą skończyć się tragedią.
      • mynia_pynia Re: Najgorsze w tym wszystkim jest to 24.08.05, 20:45
        Z 50% się zgadzam z resztą nie wink
        A teraz do autorki przedemną.
        Cóż można by powiedzieć analizując Twoją wypowiedź ...
        ...że Ci którzy rodzą dzieci nie mają o nich zielonego pojęcia.
        Dziecko to nie przedmot ale żywa istota. Dlatego zanim urodzi się dziecko dobrze
        by było przeczytać kilka podręczników o psychologi dzieci, żeby nie popełniać
        później błędów, które mogą skończyć się tragedią.
        • appiana Re: Najgorsze w tym wszystkim jest to 24.08.05, 22:37
          Tyle, że pies jest trochę odmiennym gatunkiem zwierzęcia niż człowiek, nie
          sądzisz? Po drugie żyjemy generalnie wśród ludzi, z nimi najczęściej się
          stykamy, komunikujemy, poznajemy ich zachowania i w procesie uczenia się życia
          w społeczeństwie pewne sprawy stają się dla nas oczywiste. A poza tym
          zapoznanie się z psychologią człowieka też nam wyjdzie na dobre smile No chyba że
          ktoś nie lubi się uczyć wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja