Piękna żona, przystojny mąż .....

26.08.05, 09:17
Często widujemy np. ładną kobietę z przeciętnej urody facetem przy boku, co
nie znaczy, że nie jest piękny wewnętrznie. Jednak zawsze pierwszy kontakt
jest wzrokowy. Często myślimy, ale facet, a kobitka ? Taka sobie.
Mam zaprzyjaźnione małżeństwo, obydwoje fantastyczni ludzie, sympatyczni,
pomocni itp. Ona - zwyczajnej urody kobieta , On - zapewne wzbudzający
zainteresowanie szerokiego grona kobiet. I jeszcze różnica wieku. Jest 3 lata
starsza. Nie mają dzieci.
Od jakiegoś czasu obserwuję wielki strach, jaki w niej zakiełkował. Ona
strasznie się boi o swojego męża. Momentami zachowuje się tak, jakby
przysłowiowo Pana Boga za nogi złapała.
Kiedyś nasi mężowie urwali się z imprezy tzn. wyszli z domu mówiąć, że idą z
psem na spacer, a wylądowali w knajpie, w centrum miasta. Ja dorwawszy przez
telefon męża, powiedziałam dosadnie co o tym myślę i stwierdziłam, że ma 30
min. na powrót do domu. Natomiast znajoma cichym, spokojnym głosem prosiła
(!!) kochanie wróć, zmarzniesz, będziesz się potem źle czuł. Ręce mi opadły.
Zawsze słyszę: tak kochanie, dobrze kochanie .
Tak sobie myślę, że chyba nie jest łatwo, gdy ma się bardzo urodziwą połowę.
Zawsze jest jakiś delikatny strach o współmałżonka, ale w przypadku mojej
znajomej jest on ogromny.
Nie jest lekko mając przy boku super przystojniaka lub piekną lalę.
A jak Wy myślicie ?
Pozdrawiam - Małgosia
    • umasumak Re: Piękna żona, przystojny mąż ..... 26.08.05, 09:23
      U nas to ja jestem tą ładniejszą połową - mąż jest przystojny, tzn wysoki,
      mocno zbudowany ale zdecydownie mało urodziwy wink. Jednak nie uważam, żeby miał
      powody do obaw, być może dlatego, że jestem od niego 8 lat starsza ;-P.
      A tak poważnie, to nie sądze, żeby wiek, czy uroda miały decydujące znaczenie w
      związku, mam na myśli oczywiście dobry związek, oparty na solidnych podstawach.
      Pzdr
      • kubusala Re: Piękna żona, przystojny mąż ..... 26.08.05, 09:48
        umasumak napisała:

        > U nas to ja jestem tą ładniejszą połową - mąż jest przystojny, tzn wysoki,
        > mocno zbudowany ale zdecydownie mało urodziwy wink. Jednak nie uważam, żeby
        miał
        >
        > powody do obaw, być może dlatego, że jestem od niego 8 lat starsza ;-P.
        > A tak poważnie, to nie sądze, żeby wiek, czy uroda miały decydujące znaczenie
        w
        >
        > związku, mam na myśli oczywiście dobry związek, oparty na solidnych
        podstawach.
        >
        > Pzdr


        8 lat starsza???? To Twój mąz jest niepełnoletni....smile?
        • umasumak Kubusala 26.08.05, 09:51
          kubusala napisała:

          > 8 lat starsza???? To Twój mąz jest niepełnoletni....smile?

          A skąd ten wniosek? Mój mąż ma 26 lat skończone, a ja 34 smile
          • kubusala Re: Kubusala 26.08.05, 10:22
            umasumak napisała:

            > kubusala napisała:
            >
            > > 8 lat starsza???? To Twój mąz jest niepełnoletni....smile?
            >
            > A skąd ten wniosek? Mój mąż ma 26 lat skończone, a ja 34 smile
            >

            Nie wiem dlaczego, ale myslałam,że Ty masz 25....
      • maya2006 umasumak..... 27.08.05, 10:47
        umasumak napisała:

        > U nas to ja jestem tą ładniejszą połową - mąż jest przystojny, tzn wysoki,
        > mocno zbudowany ale zdecydownie mało urodziwy wink. Jednak nie uważam, żeby miał
        >
        > powody do obaw, być może dlatego, że jestem od niego 8 lat starsza ;-P.
        > A tak poważnie, to nie sądze, żeby wiek, czy uroda miały decydujące znaczenie w
        >
        > związku, mam na myśli oczywiście dobry związek, oparty na solidnych podstawach.
        >
        > Pzdr

        pytanie chyba nie na temat: a otoczenie sie oburzalo, ze jest roznica "nietypowa"?
        • tsunami05 8 lat 27.08.05, 12:25
          smile Ja tez jestem 8 lat starsza.. Moje otoczenie się nie oburzało - przynajmniej
          nie głośno. Za to ja mam milion wątpliwości, mimo ze jest wspaniale a to
          dopiero początek.
          • maya2006 tsunami05 28.08.05, 13:42
            ja juz mam za soba trzy lata w podobnym zwiazku, tak wiec potwierdzam, ze moze
            byc cudnie(tez mialam watpliwosci, bo jednak czlowiek sie nasluchal roznych
            rzeczy, tzn. wczesniej smile ale ciekawi mnie jak innym sie zyje. bo ja kregu
            moich znajomych jedyna... dlatego ciekawamsmile powodzenie z serca zyczesmile))
        • umasumak Maya 29.08.05, 19:09
          maya2006 napisała:

          > pytanie chyba nie na temat: a otoczenie sie oburzalo, ze jest
          roznica "nietypo
          > wa"?

          Hmm... jego rodzice z początku "fikali" wink, ale nietypową róznicą wieku
          oburzała się tylko teściowa, natomiast teściowi nie pasowało, że byłam rozwódką
          z dzieckiem wink, wieku zaś nie komentował. Całe szczęscie mój ukochany szybko
          im dał do zrozumienia, że ich opinia w wyżej wymienionych kwestiach jest mało
          istotna. Gdy zorientowali sie, że mogą stracić syna, odpuścili. Ale lody
          przełamało dopiero pojawienie się dziecka.
    • vibe-b Re: Piękna żona, przystojny mąż ..... 26.08.05, 09:27
      Piekni (!!!) faceci, jakich zdarzylo mi sie w zyciu spotkac, byli
      intelektualnie beznadziejni. Szczegolnie jeden, model, fakt- jak z zurnala,
      ale pusty nieslychanie. Uwielbiajacy sie rozwodzic nad wlasnymi walorami
      (zewnetrznymi, dodajmy, bo wnetrza to on nie posiadal) . No ilez mozna
      wytrzymac z taka ciota? Nawet na znajomego sie kiepsko nadawal, a coz dopiero
      na towarzysza zycia? Eee tam, mnie tacy nie kreca.

      pozdr
    • karina1974 Re: Piękna żona, przystojny mąż ..... 26.08.05, 09:31
      wszytko zależy od charakteru danej osoby.
      Facet moze być przeciętny lub brzydal a dziewczyna i tak bedzie
      kołoniego "skakać" jeśli będzie zazdrosna i niepewna. Znam taki przypadek.
      Laska sliczna, on przeciętniak a ona zachowuje sie jakby był Bogiem i obchodzi
      sie z nim jak z "malowanym jakiem"...
    • pavlaczka Re: Piękna żona, przystojny mąż ..... 26.08.05, 09:31
    • pavlaczka To kwestia zaufania... 26.08.05, 09:35
      a nie urody.Uważam, że my oboje z mężem jesteśmy atrakcyjni...wiem, że mój mąż
      może się podobać kobietom,ale trudno...ufam Mu.Nie zamierzam popadać w paranoje
      i On też tego nie robi...
    • 18lipcowa1 Re: Piękna żona, przystojny mąż ..... 26.08.05, 09:35
      margosia.kr napisała:

      > Często widujemy np. ładną kobietę z przeciętnej urody facetem przy boku, co
      > nie znaczy, że nie jest piękny wewnętrznie. Jednak zawsze pierwszy kontakt
      > jest wzrokowy. Często myślimy, ale facet, a kobitka ? Taka sobie.
      > Mam zaprzyjaźnione małżeństwo, obydwoje fantastyczni ludzie, sympatyczni,
      > pomocni itp. Ona - zwyczajnej urody kobieta , On - zapewne wzbudzający
      > zainteresowanie szerokiego grona kobiet. I jeszcze różnica wieku. Jest 3 lata
      > starsza. Nie mają dzieci.
      > Od jakiegoś czasu obserwuję wielki strach, jaki w niej zakiełkował. Ona
      > strasznie się boi o swojego męża. Momentami zachowuje się tak, jakby
      > przysłowiowo Pana Boga za nogi złapała.
      > Kiedyś nasi mężowie urwali się z imprezy tzn. wyszli z domu mówiąć, że idą z
      > psem na spacer, a wylądowali w knajpie, w centrum miasta. Ja dorwawszy przez
      > telefon męża, powiedziałam dosadnie co o tym myślę i stwierdziłam, że ma 30
      > min. na powrót do domu. Natomiast znajoma cichym, spokojnym głosem prosiła
      > (!!) kochanie wróć, zmarzniesz, będziesz się potem źle czuł. Ręce mi opadły.
      > Zawsze słyszę: tak kochanie, dobrze kochanie .
      > Tak sobie myślę, że chyba nie jest łatwo, gdy ma się bardzo urodziwą połowę.
      > Zawsze jest jakiś delikatny strach o współmałżonka, ale w przypadku mojej
      > znajomej jest on ogromny.
      > Nie jest lekko mając przy boku super przystojniaka lub piekną lalę.
      > A jak Wy myślicie ?
      > Pozdrawiam - Małgosia


      Zgadzam się z Tobą.
      • sowa_hu_hu Re: Piękna żona, przystojny mąż ..... 26.08.05, 09:41
        nigdy nie gustowałam w mega przystojnych facetach - po pierwsze nie pociagają
        mnie tacy a po drugie nie mogłabym być z kims takim własnie zpowodów o których
        piszesz...
        facet musi być mniej wiecej tak przystojny jak ja ładna wink albo brzydszy troche
        odemnie hihih wink
      • 18lipcowa1 Re: Piękna żona, przystojny mąż ..... 26.08.05, 09:42
        18lipcowa1 napisała:

        > margosia.kr napisała:
        >
        > > Często widujemy np. ładną kobietę z przeciętnej urody facetem przy boku,
        > co
        > > nie znaczy, że nie jest piękny wewnętrznie. Jednak zawsze pierwszy kontak
        > t
        > > jest wzrokowy. Często myślimy, ale facet, a kobitka ? Taka sobie.
        > > Mam zaprzyjaźnione małżeństwo, obydwoje fantastyczni ludzie, sympatyczni,
        >
        > > pomocni itp. Ona - zwyczajnej urody kobieta , On - zapewne wzbudzający
        > > zainteresowanie szerokiego grona kobiet. I jeszcze różnica wieku. Jest 3
        > lata
        > > starsza. Nie mają dzieci.
        > > Od jakiegoś czasu obserwuję wielki strach, jaki w niej zakiełkował. Ona
        > > strasznie się boi o swojego męża. Momentami zachowuje się tak, jakby
        > > przysłowiowo Pana Boga za nogi złapała.
        > > Kiedyś nasi mężowie urwali się z imprezy tzn. wyszli z domu mówiąć, że id
        > ą z
        > > psem na spacer, a wylądowali w knajpie, w centrum miasta. Ja dorwawszy pr
        > zez
        > > telefon męża, powiedziałam dosadnie co o tym myślę i stwierdziłam, że ma
        > 30
        > > min. na powrót do domu. Natomiast znajoma cichym, spokojnym głosem prosił
        > a
        > > (!!) kochanie wróć, zmarzniesz, będziesz się potem źle czuł. Ręce mi opad
        > ły.
        > > Zawsze słyszę: tak kochanie, dobrze kochanie .
        > > Tak sobie myślę, że chyba nie jest łatwo, gdy ma się bardzo urodziwą poło
        > wę.
        > > Zawsze jest jakiś delikatny strach o współmałżonka, ale w przypadku mojej
        >
        > > znajomej jest on ogromny.
        > > Nie jest lekko mając przy boku super przystojniaka lub piekną lalę.
        > > A jak Wy myślicie ?
        > > Pozdrawiam - Małgosia
        >
        >
        > Zgadzam się z Tobą.


        Ja zazdrosna bardzo rzadko bywam. Sceny zazdrości są mi obce, raczej delikatnie
        i z jakoś bokiem podpytam żeby nie pokazać że coś mnie zakłuło. I obserwuję.
        Nigdy jednak powodu do podejrzen nie miałam.
        Jak się obejrzy za panną - ok, bardziej jestem zdziwiona jak sie obejrzy a
        panna nieciekawa.
        Ale jak idziemy gdzieś to sama wyglądam na tyle efektownie że nie musi latać
        oczami na boki, jestem świadoma tego jak wyglądam, i jakoś się nie boję że
        znajdzie ładniejszą. Prędzej już bym była za tym że znajdzie bardziej uległą,
        spokojniejszą.
        • sowa_hu_hu Re: Piękna żona, przystojny mąż ..... 26.08.05, 09:45
          mialam kiedyś przystojnego faceta - w moich oczach ideał (pod względem urody) -
          ale jakoś nie byłam chorobliwie zazdrosna ( prędzej on niestety...)
          • 18lipcowa1 Re: Piękna żona, przystojny mąż ..... 26.08.05, 09:46
            sowa_hu_hu napisała:

            > mialam kiedyś przystojnego faceta - w moich oczach ideał (pod względem
            urody)
            > -
            > ale jakoś nie byłam chorobliwie zazdrosna ( prędzej on niestety...)


            Mój ten z gatunku przystojnych i to nawet bardzo, ale też się nie boję.
            >
            >
      • ula_max mi się wydaje, że jest to raczej 26.08.05, 09:45
        kwestia poczucia własnej wartości i pewności siebie.
        W końcu są jakieś powody dla których tych dwoje zdecydowało się na wspólną
        przyszłość. Mam bardzo przystojnego męża, choć dla mnie liczy się u niego coś
        innego, ale o jego urodzie, przypominaja mi moje własne koleżanki. Na każdej
        robi wrażenie. Ja sama zresztą widzę te spojrzenia innych pań. I wcale nie mam
        ochoty wydrapać im oczu. Jestem pewna siebie, wiem, ze swietnie wyglądam, a za
        mną też panowie się oglądają. Nie jestem i nigdy nie byłam zazdrosna. Widocznie
        tym paniom, które tak zabiegaja o męża brak poczucia własnej wartości, nie są
        pewne uczuć męża, albo poprostu brutalnie - już się sparzyły.
        • margosia.kr Re: mi się wydaje, że jest to raczej 26.08.05, 10:04
          Piszesz, że jesteś pewna siebie,świetnie wyglądasz. A jeżeli byś wiedziała, że
          wcale nie wyglądasz świetnie. Że kobiety mijane na ulicy są atrakcyjniejsze, że
          masz nadwagę, z którą z całych sił walczysz, a ona jest silniejsza, że cera nie
          jest najlepsza mimo szczególnego dbania o nią, to co ? Dalej byś miała tą
          pewność ?
          Pozdrawiam - Małgosia
          • ula_max Re: mi się wydaje, że jest to raczej 26.08.05, 10:10
            Właśnie o tym piszę. Jestem pewna siebie bo wiem, że swietnie wyglądam. Co do
            nadwagi i brzydkiej cery, to nie wiem bo nie mam takich problemów. Ponadto
            wcale nie uważam, że kobieta z brzydką cerą, czy nadwagą jest brzydka. Jeżeli
            ona akceptuje to że ma 5 kg nadwagi i akceptuje to jej mąż, to nie widzę
            powodów dlaczego nie miałaby być pewna siebie. Wszystko zależy od tego jak
            postrzegamy siebie na tle innych. Co do atrakcyjniejszych ode mnie kobiet -
            jest ich wiele, sama sie za nimi oglądam i jeszcze mężowi pokazuję np zobacz
            ale ma śliczną buzię, ale laska. Nigdy z zawiścią. Widzisz znam swoją wartość.
            • margosia.kr Re: mi się wydaje, że jest to raczej 26.08.05, 10:16
              To jesteś szczęśliwą kobietą smile
              Pozdrawiam - Małgosia
    • ikaes Re: Piękna żona, przystojny mąż ..... 26.08.05, 09:38
      Miałam takich znajomych: on straszny brzydal, ale piekielnie inteligentny, ona
      piękna, nawet w worku po ziemniakach wyglądałaby jak w sukni wieczorowej, ale
      głupia, jak but (przepraszam za określenie). Ale strasznie na niego leciała -
      prawie do łóżka mu właziła. On nie chciał mieć z nią nic do czynienia. Wszyscy
      panowie dziwili mu się, dlaczego jej nie chce, przecież jest taka piękna.
      Odpowiedział im dosadnie, ale nie napiszę jak, bo któraś mogłaby się obrazić,
      że takie świństwa piszę na forum. ale wszyscy go zrozumieli i przyznali rację.
      • margosia.kr Re: Piękna żona, przystojny mąż ..... 26.08.05, 09:58
        Znajomy przynajmniej w towarzystwie nie daje żonie powodów do zazdrości. Mam na
        myśli adorowanie innych kobiet, jakieś żarciki. Jest raczej taki ułożony. Są
        obydwoje naprawdę bardzo fajni. Jednak ona zawsze taka troszkę spięta, taka
        gotowa do działania, taka na jedno malutkie skinienie.
        Znamy się od kilku lat i na początku było zupełnie inaczej.
        Przystojny facet nie od razu jest pusty i mało wartościowy, podobnie z kobietą.
        Myślę, że coraz częściej ten stereotyp się nie sprawdza.
        Pozdrawiam - Małgosia
    • g0sik Re: Piękna żona, przystojny mąż ..... 26.08.05, 09:53
      To, że facet będzie brzydszy od swojej żony nie jest gwarancją, że nie będzie
      jej zdradzał. Mam dwóch znajomych którzy zostawili swoje atrakcyjne małżonki
      dla zupełnie przeciętnych kobiet. I może się zdarzyć, że prędzej facet zostawi
      żonę która wrzeszczy na niego przez telefon i go musztruje przy kolegach, niż
      taką która jest wyrozumiała - przecież faceci chca opiekować się
      swoimi "słabymi" kobietkamismile
      • margosia.kr Re: Piękna żona, przystojny mąż ..... 26.08.05, 10:08
        Wrzeszczałam i to jak, ale jeszcze ,mnie nie zostawił smile
        Co do opieki, to właśnie Ona mu matkuje. Ona mu dogadza, jak tylko może,
        podstawia wszystko pod nosek. On jest raczej bierny. Nie skacze koło niej
        absolutnie. Wyrozumiałość, to bardzo względne pojęcie.
        Pozdrawiam - Małgosia
    • lola211 Re: Piękna żona, przystojny mąż ..... 26.08.05, 10:07
      > Kiedyś nasi mężowie urwali się z imprezy tzn. wyszli z domu mówiąć, że idą z
      > psem na spacer, a wylądowali w knajpie, w centrum miasta. Ja dorwawszy przez
      > telefon męża, powiedziałam dosadnie co o tym myślę i stwierdziłam, że ma 30
      > min. na powrót do domu. Natomiast znajoma cichym, spokojnym głosem prosiła
      > (!!) kochanie wróć, zmarzniesz, będziesz się potem źle czuł. Ręce mi opadły

      Ja bym zareagowala dokladnie tak jak ona i nie ma to w ogole zwiazku z uroda
      faceta.Nie jestem jego opiekunka czy nadzorca, by dorosłemu facetowi zabronic
      isc do knajpy bez wcxzesniejszego uzgodnienia tego faktu ze mna.
      Mnie rece opadaja wówczas, gdy obserwuje takie reakcje jak Twoja wlasnie.
      • margosia.kr Re: Piękna żona, przystojny mąż ..... 26.08.05, 10:13
        To znaczy, że facet mówi że idzie na 10 minut z psem, nie ma go pół godziny Ty
        dzwonisz i okazuje się, że on jest w knajpie, i dla Ciebie jest to naturalne ?
        Zwłaszcza, że jesteście na imprezie, na którą przyszliście razem ? To normalne,
        że współmałżonek po kilku godzinach może sam zmienić lokal ?
        Wybaczcie, ale dla mnie nie.
        Pozdrawiam - Małgosia
        • lola211 Re: Piękna żona, przystojny mąż ..... 26.08.05, 10:22
          Widocznie impra byla nudna.Tak, dla mnie to normalne, matkuje córce, a nie
          dorosłemu facetowi.Ma ochote spedzic czas inaczej, droga wolna.
          • ada_zie Re: Piękna żona, przystojny mąż ..... 26.08.05, 11:24
            mam przystojnego męża - ale po wielu latach bycia razem często mi ta jego uroda
            umyka - nie zauważam jej - nie wiem czy to dobrze czy źle
    • szaramysz2 Re: Piękna żona, przystojny mąż ..... 26.08.05, 11:29
      no tak... to by tlumaczylo anielska cierpliwosc mojego ;PPPP
    • tynia3 Ech... 26.08.05, 11:57
      Babcia mojej koleżanki - nazwijmy ją Basią wink-zwykła była mawiać "Aniu,
      pamiętaj, z ładnej miski nie pojesz".
      Po latach Basia wyszła za Pana Ładnego (zgodził się), który po dziś dzień nie
      robi nic, tylko ładnie wygląda i... wymaga. Basia się stara, mobilizuje go do
      działania wink, chwali, pociesza, ba! robi nawet czasem "awantury", nieśmiało
      pytając: "Kochanie, dlaczego nie wyszedłeś po mnie na przystanek, musiałam
      nieśc 4 torby?", po czym Pan Ładny się obraza "Tak mnie witasz po powrocie z
      pracy?" (ona pracowała wtedy na 2 etaty, on nie pracowal), ona go przeprasza i
      znów miód. Jej kompromis to 99% ustępstw po jej stronie.
      Nie wiem, czy uroda ma bezpośredni wpływ na relacje między partnerami, ale
      stosunek PARTNERA DO SWOJEJ URODY na pewno. Jesli nieprzeciętna aparycja jest
      czymś normalnym, jednym z wielu ciekawych elementów, wtedy tylko się cieszyć. W
      przeciwnym razie, kiedy spotyka się kogoś ładnego i... tylko ładnego - zalecam
      wiać natychmiast wink.

      pzdr
      • tynia3 Re: Ech... 26.08.05, 12:00
        tynia3 napisała:

        > Babcia mojej koleżanki - nazwijmy ją Basią wink-zwykła była mawiać "Aniu,
        > pamiętaj, z ładnej miski nie pojesz".

        Sorry za zamieszanie z imionami wink. Koleżance ani Basia, ani Ania na imię, ale
        wolę nie zdradzać jak wink. Niech już tą Basią tu zostanie.
    • volta2 Re: Piękna żona, przystojny mąż ..... 26.08.05, 13:52
      Oj, ja już dawno podobne przemyślenia miałam.
      Tak sama z siebie zastanawiam się, co ten mój mąż we mnie widział, on, według
      mnie jest naj, naj na świecie i może to dlatego?
      Niedawno przypadkowo poznana kobieta (starsza już, ok.60) poznała najpierw
      mnie, po godzinie męża i zadzwoniła do mnie mówiąc mniej więcej tak: "pani jest
      fajna, ale pani mąż to dopiero jest wspaniały mężczyzna, niech go pani pilnuje!"
      I pewnie myśli sobie o nas w ten sposób, co on w niej widział jak ją brał?

      tych moich przemyśleń proszę nie mylić z brakiem pewności siebie, kompleksami,
      to mój dystans do siebie po prostu...
      • margosia.kr Re: Piękna żona, przystojny mąż ..... 26.08.05, 14:33
        Nigdy nie pomyślałam, co owy znajomy widział w swojej żonie. W każdym człowieku
        można dostrzec coś wyjątkowego.
        Uważam tylko, że jej zachowanie wskazuje, iż ma w sobie duży strach o
        przystojnego męża. Myślę, że jest jej trudniej niż gdyby była ładniutka,
        zgrabniutka lub gdyby jej mąż był troszke mniej urodziwy.
        Pozdrawiam - Małgosia
    • mijaczek Re: Piękna żona, przystojny mąż ..... 26.08.05, 16:27
      Wszystko zalezy od podejscia... jesli patrzysz na swojego meza i jedyne co
      widzisz to jego boskie kosci policzkowe, bicepsy i jedrny tyleczek, to jasne, ze
      bedziesz sie o niego martwic, bo to jest wlasnie to, co moga w nim zobaczyc obce
      osoby.
      Moj maz jest dla mnie najprzystojniejszym facetem na swiecie, kreci mnie
      niesamowicie i nie zamienilabym go na zadnego innego. Zawsze sprawia, ze czuje,
      ze jestem jedyna kobieta, na ktora ma ochote.
      Z drugiej strony patrzac - wiem, ze moj maz uwaza mnie za bardzo atrakcyjna i
      jesli wychodze na impreze sama to troche sie martwi, ale znowu - ja nie stwarzam
      sytuacji, w ktorych on moglby sie czuc zagrozony. Potrafie sie tak samo
      wypacykowac i wyszykowac wiedzac, ze zostajemy w domu jak i na wyjscie...
      wiecej wiary w siebie kobialki!
      nie macie pojecia jak duzo mozecie!
      Mia
    • edytkus Re: Piękna żona, przystojny mąż ..... 26.08.05, 17:24
      Uroda przemija, tak samo jak zwiazki w ktorych jest najwazniejsza. Moj maz zbytnio urodziwy nie
      jest, ale ma w sobie to COS co sprawia ze sam w barze czy na imprezie nie usiedzi dwoch minut
      (nabardziej mnie szokuje natarczywosc kobiet pomimo wiedzy ze ma zone i dziecko). Nawet fryzjerke
      musial zmienic bo ciagle go zapraszala na prywatne strzyzenie wink)) Ale przeciez na sznurku go trzymac
      nie bede a kobiet nie powystrzelam, grunt to zaufanie.

      Czulam sie kiedys szara myszka, az razu ktoregos zrobilam makijaz, ubralam sie "lepiej" i...
      podnioslam do gory glowe a na twarzy zawital pewien siebie usmiech (ale bez szczerzenia zebow). I
      wiecie co? Nawet na przejsciach dla pieszych nie musialam czekac bo kierowcy sie uprzejmie
      zatrzymywali. Ktos wyzej pisal ze ma swiadomosc ze dobrze wyglada i to jest to - pewnosc siebie
      przede wszystkim!
      • paulka25 Re: Piękna żona, przystojny mąż ..... 26.08.05, 17:38
        Moj maz tez jest przystojny. Moze nie piekny(hihihiihi) ale wlasnie przystojny.
        Dobrze zbudowany, wysoki, dobrze ubrany, ale ja widze w nim przede wszystkim
        jego walory wewnetrzne. Natomiast moje kolezanki, ktore widuje rzadko widza
        przede wszystkim *opakowanie*. I nie raz sie zdarzylo, ze slyszalam *ale masz
        meza przystojniaka*- W domysle *jak Ci sie udalo kobieto go zlapac*. Kiedys
        nawet dowiedzialam sie, ze zlapalam meza na ciaze smile No tak, bo w sumie
        najwazniejsze jest zeby dziecko mialo ladnego tate...hahahaha.
      • djbrzydal1 [...] 27.08.05, 11:48
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • gepart_czester Re: Piękna żona, przystojny mąż ..... 26.08.05, 23:52
      Moj maz przecietny, ja przecietna i jest nam cholernie dobrzebig_grin
      Jak bylam w ciazy to zartowalam, ze jak syn odziedziczy urode po ojcu i
      charakter po mamie to zamkniemy go w zoobig_grinDD
    • kasik751 Re: Piękna żona, przystojny mąż ..... 27.08.05, 10:38
      Przezabawne smile Ty oczywiscie wiesz na pewno, ze reakcja "dobrze, kochanie" ma u
      podloza urode meza, tak? Czyli gdyby byl brzydszy albo ona ladniejsza to
      dostalby regularny opiernicz, ale nie mogl, bo zbyt ladny chlopiec z niego. smile))
      "Zawsze jest jakiś delikatny strach o współmałzonka..."
      a skad wiesz, ze zawsze? i ze strach?
      Akurat mam bardzo atrakcyjnego meza, wiec zapewniam Cie, ze nie zawsze i nie
      strach. Gdybym miala go szczegolnie traktowac ze wzgledu na jego aparycje chyba
      bysmy oboje umarli ze smiechu. Co to w ogole za dziwaczna zaleznosc?
      Zwiazki, w ktorych cos takiego funkcjonuje to parodia zwiazku i nawet jesli cos
      takiego sie zdarza to tylko wspolczuc. W normalnym, powtarzam normalnym zwiazku
      robienie tego typu uzytku z urody nie moze miec miejsca i nie ma.
      Pozdrawiam.
      • maya2006 kasik751 27.08.05, 11:06
        madrze napisalas. bo to, ze ona jest ulegla moze miec 1000 powodow(moze po
        prostu jej nie przeszkadza, ze on tam gdzies zostanie, a moze jest kulturalne i
        nie wrzeszsczy przez tel, a moze...itd.), ale ludzie patrzacy z zewnatrz widza
        czarno na bialym, to dlatego, ze on jest "ladny".
        tak samo jest kiedy zwiazek sie rozwala, ludzie szukaja powodu: i o dziwo,
        zawsze co 100%wego znajda: a to ona za mloda i dlatego, a to on za mlody, itd, itp.
        • kasik751 Re: kasik751 27.08.05, 12:23
          Oczywiscie. Jest masa przepieknych fizycznie osob, ale totalnie
          zakompleksionych o niskim poczuciu wlasnej wartosci, ktorym brak pewnosci
          siebie. Zeby sie bac o partnera trzeba cierpiec na dolegliwosc, ktora nazywa
          sie niska samoocena, a niska samoocena moze wyplywac z tysiaca zrodel. Wielka
          uroda nie jest warunkiem wysokiej samooceny i odwrotnie- uroda przecietna lub
          jej brak, nie warunkuja niskiej samooceny. To, kto o kogo i dlaczego sie boi
          jest problemem zlozonym.
          Natomiast pospolici gapie wprost uwielbiaja dorobic komus gebe i cala ideologie
          do nie swoich spraw, o ktorych pojecie zazwyczaj maja mierne, bo relacji
          calkowicie osobistych i intymnych z definicji znac nie moga. Znakomita pozywka
          dla plotkarzy czyli serial pt. "Co on/a w niej/nim widzi?" z zestawem gotowych
          i jedynie slusznych odpowiedzi.
          Brrr..
          Pozdrawiam.
          • 18lipcowa1 Re: kasik751 28.08.05, 01:12
            kasik751 napisała:

            > Oczywiscie. Jest masa przepieknych fizycznie osob, ale totalnie
            > zakompleksionych o niskim poczuciu wlasnej wartosci, ktorym brak pewnosci
            > siebie. Zeby sie bac o partnera trzeba cierpiec na dolegliwosc, ktora nazywa
            > sie niska samoocena, a niska samoocena moze wyplywac z tysiaca zrodel. Wielka
            > uroda nie jest warunkiem wysokiej samooceny i odwrotnie- uroda przecietna lub
            > jej brak, nie warunkuja niskiej samooceny. To, kto o kogo i dlaczego sie boi
            > jest problemem zlozonym.
            > Natomiast pospolici gapie wprost uwielbiaja dorobic komus gebe i cala
            ideologie
            >
            > do nie swoich spraw, o ktorych pojecie zazwyczaj maja mierne, bo relacji
            > calkowicie osobistych i intymnych z definicji znac nie moga. Znakomita
            pozywka
            > dla plotkarzy czyli serial pt. "Co on/a w niej/nim widzi?" z zestawem
            gotowych
            > i jedynie slusznych odpowiedzi.
            > Brrr..
            > Pozdrawiam.


            Dokładnie. Mam kumpelę, śliczną, zgrabną i tak cholernie zakompleksioną i
            zazdrosną o swojego przeciętnego faceta że jak mu jazdy robiła przy mnie to nie
            wiedzialam gdzie się schować.
      • margosia.kr Re: Piękna żona, przystojny mąż ..... 28.08.05, 00:31
        Pisałam, że nigdy nie myślałam o nich w sposób, co on w niej widział, bo jest
        cudowną kobietą. Nie dorabiam żadnej ideologii. Zwyczajnie zastanawiam się, czy
        w takim związku, gdzie jest widoczna różnica w urodzie zewnętrznej żyje się tej
        drugiej stronie trudniej. Oczywiście, że znajoma jest osobą miłą, ciepłą i mało
        krzykliwą, ale w jej często widać strach. Zwłaszcza, gdy panowie po kilku
        piwkach zaczynają wspominać " dobre" kawalerskie czasy, planować jakby samemu
        wyrwać się w miasto itd.
        Nie wierzę, że jesteście tak pewne swoich mężów, bo tak do końca nie można być
        pewnym samego siebie. Że nigdy nie pomyślałyście co by było gdyby poznał kogoś
        innego. Że nie piknie serduszko, jak mąż opowiada coś miłego o np. koleżance z
        pracy.
        Zaufanie to podstawa, zgadzam się z tym, ale uważam,że troszkę ograniczone.
        Pozdrawiam - Małgosia
        • kasik751 Re: Piękna żona, przystojny mąż ..... 28.08.05, 01:21
          "Uważam tylko, że jej zachowanie wskazuje, iż ma w sobie duży strach o
          przystojnego męża. Myślę, że jest jej trudniej niż gdyby była ładniutka,
          zgrabniutka lub gdyby jej mąż był troszke mniej urodziwy."

          To jak nalezy interpretowac Twoja powyzsza wypowiedz? Piszesz wyraznie, ze
          kolezanka boi sie o utrate meza, poniewaz jest on przystojny. A ja pisze, ze to
          jest bezpodstawne dorabianie ideologii, wrecz plotkarstwo, bo nie masz pojecia
          z czego wyplywa jej zachowanie tak naprawde, a sugerowanie sie uroda jest,
          powiedzmy, smieszne.
          Jesli chodzi o pewnosc co do partnera lub jej brak, to nie ma to zwiazku z
          uroda i juz, a tam gdzie ma - nie ma prawdziwego zwiazku. Proste.
          Pozdrawiam.
          • 18lipcowa1 Re: Piękna żona, przystojny mąż ..... 28.08.05, 01:26
            kasik751 napisała:

            > "Uważam tylko, że jej zachowanie wskazuje, iż ma w sobie duży strach o
            > przystojnego męża. Myślę, że jest jej trudniej niż gdyby była ładniutka,
            > zgrabniutka lub gdyby jej mąż był troszke mniej urodziwy."
            >
            > To jak nalezy interpretowac Twoja powyzsza wypowiedz? Piszesz wyraznie, ze
            > kolezanka boi sie o utrate meza, poniewaz jest on przystojny. A ja pisze, ze
            to
            >
            > jest bezpodstawne dorabianie ideologii, wrecz plotkarstwo, bo nie masz
            pojecia
            > z czego wyplywa jej zachowanie tak naprawde, a sugerowanie sie uroda jest,
            > powiedzmy, smieszne.
            > Jesli chodzi o pewnosc co do partnera lub jej brak, to nie ma to zwiazku z
            > uroda i juz, a tam gdzie ma - nie ma prawdziwego zwiazku. Proste.
            > Pozdrawiam.



            Dokładnie. Ja myślę że jak ktoś jest zazdrośnik to bedzie i o ładnego i o
            brzydkiego bo to nie wynika z partnera tylko z tej osoby "zazdrosnej"
            • 18lipcowa1 Re: Piękna żona, przystojny mąż ..... 28.08.05, 01:26
              tak szczerze. poniżające by bylo dla mnie gdyby ktoś mówil o mnie "zazdrosna"
            • margosia.kr Re: Nie rozumiemy się 28.08.05, 13:19
              Nie plotkuję na koleżankę, nie obmawiam w złych intencjacj. Podałam tylko za
              przykład do rozważań, czy z piękną połową żyje się łatwiej, czy trudniej. Nic
              więcej.
              Nie rozumiem troszkę Twojego ataku.
              Jeżeli chodzi o zazdrość, to jest ona w każdym człowieku i każdy przynajmniej
              kilka razy jej w życiu doświadczył. Przepraszam, ale nie wierzę, że jesteście
              takie idealne i to uczucie jest Wam obce.
              Pewności siebie nigdy za wiele, ale ta pewność potrafi również zgubić.
              Pozdrawiam - Małgosia
              • lila1974 Re: Nie rozumiemy się 28.08.05, 13:25
                zazdrosc a zazdrosc
                Uwierz, ze to uczucie jest mi kompletnie obce. I nie dlatego, ze jestem tak
                zadufana w sobie, iz nie biorę pod uwagę "zdrady". Nie, to nie to. Mój wybór
                mężczyzny na męża był świadomy. Poznałam go na tyle, ze nie muszę się bać
                wyskoków, dziwkarstwa, flirtowania itp. A jeśli zdarzyłoby się mu zakochać - to
                nic na to nie poradzę, więc nie zamierzam zatruwać sobie życia - ani Jemu.
                • margosia.kr Re: Nie rozumiemy się 28.08.05, 14:34
                  Oczywiście, że nic się nie poradzi, ale nie wierzę, że przechodzi się nad tym
                  tak łatwo do porządku dziennego. Że nie ma żalu, rozczarowania, wściekłości, a
                  nawet zazdrości. Może patrzę na to troszkę innym okiem ,ponieważ znajomych
                  związki się porozpadały. Udane małżeństwa, fajne dzieci, wesołe rodzinki i
                  nagle koniec. Przyszła chwila, gdzie się okazywało, że to nie Ten,to nie Ta.
                  Zrezygnowali ze swoich rodzin na rzecz nowo poznanych osób. Były to małżeństwa
                  z dobrym kilkuletnim stażem.
                  Dlatego obstaję przy tym, że nie można być pewnym w 100 %, że znamy swoją
                  połówkę, że jesteśmy jej pewni, bo jak już pisałam zbyt wielka pewność często
                  człowieka gubi.
                  Nie twierdzę natomiast, że mamy sobie takimi przykładami zatruwać życie.
                  A podobno nie ma miłości bez zazdrości smile
                  Pozdrawiam - Małgosia
                  • kasik751 Re: Nie rozumiemy się 28.08.05, 21:20
                    Margosia, ale Ty w tej chwili zupelnie zmieniasz temat. Zazdrosc w zwiazku i w
                    ogole w zyciu to odrebne zagadnienie. Zakladajac watek i kontynuujac dyskusje
                    slowem nie wspomnialas, ze kolezanka jest o swojego meza zazdrosna lub moglaby
                    byc. To osobna sprawa czy majac atrakcyjnego partnera jest sie o niego
                    zazdrosnym.
                    Podalas przyklady na zbytnia w Twoim przekonaniu uleglosc kolezanki wobec
                    przystojnego meza, a nie na objawy zazdrosci z jej strony. Czy "dobrze
                    kochanie" to objaw zazdrosci ma niby byc?
                    Albo rozmawiamy o zadrosci albo o uleglosci. Wracajac do watku przewodniego,
                    jak sadze, ja nadal twierdze, ze uleglosc, o ktorej mowisz absolutnie nie musi
                    miec zwiazku z uroda meza oraz, jesli ma sie atrakcyjnego partnera wcale nie
                    zyje sie w strachu ani w obawie, ze sie go utraci dlatego, ze jest atrakcyjny.
                    To jest moja odpowiedz na Twoj zalozycielski post.
                    Natomiast skoro podejmujesz temat zazdrosci to odpowiadam, ze ogolnie
                    zazdrosnicy oraz przedmioty ich zazdrosci maja w zyciu przechlapane. Jednak
                    nalezy pamietac, ze osoby zazdrosne z natury, zazdroszcza wszystkiego i
                    wszystkim bez wzgledu na jakosc tych obiektow zazdrosci. Mozna byc zazdrosnym o
                    meza nawet jesli nie jest on piekny, mozna zazdroscic komus meza, a on moze byc
                    brzydki. Zazdrosc to bardzo szeroki problem i kwestia urody ludzkiej absolutnie
                    go nie wyczerpuje - piekny maz rownie dobrze moze byc zazdrosny o brzydka zone
                    i jej z domu nie wypuszczac z zazdrosci wlasnie, a nie dlatego, ze brzydka smile)
                    Pozdrawiam.
    • hadrjana Re: Piękna żona, przystojny mąż ..... 27.08.05, 11:26
      Uroda to rzecz gustu według mnie. A atrakcyjność wychodzi z wnętrza. Wolę miec
      w swoim otoczeniu przyciągającego wzrok wewnętrzną radością "brzydala"
      czy "brzydulę", niż malowaną lalę (nieważna płeć) o pustym spojrzeniu i tępym
      wyrazie twarzy.
      "Edytkus" bodajże pisała o "zrobieniu się" - i ja mam to samo: jak już się
      wysilę, ubiorę i "zrobię" (a czasem wystarczy cos niewielkiego, bo ja na co
      dzień to tak do "kobiecenia" sie mam stosunek niechetny, taka natura!), to też
      i samochody sie zatrzymują przy przejściu, i faceci oglądają... A męża mam
      atrakcyjnego "z natury", i to ten typ, co to z wiekiem szlachetnieje - tyle że
      jemu jeszcze 50% extra do urody dodaje jego żywiołowość.
      Związek dla mnie powinien opierać sie na tym, co może byc trwałe, czyli na
      jakichś wspólnych celach, wartościach, przekonaniach itd, a nie na tym, co
      przeminie tak czy tak. Bo nawet jeśli rysy pozostana ładne, to tyłeczek z
      wiekiem nie taki już sprężysty, i muskułki moga oklapnąć, a co ze
      zmarszczkami?...
      • lola211 Re: Piękna żona, przystojny mąż ..... 27.08.05, 12:06
        > Uroda to rzecz gustu według mnie. A atrakcyjność wychodzi z wnętrza. Wolę
        miec
        > w swoim otoczeniu przyciągającego wzrok wewnętrzną radością "brzydala"
        > czy "brzydulę", niż malowaną lalę (nieważna płeć) o pustym spojrzeniu i tępym
        > wyrazie twarzy.

        A ja wole przystojniaka przyciągającego wzrok wewnętrzną radością i
        atrakcyjna, inteligentna, sympatyczna kobiete- to sie chyba wzajemnie nie
        wyklucza?
        • headonshoulders Re: Piękna żona, przystojny mąż ..... 27.08.05, 12:13
          niestety niektorzy mysla ze sie wyklucza. Albo nie chca przyjmowac do wiadomosci ze sie nie wyklucza.
    • lila1974 Re: zazdrosc ... 28.08.05, 01:31
      Moim zdaniem bierze sie tylko i wylacznie z wlasnych kompleksów.
      Jesli facet przegina to sie go pozbywam.
      Zazdrosna nie zamierzam byc.
    • maallinka Re: Piękna żona, przystojny mąż ..... 29.08.05, 14:03
      bardzo wiele tez zalezy od tego co dawniej przeszlas... jesli ktos bardzo Cie
      zawiodl w poprzednim zwiazku to taki uraz pozostaje do konca zycia i potem
      nawet bedac w zwiazku z zupelnie przecietnym facetem mozesz byc obsesyjnie
      zazdrosna, a jesli z kolei nie mialas przykrych doswiadczen to mozesz byc
      spokojna i wyluzowana w zwiazku z przystojniakiem i to nawet sporo mlodszym od
      siebie.
      Widze takie sytuacje, widze jak bardzo zmienila sie moja kuzynka po tym jak jej
      byly zdradzil ja z jakas tam... Z obecnym chlopakiem jest b. szczesliwa, ale
      zazdrosna tak ze jej nie poznaje. Kiedys naprawde byla zupelnie inna...
      To przykre ale jeden glupi koles moze zniszczyc dziewczyna na cale zycie (i
      odwrotnie oczywiscie)
      • niutaki Re: Piękna żona, przystojny mąż ..... 29.08.05, 22:18
        mój mąż jest ponoć bardzo przystojny, o tym wiem od moich koleżanek i nawet
        obcych babek (zupełnie idiotyczne zachowanie - zaczepić kogoś i powiedzieć mu,
        że ma przystojnego faceta), dwa razy w życiu trafił mnie wielki szlag: gdy
        mojej "koleżance" siedzącej naprzeciw mojego męża zaczęło spadać ramiączko od
        stanika (plaża) i ta sama "koleżanka", była świadkową, a mój mąż świadkiem, ja
        w 8 miesiącu ciąży i ta suka (przepraszam za wyrażenie) wisząca na nim. A poza
        tym to często słyszałam mniej lub bardziej zawoalowane teksty typu "co on taki
        przystojny w tobie widział", nauczyłam się w to wbijaćsmile
Pełna wersja