luska07
30.08.05, 15:24
Właśnie dostałam propozycję uczestnictwa w międzynarodowym projekcie. Mój
udział w nim wymagałby tygodniowych wyjazdów raz w miesiącu przez pół roku.
Moja córeczka ma prawie dwa latka. Mąż i ja pracujemy. Kiedy my jesteśmy w
pracy małą zajmuje się opiekunka- 9 godzin dziennie.
Córeczka bardzo lubi opiekunkę. Mój mąż też potrafi się małą dobrze zająć.
Niemniej Marysia bardzo mnie potrzebuje. Kiedy jestem w domu chce żebym tylko
ja się nią zajmowała (wykąpać, nakarmić, uśpić, pobawić się itd) mimo, że to
samo może robić z tatą.
No i tu mam problem.
Uczestnictwo w takim projekcie daje mi szanse rozwoju zawodowego. Odmowa
udziału w nim nie oznacza, że wyrzucą mnie z pracy, ale pozbawi mnie tzw
perspektyw awansu. Jako osobie nieelastycznej i nie dyspozycyjnej firma nie
będzie powierzała trudniejszych, rozwijających zadań.
Wydaje mi się jednak, że moja córeczka nie jest gotowa na tak długie
rozstania ze mną. Poświęcam jej cały mój czas, kiedy nie jestem w pracy, a i
tak to jest, według mnie, bardzo mało.
Ale może ja jestem przewrażliwiona? Może tygodniowe wyjazdy to nie tak długo?
I w ogóle: Czy kobiety musszą podejmować decyzję: dziecko czy kariera? Czy
walka o to, aby mieć obie rzeczy ma szanse powodzenia?
Napiszcie proszę, co o tym wszystkim myślicie. Może macie jakieś
doświadczenia?
Będę wdzięczna za każdą wypowiedź.
Lusia