Córcia poszła do przedszkola...smutno mi..

01.09.05, 09:22
Strasznie mnie ściska w żołądku sad
Mała nawet buzi nie dała, ani papa...od razu do zabawek!
Na bosaka chciała lecieć....ona ma radochą a ja stres.
Mam nadzieję, ze jej będzie tam dobrze, że sie nadaje
smutno mi strasznie...ech....
Czy to normalne?
Wszyscy naokoło uważają, że przesadzam, ale ja nic na to nie poradzę!
    • natiz Re: Córcia poszła do przedszkola...smutno mi.. 01.09.05, 09:27
      Ja też rozwiozłam po świecie swój "dobytek": synek u babci, córcia w
      przedszkolu. Wiem, że im tam dobrze. Muszą poznawać świat, nie mogą trzymać się
      cały czas maminej spódnicy, chociaż nam - mamusiom - z tego powodu ciężko na
      serduszku... Trzymaj się ciepło!
      • maya2006 Re: Córcia poszła do przedszkola...smutno mi.. 01.09.05, 09:31
        to jak najbardziej normalne. tak naprawde, to powinnas sie cieszyc, ze corka
        poszla bez krzyku i placzu, bo to znaczy, ze jest juz gotowa do przedszkola, ze
        ma zdrowe emocje, bo wie, ze mama jest i ze po nia wroci. ile razy sie zdarza,
        ze dziecko placze, wtedy to jest straszne.

        a to ze jestes smutna, to normalne, jak ktos kiedys powiedzial: latwiej dac
        korzenie niz skrzydla. zycze powodzenia, przyzwyczaisz sie i bedzie ci z tym
        dobrze, jak zobaczysz, ze coreczka jest szczesliwasmile))
    • palka_zapalka Re: Córcia poszła do przedszkola...smutno mi.. 01.09.05, 09:40
      Nie martw się ja też siedzę jak na szpilachwink
      Nawet sobie popłakałam i dziwniłam do przedszkola czy cisza bez płczów u
      maluchówwinkhahaha ale jestem mama przewrażliwionawink
      • sweet.joan Re: Córcia poszła do przedszkola...smutno mi.. 01.09.05, 09:47
        Taaa... To sobie możemy podać ręce - ja też już się popłakałam kilka razy i
        dzwoniłam do przedszkola. Oj, ciężko będzie.
    • koleandra Re: Córcia poszła do przedszkola...smutno mi.. 01.09.05, 09:52
      A my obydwie z mamą siedzimy i ryczymy. Ręce mi do niczego nie przystają, nic
      robic nie mogę, poszłam na zakupy zapomniałam co mam kupić. Jak wracałam to
      przechodziłam obok przedszkola ale z ulicy przez okno nic nie widać...
      Ada też ochoczo pobiegła do dzieciaków, nie wiedziała za które zabawki ma się
      łapać. Pocieszała płączące dzieciaki.... ale czy ona się też nie popłakała do
      tej pory?
      Jak przeżyc dzisiejszy dzien?
      • beata985 Re: Córcia poszła do przedszkola...smutno mi.. 01.09.05, 10:30
        oj tam ja sie ciesze .luzy jak diabli,słoneczko świecizaraz sie kładę
    • karina1974 Re: Córcia poszła do przedszkola...smutno mi.. 01.09.05, 11:49
      Dzieki Dziewczyny smile
      Trochę mi już lepiej, ale ne mogę sie doczekać jak po nią pójdę!
      Byłam nawet na zakupach, ja w przeciwieństwie do jednej z Mam kupiłam za
      duzo...a wszytko pod Młodą smile))...
      ryczeć nie ryczę...na razie, ale też mi sie nic nie chce - ciagle sprawdzam na
      komórce, czy nikt nie dzwonił.
      • mama_oli_i_tomka Re: Córcia poszła do przedszkola...smutno mi.. 01.09.05, 11:54
        No moja Ola tez dziś zadebiutowała w przedszkolu. Taka troche nieśmiała jest do
        dzieci, ale poszła, została bez płaczu. Wie że przyjde po obiedzie, choc od
        kilku dni deklarowała że zostanie na spanko.
        No zobaczymy... Szkoda że w domu jeszcze drugie póki co zostaje... hihihi ale
        może lepiej bo bym sie rozleniwiła i co wtedy smile
        Pozdrawiam serdecznie
        • kubusala Na rozweselenie 01.09.05, 11:58
          A do mnie dzis w przedszkolu jak byłam z synkiem podeszła taka trzylatka i
          mówi: nie wie pani kiedy dadzą tu coś zjeść?? smile))))))))
          • karina1974 Re: Na rozweselenie 01.09.05, 18:05
            ja my szlismy do przedszkola, przyjechała drogówka pilnować pasów gdyby
            dzieciaki przechodzili na rozpoczęcie roku. Jeden z policjantów stał po naszej
            stronie chodnika i jak przechodzilismy za nim Paula sie odezwała:
            "Panie Policjooooo...a gdzie jest to przedzkole!? Bo ja tam właśnie idę.."
            Pan policjant miał ogromnego "banana" na twarzy wink
            **
            teraz Paula bawi sie w pokoju, z przedszkola nie chciała wracać i dopiero
            obietnica odwiedzin na basenie ją przekonała smile
            A na pytania odnośnie samego pobytu dowiedziałasie tylko, że:
            -był hajnie wink
            -jadła zupe i makaron
            -pani czytala....

            i to wszytko smile))

            pozdrawiam
    • lunetka2 Re: Córcia poszła do przedszkola...smutno mi.. 01.09.05, 12:27
      Dla mojego Kuby dzisiaj to też debiut. Strasznie się bałam czy będzie chciał
      zostać, ale gdy tylko weszliśm do sali i zobaczył te płaczące maluchy to
      odwrócił się do mnie i mówi;"Idź już mamusiu mam tu dużo roboty z tymi małymi
      dziećmi trzeba je pocieszyć jak Zosię". Zosia to jego młodsza siostrzyczka. Ale
      byłam zniego dumna. I już wcale się nie martwię bo wiem, że da sobie radę.
      • dorka.3 Re: Córcia poszła do przedszkola...smutno mi.. 01.09.05, 12:32
        a mój 3,5 latek chodzi już drugi rok, ale też przeżyłam to ciężko, był bardzo
        dumny bo poszedł do starszej grupy.
        • dotima Re: Córcia poszła do przedszkola...smutno mi.. 01.09.05, 16:55
          oj ja to tak ciężko dzisiaj przeżylam że nawet na forum nie zajzałam rano -
          rzucilam sie w wir porządków, pranie i gotowanie byleby tylko sie czyms zająć.
          Po obiadku leciałam tam na sygnale spodziewajac sie najgorszego, a tu moje
          dziecie wita mnie ze slowami: "ja tu sie jeszcze pobawie". Mamusie debiutantów -
          wyglada na to że to my mamy stresa nie nasze pociechy wink bedzie dobrze! (oby)
    • ekan13 Re: Córcia poszła do przedszkola...smutno mi.. 01.09.05, 20:11
      Tak wielkie to przeżycie...
      Dwa razy już to przerabiałam i za każdym razem stres i tysiące pytań;czy będzie tam dobrze, czy będzie tęsknić, czy przytuli ktoś jak będzie smutno,czy pani zrozumie co mówi i czy wogóle powie o swoich potrzebach itd. Ściskanie w dołku do bólu i wyrzuty sumienia, że chyba jednak powinno być ze mną, że nigdzie nie będzie mu tak dobrze jak przy mamaie bo nikt inny go tak dobrze nie zna i nie rozumie i nie kocha.
      Jeżeli Cię to pocieszy to gdzieś po tygodniu ściskanie puszcza nieco, po miesiącu znika całkowicie, a po roku odliczasz do końca wakacji byle mieć trochę spokojusmile))
    • mama007 :) 01.09.05, 20:22
      jak odprowadzałam córę do żłobka (do starszej grupy, ma 2 lata, chodzi "już" dwa tygodnie) to jedna z mam zostawiała pierwszy raz dziewczynkę na oko koło 2 lat. Mała trochę wystraszona (szum, dużo dzieciaków z rodzicami, trochę płaczu itp), ze smokiem w buzi, poszłą do "cioci" bez płaczu, ale za to mama się popłakała smile

      natomiast jak wracałam po Asię o 12 to wchodzę do żłobka, a tam wrzask. jakieś dziecko ryczy jak syrena... patrzę, a to ta sama dziewczynka siedzi, mama i babcia ją ubierają. patrzę zdziwiona, a mama z promiennym uśmiechem "Do domu nie chce iść" smile))

      rano mi było przykro strasznie jak patrzyłam na tę mamę z tymi łzami, ale za to potem w taki dobry humor mnie ten płacz wprawił smile

      pozdrawiam
      Aga
    • anna.michal Re: Córcia poszła do przedszkola...smutno mi.. 01.09.05, 23:41
      Nie martw się KArina na zapas - Pauli krzywda na pewno się nie dzieje. Dorastają
      nam dzieci powoli i kiedyś trzeba je odczepić od mamusinej spódnicy. A trzylatek
      już sobie chwilę z dziećmi bez mamy poradzi. Ja mam zamiar posłać Michała za
      rok. A ty w miarę wolnego czasu zaglądaj na Majówki 2002. smile
      • beata985 Re: Córcia poszła do przedszkola... 02.09.05, 09:35
        i dzisiaj wybuchła płaczem...buuuu....
        a myślałam,że tak fajnie będzie
Pełna wersja