tamara30
01.09.05, 10:28
Witam! dzień mi sie dziś zaczął tak, że nie wiem jak napisać. Pobudka po 6_tej
coś mnie łaskocze, otwieram oczy- KOT, ale ja nie mam kota!!! Mam czarna psise!!
Okazuje się, że małż otworzyl rano drzwi a na wycieraczce siedzi kot, bialy w
łatki szare. Nim się połapał kot dostojnym krokiem wszedl do mieszkania.
Psisa zgłupiała, nie wiedziala czy rzucić sie czy nie- wyszla z panem na
spacer. Kot zostal: najadł się, napił, i zaczął zwiedzac 4kąty /23m2/ i tak
wylądował w łóżku. A że corcia dziś do przedszkola na 8 godz. to fajną pobudkę
miała

szybko zjadla, ubrała się,pobawiła się z kotem i pogania matkę bo
przedszkole czeka. A ja nie wiem czy zostawić kota z psem? czy nie? Ale co z
kotem??? Pal licho zostawiam, prowizoryczną kuwetę robię i biegniemy na koniec
miasta do przedszkola. Wracam i zastanawiam się kot cały czy nie? Biore psise
na spacer poszalałyśmy, wracamy. Kota skorzystała z kuwety

a teraz
rozwaliła się na łóżku i śpi. Psica pilnowała ale teraz też przysypia w innym
kącie a ja się zastanawiam co mamy zrobić. Mieszkanie małe, my , córka, psica
a teraz kot????
Kot widać miał kontakt z psami bo się nie boi, nauczony higieny, ale to nie
zmienia faktu,że to już 3 kot podrzucony pod drzwi!! Jutro wyjeżdżamy na parę
dni i co z kotem?? Gdzie ja mu znajdę nowy dom tak szybko? Chociaż chodzi mi
po głowie by go zostawic

Nie wiem co zrobie. Ale jak patrzę na tą białą
mordkę ...to serce mi mięknie a rozsądek mówi co innego. Bo córcia ma
podejrzenie alergii i bierze alertec. No nic, dzień z niespodzianką na progu
tak zaczął nam się 1 września


pozdrawiam