mruwa9 Re: Dyskriminacja mamusiek karmiących butelką 05.09.05, 11:49 www.mp.pl/artykuly/?aid=26727 moje 0.03 PLN: pomijajac mamy swiadomie decydujace sie na butelke, uwazam, ze najczestsza przyczyna szybkiego zakonczenia karmienia piersia jest brak wsparcia i pomocy ze strony zarowno srodowiska rodzinnego (te babcie i ciotki sugerujace niskie walory mleka matczynego), ale przede wszystkim personelu medycznego. Nie sugeruje od razu wielogodzinnych kursow teoretycznych i praktycznych, ale chociazby rzetelnego doinformowania ze strony poloznych,pielegniarek i pediatrow. I nie "pomoc" w stylu :rozkaz-dostawiac do piersi! ale takze wsparcie psychiczne, podbudowanie matki, ze karmienie nie jest tak trudne,jak to wynika z opowiesci "doswiadczonych" mam, ze pewne zachowania dziecka na piersi (czeste dopominanie sie piersi itd) jest naturalne, ze nie jest tak latwo zrobic dziecku krzywde karmieniem piersia.. A co kobieta z ta wiedza zrobi- jej sprawa. Jesli zdecyduje sie na karmienie sztuczne, przynajmniej zrobi to swiadomie, a nie utrwalajac w narodzie przesady o "wysychaniu" pokarmu i szkodliwosci karmienia piersia. No i jesli jednak zdecyduje sie na karmienie sztuczne- niech ma prawo do rzetelnej wiedzy na temat ten temat. Tez zauwazam, ze karmienie sztuczne miewa zalety : mozna wyjsc bez dziecka, nie jest sie niezastapiona, przerwy miedzy karmieniami sa dluzsze... ale dalej karmie piersia i trojka moich dzieci dotychczas nie przerobila ani jednego opakowania mieszanki...Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
alicia83 Re: Dyskriminacja mamusiek karmiących butelką 05.09.05, 12:18 nie wiem co jest dramatycznego w tym,że matka woli karmic butla,poniewaz chce wieczorem wyjsc i nie chce stosowac diety;może to uogólnienie,ale triss tak napisała-takie podała argumenty.poza tym sa laktatory!-moja kolezanka ściaga pokarm i dzidzia jest karmiona butelka z maminym mleczkiem,wiec się da! Odpowiedz Link Zgłoś
alex_cz Re: Dyskriminacja mamusiek karmiących butelką 05.09.05, 12:39 masz rację to uogólnienie, powiem więcej to megauogólnienie ) a tak w ogóle to o co ci chodzi? myślisz, że kobiety karmiące nie wiedzą o istnieniu laktatorów? Odpowiedz Link Zgłoś
alicia83 Re: Dyskriminacja mamusiek karmiących butelką 05.09.05, 15:51 skoro ktos twierdzi ze nie mozna wychodzic z domu karmiac piersia a mozna karmiac butla to wniosek z tego taki ze nie wiem ze sa laktatory.przepraszam jesli Cie urazilam,ale dla mnie to zaden argument.poza tym o co tu sie oburzac,przeciez mam prawo miec wlasne zdanie,a mozna po porstunie zwracac na to uwagi Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Dyskriminacja mamusiek karmiących butelką 05.09.05, 16:45 alicia83 napisała: > skoro ktos twierdzi ze nie mozna wychodzic z domu karmiac piersia a mozna > karmiac butla to wniosek z tego taki ze nie wiem ze sa laktatory. __________________________ skoro ktos twierdzi, ze nie mozna wychodzic z domu karmiac piersia, a mozna karmiac butlą, to wniosek z tego taki, ze nie karmil piersia karmilam tylko piersia, a owszem wychodzilam i nie bylam uwiazana dziecko mialo 8 dni, jak poszlam na koncert fakt, na 2 godzinki tylko, ale male sie nawet nie obudzilo, a ja mialam frajde jest tez opcja wychodzic z dziekciem - tez godna polecenia przepraszam > jesli Cie urazilam,ale dla mnie to zaden argument.poza tym o co tu sie > oburzac,przeciez mam prawo miec wlasne zdanie,a mozna po porstunie zwracac na > to uwagi Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Laktatory 05.09.05, 17:24 Wiem o istnieniu laktatorów. Korzystałam w szpitalu. W domu nie. Bardzo prosty powód: mnie się zwyczajnie nie chciało ściągać laktatorem, mrozić, odgrzewać. Jak na moje możliwości karmienie naturalne i na żądanie zajmuje zwyczajnie ZA DUŻO CZASU. Za długo, za często, trudniej uporządkować pory posiłków. Sorry ale miałam w domu jeszcze parę innych rzeczy do zrobienia niż karmienie na żądanie przez pół roku. Odpowiedz Link Zgłoś
alex_cz Re: Dyskriminacja mamusiek karmiących butelką 05.09.05, 18:21 Myślę, że ten wątek zgubił gdzieś po drodze sens. Mowa była o tzw dyskrymiancji mam butelkowych i dającym zauważyć się terrorze laktacyjnym. Napisała go dziewczyna która podzieliła się z innymi przykrą i trudną sytuacją i nie było to związane z tym, czy bedzie, czy nie wychodzić gdzieś sama. Tak naprawdę mało która kobieta decyduje się na używanie butelki z uwagi na fakt większych możliwości wyjścia z domu. Nie wiem dlaczego ten wątek przyjął akurat taki tor Bez sensu. Mleko matki jest najlepsze ale modyfikowane jest równie dobre, zwłaszcza jeżeli tego pierwszego jest brak, lub z jakiś powodów jest go mało. Bo tak się czasami dzieje z różnych powodów i z tych powodów głównie pojawia się butelka. Odpowiedz Link Zgłoś
mamadominika1 Re: Dyskriminacja mamusiek karmiących butelką 05.09.05, 22:51 O dziekuje , że chciałaś powrócic na właściwy tor tego tematu, ja tez już sie pogubiłam, i rzeczywiście nie chodziło mi o wychodzenie lub nie... jak będe miała drugiego dzidziusia to bede wiedziała jakich błędów już nie popełniać. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
alex_cz Re: Dyskriminacja mamusiek karmiących butelką 05.09.05, 23:20 mamodominika - przeszłam to samo co ty - chodzi mi głównie o emocje i stres, bo okoliczności trochę inne. Doskonale rozumiem co czujesz. Dziewczyny wszystko napisały co chciałabym i ja tobie napisać. Trzymaj się - najważniejsze, że twoje dziecko dorasta otoczone miłością. To jest klucz do właściwego rozwoju dziecka, tego się trzymajmy w chwilach zwątpienia.pozdrawiam ciebie i twojego synka i wszystkie mamy Odpowiedz Link Zgłoś
alicia83 Re: Dyskriminacja mamusiek karmiących butelką 05.09.05, 18:13 zapomnialam znów o czymsmianowicie nawet w reklamach mleka modyfikowanego w gazetach jest taka adnotacja,ze mleko matki jest najlepsze.skoro producenci mleka zamieszczają takie informacje,to coś w tym musi byc... Odpowiedz Link Zgłoś
zosia131 Re: Dyskriminacja mamusiek karmiących butelką 05.09.05, 19:06 Witajcie! Zupełnie nie rozumiem skąd wzięła się opinia, że matki karmiące piersią są lepszymi matkami od tych, które karmia butelką. Tak samo nie rozumiem wywyzszania się kobiet, które rodziły naturalnie od pozostałych. Ja i urodziłam naturalnie i karmiłam swoje dziecko przez pół roku wyłącznie piersia i nigdy nie przyszło mi nawet do głowy, że przez to jestem lepszą matką. Wiem, że sa sytuacje, kiedy kobieta nie może lub nie chce karmic naturalnie. I te pierwsze potrzebuja w takiej sytuacji wsparcia i zrozumienia, a nie dobijania, zaś te drugie maja prawo do takiego wyboru i uważam, że nic mi ani nikomu innemu do tego. Nie wierzę, że dzieci karmione sztucznie gorzej sie rozwijają itp. itd. Nie wierzę też, że dwulatek, który na ulicy robi scenę, bo chce cyca, cokolwiek istotnego jeszcze z tego cyca ma. Przecież nawet dzieciom karmionym wyłącznie piersią zalecane jest wprowadzanie dodatkowych pokarmów od 6 m-ca życia... Jak już wspominałam, mój synek karmiony był piersia przez pół roku. Kiedy skończył 5 m-cy wróciłam do pracy. Mogłabym, oczywiście na siłę ciągnąc karmienie piersią, ale chyba nie o to chodzi, żeby robic to na siłę. Widzę, że butlą najada sie bardziej, niz moim mlekiem, jest generalnie bardzo zdrowym dzieckiem, rozwija sie w oszałamiającym tempie, ma energię, którą można by obdzielic troje dzieci a ja nie jestem już na drakońskiej diecie, przez którą wygladałam jak kościotrup i nie miałam na nic siły. Poza tym w pewnym momencie zaczęło mi przeszkadzac, że, w końcu przecież, moje piersi stały sie w jakims sensie sprawa publiczną i kiedy tylko dziecko zakwiliło słyszałam od obcych osób "Niech mu pani da cyca..." Karmienie, owszem, piekna rzecz, ale przecież równie intymna. I jak w takiej sytuacji cieszyc sie kontaktem z dzieckiem, kiedy człowiek skupia się na tym, aby się zbytnio nie obnażyc? Oboje z synkiem rozstaliśmy się z cycem bez żalu... Tak więc drogie mamy karmiące butlą, nie przejmujcie sie opiniami osób, które albo chcą Wam dokuczyc, albo w ten sposób pokazac swoją wyższośc (?). Pamiętajcie, że szcześliwe dziecko to takie, które ma szczęśliwą mamę, nie zamartwiającą się rzeczami, którymi nie powinna się zamartwiac. Pozdrawiam wszystkie mamy! PS. Pomimo moich dobrych początków dołączam do grona złych mam, gdyż mój synek ma w tej chwili 8 miesięcy, a od trzech chodzi do żłobka O! Odpowiedz Link Zgłoś
oda100 Re: Dyskriminacja mamusiek karmiących butelką 05.09.05, 23:06 Dalej panuje stereotyp matka-polka, z uwieszonym przy piersi dzieckiem w dzien i w nocy, u kresu sil, i jeszcze do tego z glowa zabita problemami z tesciowa. Mieszkam w Holandii i tu niewiele kobiet decyduje sie na karmienie piersia, nie mowiac juz, ze rok przy piersi to brzmi jak ciekawostka medyczna. Generalnie kobiety szybko wracaja do pracy, nie stosuja diet, nie probuja za wszelka cene karmic o ile dziecku/matce nie udaje sie to z jakis przyczyn. Sa wygodne, a butelka jest prostsza i do tego maja mleko w proszku przeciw kolkom, alergiom itp. No i tatus moze wtedy uczestniczyc w karmieniu i odciazyc mame. A dzieci holenderskie rosna i nie zauwazylam zeby byly chorowite. Przy kontrolach zawsze pada pytanie czy mama chce dac butle czy karmic piersia i jest to bardzo naturalne, ze kazda kobieta dokonuje wyboru, ktory tu wydaje sie zarowno zdrowy. Dodam ze karmie 7tyg syna piersia, regularnie, srednio 8-10 razy na dobe, syn swietnie przybiera i wszyscy sa zadowoleni. Uwazam, ze karmienie to sztuka, nie zawsze przychodzi latwo. Mialam szczescie, ze maly ssal od pierwszego dnia , a ja po cesarce zamienilam sie szybko w mleczarnie. Nigdy nie zastanawilam sie dlaczego wiekszosc moich holenderskich kolezanek wybrala lub musiala wybrac butle. Bo i po co mialabym zawracac sobie tym glowe? Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniec Re: Dyskriminacja mamusiek karmiących butelką 06.09.05, 10:29 O to to to! Strasznie mnie wkurza, kiedy jestem gdzieś z Małym, najedzonym oczywiście, a ponieważ zaraz chyba zaczną mu się wykluwać ząbki, to lubi sobie czasem coś wpakować do dzioba, a tu wszyscy naokoło mówią:o dziecko głodne, mama, dawaj cyca tu i teraz to najlepsze na świecie itd. Że najlepsze to ja wiem, gdyby nie to, to nie walczyłabym z człowiekiem na początku,żeby w końcu zechciał ssać. I nie przeszłam również z tego powodu na butlę, tylko dokarmiam Małego. A przepraszam, dziecko moje już trochę znam i wiem, kiedy jest głodne, a kiedy chce coś sobie pogryźć. Wkurza mnie też, kiedy jestem gdzieś "w rodzinie" karmię Młodego, a tu sznureczek cioć pakujących swój nochal w pobliże mojej piersi właśnie "podającej" małemu mleczko które pytają: no i jak pije? No kurczę, pije świetnie! Tak jak pisałam wcześniej nie podoba mi się ilość emocji okazywanych przez otoczenie dookoła karmienia w ogóle, nie lubię skrajności również wtej dziedzinie po prostu.I nie lubię, jak mamie, której coś z karmieniem nie wychodzi mówi się: przecież to wszystko jest w twojej głowie. Więc co? Coś ma z głową nie tak? Iwka Odpowiedz Link Zgłoś
mamadominika1 Re: Dyskriminacja mamusiek karmiących butelką 06.09.05, 18:13 Lepiej bym tego nie ujęła, znam to wszystko z autopsji, moja teściowa to by karmiła go naokrągło, cuycem, butlą, łyżeczką, czym popadnie... Odpowiedz Link Zgłoś