czy musi odbierać całą radość???

02.09.05, 13:28
Która ma takiego mężą. Mój jest kochany naprawde,
ale potrafi mi każdą radość odebrać lub zepsuć.
Dzisiaj też cieszyłam sie że jest ładna pogoda, wysyłam sms-a do meża żeby
przywiózł małego do mnie do pracy o 15.00 to pojde sobie na cmentarz do taty,
polazic po miescie pozniej do mamy bo stesknila sie za wnukiem (bo jaka jest
taka jest, ale jest moja mama i kocha wnuka).
No i sie pokłóciliśmy - mąż nie lubi jak tam jeżdże.
A ja nie cerpie siedziec w domu, niewiem dlaczego ale nienawidze tego domu,
normalnie nosi mnie w nim pali mnie wrecz. I robie wszystko aby przebywac w
nim jak najmniej sad
Aż mi się ryczeć chce.
To samo było jak planowaliśmy kupić aparat cyfrowy, był do kupienia w
promocji za grosze, rata wychodzila ok. 30 PLN a on, ze po co na co, ze nie
damy rady no i jak juz sie zastanowil - aparatow nie bylo.
Ostatnio przy lodowce. Stara sie sypala juz - choc działała.
Tez juz sie cieszylam ze bede miala nowa - nie dlugo.
Bo 15 tysiecy problemow wynalazl i cala radosc uciekla - kupilam bo
powiedzial mi ze jak nie wybiore to sam to zrobi i z musu juz pojechalam po
nia z nim.
    • mamapiotra Re: czy musi odbierać całą radość??? 02.09.05, 21:47
      tez mam meza marudesmile ale jak mi zaczyna marudzic, to naskakuje na niego i niepozwalam mu gledzic. lodówke kupilismy bo sie uparłam i nie słuchałam jego racji. No i przeprowadzilismy sie. w tamtym mieszkaniu bez przerwy sie bałam. Wiem ze bez sensu tak sie bac, ale tak było. Mój maz to sknera, ale równowazy moja rozrzutnoscsmileJa mówie mezowi o moich obawach i problemach. I o tym ze mnie denerwuje czasami tez.
    • mispolonia Re: czy musi odbierać całą radość??? 02.09.05, 21:53
      znam to. Wracam wczoraj z pracy przed moim. W domu nie ma nic do jedzenia a
      dzieciak marudny wię tez nie bardzo mogłam ugotować. Pomyślalam ze pojde do
      mamy co mieszka niedaleko i razem jakos cos ugotujemy i zajmiemy sie malym, a
      ja zaniose facetowi zeby mial cos cieplego jak przyjdzie z pracy. No i co,
      wracam a on mi robi awanture ze nikt na niego nie czeka w domu, ze on ma tego
      dosc, etc. a ja chcialam dobrze, o nim myslalam nie o sobie. I wiele jest
      takich przykladów
    • weronikarb Re: czy musi odbierać całą radość??? 03.09.05, 09:40
      widzę że nie tylko ja mam takiego marude smile
      Jest kochany, ale czasami mam ochote porzadnie mu przywalic smile
      No, ale z kim bym sie później tak przyjemnie godziła smile
      • paulka25 Re: czy musi odbierać całą radość??? 03.09.05, 14:39
        Moj maz tez potrafi zepsuc cala radosc. Wyjezdzalismy za granice i chcialam
        kupic cyfre i kompa. Nie to przeciez nam nie potrzebne nie mamy kasy itd,
        itp.Tlumaczenie, ze wezmiemy na raty tez nie pomagalo. Pojechalam, kupilam,
        przywiozlam do domu nic mu nie mowiac. Teraz mowi, ze nie wyobraza sobie tutaj
        zycia bez polskiej tv i kompa. Wiec teraz juz nie pytam mojej marudy o nic
        tylko ide i zalatwiam. W granicach rozsadku oczywiscie, zebym miala z czego
        potem raty placic smile
Pełna wersja