Kolejne naciągactwo czy jednak prawda?

02.09.05, 19:08
Dostałam maila i co wy na to?

" Ola wygrała z ogniem bój o życie , teraz walczy o swoja
> > > przyszłość! 14-sto miesięczna dziewczyna ma spaloną skórę ,
> uszkodzone
> > > kości czaszki na skutek wysokiej temperatury , nie ma połowy
> > > twrzy.Trafiła
> > > do krakowskiego szpitala w Prokocimiu i jest pod opieką chirurga -
> > > specjalisty od oparzeń doc. Jacka Puchały po pożarze w minionym
> > tygodniu.
> > >
> > > Czekają ją kolejne operacje i długa rehabilitacja, na którą
> potrzebne
> > są
> > > pieniądze
> > > NIE MAMY NIC - RODZICE SĄ BEZSILNI ..
> > > Za każdego wysłanego e-maila roszice otrzymają 3 grosze"
    • mika_p Re: Naciągactwo, a raczej łancuszek 02.09.05, 21:21
      > > > Za każdego wysłanego e-maila roszice otrzymają 3 grosze

      Prosze się nie obrazić, będzie wykład.

      Pierwsza kwestia, kto niby miałby płacić te 3 grosze ?
      Lepiej napisane łańcuszki (np "Tomek ma 14 lat, umiera na guza mózgu")
      przynajmniej wskazują jakąś firmę, instytucję, która jest bogata i stać ją na
      te kilka groszy czy centów, powiedzmy że ze względów promocyjno-marketingowych
      mogłaby sie zaangażowac w taką charytatywną działaność.

      Ale.
      Podstawowe pytanie w tego typu łańcuszkach brzmi: SKĄD PŁATNIK 3 GROSZY MIAŁBY
      WIEDZIEĆ O TYM, ŻE E-MAIL ZOSTAŁ WYSŁANY I ZAWIERA TAKĄ TREŚĆ JAK TRZEBA ?
      Gdyby każdy e-mail miał chociaż kopię wysyłaną do owej instytucji, to jeszcze
      mozna by jakoś listy liczyć. Ciekawe tylko, czy instytucja mogłaby sobie
      pozwolić na zapychanie łącza - jeden taki e-mail wazy niewiele, ale w sieci
      krązy ich mnóstwo, kazdy by wysyłał sobie z konta na konto i na wsyztskie konta
      znajomych z kazdego posiadanego konta pocztowego. NIektórzy wysylaliby
      codziennie, tak jak klikają w Pajacyka. Każdy odbiorca dostawałby codziennie
      kilkadziesiąt razy tę samą wiadomość. Momentalnie admini w firmach
      poblokowaliby taki list jako spam, bo nie dałoby się pracować. Zamiast ciepłych
      uczuć i współczucia taki list budziłby gniew. A kasując porcje kilkudziesięciu
      listów mozna by stracić omyłkowo coś waznego.Mnożąc to przez tysiące
      Internautów...
      Zapanowałby chaos i horror.
      NIemniej, listów przepłynęłyby miliony i owa instytucja zapłaciłaby rodzicom
      dziecka majątek. Po czym by zbankrutowała. A z zalewu tego listu polski
      internet wygrzebywałby się latami.

      Ale w podanym przez ciebie, Elu, tekście, nie ma mowy o żadnym takim prostym
      sposobie kontrolowania ilosci przepływajacyh e-maili. Zastanówmy się więc, skąd
      owa niewymieniona instytucja miałaby wiedzieć, że z adresu A na adres B
      przesłano ten konkretny list. Obowiązuje tajemnica korespondencji. NIe ma mowy
      o tym, zeby jakaś instytucja, tym bardziej prywatna, monitorowała Sieć w takim
      zakresie, by otrzymac takie informacje. Bo to by znaczyło, że żaden e-mail nie
      jest tajny dla osób trzecich. To by znaczyło, że wystarczy zgłosić chęć zapłaty
      za jakiś przesyłany tekst i juz ma się dostep do prywatnych listów różnych
      ludzi. To byłoby przerażające.
      I już dawno by o tym było powszechnie wiadomo.
      A uważa się raczej, że można paść ofiara pojedynczego hakera, a nie
      zinstytucjonalizowanej cenzury prywatnych listów.

      DLatego KAŻDY e-mail, majacy w tresci obietnicę zapłaty za rozesłanie listu do
      jak największej ilosci osób, jest bezczelnym łacuszkiem, żerującym na ludzkiej
      niewiedzy, żerującym na najlepszych odruchach, jakie człowiek ma w sobie, a
      także bezsensownie zapychającym Sieć. Jesli chce się pomóc, to trzeba to zrobić
      z głową. I wtedy się da.
    • ela1975 Re: Kolejne naciągactwo czy jednak prawda? 03.09.05, 12:31
      Potworność. Żeby chociaż był jakiś w tym cel.
      • kamymama Re: Kolejne naciągactwo czy jednak prawda? 03.09.05, 21:54
        Hej! Na którymś z forów, nie pamietam którym, był zamieszczony link do strony
        gazety, która opublikowała zdjęcie i tekst. Faktem jest popazenie dzieciątka,
        ale nie mam pojęcie jak działają te 3 grosze? Ja rozesłałam maile, nic to nie
        zaszkodzi, a kto wie, może pomoże. Może się znajdzie ktoś, kto to przeczyta i
        postanowi zasponsorować leczenie.
        • mika_p Re: 3 grosze nie działają. 04.09.05, 02:30
          3 grosze nie działają. Poczytaj sobie to, co napisałam w poprzednim poście w
          tym wątku - nie ma szans.

          Jeśli naprawdę chcesz pomagać Oli, to znajdź w google adres strony z
          informacjami o Oli, numer konta na które można wpłacac pieniądze - tymi
          informacjami zastąp to kłamstwo o trzech groszach w e-mailu, dodaj datę
          wydarzenia i listu i takie coś rozeslij, jesli bardzo chcesz. Bardziej to
          pomoze niż wysyłanie śmiecia, a niestety, w takiej formie w jakiej krązy, list
          ten jest tylko śmieciem.
          A jeszcze lepiej by było, gdybyś po prostu wpłaciła pieniądze na leczenie Oli.

          E-maile takie jak ten nie giną. Poczytaj sobie ten artykuł:
          www.wprost.pl/ar/?O=29307
          Artykuł jest z wrzesnia 2002 roku, a list o Tomku z guzem mózgu czy o dziecku
          gasnącym na białączkę dalej krążą w sieci, chociaz juz 3 lata temu były dawno
          zdezaktualizowane. Średnio co kwartał apel o krew dla tego dziecka pojawia sie
          na któryms z forów eDziecka.
          Inny przykład: rok temu zagineły dwie dziewczynki, apel o pomoc w
          poszukiwaniach trafił do Sieci w postaci e-maila podobnego do tego o Oli.
          Niestety, autor nie pofatygował się umieścić daty i równiez ten e-mail co i
          rusz trafia do kogoś nowego w necie i na kolejne fora, mimo, ze dziewczynki
          odnalazły się jeszcze w zeszłym roku. A wystarczylaby sama data, zeby e-mail
          wygasł.

          Piszesz, że nic to nie zaszkodzi, taka rozsyłka.
          Zaszkodzi, bo kiedy raz, drugi, trzeci zaangażujesz emocje w e-mail z wołaniem
          o pomoc, a okaże się, ze to nieaktualne od lat, to za czwartym razem skasujesz
          taki list bez refleksji, najwyżej z irytacją, ze ktoś ci jakieś bzdury
          przesyła. Być może, rozsyłając e-mail w takiej formie, przyczyniłas się do
          stępienia wrażliwosci u swoich odbiorców. Dla niektórych mógł być trzecim.
          • kamymama Re: 3 grosze nie działają. 04.09.05, 09:54
            mika_p czemu się na mnie wyżywasz? Napisałam tylko, że tragedia Oli jest
            prawdą, a przesłany mailem list może znaleźć sponsora:o) Nic nie pisałam, że 3
            grosze to prawda? Napisałam, że może jest to prawda, nie znam się na tym!
            Jeżeli ktoś Ci go wysłał to na nim się pastw. Dla mnie to nie jest problem
            kasować rzeczy, które mnie nie interesują, a przychodzą na skrzynkę, czy to od
            znajomych czy obcych. Pozdrawiam.
            • kamymama mika 04.09.05, 10:15
              Zapomniałam Ci jeszcze napisać, że kiedyś dostałam maila z informacjami na
              temat chorej Michalinki na neuroblastomę IV. Znalazłam jej stronę, wsparłam jak
              tylko mogłam, do teraz codziennie zaglądam na jej stronkę, śledzę i trzymam
              kciuki za jej szybkie wyzdrowienie. Do czego zmierzam? Gdyby ktos nie przesłał
              mi (oraz innym ludziom) takiej informacji to Michalinka nie miałaby takiego
              wsparcia! Więc jeśli mam ochotę takie informacje wysyłać to tylko do moich
              znajomych. Nie wysyłam do obcych.
              Pozdrawiam.
              • skarolina Re: mika 04.09.05, 12:12
                kamymama napisała:

                > Zapomniałam Ci jeszcze napisać, że kiedyś dostałam maila z informacjami na
                > temat chorej Michalinki na neuroblastomę IV. Znalazłam jej stronę, wsparłam jak
                >
                > tylko mogłam, do teraz codziennie zaglądam na jej stronkę, śledzę i trzymam
                > kciuki za jej szybkie wyzdrowienie.

                Ale co było w tym mailu? Prośba o przesłanie do jak największej ilości osób,
                celem otrzymania rzekomych pieniędzy, czy prośba o wsparcie Michalinki, z
                odnośnikiem do jej strony internetowej, na której są wszystkie aktualne informacje?
                Nie widzisz różnicy? Naprawdę?
                • kamymama Re: mika 04.09.05, 12:26
                  W mailu była prośba o rozesłanie go do jak największej liczby osób. Nie było
                  podanej strony, była tylko opisana choroba. Sama znalazłam stronę.
                  Racją jest, że takie "coś" zasmieca net i może krążyć nawet kilka lat. Sadzę
                  też, że te maile mogą się przyczynić do tego, że ktoś odszuka stronę i wspomoże
                  potrzebującego.
                  • mika_p Re: mika 04.09.05, 14:15
                    Wątpię. Widząc ewidentną bzdurę (3 grosze), człowiek majacy doswiadczenie z
                    takimi listami, nie bedzie szukał potwierdzenia, czy to prawda z tą chorą
                    dziewczynką. Skasuje i tyle. Niestety, ludzie sa baaardzo leniwi - kliknac w
                    link to jedno, ale samodzielne wyszukanie informacji to drugie.
                    I nie pastwie sie nad Toba, Kamymamo, tylko wyjasniam, jak to działa.
                    Nie negowałam faktu, ze Ola istnieje i jest po straszliwym wypadku, ale zwróć
                    uwagę, że informacja, składająca się z prawdy i kłamstwa nigdy nie da się
                    nazwać informacją prawdziwą.

                    Strasznie smutno jest czytać posty osób, które z pełnym zaangażowaniem wklepują
                    na forum treść e-maila z wołaniem o pomoc dla kogoś, i są uświadamiane, że
                    prośba jest dawno nieaktualna albo w ogóle jest fałszywką. Człowiek nie
                    powinien dostawać brutalnego kopa w swoje najlepsze instynkty pomocy słabszym.
                    A jedyna metoda zapobieżenia temu to wyjasnianie, co jest nieprawdziwe i jak
                    działa taki spam, żeby przestał się namnażać.

                    Piszesz, że dla ciebie spam nie jest problemem. Niestety, w ogólnym wymiarze
                    jest.
                    A, przypomniało mi się, poczytaj sobie, jak komuś można zaszkodzić
                    wysyłając "wesołe" liściki:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=28335737&v=2&s=0
                    • kamymama mika 04.09.05, 20:51
                      Hej! Przepraszam za słowo "pastwię", tak się poczułam.
                      Czytałam tego posta wcześniej. Niestety są ludzie, którzy wysyłają "dowcipy"
                      nie liczac się z konsekwencjami. Szkoda, że jest mało osób, tak jak pisałaś,
                      którzy nie mają czasu lub ochoty sprawdzić co przesyłają. Mam tylko nadzieję,
                      że znajdzie się jeszcze ktoś kto sprawdzi historię Oli i innych dzieci podanych
                      w takich mailach.
                      Pozdrawiam.
    • attena76 Re: Kolejne naciągactwo czy jednak prawda? 08.09.05, 21:19
      Jeżeli chcecie pomóc tej diewczynce to podaję link gdzie jest podany numer jej
      konta.
      ww2.tvp.pl/View?Cat=564&id=220368 .
      • ela1975 Re: Kolejne naciągactwo czy jednak prawda? 13.09.05, 09:05
        Już trzeci raz dostałam tego maila ale odpowiadam wszystkim wklejając ten link
        do konta bankowego.
    • aniarad1 Re: Kolejne naciągactwo czy jednak prawda? 13.09.05, 14:58
      a ja znowu dostałam kolejny mail o Oli, ten cytowany przez ela1975 sad
      Chyba podam adresatowi nrkonta tej dziewczynki, chociaż jakis pozytek realny z
      tego będzie
Pełna wersja