Pies i plaża ...

12.09.05, 11:36
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=595&w=28067044&v=2&s=0
Podrzucam wątek, który zirytował mnie od rana. Chciałabym spytać Was o zdanie
oraz dowiedzieć się jak radzą sobie właścicielki psów z wakacjami i na
wakacjach. Od siebie dodam, że nie wyobrażamy sobie wyjazdu na 2 tygodnie bez
naszej psiny. Pozdrawiam
    • kosheen4 Re: Pies i plaża ... 12.09.05, 11:57
      tamara30 napisała:

      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=595&w=28067044&v=2&s=0
      > Podrzucam wątek, który zirytował mnie od rana. Chciałabym spytać Was o zdanie
      > oraz dowiedzieć się jak radzą sobie właścicielki psów z wakacjami i na
      > wakacjach. Od siebie dodam, że nie wyobrażamy sobie wyjazdu na 2 tygodnie bez
      > naszej psiny. Pozdrawiam

      i bardzo słusznie że sobie nie wyobrażasz smile
      zarazku w kupie? z upodobaniami dzieci do zabawy znalezioną kupą należałoby
      walczyć. zarazki w moczu? to chyba dziecięcy mocz jest 100% sterylną wodą, bo
      niejeden raz widziałam mamusie wysadzające swoją pociechę nad rzeką, na plaży
      czy za kioskiem. no ale co wolno dziecku to nie psu oczywiście.
      bardzo spodobało mi się rozwiązanie na holenderskich plażach: przed wejściem
      stoi pojemnik do którego wrzuca się psie kupy zrobione na plaży, będący zarazem
      dozownikiem worków. pobierasz worek, wchodzisz na plażę, obserwujesz psa - pies
      składa się do kupy, ty kupę zbierasz i wyrzucasz.
      ech, żebyśmy dorośli do takich rozwiązań jak najszybciej! tylko co wtedy będzie
      przeszkadzało - alergeny z futra? ;-|
      hm, właściwie dyskusyjne jest czy psu na plaży przyjemnie w słońcu - tak jak dla
      dzieci powinien być obowiązkowy parasol czy daszek dający cień.
      • ligia76 Re: Pies i plaża ... 12.09.05, 12:07
        Nigdy nie przeszkadzały mi psy na plaży (chyba że jakieś agresory latajace bez
        kagańca i warczące na ludzi).
        Mam dwójkę dzieci i nigdy żadne z nich nie zaraziło sie niczym od psa.
        Njlepsze rozwiązanie, to rzeczywiście te woreczki.

        Pozdrowienia
        Ligia
    • malwisienia Re: Pies i plaża ... 12.09.05, 14:32
      tak się szczęśliwie składa, że plażować nie lubię więc mam ten problem z głowy,
      ale rozbawił mnie tekst w którym ktoś proponował zakaz kąpania psów w morzu bo
      wodę zabrudzi (o naiwności, gdybyś tak kobieto wiedziała co tam w tym morzu już
      pływa!)
      problem mam natomiast, gdy chcę wyjechać w polskie góry, trzeba uważać, żeby
      przypadkiem nie wybrać się w okolice parku narodowego, bo nie można wejść z
      psem nawet na smyczy i w kagańcu (!), no i słusznie! bo mój pies jak sobie nie
      wyrzuci butelki po piwie w krzaki czy nie ciśnie peta na suchą ściółkę podczas
      spaceru to nie do życia jest;
      ale na to też jest rozwiązanie, wystarczy np.pojechać na czeską stronę gdzie
      nie traktują właścicieli psów jak trędowatych; w końcu nie muszę zostawiać kasy
      u polskich górali, niech Czesi sobie zarobią
    • michiko a mnie doprowadzają do szału dzieci biegające, 12.09.05, 14:53
      wrzeszczące, sypiące piaskiem na innych plazowiczów. A rozkoszni rodzice maja
      wszystko gdzies bo oni sa na plaży. A może jak potrzebuje chwili spokoju,
      posłuchania szumu morza.... a najgorsi sa podchmieleni rodzice takich wrednych
      bachorów... to dopiero jest koszmar
      • czarna_mewa Re: a mnie doprowadzają do szału dzieci biegające 21.09.05, 21:40
        a mnie denerwują matki mówiące na dzieci "bachory", jakiekolwiek niegrzeczne by
        były. Po prostu brak kultury języka albo awersja do dzieci.
        • michiko tak awersja do wstrętnych niewychowanych bachorów 24.09.05, 19:16
          i jeszce głupszych rodziców.
          Witaj bo dawno cie nie było. Pewnie będzie wesoło!!!
    • 18_lipcowa Re: Pies i plaża ... 12.09.05, 21:25
      tamara30 napisała:

      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=595&w=28067044&v=2&s=0
      > Podrzucam wątek, który zirytował mnie od rana. Chciałabym spytać Was o zdanie
      > oraz dowiedzieć się jak radzą sobie właścicielki psów z wakacjami i na
      > wakacjach. Od siebie dodam, że nie wyobrażamy sobie wyjazdu na 2 tygodnie bez
      > naszej psiny. Pozdrawiam


      ja psa mojego nie biorę bo ona nie lubi
      młodego psa bym brała i takiego co by lubił
      nie przeszkadzają mi psy na plaży - bardziej wrzeszczące dzieci
    • starucha121 Re: Pies i plaża ... 12.09.05, 21:57
      Byłam w tym roku we Włoszech na wakacjach, nie widzialam ani jednego psa na
      plaży! To sie nazywa cywilizacja. Moze zaprośmy psy jeszcze na kryte baseny,
      niech sie psiny pokąpią...A co zrobić z psem w wakacje? Oddać do hotelu dla
      psów- są już takie w PL, albo poprosić rodzinę/przyjaciół o opiekę - a nawet im
      zapłacić za to gdyby chcieli! Nienawidzę psów, strasznie się ich boję - jak
      mialam 5 lat zostalam pogryziona przez wilczura, wiec na całe życie mam uraz.
      Nie chce widziec psów na plaży gdzie bawia sie dzieci!Koniec,kropka.
      • malwisienia Re: Pies i plaża ... 13.09.05, 07:19
        Wszelakie fobie to się leczy u psychiatry, a nie zatruwa nimi otoczenie;
        Mam jeszce parę innych propozycji co z psem na wakacje:
        1. kamień do szyji i do rzeki siup (tylko nie do morza bo bakterie),
        2. przywiązanie do drzewa w lesie
        3. wyrzucenie na autostradzie
        Starucho, ja nie chcę natomiast widzieć twoich dzieci na plaży, gdyż drażni
        mnie hałas i szczanie na piasek, koniec kropka
        • umasumak Re: Pies i plaża ... 13.09.05, 08:04
          malwisienia napisała:

          > Wszelakie fobie to się leczy u psychiatry, a nie zatruwa nimi otoczenie;
          > Mam jeszce parę innych propozycji co z psem na wakacje:
          > 1. kamień do szyji i do rzeki siup (tylko nie do morza bo bakterie),
          > 2. przywiązanie do drzewa w lesie
          > 3. wyrzucenie na autostradzie

          Starucha podała proste i humanitarne rozwiązania, Ty zaś z właściwą fanatykom
          przewrotnością, wykpiwasz jej propozycje. Wyobraź sobie, że mam psa i nigdy nie
          bywa z nami na wakacjach, ALE także nie przywiązujemy mu kamienia do szyi, nie
          wyrzucamy na autostradzie i nie przywiązujemy do drzewa.

          > Starucho, ja nie chcę natomiast widzieć twoich dzieci na plaży, gdyż drażni
          > mnie hałas i szczanie na piasek, koniec kropka

          Widzisz, jest drobny szczegół: Ty swoją chęć, czy niechęć możesz sobie wiesz
          gdzie wsadzić, bo akurat w przepisach nigdzie nie ma zapisu, że na plaże nie
          można wprowadzać dzieci (nawiasem mówiąc moje nie szczają, jak to raczyłaś
          ująć, na piasek), natomiast na coraz więcej plaż strzezonych, nie można
          wchodzić z psem, co oczywiscie właściciele często ignorują, ale już nie długo,
          zapewne do czasau, gdy raz i drugi przyjdzie im zapłacić 500 zł smile. Pzdr
          • malwisienia Re: Pies i plaża ... 13.09.05, 08:36
            nie wiem czy byłaś kiedyś w hotelu dla psów, nie wyobrażam sobie oddania psa w
            takie miejsce bez wyraźnej konieczności, a już na pewno nie jest nią wakacyjny
            wyjazd, który można zorganizować rónież z psem, wtedy czlowiek cieszy się
            wakacji jak ma ukochane stworzenie przy sobie;
            nie musisz się martwić o moje mandaty na plaży, wypoczywaj sobie w spokoju w
            tłumie tobie podobnych, jak juz wcześniej pisałam ja takie miejsca omijam latem
            szerokim łukiem i to nie ze względu na psa, po prostu preferuje inny styl
            spędzania wolnego czasu
            • umasumak Re: Pies i plaża ... 13.09.05, 08:57
              malwisienia napisała:

              > nie wiem czy byłaś kiedyś w hotelu dla psów, nie wyobrażam sobie oddania psa
              w
              > takie miejsce bez wyraźnej konieczności, a już na pewno nie jest nią
              wakacyjny
              > wyjazd, który można zorganizować rónież z psem, wtedy czlowiek cieszy się
              > wakacji jak ma ukochane stworzenie przy sobie;

              Byłam w takim hotelu i niczego złego sie nie dopatrzyłam. Czyste, duże kojce,
              ogromny wybieg, świeże jedzenie, opieka weterynaryjna na miejscu i mili
              pracownicy. Raz nawet oddaliśmy psa na kilka dni i krzywada mu się nie stała.
              Natomiast jeśli chodzi o wyjazdy wakacyjne, to organizujemy je tak, żeby ktoś z
              rodziny lub przyjaciół mógł zostać w tym czasie w naszym domu i przy okazji
              opiekował się psem.

              > nie musisz się martwić o moje mandaty na plaży, wypoczywaj sobie w spokoju w
              > tłumie tobie podobnych, jak juz wcześniej pisałam ja takie miejsca omijam
              latem
              >
              > szerokim łukiem i to nie ze względu na psa, po prostu preferuje inny styl
              > spędzania wolnego czasu

              Wyobraź sobie, że też nie wyleguje się na plazach strzeżonych, zawsze chodzimy
              na plaże mało odwiedzane przez turystów i psy w zasadzie mi nie przeszkadzają,
              pod warunkiem, że nie wbiegają na mój koc i nie zbliżają się do dzieci. A
              Twoimi mandatami nie miałam zamiaru się nawet martwić wink. Pzdr
        • starucha121 Bez komentarza:/// 13.09.05, 08:58

    • ewis Re: Pies i plaża ... 12.09.05, 22:07
      Ja byłam w tym roku na plażach w Grzybowie i Kołobrzegu i nie widziałam ani
      jednego psa na plaży. Widziałam za to tablice zakazujące wprowadzania psów.

      Moi rodzice zabrali w tym roku swoją pupilkę labradorkę na wakacje nad morze do
      bardzo pro-psiego wink ośrodka (znaczy pies w każdym domku) i też na plaży nie
      wolno było siedzieć z psem. Wieczorem, owszem, gdy nie było plażowiczów, psy
      zabierane były na spacery po plaży żeby się wybiegały i wykąpały, ale i tak
      główne spacery odbywały się poza plażą (w lesie lub nad jeziorem).
      Jesli ktoś CHCE, bez problemu znajdzie miejsce, gdzie i ludzie odpoczną i pies
      wyszaleje się nie przeszkadzając innym w odpoczynku.
    • e_r_i_n Re: Pies i plaża ... 13.09.05, 08:43
      Pies moich rodzicow, gdy wyjezdzalismy na wakacje, zostawal u mojej babci
      (wracal od niej sporo grubszy wink, wiec opieke mial jak trzeba).
      Psy na plazy mnie wkurzaja - zwlaszcza te kapiace sie wsrod ludzi. Owszem, pies
      sobie po wodzie moze pobiegac, ale niekoniecznie na plazy tlumnie obleganej
      przez ludzi - juz nawet nie o dzieci chodzi.
      Pomijam juz fakt, ze w tym roku kilkakrotnie prosilam o pilnowanie psa, ktory
      radosnie prosto z wody biegl przez moj koc, skutecznie moczac przy okazji
      ubrania, reczniki itd.
      • e_r_i_n Re: Pies i plaża ... 13.09.05, 08:44
        Aha, swojego dziecka pilnuje, zeby nie uprzykrzal zycia innym plazowiczom. Tego
        samego oczekuje od innych.
    • zona_mi Re: Pies i plaża ... 13.09.05, 09:41
      Nie podoba mi się stawianie na równi ludzi i psów. Odpowiedzialność za psa ma
      się zacząć z_a_n_i_m zdecydujemy się na niego.
      Odpowiedzialność za dziecko zresztą też.
      Nie jest dla mnie żadnym argumentem - "co mam zrobić z biednym pieskiem?". To
      świadczy o nieumiejętności patrzenia w dal, przewidywania. Również o pewnej
      dozie głupoty MSZ. Należałoby się nad tym zastanowić zanim pokusimy się o
      nabycie pieszczocha - czy będzie miał gdzie się podziać, czy znajdzie się ktoś
      z rodziny, znajomych, kto zaopiekuje się nim w razie czego.
      W ten sposób mogłabym mieć pretensje do całego świata, że nie mam co zrobić z
      dzieckiem, kiedy zamarzy mi się wyjście na całonocną imprezę, albo romantyczny
      wyjazd we dwoje.
      Nieodpowiedzialnością jest zabieranie psa na plażę (czy gdziekolwiek indziej),
      gdy może to przeszkadzać innym ludziom i gdy jest to wyraźnie zabronione.
      Znak równości pomiędzy dzieckiem a psem to nieporozumienie. Jeśli nawet pisze
      to osoba nie mająca własnych dzieci, to według mnie nie świadczy o niej dobrze.
      • e_r_i_n Re: Pies i plaża ... 13.09.05, 09:54
        zona_mi napisała:

        > Znak równości pomiędzy dzieckiem a psem to nieporozumienie.

        Ale jakze czesto spotykane. Kiedys uslyszalam od pani, ktora poprosilam
        o wziecie na smycz uroczego dobermana, zeby swoje dziecko na smyczy miala (park
        w cestrum Warszawy, tłumnie odwiedzany, nie srodek lasu).

        Swoja droga, tutaj moznaby uzyc argumentu czesto przytaczanego przez
        przeciwniczki przywilejow mam z dziecmi - co mnie interesuje, ze Ty masz psa?
        Ja nie musze go tolerowac, nie musze znosic jego zapachu, szczekania, jego na
        plazy. Masz psa, bo chcialas, Twoja broszka, jak zrobic, zeby nie przeszkadzal
        innym.
        • galela Re: Pies i plaża ... 24.09.05, 00:03
          Jest zakaz wprowadzania psów na plażę. Nie wszyscy właściciele tego zakazu
          przestrzegają. Psy załatwiają się do piasku i o ile starszemu dziecku można już
          co nieco wytłumaczyć to roczniakowi jeszcze nie. Więc co ja mam dziecko trzymać
          w kagańcu i na smyczy bo pieski mają wakacje? Chyba jakaś pomyłka. Leżeliśmy
          sobie na kocu moja córcia spała i nagle wyrasta nad nami wielki psi łeb
          oczywiście bez kagańca a właściciele uśmiech na ustach - chyba uważali to za
          śmieszne. A tak z ciekawości do właścicieli psów: czy kaganiec dla psa to jakaś
          straszna męka? Bo 90% psów ich nie nosi.
    • lola211 Re: Pies i plaża ... 24.09.05, 08:06
      Pies na plazy posród lezacych wkolo ludzi to jakies nieporozumienie.Zwierze nie
      kuma, ze nie przystoi strzelic kupy akurat tam, gdzie sie stoi, poza tym mokre
      psy robia wkolo siebie prysznic, otrzepujac sie z wody i okropnie smierdza
      majac mokra siersc.
      Nie bez powodu na plazach znajduja sie znaki z zakazem wprowadzania zwierzakow.
      • tamara30 Re: Pies i plaża ... 24.09.05, 09:50
        Piszecie o skrajnościach, niestety. Nie wychodzę z psem, na plażę -plażować tzn.
        my leżymy i się opalamy a pies ledwo zipie. Chodziło mi o spacery rano,
        wieczorem, i w takie dni ,kiedy o opalaniu nie ma mowy. Staramy się zawsze
        odejść bardzo daleko od ludzi, którym może pies przeszkadzać/ samym nawet widokiem/.
        Wkurzyło mnie podejście, niektórych dziewczyn iż pies jest winny wszystkim
        zanieczyszczeniom na plaży i wody morskiej. Dlatego rozpoczęłam ten wątek.
        Właściciele psów są różni. Już ktoś tu zauważył, że najbardziej wkurzają go
        dzieci biegające i sypiące piaskiem i ich rodzice, którzy nie reagują. Można
        spotkać te rodziców którzy zwracają uwagę na zachowanie swoich pociech. Tak samo
        jest z włścicielami psów smile.
        A powiem jeszcze, że do szału doprowadzają mnie rodzice, dziadki, którzy na
        widok psa krzyczą "uciekaj bo idzie pies!". Pies idzie na smyczy w kagańcu i
        paręnaście metrów dalej. Lub inna wersja: podchodzą z dzieckiem do psa nie
        pytając, o zgodę właściciela. Pomimo sprzeciwu właściciela, iż nie zgadza się na
        głaskanie i zabawę :komentują : przecież ten piesek jest taki milutki.
        Dodam, że moja sunia jest średniej wielkości kundlem i nie ma żadnej
        charakterystycznej cechy dla jakielkolwiek rasy.
    • jakw Re: Pies i plaża ... 24.09.05, 11:12
      Zawsze jeździmy z psem. Jak szliśmy na plaże psa zostawiamy na kwaterce - w
      gruncie rzeczy na plaży to dla niego zadna atrakcja, a tylko rozrabiał i cały
      czas trzeba go było trzymać na smyczy. Już nie wspominając o upale. Btw nie ma
      chyba prawa zakazującego psom wstępu na każdą plażę (owszem, pewnie są
      miejscowości gdzie nie wolno, ale my raczej na zadupia jeździmy). Za to pies
      miał spacerki niezgodne z prawem bo w lesie.
      • tamara30 Re: Pies i plaża ... 24.09.05, 11:14
        jakw a mogę napisać na priv????? gdzie są te zadupia?????
        • jakw Re: Pies i plaża ... 24.09.05, 11:32
          możesz, te "zadupia" (nadmorskie, bo jeździmy nie tylko nad morze) to
          np Piaski (byliśmy w tym roku) czy Smołdziński Las i okolice (byliśmy ze 3 lata
          temu).
    • mynia_pynia Re: Pies i plaża ... 24.09.05, 11:13
      Dzięki bogu ja opalać się nie lubię, ale psa wszędzie zabieram, gdzie wypada
      chodzić.
      Na plaże jak najbardziej, ale jeżdże do małych miejscowości gdzie bez problemu
      znajdę 20 m przestrzeni, pozatym wiatrołap, okopy i nikt nawet nie wie że mam
      psa wink.
      Wkurza mnie inna rzecz ... człowiek człapie z czworonogiem 4 km dalej żeby mieć
      święty spokój, rozkłada kocyk gdzieś na brzegu jeziora pod drzewkiem, a tu nagle
      zjawia się ktoś i wielkie pretensje że pies (nosz q...) wtedy mogę zabić, a
      kończy się najcześciej potokiem przeklenstw z mojej strony i ucieczką ktosia.
      • tamara30 Re: Pies i plaża ... 24.09.05, 11:20
        mynia_pynia gdzie są te miejscowości???? napiszcie na priv mój, proszę
        szukam miejsc tzw. "zadupi" nad morzem, gdzie nie dotarło za dużo narodusmilesmile
    • pimenta Re: Pies i plaża ... 24.09.05, 14:31
      Zastanawiam sie wogole jakie bakterie pies moze roznosic, ktorych nie roznosi
      czlowiek...to samo odnosnie chorob. jeszcze nie slyszalam o czlowieku chorym na
      nosowke albo psi tyfus.
      szybciej mozna sie zarazic od innych plazowiczow.
      Ja wole kapac sie w morzu w towarzystwie labradora niz spoconego zionacego
      piwem urlopowicza.
      • lola211 Re: Pies i plaża ... 24.09.05, 15:26
        A o chorobach odzwierzecych słyszalas?
        • pimenta Re: Pies i plaża ... 24.09.05, 23:50
          owszem, a o ktore ci chodzi? bo jak o ptasia grype to nie tedy drogasmile))
          • danka24 Re: Pies i plaża ... 25.09.05, 00:28
            Np. tasiemiec psi
            • pimenta Re: Pies i plaża ... 25.09.05, 02:11
              ok ale tasiemca mozna zlapac tez i w piaskownicy. a ludzie ktorzy zabieraja psy
              na wakacje raczej o nie dbaja i odrobaczja, wiekszym zagrozeniem moga byc
              odchody psow bezpanskich ktore pewnie i tak przychodza na plaze chociazby w
              nocy nie zwracajac zbytniej uwagi na znaki z zakazami.
              zreszta o wiele latwiej zlapac chorobe odzwierzeca jedzac mieso czy salate.
        • pimenta Re: Pies i plaża ... 24.09.05, 23:57
          a jesli chodzi ci o choroby pasozytnicze to psie w wiekszosci roznia sie od
          ludzkich.
    • gosia_grabosia Re: Pies i plaża ... 24.09.05, 17:28
      Ja z rozsądku nie mam psa. 10 godzin sam w domu by się zamęczył.

      Uważam, że rozsądni własciciele z psami na plaży nie przeskadzają. Ale ludzie
      do których mówi się pięć razy żeby wzięli psa na smycz a oni nie reaguję mnie
      wkurzają. Ostatnio takiej babie mój mąż musial podniesionym głosem wytłumaczyć
      że jest z nami zwierzę, które może umrzec na zawał serca jak zobaczy psa, a
      pani cały czas mówiła,że on taki łagodny. po prostu paranoja!!!!!! Co mi po
      łagodności jej psa (super małego owczarka podhalańskiego) jak moje zwierze może
      przypłacic takie spotkanie życiem?????
Pełna wersja