monia323
12.09.05, 14:39
Może zaczne w skrócie od poczatku.
moj maż ma brata, ktory niedawno sie ożenił z dziewczyna ktorej nie
akceptujemy ( jest to niedorajda życiowa, która nic nie portafi, boi się
ludzi,nigdy nie pracowała i nie zamierza choć ma 28 lat).
Tesciowie ja zaakceptowali (bo jest na każde ich skinięcie palca i robi co
oni chca). My z kolei mamy rodzine ,dzieci ,oboje pracujemy i prowadzimy dom
sami bez niczyjej pomocy. Tesciom sie to nie podoba (bo nie maja wplywu na
nasze życie. ciagle powtarzaja ,że "za dobrze wam się powodzi"( to tak jakby
chcieli by było nam zle). Brat mojego męza pracuje,ale kokosów nie zarabia i
przez pewien czas to teściowie na nich łożyli bo "oni są biedni" a o wnukach
(czyli naszych dzieciach)zapomnieli.Jak syn miał 3 latka to przy całej
rodzinie mowili : na wakacje kupimy mu autko na akumulator, do córki-
sukienke itp-oczywiscie na tym sie skończyło.
Parę dni temu meza bratu urodziło się dziecko( oczywiście niedorajda sobie
zupełnie nie radzi!-wiem to bo mam znajoma w szpitalu, pielegniarki sa
zszokowane.Ale nie do tego zmierzam bo to nie moja sprawa.
Stosunki między braćmi sa złe ( właśnie z w/w powodów).
Wyorażcie sobie ,że teściowie zataili przed nami info o tym ,że rodzina się
powiększy. Cała rodzina o tym wiedziała ,tylko my jako jedyni nie.
wygarnęłam im to,bo uważam ,że są nie w porzadku. Wiem ,że było powiedziane
abyśmy to my konkretnie sie nie dowiedzieli.Przynajmniej raz w tygodniu
mieliśmy z nimi kontakt zarówno telefoniczny jak i widzieliśmy się.
Na moje pytanie dlaczego było to trzymane w tak wielkiej tajemnicy usłyszałm
w odp. bo się nie pytaliście i przeciez was to nie obchodzi. To tak jakby
chcieli ukarać nas za to ,że nie utrzymujemy kontaktów z meża bratem
Nie mamy pretensji do brata męża i jego zony lecz do teściów.
Okazali sie wrednymi ludzmi.Jest to okropne,ze majac 2 synów lepiej traktuje
sie jednego a drugiego tłamsi.
Rozumiałabym pomoc gdyby oboje pracowali(męża brat z żoną) a byłoby im
ciezko, ale ona jest zwykłym leniem ,bez wykształcenia, boi sie ludzi i do
tego taka mimoza.
Dziś maż mój zadzwonił to swojej matki(chciał się zapytać czy mogłaby zostać
z wnukami w sobotę,bo mamy wesele kolegi) a ona mu na to ,mamy impreze i nie
Rozmowa trwała 30 sek. Super nie?
Wypowiedzcie się co byście zrobili na naszym miejscu!
)