tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade

12.09.05, 14:39
Może zaczne w skrócie od poczatku.
moj maż ma brata, ktory niedawno sie ożenił z dziewczyna ktorej nie
akceptujemy ( jest to niedorajda życiowa, która nic nie portafi, boi się
ludzi,nigdy nie pracowała i nie zamierza choć ma 28 lat).
Tesciowie ja zaakceptowali (bo jest na każde ich skinięcie palca i robi co
oni chca). My z kolei mamy rodzine ,dzieci ,oboje pracujemy i prowadzimy dom
sami bez niczyjej pomocy. Tesciom sie to nie podoba (bo nie maja wplywu na
nasze życie. ciagle powtarzaja ,że "za dobrze wam się powodzi"( to tak jakby
chcieli by było nam zle). Brat mojego męza pracuje,ale kokosów nie zarabia i
przez pewien czas to teściowie na nich łożyli bo "oni są biedni" a o wnukach
(czyli naszych dzieciach)zapomnieli.Jak syn miał 3 latka to przy całej
rodzinie mowili : na wakacje kupimy mu autko na akumulator, do córki-
sukienke itp-oczywiscie na tym sie skończyło.
Parę dni temu meza bratu urodziło się dziecko( oczywiście niedorajda sobie
zupełnie nie radzi!-wiem to bo mam znajoma w szpitalu, pielegniarki sa
zszokowane.Ale nie do tego zmierzam bo to nie moja sprawa.
Stosunki między braćmi sa złe ( właśnie z w/w powodów).
Wyorażcie sobie ,że teściowie zataili przed nami info o tym ,że rodzina się
powiększy. Cała rodzina o tym wiedziała ,tylko my jako jedyni nie.
wygarnęłam im to,bo uważam ,że są nie w porzadku. Wiem ,że było powiedziane
abyśmy to my konkretnie sie nie dowiedzieli.Przynajmniej raz w tygodniu
mieliśmy z nimi kontakt zarówno telefoniczny jak i widzieliśmy się.
Na moje pytanie dlaczego było to trzymane w tak wielkiej tajemnicy usłyszałm
w odp. bo się nie pytaliście i przeciez was to nie obchodzi. To tak jakby
chcieli ukarać nas za to ,że nie utrzymujemy kontaktów z meża bratem
Nie mamy pretensji do brata męża i jego zony lecz do teściów.
Okazali sie wrednymi ludzmi.Jest to okropne,ze majac 2 synów lepiej traktuje
sie jednego a drugiego tłamsi.
Rozumiałabym pomoc gdyby oboje pracowali(męża brat z żoną) a byłoby im
ciezko, ale ona jest zwykłym leniem ,bez wykształcenia, boi sie ludzi i do
tego taka mimoza.
Dziś maż mój zadzwonił to swojej matki(chciał się zapytać czy mogłaby zostać
z wnukami w sobotę,bo mamy wesele kolegi) a ona mu na to ,mamy impreze i nie
Rozmowa trwała 30 sek. Super nie?
Wypowiedzcie się co byście zrobili na naszym miejscu!
)


    • weronikarb Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 12.09.05, 14:51
      Dali sobie z nimi spokój. Oni mają tylko jednego syna
      • gkjustyna Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 12.09.05, 15:11
        hmm opowiem ci jak u nas jest
        mam jedengo barta ktory ma zone ciagle maja jakies problemy wpadli w dno nie
        mieli nic ciagle pozyczki itp brat musial wyjechac bo szanowan pani nie miala
        za coz nowu kupic kolejnych swiecidelek pie..tp wyjechal za granice
    • szaramysz2 Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 12.09.05, 15:11
      Ucieszylabym sie, ze przynajmniej nie wpadaja bez zapowiedzi, nie nachodza, nie
      rozwydrzaja Twoich dzieci, nie wtracaja sie miedzy Ciebie a meza - tacy
      tesciowie to skarb! Powaznie... ja bym wolala zeby rodzina mojego meza ciut
      mniej sie mna interesowala.
      • monia323 Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 12.09.05, 15:24
        Tak masz racje nie wpadaja do nas to dobrze. Ale nawet nie wiesz jak męczace
        jest upokarzanie kogoś( w tym wypadku nas) na kazdym kroku a pokazywanie ze 1
        syn jest super, super ( choc to nieprawda).
        Ja chyba wiem ,dlaczego tak jest. Moze to okrutne co napisze ale wydaje mi
        sie ,że ona jest niedorozwinieta (nic nie potrafi,uczyła sie właczać pralke w
        wieku 25 lat, od momentu jak skończyła zawodówke siedzi w domu ,nigdzie nie
        pracuje bo nie chce,nie ma pojecia nawet o podstawowej obsłudze komputera itp.)
        to straszne ale prawdziwe. On zaś tez nie otrzymał wykształcenia od rodziców (
        tez zawodowe)- ale jesli chodzi o sprawy intelektualne to zero kompletne.
        Pamiętam jak kiedyś pomagałam mu z matmy jak chodził do 1 kl technikum i rece
        załamałam- brak wyuczonej tabliczki mnozenia, a o ułamkach juz nie wspomne.
        Oczywiście nie skończył szkoły.
        wydaje mi sie ,że to o to chodzi. Ja jestem po studiach, mąz ma średnie i
        dajemy sobie rade. Oni nie ,A tesciowie chcieli by 2 synów było na tym samym
        poziomie materialnym, choc wiadomo, ze nigdy tak nie bedzie.
        Jest nam przykro, ze nas tak traktuja
        • silvik Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 12.09.05, 15:56
          Wiem,że to przykre ale czasem task jest niestety,że jedno dziecko jest lepiej
          traktowane przez rodziców niż to drugie...
          Znam taki przypadek: Rodzice, dwójka dzieci(chłopiec i młodsza o 2 lata córka)
          ona zawsze na I miejscusadNajbardziej bolesne było to,że wcale tym rodzicom źle
          się nie powodziło ale stwierdzili,że chłopiec musi iść po szkole podstawowej do
          zawodówki i do pracy.Nie będą go utrzymywać przez następne kilka lat szkoły
          średniej i studiów.Nie miał wyjścia- poszedł do zawodówki, później do
          technikum.Niestety tak się los potoczył,że na studia już nie poszedł (ale to
          już inna historia)Wszystkie zarobione pieniądze dawał rodzicomsad
          Natomiast jego siostra mogła iść do liceum,które z trudem skończyła.nigdy nie
          musiała pracować...przykre.
          • l.e.a Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 12.09.05, 16:04
            Piszesz, że szwagier i jego żona mają wyksztalcenie zawodowe, ale piszesz to z
            wielką pogardą - dlaczego ???
            Nie każdy jest zdolny i dobry w nauce. Nawet jeżeli ich synowa jest upośledzona
            albo opóźniona w rozwoju - to nie znaczy, że jest gorsza - nie lubię takiego
            poniżania.

            Przykra sprawa, że teściowie faworyzują tylko jdnego syna, a moze jest to wynik
            Waszych rzadkich kontaktów z nimi ?
        • mara_76 Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 11:52
          chyba Cię nie rozumiem... Nie lubisz tej kobiety, macie złe stosunki z bratem
          męża a teraz masz żal że nikt Was nie poinformował że spodziewają się dziecka.
          Dlaczego? Gdy zaszłam w ciążę informację tę przekazałam ludziom których
          uważałam za bliskich. Rownież w rodzinie nie obdzwoniłam wsztstkich - niektórzy
          po prostu zobaczyli mnie z brzuchem. O co masz żal ? Że teściowie pomagają
          swojemu synowi któremu wiedzie się gorzej (jest mniej zaradny)? Może powinni
          ich wyrzucić i kazać radzić sobie samym? A może pieniądze które dają im powinny
          iść na Twoje dzieci? Wybacz im że względem wnuków czują mniejszy obowiązek niż
          wobec własnego syna...
        • adellante1 Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 15.09.05, 10:45
          monia323 napisała:

          > Tak masz racje nie wpadaja do nas to dobrze. Ale nawet nie wiesz jak męczace
          > jest upokarzanie kogoś

          To co na nich wypisujesz to właśnie publiczna próba upokorzenia...

          > Ja chyba wiem ,dlaczego tak jest. Moze to okrutne co napisze ale wydaje mi
          > sie ,że ona jest niedorozwinieta On zaś tez nie otrzymał wykształcenia od
          rodziców (
          > tez zawodowe)- ale jesli chodzi o sprawy intelektualne to zero kompletne.
          > Pamiętam jak kiedyś pomagałam mu z matmy jak chodził do 1 kl technikum i rece
          > załamałam- brak wyuczonej tabliczki mnozenia, a o ułamkach juz nie wspomne.
          > Oczywiście nie skończył szkoły.

          Niedorozwinięta to Ty jesteś skoro uważasz że decyduje o tym poziom
          wykształcenia... To co ? Jeśli nie masz pojęcia o sprawach z mojej dziedziny to
          powinienem uważać że przynajmniej jesteś opóźniona w rozwoju?
          Po drugie z poprzedniego twojego postu wynika że widywaliście się z bratem i
          jegożoną a o ciąży dowiedzieliście sie po porodzie. To wskazuje na niedorozwój...

          > Jest nam przykro, ze nas tak traktuja

          Uważam że twój szwagier z żoną koniecznie powinni przeczytać twoje posty...
    • tynia3 No niezłe sądy wydajesz...brrr... (n/txt) 12.09.05, 16:01

    • g0sik Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 12.09.05, 16:22
      Umieściłaś ten wątek
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=28517954&a=28517954
      Ja ponawiam radę:
      Zastanów się nas sobą, swoimi kompleksami i swoją zawiścią. Sama jesteś sobie
      winna skoro masz do tej dziewczyny taki stosunek i tak się o niej wyrażasz.
      Śmieszna jesteś z tym ">my jej nie akceptujemy..." i żałosna w pędzie do miana
      ulubionej synowej. Nie widzieliście ich 9 miesięcy (ciążę chyba kiedyś zaczyna
      być widać)i oczekujecie sprawozdań co słychać? Po co żeby nadal na nich
      najeżdzać???
    • g0sik Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 12.09.05, 16:29
      A i jeszcze to:
      >Ja chyba wiem ,dlaczego tak jest. Moze to okrutne co napisze ale wydaje mi
      sie ,że ona jest niedorozwinieta........

      Jeśli zaakceptowali i pomagają niedorozwiniętej to jaka Ty jesteś, że Ciebie
      nie lubią?
      Może to okrutne co napiszę ale wydaje mi się, że jesteś wielce niesympatyczna i
      pójdę dalej w swoich przypuszczeniach: to Ciebie teściowie i rodzina nie
      zaakceptowali i pewnie stąd ta zmowa milczenia?
    • cocollino1 Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 12.09.05, 16:44
      nie chcialabym miec takiej szwagierki jak Ty, szok!!!! Zaczynajac czytac post,
      ze szwagierka to niedorajda zyciowa, wiedzialam , ze bede zale typu, bo oni nam
      nie kupili, bo oni nas olewaja, no kurde wiedzialam, ze taka bedzie dalsz
      aczesc postu, smutnesad((
    • wegatka Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 12.09.05, 17:33
      Moniu, przeczytałam Twój post i jeszcze nie mogę się otrząsnąć z szoku. Mówiąc o
      szwagierce, zachowujesz się jak teściowa z dowcipów. Całe szczęście, że ta
      prawdziwa teściowa jest do dziewczyny przyjaźnie nastawiona. Nie mogę pojąć, jak
      możesz się wypowiadać o niej z taką pogardą, tylko dlatego, że nie jest
      przebojowa, energiczna i tak wykształcona jak Ty. I jeszcze ta Twoja
      "akceptacja" - uważasz, że jest jej i do szczęścia potrzebna? Co Ciebie w ogóle
      obchodzi to, jak ona sobie radzi w życiu, małżeństwie i z dzieckiem? Przecież to
      nie Twoja żona, tylko szwagra, jeśli on sobie ją wybrał i nie narzeka, to co
      Ciebie ten fakt tak boli? A tekst "niedorozwinięta" przechodzi już wszelkie
      pojęcie. Jeżeli uważasz się za osobę wykształconą i na poziomie, to pomyśl, czy
      nie przydałoby się troszkę popracować nad swoją osobowością - nadmiarem empatii
      i zwykłej życzliwości chyba nie grzeszysz.
      Co do zachowania teściów - wcale się nie dziwię, że mają do Was takie podejście.
      Mam wrażenie, że ma to ścisły związek z tym, jaki macie stosunek do szwagra i
      szwagierki.
      • dzindzinka Re: to chyba podpucha, 12.09.05, 18:46
        bo osoba wykształcona nigdy w życiu by czegoś takiego nie napisała.

        Jeśli prawda, to wredna i niedorozwinięta jest chyba autorka postu.
    • rebeka77 Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 12.09.05, 18:39
      O rety ! Nie dziwię się , że wszyscy Cię omijają szerokim łukiem ...
      • brygida111 Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 12.09.05, 19:00
        Nie możesz tak mówić na swoją szwagierkę, moze ona nie jest taka jak ją
        opisujesz tylko jest niezłą cwaniarą, Weź pod uwagę że tacy ludzie są i bardzo
        dobrze im sie powidzi. najpierw żerują na kimś a później wyłaniaja prawdziwą
        twarz.
    • ziazia17 Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 12.09.05, 20:14
      Dziwię się Twojej wypowiedzi, tyle w niej jadu, złośliwości.... Masz prawo nie
      lubić żony szwagra, ale to nie oznacza, że masz prawo publicznie wylewać na nią
      pomyje. Znam pare takich osób, którym skończenie studiów ( i to niekoniecznie
      prestiżowych kierunków) przewróciło w głowie. Zastanów się nad sobą, współczuję
      Ci i życzę miłego wieczoru.


    • mamamalej Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 12.09.05, 21:41
      A pomyślałaś może, droga Moniu, że twoja szwagierka jest chora? Z twojego opisu
      tego jak się zachowuje wynika, że prawdopodobnie jest. Teściowie pewnie o tym
      wiedzą i dlatego im pomagają. I bratu twojego męża i jego żonie potrzebne jest
      wsparcie (nie mam na myśli wsparcia finansowego)a nie krytyka i zianie
      nienawiścią. Może spróbuj czasem spojrzeć na nich nieco łaskawszym okiem, a
      zobaczysz to czego dotychczas nie dostrzegłaś. Nie wszyscy bowiem na tym
      świecie są tak doskonali jak ty.
      Pozdrawiam i życzę choć odrobiny empatii Małgorzata
    • monia323 Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 09:53
      Niespodziewałam sie aż tylu postów przeciwko mnie.
      Moi tesciowie nie sa dla nas przychylni od paru ładnych lat.
      Powiem tak, wiem z nieoficjalnych zródeł tj. od rodziny, od ich bliskich
      sasiadów,że nie jest im na reke ,że my sobie jakoś radzimy.
      Oni chcieli by być gora nad nami, żebysmy ich słuchali ,robili to co oni chca
      itp.
      Jak zmieniliśmy samochód -HONDA- 4 lata( daje przykład ,wiec proszę nie
      krytykować)to usłyszeliśmy ,że kiepski bo Citroen Xantia (10 lat) to najlepszy
      samochód na świecie(takim jezdzi ich syn).Czy to nie smieszne? wcale nie
      porównywalismy ich auta z naszym. Teściowie sami tak powiedzieli a na
      marginesie wiadomo który jest lepszy.
      Jeśli chodzi o babcię czy dziadka, to np jak kupimy dzieciom nowe ubrania i
      ubiora sie na wizyte do babci to dzieci słysza z ich ust ,ze brzydko wygladasz,
      ale cie rodzice rozpuszczaja itp. Nawet w stosunku do własnym wnuczat nie
      potrafia sie zachowac.
    • ukryty_smok1 Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 09:59
      Jak dla mnie to ty jesteś śmieszna w swojej zawiści,złośliwości i braku szacunku
      dla drugiej osoby.Pisząc o szwagierce niedorajda sama sobie wystawiasz
      świadectwo-niestety niezbyt pochlebne.
    • kolorko Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 10:14
      O chorej zawisci i kompleksach dziewczyny juz napisały- odniose sie tylko do
      tego, ze tesciowie nie chcieli zostac z wnukami w sobotesmile zaproszenie na
      wesele kolegi dostaje sie odpowiednio wczesniej przed uroczystoscia, o wiele
      dłuzej niz kilka dni, i wtedy nalezy oraganizowac kogos do dzieci, jesli nie
      zamierza sie ich zabrać, choc i wtedy tesciowie moga mieć własne plany- nie
      rozumiem zupełnie takich pretensji.
    • monia323 Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 10:16
      ok, to co mam do niej to juz moja prywatna sprawa (ale dodam tylko, e ona nie
      jest tolerowana nawet przez swoich znajomych i rodzinę-mam na mysli młode osoby
      w rodzinie. Jej sie po prostu nie da lubic, sorry!)
      Zakończmy temat żony brata.
      Problem jest z teściami nie z nimi.
      Ale wyobrazcie sobie ,ze rodzina ( ciocie ,wujki itd) bardzo nas lubia ( mnie i
      meza).Dzwonimy do siebie ,pamietamy o imieninach, o swiętach, czego niestety
      nie ma u moich teściów.
      • ukryty_smok1 Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 10:18
        Cóż może CIEBIE teściowie nie lubią.
        • monia323 Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 10:19
          ukryty_smok1 napisała:

          > Cóż może CIEBIE teściowie nie lubią.
          Mysle ,że tak a wiesz dlaczego: bo jestem zaradna i pracowita dziewczyna
          • ukryty_smok1 Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 10:23
            A może dlatego,że jesteś zawistna,nie okazujesz szacunku dla drugiej
            osoby,wyrażasz się o innych pogardliwie???Nie chciałabym mieć takiej szwagierki
            jaką ty jesteś i nie dziwię się,że nie powiedzieli wam o narodzinach dziecka.
            • monia323 Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 10:31
              ale ja w obecności teściowej nigdy nie powiedziałam złego słowa na te dziewczyne
              ( typu niedorajda itp),.
              Tylko tyle ,że jesteśmy inne, że razi nas jej postepowanie i nie chcemy mieć z
              nimi kontaktu. To było jakies pare lat temu jak ona nie byla jescze w rodzinie.
              Od tamtej pory nie pytalismy sie o nich no bo po co. Czasem tesciowa cos
              probowala powiedziec ,ale nie podjemowalismy tematu.
              • dzindzinka Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 10:46
                Nie kumam. Jeśli nie chcecie mieć kontaktu z bratem i bratową, nie pytacie o
                nich, to dlaczego obrażacie się, że teściowie nie powiedzieli wam o ciąży
                bratowej? Teściowie są wredni, bo nie powiedzieli wam o czymś co i tak was nie
                interesuje? I skoro tak Cię nie interesuje bratowa, to dlaczego wypytujesz o nią
                pielęgniarki i rozsiewasz ploty o niej na forum? Przeczytaj może jescze raz
                swój pierwszy post i zastanów się o co Ci chodzi.
                Nie dziwię się, że teściowie was unikają.
          • cocollino1 Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 11:49
            monia323 napisala:
            "Mysle ,że tak a wiesz dlaczego: bo jestem zaradna i pracowita dziewczyna"
            No niewątpliwie jest to powod do "nielubienia".smile)
    • monia323 Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 10:18
      jesli chodzi o wesele- to masz racje.tylko mozna to było inaczej powiedziec. Na
      przykład słuchaj synu, nie możemy zostac bo to czy tamto.
      Sam mąz powiedział ,że potraktoała go bardzo nie miło.
      • arletta.wagner Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 10:37
        cóz,skądś znam podobna sytuację,my tez mamy ,,za dobrze" ale nie według teściów
        tylko według brata i bratowej męza którzy bez skrupułow i opamiętania ,,doją"
        teściów z kasy,wpraszają sie na obiady,wynoszą od nich siaty z zarciem.bratowa
        to taka własnie jak ta u moni-leniwa baba.brat zarabia grosze a nam sie
        wszystko wypomina.myslę ze pomogła by spokojna rozmowa z tesciami- my to
        zrobilismy- powiedzielismy jak oni (a raczej ona)knują przeciw nam,jaki są
        stosunki (naszej córci do dzis nie widzieli a ma 7 miesięcy),jak na nas pluja
        ze im pieniędzy na ..wieczne oddanie" nie pożyczamy. atmosfera sie
        wyczyściła,teśc bardzo ochłodziłswoje kontakty z nimi, teściowa podchodzi z
        rezerwą do ich opowiesci o nas. tym ciekawszych ze teściowie i oni mieszkają w
        jednym miesciea my 160 km dalejsmile
        • ukryty_smok1 Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 10:41
          Gratuluję,możecie być z siebie dumni.Dzięki wam ochłodziły się stosunki syna z
          rodzicami.
          • arletta.wagner Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 10:43
            jasnesmilelepiej było dac pluć na siebiesmilezresztą - teściowie zrobili co uważali.
        • monia323 Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 10:45
          Wiesz co jak przeczytałam twój post to tak jakbym widziała naszą sytuację.
          Probowałam pogadać z teściową ,aby zrobiła wspólne spotkanie( bo to tam sie
          spotykamy z meza bratem),żebysmy powiedzieli sobie co nas boli.
          Wiesz co ona na to: to sami sie spotkajcie.
          Wie doskonale,że ani my ani oni nie wyciagniemy do siebie reki.
          Pozatym tesciowie ktorzy stoja w srodku i nie traktuja swoich dzieci tak samo
          tez sa winnibo po czesci to oni przyczynili sie do tych konfliktów.
          • ukryty_smok1 Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 10:47
            I bardzo dobrze twoja teściowa powiedziała.Jesteście dorośli sami powinniście
            konflikt wyjaśnić.
          • arletta.wagner Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 10:49
            u nas przyczyną konfliktów jest jedna prosta sprawa:zazdrosć i zawiśc o dobra
            tzw.materialne i o nasze szczęscie rodzinne.załoze sie ze gdybysmy sie z
            męzem ,,gryżli",gdybysmy nie mieli tego czy owego tamci byli by w siódmym
            niebie.a tak jest jak jest- mój mąz nigdy z bratem nie był blisko-zresztą
            animozje sie pogłebiły kiedy na chrzestnego wybralismy bardzo nam bliskiego
            brata ciotecznego męza. bo jak to cioteczny a nie rodzony i mój mąz wypalił ze
            jego brat jest mu obcy i zmanipulowany przez bratową która nas ( a dokładnie
            mnie) nie znosi .
            • monia323 Re: do ukrytego smoka 13.09.05, 11:00
              Mam prawie identyczna sytuacje jak Arletta.
              dlaczego ty nie starasz sie nas zrozumieC?
              wyobraz sobie po jednej stronie 1 rodzina -my, po drugiej- brat męza, a
              posrodku rodzice (moi tesciowie).
              ty jestes w 1 rodzinie i jestes kopany w tyłek przez tesciów, twoje dzieci nie
              sa dobrze traktowane, wszystko co kupisz krytykuja i mowia ze masz za duzo kasy
              lub jestes rozrzutny, twoj tesc mowi do ciebie pokaz PITA itp. mu oboje
              pracujemy ,mamy 2 dzieci--wiadomo duze wydatki.
              A teraz 2 strona- ona nie pracuje bo nie chce. On zarabia niewiele ale jest
              pracowity to fakt. co 2 dzien sa u tesciów na obiedzie ,na kolacji i biora
              wałówy do domu.Terqaz urodzilo im sie dziecko -wiadomo spory wydatek. wiadomo
              też ze nie podołaja finansowo ,bo jak do tej pory nie radzili sobie to i teraz
              nie poradza. Czyli znowu tesciowa- pampersy ,mleko itp.
              a przepraszam bardzo ,czy moje dzieci to gorsza kategoria?
              Czy według ciebie wszystko jest ok.
              Dlaczego nas sie nie spytaja a może
              • ukryty_smok1 Re: do ukrytego smoka 13.09.05, 11:09
                Jest tak jak napisałam jesteś zazdrosna bo teściowie im pomagają a wam
                nie.Powinnaś się cieszyć,że ma kto im pomóc a nie zazdrościć.
                • arletta.wagner Re: do ukrytego smoka 13.09.05, 11:11
                  nie rozumieszsmile nie chodzi o pomoc w sensie tylko materialnym. chodzi o
                  obiektywizm i traktowanie synów i ch rodzin albo równo albo lepiej tego kto
                  jest zaradny i będac dorosłym mżczyzną nie ,,wisi" na kołznierzu rodziców.
                  • ukryty_smok1 Re: do ukrytego smoka 13.09.05, 11:16
                    Same nie jesteście obiektywne wobec swoich szwagierek.Czujecie się pokrzywdzone
                    i zazdrość przez was przemawia.
                    • arletta.wagner Re: do ukrytego smoka 13.09.05, 11:18
                      będą złośliwa ,trudno.czego mam im zazdrościc? długów,niepopłaconych
                      rachunków,nieodnawianego od lat mieszkania,tego ze nie cieszą sie sympatią
                      rodziny? no czego ja mam im zazdroscic?
                      • ukryty_smok1 Re: do ukrytego smoka 13.09.05, 11:23
                        Sama siebie zapytaj dlaczego z taką niechęcią odnosisz się do jakby nie było
                        rodziny.Chyba lepiej być życzliwym i zaoferować swoją pomoc niż pławić się w
                        jadzie i żółci.
                    • monia323 Re: do ukrytego smoka 13.09.05, 11:22
                      Przepraszam bardzo ,nie jestem zazdrosna bo niby o co? Zawistna tez nie.
                      Przeciez nie jest nam tragicznie zle
                      zyczymy sobie byc lepiej traktowani, jak ludzie a nie jak zło konieczne.
                      Widze ,że moj maz ktory do tej pory nawet czasem staral sie bronic rodzicow(
                      zrozumiale),chyba zrozumial i postanowil sie odciac na jakis czas.
              • dzindzinka Re: do ukrytego smoka 13.09.05, 11:11
                Czyli boli Cię to, że teściowie pomagają biedniejszemu? To chyba normalne,
                zresztą ich pieniądze, ich sprawa co zn imi robią.
              • cocollino1 Re: do ukrytego smoka 13.09.05, 11:55
                urocza postawa, czyli wy sobie radzicie bardzo dobrze, na wszystko macie, a
                brat męża nie w zwiazku z czym korzysta z pomocy swoich rodzicow, i to Cie tak
                boli????????????? No skoro Wam tak dobrze sie wiedzie to czemu tak boli.Pomoz
                bratu męża,a nie jeszcze masz pretensje ze męża rodzice pomagaja. No chore, to
                jest chore myślenie...
                • monia323 Re: do ukrytego smoka 13.09.05, 11:58
                  Z jakiej racji mam pomagac skoro brat meza ma zone ktora nie ma ochoty
                  (podkreslam) isc do pracy.
                  Rozumialabym syt. oboje pracuja i jest im ciezko. Ale ona to ewidentny leń!
                  chyba sobie zażartowałes?
                  • cocollino1 Re: do ukrytego smoka 13.09.05, 12:01
                    no to ok, nie chcesz pomagac, nie pomagaj, ale nie miej pretensji ze pomagaja
                    tesciowie. Po co tyle zawiści???????????????????
                    • monia323 Re: do ukrytego smoka 13.09.05, 12:06
                      Niech sie len wezmie do roboty.
                      Pamietam jak tesc powiedział kiedys (jak mieszkali u nich przez jakis czas) ,
                      ze ona wstaje o 12, kapie sie 1 godz. siada przed telewizorem i siedzi do
                      wieczora. Kobieta lat 25. Czy to jest ok wg ciebie?
                      A wiesz co obcy czlowiek podszedł do nas na ich weselu ( pozniej okazało sie ze
                      to jej wujek chrzestny) i powiedzial do Krzyska "dziwie sie ,że twoj brat
                      (podal imie) wzial sobie ja za zone. Ona jest nic nie warta."
                      Takie byly slowa!
                      • dzindzinka Re: a ja pamiętam, 13.09.05, 12:12
                        że ona ma 28 lat nie 25. Zapomniałaś co napisałaś w pierwszym poście. Jednak
                        miałam rację: podpucha. Żadna normalna kobieta nie wysyłałaby do roboty kobiety,
                        która niedawno urodziła dziecko.
                        • monia323 Re: a ja pamiętam, 13.09.05, 12:15
                          Teraz ma 28 lat . Wtedy miała 25 lat.
                          to nie podpucha.
                          • dzindzinka Re: a ja pamiętam, 13.09.05, 12:26
                            Kiedy "wtedy"? Kiedy spała do 12 i się leniła? Teraz już się nie leni?

                            Jeśli nie podpucha, to tym gorzej dla Ciebie. Powinnaś się dobrze nad sobą
                            zastanowić. Obraz Twojej osoby jaki wyłania się z postów jest przerażający.
                            Współczuję Ci bardziej niż Twojej bratowej. Jak się nie zmienisz, ta zawiść i
                            nienawiść może Cię kiedyś zabić. W Twoim interesie jest zmienić nastawienie do
                            ludzi. I zacznij myśleć logicznie: jeśli nienawidzisz bratowej, to nie dziw
                            się, że nie życzyła sobie, abyś wiedziała o tym, że jest w ciąży. W ogóle odczep
                            się od niej i jej męża skoro Cię nie interesują. Od teściów też, skoro tacy
                            wredni. Jesteś dorosła.
                            • cocollino1 Re: a ja pamiętam, 13.09.05, 13:14
                              no dokladnie, a niech sobie nawet wstaje o 14.00, jej sprawa, z tego co piszesz
                              Tobie to zycia nie burzy, tzn. burzy, ale zycie emocjonalnesmile)))Strasznie
                              jadowita jestes, łaaaa
        • ukryty_smok1 Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 10:46
          Jest takie powiedzenie bardzo mądre:jak nie wiesz jak się zachować to zachowaj
          się w porządku.
          Trzeba było porozmawiać ze szwagrem a nie z teściami.
          • zebra51 Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 11:11
            Duże dziewczynki, wyrosnięte ponad miare. I ciągle nie bardzo szczęśliwe, bo
            brak im należnej opieki i uwagi ze stronych tych jeszcze starszych. duże
            dziewczynki sa złe, bo to nie one w centrum uwagi, a pzeciez TAK SIĘ STARAJĄ.
            Bo mama woli Krysie, a nie ją. a to ona przecież taka fajna.
            Mamo, daj mi, nie jej, bo ona głupia! Popatrz na mnie, daj mi ten prezent,
            zatroszcz sie o mnie!

            Duże dziewczynki bawią się w dom czy zakładają własne rodziny?
            • arletta.wagner Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 11:15
              widzisz,ja od moich teściów niczego nie chcę - są rodzicami mojego
              męza,dziadkami mojej niuni.to my zawozimy im prezenty, to my jezdzac do nich
              albo zapraszamy ich na obiad do restauracji zeby mieli relaks albo robimy
              zakupy ija gotuje,to my dzwoinimy do nich 3-4 razy w tygodniu,pytamy coś im z w-
              wy potrzeba,to my dołozylismy im do wykupu mieszkania i do wyjazdu do
              sanatorium i za to jestreśmy opluwani przez bratową i brata męza.bo im nie
              pozyczylismy 500 zł. nie pozyczylismy bo nie mieliby z czego oddac.
              • ukryty_smok1 Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 11:20
                Gdybym wiedziała,że moja siostra ma kłopoty finansowe nie domagałabym się zwrotu
                pieniędzy.Przecież ja także mogę mieć w przyszłości problemy...
                • monia323 Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 11:22
                  i wtedy napewno ci nie pomoga, przeszlismy i przez to. CHa Cha
    • g0sik Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 11:24
      Piszesz elaborat o szwagierce, a później tłumaczysz, że chodzi tylko o opiekę
      teściów nad Waszymi dziećmi? Skoro jesteś taka zaradna i pracowita to zapewne
      stać Cię na opiekunkę?
      Moim zdaniem masz zbyt wysokie mniemanie o sobie. A o sympati cioć i wujków do
      Was najlepiej świadczy to, że też się nie zająknęli o ciąży szwagierki. Jak to
      jest tak Cię wszyscy lubią ale z nią trzymają sztamę???
      I czy przypadkiem nie wywyższasz się zanadto? Ubawiło mnie przekonanie o
      WIELKIM osiągnięciu życiowym pt. "4 letnia Honda" która ma być świadectwem
      Waszej zaradności życiowej. Jest takie powiedzenie: Wyżej s... niż d... ma i
      ono mi świetnie pasuje do Ciebie!!!
      • monia323 Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 11:27
        Wiesz co przegiełaś i chyba nie zrozumiałaś.
        tu nie chodziło o 4 letna honde -to był przykład.
        Chodziło mi o to, że oni nigdy nie powiedza o ajka fajna rzecz kupiliscie lub
        cieszymy sie z wami itp.
        Zawsze, podkreslam zawsze beda krytykowac Cie!!!!
        Jestem normalna fajna dziewczyna i to oni sa zawstni i zazdrosni nie MY!!!!!
        • arletta.wagner Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 11:37
          to ja jako podsumowanie i dowód jaką mój mąz ma bratową - bardzo żle znosiłam
          ciąze i nie jeżdzilismy wtedy do teściów tylko oni przyjęzdzali do nas. i
          kiedy tęsciowa zachwycała sie jaka moja cór uniajest prześliczna i jak ja
          pięknie wygładam to bratowa powiedziała ,,ja jej w ciazy nie widziałam wiec kto
          wie jak to z tym dzieckiem było".mój mąz dostał ataku szału kiedy matka mu o
          tym powiedziała,chciał natychmiast jechac i załatwiac sprawę ,,po męsku" ale
          olalismy ich. nik mi nie powie ze to ja jestem zawistna i nikt mnie nie
          przekona ze mam miec z nimi dobre kontakty.
      • monia323 Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 11:31
        Jesli chodzi o to ze nic nie wiedzielismy?
        Rodzina myslala ze wiemy ( tez byli zbulwersowani tym) . Po prostu przez
        ostatnie 9 mies. nie mielismy kontaktu z nimi. Kazdy zajety byl swoimi
        sprawami .Pozatym podkreslam nigdy nie rozmawiamy o żonie meza brata bo to
        temat drazniacy i oni o tym wiedza.
        • dzindzinka Re: Monia 13.09.05, 11:37
          jaja sobie robisz czy Ty poważnie? Nie wiem czy śmiać się z dowcipnej historii
          obrazującej stosunki w niektórych rodzinach czy płakać na Twoją głupotą i podłym
          charakterem.
          Chyba jednak się pośmieję. Coś to grubymi nićmi szyte.

          Tak czy owak: miłego dnia.
      • ewa2233 Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 11:33
        >> Nie mamy pretensji do brata męża i jego zony lecz do teściów.>>

        Wiesz, dziwię się, że pretensje kierujecie w tym wypadku do teściów.
        Przecież to nie im miało się urodzić dziecko!

        Czy jeśli w Twoim życiu miałyby nastąpić zmiany (ślub, urodziony dziecka,
        chrzciny) chciałabyś sama powiedzieć o tym "światu", czy żeby znajomi, rodzina
        dowiadywali się od kogoś?

        Ja bym miała żal do rodzeństwa, gdybym o ich ważnych wydarzeniach dowiadywała
        się nie bezpośrednio od nich, tylko np. od rodziców. Miałabym wrażenie, że
        jestem dla nich mało ważna.
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
        • monia323 Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 11:47
          Odpowiem ci dlaczego mam do nich pretensje.

          1. to z nimi przez ostatnie 9 mies. mielismy kontakt telefoniczny przynajmniej
          2 razy w tygodniu.Dzwonilismy do nich z zapytaniem co słychać? Mozna było
          powiedziec .Jest ok ,powiekszy sie nasza rodzina.

          2. To oni sa po czesci winni konfliktom pomiedzy bracmi ( traktowanie jednego
          lepiej a drugiego znacznie gorzej.

          jeszcze raz podkreslam,ze ani my ani oni nigdy nie byli u nas. Zawsze spotykamy
          sie u tesciów podczas imienin. Świat tez nie spedzamy razem. Kiedys moja
          tesciowa postanowila zrobic swieta Bozego Narodzenia dla nas wszystjkich.
          Efekt był taki ,że my przyszliśmy punktualnie a tamci wogole( w miedzy czasie
          dzwonili i pytali czy my juz poszlismy)
          • arletta.wagner Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 11:49
            moniasmileu mnie tez tak jest:0 jak my jestesmy u teściów to oni za nic nie
            przyjdąsmilechociaz teściowa uprzejmie ich zapraszasmile
          • ewa2233 Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 11:54
            Jednak się upieram przy swoim zdaniu.
            Częsty kontakt telefoniczny nie oznacza, że na teściach spoczywa obowiązek
            przekazywania informacji.

            Swoje zdanie opieram na własnych odczuciach i wydarzeniach rodzinnych.
            Brat męża chciał sam powiedzieć nam o swym ślubie (za jakiś czas o dziecku) -
            niestety ktoś w rodzinie nie wytrzymał "ciśnienia" i powiedział nam o tym
            (mimo, że brat zastrzegał, że sam chce nas poinformować).
            Efekt nie ten sam - niestety.
            ------------------------------------------------------
            çççççççççççççççççççççĂçççççç
            • mara_76 Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 12:12
              Może to nie teściowie psują stosunki między synami ale TY ? Sama piszesz że mąz
              próbował bronic rodziców ale dał sobie spokój. Moze miał dosyć Twojego
              ględzenia? Pomyśl nad sobą trochę... Szwagra i szwagierkę traktujesz z góry jak
              leserów, Ty jesteś ta pracowita i zaradna, oni po zawodówce a Ty wykształcona.
              Tyle że Ci słoma z butów wystaje... Wykształcenie nie jest miernikiem
              inteligencji. Zacznij żyć swoim życiem a nie oglądać się na innych i liczyć kto
              komu ile dał pożyczył itp. Radzisz sobie? Gratuluję. Uch jacy dzielni jesteście
              i jacy dorośli - ach, ach... Lepiej Ci ?
              • monia323 Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 12:20
                Ja nie psuje stosunkow.
                staralam sie byc mila w stosunku do tesciów, nie poruszac takich tematow.
                Wpasc zapytac co słychac. pokazac wnuki ,pogadac i do domu.
                Maz czasem ich bronil czasem nie,ale teraz widze ze przelała sie szala goryczy
                i ma ich dość.
                • cocollino1 Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 13:16
                  czara goryczy, jesli juz..., ale to pewnie wplyw tej niedorajdy bratowej, tak
                  cie zdenerwowala...
    • kosmitos Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 12:49
      jeżeli teściowie są twoim zdaniem wredni to po co ich prosicie o pomoc?
      mogłabym zrozumieć twoją złośliwość, gdyby ci było przykro np. ze względu na
      męża, ale ty sama nie wiesz o co ci chodzi; kogo nie lubisz teśiów czy
      szwagerki? i nie rozumiem pytania-co mam zrobić na twoim miejscu-podłożyć im
      bombę, otruć czy co? rozumiem, że chcesz sobie pogadać i wyżalić się (ja czasem
      też tak mam-czepiam się o byle co), ale ty tracisz poczucie rzeczywistości; nie
      ma nad czym się zastanawiać-teściowie pomagają komu chcą i tyle; jeżeli
      uważasz, że to nie w porządku to się z nimi nie kontaktujcie i tyle; Poza tym
      taka super zaradna osoba nie potrzebuje do szczęścia wrednych teściów i
      głupiej, niedorozwiniętej szwagierki (taka szwagierka-niedoróbka mogłaby mieć
      zły wpływ na twoje dzieci; takie osoby dają zły przykład, więc ciesz się, że
      nic was nie łączy i nawet o niej nie wspominaj!!!)
      • ukryty_smok1 Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 13:05
        I tak sobie myślę:czy nie lepiej było zamiast"wygarniać teściowej" zadzwonić do
        szwagierki,pogratulować narodzin dziecka,spytać się czy możecie wpaść w
        odwiedziny zobaczyć nowego członka rodziny.Dobrym słowem można więcej zdziałać
        niż złością.
        • kosmitos Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 13:25
          ja myślę, że nie chodzi tu nawet o przyjazne gesty-nikt nie musi lubić
          szwagierki, ale po cholerę tak się nienawidzić; nie chce niech nie dzwoni, ale
          po co takie rozważania; ja też nie jestem fanką swojej szwagierki ale nie
          szukam zaczepki, nie mam pretensji do teściów, że mi nie przekazują rodzinnych
          plotek itp...no i nie wyobrażam sobie mieć pretensji do teściów, że im dają a
          mi nie-co to za mentalność? moja szwagierka ostatnio na grilu u teściów odeszła
          od stołu i poszła kilka metrów dalej na ławkę bo się obraziła, że jak przyszłam
          z moją młodą to teściowie skupili na dziecku swoją uwagę; ja się nic nie
          odzywałam, tylko mój mąż był w szoku, ale to tak na marginesie-po prostu
          niektórzy ludzie są dziwni; oni też do nas nie zadzwonili jak młoda się
          urodziła, ale mi do głwy nie przyszło, żeby o tym z kimś dyskutować albo mieć
          pretensje do teściów, że nam spotkania nie zorganizowali; uważam, że autorka ma
          chyba jakieś kompleksy i tyle; może brak poczucia własnej wartości nadrabia
          ekstami na forum-jestem super zaradna, miła, świetna itp.. mi też zdarza się
          coś powiedzieć na temat członków rodziny, ale bez takiej zajadłości, co innego
          normalny komentarz a co innego bezsensowne pretensje; z całej dyskusji nie
          wynika aby teściowa lub szwagierka zrobiły jej krzywdę, więc skąd taka
          nienawiść?
          • cocollino1 Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 13:30
            dla mnie zawsze dziwne jest to, kiedy ktos o sobie opowiada w samych
            superlatywach, a o innych tylko źle, no od razu wiadomo, ze ta osooba ma jakies
            kompleksy.
            • kosmitos Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 13:50
              no i taka roszczeniowa postawa-prezenty dla dzieci, opieka itp...ale nic od
              siebie
    • janowa Trudno pojac o co ci chodzi 13.09.05, 14:37
      monia323 napisała:

      > Tesciowie ja zaakceptowali (bo jest na każde ich skinięcie palca i robi co
      > oni chca).
      -
      • arletta.wagner Re: Trudno pojac o co ci chodzi 13.09.05, 14:44
        cóz,moi teściowiejednak ,,przejrzeli "na oczy po przedstawieniu im faktów. i
        moni zyczętego samego. a jak taka szwagierka potrafi zepsuć atmosferę w
        rodzinie to akurat wiem doskonale.
        • g0sik Re: Trudno pojac o co ci chodzi 13.09.05, 14:57
          > cóz,moi teściowiejednak ,,przejrzeli "na oczy po przedstawieniu im faktów. i
          > moni zyczętego samego.

          to może poradź jeszcze moni na priv jak namieszać w rodzinie żeby i u niej
          teściowie przejrzeli na oczy....Żałosne jesteście, niby zaradne i dobrze Wam
          się powodzi(???) a tyle w Was zazdrości, zawiści, kompleksów....

          >a jak taka szwagierka potrafi zepsuć atmosferę w
          > rodzinie to akurat wiem doskonale.

          zapewne z autopsji bo sama jesteś taką "szwagierką"...
          • arletta.wagner Re: Trudno pojac o co ci chodzi 13.09.05, 15:00
            ja w rodzinie nie zamieszałamsmile przedstawilismy z męzem jasno i klarownie
            sytuację teściom.zrozumielismilezresztą jesłi cała rodzina jest przeciwko bratowej
            i bratu mojego męza to wybacz, ale to chyba nie moja ani wina ani zasługa.
        • ukryty_smok1 Re: Trudno pojac o co ci chodzi 13.09.05, 15:09
          Taaa przedstawiłaś teściom fakty tzn.za plecami szwagra i szwagierki obgadałaś
          ich,przedstawiłaś swoją wersję wydarzeń tak że druga strona nie mogła się
          bronić,sączyłaś jad... Gratuluję.
          • arletta.wagner Re: Trudno pojac o co ci chodzi 13.09.05, 15:11
            nie,powiedziałam teściom co oni o nas mówią. i co mówią także o nich do
            znajomych. na szczęscie znajomi śa lojalni wobec nas.
            • monia323 Re: Trudno pojac o co ci chodzi 13.09.05, 15:35
              ok odpowiem ostatni raz.

              Gdyby pracowała to pomoc tesciów nie byłaby potrzebna.
              Prace by znalazła gdyby chciała ( ale niechce,jasno to powiedziała, że ona
              pracowac nie będzie).
              Gdyby tesciowie nie pomagali im byłaby zmuszona do pójcia do pracy i zarobienia
              na chleb.Zobaczyła by wtedy co to znaczy praca.
              Teraz urodziła dziecko i wiecie dlaczego sobie nie radzi z tą sytuacja?
              Nie dlatego ,że to nowa sytuacja, że to pierwsze dziecko ale dlatego,że
              dostała trzonkiem w głowę, cały swiat sie zawalił ,nie można już spac do 12 i
              ma sie jakies obowiazki(ale jesli w szpitalu ma karmic dziecko co 2 godz a
              mówi ,że zapomniała nakarmicbo spała i po 4 godz ona nie wie dlaczego dziecko
              placze-to sory uważam ,że jest debilem w wieku 28 lat.Drugi przykład- nazarła
              sie w 2 dobie czekolady z orzechami i karmiła dziecko,a potem cala noc dziecko
              płakało- to też o niej swiadczy)

              Do forumowiczek: niejedna z nas ma problem co zrobic z dziecmi jak sa chore
              (czasem nie mozna pojść na zwolnienie),co włozyc do garnka aby dać dzieciom
              jeść. Niejedna pracuje w domu będac na macierzyńskim, niejedna szuka pracy
              majac małe dziecko i jest zrozpaczona ,że nie może jej znależć a wy bronicie
              osoby która tak naprawde nic z siebie nie dała i nie da. Dlatego śmiem to
              powiedzieć ,że jest ona niedorajda zyciową.Szkoda tylko tego dziecka

              Co do teściów- denerwuje ich to ,że sobie jakos radzimy,że nie potrzebujemy
              pomocy ( choc czasem by się przydała). Tu nie chodzi o dobra materialne ( choć
              nie ukrywam ,że czasem też by się przydały),ale o dobre słowo, o zapytanie się
              co tam słychac u dzieci, czy sa zdrowe, o pamieci o imieninach,
              urodzinach ,czy dniu dziecka.
              Kazdy ma jakies wady, ale jesli chodzi o to co napisłam powyżej my zawsze
              pamiętamy ,oni nigdy!
        • wegatka Re: Trudno pojac o co ci chodzi 13.09.05, 16:21
          arletta.wagner napisała:

          > a jak taka szwagierka potrafi zepsuć atmosferę w
          > rodzinie to akurat wiem doskonale.


          Myślę, że takie zdanie może również wygłosić szwagierka Moni.
      • wieczna-gosia Re: Trudno pojac o co ci chodzi 13.09.05, 15:07
        > > Wyorażcie sobie ,że teściowie zataili przed nami info o tym ,że rodzina s
        > ię
        > > powiększy. Cała rodzina o tym wiedziała ,tylko my jako jedyni nie.
        > > wygarnęłam im to,bo uważam ,że są nie w porzadku. Wiem ,że było powiedzia
        > ne
        > > abyśmy to my konkretnie sie nie dowiedzieli.
        > -
        • iwoniaw Re: Trudno pojac o co ci chodzi 13.09.05, 15:15
          Tak, teściowie są winni, bo chcą, żeby ich niezaradny i niewykształcony syn też
          nie umarł z głodu. Mało tego - nie wypominają mu złośliwie pomocy w obecności
          autorki wątku. I jeszcze akceptują synową, choć drugiej synowej się to w głowie
          nie mieści.
          Nie mam pojęcia, co kogo obchodzi, że kobieta korzysta z pomocy teściów, nie
          pracuje, nie jest towarzyska i nie utrzymuje stosunków z tymi, którzy sobie tego
          _nie życzą_.
          Poza tym teściowie wielokrotnie rozpoczynali "temat, który był ucinany" - na
          temat szwagra i jego żony, cóż dziwnego, że dali sobie spokój?
          • wieczna-gosia Re: Trudno pojac o co ci chodzi 13.09.05, 15:33
            > Poza tym teściowie wielokrotnie rozpoczynali "temat, który był ucinany" - na
            > temat szwagra i jego żony, cóż dziwnego, że dali sobie spokój?

            nie daj Bog chcieliby pochwalic..... a czym tu sie chwalic? Mimoza i nierobem?

            Powiem ci, ze u nas jest dosyc podobnie. Tzn moj maz ma dwie siostry mocno
            starsze. jedna nie ma dzieci te odlozmy. Druga miala male dzieci kiedy moj maz
            byl maly. Nigdy specjalnie dziadek jej nie pomagal. sam byl w koncu mlodym ojcem
            smile nam pomaga, jest dziadkiem pelna geba.

            jedno ci powiem. Moja szwagirka (czy jak to tam sie zwie..) bardzo mnie lubi.
            chociaz jestem niepracujaca prawie, niezaradna i mam duzo dzieci. I tesciowie
            jesli komus pomagaja to mi. Zal ma wielki do taty i mamy, zal sluszny IMHO, ze
            tak z nia postepowali jak postepowali. To, ze tesc moj przeszedl pewna
            metamorfoze zawdzecza drugiej zonie, ale tez wczesniejszym dzieciom. Juz dla
            drugiej corki byl o 100% bardziej w porzadku. Dla mojego meza tez (do czasu). I
            ja sie bardzo ciesze ze ona jest- inaczej glowna sila uderzenia spadlaby na
            mnie. I tez ja bardzo lubie. raz jeden miala z nia akcje bezposrednio z winy
            tescia.

            mysle ze nie piszesz nam wszystkiego. Byc moze masz prawo miec uzasadnione
            pretensje do tesciow. Ale z twojego listu nie wynika nic czym moznaby
            usprawiedliwiac podejscie do szwagierki. Nie lubisz jej twoja sprawa. Alenie
            twoj interes jest w tym czy tesciowie jej pomagaja, ile i czy jest dobra matka
            czy tez dawac wiare plotom wrednych poloznych.
    • g0sik Re: tesciowie odwieczny problem. Prosze o rade 13.09.05, 17:23
      >Gdyby pracowała to pomoc tesciów nie byłaby potrzebna.
      >Prace by znalazła gdyby chciała ( ale niechce,jasno to powiedziała, że ona
      >pracowac nie będzie).
      >Gdyby tesciowie nie pomagali im byłaby zmuszona do pójcia do pracy i
      >zarobienia na chleb.Zobaczyła by wtedy co to znaczy praca.

      Łomatko Boska!!!! Rozumiałabym gdybyś to Ty musiała im pomagać ale złamanego
      grosza im nie dałaś i tak Cię boli pomoc udzielana przez teściów? Pazerna
      jesteś i tyle! Wykombinowałaś sobie, że gdyby szwagierka poszła do pracy to
      wtedy teściowa sypnęła by kasą dla Was?

      I zastanawia mnie jeszcze jedna sprawa.......Nie macie kontaktu, teściowie nic
      Wam o drugim synu i synowej nie mówią a Ty tyle o nich wiesz!?

      Poradzę Ci coś. Skoro tak Cię boli, że szwagierka nie pracuje to zwolnij się z
      pracy. Masz zapewne własnych rodziców pewnie Ci pomogą. A co tam, jakaś tam
      niedorozwinięta może nie pracować a Ty taka "miła", "fajna" i przede
      wszystkim "sympatyczna" masz się męczyć? Toż to przecież koniec świata i wielka
      niesprawiedliwość dziejowa!
Pełna wersja