czy wspominacie często swój poród?

15.09.05, 14:24
Ja często miałam cesarkę i co gorsza na niej się obudziłam..sad
Ból wiadomo..
a te przekładanie z łożka na łóżko to jakby ktoś zwalał cie z wysokiej góry
na kamienie oj..
ale jak zobaczyłam małą po jakiś godzince połtorej już było lepiej dostała od
razu cyca i tak się cieszyłam że nam się udało że umie ssać(nie nadługo bo
karmiłam 2 tygodnie)i że już jest ze mną ze mogą ją przytulić ucałować
Nie wirzyłam że to moja córka taka śliczna
tego obrazu nigdy nie zapomnę..
a tak fajnie się patrzyło jak mamy rodzące naturalnie od razu mogły się zająć
swoim malestwem a my musieliśmy leżeć
pozdrawiam przy okazji cesarzowe ale nie na życzenie...
    • honi_29 Re: czy wspominacie często swój poród? 15.09.05, 14:30
      Jak to fajnie zabrzmiało:"Ja często miałam cesarkę "wink
      W dniu urodzin Piotrusia prawie cały dzien miałam gęsią skórkę,bo wspomnienie z
      dnia porodu było nie do wyrzucenia z moich myśli.Chyba będzie tak co
      rok.Koszmar powracawink
      • dagmama Re: czy wspominacie często swój poród? 15.09.05, 15:40
        Ja miałam planowaną cesarkę. Często wspominam, jak na trzęsących się nogach z
        kroplówką w jednej i moim własnym moczem w woreczku w drugiej ręce, szłam na
        salę operacyjną.
        Pamiętam jak bałam się, że się nie wybudzę z narkozy i nie zobaczę dziecka.
        A potem przyniesiono mi nagiego, wrzeszczącego chłopca, który zaraz ucichł, jak
        położono mi go na brzuchu i powiedziałam do niego: to byłeś ty, przez cały czas?
        Pozdrawiamsmile))
    • buzinka1 Re: czy wspominacie często swój poród? 15.09.05, 15:49
      A ja bardzo często wspominam swój poród, mimo, że nie był najłatwiejszy.. Byłam
      po terminie i leżałam już w szpitalu. W środę w południe zaczęły się regularne
      skurcze, w czwartek koło północy leżałam na porodówce a urodziłam w piątek
      punktualnie o godz. 12 w południe.
      Byłam umówiona na zzo ale pech chciał że anestezjolog dwa dni wcześniej złamał
      nogę i nie mógł przyjść a druga pani anestezjolog nie zdążyła dojechać bo była
      przeokropna mgła.
      Ale udało się i bez tego, w bólach i mękach... Ale wspominam to z łzą w oku.
      Wspaniali lekarze, prawie cały czas przy mnie, cudowne położne, wszyscy mili,
      uśmiechnięci...
      A potem kiedy zobaczyłam Agatkę (do końca nie wiedziałam kto to będzie)
      zapomniałam o wszystkim.
      Dwa dni temu skończyła 10 m-cy a już tęsknię za drugim... Chciałabym żeby
      miała rodzeństwo.
      Pozdrawiam
    • ikaes Re: czy wspominacie często swój poród? 15.09.05, 16:03
      Najczęściej poród wspomina mój mąż, który pamięta tylko, że okrutnie zmarzł (za
      oknem -20, w sali klimatyzacja nastawiona na chłodzenie, a on w papierowym
      ubranku), jak włączyli kącik dla dziecka to stał tylko tam i się grzał.
      Ale w SZwecji tatuś nie musi nosić takiego papierowego ubranka, tylko normalnie
      w swoim własnym - ostatnio rodziła tam kuzynka mojego męża, widzieliśmy zdjęcia
      i nawet jej się o to pytaliśmy.
      • aleksandrynka Re: czy wspominacie często swój poród? 15.09.05, 16:13
        "nasz" tatuś też nie miał papierowego ubranka, tu, w Polsce smile

        Bardzo często wspominam swój poród, ze wzruszeniem, nostalgią, ech...
        Powtóreczki się zachciewa... Fajnie było, gorzej tuż po urodzeniu synka, nie
        ważne...
        Ostatnio jeszcze częściej o tym myślę, bo moje 2 psiapsiuły puchną, a właściwie
        jedna właśnie urodziła, a druga niedługo...
    • czajkax2 Re: czy wspominacie często swój poród? 15.09.05, 16:10
      Porodu nie,ale pierwsze chwile z maleńką jak najbardziej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja