Wiecie co - a ja się załamałam....

16.09.05, 14:46
A ja sie załamalam czytając co poniektóre posty na forum wychowanie, e
dziecko i dochodze do wniosku, ze mój synek (2 latka) jest opóźniony w
rozwoju... Bo tak jeszcze nie mówi..., a dziewczyny sieją panikę, jak dziecko
15 miesieczne nie mówi. Nie zna literek, cyferek, kolorów tez raczej nie
odróżnia, przynajmniej nic o tym nie wiem, nie recytuje wierszyków, nie
chodzi na dodtakowe zajęcia, Boże ale zaniedbałam swojego synka, muszę sie
poprawić...
A tak na serio cieszę się synkiem takim jakim jest, jest super małym
facecikiem, i choć nie umie pewnych rzeczy, ale za to jest kochany - a i na
siłę nie chcę go uczyć - przyjdzie na to jeszcze czas, chcę aby zażywał
beztroskiego dzieciństwa, a nie od narodzin brać udział w wyścigu szczurów.
Pozdrawiam
    • g0sik Re: Wiecie co - a ja się załamałam.... 16.09.05, 14:51
      Ja też, dlatego już tam nie zaglądam. Jak czytam, że 3 - 4 letnie dzieci chodzą
      na angielski to się zastanawiam dlaczego rodzice swoje niespełnione ambicje
      przerzucają na dzieci. Moja koleżanka zapisała niespełna 3,5 l córeczkę na
      naukę gry w szachy. Na moje pytanie czy nie za wcześnie, odpowiedziała że
      przecież szachy ćwiczą umysł....
      • mala.filipinka Re: do Gosik 16.09.05, 15:04
        g0sik napisała:

        > Ja też, dlatego już tam nie zaglądam. Jak czytam, że 3 - 4 letnie dzieci
        chodzą
        >
        > na angielski to się zastanawiam dlaczego rodzice swoje niespełnione ambicje
        > przerzucają na dzieci.

        -----
        Droga Gosik,
        Na forum Wychowanie trwa dyskusja nt. tego, że 1,5 roczne (tak, to nie pomyłka)
        dzieci warto posłać na angielski!

        wątek: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=28972846

        Ciekawe, kto da więcej (tzn. mniej) miesięcy smile

        mf
      • kkatie Re: Wiecie co - a ja się załamałam.... 20.09.05, 11:39
        g0sik napisała:

        > zastanawiam dlaczego rodzice swoje niespełnione ambicje
        > przerzucają na dzieci.



        dokladnie uncertain. po co dziecku zabierac dziecinstwo, jeszcze zdazy "pocwiczyc
        umysl"..
    • misiabella ;))) 16.09.05, 14:55
      No co Ty? Mój 7-miesięczniak zna już pięć języków w mowie i piśmie,a także
      przygotowuje się do następnej olimpiady w skoku o tyczce,choć za to nie gra
      jeszcze w szachy ani w brydża.
      Jak mogłaś dopuścić do takiego zaniedbania?Musisz jak najszybciej zapisać synka
      na jakieś zajęcia i pilnować,by szybko nauczył się gry w ping-ponga i podstaw
      suahili!
      Pozdrawiam!
      • r.kruger chimba-chyba nam odbiorą prawa rodzicielskie :))) 16.09.05, 14:59
        No Mikołaj nieco młodszy ale sam decyduje czego się uczy, bawi się jak
        chce,biega i skacze a ja nie ucze go mówić...w żadnym języku, ani pisać ani
        malować...ani rozpoznawać przedmioty na obrazkach, no a szachy...fajnie
        grzechoczą w pudełku smile
    • aleksandrynka Re: Wiecie co - a ja się załamałam.... 16.09.05, 14:58
      chimba, Ty sie lepiej weź na poważne za wychowanie i edukację swojego syna,
      zamiast pisać takie posty. Nieładnie tak sobie odpuścić. A dziecku krzywda...
      smile))
    • palka_zapalka Chimba rany!;) 16.09.05, 15:03
      To Twój synek nie zapisany jeszcze do gimnazjum i na studia - ło matko jak Ty to
      dziecko zaniedbujesz!!!! trza Cię zgłosić jako matkę wyrodną - hahahahahaha
      mam nadzieje ,ze masz poczucie humoru bo ja choć dzień od rana nie taki fajny to
      nawet mamwink
      Moja córka ma prawie 3 lata i nie świruję, jest lotna, ale wszystkiego uczymy
      sie bawiąc - narazie moja młoda jest na etapie mamo ja chcę tanczyćwink) mamo tak
      jak mandalynka- hahahahahahah to jest hicior tego lata wink
    • chimba Re: Wiecie co - a ja się załamałam.... 16.09.05, 15:06
      Oj mam poczucie humoru. A że jestem wyrodną matka to wiedziałam będąc w ciąży,
      kurcze, a tu druga dzidzia jest w brzuszku, oj już współczuję, bedzie miała
      wyrodną mamę...a właściwie już ma. O tym gimnazjum i studiach nie myślałam,
      myślicie, ze to już? Ja nawet jeszcze nie załatwiam przedszkola...
      • palka_zapalka Re: Wiecie co - a ja się załamałam.... 16.09.05, 15:13
        nie no to się pogrążaszwink - przedszkole to juz w będąc w ciązy sie załatwia moja
        drogawinkobowiązkowo z 3 językami, zajęcia plastyczne, muzyczne,teatralne itp itp
        tak aby dziecko miało wytęzoną pracę mózguwinkto ja Ci radzę juz teraz załatwiać i
        to dla dwujkiwink
        • sowa_hu_hu Re: Wiecie co - a ja się załamałam.... 16.09.05, 15:15
          ja mojemu synowi załatwiłam juz aplikacje prawniczą wink hehe

          a tak na serio to mały ma 2 lata i 4 mies i tez nie mówi , niedawno dopiero
          nauczył sie sikac na muszle ale kupe robi na dywan smile
          • palka_zapalka Re: Wiecie co - a ja się załamałam.... 16.09.05, 15:21
            sówka to masz fajowy dywanwink
            Moja miała 2,5 roku jak przestała sikać - dywanów nie miałam więc oszczędziła
            nam za to panele owszemwink
            Niedawno pomyślałam sobie a nieh tam kupię dywan i hiała baba mieć dywan to ma -
            po 2 tyg ma śliczne malowidła kredkami, a jest kremowy - to upadłam na mózgwink
            • migotka2000 Re: Wiecie co - a ja się załamałam.... 18.09.05, 15:28
              To was zastrzelę - mój miał 2 lata i 11 mies. jak przestał gubić kupy na
              podłogę! Dywanów nie posiadamy i chyba długo ich posiadać nie będziemy, bo
              drugi chłop w drodze.
    • agnieszka-i-oskar Re: Wiecie co - a ja się załamałam.... 16.09.05, 15:08
      wiesz, ja na forum wychowanie pisałam coś związanego z tematem prezentów
      świątecznych. Przy tej okazji wspomniałam, ze mój mały jest chyba cofnięty.
      Pomijając cyferki i literki to przede wszystkim w wieku prawie 2 lat - nie
      mówił. Mowa była zresztą o pierwszych świadomych świętach naszych dzieci, gdzie
      2 latki mówiły rodzicom co chcą na gwiazdkę.
      Po moim poście odezwali się rodzice, którzy również mają "cofniętych" dwulatków
      i okazało się że jest ich zdecydowanie więcej niż tych liczących i piszących.
      Co do zajęć dodatkowych właśnie dzisiaj idę pierwszy raz na zajęcia Szkoły
      Muzycznej Yamaha. Informację o niej znalazłam właśnie na wychowaniu.
      Są grupy wiekowe, dzieci razem tańczą, spiewają, rysują itp.
      Mój mały nie chodzi do przedszkola a to zapewni mu chociaż namiastkę; no i
      przede wszystkim chcę mu zapewnić kontakt z dziećmi - z wyścigiem szczurów nie
      ma to nic wspólnego.
      Moja koleżanka zapisała córkę 20 mies. na kurs języka angielskiego, niestety
      mój musi się najpierw nauczyć polskiegosmile
      Pozdrawiam
    • g0sik Re: Wiecie co - a ja się załamałam.... 16.09.05, 15:11
      O rany to faktycznie dawno tam nie zaglądałam....Zapewne 1,5 roczne dziecko jak
      najbardziej powinno chodzić na angielski, dlatego dzisiaj zrobię awanturę
      mężowi bo nasza 2 letnia córka nie chodzi! A mógł chociaż on pomyśleć. Ciekawe
      jaką będzie miał minę jak się dowie że nie ma żadnych ambicji w stosunku do
      ukochanej córeczki smile
      • betty_julcia Nie przesadzajcie 16.09.05, 19:51
        Dziewczyny.... Nie piszcie skoro nie wiecie do końca o co chodzi. Nie będę wam
        tłumaczyła dokładnie o jaki angielski chodzi i jaki jest cel. Generalnie nie
        chodzi o to żeby wtłuc dziecku angielski do głowy od małego i go tym męczyć ale
        żeby "otworzyć jego umysł" i ułatwić naukę w przyszłości. To tak jak oglądanie
        przez dzieci np Lippy & Messy albo puszczanie piosenek po angielsku. Wszystko
        jest formą zabawy a nie męczenia dziecka i broń boże nadwyrężania. Jakbym miała
        czas to pewnie też bym chodziła żeby ułatwić dziecku kontakt z językiem w
        przyszłości. Znam osoby które rozmawiają z dziećmi w 2 językach. Prawdę mówiąc
        zazdroszczę wytrwałości, możliwości i cierpliwości. Dziś dzieci bez żadnych
        problemów i w zupełnie naturalny sposób znają 2 języki. Dla dorosłego to jest
        praca, dla malucha zabawa. Myślę że wasza krytyka bierze się z braku
        możliwości....
        ------------------------------------------------------
        Betty to mama a to jestem ja:
        GWIAZDECZKA
        • driadea Re: Nie przesadzajcie 16.09.05, 20:15
          Ja też, gdyby było mnie stać, wyslalabym córkę na zajęcia Helen Doron. Niestety
          mnie nie stać. Szkoda.
          Moja córka zna 3 cyferki i parę liter (skoro rozróżnia kota od myszy to
          dlaczego miałaby nie widzieć różncy pomiędzy A i B?), mówi (po polsku), ale
          wierszy nie recytuje, nie ogląda bajek i nie używa nocnika (chyba, że jako
          kapelusza...). Nie jest genialna ani cofnięta, jest najnormalniejszą dwulatką
          pod słońcem.
          Pozdrawiam, Aga
        • e_r_i_n Re: Nie przesadzajcie 19.09.05, 14:44
          Czy ja wiem... poszlam z moim dzieckiem na pokazowa lekcje metoda Helen Doron,
          gdu mial hmmm, rok i 4 miesiace bodajze. Bardziej od tego, co robil nauczyciel,
          interesowalo go wnetrze magnetofonu. I dobrze - kiedy, jak nie teraz, ma sie
          bawic? Nauczy sie jezykow, nauczy sie pisac i czytac - a teraz niech sie bawi.
    • flurcia Re: Wiecie co - a ja się załamałam.... 16.09.05, 20:57
      Oj można popaść w kompleksy jak ktoś - mama jest mało odporny. Ja tez nasłuchałam sie o umiejętnościach 2 latków w piaskownicy. A moja Ola jest jak jest i za to ja kocham. Mówi choć jescze nie całymi zdaniami, sama zrezygnowała jakieś 2 tygodnie temu ze smoka, je sama łżeczką odkąd skończyła 15 m-cy, sama też w wieku 16 m-cy zrezygnowała z jedzenia cyca, na placu zabaw swoją sprawnością fizyczną zakasowywuje starsze dzieci i długo mogłabym jeszcze się chwalić. Wiadomo dla każdej mamy jej dziecko jest naj. Nie lubi za to czytania - oglądanie książeczek za to tak, nie woła siku, śpi ze mna ( nie zamierzam tego zmieniać, bo lubię czuć jej oddech i obejmujące mnie za szyję jej malutkie rączki, dopiero teraz (szok dla niektórych)zaineresowała się klockami, lubi oglądać bajki (dla niektóych też szok, jak to pozwalasz dziecku oglądać bajki, trzeba czytać i tu pada tekst ja czytam odkąd XX skończył np. 2 m-ce)- pod moja kontolą.
      • czajkax2 Re: Wiecie co - a ja się załamałam.... 16.09.05, 22:19
        Hmmmmm ja tam bym się nie załamywała. Po prostu posiadasz normalne dziecko.
        każdy maluch rozwija siew swoim własnym tempie,to tylko my, rodzice często
        próbujemy na siłę ten rozwój przyśpieszyc. Nie ma to jak porównac swoje dziecko
        z jakimś rówieśnikiemsmile Od razu rodzą się kompleksy. Albo u nas,albo u drugiej
        mamysmile)
        Na podwórku córa(prawie 2 latka) ma kolezankę(miesiąc starszą). Niby ten sam
        wiek, a jednak róznią sie diametralnie. Nie bede pisac, która co potrafi,bo nie
        chodzi mi o to aby porównywac. Widze natomiast,że generalnie rozwój jest
        zblizony. Moja moze lepiej potrafi TO,ale widzę ze tamta jest lepsza w TYM.
        Zawsze znajdzie się dziecko gorzej rozwinięte od naszego,ale znajdą się tez i
        te lepiej. Dlatego bez sensu się tak porównywac.
        Chociaz nie powiem,jak czasem słysze co czyjś dwulatek potrafi, to tez
        ogarniają mnie kompleksysmile))
        Takie juz jestesmy, my, matki.
      • palka_zapalka Re: Wiecie co - a ja się załamałam.... 17.09.05, 22:38
        Ja tylko apeluję o zdorwy rozsądek wink
        Pozdrawiam
    • migotka2000 Trzeba sie wyluzować... 18.09.05, 15:42
      ...i dać dzieciom być dziećmi.
      Tyle,że takie gadki czasem faktycznie psują trochę krew. Wiem co czułam jak
      słyszłam o roczniaku sygnalizującym swoje potrzeby fizjologicznewink
      Ale się wyluzowałam i w tym temacie, chociaż mój trzyletni "kuporób" zaczął
      robić kupę na nocnik dopiero miesiąc temu.

      I jest tysięce takich rzeczy w których inne dzeici zawsze będa lepsze od
      naszego. I co z tego?

      Nie wsadzałabym do jednego wora ambitnych rodziców - wiem,że sporo jest takich,
      którzy podsycają ten wyścig szczurów, ale chyba większość bacznie obserwuje co
      dziecku sprawia radochę i umiejetnie kieuje je np. na zajęcia Helen Doron.

      Ważne,żeby nie dać się zwariować.
      Kiedyś uczyłam angielskiego chłopca, którego jedynym dniem wolnym od zajęć
      pozalekcyjnych była niedziela. Czasem po lekcji ze mną gonił np na karate,
      basen albo plastykę. Patrząc na niego obiecałam sobie, że nigdy nie wpuszczę
      swoich dzieci w taki kierat.

      • driadea Re: Trzeba sie wyluzować... 18.09.05, 17:49
        Oj tam, rocznik wołający "ee" to norma, dwulatki w pampersie to margines (w tym
        moja córka), których matki są leniwe, niedouczone i "jakieśtamjeszcze".
        Ale roczniak, który potrafi mówić i to nie byle bo, bo potrafi a
        href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
        f=566&w=27251196&a=27251196">przeklinać</a> to dopiero plama na mojej ambicji!
        • driadea Koryguję linka 18.09.05, 17:51
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=27251196&a=27251196
          • andaba A co powiecie na to: 19.09.05, 12:55
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=29091830
            • ledzeppelin3 Re: A co powiecie na to: 19.09.05, 13:07
              Naprawdę niezłesmile produkują te dzieciaki z kompleksami ambitnego rodzica, aż
              się bebechy przewracają... Biedne dzieciaki, będą musiały całe życie
              udowadniać, że są dość dobre na to, żeby mamusia je kochała.
            • nastia1980 Re: A co powiecie na to: 19.09.05, 13:13
              Witam serdecznie! moj synek (1,8) ledwo mowi mama,tata, baba,dziadzia i o rozpoznawaniu literek nie ma mowy, ale koles zapodaje break dance'a!!! na dywanie tak, ze wszyscy wymiekaja! jest bardzo spostrzegawczy i (jesli tylko go to bawi oczywiscie) chwyta wszystko w mig, dlatego tez uwazam, ze przyjdzie i czas na literki, czytanie i wszystko inne, a poki co niech sie BAWI!
              Pozdrawiam
              • driadea Re: A co powiecie na to: 19.09.05, 13:28
                Ty, a jakby go nie bawił break dance, a układanie puzzli z literkami, to co byś
                zrobiła? Moja młoda (23 mies.) wie jak wygląda A czy S, tak samo jak wie, jak
                wygląda kot czy pies. O czytaniu nie mam mowy, ale jesli dzieciak lubi się tak
                bawić to co, mam zabronić, bo inaczej będzie zakompleksiona? E tam.
    • marika_ja Re: Wiecie co - a ja się załamałam.... 19.09.05, 14:05
      Każde dziecko rozwija się indywidualnie i nie ma co się załamywać, że w wieku 2
      lat niewiele mówi. Ja nie powiem, mój ma 22 miesiące i od pól roku to już gada
      dosłownie całymi zdaniami i buzia mu się nie zamyka. Ciągle o coś pyta albo
      nawet już opowiada np.co robił z babcią nad morzem, że chłopczyk wyciągnął
      meduzę z morza,że była śliska itp, itd.Gada ciągle, nawet jak zasypia to musi
      się nagadać, przez sen też gadasmile, ale ten typ chyba tak ma, bo akurat w mojej
      rodzinie wszyscy są wygadani, zwłaszcza mamusia. Czasami to aż jest to męczącesmile
      Natomiast na podwórku u siostry, gdzie moje dziecko uwielbia się bawić, są
      dzieci po 2 lata starsze, z którymi ciężko się dogadać, tak niewiele i
      niewyraźnie mówią, więc to kwestia indywidualna. Mój synek uwielbia bajki -
      czytane, natomiast nie lubi jeszcze oglądać w tv, jak mu podpowiadam to powie
      kilka wierszyków, ale czy to aż taki wyczyn? Po prostu umie mówić to i powtarza
      wierszyki. Kolory chyba też troszkę chwyta, bo potrafi powybierać same czerwone
      miśki gumowe i mówi: ciejwone sią piśnesmile. Fakt,że ja zawsze dużo do niego
      mówiłam jak był malutki, bo tylko z nim przez cały prawie dzień byłam, a do
      kogoś trzeba było gadaćsmile, ale czy to miało jakiś wpływ? Może troszkę, ale
      chyba to przede wszystkim uwarunkowania genetyczne tu decydują.Ale naprawdę nie
      zmuszam go do niczego, na żaden angielski jeszcze nie chodzi i póki co nie
      będzie, a poprzez zabawę zawsze się czegoś uczy. Aha, kiepsko mu idzie
      rysowanie i pisanie literek, zwłaszcza jeśli ma to być wykonane na kartcesmile,
      woli po rękach i nogach! Wcale nie uważam,że umie więcej czy rozwija się lepiej
      niż rówieśnicy, myślę,że każdy maluch w czymś innym jest lepszy. Mój po prostu
      ma lekką mowę i tyle. Żadnych wyczynów ponad przeciętność, no chyba,że wejście
      na 2 metrowe rusztowanie i obserwowanie świata z górysmile
      Pozdrawiam, i gonię go zapisać na naukę gry na gitarzesmile, ha ha
      (tak serio, to chciałabym,żeby kiedyś grał na gitarze, ale zmuszać nie będę)
      Magda
      • marika_ja Re: Wiecie co - a ja się załamałam.... 19.09.05, 14:11
        a, no i zapomniałam dodać,że nie ma mowy o siadaniu na nocniksad(( Nawet 5 minut
        w swoim życiu nie siedział na nocniku, ani na sedesie. Może kiedyś przyjdzie
        taki dzień....
        Magda
    • babka71 Re: Wiecie co - a ja się załamałam.... 19.09.05, 14:51
      Synek mój kochany lat 6 wczoraj się zsikał w nocy w majtki O MATKO KOCHANA!!!
      IDĘ !! muszę iść do psychologa,???
      to poważna sprawa trzeba działać..,Hi Hi, bo inaczej na forum powiedzą, żem
      wyrodna Matka!!!,
      Takiego wała nigdzie nie idę tylko prześcieradło wypiorę i tyle
      AMEN!!
      • nastia1980 Re:driadea 19.09.05, 19:04
        ty kochana, a ja wlasnie dokladnie to napisalam!!! czytaj ze zrozumieniem
        pozdrowka
        • driadea Re:driadea 19.09.05, 19:22
          LOL
    • karina1974 Re: Wiecie co - a ja się załamałam.... 20.09.05, 11:23
      chimba napisała:

      > A ja sie załamalam czytając co poniektóre posty na forum wychowanie, e
      > dziecko i dochodze do wniosku, ze mój synek (2 latka) jest opóźniony w
      > rozwoju... Bo tak jeszcze nie mówi..., a dziewczyny sieją panikę, jak dziecko
      > 15 miesieczne nie mówi.

      Panikują i tyle


      Nie zna literek, cyferek, kolorów tez raczej nie
      > odróżnia, przynajmniej nic o tym nie wiem, nie recytuje wierszyków, nie
      > chodzi na dodtakowe zajęcia, Boże ale zaniedbałam swojego synka, muszę sie
      > poprawić...


      moja ma ponad 3 lata i też nie zna cyferek, literek, kolorów nie rozróżnie (tym
      sie troche martwiłam, ale już mi przeszło) i nie chodzi nigdzie poza
      przedszkolem smile


      > A tak na serio cieszę się synkiem takim jakim jest, jest super małym
      > facecikiem, i choć nie umie pewnych rzeczy, ale za to jest kochany - a i na
      > siłę nie chcę go uczyć - przyjdzie na to jeszcze czas, chcę aby zażywał
      > beztroskiego dzieciństwa, a nie od narodzin brać udział w wyścigu szczurów.
      > Pozdrawiam

      Mam to samo zdanie na ten temat smile))
    • 76kitka Re: Wiecie co - a ja się załamałam.... 20.09.05, 13:12

      dzieci uczą się przez powtarzanie tej samej czynności. Mój mały uwielbia czytanie książeczek, w kilku wierszykach potrafi podłożyć jakieś słowo. Nie wiem czy rozróżnia kolory czy kształty, czy to i to ale do sortera trafia bezbłędnie. A literkę zna jedną A, bo tata ma spodnie motocyklowe z taką dużą literką A i Mu powiedział, że to A. Gdy zobaczy gdzieś tę literkę to pokazuje i mówi A. Nikt małego nie tresuje, ani nie trenuje. Zna wiele rzeczowników i czasowników, ale mówi mało. Wcale się nie przejmuję faktem, że mały nie rozpoczął nauki angielskiego. Wszystkie dzieci kiedys zaczną mówić, pisać i czytać. takie przestymulowane dzieci w szkole się nudzą. Ja umiałam czytać w wielu czterech lat i mimo, że poszłam do szkoły rok wczesniej to i tak pierwsze dwie klasy to była koszmarna nuda.
      • dorka.3 Re: Wiecie co - a ja się załamałam.... 20.09.05, 13:25
        oj ten przeklęty angielski. Mój znajomy niedawno ożenił się, planują dziecko i
        wymyślił sobie, że od momentu urodzenia on będzie mówił do dziecka tylko i
        wyłącznie po angielsku a jego żona po polsku. Dodam, bo to chyba ważne obydwoje
        są polakami i mieszkają w Polsce a ona jeszcze nawet nie jest w ciąży.
        • chimba Re: Wiecie co - a ja się załamałam.... 20.09.05, 13:27
          dorka.3 napisała:

          > oj ten przeklęty angielski. Mój znajomy niedawno ożenił się, planują dziecko
          i
          > wymyślił sobie, że od momentu urodzenia on będzie mówił do dziecka tylko i
          > wyłącznie po angielsku a jego żona po polsku. Dodam, bo to chyba ważne
          obydwoje
          >
          > są polakami i mieszkają w Polsce a ona jeszcze nawet nie jest w ciąży.

          No normalnie się uśmiałam, na głos, a jestem w pracy....
          • nastia1980 Re: Wiecie co - a ja się załamałam.... 20.09.05, 14:16
            ja siedze w domku (mama zareagowala), ale usmialam sie nieziemsko smile))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja