aquazone
17.09.05, 21:59
Zanim opowiem wam o problemie który mnie gnębi muszę zacząć od tego że moj
mąz jest dla mnie niesamowicie dobry, czuły ,kochający ,okazuje mi maximum
uczuc , powtarza ze kocha ,prawi komplementy a nawet gdy przeginam zawsze
wykazuje sie wyrozumiałoscią ,łagodzi konflikty.Kolezanki mowią mi wprost ze
zazdroszczą mi tego ze facet tak wyjatkowo mnie traktuje tak zabiega dba i
zawsze stara .Problem jednak mam ogromny i tkwi on w tym że jestem pewna iz
on czuje sie przy mnie mało pewnie (powtarza mi ze go zdardze ze zostawie dla
kogos lepszego)mówi mi ze czuje sie przy mnie dowartosciowany

Zupełnie nie
wiem o co chodzi z czego wynikaja te jego kompleksy i ten ciagły strach?Jest
przystojny, skonczył studia, ma prace w zawodzie, jest inteligentny, mądry
zyciowo.Coprawda mam jakies przypuszczenia ,domyslam sie o co moze chodzic
ale wydaje mi sie to taką paranoją ze nawet nie wiem czy o tym pisac... Ja
pochodze z duzego miasta ,jestem jedynaczką , rodzicom powodziło sie
dobrze,od dziecka zyłam na poziomie. Zawsze lubiałam markowe
ubrania ,kosmetyki ,gadzety jednym słowem produkty z wysokiej półki, miałam
specyficzne upodobania i styl życia, lubiałam modne kluby ,modne zamkniete
imprezy i były to zarówno przedsprzedaże kolekcji polskich projektantów mody
jak i wystawy i wernisaże.Wszystko czym sie otaczałam musiało byc naj czy to
wnetrze mieszkania czy to co mam na sobie.Jednym słowem byłam "TRENDY".Fakt
mieszkania w duzym miescie sprawiał ze miałam inne mozliwosci, preferowałam
inny styl zycia. Moj maz urodził sie w małej miejscowosci jego rodzina
znajomi i on to ludzie mający zupełnie inną mentalnosć inne warunki
finansowe, brak dostepu do rozrywek ,rowniez kulturalnych , ograniczenia ,
brak okna na świat itd Gdy sie pobralismy mąz zamieszkał w moim miescie jego
zycie zmieniło sie o 180 stopni, standard zycia bardzo sie podniósł ,zmieniły
sie rozrywki , juz nie chodził nad jezioro, chodził do kina teatru do
kawiarni na najlepsza kawe w miescie.Ubrania kupował w najlepszych firmowych
sklepach nie zas na targu w miescinie obok ktorej mieszkał.Kupował dobre
jedzenie na ktore nie mogł pozowlic sobie kiedys bo wkoncu w miejskich
hipermarketach wszystko jest nieporównywalnie tansze niz na prowincjach itd.
Zwiazek ze mna zmienił jego styl zycia a nawet sposob bycia.Twierdzi ze jest
szczesliwy, ze ma inne perspektywy, ze zyje mu sie lepiej a jednoczesnie mowi
mi o kompleksach o tym ze czuje sie mało pewnie w naszym zwiazku.Jestem
załamana bo kocham go bardzo, staram sie jak moge go dowartosciowywac
okazujac mu uczucia a on cały czas swoje...zdradzisz mnie , zostawisz i tak w
kółko.Czy ja dobrze sie domyslam ze on moze miec kompleks osoby z mniejszej
miejscowosci?Co robic?