magical1
20.09.05, 10:44
Wczoraj mąż miał inwentaryzację połączoną z pożegnaniem jednego kolegi z
zespołu. Wypił tak na oko 3-4 piwa i około północy pojawił się w domu.
Zrobiłam karczemną awanturę, wyzwałam i nawet ( sic !) spoliczkowałam.
Teraz mam cholerne wyrzuty sumienia, bo obraził się na amen. Dodam jeszcze
tylko, że zdarzyło mu się to może 2 raz przez 4 lata bycia razem. Nie wiem
czy nie robię afery bez powodu, ale tak strasznie się boję że mi się rozpije

Jak postąpiłybyście na moim miejscu?