Potrzebuję konkretnych rad

21.09.05, 22:29
dziewczyny. mam problem,moze banalny,ale już nie wiem co mam robić.
Otóz moja córa nie lubi swojej babci(mamy męża). Wyczerpałam już pomysły jak
zaradzić tej sytuacji. Jeżdzę do teściów co niedziele,często bywam nawet 2-3
razy w tygodniu. Oglądam z małą zdjęcia. I nic. Kompletnie nic.
Córa ma jakąś taką instynktowną antypatię do mojej teściowej. Jak widzi dom
teściów to krzyczy" baba nie,baba nie". Tylko jej nie daje się wziąść na ręce
itp. Na jej widok reaguje niechęcią.
Jak oglądamy zdjęcia i ja pytam gdzie jest baba to ona szuka zdjęcia mojej
mamy. A jak pokazuję'to dziadzio,a to baba" to odpowiada ze to "nie baba"i
pokazuje na zdjęcie mojej may "to baba".
Noramlenie już wymiękam i brak mi pomysłów żeby jakoś zaradzić tej sytuacji.
Boję się tez ze moze teściowa pomyśli zę ja nastawiam małą przeciwko niej
(słowo honoru,że tego nie robię).
Przyczyną całej sytuacji jest chyba fakt ze teściowa nigdy nie interesowała
się małą,nie przyjeżdzała do nas,jak jestesmy to nigdy się nie bawiła z małą.
Dopiero od jakiegos czasu chciałaby polepszyc srosunki z córką(po tym jak
teść jej zwrócil uwage ze mała jej nie lubi). Jej babciowanie ograniczalo się
do tej pory jedynie do chwalenia się przed sąsiadami i dalszą rodziną jaka to
mała fajna i jak to ona jest świetną babcią.
Oj, rozpisałam się. Ta sytuacja stała się moim wielkim problemem i nie mam
pojęcia co jeszcze mogę zrobic żeby przekonac córę to babci.
Liczę na wasze niezawodne pomysły.
    • musia2002 Re:Przepraszam ja .. 21.09.05, 22:33
      nie na temat.Czajko a co to sa "srosunki".
      • czajkax2 Re:Przepraszam ja .. 21.09.05, 22:35
        Ty paskudosmile Miało być "stosunki". Ło matko,chyba naprawdę nie da się mnie
        czytac. A było tak pięknie.
    • mamakevina1 Re: Potrzebuję konkretnych rad 21.09.05, 22:51
      Niech Baba - nie Baba sobie radzi sama, nawarzyła piwa to na zdrowie! Trzeba
      było się interesować wnuczką. Nie sądzę abyś mogła Ty przekonać Dziecko -
      dzieci są bardzo mądre i same czują ludzi, którzy je kochają lub nie. Nie
      przejmuj się i nie zmuszaj córy, niech się babcia wykażesmile
      • ala67 Re: Potrzebuję konkretnych rad 21.09.05, 23:19
        Kochana, nic więcej nie możesz zrobić ponad to, co robisz. W opisanej sytuacji
        to i tak dobrze, że starasz się stworzyć babci okazję do częstych kontaktów z
        dzieckiem, oraz nie stawiasz babci w złym świetle.
        A jak wyglądają Twoje osobiste stosunki z teściową? Bo dzieci często czują tak,
        jak my, bo w końcu jesteśmy dla nich wzorcem. Jak babci zbytnio nie kochasz, to
        mała może to wyczuwać i też nie kochać kogoś, kto nie zasługuje na sympatię
        mamusi...
        Ale generalnie to teściowa musi działać. Nie jesteś w stanie jej wyręczyć.
        • berecik7 Re: Potrzebuję konkretnych rad 21.09.05, 23:24
          Mylisz się - to nie jest TWÓJ problem, tylko baby. I tak jesteś w porządku, bo
          wozisz tam małą i się starasz, ja bym pewnie na to się nie zdobyła, skoro ona
          przez tyle czasu olewała Twoją córcię. Daj im obydwu czas, nie zmuszaj dziecka
          do niczego. Pewnie po jakimś czasie stosunki się polepszą. O ile baba nie
          straci zapału.
    • 5aga5 Re: Potrzebuję konkretnych rad 21.09.05, 23:27
      Jestem ZA. Każdy pracuje na swoje konto, nawet babcia.
    • musia2002 Re: Potrzebuję konkretnych rad 22.09.05, 05:24
      A teraz konkretnie.Podziwiam Twoja postawe bo:
      -ja juz bym sie d... wypiela na taka tesciowa[taki charakter],
      -dzieci sa lepszymi psychologami niz dorosli,
      -czekaj a sytuacja sama sie wykraluje.
      Za dwa lata corka sama Ci powie dlaczego nie lubi czy lubi babcie.
      P.S.Na marginesie nie wiem czy wiesz ale czeka Cie[Was]ciezki okres z mala
      [miedzy 2 a 3 rokiem zycia-nasze dzieciaki przechodza trudny czas dla
      wszystkich].Ja juz to mam za soba ale wierz mi byly dni,ze mialam ochote gdzies
      go zostawic[zartowalam oczywiscie].Na koniec napisze,ze za bardzo sie
      przejmujesz cala ta sytuacja[ale Ty juz taka jestes!!!].Pozdrawiam.
      • musia2002 Re: Mialo byc... 22.09.05, 06:11
        wyklaruje[juz jestem po trzech piwkach to mi sie miesza].Czyzby to znaczylo,ze
        Czajka zawsze po alkoholu pisze?
        • czajkax2 No nie..... 23.09.05, 19:43
          musia2002 napisała:

          > [juz jestem po trzech piwkach to mi sie miesza].Czyzby to znaczylo,ze
          > Czajka zawsze po alkoholu pisze?

          To są już raczej zbyt daleko wysunięte wnioskismile)))))))))
          • musia2002 Re: No nie..... 23.09.05, 19:46
            Zartowalam-chyba sie nie gniewasz??[po kilku latach wypilam 3 piwa i naprawde
            bylam w dobrym humorze].
            • czajkax2 Re: No nie..... 23.09.05, 19:47
              Toz przecie wiem ze to zartsmile)
              • musia2002 Re: No nie..... 23.09.05, 19:50
                To dobrze bo juz pomyslam,ze strace moja internetowa kolezanke.
                • czajkax2 Re: No nie..... 23.09.05, 20:01
                  musia2002 napisała:

                  > To dobrze bo juz pomyslam,ze strace moja internetowa kolezanke.
                  No co tysmile))) Pozdrawiam
    • kubusala Re: Potrzebuję konkretnych rad 22.09.05, 09:28
      To bardzo ciekawe co napisałaś Czajko. Psychika dziecka jest niezbadana. Mój
      syn ma dużo częstszy kontakt z teściową niż z moją mamą, ponieważ mieszkamy
      blisko tesciów i tesciowa odbiera go z przedszkola i wogóle codziennie go
      widzi. Mimo to mój mały moją mame bardzo lubi i jak ma z Nią zostać to nawet
      nie płacze,że ja wychodzę, tylko bierze babcię za ręke i prowadzi do swojego
      pokoju. Natomiast nigdy nie pokochał naszej Niani, która się nim zajmowała
      przez 1,5 roku. codziennie był płacz gdy wychodziłam, a On miał z Nią zostać.
      Nigdy nie rzucał jej się na szyję, gdy Ona wchodziła to on trzaskał drzwiami.
      Było mi głupio, bo ta niania to ciocia z rodziny, która wychowała wszystkie
      dzieci moich kuzynek i one Ją uwielbiały, pomimo iż jako niania zbytniej
      inwencji twórczej do zabawy nie miałasmile głównie telewizja. No ale tamte dzieci
      Ją kochały a moje nie i gdy miał z Nią zostać to przez 1,5 roku płakał, a teraz
      gdy poszedł do przedszkola to płakał tylko przez tydzieńsmile
      Moze po prostu dzieci tak mają, że kogos lubią a kogoś nie, to tak jak dorosli
      przecież.Uwazam też,że niewiele będziesz w stanie z tym zrobić, to babacia
      teraz powinna wykazać się, zainteresować soba wnuczkę, wymyślać jakies zabawy,
      które Małą wciągną, musi byc troche szalona, bo dzieciom same branie na ręce i
      przytulanie nie wystarczasmileDzieci rodziców kochaja mimo wszystko ale juz
      babcie, ciocie itp kochają za coś. Wymysl może jakies wspólne zabawy z tesciową
      skoro Ona taka drętwa i nic nie potrafi wymyśleć.
    • wieczna-gosia Re: Potrzebuję konkretnych rad 22.09.05, 09:44
      Moim zdaniem (choc nie wiem jakie masz relacje z tesciowa) jest nie przekonanie
      corci do babci, ale bebci do wnusi.
      a mialam podobny problem z moja mama. Dziewczyny nie przepadaly za nia , mamie
      bylo przykro. Ale to mama to latwiej smile powiedzialam po prostu- ja moge
      namawiac, moge stwarzac okazje, ale jak TY to wykorzystasz to twoja brocha. Moja
      mama wyjechala z dziecmi po raz pierwszy w zyciu na wakacje. Stala sie ukochana
      babcia, u ktorej sie chce nocowac, z ktora sie jezdzi na wakacje ( w tym roku
      tez byly) i lody zostaly przelamane.
    • ggoska Re: Potrzebuję konkretnych rad 22.09.05, 09:49
      Przyznam szczerze, że u mnie jest podobnie. Moje dziecko nie lubi teściowej.
      Tylko różnica jest taka, że ma już ( dziecko, nie teściowa) 8 lat. Można jej
      wytłumaczyć, że ma się do babci odnosic grzecznie i z szacunkiem, lecz nie
      można jej zmusić, żeby babcie polubiła. Długo nad tym pracowalismy, bo
      wczesniej, gdy mała widziała babcię, to albo uciekała, albo płakała, albo
      prosto z mostu walnęła "babcia idź sobie" lub coś podobnego. I również sytuacja
      taka powstała w wyniku braku zainteresowania wnuczką, gdy ta była mała.
      Teściowa zaczęła interesować się dzieckiem jakieś 3 lata temu. Niestety to na
      co skarzy się dziecko w kontaktach z babcią, to to, że babcia tylko ciągle
      mówi: " zrób to, zrób tamto". Każe mówić do siebie "prosze babci".
      Problem jest nawet z czytaniem bajek. Tesciowa nasłuchała się, że trzeba
      dzieciom czytać. Bierze więc książkę i mówi: teraz ci poczytam. I dziecko ma
      siedzieć i słuchać. No i najważniejsze chyba jest to, ze teściowa ciągle mówi i
      wogóle nie słucha co dziecko mówi do niej. Na to mała skarży sie najbardziej.

      I niestety wygląda na to, sytuacja się nie zmieni ( bo teściowa się nie zmnieni-
      a jest to typ osoby wiedzacej wszystko najlepiej).
      Mam nadzieje, ze u was bedzie lepiej.

      Pozdrawiam
    • mieszkowamama Re: Potrzebuję konkretnych rad 22.09.05, 11:11
      Nie dam Ci żadnej rady, bo już i tak robisz chyba wszystko, co można. U nas z
      kolei jest trochę podobnie z dziadkiem. Ale problem wynika z czego innego (może
      podobnie jest u Was, tylko na to nie wpadłaś). Miecho nie przyjmuje do
      wiadomości, że ma 2 dziadków(Babcię ma jedną i tu problemu nie ma). Najbardziej
      cocha mojego ojca i jego uważa za prawdziwego dziadka. Kiedy nie daj Boże 2
      dziadków spotka się w jednym miejscu, Mieszko jest strasznie zdezorientowany i
      kiedy go zapytasz, gdzie jest dziadek, pokazuje na mojego ojca. Drugiego już
      nie chce pokazać i mówi do niego po imieniu. Może to jest tak samo z Twoją
      córcią?
    • betty_julcia Re: Potrzebuję konkretnych rad 22.09.05, 11:42
      Hej Czajkasmile
      Ty jesteś fajna i mądra babka. Ale niestety nie naprawisz "srosunków" smile
      panujących między teściową a dzieckiem. Możesz próbować tak jak próbujesz ale
      bez wkładu "nie baby" nic nie zdziałasz. Może to i lepiej że nie lubi. To
      nielubienie jest instynktowne i jej przejdzie.
      Ja mam babcię którą generalnie całe życie mało obchodziłam i wiesz - wolałabym
      jej nie kochać, byłoby mi łatwiej w wielu życiowych sytuacjach. To nie do
      ciebie i nie do dziecka należy proszenie się o miłość i zainteresowanie.
      Z doświadczenia wiem że to nie pomoże. Za to wierz mi, na starość kiedy będzie
      potrzebowała młodej świeżej krwi do towarzystwa to będzie chciała tylko będzie
      za późno. Bo żeby mieć dobry kontakt i wychować sobie kochającą, cierpliwą i
      oddaną wnuczkę to trzeba w to włożyć dużo serca i też cierpliwości.
      ------------------------------------------------------
      Betty to mama a to jestem ja:
      GWIAZDECZKA
    • mulinka2 Re: Potrzebuję konkretnych rad 22.09.05, 14:03
      nic na sile.z tego co piszesz mala sie boi babci moze ma powod czasem mozemy o
      tym niewiedziec.niechcij na sile uszczesliwiac babci jak ona sama chyba niewie
      czy tego chce.co sie przejmujesz moze kiedys mala stwierdzi ze warto sie z
      babcią kumplowac. ale wydaje mi sie ze to zadanie bojowe babci ,nie twoje.do
      ciebie nalezy zeby umozliwiac jej kontakty z babcią ale nie zmuszac jej do
      siedzenbia babci na kolanach.a babcia niech sie martwi
    • e_r_i_n Re: Potrzebuję konkretnych rad 22.09.05, 14:06
      Ja sie na podobny temat wypowiedzialam w innym watku, ale i tutaj to zrobie.
      Mam podobna sytuacje, tyle, ze z moim tesciem. W tej chwili moj synek mowi
      wrecz, ze on 'tego dziadka nie lubi'. I tez nei jest to efekt mojego
      nastawiania dziecka przeciwko dziadkowi, tylko po prostu skutek zachowan owego
      dziadka w stosunku do dziecka.
      I ja wychodze z zalozenia, ze ma to, na co sobie zapracowal. I nic z tym nie
      robie. Bo i niewiele moge. I racje maja dziewczyny, ze nie trzeba przekonac
      wnuczki do babci, tylko babcie do wnuczki. Jesli to drugie sie uda, to i cora
      zmieni swoje nastawienie.
      • czajkax2 Re: Potrzebuję konkretnych rad 22.09.05, 21:26
        Dziękuje dziewczyny za wypowiedzi. Generalnie to ja wiem,że to teściowa powinna
        się postarac naprawiać stosunki z córcią. Tyle ze męczy mnie ta cała sytuacja i
        chciałam im jakoś pomóc. Córka ma instynkt,czuje kto ją lubi naprawdę,a kto
        tylko gra pozory. Z tym aktywnym babciowaniem to raczej kiepsko bedzie,bo
        teściowa najbardziej lubi siedzieć i tylko komentować jak mała ładnie się bawi
        itp. Do aktywnej zabwy nie jest skora. A może faktycznie(jak jedna z Was
        napisała) córka uznaje tylko moją mamę jako babcię,z którą ma wysmienity
        kontakt? Nie wiem. Rece mi juz opadają,ale chyba sobie odpuszczę bo co ja
        więcej moge. dzięki.
        • ala67 Re: Potrzebuję konkretnych rad 23.09.05, 21:36
          Dziewczyny, a tak a propos tego "aktywnego babciowania" to muszę stwierdzić, że
          moje obie babcie z gatunku tych mało aktywnych. Czy u Was jest inaczej? Moje
          obie babcie (żeby nie było, że teściową szkalujęwink na prośbę: Chodź, babciu,
          pobaw się ze mną, pokażę ci coś, itp. na ogół słyszały od zawsze: później
          przyjdę, za chwilę, chcę najpierw porozmawiać z tatusiem, wypić herbatkę - to
          teściowa. Mama dla odmiany, jak przyjedziemy, rzuca się do garów i nam dogadza,
          owszem, ale ja wolałabym nie zjeść drugiego ciasta, a za to zobaczyć choć raz
          babcię bawiącą się z wnuczkami. W zasadzie obie najchętniej by sobie popatrzyły
          na dwa supergrzeczne (nie biegać, grozi śmiercią!) i superspokojne aniołki,
          popijając herbatkę przy stole...
          Nie mówię, że zawsze tak jest, czasem jednak w coś z dziećmi zagrają, moja mama
          na moją prośbę dopuściła dzieci np. do kuchni - uwielbiają pierogi robićwink, ale
          zawsze widać, że spełniają wtedy obowiązek, nie jest to taki spontaniczny
          kontakt z wnuczkamisad Aha, obie kochają dziewczynki bardzo, nie mam żadnych
          wątpliwości, tylko nie potrafią być inne, a może im się nie chce?sad
          • ala67 Re: Potrzebuję konkretnych rad 23.09.05, 21:40
            Błąd wyłapałam, miało być oczywiscie: moje obie córki....słyszały od zawsze smile
          • e_r_i_n Re: Potrzebuję konkretnych rad 25.09.05, 11:58
            A ja mam obie babcie aktywne. Moja mama bardzo chetnie zostawia mi sprzatanie,
            gotowanie - nie znosi tego, w kuchni rzadzi moj tata smile i bierze Wiktora
            na spacer, na rower, wymysla mu zabawy, dopieszcza. I pomyslow ma co nie miara.
            Ostatnio stwierdzila, ze moglaby zrezygnowac ze swojej pracy i zajac sie
            wnukiem - tylko jako wykwalifikowana sila robocza (psycholog dzieciecy) duza
            stawke ma - 50 zl za godzine ;P.
            Druga babcia tez chetnie bierze Wiktora na spacery, plac zabaw, tyle, ze u niej
            problemem jest fakt, ze jest schorowana i nie zawsze jest w stanie to robic
            (oczywiscie ZAWSZE robi to, gdy ma ochote, nikt jej nie zmusza).
            • ala67 Re: Potrzebuję konkretnych rad 26.09.05, 11:55
              U mnie spacer z wnuczką to w ogóle jest najcięższa praca na świecie. Jak
              dziewczynki były malutkie, to mowy nie było, bo mogą zacząć płakać (obie na
              powietrzu zasypiały, a poza tym można przecież pospacerować blisko domu i w
              razie czego wrócić). Jak zaczynały chodzić, Boże broń, bo babcia nie nadąży
              (no, to jeszcze zrozumiem). A jak jeszcze podrosły, to już w ogóle, bo nie
              urządzał ich spacerek z babcią za rączkę, a potem SPOKOJNE posiedzenie sobie na
              ławeczce, tylko się rwały na place zabaw (w pobliżu kilka było zawsze,
              niezależnie od aktualnego mieszkania). A plac zabaw, jak wiadomo, to po prostu
              jedno wielkie zagrożenie, i "babcia się boi". Z drabinki można spaść, huśtawki
              się urywają, w piaskownicy piaskiem sypią w oczy, ech...
          • marianna73 Re: Potrzebuję konkretnych rad 26.09.05, 10:56
            Alu, mogłabym podpisać się pod Twoim postem, mój syn też ma obydwie bacie
            nieaktywne matrony i generalnie mało zainteresowane wnukiem
            • grzalka Re: Potrzebuję konkretnych rad 26.09.05, 15:20
              Wątek czytałam wyrywkowo, ale:
              - moja córka tez miała czas, kiedy babci (teściowej) nie znosiła, krzyczała,
              wyrywała się, itp, było to mniej więcej od 6 miesięcy do 2 lat- potem okazało
              sie, że babcia jest fajna, bo juz z takim konkretnym dwulatkiem potrafiła
              nawiązac kontakt- tez się często widujemy i tez nie nastawiałam Ani przeciwko babci

              - teraz babcia zupełnie nie potrafi nawiązac kontaktu z chłopakami (11 m-cy) i
              oni tez reagują na nia negatywnie (babci jest przykro) ale mam nadzieję, że
              historia się powtórzy
Pełna wersja