Niania... poradzcie prosze

22.09.05, 16:54
Szukam wlasnie niani dla mojego dziecka, jedna z osob, ktora odpowiedziala na
moje ogloszenie jest Pani w wieku trzydziestu paru lat, bardzo mila, lubiaca
dzieci, bardzo mi sie spodobala. Jest to jednak osoba doswiadczona przez
zycie, jest teraz na rencie chorobowej, dziecinstwo spedzila w domu dziecka,
nie ma wlasnej rodziny. Nie znam tej Pani za dobrze, nie jestem w stanie
stwierdzic, jaki wplyw maja na Nia te doswiadczenia. Napiszcie, co myslicie
na ten temat? Czy zatrudnilybyscie taka osobe jako Nianie do Waszych dzieci?

Pozdrawiam,
MK
    • mieszkowamama Re: Niania... poradzcie prosze 22.09.05, 17:15
      Jeśli ma być dobrą nianią, to nią będzie bez względu na ciężkie życie. Bardziej
      bym martwiła się jej stanem zdrowia, czy podoła obowiązkom przy małym dziecku,
      a niej jej trudnym dzieciństwem.
      Powodzenia wink
    • mama.tadka Re: Niania... poradzcie prosze 23.09.05, 08:26
      Jeżeli masz wątpliwości, to szukaj dalej. Martw się przede wszystkim o swój
      spokój ducha, samo rozstanie z dzieckiem jest już trudne, wiec po co dokladać
      do tego niepokój o to, czy opiekunka jest odpowiednia.
    • trudy77 Re: Niania... poradzcie prosze 23.09.05, 08:37
      Sprawdź tę panią. Poproś, aby spotkała się kilka razy z Twoim Dzieckiem, nim
      podejmiesz decyzję. Pzdr.
    • lila1974 Re: Niania... poradzcie prosze 23.09.05, 08:39
      Ciężkie życie (a szczególnie - dom dziecka) to nie powód, by jej nie zatrudniać.
      Właśnie może przez to być super nianią, bo ma pokłady miłości, której nikomu
      nie miała okazji podarować.

      Przede wszystkim słuchaj intuicji.
    • agacz2905 Re: Niania... poradzcie prosze 23.09.05, 09:11
      Moim zdaniem decydujące powinno być to, jakiego rodzaju i jakiej jakości
      relację z dzieckiem jest w stanie stworzyć owa potencjalna niania. Moimi
      dziećmi opiekuje się dziewczyna 25-letnia, z orzeczonym znacznym st.
      niepełnosprawności, z rentą socjalną ze względu na powyższy stopień. Parę lat
      temu była bardzo ciężko chora na chłoniaka złośliwego. W dodatku nie
      dowiedziałam się tego wszystkiego od niej. Ona uznała za słuszne i stosowne
      ukryć przede mną te fakty, jeszcze kłamała, że jest zarejestrowana w PUP jako
      bezrobotna bez prawa do zasiłku i musi się tam stawiać co miesiąc. Sprawa się
      rypła, jak coś mi przestało pasować i sprawdziłam czy dziewczyna w ogóle
      figuruje w ewidencji PUP. Ano nie figuruje. Nie zamierzam jej jednak karać za
      to, że była chora i że nie chce o tym mówić. Nie mam z nią super relacji, ale
      lubią ją moje dzieci i to przeważyło. Choroba, tzw. "ciężkie życie" mają moim
      zdaniem wpływ na psychikę każdego człowieka, ale nie znaczy to, że taka osoba
      nie nadaje się do pracy czy bycia z dziećmi. Choć oczywiście nie widzę żadnych
      szczególnych atutów osoby "obciążonej" poważną chorobą, trudnym dzieciństwem,
      nerwicą czy Bóg wie jeszcze czym. Tyle moje zdanie na ten temat. Pozdrawiam
      Cię, dobrego wyboru.
    • malkowa Re: Niania... poradzcie prosze 23.09.05, 09:43
      Witam, ta Pani jednak sie nie zdecydowala, wiec mam sprawe "z glowy". Troche
      zaluje, bo byla to jedna z moich faworytek. Co do trudnego zycia... ja tez
      mialam bardzo ciezko przez wiekszy kawalek mojego dziecinstwa, wiec nie mam
      uprzedzen do ludzi "po przejsciach", nie to swiadczy o ich wartosci. Tak teraz
      mnie naszly watpliwosci, przy wyborze Niani dla dziecka. Zreszta przy kazdej z
      kandydatek jawily mi sie jakies ponure wizje, np upuszczenia albo
      niedopilnowania maluszka. Mam nadzieje, ze to nie paranoja...
      Pozdrawiam,
      MK
Inne wątki na temat:
Pełna wersja