Jeszcze nie bratowa...

22.09.05, 19:05
Jest tu już kilka wątków o bratowych i szwagierkach. Ta o której piszę
właściwie jeszcze nie jest bratową mojego męża. Znamy ją dopiero trzy
miesiące, ale zagrywki już ma LUX.
Przykad 1.
Jesteśmy na weselu wyjazdowym 150 km od domu. Po weselu ubieramy się na
poprawiny. Wychodzę już ubrana w kostium na korytarz tego domu gdzie
nocowaliśmy i słyszę komentarz przyszłej (nie daj boże)
szwagierki "No "Kaśka", aleś się wystroiła". Szczęka mi opadła, zwłaszcza, że
dziewczyna jest lekko 10 lat młodsza ode mnie i znamy się naprawdę krótko.
Przykład 2
Impreza z okazji 10 rocznicy naszego ślubu. Wspólnie z całą moją i męża
rodziną oglądamy kasetę z naszego wesela. Przyszła szwagierka ogląda scenę
jak odchodzimy od ołtarza OBOJE uśmiechnięci i komentuje:"no ale jesteś
zadowolona,że go w końcu złapałaś!" Koszmar! Co wy na to?
    • karolcia111 Re: Jeszcze nie bratowa... 22.09.05, 19:14
      he heee, to trzeba było jej odpalić że ty złapałać a ona niewiadomo czy kiedyś
      złapiesmile)
    • aleksaa1 Re: Jeszcze nie bratowa... 22.09.05, 19:17
      Nie rozumiem czym się oburzasz? Faktem,ze dziewczyna mówi do ciebie po imieniu?
      Wolałabyś per pani? ( nie wierzę!) A komentarz podczas oglądania filmu ja
      potraktowałbym z humorem.. Myslę ,ze z jakiegoś powodu jesteś uprzedzona i
      tyle..
      • elena70 Re: Jeszcze nie bratowa... 22.09.05, 19:22
        Nie aleksaa, nie to mnie oburza, że mówi mi po imieniu. Traktuję ją życzliwie i
        tego samego bym oczekiwała od niej. A nie złośliwości i wyśmiewania.
        • aleksaa1 Re: Jeszcze nie bratowa... 22.09.05, 19:24
          Może ma taki styl bycia. Ignoruj albo się dostosuj i traktuj tak jak ona Ciebie!
          • ma_dre Re: Jeszcze nie bratowa... 23.09.05, 09:10
            aleksaa1, tez mi rada, "traktuj jako ona Ciebie"! A jesli kolezanka nie ma
            ochoty zgrywac sie na nieokrzesana sikse?
    • lola211 Re: Jeszcze nie bratowa... 22.09.05, 19:21
      Matrona z Ciebie sieriozna.
    • anias29 Re: Jeszcze nie bratowa... 22.09.05, 19:25
      Kompletnie nie wiem, o co Ci chodzi...
    • dzindzinka Re: Jeszcze nie bratowa... 22.09.05, 19:27
      Współczuję Twojej ewentualnej przyszłej bratowej.
      • elena70 Re: Jeszcze nie bratowa... 22.09.05, 19:32
        Być może to różnica pokoleniowa między nami skoro nie rozumiecie o co mi
        chodzi.
        • lola211 Re: Jeszcze nie bratowa... 22.09.05, 19:52
          Sadzac z nicka mozesz miec 35 lat, ja mam niewiele mniej i tez nie bardzo wiem
          w czym rzecz.Rozumiem, ze razi Cie zbytnia bezposredniosc tej dziewczyny, a Ty
          pragniesz zachowac dystans.
          Zrozumialabym, gdyby chodzilo o relacje tesciowa- synowa(takze "przyszle"),
          wtedy rzeczywiscie jej zachowanie byloby nie na miejscu, ale Ty jestes po
          prostu starsza siostra(jak mniemam)jej chlopaka.
        • anias29 Re: Jeszcze nie bratowa... 22.09.05, 19:54
          elena70 napisała:

          > Być może to różnica pokoleniowa między nami skoro nie rozumiecie o co mi
          > chodzi.

          Sądząc po Twoim nicku, jestem od Ciebie zaledwie 4 lata młodszasmile
    • onika27 Re: Jeszcze nie bratowa... 22.09.05, 19:46
      przykro mi ale tez nie wiem o co ci chodzi.Jesli nie o to ze po imieniu mówi do
      ciebie????? no to naprawdę zaliczam sie do grona dziewczyn które nie wiedza o
      co ci chodzi?Moze faktycznie jesteś uprzedzona?a to że powiedziała że sie
      wystroiłaś moze naprawde to miała na myśli a ty od razu odebrałaś to nagatywnie
      Sama nie wiem
      • elena70 Re: Jeszcze nie bratowa... 22.09.05, 19:54
        Czepiam się? Być może. Dla mnie nie było to komplementem "aleś się wystroiła".
        Gdyby naprawdę chciała podsumować sympatycznie mój wygłąd to użyła by innych
        słów. Nie jestem uprzedzona. Dopiero ją poznaję a te "występy" są dla mnie
        czerwonym światełkiem.
        • beata985 Re: Jeszcze nie bratowa... 22.09.05, 20:15
          no nie wiem??aleś się wystroiła-jeżeli powiedziała ze złością no to
          współczuję,ale do mnie też mówią w tym stylu-odstroiła ,odwaliła-w dobrym tego
          słowa znaczeniu,dosłownie i nie odbieram tego jako napaść
          • elena70 Re: Jeszcze nie bratowa... 22.09.05, 20:22
            od dobrej kumpeli przyjęłabym nawet "szczura na otwarcie kanału", ale tą
            dziewczynę widziałam piąty raz w życiu. Bez przesady! Chyba, że teraz młodzież
            wali bez ogródek wszystko co pomyśli. Mowa jest srebrem a milczenie złotem.
            • mysia.8 Re: Jeszcze nie bratowa... 22.09.05, 20:34
              IMHO przesadzasz, dziewczyna ma po prostu specyficzne poczucie humoru, które
              objawia się takimi mało wyszukanymi odzywkami i jest jak widac bezpośrednia; wg
              mnie ani nie chciala byc zlosliwa ani chamska, po prostu wydaje jej się że
              takie komentarze są zabawne
    • agatris Re: Jeszcze nie bratowa... 22.09.05, 20:39
      ja nie wiem gdzie tu problem
      ...........
      • elena70 Jak mówi moja szefowa.... 22.09.05, 20:44
        Więc jak mówi moja szefowa "kończę dyskusję i rozchodzimy się do pracy"! Może
        rzeczywiście się przypięłam. Dzięki. Pozdrowienia.
        • dzindzinka Re: Jak mówi moja szefowa.... 22.09.05, 20:51
          Na mój gust "się przypiełaś". Więcej dystansu do samej siebie nie zaszkodzi.
          A jeśli chodzi o ścisłość: ja to dopiero jestem matrona : niedawno skończyłam
          czterdziechę. Mnie takie rzeczy nie rażą, jestem wprawiona, bo mam brata 16 lat
          młodszego, który ma nastoletnią laskę. Pozdrawiam.
    • czajkax2 Re: Jeszcze nie bratowa... 22.09.05, 20:52
      Hmmm. Widzisz przeczytałam i naprawdę nie wiem,gdzie ty w jej wypowiedziach
      widzisz wyśmiewanie się z ciebie. Jak na mój gust to były normalne,żartobliwe
      komentarze. Myślę ze odebrałas je negatywnie bo to ty jestes do niej
      uprzedzona. Gdybyś nie traktowała swojej osoby tak poważnie to zapewne nie
      poczułabyś się urażona. Naprawdę nie było czego się obruszac. Pozdrawiam
      • zona_mi Czajka 22.09.05, 20:59
        Coś się tak zaczerwieniła? wink))
        • czajkax2 Re: Czajka 22.09.05, 21:01
          Bo napisałam i mała zaczęła wyć. Dopiero teraz dokonałam poprawek kolorusmile)
    • zona_wojtka Re: Jeszcze nie bratowa... 22.09.05, 21:57
      Mogłabyś wyjaśnić JAŚNIEJ o co ci chodzi?
      Ja tu nie widzę jakichś LUX zagrywek...
      Wg mnie to ty każde jej słowo odbierasz jako krytykę. Kompleksy?
      Dziewczyna jest moim zdaniem luzacka, a nie jakąś drętwą przyszłą żoną brata
      twojego męża, która siedzi w kącie i ani be ani me.
      • elena70 Re: Jeszcze nie bratowa... 22.09.05, 22:41
        Ona nie jest nawet narzeczoną brata mojego męża i nie wiadomo czy wogóle
        będzie. U mnie w domu była drugi raz. Pierwszy raz widziała moją rodzinę.
        Uważasz, że na takiej imprezie jak 10 rocznica ślubu brata chłopaka z którym
        jesteś 3 miesiące wypada w ten sposób komentować cudze szczęście po odejściu od
        ołtarza? IMO luz był zbyt luźny.
    • 18_lipcowa przesadzasz.... 23.09.05, 08:28
      elena70 napisała:

      > Jest tu już kilka wątków o bratowych i szwagierkach. Ta o której piszę
      > właściwie jeszcze nie jest bratową mojego męża. Znamy ją dopiero trzy
      > miesiące, ale zagrywki już ma LUX.
      > Przykad 1.
      > Jesteśmy na weselu wyjazdowym 150 km od domu. Po weselu ubieramy się na
      > poprawiny. Wychodzę już ubrana w kostium na korytarz tego domu gdzie
      > nocowaliśmy i słyszę komentarz przyszłej (nie daj boże)
      > szwagierki "No "Kaśka", aleś się wystroiła". Szczęka mi opadła, zwłaszcza, że
      > dziewczyna jest lekko 10 lat młodsza ode mnie i znamy się naprawdę krótko.
      > Przykład 2
      > Impreza z okazji 10 rocznicy naszego ślubu. Wspólnie z całą moją i męża
      > rodziną oglądamy kasetę z naszego wesela. Przyszła szwagierka ogląda scenę
      > jak odchodzimy od ołtarza OBOJE uśmiechnięci i komentuje:"no ale jesteś
      > zadowolona,że go w końcu złapałaś!" Koszmar! Co wy na to?

      Sytuacja nr 1 - nie widzę akurat w niej nic takiego strasznego, w drugiej z
      resztą też. Moze nie chciała Ci dowalic, może żartowała, a Ty od razu chciałaś
      zabłysnąć, znaleźć się w gronie mam udręczonych przez szwagierki, bo ja
      rozumiem że w kupie siła, ale przesadziłaś, bo te sytuacje ani hardcorowe ani
      przykre, ani nawet dziwne nie były....

      a ta mina przed ołtarzem u kobiet to coś bardzo popularno -częstego.
    • mamaestery Re: Jeszcze nie bratowa... 23.09.05, 09:03
      szczerze?przesadzasz ,kazdemu zdarza sie chlapnac cos niestosownego,no chyba ze
      ty jestes taka doskonalasmile
      pozdrawiam
      • 18_lipcowa Re: Jeszcze nie bratowa... 23.09.05, 09:07
        mamaestery napisała:

        > szczerze?przesadzasz ,kazdemu zdarza sie chlapnac cos niestosownego,no chyba
        z
        > e
        > ty jestes taka doskonalasmile
        > pozdrawiam


        oj koleżanka się chciała zintegrowac z innymi, wyszła jej...żenada po prostu.
    • ma_dre Re: Jeszcze nie bratowa... 23.09.05, 09:18
      Elena, doskonale wiem o co Ci chodzi, tez by mnie ciary przeszly od takich
      komentarzy... Nie lubię spoufalania się, mam do tego prawo, i nie mowcie drogie
      kolezanki ze jestem drętwa.
      Nie wiem co Ci poradzic, ja w takich sytuacjach po prostu ignoruje natrętow,
      dopoki nie dotrze do nich, ze pozwalaja sobie na zbyt wiele. No bo niby
      dlaczego mialabym znosic zachowanie, ktore mi przeszkadza?

      Trzymaj sie Elena, moze i luzactwo w modzie, ale mamy jeszcze prawo do
      szacunku wink bez wzgledu na wiek... Gdyby ktos niestosownie odzywal sie do
      dziecka, tez bym zareagowala.
    • mynia_pynia Re: Jeszcze nie bratowa... 23.09.05, 09:18
      No cóż to ja współczuje twojej przyszłej bratowej, Ciebie.
      • chloe30 Re: Jeszcze nie bratowa... 23.09.05, 09:25
        A ja uważam, że komentarz przy oglądaniu kasety był chamski. I wychodzi, że
        panna o zamążpójściu myśli jak o "złapaniu" biednego nieświadomego chłopa. No
        to gratuluję.
        Nie dziwię się, że cie to wkurzyło.
      • 18_lipcowa Re: Jeszcze nie bratowa... 23.09.05, 09:30
        mynia_pynia napisała:

        > No cóż to ja współczuje twojej przyszłej bratowej, Ciebie.


        Dokładnie - wiecznie niezadowolona , wietrząca spisek i podstęp starsza,
        zgorzkniała wywyższająca sie bratowa. Jakby mi ktoś młodszy walił takie teksty,
        np. własnie szwagierka czy ktoś inny ( jestem w stanie sobie wyobrazić to bo
        mój chłopak ma siostrę 18letnią) to albo bym odpaliła coś w podobym stylu albo
        bym olała.
    • sol_bianca Re: Jeszcze nie bratowa... 23.09.05, 09:28
      może ona jest faktycznie okropna ale...
      te dwie cytowane przez ciebie wypowiedzi można równie dobrze uznac za żart. może
      nie jawyższych lotów wink) ale niekoniecznie złośliwy.
      ale nie wiem, to ty ją znasz lepiej....
      • czajkax2 Re: Jeszcze nie bratowa... 23.09.05, 09:32
        Tak sobie myśle i mysle o tych komentarzach. Napisane brzmią zupełnie
        nieszkodliwie,ja bym się nie obraziłą. Ale....... trzeba dodać to tego jeszcze
        ton,mimikę itp rzeczy. Dlatego moze i autorka miałą prawo poczuc się urazona.
        Wszystko zalezy od pozostałych czynników,nie tylko od brzmienia komentarza.
        Moze ton wskazywał na złośliwość, moze mina była wiele mówiąca? Nie
        wiem,dlatego przyznaję ze autorka sama wie najlepiej czy powinna poczuc się
        urazona. Pozdrawiam
    • kawka74 Przesadzasz 23.09.05, 16:46
      Czym Ty się przejmujesz? Ślub z nią bierzesz czy jak?
      Koszmarem na pewno bym tego nie nazwała. Jeśli Cię drażnią jej odzywki (a mogą
      drażnić, ludzie mają różne poczucie humoru; czasem w ogóle go nie mają, takie
      kalectwo, ale cóż zrobić), to po prostu nie zwracaj na nie uwagi. Przecież nie
      będziesz ani jej wychowywać, ani siebie zmieniać. Ty uważasz ją za niewychowaną
      gó..arę, ona Ciebie zapewne za sztywną, drętwą babę.
      Remis. Czy wręcz pat.
      • zona_wojtka Re: Przesadzasz 23.09.05, 17:11
        kawka74 napisała:

        > ludzie mają różne poczucie humoru; czasem w ogóle go nie mają, takie
        > kalectwo, ale cóż zrobić),

        np. elena...
        • driadea Re: Przesadzasz 23.09.05, 19:59
          No, ja też nie wiem o co Ci chodzi.
    • ligia76 Re: Jeszcze nie bratowa... O kurcze ;-) 23.09.05, 21:51
      Aż miło poczytać jakie ludzie mają PROBLEMY.
      Chamka z tej bratowej (przyszłej) straszna.
      Porozmawiaj z bratem i wybij mu z głowy taaaaką żonę.
      Ja bym chyba udała się na jakąś psychoterapię.

      Pozdrowienia
      Ligia
    • g0sik Re: Jeszcze nie bratowa... 24.09.05, 13:29
      A ja się zastanawiam czy ty przypadkiem nie masz 70 lat....bo zachowujesz się
      jak stara matrona. Co winna jest przyszła bratowa, że czujesz się staro - w
      rękę ma Cię całować??? A może jesteś do niej uprzedzona bo się boisz, że z
      racji wieku młoda wyprzedzi Cię w wyścigu o miano ulubionej synowej.....
    • dorotadu Re: Jeszcze nie bratowa... 24.09.05, 13:51
      chyba troche przewrazliwiona jesteś smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja