Prośba o pomoc od samotnego ojca.

28.09.05, 15:11
Cześć wszystkim
Na forum etata zamieściłem swoją króciutką historię z prośbą o opinię.
Poniżej ją przedstawiam również Wam, bo zależy mi również na Waszej, kobiecej
opinii o którą Was serdecznie proszę, na forum czy na priv - obojętne.
@@@@@@@@@
Witam wszystkich!
Czy są na tej grupie ojcowie muszący spełniać się w roli matki jednocześnie?
Niesety moja szanowna Małżonka trzy miesiące temu wyjechała do USA podobno
na kontrakt zostawiając mnie z trzyletnim synkiem (na szczęście odrobinę
pomaga mi siostra). Nie miałem nic przeciw, bo kasy ciągle mało, kredyt
mieszkaniowy dobijał itd. Aż tu miesiąc temu odbieram od listonosza pozew
rozwodowy!! Do dziś go obracam w rękach z niedowierzania...
Aż nie wiem co o tym sądzić, czy to Ona mnie zrobiła w członka, czy to ja
dałem się omamić 4 lata temu i zrobić w kalafior bom głupi frajer?
Powiedzcie mi, bo nie umiem tego pojąć, jak można zostawić (i to w taki
sposób) własne dziecko??
Gdyby nie synek, chyba bym się upił na śmierć, na dodatek tydzień temu
ukradli mi samochód.......pomóżcie!
Jacek
    • cruella Re: Prośba o pomoc od samotnego ojca. 28.09.05, 15:39
      Głupia sprawa, z reguły to ta druga strona bez mrugnięciem okiem zostawia żonę i
      dziecko/ci, często na pastwę losu.

      Czytam Twoją wypowiedź i staram się stanąć na jej miejscu. Skoro wyjeżdżam za
      granicę (daleko), zostawiam małe dziecko, "dopinam" wszystko na ostatni guzik.
      Ty jednak piszesz, że Twoja żona wyjechała "podobno" na kontrakt, zostawiając
      Was z jedynym wsparciem w postaci siostry. Wydaje mi się, że między Wami nie
      wszystko było tak idealne. Żona, która po paru tygodniach składa pozew o rozwód
      (bo przecież od jej wyjazdu minęły 3 miesiące a list z pozwem zdążył już przyjść
      miesiąc temu)...trudna sprawa. Oczywiście zawsze mogło jej coś "strzelić do
      głowy". Stawiam jednak na wiele niedomówień, gdy jeszcze mieszkaliście razem.

      Co pozostaje? Zacisnąć zęby i starać się przystosować do nowej, podwójnej
      rolismile)) Uszy do góry, z dala od alkoholu!!
      • scarlett_poland Re: Prośba o pomoc od samotnego ojca. 29.09.05, 12:27
        !!!!!nie potrafie zrozumiec kobiety ktora zostawia wlasne dziecko , chyba ma
        kamien zamiast serca, a jesli chce zostawic meza powinna z nim o tym
        porozmawiac , przyslala pozew bo boi sie i wstydzi stanac z toba twarza w
        twarz , zachlysnela sie ameryka , nawet jesli dasz jej rozwod czego ja bym nie
        robila na razie tylko probowala sie z nia skontaktowac , to i tak wroci ,
        zobaczysz z podkulonym ogonem bo nie wierze ze wytrzyma bez dziecka a poza tym
        [predzej czy pozniej zobaczy ze ameryka nie jest rajem . na razie glowa do gory
        mususz byc silny dla dziecka, a jesli faktycznie nie zmieni zdania , nie jest
        warta twoich lez, zal mi tylko dziecka , wyrodna matka jak mola?????????????
    • mieszkowamama Re: Prośba o pomoc od samotnego ojca. 28.09.05, 15:42
      Współczuję. To nie jest matka, prawdziwe matki tak nie robią. Dzięki Bogu syna
      nie chce Ci odebrać. Teraz najważniejsze dla Ciebie powinno być dziecko i niech
      to trzyma Cię przy życiu. Nie obwiniaj się, to nic nie da. Trzymam kciuki,
      powodzenia. Dbaj o synka, on Cię bardzo mocno teraz potrzebuje smile
      • diaament Re: Prośba o pomoc od samotnego ojca. 28.09.05, 15:45
        ja bym sie zastanowiła co zrobiłes zonie ze uciekła od ciebie tak daleko. bo z
        raju sie raczej nie emigruje. pozatym skoro nawet nie wiesz na jaki kontrakt
        wyjechała to fajny z ciebi mąz którego nic nie obchodzi zona- ona mogła jechac
        pracowac a ty nie? pozatym upić sie - jasne,jakie to proste. zresztą to ze
        wystepiła o rozwód nie oznacza ze zamierza zostawić ci dziecko. a samochód
        miales ubezpieczony?
        • umasumak diaament 28.09.05, 15:51
          Jestem pewna, że gdyby ten post napisała kobieta, w sytuacji gdy opóścił ją
          mąż, to nie pisałabyś podobnych bzdur.
          • diaament Re: diaament 28.09.05, 16:01
            moim zdaniem facet z domu i od rodziny odchodzi często z błahych powodów-
            romans,nuda,ograniczenie wolności.kobieta nie robi tego tak łatwo co widac
            czytając posty dziewczyn na forum-ze mimo iz facet jest dla nich podły to z nim
            są. mysłe ze jacek nie widział - albo nie chciał widziec co dzieje sie w jego
            związku i nie zatrzymał zony tylko poleciał na wizje zarobionych przez nia
            pieniędzy nie myślac o konsekwencjach.
            napisałam co mysłe. i ten samochód na koncu mnie rozbawił.
            dla jasnosci,rozwiodlam sie i to byla jedna z najlepszch chwil w moim zyciu a
            teraz mam cudownego meza i corcie.
            • umasumak Re: diaament 28.09.05, 16:22
              Nie do końca. Kobiety z reguły mniej romansują niż mężczyzna, ale jeśli juz to
              robią, to zazwyczaj z wielkim zaangażowniem, za czym często idzie rozwód.
              Mężczyźni częsciej mają "skoki w bok", ale znacznie trudniej im podjać decyzje
              o rozwodzie. Tak mówia statystyki.
              POza tym panie też potrafia być wredne, przebiegłe i nieobliczalne. Nie
              genarlizuj wiec. Jeżeli żona omamiła Jacka wizją dobrze płatnego kontraktu,
              który zapewne miał być też krokiem milowym w jej karierze zawodowej, to wcale
              się nie dziwię, że na to przystał. Widać miał do niej zaufanie i się przeliczył.
              Wiem, że kradzież auta, to nie ten sam kaliber nieszczęscia, co odejście żony.
              Ale do cholery może był jego narzędziem pracy, albo niezbędnym środkiem
              transportu, więc jego strata dopełniła kielich goryczy i utwierdziła go w
              przekonaniu o swoim pechu.
              Dla jasności - też sie rozwiodłami mam cudownego męża i córkę z tego zwiazku,
              tylko nie wiem, co to ma do rzeczy w tym przypadku?
            • lola211 Re: diaament 28.09.05, 19:20
              >kobieta nie robi tego tak łatwo

              Tia, jasne, kobiety musza miec powazny powód..Skad wiesz jaka ona jest kobieta
              i matka, ze winy doszukujesz sie u faceta? Znam panny, ktore w dupie maja
              rodzine i dla nich wazniejsze sa inne sprawy- balety, alkohol, rozrywkowy styl
              zycia, wiec nie uogolniaj.Dla mnie matka , ktora zostawia dziecko to dno i nic
              jej nie usprawiedliwi.Zostawia faceta, niech bedzie, ale dziecko?
            • adellante1 Re: diaament 29.09.05, 10:27
              >kobieta nie robi tego tak łatwo co widac
              > czytając posty dziewczyn na forum-ze mimo iz facet jest dla nich podły...

              ciekawe dlaczego w naszych łóżkach ląduje tyle mężatek... od lat nie miałem już
              panny czy rozwódki...
              • diaament Re: diaament 29.09.05, 10:30
                smile jasne,tylko kobieta wraca pózniej do domu ,robi zakupy,gotuje obiad,prasuje
                mezowi koszule. a facet dla kochanki wyprowadza sie z domu,wydaje pieniadze
                przeznaczone na utrzymanie rodziny,zminaia zone na nowszy model. mało kobiet
                tak robi.
              • czarna_mewa Re: adellante! 29.09.05, 10:33
                Wieszz czemu tyle w twoim łóżku mężatek? Bo jesteś pewnie super facet (mogę sie
                zapaisać na jakis termin????)Och jak ja nienawidzę zarozumialców!!!
                Co do mojego pytania: pewnie te męzatki składaja ślubowanie przed ołtarzem ot
                tak dla zabawy, więc ty też jesteś ich kolejną zabawkę. Dla mnie taka osoba
                jest bez wartości.
              • lola211 Re: diaament 29.09.05, 12:15
                > ciekawe dlaczego w naszych łóżkach ląduje tyle mężatek... od lat nie miałem ju
                > ż
                > panny czy rozwódki...

                Musisz sie przerzucic na mlodsze- te jeszcze nie zdazyly za maz wyjsc.Wowczas
                panien bedzie przewaga.
        • lila1974 Re: 28.09.05, 15:57
          Właściwie nasza pomoc będzie żadna, no bo jaka? Możemy Ci udzielić psychicznego
          wsparcia, o to chodzi? W "Oliwii" był jakiś czas temu artykuł o samotnych
          ojcach, jak sobie dają radę. Jeśli masz możliwość to dotrzyj do niego. Jeden z
          ojców był w podobnej sytuacji.

          Jeśli chodzi o Twoją żonę...
          Może będę niesprawiedliwa wobec niej ale jawi mi się jako młoda, głupia i
          zepsuta. Laleczka, której zachciało się poudawać dorosłą, a teraz nagle
          oprzytomniała, że to nie dla niej i dała nogę. Intuicja mi podpowiada, że za
          tym kryje się również inny facet.

          Jak na razie nie dopatrywałabym się winy w Tobie. Skoro zostawiła synka z Tobą,
          a nie oddała go mamie, siostrze, przyjaciółce to widocznie jesteś dobrym tatą.
          Rzekomy kontrakt też rozumiem i nie widzę powodów, by Ci ubliżać.

          W każdym razie trzymam kciuki. Poradzisz sobie. I nie główkuj, bo się
          zamęczysz - chyba że domyślasz się, co poszło w Waszym układzie nie tak.
        • pimenta Re: Prośba o pomoc od samotnego ojca. 28.09.05, 16:07
          z raju sie nie ucieka a swiete nie porzucaja wlasnych dzieci.
    • isma Re: Prośba o pomoc od samotnego ojca. 28.09.05, 15:54
      To sie da wytlumaczyc z latwoscia mniej wiecej podobna do tej, z jaka da sie
      objasnic, dlaczego faceci zostawiaja zony z dziecmi, aby te spelnialy sie w
      roli ojca jednoczesnie, i znikaja w sinej dali. Nie widze roznicy (no, chyba,
      ze odnosnie tego, w co te kobiety daly sie zrobic, jak to subtelnie ujales).
    • czarna_mewa Re: Prośba o pomoc od samotnego ojca. 28.09.05, 19:22
      A moim zdaniem kobieta, która zostawia 3 letnie dziecko nie jest warta by być z
      kimkolwiek i nie masz czego żałować. Nieważne czyja wina tego, kto doprowadził
      do rozpadu małżeństwa. Facet może zostawić dziecko, żonę, dom, ale kobieta,
      która nosiła 9 miesiecy żywą istotę pod sercem NIE MA PRAWA. Znam osobiście
      panią, która zostawiła faceta z dzieckiem odchodząc do innego (z którym już ma
      3 nowych dzieci)i dziwię się ,że ten drugi zdecydował się na dłuzszy zwiazek z
      kobietą, która porzuca własne dziecko. Bo chyba dla takiego dziecka jest to
      PORZUCENIE. bardzo mi żal takich dzieci, które mają tak wyrodne matki.
    • czarna_mewa Re: Prośba o pomoc od samotnego ojca. 28.09.05, 19:23
      Aha co to za związek, skoro facet dostaje listownie pozew rozwodowy.????
      • ewcialinka Re: Prośba o pomoc od samotnego ojca. 28.09.05, 19:44
        czemu tak na niego najeżdzacie ???? myślicie że jak kobieta wysyła pozew
        rozwodowy listem to od razu jakis frajer musi byc !!!! dla mnie to chore jak
        mozna zostawic dziecko !!! zgodze się z tym że kobieta skoro odchodzi to musi
        juz kochać ale w sytuacji gdy jest dziecko to jest dla mnie to niezrozumiałe sad
        i przykre.sądze że jesteś w porządku mężczyzną wiem bo miałam podobną sytuacje
        w mojej rodzinie !!! kobita nawalała mojego brata !! nikt mu nie wierzył bo
        niby kobieta miała by lać faceta ??? współczuje ci naprawde
    • noemi.d Re: Prośba o pomoc od samotnego ojca. 28.09.05, 20:09
      A ja myślę,że widocznie się nie ułożyło ...
      To czy odeszła czy po prostu uciekła nie ma teraz najmniejszego znaczenia.
      Najważniejsze jest to małe dziecko, które nagle zostało pozbawione mamusi.
      No chyba,że oprócz tego,że była średnią żoną była też średnią mamą.
      Chociaż mama to mama.
      Dbaj o niego i postaraj się nie robić z żony potwora w oczach dziecka.
      choć ona jest potworem.
      Myślę,że dasz radę,
      my samotne mamuśki dajemy...

      Trzymam kciuki
      Aga
      • pumisia Re: Prośba o pomoc od samotnego ojca. 29.09.05, 09:15
        ja to widze tak-kobieta pojechala tam do pracy bo najwyrazniej jej maz nie był
        zdolny zarobiac.miala jechac z dzieckiem? kto wie czego dowiedziala sie podczas
        swojego pobytu zagranica o postepkach meza,kto wie jak bylo przed wyjazdem.
        fakt ze dziecko jest teraz z ojcem nie oznacza ze matka nie bedzie chciala go
        odzyskac. a procedury rozwodowe kiedy jedno z malzonkow przebywa za granica
        odbywaja sie listownie i za posrednictwem adwokata-osobisty kontakt nie jest
        konieczny.wiec widac ze autor watku nie zadal sobie trudu sprawdzenia jak to
        wyglada od strony prawnej.
        a samochod mozna kupic drugi
        • dzindzinka Re: Prośba o pomoc od samotnego ojca. 29.09.05, 09:24
          Bardzo Ci współczuję. Trzymaj się!

          Wg mnie musiała to od dawna planować, nie brałeś pod uwagę innego faceta?
          Niektórzy są nieobliczalni, mego kolegi żona nawiała od niego znienacka do
          innego po 3 miesiącach od ślubu. Wcześniej parę lat ze sobą mieszkali, kolega
          nic nie podejrzewał. Na szczęście nie mieli dzieci.
    • adellante1 Re: Prośba o pomoc od samotnego ojca. 29.09.05, 10:15
      przede wszystkim natychmiast adwokat i swiadkowie że porzuciła dziecko bo zaraz
      wróci z kupka zielonych w garści i będzie koniec twojej podwójnej roli - nie
      bedziesz ani mężem ani ojcem. Pamiętaj że musi mieć twoja zgodę na wyjazd z
      dzieckiem z kraju - jesli wyrazisz będziesz dzieciaka oglądał na zdjęciach..
      Walcz - przede wszystkim już szykuj nie linię obrony a ataku- musisz ją
      zniszczyć w sądzie udowodnić że beztrosko porzuciła dziecko .
      • pumisia Re: Prośba o pomoc od samotnego ojca. 29.09.05, 10:26
        taaaa.porzuciła,pojechała na urlop na kariaiby i nie wraca. pan mąz wysłała
        kobietę do pracy zamiast sam sie za nią wziąc.pozatym jesli pan mąz i ojciec
        nie umie zapewnic dziecku środków do życia tylko musi to robić matka...
        nie wiem co musiało by byc aby sąd zabrał matce dziecko. zwłaszcza jesli
        pojechała do pracy i ma na to papiery,.proste-pojechała do pracy a maz w
        miedzyczasie to i tamto. słowo przeciwko słowu- tak jest. i nie wiem czemu tyle
        obrończyń faceta który wysła zonę do pracy i dziwi sie ze ma go dośc.
        • czarna_mewa Re: Prośba o pomoc od samotnego ojca. 29.09.05, 10:30
          Pumisiu masz rację, mó za skarby świata by mnie nie puścił, widać bardzo
          zaradny jest.
          Zaraz nas forummowiczki zagryzą twierdząc, że czasem trzeba za "chlebem jechać".
          • diaament Re: Prośba o pomoc od samotnego ojca. 29.09.05, 10:31
            to ja sie wtrącesmile trzeba ? to niech sam jedzie. niestety,niektórzy faceci mają
            syndrom piotrusia panasmile
            • czarna_mewa Re: Prośba o pomoc od samotnego ojca. 29.09.05, 10:35
              Dokładnie, ale wystarczy poczytać wątek ile kobiet wraca do pracy po 2, 3
              miesiącach od narodzin dziecka. Bo wypadnaz rynku pracy?, Moze. A może facet
              mało zaradny? nie wiem.
              • babsee Re: Prośba o pomoc od samotnego ojca. 29.09.05, 10:42
                Wspólczuje.Mamy znajomego, ktorego zonka też zostawiła z 4 letniąwowczas
                córeczką.Dziś panna ukończyła lat 18 a Mamunia ma nową rodzinkę.Nasz kolega
                daje radę. Ale nie było łatwo.Trzymaj sie. Kobieta która porzuca 3 letnie
                dziecko nie jest warta niczego- nawet obelg.
                • mara_76 do babsee 29.09.05, 10:51
                  Uważaj bo zaraz zostaniesz "zakrakana" i "ukamienowana" za dobre słowa w strone
                  faceta. Nie wazne ze został sam z dzieckiem, zona go porzuciła. Wg większości
                  tutaj to JEGO wina, bo on był niezaradny i pewnie biedaczke sam wysłał tak
                  daleko, bo jako rasowy samiec woli siedzieć i zajmowac się dzieckiem niz
                  pracowac... A wogóle to pewnie był strasznie niedobry dla niej i musiała
                  uciekac porzucając ukochanew dziecko. Paniom, które wypisuja takie głupoty
                  radze wcześniej chwile pomyślec ...
                  • pumisia Re: do babsee 29.09.05, 10:53
                    fakty mówią za siebie. zona pojechała na kontrakt,mąz został w domu. takiemu
                    mezowi podziekowałabym szybko za wspólprace.
                    • czajkax2 Re: do babsee 29.09.05, 16:01
                      pumisia napisała:

                      > fakty mówią za siebie. zona pojechała na kontrakt,mąz został w domu. takiemu
                      > mezowi podziekowałabym szybko za wspólprace.

                      Nie obraź się ale ty bardzo ograniczona jestes. Az smutno się ciebie
                      czyta,doprawdy.
                      p.s odbierz pocztę.
                  • babsee Re: do babsee 29.09.05, 10:53
                    No właśnie chciałam coś o tym napisać bo nie kumam.Nie ubierając w słowa, jakas
                    suka zostawia dzieciaka z ojcem na chacie na 3 mies, nastepnie ich porzuca a tu
                    jakas obrona przedziwna. To pewnie przejaw solidarności jajników.
                    • pumisia Re: do babsee 29.09.05, 10:55
                      poczytaj wątektatusia- pienedzy im brakowało i on radosnie wysłał zonę po te
                      pieniądze. niewazne ze dziecko zostało bez matki, pieniądze są wazniejsze.
                      skoro tak ,czemu sam nie pojechał , tego nie moge zrozumiec. zreszta skoro w
                      jednej linijce jest o dziecku,rozowodzie i kradziezy samochodu to chyba juz
                      wiadomo
                      • umasumak Pumisiu 29.09.05, 22:36
                        pumisia napisała:

                        > poczytaj wątektatusia- pienedzy im brakowało i on radosnie wysłał zonę po te
                        > pieniądze. niewazne ze dziecko zostało bez matki, pieniądze są wazniejsze.
                        > skoro tak ,czemu sam nie pojechał , tego nie moge zrozumiec.

                        Nie możesz zrozumieć? No cóż, to przykre... A pomyślałaś w tej swojej makowej
                        łepetynce, że może firma w której pracowała żona Jacka wysłała ją na kontrakt?
                        Albo, że to wogóle był blef i od razu wiedziała, że nie wróci? Żle jej sie
                        układało z mężem? Nic nie usprawiedliwia porzucenia dziecka. Taka jest prawda.

                        zreszta skoro w
                        > jednej linijce jest o dziecku,rozowodzie i kradziezy samochodu to chyba juz
                        > wiadomo

                        A co to ma do rzeczy, że w jednej linijce? Może nie miał natchnienia rozpisywać
                        się i dzielić postu tematycznie, żeby zadowolić pańcie Twojego pokroju? Zresztą
                        człowiek zdesperowany pisze chaotycznie i to jest całkowicie zrozumiałe,
                        przynajmniej mnie się tak wydaje.
                • grzybnia Re: Prośba o pomoc od samotnego ojca. 29.09.05, 10:52
                  Kurcze...wydawało mi się, że mamy równouprawnienie i że kobiety z wielką
                  zajadłością walczą o to aby dobrze zarabiać, robić karierę, wysyłać męża na
                  urlop macierzyński itd. A tu prosze...Tyle oburzonych pań sie odezwało, że
                  facet wysłał żonę do pracy zagranicę...A może sama chciała? Może on nie chciał
                  jej puścić ale sie uparła? Skąd przekonanie, że to facet ma utrzymac rodzinę a
                  jak sam nie daje rady to fajtłapa jakiś i nic dziwnego, że baba od niego
                  uciekła?
                  • mara_76 Re: Prośba o pomoc od samotnego ojca. 29.09.05, 10:58
                    gdyby zabronił wyjazdu byłoby to łamanie zasad równouprawnienia, pogwałcenie
                    wolności osobistej itp. Co miał ją do kaloryfera przykuć?? Wg niektórych pań
                    zapewne sam jej ciuszki spakował i wysłał w sina dal licząc tylko na pieniądze
                    co ? Ehhh. mówiłam "pomyślcie chwilę zanim bzdury napiszecie?" A nie mówiłam
                    babsee ? wink
                  • arletta.wagner Re: Prośba o pomoc od samotnego ojca. 29.09.05, 11:00
                    oczywiście,równouprawnienie.kazda matka chce być ze swoim dzieckiem jak
                    najdłuzej.karie i dziecko mzna pogodzic,dziecko i zagraniczny kontrakt juz nie.
                    co zrobiłby facet mając przysłowiowe ,,jaja"? pojechałby sam po dolary czy
                    euro.a tak siedział w domku i cieszył sie spokojem. swoją drogą - straznie
                    trzeba zatruć zycie kobiecie zeby zdecydowałą sie na zostawienie dziecka i
                    wyjazd do pracy. podkreslam- do pracy a nie dla zabawy. mysle ze zona Jacka
                    dziecko odzyska i to bez wiekszych problemów.
                    a...mnie tez ubawił motyw samochodu.
                    • mara_76 Do Arletty 29.09.05, 11:07
                      oczywiście gdyby to była Twoja btatowa lub moni to już całkiem inna historia
                      prawda ? Jaka toby wtedy zła kobieta była ojojoj...
                      • arletta.wagner Re: Do Arletty 29.09.05, 11:09
                        moja bratowa to specjalnuy gatunek człowiekasmile jej sie nawet posprzątać w domu
                        nie chce nkie mówiąc o jakiejkolwiek pracysmile ale dzięki za pamięcsmile))
                        • paq Re: Do Arletty 29.09.05, 11:14
                          Pan napisał ze pojechała na kontrakt..wiec zapewne z firmy w której pracowała w
                          Polsce..wiec jak miał jechac za nia?? I w ogóle co to za pierdzielenie ze facet
                          nie potrafi zarobic na rodzine i jest do dupy!! przypominam ze ona zostawiła
                          dziecko, a on potrafi sie nim zajac wiec nie sa na miejscu stwierdzenia o jego
                          nieudolnosci....dlaczego nie moze byc równosci w domu i kto ma mozliwosc
                          utrzymuje dom...ale wielkie mamuski nagle stały sie konserwatywnymi pannami
                          które uważaja ze do obowiazków mężczyzny nalezy zarabiac a kobiety co..? byc po
                          prostu?? nowoczesne wyzwolone kobiety....:////
                          • arletta.wagner Re: Do Arletty 29.09.05, 11:27
                            skoro pojechała do pracy to jak miała wziąć dziecko? nie musła jechać za nią -
                            mógł zaproponować ze on zajmie sie zarabianiem pieniędzysmilemoim zdaniem - tak
                            zostałam wychowana- zarabianiem ,,większych" pieniedzy zajmuje sie mąz.dla
                            wielu facetów kobieta pracuje zarabia a pózniej w domu ma drugi etat.tyle ze
                            czasami nawet dziekije nie usłyszy za swoje starania.
                            mój mąz (zarabiający leppiej niz ja) twierdzi ze on zarabia, ja wydajesmilei czuje
                            sie nowoczesna i wyzwolonasmile

                            a to czy facet umie zaopiekowac sie dzieckiem ( ten tekst o upicu świoadczy o
                            dojrzałosci)to dyskusyjne i oparte na domniemaniach.
                            • czarna_mewa Re: Do Arletty 29.09.05, 11:36
                              Dobrze mówisz
                        • grzybnia Re: Do Arletty 29.09.05, 11:26
                          Skąd wiadomo jaka była sytuacja tej rodziny? Pewnie brakowało im pieniedzy i
                          trafiła sie szansa niezłego zarobku ale akurat dla żony, która jest powiedzmy
                          pielęgniarką.Mąż zaś jest np.stolarzem. I co? Ma pojechać zamiast żony?
                          Wiadomo, że w przypadku długiego wyjazdu tęskni sie za dzieckiem zarówno matka
                          jak i ojciec.Ale w sytuacji kiedy nie ma innego wyjścia niejednokrotnie trzeba
                          tak zrobic. Wydaje mi się, że facet który zgodził się zostać przez klka
                          miesięcy sam z dzieckie jest naprawdę dzielnym człowiekiem a nie bezjajecznym
                          fujarą, który pozwolił babie pracować.
                          Argument samochodu rozumiem zaś za przepełnienie czary goryczy, coś co przy
                          ogromie innych nieszczęść potrafi ostatecznie dobić człowieka na zasadzie:
                          wszystko mi się wali i teraz jeszcze to... A przy braku pieniędzy trudno jest
                          kupić sobie drugi pojazd jak to sugerowała, któraś z forumowiczek.
                          • arletta.wagner Re:Grzybnio... 29.09.05, 11:29
                            facet został z dzieckiem omamiony wizja pieniedzy zarobionych przez zonęsmile
                            • mara_76 Re:Arletto... 29.09.05, 11:43
                              Sprawdź lepiej co u bratowej co ?
                              • semijo Re:Arletto... 29.09.05, 11:44
                                ...Prosta z Ciebie kobieta o małym rozumku...tylko to cię tłumaczy
                              • arletta.wagner Re:Arletto... 29.09.05, 11:45
                                nie jestem ciekawasmile za to ona wie co u nas więc wiem ze ma paskundny humorsmile
                                • kalina_p Re:Arletto... 29.09.05, 12:32
                                  przy okazji - napisalam na priv
                          • anna-pia Re: 29.09.05, 12:27
                            trafiła mi się kiedyś taka sytuacja - mąż został nagle bez pracy, ja dostałam
                            kontrakt na miesiąc - i mąż został z dzieckiem (rocznym), nikomu nic się nie
                            stało
                            było niemożliwe, żeby mąż pojechał - praca wymagała moich kwalifikacji, a nie
                            mężowskich
                            wróciłam, mąż w tzw. międzyczasie znalazł pracę, nic nikomu się nie stało i
                            nikt nie był pokrzywdzony, a dziecko najmniej
                            zaznaczam, że oboje mamy wyższe wykształcenie - ale inne...
                            nie krzyczcie więc na faceta, że "wysłał" żonę, może rzeczywiście praca była
                            tylko dla niej
                      • monia323 Re: Do Mara 76 i Arletta 29.09.05, 12:17
                        Arletto Pozdrawiam Cię Widze ,że juz nas rozpoznaja ,to dobrze
                        Mara 76- to jest inny wątek. Nie zmieniak tematu
                        • mara_76 Re: Do Mara 76 i Arletta 29.09.05, 14:12
                          Jeśli nie zrozumiałaś aluzji to kulturalnie daję do zrozumienia, żeby
                          dziewczyna zajęła się czymś co lubi a nie wypisywała głupoty człowiekowi który
                          potrzebuje pomocy. Bardzo mądrze wypowiedziała sie jedna z kobiet. Facet teraz
                          musi zrobic wszystko aby byc "bez zarzutu" kiedy żonka wróci i będzie chciała
                          zabrac dziecko. Niestety w Polsce będzie mu strasznie cięzko. Właśnie ze
                          względu na kobiety które uwazają że tylko matka ma racje. Ja długi czas
                          uwazałam że tylko ja umiem zająć się dzieckiem. To że mój mąż robi to inaczaj
                          nie zanczy że gorzej - często o wiele lepiej. I umiem to przyznać. I teraz mogą
                          lecieć kamienie wink
                          • monia323 Re: Do Mara 76 i Arletta 29.09.05, 14:48
                            Każdy ma swoje zdanie na ten temat.
                            A wiec dlaczego tak napadłaś na Arlettę dodajac jeszcze mnie.
                            Nie musiałas pisać by Arletta sprawdziła co się dzieje z bratowa.
                            Jak nie znasz i nie jesteś w naszej sytuacji to nie potepiaj nas za nasze
                            zachowanie.U nas jest na razie "cisza przed burza". Teściowie,my i mąz brata
                            milczy.Jedynym krokiem jaki zrobilismy to to ,że mąz poinformował, że nie chce
                            byc ojcem chrzestnym ( nie ma nic na siłę).

                            co do problemu - to uwazam ,że powinien walczyć o dziecko, bo matka nie powinna
                            nigdy zostawiac dziecka.
                            Ok chciała pojechac i zarobic -nie potepiam tego. Ale to ,że przysłała pozew
                            rozwodowy to nie jest w porzadku. ciekawe czy ona w ogóle mysli o dziecku?
                            Pozdrawiam

        • umasumak Re: Prośba o pomoc od samotnego ojca. 29.09.05, 23:06
          pumisia napisała:

          > nie wiem co musiało by byc aby sąd zabrał matce dziecko. zwłaszcza jesli
          > pojechała do pracy i ma na to papiery,.proste-pojechała do pracy a maz w
          > miedzyczasie to i tamto.

          Ale co mąż to i tamto? A jeśli nie będzie mu mogła nic zarzucić? Może
          faktycznie opiekę sąd przyzna matce, co jest dla mnie chore, ale w naszym
          dziwnym kraju wystarczy, gdy mamusia nie jest narkomanką czy pijaczką, żeby
          dalej mogła być mamusią, lecz z całą pewnością nie zostaną odebrana prawa
          rodzicielskie Jacka, co wiąże się z tym, że pańcia nie będzie mogła wywieźć
          malucha z kraju.

          słowo przeciwko słowu- tak jest. i nie wiem czemu tyle
          >
          > obrończyń faceta który wysła zonę do pracy i dziwi sie ze ma go dośc.

          Czemu? Bo nigdzie nie jest napisane, że facet ją wysłał. Powiem szczerze, że
          gdyby mąż w jakikolwiek sposób chciał mnie ograniczać i dawać, czy nie dawać
          pozwolenia na wyjazdy służbowe, to przestałby być moim mężem jeszcze przed
          wyjazdem. Tyle.
      • lunarka Re: Prośba o pomoc od samotnego ojca. 29.09.05, 16:22
        Sorka., ale zostawienie dziecka pod opieką ojca NIE JEST porzuceniem.
    • magdusia11 Re: Prośba o pomoc od samotnego ojca. 29.09.05, 11:49
      Dyskusja wrze...ale może ja też dwa słowa...

      Moja Oleńka jest troszkę młodsza od synka Jacka. Nigdy w zyciu (słowa "nigdy"
      uzywam z pelną premedytacją) nie zostawiłabym córci i wyjechała za granicę.
      Nigdy.
      Finansowo żyjemy dość skromnie. Owszem myslałam o tym,żeby wyjechać do pracy,do
      Irlandii ale do głowy mi nie przyszło,żeby wyjechać bez Olki.
      Sądzę,że skoro żona Jacka wyjechała na kontrakt do USA to ma dość solidne
      wykształcenie, zna dobrze język bo przecież nie pojechała tam sprzątać.
      Myślę,że jej zarobki w Polsce to nie było 500 ani 1000 złotych tylko "trochę"
      więcej więc czy ten wyjazd był konieczny??? Nie mieli za co żyć??? Nie
      sądzę...Mi czasami zdarza się,że 2-3 dni przed wypłatą mam pusto w portfelu no
      cóż ale nie mam samochodu...

      Nie chcę nikogo osądzać bo to nie moja rola...Wiem jedno:
      MOJA OLEŃKA JEST DLA MNIE NAJWAŻNIEJSZA I BEZ NIEJ NIGDZIE SIĘ NIE RUSZĘ.

      A Tobie Jacku życzę duzo siły i cierpliwości w wychowywaniu dziecka bo to
      bardzo odpowiedzialna praca.

      Pozdrawiam

      Magda (Mama Oleńki-kochanej córeńki 20.12.2002)

      • ada_zie Re: Prośba o pomoc od samotnego ojca. 29.09.05, 12:00
        Ja też nie zostawilabym dziecka. Jeżeli w moim małżeństwie źle by się działo,
        jezeli mój mąż dalby mi w kość - odeszłabym ale z dzieckiem!!
        Nikt z nas nie wie dlaczego ta kobieta tak postąpiła - może miała powody.
        Mi najbardziej w tej całej historii żal jest tego malucha.
    • 5aga5 Re: Prośba o pomoc od samotnego ojca. 29.09.05, 11:59
      Ok, wyjechała i przypuszczam że była to Wasza wspólna decyzja. Dziecka nie
      mogła zabrać, to normalne. Ale jeśli po trzech miesiacach dostajesz pozew
      rozwodowy, pachnie mi to zaplanowanym wyjazdem a przynajmniej zaplanowaną
      ucieczką i ułożenia sobie życia z dala od Ciebie. Musisz bardzo dobrze
      opiekować się dzieckiem, żadnych balang z upijaniem się bo myślę że któregos
      dnia po prostu wróci po dziecko bo będzie tam już w miarę ,,ustawiona". No
      chyba że zaczyna z kimś nowym u swego boku który nie zaakceptuje dziecka. Wtedy
      pzryślę mu tylko prezent na gwiazdkę.
      Załóżmy że wróci po dziecko - dlatego musisz być idealnym ojcem żeby w razie
      czego ( sprawa o przyznanie dziecka ) nikt nie zarzucił Ci ze o nie nie dbałeś.
      Na Twoją korzyść świadczy fakt, że przysłała Ci pozew rozwodowy będąc za
      granicą.Czyli to nie tylko przez pracę tam się znalazła. Czy w tym pozwie
      wspomniała coś o dziecku?
      W każdym razie ja nigdy nie zostawiłabym małego dziecka i sobie nie pojechała -
      za żadną cenę.
      Musisz się trzymać, choć wiem że to nie jest takie proste ( byłam w takiej
      sytuacji ). Człowiek myśli wtedy że jest do niczego itp. Ale z czasem
      przechodzi. Oby tylko nie zabrała Ci dzecka, no bo wtedy stracisz z nim kontakt
      zupełnie.
      Pozdrawiam! oczywiście informuj nas jak sprawa się rozwija.
      • eni7.08 Re: Prośba o pomoc od samotnego ojca. 29.09.05, 12:13
        Była żona mojego męża zostawiła mu dwójkę dzieci 4 i 5 lat i wyjechała do Stanów
        oficjalnie do jakiegoś faceta, który jej coś naobiecywał, między innymi, że
        załatwi jej "rozwód kościelny w Watykanie" smile po kilku miesiącach ją rzucił i
        wróciła do Polski, ale dzieci przez 1,5 roku nie wzięła do siebie sad Mieszkały
        z nami...teraz dzieci są z nią, bo sąd postanowił dać jej szansę....dobrze że
        mieszkają u jej rodziców, bo nie wiadomo gdzie by je znowu zostawiła, tym
        bardziej że coś wspomina o wyjeżdźie do Niemiec.... niestety są różne matki...i
        nie zawsze facet jest winny....
        pozdrawiam
        Ania
        • cruella A gdzie autor wątku??? 29.09.05, 17:00

      • gamma76 Re: Prośba o pomoc od samotnego ojca. 29.09.05, 12:24
        Może i ja się wtrące, jeśli można. Na pewno nie zostawiłabym dziecka, żey
        wyjechać za pracą. To ja. Ale znam osobiście dziewczynę, która uciekła od męża
        i zostawiła dwoje dzieci. Co ona przeżywała, wie tylko ona. w każdym razie
        udało jej się, jak stanęła na nogi dzieci odzyskać. Nigdy w życiu jej nie
        potępiłam , to jej życie i jej naprawdę ciężkie decyzje, których nikt inny nie
        zrozumie. Również optuję za wersją, że Twoja żona ukartowała sobie wcześniej,
        że raczej do Ciebie z wyjazdu nie wróci. Nie chce mi się jednak wierzyć, że się
        o dziecko nie upomni. Przecież musiałeś widzieć, czy kochała, troszczyła się o
        dziecko. Jeśli tak było to napewno wróci po dziecko.
    • magdalenamk Czy jesteś pewien, ze zona nie zabierze synka? 29.09.05, 22:12
      Ja nie byłabym. Tak postąpiła moja sąsiadka. Przyjechała z USA i zażądała
      dziecka. Różne tam były historie... ale paszportu lepiej pilnuj. Albo od razu
      wystąp do sądu o opiekę nad dzieckiem, zanim ona to zrobi.
    • muminek1000 Re: Prośba o pomoc od samotnego ojca. 30.09.05, 00:45
      Cześć Jack ,byłam w Stanach kilka razy i znam prawie wszystkie "
      tricki " "pułapki " i " zwał jak zwał" .Piszesz ,że było u Was z kasą krucho
      (no cóż ja osobiście uważam ,że wszystkie ! problemy małżeńskie -biorą się z
      braku kasy -osobiście tego doświadczyłam ...) Twoja żona wyjechała do "innego
      świata " Uwież mi!!! DO INNEGO !!! Tam rządzi dolar ! Co tydzień ,ma się
      przypływ gotówki ( i to nie byle jakiej ) i człowiekowi się wydaje ,że złapał
      Pana Boga za nogi ... - bo nagle mnie na tyle stać ...Sklepy kuszą promocjami i
      to nie byle jakimi ..np .można się ubrać i to super za np. 200 -300 dolców -
      kuszące prawda ? W Polsce pozwolisz sobie na to ,by przerąbać wypłatę na
      ciuchy -NIE ! Bo tu Masz wypłatę co miesiąc ! Tam co tydzień!!!Bardzo ważne
      jest jeszcze gdzie mieszkasz ...-jeżeli wśród Polonii -katastrofa !!!
      Puby ,kafejki ,sklepy ,itp .wszystko po Polsku ...a ci ludzie pragną kontaktów
      (chociażby po to by się przechwalać jeden przed drugim ...) Oczywiście
      wcześniej by tam pójść (ma na myśli ich prywatne domy )musisz się zaanonsować -
      2 tygodnie wcześniej (bo oni są zajęci ) (Gó.. prawda -trzeba być takim
      amerykańskim ...) Kiedy się już spotkają -to trzeba wszystkich swatać ( bo nikt
      się nie dowie ...) I tu zaczyna się problem bo ,ci co wyjechali (jak Twoja żona
      czują się tam samotni ) i szukają tego towarzystwa ,bliskości (a Uwież mi - to
      jest straszne uczucie ) i ...ten kto jest "odporny " -przeżyje a ten co miał
      kiedyś wszystkiego dość i uważał ,że wszystko jest bez sensu -zacznie szukać
      tego sensu ...cholera tam !!!-BO CZUJE SIĘ OSAMOTNIONY <BO TU W POLSCE SĄ
      PROBLEMY A AMERYKA JEST _TAKA -PROSTA <ŁATWA I PRZYJEMNA >>>Jeden idzie w wódę
      (ale kto Ci się przyzna ? Inny szuka pocieszenia w innym ...A jeszcze inny w
      rosnącym koncie -które daje poczucie bespieczeństwa i Uwież mi Jack -im więcej
      zarabiasz tym bardziej rośnie Twoje EGO (oczywiście wszyscy "oni" myślą kiedy
      zarobię ile chcę -wrócę) Jack -Jacek nie wiem jak masz na imię -proszę Cię o
      jedno !!!Nie skreślaj swojej żony ,matki Twojego dziecka .Myślisz <że jej było
      łatwo ???!!!Kiedy samolot ruszył -założę się ,że dziewczyna płakała jak
      bóbr ...Myślisz ,że na miejscu umiała się odnaleść ??? W życiu w to nie
      uwieżę !!Ja "baba herod !!! Płakam jak dziecko dzień w dzień by już być przy
      moim mężu -ale wiedziałam ,że albo tam zarobię albo tu będziemy -mieć -
      zero .Powiem Ci szczerze ,że czasem miałam "głupie myśli "by już tu nie
      wrócić ...Różnica między nami jest jest dość istotna -my wtedy nie mieliśmy
      dziecka .Jack !!! Twoja żona Cię kocha -Ona na chwilę zachłysnęła się
      wolnością - kasą (-bo w seX nie wierzę -pomimo ,że Ci w Poloni szukają przygód -
      znają też konsekwencje ...(większość leci na zieloną kartę) Tak czy owak -nie
      wierzę ,że kogoś tam ma ...) Jack ,Jacek ...proszę walcz o mamę swojego
      dziecka -proszę nie nastawiaj go przeciwko mamie - ona wyjechała -dla Was (
      teraz się pogubiła -uwież mi to normalne !!!!Gdybyś Ty był na jej miejscu to
      ona była by autorką tego postu...) Jak wiem ,że emocje bywają jak huragan -Może
      ten pozew to nie wynik tego ,że ona ma zamiar się z kimś tam związać -tylko to
      co Ci pisałam wcześniej -dolar stał się jej Bogiem ... Wysyłaj jej zdjęcia
      maluszka ,Wasze wcześniesze ,zapewniaj ją ,że ją kochasz ,czekasz
      i ...wybaczysz (oczywiście o ile tego Chcesz )Ale proszę ,nie poddawaj się ,nie
      wierz w bzdury... (rodzinka ,sąsiadziedzi ) Pamiętaj ,że to jest Wasza
      wspólna "wina" ,że ona tam wyjechała ( no przecież nie mieliście kasy )
      Walcz !!! Jeżeli ją kochasz-walcz- życie pokaże -Pozdrawiam ,Ola
      • lila1974 Re: Prośba o pomoc od samotnego ojca. 30.09.05, 00:53
        Olu Twój post jest jak krzyk rozpaczy ...
        Doceniam, że tak wierzysz w dziewczynę ale przy całym moim życzliwym podejściu
        do świata - Jej jakoś mi nie żal. Jakoś szybciuteńko ten pozew o rozwód ... jak
        dla mnie działanie wcześniej przemyślane i z premedytacją przeprowadzone.

        O dziecko upomni się kiedyś, może niedługo a może dopiero, jak w liceum syn
        będzie, bo w końcu kiedyś sumienie się w niej ruszy.

        Obym się myliła i oby dziewczyna straciła głowę tylko na chwilę ...
        • muminek1000 Do Lila 1974 30.09.05, 02:44
          Lila ,ja tam byłam .Dziwnym zbiegem okoliczności -moja mama i mama mojego męża -
          tam są (chociaż nie pochodzimy ani z Krakowa ani a Tarnowa - raczej z okolic
          gdzie wszystkim się wydaje ,że z tamtąd to tylko kierunek Niemcy - jestem ze
          Sląska (a w Ameryce Ślązaków jak na lekarstwo ...)Lilka ,bronię jej bo wiem ,że
          można tam stracić głowę (i wcale nie piszę o facetach ) raczej o
          pieniądzach .Ameryka = Dolar = Bóg !!!Pieniądze dają -poczucie
          bezpieczeństwa ,dają w pewnym sensie władzę ( ja Bogu dziękuję ,że mam tam
          matkę twardo stąpającą po ziemi i teściową mocno przyziemną - i nie pozwoliły
          mi na " odlot " w stylu " -"zostań tu bo tu się dorobisz ..." Owszem kiedy
          miałam chwile załamania -mama uświadamiała mi ile mam w portfelu i co za to
          kupię w Polsce a teściowa w każdej rozmowie ze mną oprócz podczymywania mnie na
          duchu -przypominała jak czuje się człowiek opuszczony ( z własnej czy nie -
          woli ) ...Lilu ,można powiedzieć ,że ja byłam pod kontrolą "mamusiek" ale
          zapewniam Cię ,że nawet gdybym była sama- nie poszłabym w "tango" {a jak
          wiadomomo każdy sądzi według siebie ,dlatego daję tej dziewczynie kredyt
          zaufania -bo wiem ,że sama mając dziecko i męża nie zrobiłabym tego !!!Nie
          wiemy jaka była ich sytuacja "finansowa "-być może dziewczyna zachłystnęła
          się "wolnością " zakupów -może wcześniej nie było jej stać na kredkę do ust
          teraz może kupić- perfumy -Diora ( na każdego działa coś
          innego ) ...Oczywiście biorę pod uwagę ,że poznała jakiegoś -Polaka -
          dorobkiewicza -jak i ona ,Być może i "prawdziwego
          z "obywatelstwem "Amerykanina " -ale wiem od moich mamusiek -to są związki
          czysto biznesowe .Wydaje mi się ,że ją ktoś namawia do zostania tam (
          zostań ,ułożysz sobie życie ,ściągniesz dziecko ...) to mówią ci co zazwyczaj
          sami tak zrobili (wg . przysłowia -dlaczego tobie ma być lepiej niż mi ...a
          cierp ...) Bronię jej, bo wydaje mi się ,że jest
          młoda ,naiwna ,niedoświadczona ,puszczona -na szerokie wody .Żal mi tego
          małżeństwa bo do tego kroku ( wyjazd -i nie ważne czy jej czy jego ) zmusił ich
          brak pieniędzy -teraz są tego konsekwecje .Może nie tylko pieniądze były
          powodem tej decyzji o wyjezdzie ( obym tylko nie zraniła męża tej dziewczyny -
          ale pod uwagę trzeba brać wszystko ) Więc teraz kiedy to wszystko jest jeszcze
          takie świeże ,myślę ,że trzeba to ratować .Dopuszczam taką myśl ,że
          dziewczyna "zidiocije" -ale myślę ,że mąż powinien ratować ich związek (w końcu
          wyjechała tam dla nich -i to była ich wspólna decyzja") Nie znam jej ,nie wiem
          jaki ma temperament ,ale myślę ,że jeżeli on będzie walczył o nią ,bombardował
          ją informacjami o dziecku ,posyłał zdjęcia ,zapewniał ,że ma do czego
          wracać ...ona się przełamie -a jeżeli to nie pomoże - Będę po stronie taty -bo
          chwila słabości zdarza się każdemu ale wszyscy musimy ponosić konsekwencje
          swoich czynów .Pozdrawiam ,Ola
    • kleonike nie rozumiem 30.09.05, 09:46
      zona na pewno jest bardzo nie w porzadku ale mam na mysli glownie forme w
      jakiej zawiadomila meza o rozwodzie.O dziecko sie pewnie upomni ale nie
      chcialabym oceniac jej moralnosci tak naprawde nie znajac sprawy.
      Natomiast nie rozumiem dlaczego tak zle oceniacie matki ktore wyjezdzajac na
      kontrakt zostawiaja dziecko z ojcem.To nie sa potwory.Ja rowniez mialam kilka
      latek jak moja mama wyjechala na 2 lata.Czasy byly paskudne,ojciec nie dostal
      paszportu a mame zobaczylam dopiero w czasie wakacji.Bylo jej to potrzebne i ze
      wzgledow na kariere i ze wzgledu na pieniadze.I co sie stalo? nic.Ja sie
      normalnie wychowywalam z ojcem,babcia pomagala,rodzicom pewnie nie bylo wesolo
      ale sa nadal bardzo dobrym malzenstwem.Ja tez jestem normalna a mojej matki nie
      uwazam za wyrodna.
      Pozdrowienia dla Jacka!
Pełna wersja