Mezalians - Doswiadczeni poradzcie!

30.09.05, 16:24
Wiem,ze temat juz byl poruszany na ty forum. Ja licze na odpowiedzi Pan i
Panow, ktorzy sa w zwiazkach z osobami z innego srodowiska i widza roznice z
tego faktu wynikajace. Jak sobie z tym radzicie, co czujecie, napiszcie jak
dlugo jestescie w takim zwiazku i czy z biegiem lat zwiazek sie umacnia mimo
istniejacych roznic, czy tez rozpada? Co - oprocz milosci - jest wazne w
zwiazku? Wartosci, zainteresowania, aspiracje? Co warto w sobie pokonac, a
czego nie odpuszczac? Daleka jestem od idealizowania, ale zawsze mialam dosc
wysokie wymagania (przede wszystkim od siebie) i wiem, czego szukam. Ten
facet nie spelnia wszystkich moich warunkow, np. irytuje mnie, gdy musze mu
tlumaczyc cos, czego on nie wie, bo pochodzi z innego srodowiska, gdzie sa
inne standardy zachowan. Mimo to, czuje sie przy nim jak prawdziwa kobieta,
jest duzo starszy, troskliwy, smialy, silny, a co najwazniejsze - otwarty.
Potrafi szczerze rozmawiac, mowic o swoich uczuciach, podczas gdy ja czesto
dusze w sobie stresy. Brakuje mi jednak doswiadczenia, to bylby moj pierwszy
tak powazny zwiazek. Sama jestem przed trudnym wyborem - on jest zdecydowany
mimo roznic (a doswiadczony zyciowo), ja mam wiele watpliwosci i obaw (i juz
dosyc tylko probowania). Jesli mozecie - napiszcie!
    • 18_lipcowa Re: Mezalians - Doswiadczeni poradzcie! 30.09.05, 19:14
      glaskana_przez_wiatr napisała:

      > Wiem,ze temat juz byl poruszany na ty forum. Ja licze na odpowiedzi Pan i
      > Panow, ktorzy sa w zwiazkach z osobami z innego srodowiska i widza roznice z
      > tego faktu wynikajace. Jak sobie z tym radzicie, co czujecie, napiszcie jak
      > dlugo jestescie w takim zwiazku i czy z biegiem lat zwiazek sie umacnia mimo
      > istniejacych roznic, czy tez rozpada? Co - oprocz milosci - jest wazne w
      > zwiazku? Wartosci, zainteresowania, aspiracje? Co warto w sobie pokonac, a
      > czego nie odpuszczac? Daleka jestem od idealizowania, ale zawsze mialam dosc
      > wysokie wymagania (przede wszystkim od siebie) i wiem, czego szukam. Ten
      > facet nie spelnia wszystkich moich warunkow, np. irytuje mnie, gdy musze mu
      > tlumaczyc cos, czego on nie wie, bo pochodzi z innego srodowiska, gdzie sa
      > inne standardy zachowan. Mimo to, czuje sie przy nim jak prawdziwa kobieta,
      > jest duzo starszy, troskliwy, smialy, silny, a co najwazniejsze - otwarty.
      > Potrafi szczerze rozmawiac, mowic o swoich uczuciach, podczas gdy ja czesto
      > dusze w sobie stresy. Brakuje mi jednak doswiadczenia, to bylby moj pierwszy
      > tak powazny zwiazek. Sama jestem przed trudnym wyborem - on jest zdecydowany
      > mimo roznic (a doswiadczony zyciowo), ja mam wiele watpliwosci i obaw (i juz
      > dosyc tylko probowania). Jesli mozecie - napiszcie!


      Ja tam sama nie wiem. Wg mnie ważne jest by para dopasowała się pod względem
      zasad jakimi się kierują oboje,wykształcenia, religii, poglądów na świat,
      ludzi, wychowanie dzieci, role w rodzinie, seks.
      Potem dopiero ważne jest dopasowanie charakterów. A potem cała reszta.
    • liwia2004 Re: Mezalians - Doswiadczeni poradzcie! 30.09.05, 20:13
      Ale co masz na myśli pisząc, że pochodzicie z innych środowisk?
      Co Ci konkretnie przeszkadza i czego się obawiasz? Bo puki mówisz o samych
      zaletach więc chyba nie potrzebujesz rady. Rzuć trochę konkretów
      • glaskana_przez_wiatr Re: Mezalians - Doswiadczeni poradzcie! 30.09.05, 21:45
        Dzięki za odpowiedź.Obawiam się,że będą takie momenty, w których będzie mi
        wstyd za jego braki wiedzy, hmm.. A co do charakteru - ma zapędy zazdrośnika,
        bo był kilkanaście lat w małżeństwie, w którym żona go kiwała. A ja - całe
        życie - wolność,towarzystwo,wiele różorodnych doświadczeń, których on -
        zamknięty w świecie zajmowania się tylko rodziną - nie pojmie. Boję się, że nie
        załapie o co chodzi w moich aspiracjach rozwojowych, bo dla niego ten świat nie
        istnieje. Egoizm?
    • dagmama Re: Mezalians - Doswiadczeni poradzcie! 30.09.05, 20:59
      Rodzice mi wmawiali, że popełniam mezalians. Wróżyli mi, że za dwa lata nie będę
      miała o czym z mężem rozmawiać. Sama nie wpadłabym na to, żeby się nad tym
      zastanawiać skoro kochałam.
      Mówił "przyszłem"? Oduczył się.
      Przeklinał? Nauczył się hamować i oduczył
      Nie wiedział komu kogo się przedstawia? Zawsze można naprowadzić.
      Nie lubił wytrawnego wina? Polubił.
      Miał chamowatych znajomych? Znaleźliśmy nowych.
      Miał niewłaściwe nazwisko? Zmienił na moje.

      Jeśli się kocha, zmienia się na lepsze dla ukochanej osoby. Mnie zresztą
      przeszkadzały tylko przekleństwa, tak naprawdę.
      Jesteśmy już 10 lat po ślubie...
      • glaskana_przez_wiatr Re: Mezalians - Doswiadczeni poradzcie! 30.09.05, 21:56
        Dzięki Dagmama! czyli jednak zmiany są możliwe? mój je deklaruje, chce, bym
        była szczęśliwa...
        Powiedz, jeśli możesz, to dla mnie ważne, co cię tak w nim pociąga i co zostało
        z tego do dziś...
        Co ci tak naprawdę jeszcze przeszkadza?
    • kontaminacja Re: Mezalians - Doswiadczeni poradzcie! 30.09.05, 21:38
      Mama wyksztalcenie wyzsze, ojciec zawodowe. Malzenstwo, gdyby nie zasady mamy, byloby koszmarem. Zero wspolnych tematow, zero rozmow. Szczerze odradzam.
      • monisia98 Re: Mezalians - Doswiadczeni poradzcie! 30.09.05, 21:50
        ja tez znam takie małżenstwo - ona moja przyjaciolka lekarka, on wyksz.
        zawodowe, jak przychodzil do towarzystwa z wyższym wyksztalceniem - mowie o
        sobie prawie wcale sie nie odzywal a jak odezwal nikt nie rozumial jego kawałow
        były albo ponizej poziomu albo nie było sie z czego smiac, ona czesto w moj
        rekaw plakala ze w towarzystwie gornikow i hutnikow swietnie sie czuje ,
        przeklina itd - ona odwrotnie . Obecnie stoja przed rozwodem....
      • glaskana_przez_wiatr Re: Mezalians - Doswiadczeni poradzcie! 30.09.05, 21:51
        Oj kontaminacja, to było do ciebie...coś nie wskoczyło:
        No właśnie, właśnie oglądam "Wszystko o mojej matce" i zastanawiam się, jak on
        by odebrał ten film...Wiem, że kalkuluję, ale nie chcę wpakować się w coś, co
        za kilka lat okaże się dla mnie klatką. Ech, gdyby to wszystko można było
        przewidzieć... Dlatego proszę o radę doświadczonych, którzy to znają z
        autopsji, choć wiem, że każdy przypadek jest inny? A o jakich zasadach maminych
        piszesz?
    • gepart_czester Re: Mezalians - Doswiadczeni poradzcie! 30.09.05, 22:02
      Moj pierwszy chlopak mial zawodowe. Chłopak co by nie powiedzieć - "złoty
      człowiek". Jednak były momenty kiedy ja szłam do przodu on zostawał. Również
      kilka razy w towarzystwie "nadrabiałam" za niego. W pewnym momencie
      przestalismy mieć wspólne tematy bo ile można gadać o miłości itd. Fakt - on
      się bardzo starał a ja to doceniałam. Gdyby mnie potwornie nie okłamał, kto
      wie, może bylibyśmy razem?
      Moim zdaniem nie ma reguły. Jeśli się kocha ze wzajemnościa obie strony powinny
      być skłonne do poświeceń.
      • lgosia1 Re: Mezalians - Doswiadczeni poradzcie! 30.09.05, 23:47
        myślę, że problem może być też z drugiej strony. Facet zacznie się czuć
        niedowartościowany przy tobie. Zacznie sam dostrzegać różnice, zacznie czuć się
        gorszy. I mu odbije. Tak było u mojego brata. Najpierw niewinne kompleksy na
        punkcie różnic wykształcenia, później zazdrość irracjonalna o wykształconych
        współpracowników żonki, jeszcze później nieumiejętność radzenia sobie z
        niższymi od żonki zarobkami - w końcu alkoholizmsad
        Teraz wyszli na prostą po leczeniu brata i przetrzepaniu mu mózgu przez
        psychologów
        • glaskana_przez_wiatr Re: Mezalians - Doswiadczeni poradzcie! 01.10.05, 09:08
          No właśnie, a na początku wszyscy się kochają...
    • sofi84 Re: Mezalians - Doswiadczeni poradzcie! 01.10.05, 09:17
      z tego co sie dowiedzialam na studiach taki zwiazek nie ma specjalnie rzadnych
      szans niestety sad to wyjdzie z czasem.
      moj maz wczesniej z reszta byl w takim zwiazku, ojciec mu kiedys powiedzial ze
      co jak go maly przestanie do niej swedziec albo zakochanie przycichnie , to o
      czym on bedzie z nia rozmawial. to 4 latach nie mial faktycznie o czym indifferent
    • fajka7 Re: Mezalians - Doswiadczeni poradzcie! 01.10.05, 09:28
      pamietaj, ze wszelkie drobne zastrzezenia i watpliwosci po slubie urosna 10
      razy, a gdy pojawi sie dziecko - ze 20
      jesli wymagania masz wysokie i juz teraz irytuja Cie pewne sprawy, ktorych
      wiadomo, ze nie zlikwidujesz, wrecz proza zycia jeszcze je wyeksponuje, to masz
      problem
      jesli facet jest szczery i otwarty, a Ty masz problemy z wyrazaniem uczuc i on
      Cie odblokowuje to fajnie - otrzymujesz rodzaj terapii za darmo, ale nie myl
      tego z uczuciami i dlugotrwalym zwiazkiem
      jesli chodzi o irytujace objawy zazdrosci - niestety moga sie nasilic, a nawet
      jesli nie, to skoro denerwuja Cie te co sa teraz, pomysl, ze z czasem moga
      zaczac denerwowac Cie bardziej
      wszystko co mowie z zycia wziete
      pozdrawiam, fajka
    • agacz2905 Re: Mezalians - Doswiadczeni poradzcie! 01.10.05, 12:01
      Mój pierwszy "poważny" chłopak miał zawodowe, ja byłam wtedy dopiero studentką
      II roku prawa, związek trwał nieco ponad rok. Łączył nas przede wszystkim
      bardzo udany seks i wspólne wynajmowanie kawalerki. Był to taki czas
      emocjonalnego wyżu - byłam po poważnej operacji gin., która "uwolniła" we mnie
      uśpione hormony, rozumiesz... Chłopak był sportowcem (taka kompensacja z mojej
      strony, bo sama nigdy nie byłam za sprawna fizycznie), grał w I lidze tenisa
      stołowego, trenerem był mój ojciec. Wydawało nam się, że bardzo się kochamy.
      Jeździłam z nim na zawody, turnieje - mieliśmy więc wspólne towarzystwo. Nie
      snobuję sie absolutnie na jakieś hiper-wyżyny społeczne... ale rodzice tego
      chłopaka byli naprawdę prymitywni...inne myślenie...inne priorytety. Byli
      przeciwni naszemu związkowi, tłukąc mu do głowy, kiedy tylko mieli taką okazję,
      że go porzucę. Skończę studia i niechybnie będę się bzykać z każdym kolegą-
      prokuratorem z pracy - to ich słowa. Pod koniec naszego związku widziałam już,
      że naprawdę nie mamy o czym rozmawiać, chłopak przerwał nawet naukę w
      wieczorowym liceum, bo mu się nie chciało (oj, tak - miałam zapędy, żeby
      go "ciągnąć w górę). Porażka. Nie żałuję, że tego doświadczyłam, mam miłe
      wspomnienia (świetny seks, wspólne wypady) cieszę się, że nie jesteśmy razem,
      bo to musiałoby się skończyć rozwodem. Miałam okazję poznać ostatnio męża
      koleżanki - on zawodówka, ona mgr socjologii, pochodzą z krańcowo odmiennych
      środowisk - totalna klapa. Koleżanka chyba po prostu chciała wyjść za mąż za
      dosłownie kogokolwiek i mieć dziecko. Na I rzut oka widać, że oni nie maja o
      czym rozmawiać,ale koleżanka jest z tych, które same przed sobą się nie
      przyznają do błędu. Mój mąż, który zazwyczaj jest osobą niezwykle powściągliwa
      w sądach - uważa tak samo.
      Jednak wiadomo, że tyle związków, ile par - każdy jest inny i nie wolno do
      końca generalizować. Prawdą jest jednak (piszę to, jako mężatka z ponad 6-
      letnim stażem), że gdy proza życia skrzeczy, niektóre nawet drobne wady
      partnera "rosną" w oczach i trzebawiele cierpliwości, zrozumienia i wzajemnej
      miłości, żeby z małżeństwa i rodziny uczynić coś ciepłego, bliskiego sercu i
      przyjaznego. Coś, do czego zawsze chce się wracać i gdzie MIŁO być. Pozdrawiam
      • glaskana_przez_wiatr Re: Mezalians - Doswiadczeni poradzcie! 01.10.05, 13:20

        Dziękuję Aguś,dlatego szukam rad tych, co to już mają porównanie prozy
        do poezji życia.Ja cały czas nie wiem, czy nadmiernie nie rozdmuchuję swoich
        obaw, czy nie jestem aż nazbyt asekurancka... A tak na marginesie - dzielę się
        z panem R.swoimi obawami, a on prosi, żeby mimo to mu zaufać. Ale może ja, mimo
        młodego wieku, potrafię więcej przewidzieć? Ktoś, kto go poznał,
        powiedział: "On na pewno będzie z Tobą szczęśliwy, ale czy ty z nim?" DUŻY ZNAK
        ZAPYTANIA. Ach, ten analyzer we mnie...
      • glaskana_przez_wiatr Re: Mezalians - Doswiadczeni poradzcie! 01.10.05, 13:22
        "...trzebawiele cierpliwości, zrozumienia i wzajemnej
        miłości, żeby z małżeństwa i rodziny uczynić coś ciepłego, bliskiego sercu i
        przyjaznego. Coś, do czego zawsze chce się wracać i gdzie MIŁO być."
        Pięknie napisane...
      • always_angel Re: Mezalians - Doswiadczeni poradzcie! 02.10.05, 08:31
        Czytam ciebie tak, jak bym czytala o sobie. Tez byl udany seks(chociaz i piekny
        to chyba malo powiedziane w moim przypadku), ale roznilo nas podejscie do zycia.
        Ja chcialam isc do przodu, skonczylam studia, znalazlam dobra prace, a on nawet
        nie mial matury. Kochalam go szczerze, ale chcialam byc rozsadna. Nie znosilam
        jego znajomych, on nie cierpial moich, oprocz seksu nie bylo dziedziny w ktorej
        bylibysmy zgodni. Klocilismy sie ciagle i o wszystko. Nadszedl czas, ze
        rozstalismy sie ze soba po raz trzeci (po powrotach pelnych obietnic i
        przrzeczen, z ktorych nam obojgu niewiele wyszlo) definitywnie, a ja wyszlam za
        maz za innego ( skad innad fantastycznego faceta).Tylko ze czasem mysle co by
        bylo gdyby, bo to jednak byla prawdziwa milosc mojego zycia. Moze nie powinnam
        byc taka rozsadna? Nie zaluje tego ze wyszlam wlasnie za tego mezczyzne,ale
        czasem brakuje mi czegos (chyba motyli w zoladku). Ech... ludzka psychika jest
        taka dziwna...
    • lollypop Re: Mezalians - Doswiadczeni poradzcie! 02.10.05, 14:14
      Jezeli cokolwiek Cie irytuje w tym mezczyznie i sklania do refleksji nad
      zwiazkiem to nie jest to zwiazek dla Ciebie. Nie musi to byc kwestia
      pochodzenia z innych srodowisk. Srodowisko moze, ale nie musi decydowac o
      kulturze ani inteligencji czy ich braku.

      Ja mam wyksztalcenie wyzsze a moj maz techniczne. Mieszkamy w kraju znanym z
      tolerancji i tu nigdy roznice w naszym wyksztalceniu nie zostaly przez nikogo
      skomentowane, ale pamietam ze gdy mielismy tuz po slubie przyjechac do Polski
      to jedna z moich ciotek zapytala mnie przez telefon czy nie przeszkadza mi ze
      moj maz nie ma studiow.

      Zawiozlam meza do wszystkich ciotek. Wszystkie byly do tego stopnia zachwycone
      ze sie rumienily i do dzis mowia o nim tylko zdrobnieniem imienia i w
      superlatywach. Zapomnialy ze nie ma studiow. A nie wiedza nawet o tym ze
      pochodzi on z bardzo biednej rodziny z tzw. zabitej wsi, ze jego ojciec mial
      jeden z najpaskudniejszych zawodow na swiecie. Nie wiedza, bo jakie to ma
      znaczenie? Ja jego podziwiam za to ze od piatego roku zycia umial sobie
      ugotowac, uprac i szyc (tak!), od czternastego sie sam utrzymywal i pomagal
      rodzinie, stale sie uczac tak dlugo jak mogl. Za to ze jest kochajacym mezem i
      ojcem. I mimo tej zabitej wsi (bylam, nie ma nawet szosy, nie jezdzi autobus,
      zamiast wychodka dol za stodola) nie siorbie, nie beka, nie upija sie, mowi
      poprawnie, ma szeroki zakres zainteresowan. Nie moge z nim porozmawiac tak
      obszernie jakbym chciala np.o sztuce ale on dla odmiany nie moze ze mna np.o
      polityce.

      • judytak Re: Mezalians - Doswiadczeni poradzcie! 02.10.05, 23:00
        lollypop napisała:

        > Jezeli cokolwiek Cie irytuje w tym mezczyznie i sklania do refleksji nad
        > zwiazkiem to nie jest to zwiazek dla Ciebie. Nie musi to byc kwestia
        > pochodzenia z innych srodowisk. Srodowisko moze, ale nie musi decydowac o
        > kulturze ani inteligencji czy ich braku.
        >
        > Ja mam wyksztalcenie wyzsze a moj maz techniczne. Mieszkamy w kraju znanym z
        > tolerancji i tu nigdy roznice w naszym wyksztalceniu nie zostaly przez nikogo
        > skomentowane, ale pamietam ze gdy mielismy tuz po slubie przyjechac do Polski
        > to jedna z moich ciotek zapytala mnie przez telefon czy nie przeszkadza mi ze
        > moj maz nie ma studiow.
        >
        > Zawiozlam meza do wszystkich ciotek. Wszystkie byly do tego stopnia zachwycone
        >
        > ze sie rumienily i do dzis mowia o nim tylko zdrobnieniem imienia i w
        > superlatywach. Zapomnialy ze nie ma studiow. A nie wiedza nawet o tym ze
        > pochodzi on z bardzo biednej rodziny z tzw. zabitej wsi, ze jego ojciec mial
        > jeden z najpaskudniejszych zawodow na swiecie. Nie wiedza, bo jakie to ma
        > znaczenie? Ja jego podziwiam za to ze od piatego roku zycia umial sobie
        > ugotowac, uprac i szyc (tak!), od czternastego sie sam utrzymywal i pomagal
        > rodzinie, stale sie uczac tak dlugo jak mogl. Za to ze jest kochajacym mezem i
        >
        > ojcem. I mimo tej zabitej wsi (bylam, nie ma nawet szosy, nie jezdzi autobus,
        > zamiast wychodka dol za stodola) nie siorbie, nie beka, nie upija sie, mowi
        > poprawnie, ma szeroki zakres zainteresowan. Nie moge z nim porozmawiac tak
        > obszernie jakbym chciala np.o sztuce ale on dla odmiany nie moze ze mna np.o
        > polityce.

        w zasadzie mogłabym napisać to samo, tyle, że my np. o polityce, o historii
        możemy rozmawiać, ile wlezie ;o) a nie możemy o naukach ścisłych...

        no i mieszkamy w Polsce, małżeństwem jesteśmy od lat 13, trójka dzieci

        pozdrawiam
        Judyta
    • jopowa Re: Mezalians - Doswiadczeni poradzcie! 02.10.05, 15:03
      to jest problem, trzeba podpisac intercyze i menopauze
Inne wątki na temat:
Pełna wersja