mama1laury
04.10.05, 14:27
Dziewczyny mam juz normalnie dosc tego prania sprzatania i gotowania. Jeszcze
ta brzydka pogoda. Pranie nie chce wyschnąć a ja mam jeszcze stertę! Całe
szczęscie, że mam dziecko to przynajmniej mam do kogo gebe otworzyc. Mąż
oczywiscie cały dzień w pracy. Ciagle sprzatam i nic nie widać! Jeszcze ta
budowa obok, okna otworzyc nie mozna bo wszystko zakurzone przez godzinę. Nie
jestem pedantką ale jakieś minimum czystosci musi byc!!! Zabieram sie do
prania a tu ciagle skarpety mąż zawija w kłębek!!! Wczoraj postanowiłam iśc
wczesniej spać co męża zdziwiło

. Wstaje a tu łazienka zalana, w kuchni
sterta brudnych naczyń jakby WSZYSCY koledzy mojego mezą wpadli na późną
kolację!!! Rece mi opadają. Maz wraca z pracy i oczywiscie dziwi sie czemu
jestem taka zmeczona i zła. Czy Wy tez tak macie? Moze ja jestem jakaś
dziwna, może mam dzisiaj gorszy dzień, na pewno mam gorszy dzień! Poradzcie
co robić aby nie zwariować... Płakać mi sie chce.