MAM JUZ DOŚĆ!!!!!!

04.10.05, 14:27
Dziewczyny mam juz normalnie dosc tego prania sprzatania i gotowania. Jeszcze
ta brzydka pogoda. Pranie nie chce wyschnąć a ja mam jeszcze stertę! Całe
szczęscie, że mam dziecko to przynajmniej mam do kogo gebe otworzyc. Mąż
oczywiscie cały dzień w pracy. Ciagle sprzatam i nic nie widać! Jeszcze ta
budowa obok, okna otworzyc nie mozna bo wszystko zakurzone przez godzinę. Nie
jestem pedantką ale jakieś minimum czystosci musi byc!!! Zabieram sie do
prania a tu ciagle skarpety mąż zawija w kłębek!!! Wczoraj postanowiłam iśc
wczesniej spać co męża zdziwiło sad. Wstaje a tu łazienka zalana, w kuchni
sterta brudnych naczyń jakby WSZYSCY koledzy mojego mezą wpadli na późną
kolację!!! Rece mi opadają. Maz wraca z pracy i oczywiscie dziwi sie czemu
jestem taka zmeczona i zła. Czy Wy tez tak macie? Moze ja jestem jakaś
dziwna, może mam dzisiaj gorszy dzień, na pewno mam gorszy dzień! Poradzcie
co robić aby nie zwariować... Płakać mi sie chce.
    • karolcia111 Re: MAM JUZ DOŚĆ!!!!!! 04.10.05, 15:28
      a moje dziecko pomalowało mi dzić kanapę kredkami świecowymi...-sprało się , ale
      dobrze że to nie były mazaki.
      • gaba29 Re: MAM JUZ DOŚĆ!!!!!! 04.10.05, 15:44
        nie wiem w jakim wieku masz dziecko, ale jeśli nie jesteś mu niezbędna do życia
        to zostaw na głowie męża cały dom chociaż na weekend. Wyjedz, gdziekolwiek. Mój
        mąż zawsze pomagał i szanował trud jaki wkładam w wychowanie syna 1,5 roku ale
        od czasu gdy został sam na 4 dni( no może nie sam bo miał wsparcie babci- ja w
        szpitalu z nowonarodzoną córką) patrzy na mnie z takim podziwem.... teraz przy
        dwójce dzieci odpuściłam sobie, większość rzeczy morze zaczekać, a zbytnia
        sterylność może wywołać u dziecka alergie smileJak nie możesz wyjechać to
        przynajmniej raz w tygodniu zostaw męża samego ( zadbaj by nie mógł w tym
        czasie wyreczyć się teściową)doceni Twój trud i zamiast dziwić sie że idziesz
        wcześnie spać zakasa rękawyt i pozmywa. czego z całego serca życzę
    • ejka.pe Re: MAM JUZ DOŚĆ!!!!!! 04.10.05, 15:50
      Witaj, ja rozumiem cię doskonale. Mój mąż także czasem się dziwi, czemu jestem
      zła, zmęczona i nie mam humoru, kiedy on po południu wraca z pracy. Mnie też
      często się zdarza, że nie wyrabiam, choc staram się z całych sił utrzymac w
      domu jakiś porządek, ale dziś na przykład - mieszkanie wygląda fatalnie, nie ma
      dosłownie ani jednego pomieszczenia, w którym byłoby w miarę posprzątane.
      Zazwyczaj latam ze ścierką, jak tylko Zuzia zaśnie, ale dziś brakło mi sił, bo
      późno poszłam spac, no i malutka dała mi dziś popalic, więc naprawdę jestem
      zmęczona. Olałam ten bałagan, choc czuję się w nim fatalnie. Na serio ciężko
      jest tym mamom, które całymi dniami siedzą same w domu i muszą radzic sobie ze
      wszystkim. Niektórym wydaje się, że to przecież takie siedzenie w domu to
      właściwie nic-nie-robienie, ale to przeciez dużo pracy, zwłaszcza jak ktoś chce
      utrzymac jako taki porządek, zajmując się jednocześnie dzidziusiem. Zazwyczaj
      nie marudzę, staram się podołac obowiązkom z uśmiechem na ustach, ale prawda
      jest taka, że czasem ma się gorszy dzień, człowiek ma dośc, naprawdę... Zdarzył
      mi się taki dzień, to było w zeszłym tygodniu, nie mogłyśmy wyjśc na spacer, bo
      Zuz chory, a tu deszcz jeszcze zaczął padac, no i jakaś mnie chandra dopadła, w
      dodatku nie radziłam sobie zupełnie z obowiązkami domowymi. Wierzę ci, że
      płakac się chce, ja też sobie tam czasem popłaczę, ale to przechodzi, nie martw
      się, będzie dobrze! Wcale nie jesteś dziwna, wydaje mi się, że to normalne tak
      czasem się czuc. (pocieszam ciebie, a tymczasem doskonale wiem, że ten cały
      bajzel, w którym teraz siedzę, to ja będę musiała sprzątnąc, i nie położę się
      spac, dopóki nie pozmywam naczyń, no a potem nocna praca dodatkowa w celu
      dorobienia...) Bardzo serdecznie cię pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego,
      przede wszystkim dużo siły i cierpliwości. Może zatrudniłybyśmy mężów do
      pomocy? Ja chyba będę musiała mojego dziś przycisnąc, bo inaczej nie dam rady.
      Pozdrawiam ciebie i inne mamy, które samodzielnie zmagają się z codziennością -
      Ejka
    • kosmitos Re: MAM JUZ DOŚĆ!!!!!! 04.10.05, 15:55
      włóż mu do szuflady lub do walizki te brudne naczynia lub ich część to szybko
      się nauczy; poza tym jak to wytrzymywałaś do tej pory-obowiązki domowe należy
      dzielić a nie brać wszystko na siebie a potem się denerwować; a co do gotowania-
      zrób obiadek dziecku i finał; idźcie na spacer itp..
    • mama1laury Re: MAM JUZ DOŚĆ!!!!!! 05.10.05, 12:34
      Witajcie. Dzisiaj to już zupełnie mam wszystkiego dośc. To chyba przesilenie
      jesienne. od 8.00 do 11.30 łapałam małej mocz na posiew. Złapałam 2 razy po 10
      może ml. Nie wiem czy starczy. Wypiłam przy tym 2 kawy i miałam jeszcze kilka
      niespodzianek ale o tym juz pisac nie bede. Tyłek bolał mnie niesamowicie od
      siedzenia nad nia a Laura jak na złosć nic albo nie w tym momencie w którym
      trzeba. Potem postanowiam zabrac sie za prasowanie. Zamiast postawic zelazko na
      desce to postawilam je bezposrednio na podloge z 1,5 metra. Nie ma nawet czego
      skladac. Chzba jakies fatum mnie dopadlo. czy wy rowniez macie gorsze dni...
    • anima10 Re: MAM JUZ DOŚĆ!!!!!! 05.10.05, 14:03
      Oj,przypominam sobie siebie w takich chwilach. U mnie najgorzej było przy pierwszym dziecku-mała cały czas chciała być przy piersi,nie mogłam ugotować,posprzątać...koszmarek,wyrzuty sumienia,że nie jestem dobrą żoną,mamą,nie potrafię tego wszystkiego ogarnąć.Potem urodziła się druga córcia-ogólnie dużo lepiej wspominam ten czas-mogłam sobie pozwolić "nawet"na kilkudniową wizytę gości i nie wpadać w przerażenie, że nie będę się mogła nimi zająć. Doświadczenie robi swoje, ale nie lubiłam i nie lubię nadal monotonii,więc czasem wydawało mi się,że oszaleję w domu. I wtedy przyszła na świat nasza najmłodsza Dzidzia, a ja postanowiłam wypełnić sobie czas w inny sposób niż tylko obowiązkami domowymi-zaczęłam oddawać się pasji czytania,troszkę później, dzięki stałemu łączu,mogłam docenić możliwości internetu.Efekt?Każdy pewnie bez trudu jest sobie w stanie wyobrazić mieszkanie podczas i po zabawie trójki małych dzieci, ilość naczyń do zmycia po 5-cio osobowej rodzince itp.,itd. Przestałam przybierać sobie do głowy jak powinien wyglądać stan idealny,a czas poświęcony sobie,także rodzince wychodzi na zdrowie-bo zamiast być nieszczęśliwą i ciągle gderającą, to jednak częściej jestem pozytywnie nastawiona do życia (chociaż oczywiście dołki się zdarzają, ale przecież nie ma ludzi nieustająco zadowolonych ze wszystkiego). Więc moja rada,to spróbuj może wygospodarować troszkę czasu na swoje zainteresowania,a może spróbuj czegoś nowego? Nawet w domu jest to możliwe(ja właśnie poobijam rekord bez wychodzenia, bo Małe chorują). Na stan wyczerpania może też dobrze zrobić świeże powietrze, odetchnięcie pełną piersią, kojąca muzyka i pamięć o tym, że trud (nawet chwilowo niedoceniany) nie jest daremny. Wydaje mi się, że jesteśmy wtedy szczęśliwi,kiedy żyjemy w zgodzie ze sobą.
Pełna wersja