Zagubiona-praca-doradzcie !!!

06.10.05, 13:34
Witajcie.
Zwracam się do Was z prośbą o radę. Miotam się z podjęciem decyzji. Jest mi
źle, jakoś smutno. Nie wiem co zrobić. Problem dotyczy pracy. Jestem mężatką,
mam dwoje dzieci, młodsze poszło do przedszkola i mogę , a wręcz powinnam
podjąć pracę. Nie mam dużego doświadczenia, zawsze pracowałam w rodzinie.
Przyznaję, że z trudem znalazłam pracę ( jeszcze się nie zdecydowałam). Praca
fakturzystki w magazynie hurtowym od 8 do 16 za 1000 zł netto.
Moi rodzice prowadzą mały, dobrze prosperujący sklep. Tato nalega, bym
przyszła do nich. Jednak nie widzę radości w mamie. Ona jest osobą bardzo
zaborczą, lubiącą grać tzw. pierwsze skrzypce. Ten sklep to Jej królestwo,
Ona jest tam panią. Czuję się jak intruz, który miałby tam wtargnąć.
Studiuję zaocznie i wiem, że tylko u nich będę miała komfort wolnych dni do
nauki, w przypadku choroby dzieci itp.
Z drugiej zaś strony ,tak bardzo bym chciała pokazać, że potrafię pracować na
własny rachunek, że sobie radzę w życiu, a nie mam pracę tylko z łaski.
Jakbym wiedziała, że mama się cieszy, że zatrudnia mnie, bo jestem potrzebna
to nie miałabym żadnego dylematu.
Dzisiaj muszę dać odpowiedź do tej hurtowni i nie wiem co mam odpowiedzieć.
Dziesiątki sprzecznych myśli mam w głowie, jaką decyzję podjąć.
Proszę, pomóżcie mi.
Pozdrawiam
    • rybkaisia Re: Zagubiona-praca-doradzcie !!! 06.10.05, 13:38
      Spróbuj w hurtowni. Jak pójdziesz do rodziców zawsze się będziesz zastanawiać
      jakby było gdyby... Udowodnisz sobie i innym, że jesteś wartościowym
      pracownikiem. Co prawda czekają cię ciężkie czasy (praca, dom, studia) ale
      przecież zawsze możesz odejść jak się zaczniesz nie wyrabiać.
    • cruella Re: Zagubiona-praca-doradzcie !!! 06.10.05, 13:42
      Byłam w podobnej sytuacji: studia zaoczne, dziecko, praca u rodziny (podobnej do
      Twojej). Skusiłam się z tych powodów, o których napisałaś: wolne dni (choć
      prawdę mówiąc potrzebowałam ich tylko w weekend, mogłam to załatwić zupełnie
      inaczej), niby wolne "na życzenie" (nauka, potrzeba pilnego wyjazdu).

      Wytrzymałam 2 lata. Cena, jaką musiałam za to zapłacić była zbyt wysoka. Nie
      miałam prawa się odezwać, miałam "swoje miejsce" w tym interesie, na każdym
      kroku przypominanao mi, że nie mam na co liczyć i że łaskę mi robią zatrudniając
      mnie u siebie (na czarno, bez żadnych świadczeń, najniższa krajowa). I pomyśleć,
      że odeszłam z innej (fajnej, znalezionej przez siebie) pracy.

      Wrrrrr, nigdy więcej
    • lila1974 Re: Zagubiona-praca-doradzcie !!! 06.10.05, 13:47
      Idź do hurtowni!
    • karina1974 Re: Zagubiona-praca-doradzcie !!! 06.10.05, 14:24
      Jestem za hurtownią!
    • aleksandrynka Re: Zagubiona-praca-doradzcie !!! 06.10.05, 14:32
      też jestem za hurtownią. Zawsze możesz zrezygnować i pójść do rodziców, albo
      poszukać innego zajęcia.
    • monia_2005_5 Re: Zagubiona-praca-doradzcie !!! 06.10.05, 15:53
      Hurtownia, ja też pracuje i studiuję, mam dziecko 2,5 roczku, no i ludzkiego
      szefa na szczęście
      • annaalex Re: Zagubiona-praca-doradzcie !!! 06.10.05, 20:42
        Idz do hurtownie, zawsze mozesz zrezygnowac, i pojsc do rodzicow. A w druga
        strone bedzie juz trudniej.
        • syreenkaa Re: Diękuję bardzo.... 07.10.05, 06:30
          za Wasze słowa. Pomogłyście mi zrobić ten krok, zdecydowałam się na pracę w
          hurtowni. Po telefonie do pracodawcy poczułam się dziwnie. Opadło całe
          napięcie, stres, byłam rozluźniona i zadowolona. Chyba bardzo się bałam podjąć
          tą decyzję, ale udało się.
          Dziękuję i pozdrawiam.
    • zona_wojtka Re: Zagubiona-praca-doradzcie !!! 07.10.05, 22:30
      Do hurtowni.
      Jeśli się nie uda, to do rodziców pewnie w każdej chwili jak w dym.
      Jeśli do rodziców teraz, to nawwet nie będziesz wiedziała, jak by było,
      gdybyś...
      I nie mów, że chciałabyś pokazać, że potrafisz. Potrafisz. Nic nie będziesz
      musiała specjalnie pokazywać. Sami zobaczą.
Pełna wersja