syreenkaa
06.10.05, 13:34
Witajcie.
Zwracam się do Was z prośbą o radę. Miotam się z podjęciem decyzji. Jest mi
źle, jakoś smutno. Nie wiem co zrobić. Problem dotyczy pracy. Jestem mężatką,
mam dwoje dzieci, młodsze poszło do przedszkola i mogę , a wręcz powinnam
podjąć pracę. Nie mam dużego doświadczenia, zawsze pracowałam w rodzinie.
Przyznaję, że z trudem znalazłam pracę ( jeszcze się nie zdecydowałam). Praca
fakturzystki w magazynie hurtowym od 8 do 16 za 1000 zł netto.
Moi rodzice prowadzą mały, dobrze prosperujący sklep. Tato nalega, bym
przyszła do nich. Jednak nie widzę radości w mamie. Ona jest osobą bardzo
zaborczą, lubiącą grać tzw. pierwsze skrzypce. Ten sklep to Jej królestwo,
Ona jest tam panią. Czuję się jak intruz, który miałby tam wtargnąć.
Studiuję zaocznie i wiem, że tylko u nich będę miała komfort wolnych dni do
nauki, w przypadku choroby dzieci itp.
Z drugiej zaś strony ,tak bardzo bym chciała pokazać, że potrafię pracować na
własny rachunek, że sobie radzę w życiu, a nie mam pracę tylko z łaski.
Jakbym wiedziała, że mama się cieszy, że zatrudnia mnie, bo jestem potrzebna
to nie miałabym żadnego dylematu.
Dzisiaj muszę dać odpowiedź do tej hurtowni i nie wiem co mam odpowiedzieć.
Dziesiątki sprzecznych myśli mam w głowie, jaką decyzję podjąć.
Proszę, pomóżcie mi.
Pozdrawiam