kacperka-mama
06.10.05, 19:51
od kilku dni mam nianię do synka, bardzo miła, na razie nie mam żadnych
zstrzeżeń, poza jednym: otóż niania nosi....perukę, i o ile synek już sie do
niej przyzwyczaił właśnie w tych "zastępczych " włosach, o tyle, kiedy je
zaczęłą nagle ściągać (twierdzi,ze jest jej gorąco), mały dostaje atak płaczu
i długo dochodzi do siebie. przeważnie wtedy ja musze wyjść do pracy i nie
wiem, co mam robić, bo żal mi tej rozżalonej minki, a niania próbuje go
uspokajać, zamiast założyć "włosy" . troche niezręczna dla mnie sytuacja, nie
wiem, co mogę zrobić, mówiłam,zeby może nie ściagała tej peruki, albo po
jakimś czasie, bo on płacze, ale ona twierdzi, ze to nie dlatego tylko
dlatego, ze ja wychodze z domu.............? no i gadaj tu. a jest nam
potrzebna, bo oboje z mężem pracujemy. co mi poradzicie.