Mąż mnie notorycznie okłamuje. Nie mam już sił !

06.10.05, 21:47
Dziewczyny, nie mam już sił. Mój mąż mnie notorycznie okłamuje.
Kłamie ,kręci, odwraca kota ogonem. Zataja przede mną różne rzeczy, a gdy w
końcu wyjdą one na jaw, dziwi się że robię awanturę i zawsze ma jedno i to
samo wytłumacznie: nie mówiłem ci, bo wiedziałem że będziesz wściekła.
Oczywiście nie rozumie, że gdy w końcu dowiem się prawdy, wściekła będę
jeszcze bardziej. Dziś zdarzyło się kolejne kłamstwo: zataił przede mną że
dostał pałę z zaliczenia na studiach, a gdy zapytałam dlaczego to zrobił , to
zaczął wrzeszczeć, że o co mi chodzi, przecież poprawił ją na tróję. Gdy
zapytałam dlaczego to zataił, że przecież pytałam go setki razy czy coś oblał
i zawsze odpowiadał,że ejst z każdym przedmiotem do przodu, odpowiedział że
nie chciał żebym suę wściekała itp. Odwrócił kota ogonem i zaczą najeżdzać na
mnie że o co mi chodzi itp.
Nie mam już siły. Czy ja jestem nienormalna wymagając prawdomówności od
mojego męża? Czy to jest jak on to nazwał kontrolą, że go pytam jak mu idzie
na studiach i wkurzam się jak dostaje pałę ( dodam tylko że nic się nie uczy
i spędza czas na pierdołach)?
Boże dziewczyny, nic już nie rozumiem, taka jestem rozgorycznona i załamana.
Dla mnie prawdomównośc to priorytet, dla niego niestety nie...
Dodam jeszcze tylko że okłamywał juz mnie przed ślubem, a ja durna myślałam
że się zmieni.
Zasrałam sobie życie. Strasznie żaluję swojego małżeństwa.
Okropnie się w nim od pewnego czasu dzieje.
Po mału przestaję kochać męża za tę jego obojętność, darcie się na mnie,
wstrętne odzywki i miny. Chciałabym uciec od tego wszystkiego, rozwieść się..,
Nie mogę żyć z kłamcą i krętaczem.
Najgorsze jest jednak to ,że nasze dziecko przysłuchuje się temu wszystkiemu.
Słyszy krzyki, ogląda przepychanki, wykręcanie rąk , itp.
Dziewczyny co ja mam zrobić ?
Nie mam juz siły dawac mu kolejnej szansy.
Czy z kimś takim da się dalej żyć?
    • karolcia111 Re: Mąż mnie notorycznie okłamuje. Nie mam już si 06.10.05, 22:32
      ja nie nawidzę krętaczy... szkoda dziecka, z kogo ma brać później przykład? nie
      wiem co masz zrobić, wiem co ja bym zrobiła-kopnęła w dupę.
    • annajanus Re: Mąż mnie notorycznie okłamuje. Nie mam już si 06.10.05, 22:37
      A nie dałoby jakiejś terapii małżeńskiej? Zanim podejmiesz decyzję o rozstaniu?
      Może poszedłby na to... Może pomoc osoby trzeciej pozwoliłaby Wam znaleźć
      wyjście z tego impasu. Może jest jeszcze co ratować.
      Opowiedz coś więcej.

      Pozdrawiam, A.
      • amariage Re: Mąż mnie notorycznie okłamuje. Nie mam już si 06.10.05, 22:42
        Szukałam pomocy u jego mamy. Wiesz co zrobił ? Wyśmiał ją, a mnie wyzwał od
        kapusi. Psychoterapia mogłaby pomóc, ale jestem przekonana ,że tylko chwilowo.
        Ten człowiek jest niereformowalny. Każde przeprosiny i obiecanki poprawy trwały
        góra miesiąc, potem znowu to samo. Kłamstwo, oszustwo itp. Nie ufam mu w
        niczym ! Nie mam do niego ani procenta zaufania. Jak mam z kimś takim żyć ?
        • wieczna-gosia do mamusi 07.10.05, 10:35
          Sorry opadly mi skrzydla......

          Poskarzylas sie jego mamie?

          Moja droga- gdyby moj, skad inand starszy maz cos takiego mi zrobil- ciezko by
          sie dzialo w naszym malzenstwie...oj ciezko.

          Kobieto zobacz jak ty o nim piszesz- maly glupi chlopczyk. Idziesz do jego
          mamusi. Sprawdzasz jak mu w skzole idzie. No kochana pieluszke mu zaloz jeszcze
          i myj przed snem......

          jesli chcesz miec doroslego meza traktuj go jak doroslego, i rozwiazuj problemy
          w dorosly sposob. Ile wy oboje macie lat?
    • amariage Re: Mąż mnie notorycznie okłamuje. Nie mam już si 06.10.05, 22:39
      Naprawdę chciałabym się rozwieść, bo nie widzę szansy na dalsze wspólne życie.
      Kiedyś mu o tym powiedziałam, odpowiedział , że jak zostawię mu dziecko to mogę
      odejść. Oczywistym ejst że nigdy nie oddam mu dziecka, więc on nigdy nie da mi
      rozwodu. Powiedział,że będę musiała się z nim męczyć aż do śmierci...
      Moja siostra jest podwójną rozwódką, ojciec o mało nie przypłacił tego zawałem,
      gdybym powiedziała mu ,że odchodzę od męża...
      Eh, słów brak
      sad
      • annajanus Re: Mąż mnie notorycznie okłamuje. Nie mam już si 06.10.05, 22:49
        No wiesz co, co za bzdet!!! Żeby mu dziecko zostawić!!! Dla mnie to wygląda tak
        na prawde jak szantaż... Albo, to też jest możliwe, on boi sie tego, że go
        faktycznie zostawisz więc stawia warunki, któe są na 100% nie do zrealizowania.
        Więc może jest jednak jakiś cień szansy...
        • amariage Re: Mąż mnie notorycznie okłamuje. Nie mam już si 06.10.05, 22:56
          Ja wiem ,że on mnie kocha. Wiem też ,że nie liczy się dla niego zdrada.
          Po prostu to wiem.
          Jednak to ,że mnie kocha przestaje być ważne, gdy robi to co robi.
          On nie rozumie ,że kłamiąc i oszukując zabija tę miłość.
          Jest jak mały, głupi chłopczyk.
          Czasem mi się zdaje że on nic nie rozumie.
          Ehhhh....
          • annajanus Re: Mąż mnie notorycznie okłamuje. Nie mam już si 06.10.05, 22:59
            Bo pewnie faktycznie nie rozumie - Ciebie, siebie, wszystkiego dookoła...
    • mag.ellan A Ty co - jedna wieczna pretensja... 06.10.05, 23:04
      każdy by kręcił, choćby ze strachu.
      • amariage Re: A Ty co - jedna wieczna pretensja... 06.10.05, 23:09
        Wyobraź sobie ,że są ludzie którzy zawsze i wszędzie mówią prawdę.
        Według ciebie jest to gatunek wymarły?
        Pozwalasz swojemu facetowi na kłamstwa i oszustwa?
        Jeśli tak, to jak się z tym czujesz ?
        • mruwa9 Re: A Ty co - jedna wieczna pretensja... 06.10.05, 23:13
          znam kilkoro ludzi, ktorzy klamia niemal bez przerwy.Bez jakiegokolwiek celu,
          bez szans na odniesienie jakiejkolwiek korzysci. Wprost przeciwnie: przez
          klamstwa traca szacunek otoczenia ,nikt ich powaznie nie traktuje, ale oni
          swoje...Chyba niektorzy tak maja i to jest niezalezne od tego, co sie na ten
          temat sadzi. I- co gorsza- niereformowalne...
        • mag.ellan Re: A Ty co - jedna wieczna pretensja... 06.10.05, 23:17
          amariage napisała:

          > Wyobraź sobie ,że są ludzie którzy zawsze i wszędzie mówią prawdę.
          > Według ciebie jest to gatunek wymarły?
          > Pozwalasz swojemu facetowi na kłamstwa i oszustwa?
          > Jeśli tak, to jak się z tym czujesz ?



          Bez obaw. U nas się nie kłamie.
          Ale wiem, ze są i tacy, którzy kłamstwo prowokują... . Zrób rachunek sumienia.
          Ile razy marudzisz, a ile wspierasz?
        • marzenalach Re: A Ty co - jedna wieczna pretensja... 06.10.05, 23:20
          W małżeństwie Moich dobrych znajomych jest to samo. On ciągle coś zataja,
          kręci, lub wcale nie mówi, a DLACZEGO?? bo Ona ciągle Mu "suszy" głowę, wciąż o
          coś pretensje, z byle powodu awantura i facet już nie wie czy jak powie prawdę
          to będzie dobrze czy żle, sam się w tym wszystkim pogubił i kłamie jak najętysmile
          Czasami Mnie to śmieszy a innym razem denerwuje, i myślę sobie, że Jej się tak
          ciągle i o wszystko chce kłucić, Mi by się nie chciało. Tochę więcej luzu,
          przecierz jak egzamin Mu nie poszedł to co się wielkiego stało, koniec świata?
          pozatym już poprawił, Ja bym swojego męża pocieszała a nie jeszcze w dół
          wpędzałasmile

          Pozdrawiam.
    • anna-pia Re: Mąż mnie notorycznie okłamuje. Nie mam już si 06.10.05, 23:32
      1, spróbuj porozmawiać, spokojnie i przyjaźnie, może on po prostu się troche
      ciebie boi
      2, jak nie da rady - pozew o rozwód z jego winy, nie ma strachu, dziecko
      przyznają matce, tylko pamiętaj, zeby z nim nie sypiać (rozkład pozycia)

      3. pomyśl, czego tak naprawdę TY chcesz i co będzie najlepsze dla dziecka
      • amariage Re: Mąż mnie notorycznie okłamuje. Nie mam już si 06.10.05, 23:38
        tylko pamiętaj, zeby z nim nie sypiać (rozkład pozycia)

        o tym to nawet mowy nie ma,
        nie sypiamy ze sobą już od ponad miesiąca
        ani ja nie ma na niego ochoty ani on na mnie
        ostatnio próbował sie do mnie dobierać, ale nawet wtedy sie pokłociliśmy
        i nastrój prysnął
        I tak to właśnie w tym pieprzonym małżeństwie jest

    • malila Re: Mąż mnie notorycznie okłamuje. Nie mam już si 07.10.05, 09:24
      Nie dziwię się, że Cię okłamuje, skoro go ciągle kontrolujesz. Zachwujesz się
      jak jego matka, to on zachowuje się jak dzieciak. Pytanie brzmi: co było
      pierwsze? Czy wyszłaś za mąż za nieodpowiedzialnego chłopczyka, który bez
      przypilnowania nic nie zrobi? Czy też wyszłaś za normalnego faceta, ale
      kontrolujesz każdy jego krok, bo wydaje Ci się, że on jest tak niesamodzielny,
      ze bez kontroli się nie obejdzie?
      Jak by nie było, jeśli nie chcesz dalej tego ciągnąć, to IMO powinnaś przestać
      go ciągle sprawdzać. Bo nawet nie dajesz mu szansy na samodzielność. Jeśli
      faktycznie facet okaże się wyjątkowo nieodpowiedzialny, wtedy ostatecznie
      możesz od niego odejść (bez obawy - sąd mu dziecka nie przyzna). Chociaż jest
      spora szansa, że nawet jeśli na poczatku był zbyt beztroski, to szybko
      dojrzeje. Być może jednak zbyt dużo od niego wymagasz.
    • 18_lipcowa Re: Mąż mnie notorycznie okłamuje. Nie mam już si 07.10.05, 09:43



      To Ty se za męża studencika wzięłaś?
      • dagmama Re: Mąż mnie notorycznie okłamuje. Nie mam już si 07.10.05, 09:58
        A ja Cię doskonale rozumiem. Dla mnie również najważniejsza jest prawda. Nawet
        najgorsza.
        I uważam, że masz prawo wiedzieć, jak mężowi naprawdę idzie na studiach.
        Wydaje mi się, że Twoja "kontrola" wzięła się z jego kłamstw, a nie odwrotnie.
        Bo jeśli zależy komuś na prawdzie i sam jest prawdomówny, to będzie drążył,
        dlaczego ktoś kłamie i to notorycznie.
        Ja w ogóle nie wiem, jak można skłamać i żyć z tym.
        Dobrze jeszcze, że prawdy dowiadujesz się od niego, a nie od osób trzecich.
        Najłatwiej by było powiedzieć, że nie trzeba było za kłamczucha wychodzić.
        A teraz, cóż.
        Jeśli Cię kocha i nie chce stracić, może się faktycznie zmieni?
      • amariage Re: Mąż mnie notorycznie okłamuje. Nie mam już si 07.10.05, 10:18
        Tak, studencika
        I to o 3 lata młodszego ode mnie.
        Porażka mojego zycia...
        • wieczna-gosia Re: Mąż mnie notorycznie okłamuje. Nie mam już si 07.10.05, 10:32
          no to sie rozwiedz moja droga skoro to porazka twojego zycia, studencik to o
          trzy lata mlodszy.

          oczywiscie brzydko jest klamac, ale dla mnie akurat opisany przez ciebie
          przyklad (przypadek?) wcale nie jest jasny. facet nie zdal egzaminu. Wielkie mi
          rzeczy. Nie przyznal ci sie ze nie zdal. Jak matce. I tu jest dla mnie pies
          pogrzebany. To co opisalas brzmi jak opowiesc mamusi o synku. Ja chce wiedziec
          jak mu na studiach idzie czy to zle. Zasadniczo nie. Ale facet moze nie chceic
          ci mowic jak mu na studiach idzie. I ma do tego prawo.

          Oczywiscie doroslosc nie poklega na tym ze czlowiek scienia tylko sie mowi w
          zywe oczy- nie chce o tym z toba rozmawiac. To moje sprawy. I od tego zaczelabym
          rozmowe- stary nie klam mi jak matce bo ja dla ciebie nie matka. Nie masz na cos
          ochoty- powiedz. Byc moze sprawisz mi tym przykrosc, ale jestesmy dorosli, jakos
          sie dogadamy.

          Ciekawam na przyklad w jaki sposob sie dowiedzialas o poprawce? przejrzalas
          indeks? adzwonilas do kolezanki z grupy? Czy sam powiedzial ze idzie na
          poprawke? Czy wyrwalas z niego to sila smile?

          Caly problem polega na tym czy ty chcesz z nim byc. Jesli chcesz- musisz
          zapomniec o tym, ze masz studencika, ktory jest trzy lata mlodszy. To twoj
          partner. Wymagaj prawdomownosci, ale tez respektuj prawo do tego ze on nie ma
          ochoty ci mowic "jak mu idzie w szkole" (zwrocilas uwage jakie to zdanie jest
          infantylizujace?) Jesli wyszlas za doroslego- traktuj go jak doroslego. Niech
          dorasta do doroslych form komunikacji czyli nie klamiemy, tylko przemilczamy,
          albo dyskutujemy. Ale tez nie zachowuj sie jak jego matka.

          napisalas ze jest notorycznym klamca. A ja bym sie przyjrzala w jakich
          sytuacjach klamie. Bo moze po prostu dla swietego spokoju, tak jak naklamalby
          upierdliwej mamusi. Przyklad ktory podalas zmusza mnie do takiej refleksji.
          • zona_wojtka Re: Mąż mnie notorycznie okłamuje. Nie mam już si 07.10.05, 16:41
            Gosu, mi się wydaje, że ona po prostu nie chce JUŻ być z tym o 3 lata młodszym
            studencikiem. Na początku i owszem, fajnie było rządzić gó..arzem, ale teraz
            ona potrzebuje faceta, który będzie mówił jej o swoich niepowodzeniach bez
            strachu, że zostanie zbesztany. Takiego prawdziwego chłopa, a nie struchlałego
            ze strachu podrostka...
          • misiabella Re: Mąż mnie notorycznie okłamuje. Nie mam już si 07.10.05, 17:32
            Zgadzam się całkowicie z Gosią.Myślę,że Twój mąż owszem,jest niedojrzały,ale
            także dlatego,że nie pozwolisz mu dorosnąć.
            Nie bądź jego mamą,nie kontroluj,nie sprawdzaj.Gdyby był dojrzałym mężczyzną to
            nie kłamałby,to prawda,za to usłyszałabyś trzask zamykanych drzwi.Facet by
            uciekł gdzie pieprz rośnie.
            Ja bym "nie zniesła" jakby mnie ktoś tak traktował.Nie kłamałabym,ale byłoby
            nieciekawie.
            Wniosek?
            Traktuj go jak dorosłego człowieka,z szacunkiem.Bo takie kontrolowanie to jest
            brak szacunku.Może na początku się zdziwi,może z przyzwyczajenia czasem
            skłamie,ale jak zobaczy,że nie robisz afer,nie zachowujesz się jak mamcia
            poprawa będzie gwarantowana.
            Warto by jeszcze pomyśleć o sobie-po co Ci te nerwy,ile czasu i energii tracisz
            na zastanawianie się czy on kłamie,wypytywanie,sprawdzanie?Przeznacz ten czas
            na siebie,wyluzuj,odpocznij.
            Pozdrawiam.
    • spacey1 Re: Mąż mnie notorycznie okłamuje. Nie mam już si 07.10.05, 10:06
      Kłamstwo jest rzeczą brzydką, ale myślę, że ta sprawa ma drugie dno. Któraś z
      dziewczyn już o tym wspomniała. Przkład - ta pała na zaliczeniu. Jeśli na wiele
      faktów reagujesz tak, jak na tę pałę (to znaczy jak mąż ci powie, że dostał
      pałę, to mu robisz wyrzuty, w skrócie mówiąc) to ja się trochę nie dziwię, że on
      tak się zachowuje. Jest chyba dorosłym człowiekiem i to jest jego sprawa, czy
      zdał, czy nie zdał. Oczywiście wchodzi tu zapewne w grę kasa za studia, pewnie
      Wasza wspólna. Ale jednak ja sobie nie wyobrażam, żeby mąz mnie sprawdzał, jak
      mama na wywiadówce. Prawdopodobnie jego kłamstwa to reakcja obronna i sposób na
      zachowanie jako-takiego spokoju.
      Moja przyjaciółka ma męża notorycznego kłamcę, więc wiem, że tio może być
      bolesne. Ale myślę, że obie strony powinny się zastanowić nad przyczynami.
      Poza tym może przytocz inne przykłady, będzie można się zorientować lepiej w
      sytuacji.
    • mynia_pynia Re: Mąż mnie notorycznie okłamuje. Nie mam już si 07.10.05, 11:43
      No trzymajcie mnie, ja połowy rzeczy nie mówie, ale nie są to złe rzeczy tylko
      poprostu dla mnie one są mało ważne.
      Nigdy nie rozmawiałam o takich rzeczach jak zaliczenie, zawsze mówiłam że
      wszystko oki, mimo że siekiera wisiała nad moją szyją.
      Mam wrażenie że dramatyzujesz.
      Dla mnie kłamstwo to gdy ktoś idzie gdzieś na browarka a mówi że do pracy, gdy
      ktoś na ma dzieci a mówi że nie.
      Osobiście nigdy nie spotkałąm się z osobą która okłamuje drugą w poważnych
      sprawach.
      W sumie to tylko znam siebie, a byłam straszną intrygantką, ale w stosunku do
      rodziców gdzie wkurzała mnie ich nadopiekuńczość, a teraz gdy jestem wolną
      dorosłą osobą nie mam po co kłamać i oszukiwać, bo niby kogo???
      • zuzaabc Re: Mąż mnie notorycznie okłamuje. Nie mam już si 07.10.05, 11:50
        związek, w którym jedna ze stron (lub obie) oszukuje jest bez sensu. dla dobra
        wszystkich lepiej go zakończyć
        • zona_wojtka Re: Mąż mnie notorycznie okłamuje. Nie mam już si 07.10.05, 16:47
          A gdy jedna lub obie strony naruszają wolność drugiej?...
    • mag.ellan No z kimś takim, jak Ty - nie bardzo ;( 07.10.05, 12:10
      amariage napisała:

      > Dziewczyny, nie mam już sił. Mój mąż mnie notorycznie okłamuje.
      > Kłamie ,kręci, odwraca kota ogonem. Zataja przede mną różne rzeczy, a gdy w
      > końcu wyjdą one na jaw, dziwi się że robię awanturę i zawsze ma jedno i to
      > samo wytłumacznie: nie mówiłem ci, bo wiedziałem że będziesz wściekła.
      > Oczywiście nie rozumie, że gdy w końcu dowiem się prawdy, wściekła będę
      > jeszcze bardziej. Dziś zdarzyło się kolejne kłamstwo: zataił przede mną że
      > dostał pałę z zaliczenia na studiach, a gdy zapytałam dlaczego to zrobił , to
      > zaczął wrzeszczeć, że o co mi chodzi, przecież poprawił ją na tróję. Gdy
      > zapytałam dlaczego to zataił, że przecież pytałam go setki razy czy coś oblał
      > i zawsze odpowiadał,że ejst z każdym przedmiotem do przodu, odpowiedział że
      > nie chciał żebym suę wściekała itp. Odwrócił kota ogonem i zaczą najeżdzać na
      > mnie że o co mi chodzi itp.
      > Nie mam już siły. Czy ja jestem nienormalna wymagając prawdomówności od
      > mojego męża? Czy to jest jak on to nazwał kontrolą, że go pytam jak mu idzie
      > na studiach i wkurzam się jak dostaje pałę ( dodam tylko że nic się nie uczy
      > i spędza czas na pierdołach)?
      > Boże dziewczyny, nic już nie rozumiem, taka jestem rozgorycznona i załamana.
      > Dla mnie prawdomównośc to priorytet, dla niego niestety nie...
      > Dodam jeszcze tylko że okłamywał juz mnie przed ślubem, a ja durna myślałam
      > że się zmieni.
      > Zasrałam sobie życie. Strasznie żaluję swojego małżeństwa.
      > Okropnie się w nim od pewnego czasu dzieje.
      > Po mału przestaję kochać męża za tę jego obojętność, darcie się na mnie,
      > wstrętne odzywki i miny. Chciałabym uciec od tego wszystkiego, rozwieść się..,
      > Nie mogę żyć z kłamcą i krętaczem.
      > Najgorsze jest jednak to ,że nasze dziecko przysłuchuje się temu wszystkiemu.
      > Słyszy krzyki, ogląda przepychanki, wykręcanie rąk , itp.
      > Dziewczyny co ja mam zrobić ?
      > Nie mam juz siły dawac mu kolejnej szansy.



      > Czy z kimś takim da się dalej żyć?
      • sowa_hu_hu amariage 07.10.05, 13:05
        napisz do mnie na priv... pogadamy...

        pozdrawiam
        • amariage Re: amariage 07.10.05, 15:51
          thx sowa smile
          wieczorem gdy zasnie dziecko zabieram się za pisanie
          smile))
          • sowa_hu_hu Re: amariage 07.10.05, 16:24
            no to czekam smile pwoeim ci że znam temat więc pisz...
    • zona_wojtka Re: Mąż mnie notorycznie okłamuje. Nie mam już si 07.10.05, 16:30
      Traktujesz go jak małego niegrzecznego dzieciaka.
      Skarżyłaś się jego matce???????????????
      Ja też na jego miejscu nie miałabym ochoty mówić ci prawdy; bo jeszcze bym po
      łbie dostała, że oblałam egzamin...
      Do psychologa to ty powinnaś się udać.
      Piszesz "Zasrałam sobie życie". Dokładnie. Dosłownie. Bez dwóch zdań. Ale to ty
      osobiście je zasrałaś. Jemu też.
      Sorry, ale innych słów nie znajduję...
      • sowa_hu_hu Re: Mąż mnie notorycznie okłamuje. Nie mam już si 07.10.05, 16:38
        widze że Wojtuś jeszcze nie dobiegł do apteki po te środki na uspokojenie......
        • zona_wojtka Re: Mąż mnie notorycznie okłamuje. Nie mam już si 07.10.05, 16:58
          Mogłabyś wyjaśnić o co ci chodzi? I skąd to czułe określenie w stosunku do
          mojego męża?
          • sowa_hu_hu Re: Mąż mnie notorycznie okłamuje. Nie mam już si 07.10.05, 16:59
            przeczytaj sobie któryś z moich ostatnich postów w którym jak zwykle
            przyczepiłas sie do mnie jak rzep psiego ogona...
            • zona_wojtka Re: Mąż mnie notorycznie okłamuje. Nie mam już si 07.10.05, 17:26
              Wybacz moja droga, ale po raz kolejny muszę olać cię ciepłym moczem...
              • sowa_hu_hu Re: Mąż mnie notorycznie okłamuje. Nie mam już si 07.10.05, 17:32
                jak to po raz kolejny??? nigdy mnie nie olewasz wink zawsze odpisujesz na moje
                posty upuszczając sobie jadu... i tym razem tez mnie nie olałas bo odpisałaś...

                a co do moczu - jesli chce ci sie siku to szybko biegnij do WC bo sisiu w majtki
                w tym wieku to nie przystoi... MOJA DROGA...
    • g0sik Re: Mąż mnie notorycznie okłamuje. Nie mam już si 07.10.05, 16:51
      Niektórzy mają kłamstwo we krwi, a kontrola tylko je wzmaga. Nie rozumiem tylko
      o co teraz ten płacz, skoro już przed ślubem łapałaś go na kłamstwach?
      Faktycznie jesteś durna jeśli myślałaś, że wraz z włożeniem obrączki na palec
      stanie się prawdomówny.
      Niezmiennie dziwią mnie kobiety które wierzą, że ślub odmieni faceta na lepsze.
      Ja zawsze myślałam, że skoro "przed" się nie stara to, "po" będzie tylko
      gorzej...i pewnie dlatego wyszłam za mąż mając prawie 30 lat....
    • lola211 Re: Mąż mnie notorycznie okłamuje. Nie mam już si 07.10.05, 16:52
      Ja mu sie wcale nie dziwie- Ty go wrecz do tych klamstw zmuszasz.A poza tym,
      jak piszesz, ona zataja pewne fakty, a to jak dla mnie co innego.Facet chce
      miec swiety spokój.
      Przyzna sie-źle- bedziesz miala mu za złe i sie nasłucha, nie przyzna- jeszcze
      gorzej, bo jak sie wyda to awantura gotowa.Zachowujesz sie jak matka , a nie
      zona w stosunku do doroslego przeciez czlowieka.Stopnie mu sprawdzasz?
      Tak postepowala kiedys moja matka- gdy przyznalam sie do błedu oczywiscie mnie
      zganila, wiec majac serdecznie dosc jej uwag zatajalam prawde.Zero wsparcia,
      zrozumienia, tylko kłapanie dziobem, brr..
      • alicia83 Re: Mąż mnie notorycznie okłamuje. Nie mam już si 07.10.05, 18:29
        Aariage!nie przejmujmsie tymi madralami,które pisza,żeto Twoja wina,ze skoro go
        kontrolujesz to masz itd...idiotyzm.wybaczccie,mile panie,ale jesli ktos
        potrzebuje takiej swobody i tajemnic,to moze nie powinien sie zenic?nie
        rozumiem,czemu niektore z Was tak atakuja autorkę.sama to znam-wykrecanie kota
        ogonem-on zawinil,a tu nagle tak zagrywa,ze wychodzi,ze Ty jestes winna
        itd.Dziewczyna wcale mu stopni nie sprawdza,bez sensu jest twoerdzenie,ze jesli
        ktos tak po prostu chce je znac,to zachowuje sie jak matka!ja sama studiuje i
        nie widze powodu,dla ktorego mialabym ukrywac oceny przed moim facetem-
        spojrzcie moze na to z tej strony.tutaj rysuje mi sie obraz takich wrednych
        bab,ktore tylko by innej dowalily.
        • justinka_27 Re: Mąż mnie notorycznie okłamuje. Nie mam już si 07.10.05, 19:05
          Doskonale Cię rozumiem, przeżyłam z takim "nałogowym" kłamcą kilka lat, ja
          słyszałam tłumaczenie "nie chciałem Cię martwić". Setki razy próbowałam
          wyjaśniać, że bardziej martwią mnie i denerwują jego kłamstwa, ale to było jak
          grochem o ścianę. Miarka przebrała się kiedy kilka razy złapałam dziecko,
          któremu całe życie kładłam do głowy, że kłamać nie wolno, na tym że kłamie jak
          z nut, a na pytanie czemu kłamie, usłyszałam, że tata mu kazał.
        • spacey1 Re: Mąż mnie notorycznie okłamuje. Nie mam już si 07.10.05, 19:41
          a czy twój facet cię opieprza, jak nie zaliczysz?
        • lola211 Re: Mąż mnie notorycznie okłamuje. Nie mam już si 07.10.05, 19:47
          ale jesli ktos
          > potrzebuje takiej swobody i tajemnic,to moze nie powinien sie zenic?nie

          A Tobie sie chyba malzenstwo z kolonia karna pomyliło.


          ja sama studiuje i
          > nie widze powodu,dla ktorego mialabym ukrywac oceny przed moim facetem

          I tez Ci suszy głowe, jak nie zaliczysz?
        • amariage Re: Mąż mnie notorycznie okłamuje. Nie mam już si 07.10.05, 20:45
          alicia83 napisała:

          > Aariage!nie przejmujmsie tymi madralami,które pisza,żeto Twoja wina,ze skoro
          go
          >
          > kontrolujesz to masz itd...idiotyzm.wybaczccie,mile panie,ale jesli ktos
          > potrzebuje takiej swobody i tajemnic,to moze nie powinien sie zenic?nie
          > rozumiem,czemu niektore z Was tak atakuja autorkę.sama to znam-wykrecanie
          kota
          > ogonem-on zawinil,a tu nagle tak zagrywa,ze wychodzi,ze Ty jestes winna
          > itd.Dziewczyna wcale mu stopni nie sprawdza,bez sensu jest twoerdzenie,ze
          jesli
          >
          > ktos tak po prostu chce je znac,to zachowuje sie jak matka!ja sama studiuje i
          > nie widze powodu,dla ktorego mialabym ukrywac oceny przed moim facetem-
          > spojrzcie moze na to z tej strony.tutaj rysuje mi sie obraz takich wrednych
          > bab,ktore tylko by innej dowalily.

          Szczególnie żona wojtka czerpie niesamowitą satysfakcję z takiego dowalania, co
          widac w każdym wątku, w kórym ktoś prosi o radę, albo przyznaje się do tego że
          zrobił źle.
          Ale niech sobie ulży nawet kosztem bycia śmieszną.
          Żono wojtka ! Gdzie rodzą się takie idealne żony jak ty ?
    • annaalex Re: Mąż mnie notorycznie okłamuje. Nie mam już si 07.10.05, 21:42
      Mnie nie marwily by tak te male klamstwa, ale wykrecanie rak i przepychanki.
      Fizyczna przemoc tak sie tylko zaczyna, nastepnym razem cie spoliczkuje, a
      nastepnym kopnie. Dziecko nie powinno tego ogladac, porozmawiaj z nim
      szczerze, idzcie to psychologa razem, albo zyj w separacji przez pare miesiecy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja