Ratunku, małżeństwo zagrożone!!!

07.10.05, 11:10
Dziewczyny, pomóżcie, bo pierwszy raz jestem w tak głupiej sytuacji. Zaczęło
się w poprzedni czwartek. Wieczorem dostałam piękne czerwone róże z
kwiaciarni wysyłkowej. Męża jeszcze nie było z pracy, więc pomyślałam ,że to
od niego. Często przynosi mi kwiaty, a tym razem moze przysłał żeby było
ciekawiej. Nie było żadnego bileciku. Mąż wrócił i pyta co to za kwiaty.
Wytłumaczyłam mu, okazało sie, że to nie od niego. Trochę sie wkurzył,
chociaż nic nie mówił, widziałam ,że jest zdenerwowany. Potem mu przeszło i
zaczęliśmy żartować, że może wpadłam w oko jakiemuś nauczycielowi ze szkoły
Eryka, itp. Nie mam pojęcia od kogo te kwiaty, myślałam długo ale nic nie
wymyśliłam. I wszystko było ok, do wczoraj. Otóż wczoraj siedzimy sobie przy
kolacji z mężem i synkiem, bo ślubny wroćił wcześniej z pracy. A tu nagle
dzwonek do furtki. Wyszłam, mąż za mną, a tu posłaniec z kwiaciarni z
bukietem róż. wzięłam te kwiaty, meża mało szlag nie trafił. Mały poszedł
spać, a on zaczął mnie maltretować, od kogo te cholerne kwiaty. Nie krzyczał,
ale był wściekły i zły jak diabli. Dopiero jak sie popłakałam, chyba mi
uwierzył, przeprosił i przytulił, ale powiedział,że jak dorwie tego sk....,
to gościu pożłuje ,ze sie urodził. Najgorsze jest to ,że nie mam pojęcia kto
je może przysyłać. Moi byli jużdawno pohajtani, zresztą to już tyle lat.
Owszem, zdarzyło mi, że na jakiejś imprezce ktoś dawał mi niedwuznaczne
propozycje, no ale której kobiecie to sie nie zdarzyło, zreszta to byli obcy
ludzie , nawet nie pamiętam dobrze twarzy. Boje sie, bo mąż jest o mnie
bardzo ale to cholernie zazdrosny. Byliśmy z tego powodu na terapii rodzinnej
i udało mu sie opanować w pewnym stopniu tę zazdrosc, ale teraz boję sie, ze
z powodu tych głupich kwiatów znowu bedzie gorzej, przestanie mi ufać. wiem,
że bardzo to przeżywa, nie powie mi złego słowa, ale jest spięty, dziś rano
wychodzac do pracy powiedział, żebym uważała na sieie i Eryka, bo to może być
jakiś szaleniec. Przed chwilą do mnie zadzwonił i powiedział, ze wziął sobie
cały tydzień urlopu od jutra i ma zamiar dorwać tego gnojka. Dziewczyny
siedzę i ryczę, zadzwoniłam do kwiaciarni jednej i drugiej, z której
przysyłane były kwiaty, bo na opakowaniu był adres i nr tel i powiedzieli mi
w jednej tylko tyle, że to był mężczyzna. Nic więcej nie chcieli mi
powiedzieć. Powiedziałam, żeby już wiecej nie dostarczali kwiatów, gdy
dostaną od niego zamówienie. A może to jakaś baba, której wpadł w oko mój mąż
i chce nas skłocić? Nie wiem jużco robić, przychodzą mi do głowy najgłupsze
myśli, przecież nie pójdę na policję bo ktoś przysyła mi kwiaty.Boje sie o
siebie, ale jeszcze bardziej o męża, żeby nie zrobił czegoś głupiego.
Zawiozłam synka do szkoły i wyję od powrotu.Co robić dziewczyny, pomóżcie!!1
    • huggire Re: Ratunku, małżeństwo zagrożone!!! 07.10.05, 11:26
      jak ja kocham kwiaty!!!!
      Sama bym chciała dostawać......
      Mąż byłby chyba zazdrosny, aleodbierac nie musisz jak nie chcesz, nie przyjmuj!
      Mąż zobaczy że Ci nie zależy i sobie odpuści. A swoją drogą to po co
      przyjmujesz a pożniej płaczesz?
      Nie przejmuj się to tylko miły gest, nieważnie od kogo, niech ktoś ma radoche.
      • lajlah Re: Ratunku, małżeństwo zagrożone!!! 07.10.05, 11:38
        Wczorajsze przyjęłam i wyrzuciłam do kosza. Co z tego skoro on te kwiaty
        widział. No fajna radocha dla kogoś , tylko niestety nie dla mojego męża no i
        mnie też to stawia w jego oczach w nieciekawym świetle.
    • mag.ellan Ja nie jestem zazdrośnikiem ;)... 07.10.05, 11:27
      ale jak by była taka sytuacja u nas (znaczy odwrócona), to szlag by mnie
      trafił. No q..., ktoś sobie Ciebie upatrzył (fajnie, znaczy super kobieta,
      pozazdroscić żony), ale przy okazji leje wink na uczucia twojego męża wink. Kwiatki
      do domu znaczą dla męża tyle co strzał w pysk i tekst "stary, ona jest super, a
      Ciebie tu nie ma, przeszkadzasz". Dlaczego, bo jakby szanował Wasz zwiaek,
      okazywałby wyrazy uznania bardziej otwarcie, bez tajemniczych gestów, itp. IMHO.

      pzdr i stań za meżem, fajny chłop, widać, ze mu zalezy wink
      • lajlah Re: Ja nie jestem zazdrośnikiem ;)... 07.10.05, 11:40
        Zalezy mu bardzo, ale zazdrosny jest nieobliczalny. W pewnym sensie mu się nie
        dziwię, ja też nie byłabym zachwycona na jego miejscu.
    • phony Re: Ratunku, małżeństwo zagrożone!!! 07.10.05, 11:39
      Pierwsze co przychodzi mi do głowy - ja bałabym się takiego narwańca jakim
      chyba jest Twój mąż. Osoby tak gwałtownie reagujące najczęściej mają sporo
      kompleksów, są niepewne siebie, a przez to tyranizują otoczenie. Z drugiej
      strony sama nie wiem jak bym się zachowała, gdyby mój mąż dostał jakiś
      anonimowy list od 'wielbicielki'. Chyba niestety pierwsza myśl była taka, czy
      przypadkiem jakiejś babki nie zachęcił swoim postepowaniem...
      Najlepiej chyba byłoby skwitować problem kwiatów jakimś żartem. Ale jednak
      uważać na siebie i dziecko, bo rzeczywiście wariatów na tym świecie nie
      brakuje.
      Nie masz w stosunku do żadnego mężczyzny ze swojego otoczenia żadnych podejrzeń?
      Tylko nie płacz, podejdź do problemu spokojnie, tym bardziej, ze sumienie masz
      czyste.
      • mag.ellan Tak, tak, Phony, wiemy 07.10.05, 11:43
        każdy mąż co pod kapciem nie siedzi to oszołom, a jak jeszcze matkę ma
        niepokorną to już patologia. Rozwód, prawda? To jest wyjście.
        • kosmitos Re: Tak, tak, Phony, wiemy 07.10.05, 12:19
          nie chodzi o męża pod kapciem, ale ktoś kto robi awantury i bierze urlop z
          powodu kwiatów to po prostu wariat i tyle; mój mąż raczej też nie byłby
          zachwycony, ale nie wpadałby w panikę z takiego powodu; myślę, że autorka wątku
          powinna bać się reakcji męża bardziej niż tego cowysyła kwiaty
      • lajlah Re: Ratunku, małżeństwo zagrożone!!! 07.10.05, 11:45
        phony, podejrzewam już wszystkich łacznie z ksiedzem proboszczemsmile śmiech przez
        łzy. Właśnie o to chodzi,że mój mąż nie jest narwańcem, jest wyjatkowo spokojny
        i opanowany, nie powiedział mi złego słowa, ale jak go znam to będzie
        konswekwentnie i uparcie dązył do rozwiazania tej zagadki, a gdy już znajdzie
        autora to owszem może dojść do rękoczynów.Tego się boję, ja bym to olała i
        zamieniła w żart, co zresztą udało mi sie po pierwszym razie , ale nie on i nie
        po raz drugi.
        • triss_merigold6 Re: Ratunku, małżeństwo zagrożone!!! 07.10.05, 11:51
          O i to mi jakoś dziwnie brzmi. Za co obijać komuś dziób? Za to, że kwiaty
          wysyła mężatce? To jeszcze nie powód.
          • mag.ellan Re: Ratunku, małżeństwo zagrożone!!! 07.10.05, 11:53
            triss_merigold6 napisała:

            > O i to mi jakoś dziwnie brzmi. Za co obijać komuś dziób? Za to, że kwiaty
            > wysyła mężatce? To jeszcze nie powód.



            Za to, że się na bileciku podpisać zapomina wink.
            • triss_merigold6 Re: Ratunku, małżeństwo zagrożone!!! 07.10.05, 11:55
              Ok, wysyłacz kwiatów dziwny. Może świr. Świrów się boję. Ale małżonek też
              reaguje tak sobie.
              • mag.ellan Re: Ratunku, małżeństwo zagrożone!!! 07.10.05, 11:55
                triss_merigold6 napisała:

                > Ok, wysyłacz kwiatów dziwny. Może świr. Świrów się boję. Ale małżonek też
                > reaguje tak sobie.




                no bo nie wie, kim jest przeciwnik wink
              • lajlah Re: Ratunku, małżeństwo zagrożone!!! 07.10.05, 11:58
                triss, jeżeli ktos chce mi wysłać kwiaty bo mnie lubi, to ok, tylko chciałabym
                wiedziec kto to, a on jeżeli ma trochę rozumu w głowie to powiniem podpisać" z
                wyrazami sympatii od X" i wtedy ok, nie mam nic przeciwko. Ale anonim, nie
                mówiąć już o tym ,że to nieeleganckie, to moze przysporzyć komuś kłopotów.
                • triss_merigold6 Re: Ratunku, małżeństwo zagrożone!!! 07.10.05, 12:02
                  Zgadzam się, że nieeleganckie! Pewnie najpierw bym się śmiała a potem
                  zaniepokoiła. A może mąż sam kwiaty wysyła, żeby Cię sprawdzić jakoś?
                  Zazdrośnicy są do różnych rzeczy zdolni.
                  • mag.ellan qrde, Trisss 07.10.05, 12:04
                    kryminały pisz, babo wink, bo wymyślasz wink))
                    pzdr
                  • lajlah Re: Ratunku, małżeństwo zagrożone!!! 07.10.05, 12:06
                    nie, jest za bardzo zdenerwowany całą sytuacją. No i po cholerę brałby wtedy
                    ten urlop? jest zazdrosny , ale nigdy nie zastosowałby aobecd mnie takich
                    metod. To nie w jego stylu. Juz predzej podejrzewałabym , ze to jakaś paniusia
                    której wpadł w oko i chce nas skłocić. A do kwiaciarni mogła wysłać np. brata.
                    • cocollino1 Re: Ratunku, małżeństwo zagrożone!!! 07.10.05, 12:46
                      ja to bym sie raczej o zachowanie meza martwila a nie o tego co wyslal kwiatki.
                      Urlop??? zeby wytropic kto zonie kwiatki przyslal??? ojojo to strasznie brzmi
                      dziwnie. Wiadomo, ze zapewne kazdy facet pczulby sie zazdrosny, ale bez
                      przesady. A moze tak daloby sie cos wiecej z tek kwiaciarni wydrzec informacji
                      o darczyńcy??? Powiedziec , ze bardzo zlaezy zeby ustalic kto to.
              • ala67 Re: Ratunku, małżeństwo zagrożone!!! 07.10.05, 12:16
                Przysyłanie kwiatów mężatce do domu to ograny chwyt serialowy. Który oczywiście
                zawsze prowadzi do głębokiego kryzysu małżeńskiego. I, prawdę mówiąc, zawsze,
                jak takie sceny oglądam, to pojąć nie mogę, w czym problem, i kiego licha facet
                urządza ceny zazdrości, choć kobieta przysięga, że nie ma pojęcia, od kogo.
                Rzecz jasna, w serialu na ogół dobrze wiemy, że ona faktycznie jest niewinna,
                ale tu - zgodnie z zapewnieniem Lajlah - jest dokładnie tak samo. Bo chyba
                trudno ją winić za to tylko, że komuś wpadła w oko?
                Dla mnie sprawa jest prosta i polega WYŁĄCZNIE na zaufaniu. Jeśli mówisz
                mężowi - nie mam pojęcia, od kogo te kwiaty, i nie interesuje mnie żaden facet
                oprócz ciebie - to albo on Ci ufa i problemu nie ma, albo chodzi nerwowy i
                urządza sceny - bo Cię jednak o coś podejrzewa. Prawdę mówiąc, na Twoim miejscu
                ciężko obraziłabym się na męża właśnie za brak zaufania. No chyba, że hm...ma
                (może miał?) jakieś powody? Z góry przepraszam, jeśli Cię uraziłam.
                No, może jedyne, co rozumiem, to słowa o wzmożonej czujności - a nuż szaleniec
                jakiś...
                Pozdrawiam
                • lajlah Re: Ratunku, małżeństwo zagrożone!!! 07.10.05, 14:34
                  Chwileczka, mąż mi ufa, nie urządza mi żadnych scen ani nie robi żadnych
                  wymówek. Moze źle się wyraziłam pisząć że mnie "maltretuje" pytaniami. Po
                  prostu pytał nawet nie podniesionym głosem "kochanie, naprawdę nie domyślasz
                  sie, kto ci może przysyłać te kwiaty?Przypomnij sobie ,może ktoś powiedział ci
                  cośna imprezie". To było na takiej zasadzie. Mąż jest bardzo zazdrosny, ale to
                  nie znazczy, że mnie bije, drze się i Bowie co jeszcze. Nie on po prostu
                  przeżywa to w sobie, cierpi, a ja to widzę i też cierpię. Natomiast chce tę
                  sprawę wyjaśnić, bo boi się,że być moze to jakiś świr przysyła te kwiaty, boi
                  sie o mnie i synka, dlatego bierze urlop.Rano przestrzegał mnie żebym bardzo
                  uważała.I muszę przyznać się, ze sie boję.Oto jak można zamieszaćw czyimś
                  życiu za pomocą bukietu kwiatow.
                  • ala67 Re: Ratunku, małżeństwo zagrożone!!! 07.10.05, 14:57
                    Toć nigdzie nie pisałam o maltretowaniu, biciu, darciu się, itp. Ale o ile
                    rozumiem obawy przed jakimś świrem, to nie rozumiem w takiej sytuacji
                    zazdrości, skoro Ty mu nie dajesz żadnych powodów. Tak właśnie rozumiem brak
                    zaufania.
    • faceeet Faceci dziela sie na zakompleksione cioty (jak w 07.10.05, 13:02
      przykladzie) i super-zajebistych jak JA smile. Ewentualnie sa jeszcze maminsynki,
      pedofile itp.
      Jak by mi zonce przysylali kwiaty to bym pomyslal sobie tak:
      Alez ta moja zonka to zarabista laska. No no, tyle latek a dalej sie za nia
      ogladaja. Trzeba moze skoczyc na gielde ogrodnicza i kupic 101 roz i przebic
      tego patafiana smile. I w ogole moze zorganizowac wypad na weekend w gory albo
      kolacje ze swiecami smile.... Konkurencja w koncu nie spi smile...

      Zakopleksione ciotki wiadomo jak postepuja. Beda zycie zatruwac, marudzic, az
      panna sama sie zacznie po miesiacu nie zastanawiac czy nie poszukac tego
      fana... No i wiadomo, najbardziej nie ufaja ci zdradliwi. Pewnie koles juz 500
      razy cie zdradzil i stad te watpliwosci...

      Przemadrzala moderatorke prosimy o niekasowanie...

      A ty wydrukuj to i pokaz mezowi jak postepuja prawdziwi faceci, niech sie
      puknie w glowke i zmieni poki moze...
      • cocollino1 Re: Faceci dziela sie na zakompleksione cioty (ja 07.10.05, 13:08
        Jak by mi zonce przysylali kwiaty to bym pomyslal sobie tak:
        > Alez ta moja zonka to zarabista laska. No no, tyle latek a dalej sie za nia
        > ogladaja. Trzeba moze skoczyc na gielde ogrodnicza i kupic 101 roz i przebic
        > tego patafiana smile. I w ogole moze zorganizowac wypad na weekend w gory albo
        > kolacje ze swiecami smile.... Konkurencja w koncu nie spi smile...

        ten tekst jest supersmile)))))))))
        tak wlasnie chcialabym zeby maz pomyslal, gdybym byla w takiej sytuacjismile))
        • ala67 Re: Faceci dziela sie na zakompleksione cioty (ja 07.10.05, 13:26
          Tak właśnie sobie myślę, że rozsądny, z niezachwianym poczuciem własnej
          wartości facet powinien pomyśleć, a do żony bynajmniej pretensji nie mieć, że
          się podoba innym facetom. Jeśli oni się jej nie podobają, to facet może być
          dumny, że ta laska jest właśnie z nim!
      • lajlah Re: Faceci dziela sie na zakompleksione cioty (ja 07.10.05, 14:37
        Faceeet, dobrze ,że Ty nie jesteś moim facetem. Już wolę zakompleksione ciotki
        niż takich zajebistych jak Ty. ale poprawiłaśmi trochę humor.
        • faceeet i slusznie!!! kazda ma takiego faceta na jakiego 07.10.05, 14:39
          zasluguje tongue_out...
          • lajlah Re: i slusznie!!! kazda ma takiego faceta na jaki 07.10.05, 14:47
            Swięta racjasmileTylko,że co dla jednego zajebiste, to dla innego zakompleksiona
            ciota, co to pisze na forum dla mamusiek, zamiast na forum dal zajebistych
            facetów.
            • faceeet na forum dla zajebistych facetow to udzielam porad 07.10.05, 14:53
              a tu jestem bo chce poznac i zrozumiec kobiety i stac sie jeszcze bardziej
              idealnym i zajebistym facetem! W koncu rozpoznanie to podstawa!...
              • lajlah Re: na forum dla zajebistych facetow to udzielam 07.10.05, 14:59
                Życzę szczęsciasmile
      • czajkax2 Faceeet 08.10.05, 11:52
        Skąd wniosek że moderatorka jest przemądrzała? I KTÓRA moderatorka? Pisz
        zgodnie z regulaminem i Netykietą,nie używaj nadmiernie wulgaryzmów(uda ci
        sie,zobaczysz) to nie będzie powodu do kasowania.
      • gagunia Re: Faceci dziela sie na zakompleksione cioty (ja 08.10.05, 15:23
        hahah smile jakbym wlasnego meza czytala. Jak tylko w poblizu mnie zaczyna sie
        krecic osobnik plci meskiej mam tydzien jak w pierwszym miesiacu znajomosci smile
        Gotowy mi wiersze pisac smile))
    • ka-ja Re: Ratunku, małżeństwo zagrożone!!! 07.10.05, 14:04

      No ładnie...

      Poradziłam się mojego Męża i moge Ci powiedziec jedno-nie zdradzaj go a jak już
      musisz to weź rozwód i nie niszcz tego małżeństwa.
      Macie dom i dziecko.
      Nie rujnuj tego.w imię czego Ty grasz?
      CZy jakieś zaloty Twojego "nieznanego adoratora " są więcej warte od miłości Męża?

      p.s.Mój Mąż ma pomysł jak dorwać tamteogo "nieznanego" adoratora.
      Niech Twój Mąż odwiedzi tamtą kwiaciarnie.jak jest 100% facetem to uda Mu się
      dowiedzieć kto wysłał kwiaty.
      • mag.ellan Re: Ratunku, małżeństwo zagrożone!!! 07.10.05, 14:07
        Nawet 100% facet nie przebije raczej instytucji ochrony danych osobowych.
        Boszzzz ale pomysły.
        • ka-ja Re: Ratunku, małżeństwo zagrożone!!! 07.10.05, 14:10
          mag.ellan napisał:

          > Nawet 100% facet nie przebije raczej instytucji ochrony danych osobowych.
          > Boszzzz ale pomysły.


          Mój Facet potrafi czasem rzeczy niemożliwe uczynić możliwymi:od załatwienia
          szybszego terminu wyrobienia paszportu(rzecz niby prosta) po zlokalizowanie
          autora np.głupich telefonów.
          P.s.Faktycznie temat nadaje się na kryminał(książkę)
        • lajlah Re: Ratunku, małżeństwo zagrożone!!! 07.10.05, 14:48
          No właśnie , poza tym klient w kwiaciarni wcale nie musi przedstawiać się z
          imienia i nazwiska. Po prostu zamawia kwiaty, płaci i wychodzi.
      • ala67 Re: Ratunku, małżeństwo zagrożone!!! 07.10.05, 14:22
        ka-ja napisała:

        >
        > No ładnie...
        >
        > Poradziłam się mojego Męża i moge Ci powiedziec jedno-nie zdradzaj go a jak
        już
        > musisz to weź rozwód i nie niszcz tego małżeństwa.
        > Macie dom i dziecko.
        > Nie rujnuj tego.w imię czego Ty grasz?
        > CZy jakieś zaloty Twojego "nieznanego adoratora " są więcej warte od miłości

        > ża?

        Ka-ja, jeśli Ty serio piszesz, to życzę Ci, żeby Ci nigdy nikt (prócz męża)
        broń Boże nie okazał Ci cienia zaiteresowania. Bo marny Twój los.
        Chyba, że to był żart, i zapomniałaś to zaznaczyć.
        >

        > p.s.Mój Mąż ma pomysł jak dorwać tamteogo "nieznanego" adoratora.
        > Niech Twój Mąż odwiedzi tamtą kwiaciarnie.jak jest 100% facetem to uda Mu się
        > dowiedzieć kto wysłał kwiaty.

        Kurczę, tylko po co miałby to robić?
        • ka-ja Marny mój los???Nie rozumiem ;-( 07.10.05, 14:29
          Kocham Mojego Męża i nie zamierzam Go zdradzać.

          Dlaczego Mój los miałby byc marny???Dlatego ,że Mój Mąż o mnie dba?Dlatego,że
          czuje się przy nim bezpieczna?

          To nie żadna bajka>Taka sytuacja moż ebyć naprawdę niebezpieczna i nie można jej
          tak po prostu olać.Jakiś facet(kto wie czy nie recydywista,gwałciciel) sprawdza
          kobiete wybrana na ulicy wysyłając jej kwiaty a niektóre z dziewczyn tu na forum
          uważaja ,ze to normalne...

          Postawcie się na miejscu jej Męża:
          Albo inaczej jakby którejś z was się cos takiego przydarzyło-tzn Waszemu Mężowi
          przysłałaby jakaś kobieta nop.krawat:napiszcie co Wy na to...

          • ala67 Re: Marny mój los???Nie rozumiem ;-( 07.10.05, 14:50
            ka-ja napisała:

            > > Dlaczego Mój los miałby byc marny???Dlatego ,że Mój Mąż o mnie dba?
            Dlatego,że
            > czuje się przy nim bezpieczna?>

            Jeśli dobrze zrozumiałam, to rada, jakiej udzieliłaś autorce - nie zdradzaj, a
            jak już musisz, weź rozwód, nie niszcz, itp. - była wynikiem konsultacji z
            mężem. Czyli z faktu, że dziewczyna dostała kwiaty, Twój mąż wyciągnął wnioski
            pochopne i daleko posunięte, że widocznie zdradza - lub ma zamiar. A nie
            wynikało to absolutnie ze słów autorki, która zapewnia, że nie ma pojęcia, od
            kogo są kwiaty. Sądzę zatem, że mógłby być równie skłonny do posądzania Ciebie
            o romans, gdyby zauważył przejawy zainteresowania innego faceta.

            > To nie żadna bajka>Taka sytuacja moż ebyć naprawdę niebezpieczna i nie możn
            > a jej
            > tak po prostu olać.Jakiś facet(kto wie czy nie recydywista,gwałciciel)
            sprawdza
            > kobiete wybrana na ulicy wysyłając jej kwiaty a niektóre z dziewczyn tu na
            foru
            > m
            > uważaja ,ze to normalne...

            Zauważ, że zaznaczyłam, że to akurat rozumiem - obawę przed jakimś szaleńcem.
            IMO to jedyne, czego facet (autorka zresztą też) może się obawiać.
            >
            > Postawcie się na miejscu jej Męża:
            > Albo inaczej jakby którejś z was się cos takiego przydarzyło-tzn Waszemu
            Mężowi
            > przysłałaby jakaś kobieta nop.krawat:napiszcie co Wy na to...

            Jeśli on nie byłby nią zainteresowany - niech przysyła, przydadzą sięwink byle
            gustownewink
            >
      • nanuk24 Re: Ratunku, małżeństwo zagrożone!!! 09.10.05, 19:27
        To wspolczuje ci, maz jeszcze gotow Ci krzywde zrobic, bo jakis nieznajomy z
        ulicy sie do Cebie usmiechnie. Litosci.
        Bo widzisz ja tez zapytalam meza, co by zrobil gdybym ja dostawala kwiaty. Czy
        by sie nie zmartwil, ze mam kochanka. To mi odpowiedzial krotko, ze kochankowie
        to sie ukrywaja, a nie afiszuja. Kochanek chyba by nie chcial, zeby maz sie o
        nim dowiedzial, prawda? Wiec tym bardziej by kwiatow do domu nie wysylal.
    • lajlah koniec 07.10.05, 14:57
      Dziewczyny, widzę ,że zrobiłam niepotrzebny szum z mojej sprawy. Prosiłam o
      rady, albo podtrzymanie na duchu, bo naprawdę sytuacja jest dla mnie
      niezręczna. A dostałam zapewnienia że mój facet powinien cieszyć się, że jego
      żona podoba się innym i dostaje kwiaty od obcego faceta, mozenawet świra. mnie
      właśnie takie rozumowanie wydaje sie dziwne. Dziekuję wszystkim za rady i
      kończę ten wątek. Nie życzę nikomu takiej sytuacji. pzdr.


      "Mężczyźni dzielą się na dwie grupy, przystojnych i inteligentnych. Przystojni,
      to ci, którzy mi się podobają, a inteligentni, to ci, którym ja się podobam."
      • mosze_singer posłowie 07.10.05, 15:45
        przedmówczynie mają rację

        Twoja hipoteza z inna baba nie wydaje mi się prawdopodobna, gdyż baba ta
        musiałaby umieć przewidzieć reakcje twojego męża, a one nie są typowe, powiem
        więcej one nie są normalne. Normalny facet nie robiłby zadymy z takiego powodu.
        Nie wykluczone, że twój szurnięty mąż sam te kwiaty wysyła. Jeśli nurtuje cię
        ten problem wynajmij detektywa, możesz spróbować iść na policję, ale to raczej
        nic nie da (kwaiaty to nie pogróżki).
        • sowa_hu_hu twój mąż jest przewrażliwiony..... 07.10.05, 15:55
          i to jego zachowaniem bym sie martwiła a nie tym że ktoś mi kwiatki przysyła...
          nie wiem jak można brac urlop żeby dowiedzieć sie kto żonie kwiatki przysyła...
          nie wiem jak można robić o cos takiego awanture... no i ta terapia małżeńska...
          ja bym nie wytrzymała z takim facetem jak twoj mąż...
          a płakać to bym płakała - gdyby mnie mój facet tak potraktował dlatego że
          kwiatki od innego dostałam... to sie nazywa chora zazdrość...

          nie chciałam ci dogryźć ale takie mam zdanie na ten temat...

          pozdrawiam i zycze rozwiązania zagadki...
          i powiedz męzowi zeby sobie dał na wstrzymanie...
      • ala67 Re: Do autorki 07.10.05, 16:18
        Czuję się dziwnie, jakbym Cię uraziła, a nie miałam takiego zamiaru...
        Ale zgodnie z Twoim życzeniem wyłączam się
        i pozdrawiam
        • misiabella O "faceeecie" 07.10.05, 17:55
          Nie macie wrażenia,że skądś znacie tę osobę?
          Ten sam styl,hmmm pojawienie się jej niedawno na specyficznych forach...
          Nie to,żebym miała coś do dziewczyny,którą mi przypomina,wręcz
          przeciwnie,czasem jest niezła,ale...czy to nie jest koleżanka o nicku "18-
          lipcowa"?
    • g0sik Ludzie... 07.10.05, 16:13
      W życiu do głowy by mi nie przyszło, że można zrobić taką zadymę i brać tydzień
      urlopu z powodu kwiatów. Mąż autorki wątku powinien się leczyć z kompleksów i
      powściągnąć wybujałą wyobraźnię....
      • ligia76 Re: A ja się wcale nie dziwię :-( 07.10.05, 23:08
        Jeśli ktoś przysyła Jej kwiaty do domu, oznacza to, że zna Jej adres.
        Jeśli zna Jej adres oznacza to, że musi wiedzieć o mężu i dziecku.
        A jeśli wie o mężu i dziecku, a pomimo to przesyła Jej kwiaty, to jest cholernie
        głupi (trochę dziwny sposób na podryw mężatki) albo jest psycholem.
        Wcale się nie dziwię, że dziewczyna się boi.
        A to, że mąż wziął urlop świadczy tylko o tym, że jest kochającym mężem i ojcem.


        Pozdrowienia
        Ligia
      • malgos36 Re: Ludzie... 08.10.05, 01:23
        Masz racje, mi tez by do głowy nie przyszło.... Może jeszcze detektyw Rutkowski
        z cała ekipą... Leczenie murowane. Ach, żeby to ktos dla mnie te kwiatki chciał
        przysłać
        • marta_i_koty Faceeet napisał: 08.10.05, 01:58

          Jak by mi zonce przysylali kwiaty to bym pomyslal sobie tak:
          Alez ta moja zonka to zarabista laska. No no, tyle latek a dalej sie za nia
          ogladaja. Trzeba moze skoczyc na gielde ogrodnicza i kupic 101 roz i przebic
          tego patafiana smile. I w ogole moze zorganizowac wypad na weekend w gory albo
          kolacje ze swiecami smile.... Konkurencja w koncu nie spi smile...

          Zakopleksione ciotki wiadomo jak postepuja. Beda zycie zatruwac, marudzic, az
          panna sama sie zacznie po miesiacu nie zastanawiac czy nie poszukac tego
          fana... No i wiadomo, najbardziej nie ufaja ci zdradliwi. Pewnie koles juz 500
          razy cie zdradzil i stad te watpliwosci...

          Przemadrzala moderatorke prosimy o niekasowanie...

          A ty wydrukuj to i pokaz mezowi jak postepuja prawdziwi faceci, niech sie
          puknie w glowke i zmieni poki moze...

          Faceet, nic dodać, nic ująć... Laska ma adoratora, a mąż widocznie ma jakieś nie
          teges zdanie o sobie, skoro planuje napaśc na bogu ducha winnego faceta, ktorego
          jedynym przestepstwem jest to, że przysyła dziewczynie kwiaty...Nie jestem w
          stanie sobie wyobrazić, co by było, gdyby spotakała sie z tym gostkiem, ani
          chybi męzuś ustawiłby na ulicy pręgierz i obił jej grzbiet, a faceta
          wykastrował... Ehhh, nie ma to jak zazdrosny mąż, z biegiem czasu podejrzewa Cie
          o romans nawet z proboszczem sąsiedniej parafii, hehehehe...
    • lajlah Re: Ratunku, małżeństwo zagrożone!!! 08.10.05, 11:00
      Miałam zakończyć wątek, ale doszły jeszcze inne wydarzenia. Od wczoraj od 11
      wwieczorem odbieramy głuche telefony, mniej wiecej są co dwie trzy godziny.A
      numer mamy zastrzeżony, wiec musi to byćktoś, kto nas zna. jesteśmy oboje już
      naprawde wkurzeni i boję sie. Dzis wyłączyłam telefon, jeszcze w dodatku synek
      sie rozchorował, ma zapalenie krtani, w nocy był u nas lekarz. Cieszę sie, że
      mąż wziął sobie ten urlop, bo ja nie dałabym rady sama z tym wszystkim.Miał
      jechaćw poniedziałek w delegacje, ale udało mu sie przełożyć.Zaczyna być
      nieciekawie, myślimy, ze to moze jakiś kontrahent męza któremu interesik nie
      idzie , albo jakiś świr, no bo kto dzwoniłby całą noc. Moze ten Rutkowski
      naprawdę bedzie potrzebny. Narazie nie będe pisać, nie mam czasu i nastroju.
      Dzieki wszystkim, trzymajcie kciuki za dobre rozwiązanie.
      • e_r_i_n Re: Ratunku, małżeństwo zagrożone!!! 08.10.05, 11:02
        Trzymam. I mysle, ze Twoj maz nie zachowuje sie szczegolnie nienormalnie, nie
        ma kompleksow itd - tym bardziej, ze coraz dziwniejsza ta sytuacja.
        A na zapalenie krtani (niestety czeste u chlopcow) polecam nawilzanie, czeste
        wietrzenie i w razie ataku dusznosci - cieple ubranie i wyjscie na dwor.
        • lajlah erin 08.10.05, 11:05
          Dziekuję, bardzo to wiele dla mnie znaczy w tej sytuacji.
          • e_r_i_n Re: erin 08.10.05, 11:12
            Napisalam Ci maila na adrees gazetowy.
          • lila1974 Re: lejlah 08.10.05, 11:13
            Krtań to moje przekleństwo.
            Oczywiście nie obejdzie się bez antybiotyku ale łagodze objawy kaszlu wcinając
            lody.
            Mój biedny mąż nie mógł tego zrozumieć, ze "ciepłe" mi szkodzi aż do dnia, gdy
            napoił mnie gorącą herbata a ja chciałam płuca z siebie wyrwać, bo dostałam
            takiego ataku kaszlu. Kiedy już zdołałam z siebie wydusić, ze ma lecieć po
            lody, to bez protestu poleciał, chociaż była głucha noc. Jak lody dostałam,
            kaszel zelżał a ja i pół pensjonatu mogliśmy spokojnie spać.
            Nie dawaj mu gorącej herbaty ani miodu, bo to tylko pogorszy sprawę.
            Na dwór!!! Jeśli boisz się lodów.
            • lila1974 Re: lejlah 08.10.05, 11:14
              i pootwieraj okna, w domu nie może być ciepło.
            • e_r_i_n Re: lejlah 08.10.05, 11:18
              lila1974 napisała:

              > Oczywiście nie obejdzie się bez antybiotyku

              Kochana, moje dziecko zapalenie krtani mialo z 10 razy (jak nie wiecej) i NIGDY
              nie bralo antybiotykow.

              A ze lody i inne zimnosci dobre - to wiadomo. Obkurczaja w koncu.
              • lila1974 Re: erin 08.10.05, 11:50
                Na szczęście dzieci mi nie chorują, a mnie zawsze daje lekarka antybiotyk -
                muszę się sprawie lepiej przyjżec, bo własnie włączyli nam ogrzewanie, co
                zapewne objawi się u mnie zapaleniem krtani.
                • e_r_i_n Re: erin 08.10.05, 11:55
                  No tak, u nas tez po wlaczeniu ogrzewania sie dzieje uncertain Kladziesz na kaloryfery
                  mokre reczniki itp?
                  A antybiotyk na zapalenie krtani jest o tyle bez sensu, ze to choroba wirusowa,
                  a antybiotyk na bakterie jest. Daje sie go raczej po to, zeby sie chorobsko
                  w cos nie przeksztalcilo, niz w celu wyleczenia.
            • czajkax2 Lila 08.10.05, 11:50
              moja mała ma zapalenie krtani. Kaszle jakby miała płuca wypluc. W nocy było
              pogotowie przepisali Bactrim. naprawde lepiej zeby w domu bylo zimno? Bo ja sie
              boje pootwierac okna,martwię sie ze sie gorzej rozchoruje. Cała noc nie
              spałysmy,tak kaszlała i gorączkowała. Pozdrawiam
              • e_r_i_n Re: Lila 08.10.05, 11:54
                Czajko, jako zaprawiona w bojach krtaniowych matka mowie: otworz okno! Na krtan
                zimne powietrze dziala zbawiennie, bo ja obkurcza. Po prostu ubierz malucha
                cieplo, a okno niech bedzie otwarte caly czas (w nocy ewent. roszczelnione).
                Jesli w nocy ma atak dusznosci, to w koc i stac przez chwile w otwartym oknie,
                lub wrecz wyjsc na dwor.
                My leczylismy zapalenie krtani zawsze wpanem w syropie i clemastinem. Niczego
                wiecej lekarz nie zapisywal.
                • lila1974 Re: Czajko 08.10.05, 12:19
                  Niech Cię ręka boska broni przed trzymaniem dziecka w cieple!
                  Jak kaszel się nasila - znaczy za ciepło.
                  • czajkax2 Lila, erin 08.10.05, 13:00
                    Dziekuje za odpowiedzi. tez dostaliśmy Clemastin i wapno+ Bactrim. Lecę
                    otwierac okna. Tak mi szkoda mego bąkasad(((((
                    • e_r_i_n Re: Lila, erin 08.10.05, 13:13
                      Spokojnie - dwa dni i bedzie lepiej. Zdrowka dla Malucha.
                      Od razu ostrzegam - zapalenie krtani to czesta dolegliwosc chlopcow, tak mniej
                      wiecej do 5 roku zycia (zwiazana z jakas niedojrzaloscia krtani czy tez jej
                      budowa - nie pamietam dokladnie).
                      • cocollino1 Re: Lila, erin 08.10.05, 13:20
                        Po pierwsze przeprosiny dla autorki wątku, bo troszke zboczylysmy z tematusmile)
                        Po drugie dzieki dziewczyny za rady, tez slyszalam o zapaleniu krtani tyle, ze
                        niebezpieczne. Mam synka niespelna dwuletniego wiec jest zagrozony, ale
                        przynajmniej wiem, ze na chlodne powietrze trzeba "wystawic" ze tak powiem.
                        Jakies rady jeszcze, zawsze sie boje ze jakis atak go zlapie w nocy, z ebedzie
                        sie dusil...
                        • e_r_i_n Re: Lila, erin 08.10.05, 13:22
                          No wiec wlasnie pierwsza reakcja przy dusznosci w nocy (bo to wtedy te ataki
                          sa) - to zimne powietrze. Jak najzimniejsze i poki atak nie ustapi. Najlepiej
                          wyjsc z domu i pochodzic,
                          U mnie tylko raz to nie pomoglo i lecielismy do lekarza (tam dostal zastrzyk
                          z hydrocortizonu). Jesli po 2-3 minutach ataki kaszlu nie slabna, to dla
                          spokoju lepiej jechac do lekarza/wzywac do domu.
                          • cocollino1 Re: Lila, erin 08.10.05, 13:28
                            dziekismile))
                          • czajkax2 Re: Lila, erin 08.10.05, 21:45
                            dziewczyny mam nadzieje ze wiecie co piszecie. Podkarmiałam swoją małą lodami.
                            Obym jej nie zaszkodziła bardziejsad Teraz śpi. Ciekawa jestem jak ta noc będzie
                            wyglądac. Bo dzien do najlepszych nie nalezal. I te dźwięki,które z siebie
                            wydaje.....serce sie krajasad

                            Lajlah przepraszam ze nie na temat.ale tak wyszlo. Zycze pozytywnego
                            rozwiązania twoich kłopotów.
                            • e_r_i_n Re: Lila, erin 08.10.05, 22:17
                              Lody tak w ogole nie sa zle wink Spokojnie - poczatki zapalenia krtani sa
                              nieprzyjemne i dzieci sie mecza, niestety sad
                              Trzymam kciuki za spokojna noc!
                              • lila1974 Re: Czajko 09.10.05, 12:19
                                Jak zleciała noc?
                                Jak się czuje mały pacjent?
                                • e_r_i_n Re: Czajko 09.10.05, 12:21
                                  No wlasnie, przylaczam sie do pytania.
                                  • czajkax2 Re: Czajko 09.10.05, 15:40
                                    Hej dziewczyny. dzięjue za zainteresowaniesmile Noc była bardzo dobra,spała do
                                    godziny 9(!!!). Nie goraczkowała. Dzisiaj tez bez gorączki. Tylko ten okropny
                                    kaszel zotał(ale jakby rzadziej) i trudności czasem w oddychaniu. Powiedzcie ze
                                    będzie lepiejsad((((((
                                    • e_r_i_n Re: Czajko 09.10.05, 16:40
                                      No to teraz juz NA PEWNO bedzie z gorki. Dwa, trzy dni i zapomnicie o chorobie.
                                      • czajkax2 Re: Czajko 09.10.05, 22:10
                                        e_r_i_n napisała:

                                        > No to teraz juz NA PEWNO bedzie z gorki. Dwa, trzy dni i zapomnicie o
                                        chorobie.

                                        mam nadzieję Erin,że będzie jak piszesz.
      • sowa_hu_hu Re: Ratunku, małżeństwo zagrożone!!! 08.10.05, 11:20
        nadal uwazam że mąż twój mąż zachował sie bez sensu kiedy zrobił ci awanture o
        głupie kwiatki...

        teraz jednak kiedy doszły te głuche telefony mozna sie zastanwiac czy to
        faktycznie nie jakiś popapraniec... moze nie od razu psychopata (oby!!!) ale
        ktos kto chce wam zaszkodzić...

        mam nadzieje że sprawa sie wysjaśni,,,
        • ala67 Re: Ratunku, małżeństwo zagrożone!!! 08.10.05, 13:52
          Trzymam kciuki za pomyślne i bezpieczne dla Was rozwiązanie zagadki. Miejmy
          nadzieję, że to był jednak cichy wielbiciel...
        • ruda270 do sowy 08.10.05, 22:15
          Sowa... gdzie ty wyczytałas o karczemnych awanturach??? Przecież autorka wielokrotnie podkreślała, że jej mąż był spokojny, nie unosił glosu itp. itd smile))
      • gagunia Re: Ratunku, małżeństwo zagrożone!!! 08.10.05, 15:27
        Zglos na police, niech gnoka namierza. Zlosliwe niepokojenie jest karalne.
    • kacperka-mama Re: Ratunku, małżeństwo zagrożone!!! 08.10.05, 20:46
      rany, co za baby, tylko węszą podstępy i intrygi, zeby jeszcze bardziej
      dziewczynę zdołować...... och!!!! laski, czemu winna jest kobieta, nieśwaidoma
      wszystkiego,której ktoś posyła kwiaty i wydzwania po nocy, w dodatku
      wprowadzając mętlik w rodzinie?????? czy, jakby to był blef, traciłaby czas na
      pisanie o tym, tutaj??????? ona liczyła na porady, pomoc, wsparcie chociażby
      psychiczne.. a wy, jak te żmije......
      Lajlah, napisz do mnie na priv. jak to teraz wygląda, jeśli do kwiatów doszły
      telefony, kwalifikuje się to już do zaangażowania w sprawę osób trzecich (mam
      na myśli dochodzenie-policja, akurat jestem z branży, więc może coś doradzę).
      tymczasem spokojnej nocy--czy masz identyfikację numeru??? możliwość nagrania??
      podam Ci gg jak napiszesz.pozdrawiam i trzymam kciuki.
    • brzoskwinka13 Re: Ratunku, małżeństwo zagrożone!!! 09.10.05, 20:29
      Szczerze to nie dziwię się małżonkowi, że tak zareagował. Ale myślę, że można
      zrobić spis osób, którzy mogą być na liście podejrzanych. Przypomnij sobie, czy
      ostanio komuś nie powiedziałaś czegoś niemiłego, czy nie doszło do jakiegoś
      spięcia w kręgu znajomych czy rodziny. Ludzie potrafią być bardzo nieżyczliwi i
      fałszywi. Myślę, że świr nie wysyąłał by kawiatów. Wręćz osoba, która:
      - bardzo dobrze was zna i wie, że mąż jest cholernie zazdrosny (mój też)
      - wie, że można was tak skłócić i źle wam życzy
      - chce was nastraszyć.
      Ja proponawałabym jedno rowiązanie: pójść do kwiaciarni, powiedzieć co się
      dzieje, poprosić o namiary (jeśli takowe są) i powiedzieć o zagrożeniu głuchymi
      telefonami. Jeśli w kwiaciarni będą w porządku powiedzą (mimo ochrony danych).
      Życzę powodzenia i naprawdę mocno współczuję. Nie pozwólcie się skłócić!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja