czy ktos jeszcze nie wyrabia... czy tylko ja???

07.10.05, 15:37
halo? jest tam ktoś kto tak jak ja nie może nadązyć? w ostatnich dniach mam
takie urwanie głowy że ledwo zyje...
w związku z nową kolekcją jest tyle pracy... cały czas ospiduje na maile ,
pilnuje sprzedazy na allegro... pakuje paczki... licze co i jak , do kogo , za
ile , gdzie...
w między czasie obiad - chociaz nawet na to czasami nie ma czasu... do tego
sprzątanie bo przez to wszystko + bałagan małego robi sie wielgachny burdel...
dlatego tez codziennie do póxnej nocy jade na szmacie...
do tego problemy z buntującą sie krawcową która np dzisiaj pouczyła mnie jak
mam prowadzić interes smile
dzięki Bogu dzisiaj moje dziecko cały dzien bawi sie samo a nie skacze po mnie
i nie wrzeszczy jak to zwykle bywa...
ogólnie mam kocioł... nerwy mi puszczają chwilami...
chyba musze zapalić...

pozdrawiam wszystkie zagonione mamy...
    • iwoniaw Jedno pytanko 07.10.05, 16:28
      Co to znaczy, że "do późnej nocy jedziesz na szmacie"? Czy to jakiś patent
      zamiast kawy?
      A co do meritum - tak, czasem też nie wyrabiam. Na szczęście wczoraj mi
      kaloryfery zaczęły grzać, bo ostatnimi czasy już tak marzłam, że mi nie tylko
      ręce przy pracach domowych, ale mózg przy myśleniu zamarzał. No, ale ja zmarzlak
      jestem.
      Pociesz się, że masz co robić i idzie ku lepszemu - dziecko rośnie, firma się
      rozwija, z głodu nie umrzecie jak raz na jakiś czas zjecie pizzę. smile 3maj się smile
      • madic Re: Jedno pytanko 07.10.05, 16:30
        iwoniaw napisała:

        > Co to znaczy, że "do późnej nocy jedziesz na szmacie"? Czy to jakiś patent
        > zamiast kawy?
        ;-DDDDDDDDDDDDDDDDD
        myślę, że sowa miała na myśli taniec ze szmatą raczej...
        • sowa_hu_hu Re: Jedno pytanko 07.10.05, 16:37
          no dokładnie smile chodzi o to że sprzatam do późna , podłogi wycieram jak jakis
          kopciuch conajmniej smile
          • iwoniaw :-)))) 07.10.05, 16:48
            No najwyraźniej za krótko jeszcze grzeją, mózg mi nie odtajał do końca wink Z
            precepcją nie najlepiej i jak ja mam w takich warunkach pracować umysłowo?! (a
            muszę, bo mnie terminy gonią...)
            • edytek1 Re: :-)))) 07.10.05, 18:50
              A moze uda Ci sie sprzedać małego do złobka na kilka godzin dziennie. Ty
              będziesz mieć spokoj on sie z dziećmi pobawi i do domu wroci spokojniejszy.
              • sowa_hu_hu Re: :-)))) 07.10.05, 18:53
                za rok wysyłam go na 100% do przedszkola... mysle ze mimo wszystko złobek nie
                jest na razie potrzebny...
                teraz jest sam srodek sezonu i dlatego taki nawał pracy ale za jakiś czas to
                ucichnie i znowu będe slęczeć poł dnia przy garach smile

                ale dziecko to ja mam żywe , oj żywe.... wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja