aricia2
08.10.05, 16:02
Witajcie forumowiczki właśnie przeczytałam w "Dziecku" o spotkaniu jedenastu
z was.. i zazdroszczę wam poprostu:]. Mam 27 lat, nie pracuję bo pracy nie ma
i tyle. Ledwo wyrabiam się finansowo i bardzo mnie to stresuje. Najgorsze
jest to, że odbija się to na moim kontakcie z córeczkami (Amelka 2 lata i Ida
7 miesięcy). Ciągle brakuje mi czasu, nie wyrabiam się nawet z domowymi
obowiązkami, to jeszcze bardziej mnie denerwuje. Odkurzam i zmywam z
dziewczynkami uwieszonymi moich nóg. Pięć razy składam te same ubranka, bo
dziewczynki mi "pomagają". Na szczęscie są zdrowe i dobrze się rozwijają, ale
wieczorem kiedy uda mi się umyć, a małe zasną wreszcie, dociera do mnie, że
nie mam czasu dla moich dzieci

Rano zaczynam od początku, i siedzę jak ta
kura domowa i czuje że opadam z sił

Mój mąż właściwie zamieszkał w pracy,
żeby nas utrzymać na jako takiej powierzchni. Tracę kontrolę nad swoim
życiem. Wiem że nie ma złotego środka, ale może mi coś podpowiecie.
Pozdrawiam.