Pomocy!!! Bramka numer 1, 2 czy 3???

08.10.05, 21:38
Osoby: ona, on, ono. Zarobki ona 3, on 1,5. Mieszkają z rodzicami jego, on ma
młodszą siostrę 17 lat. Mieszkają w domu jednorodzinntm na dole z
niefortunnym przejściem przez swoje mieszkanie na górę do teściów. Wpakowali
od początku swojego małżeństwa (8 lat) około 40 tys. w remont swojej części.
teściowie nic twierdzą, że ich nie stać. Fakt. Bramki są 3:

1. Oni biorą kredyt 200.000 na budowę domku i na 30 lat pogrążają się w
kredyt. Mają już działkę.

2. Oni kupują dom na kredyt - o tyle łatwiej, że oboje pracują i nie mają
złotych rączek aby samemu grzebać na budowie i wiedzy jak pilnować budowy.
Pogrążeni na 30 lat.

3. Oni zostają u teściów. Powoli sobie remontują resztę swojego piętra. Żyją
sobie spokojnie, bez kredytu, jeżdżą na wakacje, mogą sobie pozwolić na 2
dziecko, bo nawet w razie zwolnienia z pracy Jej po drugim macierzyńskim nie
mają na głowie kredytu. Wszyscy dalej tuptają przez ich mieszkanie. Teściowie
nie remontują więc reszta domu się sypie. Nie dołożą się do płotu ani kostki
brukowej, bo nie mają z czego.

No i którą bramkę wybieracie???
    • cocosek1 Re: Pomocy!!! Bramka numer 1, 2 czy 3??? 08.10.05, 21:40
      mimo wszystko 2.
      • berna77 bramka nr 2 08.10.05, 21:42
        No tak, tylko do bramki nr 2 trzeba dorzucić ewentualne remonty, bo za tą kwotę
        nie kupią domu w najnowszych technologiach tylko ewentualnie kilkunastoletni.
    • czajkax2 Re: Pomocy!!! Bramka numer 1, 2 czy 3??? 08.10.05, 21:41
      Albo 1 albo 2. zalezy co bardziej komu pasuje. budowa od fundamentu wg wlasnego
      uznania,czy kupno gotowego. Bramkę 3 wykluczam jako tą z mało ciekawą
      zawartościa smile
    • julia246 Re: Bramka nr.2 08.10.05, 23:44
      • balba_77 Bramka nr 1 n/t 09.10.05, 08:14

    • 18_lipcowa A czemu nie mogą kupić mieszkania tylko dom? 09.10.05, 09:23


      • skarolina Re: A czemu nie mogą kupić mieszkania tylko dom? 09.10.05, 09:36
        No właśnie?
        Po co się rzucać od razu na dom, jak się właściwie nie ma na to wystarczających
        środków?
      • berna77 Mieszkanie odpada 09.10.05, 10:07
        Mieszkanie odpada - z prostej przyczyny do raty kredtytu - no może faktycznie
        mniejszego w tym wypadku, dochodzi czynsz. Mieszkania bezczynszowe w naszej
        okolicy to ok. 100.000 zł za jakieś 50-60 metrów. Więc już lepiej zdecydować
        się na dom.
        • sol_bianca Re: Mieszkanie odpada 09.10.05, 12:48
          100.000, a na dom 200.000. czyli dwa razy tyle. a jeśli chodzi o wielkość, to
          może jesteście przyzwyczajeni do przestrzeni w domku, ale NAPRAWDĘ da się żyć w
          mieszkaniu 50-60 m.
          • sol_bianca Re: Mieszkanie odpada 09.10.05, 12:50
            a poza tym przy budowie domu jest więcej "kosztów ukrytych" niż przy mieszkaniu,
            dużo droższe wykończenie (co w przypadku mieszkania masz wliczone w cenę), i
            utrzymanie (np. takie drobiazgi jak ogrzewanie)
            • berna77 Re: Mieszkanie odpada 09.10.05, 14:40
              Wiem, że w blokach da się mieszkać (sama z "bloków" pochodzę) ale nie
              chciałabym tam wracać. Jednak swój ogród, dzieci w swojej piaskownicy, kawka na
              trawce, grill kiedy masz ochotę, miejsce dla psa do biegania, swój garaż. To
              nie to samo.Nigdy tego nie doceniałam dopóki nie zamieszkałam z mężem. Co od
              mieszkań bezczynszowych to znajomi zdecydowal się na mieszknie 53m2 za 100.000
              bez wykończenia. Sami będą robić kafelki, panele itp.itd.
        • skarolina Re: Mieszkanie odpada 09.10.05, 14:33
          berna77 napisała:

          > Mieszkanie odpada - z prostej przyczyny do raty kredtytu - no może faktycznie
          > mniejszego w tym wypadku, dochodzi czynsz. Mieszkania bezczynszowe w naszej
          > okolicy to ok. 100.000 zł za jakieś 50-60 metrów. Więc już lepiej zdecydować
          > się na dom.

          No nie wiem - imho rata kredytu w przypadku 100 tys. jest dużo niższa niż w
          przypadku 200 tys. - śmiem podejrzewać, że czynsz + rata i tak będzie mniejsze
          niż sama rata. Nie mówiąc już o tym, że jednak koszty eksploatacji domu też
          istnieją, nie mieszka się tam absolutnie za darmo.
    • moofka Re: Pomocy!!! Bramka numer 1, 2 czy 3??? 09.10.05, 09:26
      jesli jedynym problemem jest to ze tuptają przez mieszkanie
      a cała reszta da sie zniesc - nie dzielicie kuchni, salonu itd z tesciami to
      wcale zle nie jest
      to jeden
      ewentalną inwestycję poczynilabym na odzielenie czesci dreptalnej od mojej
      mieszkaniowej
      chyba ze przy takich dochodach ewentualnie wygodne mieszkanko - nie domisko na
      trzydziesci lat
      tym bardziej, ze planujecie jeszcze miec dzieci
      Twoje 3 tys stoi pod znakiem zapytania
      zresztą jak prawie wszystkich teraz
      • moofka Re: Pomocy!!! Bramka numer 1, 2 czy 3??? 09.10.05, 09:28
        pomylka - nie jeden a trzy oczywiscie mialam na mysli smile
      • e_r_i_n Re: Pomocy!!! Bramka numer 1, 2 czy 3??? 09.10.05, 10:10
        Ja zrozumialam, ze poza niedogodnoscia tupania jest tez koniecznosc WYŁĄCZNEGO
        inwestowania w remonty domu - inaczej sie posypia (całosć wtedy, nie tylko
        zaniedbana czesc)
    • e_r_i_n Re: Pomocy!!! Bramka numer 1, 2 czy 3??? 09.10.05, 10:10
      Bramka 1 lub 2 - chociaz raczej 1.
    • sol_bianca Re: Pomocy!!! Bramka numer 1, 2 czy 3??? 09.10.05, 12:45
      > Mają już działkę.

      Sprzedają działkę i kupują mieszkanie.
      • berna77 działka nie jest tyle warta żeby kupić mieszkanie 09.10.05, 14:41
        to ok. 25 tys.
        • sol_bianca Re: działka nie jest tyle warta żeby kupić mieszk 09.10.05, 14:59
          ale łatwiej dołożyć (mniejszy kredyt)
    • sol_bianca ale 09.10.05, 15:10
      może sama zdecyduj czego chcesz? mieszkać dalej z teściami, czy się wyprowadzić?
      jesli ktoś chce być na swoim, nawet kawalerka na początek wystarczy.
      trudno ci zrezygnować z wygód mieszkania w domku... moim zdaniem kupowanie czy
      budowa domu na kredyt to poważna decyzja. mogą sobie na to pozwolić ludzie,
      którzy mają ustabilizowana sytuację, wysokie zarobki i pozycję w pracy. czyli:
      nie młodzi. nie tylko pakujesz się w spłacanie przez 30 lat, ale też ryzykujesz,
      że nie będziesz mogła go spłacić. co jeśli któreś z was straci pracę? poza tym z
      własnego doświadczenia wiem, z jakimi kłopotami wiąże się budowa domu. jesli nie
      macie czasu i zdolności, by wszystkiego doglądać i pilnować budowy, ryzykujecie
      problemy i dodatkowe koszty (jeśli ekipa coś schrzani).
      wybieracie tak naprawdę między opcjami: wygoda u tesciów albo niewygody na swoim
      (albo mieszkanie, co wam nie odpowiada, albo użeranie się z domkiem i
      kredytem). osobiście uważam, że warto być na swoim, ale na pewno nie
      zdecydowałabym się w takiej sytuacji (niewielkie zarobki itd.) na domek. tym
      bardziej, że jesteście młodzi i chcecie korzystać z życia (wakacje itp.) - w tej
      sytuacji nie ma sensu ani pakować się w duży kredyt, ani w dom, którym trzeba
      się stale zajmować - i strach wyjechać, że ktoś się włamie itp.
      • berna77 masz rację... 09.10.05, 21:36
        > może sama zdecyduj czego chcesz? mieszkać dalej z teściami, czy się
        wyprowadzić?

        Właśnie to próbuję zrobić, w końcu się zdecydować. Czy grzać tu miejsce i tu
        wkładać kasę, bo następne rzeczy powoli wymagają remontu czy dać to co mogę
        zaoszczędzić na "swoje".

        >z własnego doświadczenia wiem, z jakimi kłopotami wiąże się budowa domu. jesli
        nie macie czasu i zdolności, by wszystkiego doglądać i pilnować budowy,
        ryzykujecie problemy i dodatkowe koszty (jeśli ekipa coś schrzani).>

        Dlatego bardzo cenię sobie zdanie osób doświadczonych, które "przeszły" już
        budowę i wiedzą, że to niełatwe. Wasze opinie, choć nie będę przecież sumować
        odpowiedzi i robić tego co ma najwięcej głosówsmile), pozwalają mi spojrzeć na
        moją sytuację z innej perpektywy. Zauważyć rzeczy niezauważalne.
        I tak wiem, że nie jest najgorzej. Mam gdzie mieszkać.

        Dzięki.
    • bea.bea Re: Pomocy!!! Bramka numer 1, 2 czy 3??? 09.10.05, 21:48
      jesli mialabym wybierac miedzy 1 i 2...to 2....wyprowadzaja się i mieszkaja
      ...unikając uwag na temat znany...bo w końcu budowa trwa...

      jesli chodzi o poz.3...to zainwestowałabym w architekta który zaprojektował by
      mi osobne wejście...nawet kosztem zmniejszenia mojej powieżchni zyciowej...

      a moze sprzedac działke i kupic mieszkanie....
      • rybkaisia bramka nr 2 10.10.05, 12:10

    • talusia Re: Pomocy!!! Bramka numer 1, 2 czy 3??? 10.10.05, 12:42
      poproszę bramkę nr 2, dokładnie ją stosujemy i z tym pogrążenim nie jest tak
      tragicznie jak mieszka się u siebie, to rekompensuje
    • faceeet Czy maz juz wie o tych bramkach, i czy 10.10.05, 13:11
      dyskutowalas z nim o tych pomyslach?
      Jesli dyskutowalas z nim, to prosze przedstawic jego stosunek...
    • mieszkowamama 2 10.10.05, 16:38
      Powodzenia smile
    • mamamarka Re: Pomocy!!! Bramka numer 1, 2 czy 3??? 10.10.05, 17:01
      A ja znalazłam bramkę numer 4!!!!!
      Widziałam takie rozwiązanie. Dobudowujecie klatkęschodową NA ZEWNĄTRZ domu.
      Czyli rodzice mają swoje wjście na piętro, przechodzątylko obok Waszych drzwi
      wejściowych albo nawet nie.
      To pewnie trochę kasy kosztuje ale napewnoe nie 200 000 tylko powiedzmy.. no 20
      000. Może nad tym pomyślcie.
Pełna wersja